Dodaj do ulubionych

Bycie rodzicem na dobre, a na złe?

27.07.11, 15:59
Ojciec extremisty, Andersa B. oskarżonego o dokonanie mordu na bardzo wielu osobach w Norwegii, wyraźił wyraźnie swoją dezaprobate dla bestialskiego czynu syna. Oświadczył też, że nigdy więcej w przyszłości nie będzie z synem utrzymywał żadnych kontaktów, a nawet życzyłby sobie, aby syn po tym co zrobił, popełnił samobójstwo. Matka Andersa jest nadal w ciężkim szoku.

To prawda, to co się wydarzyło na wyspie, to wieka tragedia, o której jeszcze długo będzie mowa w prasie światowej. Ale w tej tragedii jest dużo wątków, jest i ten bardzo psychologiczny. Ojciec potępił syna. Wiadomo, wielu postąpiło by podobnie w jego sytuacji...ale czy wszyscy rodzice odwrócili by się od swoich dzieci dokonujących poważnego przestępstwa. A kim są ci, którzy pomimo hańby, wstydu, tragedii, jednak się nie odwracają?

A co wy byście zrobili w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • sinsi Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 17:37
      Dla mnie ten ojciec to przykład kretyna, który nigdy rodzicem być nie powinien.
      A jego deklaracje z z synem nie bedzie się kontaktował po morderstwie są żenujące, tym bardziej że tegoż syna już dawno olał i od lat się nim nie interesował.
      • mifredo Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 17:54
        Dzieci nie sa własnością rodziców.
        Ojciec ma prawo odciąć się od sprawek syna, wykląć, iwydziedziczyć
        skoro to stoi w sprzeczności z jego poglądami.

        Wielokrotnie to czytam gdy nie jestem w stanie pojąc postepowania moich dzieci.

        Khalil Gibran: „Dzieci wasze nie są waszymi dziećmi. Są synami i córkami tęsknoty Żywota za własnym spełnieniem. Przechodzą przez was, lecz z was nie pochodzą. I chociaż są z wami, nie do was należą”.
        • sinsi Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 18:23
          tia, "własność rodziców". A kto tu o własności mówi? Miłość do dziecka, to nie jest popieranie zła które czyni. Rodzic który kocha dziecko, nie cofnie swojej miłości a jedynie nie będzie popierał zła które dziecko zrobiło ani jego chorych poglądów.


          > Ojciec ma prawo odciąć się od sprawek syna, wykląć, iwydziedziczyć
          > skoro to stoi w sprzeczności z jego poglądami.

          Przekładając to na sytuację własnie napisałaś, że morderca ma prawo mordować jeśli takie ma poglądy.
        • jubale Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 18:32
          Dzieci nie sa własnością rodziców.
          > Ojciec ma prawo odciąć się od sprawek syna, wykląć, iwydziedziczyć
          > skoro to stoi w sprzeczności z jego poglądami.
          ---

          Moze, o ile tak chce jednak swoich genow nie wymaze jak gumka z kauczuka...
      • jubale Tchorzem... 27.07.11, 18:28
        Takie jest moje odczucie, moze nawet kims kluczowym w tym ze A.B podjal taka decyzje o wymordowaniu nic niewinnych ludzi, dla swoich jak to okresla politycznych motywow...

        Mi sie wydaje ze ojciec jest tchorzem...skapitulowal..
        • to.niemozliwe Re: Tchorzem... 27.07.11, 22:44
          Nie wiem czy tchorzem, dziwnie to brzmi.
          Ale ponoc od 15 lat sie nie widywali.
          • jubale Re: Tchorzem... 27.07.11, 22:58
            to.niemozliwe napisał:

            > Nie wiem czy tchorzem, dziwnie to brzmi.
            > Ale ponoc od 15 lat sie nie widywali.
            _____
            Jego niewypowiedziane slowa byly: To nie moj syn, nie moje dziecko, nie chce go..itp. Tak jakby definitywnie zaprzeczal istnieniu tego czlowieka..I chcial sie od niego odciac...A w koncu to jego syn i tego nie da sie zmienic...


            Z gory mowie ze nie popieram tego co zrobil, ale prawda jest taka ze terror jest i dziala przez caly czas na swiecie, tylko akurat pod ta szerokoscia geograficzna nigdy dotad go nie bylo, az na taka skale...
    • jubale Kiedys Cezanne powiedzial do syna... 27.07.11, 18:37
      "...Jestem i zawsze beda po twojej stronie, cokolwiek bys nie zrobil i cokolwiek by to nie bylo..."

      Zapamietalam to, bo to pieknie powiedziane...I rzeczywiscie, artysta kochal swojego syna ogromna miloscia...

