Dodaj do ulubionych

Wrażliwość do granic absurdu

16.06.11, 16:07
Czy ktoś z was ma coś podobnego? Chodzi mi o dalece idącą nadwrażliwość. Mi potrafi być żal nie tylko ludzi, zwierząt czy roślin, ale nawet starych niechcianych rzeczy i miejsc!
Wszystko ma dla mnie ładunek emocjonalny - nawet jak myślę o wyjściu na rower albo piwo, to pojawiają się odczucia z tym związane, a są to z reguły uczucia frustrujące. Np. wspomnienie o uczuciu wolności i beztroski, gdy miałam 17 lat i wychodziłam pojeździć w praktyce jest dla mnie frustrujące, bo czuję, że tak młoda już nie będę i takiej równowagi psychicznej nie osiągnę - w efekcie na rower nie wychodzę, a jeśli już to jest dla mnie duży wysiłek, wymagający sporej mobilizacji. Wszystko w moim życiu wypełnia nostalgia. Tak się nie da żyć, chyba mało kto byłby w stanie cokolwiek w życiu zrobić, gdyby zawsze musiał się zmierzyć z emocjonalną stroną tego.
Obserwuj wątek
    • oliwe Re: Wrażliwość do granic absurdu 16.06.11, 16:35
      Niektórzy mówią, że wrażliwość czy nadwrażliwość jest darem. Myślę jednak, że o takie zdanie może się pokusić tylko ktoś kto nie jest nadwrażliwcem, albo mu się tylko wydaje, że jest. Osobiście uważam, że to przekleństwo a nie dar.

      Ciągle słyszę nie możesz na to patrzeć w ten sposób, nie przejmuj się, nie martw, to nie takie ważne, nie można, nie trzeba, nie powinno się. Ale mimo, że logika każe serce nie słucha, nie można przestać czuć. Owszem lata praktyki sprawiły, że mam jakąś tam kontrolę nad emocjami, mogę je nieco modyfikować, starać się nimi jakoś tam manipulować, odczuwać pozytywniej, ale przestać coś widzieć, odbierać, czuć nie potrafię. Przy najprostszych czynnościach mam głowę zalaną refleksjami na nie i setki powiązań ich z innymi jakbym do wszystkiego chciała dorobić ideologię. Niczego nie przyjmuje ot tak, wleci i wyleci, a że przyjmuję wszystko ....

      Ach żeby tak nie odbierać tych wszystkich bodźców. Śmierć to dla mnie powinna być prawdziwa ulga. Z niepokojem myślę o tym, że w zaświatach być może też będę doświadczać.
    • koala_tralalala Re: Wrażliwość do granic absurdu 16.06.11, 20:35
      Wrazliwosc to jedno, nawet nadwrazliwosc. Obawiam sie, Zielonaabstrakcjo ze masz jakis jakis inny prolbem. Nie wiem jaki, ale z to co opisujesz raczej nie jest wrazliwoscia ani nadwrazliwoscia.
      • adriana_ada Re: Wrażliwość do granic absurdu 16.06.11, 22:09
        koala_tralalala napisała:

        > Wrazliwosc to jedno, nawet nadwrazliwosc. Obawiam sie, Zielonaabstrakcjo ze ma
        > sz jakis jakis inny prolbem. Nie wiem jaki, ale z to co opisujesz raczej nie je
        > st wrazliwoscia ani nadwrazliwoscia.

        Jak dla mnie jest to zwyczajna poza typu patrzcie, jaka to ja dobra jestem, a ten swiat taki zly. I forumowicze maja przyznac racje i wytlumaczyc, dlaczego ten swiat jest taki zly.
        Znam dobrze takie przypadki
      • szuwary4 Re: Wrażliwość do granic absurdu 18.06.11, 22:17
        Wrażliwość jest czymś pięknym, Powinna przejść we współczucie a współczucie w pomocne działanie i wspieranie innych jesli tego potrzebują; ludzi i zwierząt. To jest rozwój .
    • seth.destructor Re: Wrażliwość do granic absurdu 17.06.11, 00:42
      Tęsknisz za dzieciństwem, odrzucasz dorosłość, boisz się przyszłości?
      Więcej seksu i słodyczy. Albo pisz wiersze.
      • adriana_ada Re: Wrażliwość do granic absurdu 17.06.11, 09:56
        seth.destructor napisał:

        > Tęsknisz za dzieciństwem, odrzucasz dorosłość, boisz się przyszłości?
        > Więcej seksu i słodyczy. Albo pisz wiersze.

        Nie ma juz 17 lat, ten fakt nalezy zaakceptowac. Sa jednak ludzie, ktorzy nie moga pogodzic sie z przemijaniem czasu, chcieliby byc wiecznymi dziecmi, wiecznymi nastolatkami. Nie wiem czy to syndrom Fausta, czy jak sie to nazywa.
        • seth.destructor Re: Wrażliwość do granic absurdu 18.06.11, 15:12
          Moim zdaniem to wina takiej, a nie innej kultury. Tłumienie uczuć, jakie by nie były, bo "dorośli ludzie tak nie robią" jest właśnie efektem nacisku rodziny, społeczeństwa i kultury.
          • adriana_ada Re: Wrażliwość do granic absurdu 19.06.11, 09:02
            seth.destructor napisał:

            > Moim zdaniem to wina takiej, a nie innej kultury. Tłumienie uczuć, jakie by nie
            > były, bo "dorośli ludzie tak nie robią" jest właśnie efektem nacisku rodziny,
            > społeczeństwa i kultury.

            Spojrz na to nieco realnie. Zal niechcianych rzeczy i miejsc... ja czegos w tym nie rozumiem, w jaki sposob moze byc zal niechcianych miejsc, no i przez kogo niechcianych, brzmi to paradoksalnie i jak ma sie to do wrazliwosci, to nie wiem. Niechciane rzeczy, jak to moze wygladac... przejezdza samochodem obok powyrzucanych mebli i placze nad nimi, ze zostaly przez kogos tam zamienione na inne? Zal, ze nie moze tych wszystkich gratow zabrac do domu, bo miejsca brakuje, tez niezrozumiale.
            Tlumienie uczuc, sorry, ale jakbym osobiscie spotkala kogos, kto teatralnie rozczula sie nad wyrzuconymi rzeczami, czy nad miejscami (nie wiem w jakim sensie, bo tego nie potrafie zrozumiec), to sama powiedzialabym, ze z ta osoba jest cos nie tak. Taka prawda, dorosli ludzie tak nie robia, chociaz nie mowie, ze dorosli nie maja prawa do uczuc, do emocji. Posiadajac mozg czlowieka doroslego nalezy w jakis rozsadny sposob te uczucia lokowac i kontrolowac emocje.
            W tym jednak przypadku przekonana jestem, ze to teatralna poza typu patrzcie, jaka to ja jestem dobra i wrazliwa, no i czemu tego nie doceniaja.
    • liiona Re: Wrażliwość do granic absurdu 17.06.11, 11:16
      > Czy ktoś z was ma coś podobnego?
      Napisała: Zielonaabstrakcja:-)

      Nie, aż tak żeby z domu nie wychodzić to nie mam, ale problem z nadwrażliwością mam.
      Kiedyś był to bardzo poważny problem, bo o byle co płakałam jak się krzywda działa zwierzętom i mnie, a to już było nadęte ego jak mi to ktoś kiedyś wytknął, za bardzo się sobą przejmowałam. Balonik trzeba przedziurawić i z domu wyjść do lubianych miejsc, stare rzeczy na strych wynieść niech mocy nabiorą, potem się zobaczy co z nimi zrobić jak się rozstać nie możesz, u nas jeszcze wystawki nie modne, więc głupio tak za płot stare rzeczy wystawiać, bo nikt nie weźmie, a obgadać może okrutnie i kolejny powód do zablokowania. Zamknij za sobą drzwi z przeszłością, żyj dniem dzisiejszym:-) Pozdrawiam:)
    • jubale Znam takie przypadki... 17.06.11, 19:31
      No i unikam jak ognia. Pani taka bedzie pitolic przez godzine o ptaszku, ktorego jej kotek upolowal: -A fujj jaki podlec.... Bedzie plakac nad jesiennymi listkami, bo spadly, itp zeby pozniej z premedytacja zmiesc cie jednym zdaniem:- A ty dziecko gdzie idziesz?
      Dziecko jest juz stare, ma dorosle dzieci, jest kumate i itp. No ale ....Cosik z toksycznosci maja w sobie tacy ludzie.

      I pewnie duzo racji jest w tym co napisala Adriana, ja w kazdym razie unikam takich nadwrazliwcow bo w zyciu wazny jest rowniez i spokoj i balans.....

      Moze jaki Frojd sie wypowie na temat nadrwazliwosci, moze to jednak jaka histeria, czy co isnego?
      • mel.la Re: Znam takie przypadki... 18.06.11, 10:33
        Jubale Ty pewnie masz na mysli typ " zaglaszcze na smierc " , raz w zyciu mialam stycznosc z taka osoba i byla nia stara panna, choc pewnie tez nadwrazliwa. Ale... przecietny nadwrazliwiec sam odsuwa sie od ludzi bo wlasnie sam potrzebuje spookoju i rownowagi. Jesli jest samotny i ma malo przyjaciol czy znajomych wokol siebie to wlasnie z wlasnego wyboru.


        Toksyczny czlowiek to ktos, kto pragnie Cie zniszczyc. To ktos, kto ograbia cie z poczucia wlasnej wartosci, pozbawia godnosci i zatruwa sama esencje twojego istnienia, kto nadwerezajac twoja odpornosc, naraza cie na chorobe psychiczna lub fizyczna. Toksyczni ludzie gasza wszelki entuzjazm, dostrzegajac w tobie tylko wady, pelni zazdroscii i zawisci cierpia, widzac twe sukcesy. Ich niepewnosc i obawa czesto kaza im przeszkadzac ci w dazeniu do szczesliwego, tworczego zycia
        Lillian Glas

        Ja od takich z daleka...

        Nadwrazliwa
        forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
        Forum dla osob nadwrazliwych.Zapraszam
        • jubale Mela masz racje! 18.06.11, 11:40

          Tylko dlaczego az tylu takich dookola?

          To co powiedziala Lillian Glas, jest odzwie´rciedleniem tej smutnej prawdy...
          • mel.la Re: Mela masz racje! 18.06.11, 11:53
            "Takich " to znaczy jakich? Bo sie pogubilam...

            ------
            forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
            Forum dla osob nadwrazliwych.Zapraszam
            • jubale Re: Mela masz racje! 18.06.11, 19:25
              Tak ogolnie, mam na mysli tych toksyncznych osob.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka