Dodaj do ulubionych

Łatwopalni

14.05.04, 21:26
Jestem łatwopalna. Mimo to, biegnę w ogień by mocniej żyć.
Bywa że boję się o siebie bo wiem że nie jestem ognioodporna, czuję ogień,
bardzo blisko lecz jego żar nie powstrzymuje mnie przed krokiem w najgorętszy
obszar. Chcę być tam gdzie gorąco, wysoko, głęboko .. i bardzo szybko tam
biegnę.
Kocham życie.Fascynuje mnie każde jego ekstremum.
Czy grozi mi zbyt wczesne spopielenia w owym żarze? Czy życie pozwala na
doznania na granicy wytrzymałości? Toleruje igranie z jego ogniem?
Jesteście tu, łatwopalni? :-)
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Łatwopalni 14.05.04, 22:29
      No to ja jestem chyba zaimpregnowana..

      Łatwopalność.. Hm.. Wybrańcy bogów umieraja młodo. :)

      Akurat dzis przez chwile ogladałam program o tych co zdobywali Mt Everest.
      Mówili m. in. o tych co nie przezyli, o tym jak trudno ocenić swoje szanse,
      jak trudno o decyzje gdy idziesz zdobyć szczyt i znajdujesz kogoś bez sił -
      ratowac, nie ratowac? zdobywać? zawrócic?
      Bardzo ciekawe dylematy moralne. Nie pomożesz - umrze na pewno. Nie masz sił by
      znieść na plecach.. Zostać przy nim? Iśc dalej? Zostaniesz - czy sam dasz potem
      radę wrócic?
      Pasja gna w góry - co z rodzina? W dodatku - naprawdę pasja czy chęć po
      prostu "bycia pierwszymw czymś"? Egoizm w spełnianiu swoich marzeń.
      Jedna z tych kobiet miała 7-letniego syna. Nigdy nie wróciła. Chyba nawet nie
      wiedza czy doszła na szczyt czy nie.

      Odpowiedzialność za innych czasem staje sie impregnatem. :)
      • moc_ca Re: Łatwopalni 14.05.04, 22:57
        procesor napisała:

        > No to ja jestem chyba zaimpregnowana..
        >
        > Łatwopalność.. Hm.. Wybrańcy bogów umieraja młodo. :)
        >
        > Akurat dzis przez chwile ogladałam program o tych co zdobywali Mt Everest.
        > Mówili m. in. o tych co nie przezyli, o tym jak trudno ocenić swoje szanse,
        > jak trudno o decyzje gdy idziesz zdobyć szczyt i znajdujesz kogoś bez sił -
        > ratowac, nie ratowac? zdobywać? zawrócic?
        > Bardzo ciekawe dylematy moralne. Nie pomożesz - umrze na pewno. Nie masz sił
        by
        >
        > znieść na plecach.. Zostać przy nim? Iśc dalej? Zostaniesz - czy sam dasz
        potem
        >
        > radę wrócic?
        > Pasja gna w góry - co z rodzina? W dodatku - naprawdę pasja czy chęć po
        > prostu "bycia pierwszymw czymś"? Egoizm w spełnianiu swoich marzeń.
        > Jedna z tych kobiet miała 7-letniego syna. Nigdy nie wróciła. Chyba nawet nie
        > wiedza czy doszła na szczyt czy nie.
        >
        > Odpowiedzialność za innych czasem staje sie impregnatem. :)

        Pięknie powiedziane. :-)
        Jednak ten pęd ku ekstremum jest silniejszy niż odpowiedzialność za innych,
        aczkolwiek dobrze kiedy się tę odpowiedzialność ma, bywa że jej nie mamy
        i nie nazwałabym tego egoizmem w spełnianiu własnych marzeń.. To niebywała siła
        zmuszająca do działań nie zawsze zgodnych z logiką.
        • komandos57 Re: Łatwopalni 14.05.04, 23:51
          moc_ca napisała:

          > Jednak ten pęd ku ekstremum jest silniejszy
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Tez tak mysle.Zawsze mam ekstremalnego popeda.
          • moc_ca Re: Łatwopalni 14.05.04, 23:52
            komandos57 napisał:

            > moc_ca napisała:
            >
            > > Jednak ten pęd ku ekstremum jest silniejszy
            > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            > Tez tak mysle.Zawsze mam ekstremalnego popeda.