      Co prawda syn Cezanna nigdy nikogo nie zabil, moze wlasnie dlatego?
    • uleczka_k Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 19:30
      Byłabym przy nim, tym bardziej w takich kłopotach i takiej matni. Nie wyobrażam sobie inaczej.
      • jubale Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 19:40
        No wlasnie, to wszystko jest bardzo ciekawe. I moze byc tez, nieposrednio wynikajaca kluczowa sprawa, w wyjasnieniu dlaczego ten czlowiek to zrobil...W koncu rodzina, rodzice go uksztaltowali...Dali mu jakies przekazy, informacje o chcoby traktowaniu innych ludzi, czy byciu samemu traktowanym, ktore pozniej w nim wyrosly...

        Tak mysle, nic nie sugerujac...
        • uleczka_k Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 20:43
          Od początku mi się wydawało, że to albo człowiek z urojeniami (np schizofrenia) albo ktoś mocno zwichnął mu obraz świata i ludzi. Ktoś, czyli pewnie mama i tata. No, ale jego rodzice też gdzieś się wychowali, skądś czerpali wzorce.
          Społeczeństwa skandynawskie tylko z pozoru (wydaje mi się) są takie otwarte i przyjazne. Tam tuż pod powierzchnią aż buzuje poczucie wyższości, racji, itp, itd. Norwegia kojarzy mi się z bardzo surowym, zimnym wychowem.
          No, ale zaraz zabrnę za daleko w swoich teoryjkach. Więc skończę powtarzając, że przy swoim dziecku byłabym zawsze, starałbym się je zrozumieć, wytłumaczyć przed światem. Byłabym w najtrudniejszych chwilach przy nim. I serce chyba by mi pękło z poczucia bezsilności. Ale to chyba kwestia instynktu.
          • jubale Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 21:47
            Jak tam jak z nim jest, to nie wiem. Pewnie zostanie dokladnie przebadany. Taka chora osoba o ultra_xy pogladach jest latwa dla manipulacji w rekach kazdej organizacji. Sprawa moze sie np. ocierac o rasizm, a tak naprawde moze w niej chodzic o zupelnie inne zakryte rozgrywki 'polityczne' tak jak np. w przypadku Dominka Khan Strauss i afery ze sprzataczka...

            Dla mnie to byl szok to co jego ojciec powiedzial, ze zyczylby sobie zeby jego syn popelnil samobojstwo....
            • mifredo Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 22:17
              Mordowanie bezbronnych ludzi jest strasznym czynem i złem.
              Nic tu , że to syn zrobił. To zwyrodnialec.
              Zazwyczaj tacy po takich czynach, popełniali samobójstwo.
              Chcecie by ojciec mu współczuł i go jeszcze pocieszał?
              To przekracza ludzkie siły.
              • mifredo Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 22:20
                A jeszcze można dodać, że według tradycji Wikingów, to ojciec daje życie,
                choć ja uważam, że matka daje życie,
                i według tej ich tradycji wikingowskiej, ojciec może nawet syna zabic, jesli ten mu nie pasuje.
                • jubale Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 22:49
                  Nigdzie nie slyszalam aby to byla jakas tradycja posrod starych wierzen i religii, a mieszkam w kraju sasiednim z Norwegia...
                  Bardziej przypomina to Stary testament...I zwyczaje starego Babilonu, gdzie za niezaplacenie podatku i zwrotu pozyczki, kara bylo odebranie zycia pierworodnemu synowi.

                  W sumie sytuacja stawiajaca na probe kazde rodzicielstwo..
            • uleczka_k Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 22:22
              Tak, dla mnie to też był szok. Tym bardziej, że, zdaje się, ojciec wcześniej nie był przesadnie zainteresowany losem syna.
              • jubale Re: Bycie rodzicem na dobre, a na złe? 27.07.11, 22:52
                Tak. I do tego zyli w zupelnie innych warunkach materialnych...
                Wyglada na to ze latwo jest byc rodzicem dziecka, ktorego geniusz buduje swiat, otrzymuje laury jest utalentowany ...a gdy dziecko okazuje sie morderca- to wtedy rzecz ma sie inaczej.
    • jubale Poza tym... 27.07.11, 23:02
      ...sam fakt,ze nie bral odpowiedzialnosci i olewal syna od wielu lat jest juz pewna forma wychowania. Moze w tym negatywnym kierunku...
      • mifredo Re: Poza tym... 28.07.11, 07:41
        Nie nazywajmy zatem rodzicem, ojcem, jedynie dawcę plemnika.
        • jubale Re: Poza tym... 28.07.11, 10:57
          mifredo napisała:

          > Nie nazywajmy zatem rodzicem, ojcem, jedynie dawcę plemnika.

          ---
          Dawca serpemy to pojecie i okreslenie sprzed moze ok. 20 ostatnich lat. Dawca spermy z banku spermy...Jednak przez miliony lat istnienia i rozwoju czloiweka byl zawsze jakis tam ojciec i jakis tam matka...

          Matke ktora odrzuca swoje dziecko albo je wrecz niszczy i deprawuje nazwac moznaby teraz w tym nowym pojeciu...dawczynia jaja?
          • mifredo Re: Poza tym... 28.07.11, 11:05
            W biologicznym sensie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka