szamota
17.05.04, 12:33
tak,to fakt-nic mi go nie daje tak jak żyganie.ostatnio nie mogę ruszyć
się.jem,jem,jem.nic robić mi się nie chce.jestem głodna koszmarnie.najgorsze
jest że zaskakuje nawet jak wyjdę-kurwica mnie już bierze.tym gorsza że w
gruncie rzeczy jestem po terapiach wiem to i owo-żygam świadomie.cha,cha-
ładnie to brzmi.wiem że bulimia nie jest kurwą spod latarni(tak myślałam
jakiś czas temu)a moją najlepszą ,wierną przyjaciółką.jest bo nie chce jej
póścić chyba boję się,kto mógłby ją zastąpić?ponoć dopóki sama siebie nie
pokocham-to dla innych nie ma szans.błędne koło:żygam-spadek poczucia
wartości-izolacja-smutek-jem...
musze dziś wyjść-koszmar.przez ostatnie 3 dni tak sobie dałam w dupę że mój
wygląd jest godny pożałowania.powinnam chyba chodzić kanałami.
taki oto nastrój w ten piękny dzień majowy