Dodaj do ulubionych

co robicie, kiedy czujecie

01.06.11, 12:55
sie nieustayfakcjonowani zyciem?
ot tak, najwazniejszych zmienic sie nie da. ani partner ani praca ani miejsca , blizszych optymalnym tak szybko nie znajdziesz. co wtedy robic? jak zachowac stoicki spokoj i cierpliwosc?
Obserwuj wątek
    • oliwe Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 13:01
      Nie nie robię miotam się , rozpaczam lub przeciwnie popadam w marazm z czasem mija, wszystko mija i złe i dobre pantarej...
      • quien Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 13:18
        no, to jakas metoda jest. czlowiek chyba przeintelektualizowal i przecenia wage/ wartosc swojego zycia.

        to cisnienie, na rozne, udane, spelnione, szczesliwe.. zycie itp. gowna.
        to chyba spisek wydawcow glupich gazet i cechu "terapeutow" wszelkiej masci, z prostym celem podniesc sprzedaz.
        a ze tego sie nie da zrobic. nie wazne. wazne, zeby kase trzepac.
    • hannaeva Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 13:39
      natychmiast przestaje myśleć o sobie a uwagę przekierowuję na innych, np. na dzieci. Pomaga :)
      • quien oh, hania 01.06.11, 13:44
        ale nikogo poza dziecmi, prawda?
        • hannaeva Re: oh, hania 01.06.11, 13:46
          hm, jak nie na dzieci to przestaje w ogóle myśleć ;) albo wsiadam na rower i jade podziwiać piękno natury.
        • quien Re: oh, hania 01.06.11, 13:47
          nie wspominajac, ze dzieci, to tez t w o j e, zyciowe interesy.
          i tak z blysku wyszla kompromitacja.)
          • hannaeva Re: oh, hania 01.06.11, 13:52
            hm, źle mnie odebrałaś :) to miała by forma żartu, tak na prawdę łapie sie na tym ,że żyje jak robot, nic nie czuje, nic nie analizuję, biorę życie po prostu. Jest i przeminie.
    • mona.blue Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 13:48
      Próbuję zmienić niesatysfakcjonujące rzeczy, a jeżeli się nie da to zaakceptować - zgodnie z modlitwą AA: "Panie, użycz mi pogody ducha, abym mógł zmienić, to co jestem w stanie i zaakceptować to, czego nie mogę zmienić".

    • bez_seller Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 13:54
      quien napisała:

      > sie nieustayfakcjonowani zyciem?

      Mysle sobie, ze jestem glupia jak but, ide po rozum do glowy i zaraz znajduje sto milionow rzeczy, ktore satysfakcjonuja moje zycie.
      • quien i co to jest dla ciebie? 01.06.11, 14:06
        ?
        • bez_seller Re: i co to jest dla ciebie? 01.06.11, 14:28
          Zaczynam od najprostrzych - ze mam dwie nogi i dwie rece i dwoje oczu i uszu, ze nie mam problemow z oddychaniem, ze budze sie rano, a tu slonce albo deszcz, a nie jakies bomby na glowe, ze cisza i spokoj. A potem przechodze do bardziej wyrafinowanych - ze mam wygodne lozko i dach nad glowa i miske dobrego jedzenia, ze ksiazki sa i muzyka, filmy i internet. A potem to juz sie strasznie rozczulam, bo mysle o tych, ktorym cos zawdzieczam, ze sa, i fajnie jest.
    • clarissa3 Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 14:10
      Przewartosciowalam.

      Okazalo sie ze to niezadowolenie to glownie bylo innych a nie moje - to inni chcieli zebym byla szczesliwa z czyms co mnie samej wcale szczescia nie dawalo. Jak noszenie szpilek, czy jakis butow na platformach;)) Przeciez to okropnie niewygodne i niebezpieczne - po co? Zeby sie faceci zachwycali a baby zazdroscily,...? A moje stopy i kregoslop?

      I tak ze wszystkim! Powodzenia;))
      • paco_lopez Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 19:43
        tem bardziej, że na swiecie istnieją lopezi i kochają stopy w klapeczkach
    • solaris_38 Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 14:52
      na pytanie będąc w przlocie dzis nie odpowiem ale
      jestem pewna iż partnera pracę i miejsce jak najbardziej sie DA zmienic

      tylko dzieci i rodziców nie wybieramy
      i to są trudne rzeczy


      stoicki spokój wydaje mi sie neiludzki i sztuczny cho czasem .. dobra rzecz
      pomaga medytacja
      • nfrv Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 17:20

        > na pytanie będąc w przlocie dzis nie odpowiem ale
        > jestem pewna iż partnera pracę i miejsce jak najbardziej sie DA zmienic

        taak! tak tez mysle. ale nie tak pstryk. kiedy wiele z tych rzeczy, dochodzisz do wniosku, ze to nie te, naraz.
        i ta kumulacja wlasnie mnie wyprowadza z rownowagi.
        nie wspominajac, ze jestem choleryczka.. wiec takie stezenie mnie doprowadza, do szlagu .)

        dlatego pytam, jak to zniesc w spokojny sposob. ten czas przejsciowy.
        • nfrv wiec dzieki za pytanie quien 01.06.11, 17:22
          witaj w klubie.)(
    • freakfrompl Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 16:24
      Jak się ma zajęcie, to nie ma czasu myśleć. Wtedy jest lepiej, bo kiedy człowiek myśli za dużo, to jeśli zacznie myślenie od złej strony, może być nieciekawie.

      Co robię gdy nachodzi mnie pesymizm? Włączam ulubioną muzykę, znajduję coś co wymaga skupienia się i skupiam się, aż mi pesymizm przejdzie. I potem jest dobrze.

      Oczywiście pewne rzeczy warto by zmienić na lepsze. To trzeba je zmieniać jeśli się da, a nie rozczulać się, jak mi źle, ach i ojoj.
    • paco_lopez Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 19:40
      generalnie na dystansie prawie czterdziestu lat moge powiedzieć, ze to się zdarza. mam swoje wypróbowane sposoby, ale są one czysto indywidualne i dopasowane do mnie, natomiast universalnie spokój i cierpliwość dyskontują w niedługiej perspektywie czasu. można zrucić wszystkie żale do plika w wordzie, którego nikt nie znajdzie, mozna zadzwonic do kolegi co ma podobnie i kiedy wydaje się, że juz pozamiatane, kiedy wyobraxnia produkuje nowy schemat zycia pstryk kobieta z virgo trufle staje sie virgo spades, ja z dupka żołędnego asem kier, za tym idzie satysfakcja z pracy, miły sen i tak do następnego razu. nie na darmo stonesi zaśpiewali I can't get no satisfaction.
    • to.niemozliwe Re: co robicie, kiedy czujecie 01.06.11, 20:14
      Tak szerokie spektrum sprawy problematycznych wskazywaloby na to, ze ty Sama wspolgenerujesz te problemy lub je postrzegasz wyolbrzymione.
    • renkaforever Re: co robicie, kiedy czujecie 02.06.11, 01:38
      Ja pisze w nadziei, ze wyrzuce z siebie swoje niezadowolenie. Mysle, ze to skuteczna terapia. Mozna napluc, nabluzgac i w sumie nikomu to nie szkodzi, bo najlepiej to potem spalic.
      Przyznam jednak, ze tylko raz mialam taka sytuacje i to mi pomoglo, jak rowniez inne sprawy, jak sprawianie sobie przyjemnosci na rozne sposoby, a tych jest tysiace.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka