Gość: Vox
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
16.05.04, 17:47
Zapewne takich wątków było tu już wiele, ale tym niemniej poproszę o radę...
Moja sytuacja jest taka: mam 25 lat i nigdy nie byłem z kobietą. W żaden
sposób - nie "chodziłem" z nikim w liceum, nie znalazłem sobie dziewczyny na
studiach... Rzadko spotykałem kobietę, która by mnie pociągała na tyle, by
próbować się zaangażować - a kiedy już taka się znalazła, to nie potrafiłem
nic "zdziałać", by ją sobą zainteresować. Nie potrafiłem podejść, nawiązać
znajomości - a jeśli nawet się to udawało, to nie potrafiłem wykroczyć poza
kontakty czysto koleżeńskie. Jedyny sposób, by zakomunikować kobiecie swoje
uczucia, jaki znam - to jej o nich powiedzieć. I kilkakrotnie to uczyniłem -
ale za każdym razem słyszałem odpowiedź, że jestem fajnym kumplem, ale nic
więcej z tego być nie może... Nie rozumiem, czemu?
Czy ktoś z Was może mi coś poradzić? Jak sprawić, by kobiety zaczęły patrzeć
na mnie nieco przychylniej?
A po drugie - jak w ogóle mam teraz jakąś kobietę poznać? Mam niewielu
znajomych - a oni też nie mają zbyt szerokich kontaktów towarzyskich. Stąd
nie mam co liczyć na poznanie jakiejś dziewczyny na imprezie, czy na wspólnym
wyjściu do kina, czy czymś w tym stylu. Wiekszość kobiet, jakie spotykałem,
spotykałem na studiach - a te już wkrótce najprawdopodobniej skończę. Gdzie
więc mam nawiązać nowe znajomości? Jedyne, co przychodzi do głowy, to
Internet - ale próbowałem już tego i nic z tego nie wychodzi...
Jeśli możecie, poradźcie coś - bo ja już tracę nadzieję, że kiedykolwiek z
kimś będę...