            To zdrowy z Ciebie chłopak, Komandosie. :-)
            • komandos57 Re: Łatwopalni 14.05.04, 23:56
              moc_ca napisała:
              > > Tez tak mysle.Zawsze mam ekstremalnego popeda.
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Ztaram sie byz zdrowym i chyba zem zdrow.A Ty podpalasz sie szybciusko?
    • procesor Re: Łatwopalni 15.05.04, 23:03
      moc_ca napisała:
      > Czy grozi mi zbyt wczesne spopielenia w owym żarze? Czy życie pozwala na
      > doznania na granicy wytrzymałości? Toleruje igranie z jego ogniem?
      > Jesteście tu, łatwopalni? :-)

      Kontynuuje. :)
      Zawały u osób młodych częsciej kończa sie śmiercią. Coraz częściej ich ofiarami
      padaja kobiety - przejmując męski styl życia - zaczynaja chorowac na to samo..
      Syndrom wypalenia - raczej w sferze zawodowej - i ląduje sie w szpistalu dla
      nerwowo chorych. Utrata pracy staje się końcem zycia - bo żadnego życia poza
      praca nie było..

      Granice wytrzymałosci. Pewnie że życie pozwala! Zobacz - ile wytrzymasz na
      zasiłku. Zobacz - ile przetrwasz bez jedzenia a ile bez wody. Sprawdź jak długo
      możesz iśc na mrozie w górach. Z jaka predkościa możesz jechac samochodem,
      walnąć w drzewo i przezyć a z jaka juz nie.. Idź pomagac w hospicjum i zobacz
      ile widoku cierpienia jesteś w stanie znieść bez łez. Banalnie - trenuj
      podnoszeni eciężarów i zobacz ile wyciśniesz. Zdobądź Korone Świata. I poraw
      zdobywając Koronę Himalajów. A co. :)

      Niektórzy próbuja do końca - az uda sie zginąć. Bo jak sie przeżyje to
      nuuuuuudaaaaaaa. Wszystko juz było..

      Potem ekstrema będzie usiedzenie na tyłku - i zycie bez ciągłych zastrzyków
      adrenaliny - bo to normalna narkomania. Taka autogenna (jesli tak to moge
      nazwać).
    • Gość: ruskie_pierogi Re: Łatwopalni IP: *.adsl.hansenet.de 15.05.04, 23:53

      jestes jaka nawiedzona, czy co?

      czujesz ogien, lecz jego zar nie powstrzymuje cie przed krokiem w najgoretszy
      obszar.a to ciekawe.a mozesz opuscic poezje, i napisac mi, czym dla ciebie w
      zyciu jest ten najgoretszy obszar, ktoremu stawilas czolo? egzamin do liceum?
      • moc_ca Re: Łatwopalni 16.05.04, 00:35
        Gość portalu: ruskie_pierogi napisał(a):

        >
        > jestes jaka nawiedzona, czy co?
        >
        > czujesz ogien, lecz jego zar nie powstrzymuje cie przed krokiem w najgoretszy
        > obszar.a to ciekawe.a mozesz opuscic poezje, i napisac mi, czym dla ciebie w
        > zyciu jest ten najgoretszy obszar, ktoremu stawilas czolo? egzamin do liceum?

        Tak, ruskie pierogi, wstrzeliłaś się w centrum problemu.
        Masz wyjątkową przenikliwość.
        • Gość: ruskie_pierogi Re: Łatwopalni IP: *.adsl.hansenet.de 16.05.04, 15:24

          wstrzeliles...jesli juz.

          czyli jednak nie opiszesz mi, czym dla ciebie w zyciu jest ten zar, ktoremu tak
          odwaznie stawilas czola, i stawiasz.szkoda, bo juz myslalem, ze rzeczywiscie
          roznisz sie od milionow innych ludzi.

          pozdrawiam ogniscie
    • Gość: ryb Re: Łatwopalni IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 16.05.04, 01:14
      A bylas na takiej granicy chociaz raz? A wiesz gdzie ta granica
      jest?...Zabezpiecz sie, zeby ktos cie mogl wyciagnac jak ja przekroczycz. Tylko
      nie zabezpieczaj sie na 100%, bo wtedy ta cala zabawa nie ma sensu...
      • Gość: Luty Re: Łatwopalni IP: *.dialup.mindspring.com 16.05.04, 01:23
        Nazwalbym to inteligencja emocjonalnego dystansu...rybie ...imponujesz mi..
      • moc_ca Re: Łatwopalni 16.05.04, 09:57
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > A bylas na takiej granicy chociaz raz? A wiesz gdzie ta granica
        > jest?...Zabezpiecz sie, zeby ktos cie mogl wyciagnac jak ja przekroczycz.
        Tylko
        >
        > nie zabezpieczaj sie na 100%, bo wtedy ta cala zabawa nie ma sensu...

        Każdy z nas ma swoje granice, w każdej dziedzinie życia, różne dla różnych
        ludzi.Przekraczam swoje wielokrotnie i nigdy się nie ubezpieczam 'na wypadek
        gdyby..' bowiem o to chodzi żeby nie czuć bezpieczeństwa, aby po prostu mocniej
        żyć.
    • ewka5 Re: Łatwopalni 16.05.04, 10:26
      dlaczego tacyscie szybcy do ocen???
      Dziewczyna zyje jak chce, taka ma potrzebe i juz. Spelnia ja. Czasami moze to i
      lepsze, nawet jesli zagrozeniowe, od niejednej smutnej wegetacji, ktora na
      koniec tejze mowi: - zaluje, ze tak zylam.
      Dopoki nie robi sie krzywdy innym, to wara komukolwiek od tego, jak kto zyje.
      Sprawa ktosia i juz.
      Ludzie maja rozna pojemnosc na bodzce przeciez. I nikomu te pojemnosc oceniac.
      • Gość: greengrey Re: Łatwopalni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 13:23
        Owszem, sięgaj do granicy extremum,jeśli tego potrzebujesz do życia.. ale nie
        pozwól by inni płacili za Twoje zaspokajanie tych pasji.. Narażając -
        wielokrotnie czasem- własne życie, nie wiąż się z drugim człowiekiem, który,
        gdy szczęście Cie w końcu opuści, będzie cierpiał tak samo albo i więcej niż
        Ty. Rób co chcesz, ale na własny rachunek.. To jest uczciwe..
        Tak to już jest,że jeden jest szczęśliwy siedząc w kapciach z pilotem przed tv,
        a drugi musi sięgać do nieba.... ale wszystko ma swoją cenę.

        gg
        • verdana Re: Łatwopalni 16.05.04, 20:59
          Nie jesteście łatwopalni, tylko egzaltowani! Ah, jak miło snuć takie extremalne
          wynurzenia siedząc bezpiecznie przy kompie!
    • cossa Re: Łatwopalni 16.05.04, 21:14
      z ciekawosci
      o jakich fascynujacych Cie ekstremach mowisz? :)

      pozdr.cossa
      • procesor własnie Moc_ca 16.05.04, 23:18
        Podaj pare swoich przekroczonych granic.
        Będzie ciekawie porównac - czy inni uznaja to za przekraczanie granic, może
        inni podadza swoje ekstremalne przezycia..

        Skok ze spadochronem - czy to juz przekraczanie granic?
        Pająk trzymany w dłoni - przez ciepiącego na arachnofobię??
        :))
    • kvinna O samospalaniu 17.05.04, 09:12
      Można stać obok (Życia) i przyglądać się tylko, a można w ten kominek z palącym
      sie ogniem (Życiem) wskoczyć. Chociaż jest duże ryzyko, że spłoniemy...

      <nie moje>

      Mniej ważne są ekstrema, istotniejszy jest stosunek do życia. Po prostu.
      Nie bać się narażać (innym choćby), nie bać się czasem jak mówi Richelieu -
      włazić w kufno.

      :)

      Za, Mocca.

      p.s. Przecież łatwopalni mają pewną istotną właściwość - jak Feniks odradzają
      się z popiołów. Zatem...nie ma się czego bać :)

    • moc_ca Re: Łatwopalni 17.05.04, 14:00
      Każdy z nas ma SWOJE granice. O przekraczaniu t a k i c h właśnie granic
      mówimy i nie ma znaczenia jakie ja przekraczam bowiem dla mnie
      bardziej 'gorącym' obszarem może być kilka metrów za progiem mojego domu a dla
      Ciebie owa granica może mieć miejsce u podnóża K2 lecz nasza 'ognioodporność',
      z reguły także różna u każdego, powoduje że jednakowo ryzykujemy przekraczając
      swoje granice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka