Dodaj do ulubionych

Jestem lesbijką

07.09.11, 09:28
żartowałam:))
he he he
Obserwuj wątek
    • piesbaskervillow Re: Jestem lesbijką 07.09.11, 10:09
      Wg Robina Bakera w każdym społeczeństwie jest 2% lesbijek i 4 % gejów. Ciekawe dlaczego częściej spotyka to mężczyzn?

      Nawiasem pisząc, to jeszcze 20 lat temu homoseksualizm był dewiacją seksualną i podlegał leczeniu, np. metoda awersyjną. Ok. 10% pacjentów we włoskich szpitalach psychiatrycznych stanowili homoseksualiści.
      • nangaparbat3 Re: Jestem lesbijką 07.09.11, 11:41
        piesbaskervillow napisał:

        >
        > Nawiasem pisząc, to jeszcze 20 lat temu homoseksualizm był dewiacją seksualną i
        >
        Był uważany za dewiację, teraz nie jest uważany za dewiację. Wciąż mylimy rzeczywistośc z jej opisem.
        Co do lesbijek - nie jest przypadkiem tak, że wiecej osób biseksualnych jest wśród kobiet niż męzczyzn?
      • jan_stereo Re: Jestem lesbijką 07.09.11, 12:25
        piesbaskervillow napisał:

        > Wg Robina Bakera w każdym społeczeństwie jest 2% lesbijek i 4 % gejów. Ciekawe
        > dlaczego częściej spotyka to mężczyzn?

        Przeciez geje nie sa mezczyznami tylko lesbijki, zatem jest chyba dokladnie odwrotnie jesli idzie o czestotliwosc.
      • ipone123 Re: Jestem lesbijką 07.09.11, 21:04
        Nawiasem pisząc, to jeszcze 20 lat temu homoseksualizm był dewiacją seksualną i
        > podlegał leczeniu


        No, nawiasem mowiac, to w pl ciagle sa takie tendencje. Ostanio gdzies czytalam, ze poznanska Akademia Medyczna firmuje swoim imieniem konferencje na temat leczenia gejow (BTW - konferencja ma sie odbyc, czy juz sie odbyla, nie wiem, na terenia poznanskiej AM:). Sama znam lekarke po AM, ktora czytuje Fronde i uwaza, ze gejostwo to choroba (ona nie wie, ze jej brat, a moj dobry przyjaciel, jest gejem haha). No coz, brawo:)
    • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 07.09.11, 21:45
      Nie wiem, czy sie zwierzasz czy brechasz, ale dla mnie to obojetnie.
      Pies wachal, czy Twoja druga polowka ma (lub bedzie miala) na imie Darus czy Anusia, pogadac z Toba zawsze bedzie mozna a po to sie przeciez wchodzi na furum.
      • piesbaskervillow Re: Jestem lesbijką 08.09.11, 11:00
        Kotka zakochała się w dziewczynie. Pewnie jest bi :))
        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 08.09.11, 11:04
          Mam trochę inny problem,zaraz go opiszę, jak lubisz sensacje to daj mi te pięć minut:))
      • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 08.09.11, 11:47
        Dzięki Sabinka,Ty jesteś terapeutką,to weż mi teraz doradż co mam zrobić z tym problemem poniżej:(
    • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 08.09.11, 11:43
      Mam trochę inny problem,ten tytuł postu to jest jeden z moich licznych dowcipów,to się nie liczy w ogóle a może nawet i szkoda,gdybym była lesbijką to może nie miałabym tego problemu.
      Tak wyjaśnię,jestem wierząca i praktykuję inną religię niż Katolicyzm,u nas bardzo skrupulatnie podchodzi się do niemoralności.Seks jest tylko po ślubie i jest dla małżonków,czasami jest rygor i nie może pozostawać chłopak z dziewczyną sam na sam.Ja teraz przechodzę tak to nazywam proces indywiduacji z Bogiem,trochę odeszłam od organizacji i nie chcę teraz tego opisywać ale potrzebuję mieć kontakt z Bogiem nie przez pryzmat mojej organizacji tylko takiego wewnętrznego rozwoju.
      Poznałam na GG faceta,zakochałam się,liczę że będziemy razem i on bardzo mi się podoba.Jesteśmy z innych miast i utrudnia kontakt to,że on pracuje za granicą.Kontakt jest na tyle mocny,iż wiem że myśli o mnie a ja o nim na poważnie.Ale to też w tym momencie nie jest problemem.
      Ja mam 35 lat i byłam dziewicą do tej pory.Religia,seks w małżeństwie i też poniekąd moje przekonania.Nie miałam problemu do tej pory żeby się wyłamać z tego kanonu zasad.
      Przez internet poznałam faceta(innego faceta) innego,początkowo rozmawialiśmy na tematy neutralne,on był w związku.słuchałam o jego związku i szczerze życzyłam mu szczęścia,był moment że byli pewni ciąży więc cieszyłam się z nimi.Ciąży jednak nie było,przeżyliśmy to ze smutkiem i życie toczyło się dalej.Póżniej dowiedziałam się że się rozeszli co też przebolałam.
      W sumie ja i on zaprzyjażniliśmy się i jest to szczere.Chłopak ten pracuje blisko mojego domu,jest z innego miasta,dojeżdża.Kiedyś wpadł wieczorem bardzo zmęczony,zrobiło się póżno i zaproponowałam że jak ma teraz jechać do domu to niech się prześpi w pokoju obok.No i stało się,poszłam z nim do łóżka.W wieku 35 lat straciłam cnotę z facetem którego nie kocham,nie planuję z nim przyszłości i poszły w łeb moje wszystkie przekonania.Natomiast z jego strony jest ogromne zaangażowanie,on chce mieć ze mną związek.
      Co do tego samego aktu seksualnego że tak się wyrażę,bardzo brakowało mi faceta,nawet sama nie wiedziałam jak bardzo.I to pod każdym względem.Może to być dla Was śmieszne ale ja dopiero niedawno zobaczyłam jak penis wygląda,zawsze myślałam że jest taki malutki,jest do rzeczy:))Podoba mi się wszystko-rośnie mu broda,można się do niego przytulić,sąsiedzi się z nim liczą,wiedzą że "mam ochronę",naprawił spłuczkę w łazience.Ale nie wiem jest coś co może nie doświadczyliścioe nigdy,taki głód faceta i ten głód faceta dał o sobie znać.
      On chce związku,ja go nie kocham.Najprawdopodobniej zanosi się że będę z tym pierwszym z Gadu.W zasadzie czas pokazał że ten pierwszy jest troszkę lepiej dobrany ze mną charakterologicznie,zresztą go kocham.
      Teraz mam w głowie wstrząs.Drugi raz nie straciłabym tej cnoty.Czy żałuję?Tak.Chociaż konsekwencje nie będą duże ponieważ ten o którym myślę jest niepraktykującym Katolikiem więc on się nie trzyma sztywno reguł religijnych.Ale we mnie jest niezgoda na to co się stało,ja chciałam to przeżyć z nim.
      Pewnie że są większe problemy.Codziennie z Afryce ludzie umierają z głodu,z braku wody,ludzie umierają na raka,giną w tsunami więc ja się nie mam co z nimi równać.Czas,tu muszę chyba scedować problem na czas i on mi da jakieś rozwiązanie,cały czas chodzi mi o to że żyję w niezgodzie bo drugi raz tej cnoty bym tak nie straciła.
      • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 08.09.11, 22:08
        kotkazzielonymioczami napisała:

        >,jestem wierząca i praktykuję inną religię niż Katolicyzm,u nas bar
        > dzo skrupulatnie podchodzi się do niemoralności.Seks jest tylko po ślubie i jes
        > t dla małżonków,czasami jest rygor i nie może pozostawać chłopak z dziewczyną s
        > am na sam.

        > W sumie ja i on zaprzyjażniliśmy się i jest to szczere.(...) .Kiedyś wpadł wieczorem (...).No i stało się,poszłam z nim do łóżka.W wieku 35 lat
        > straciłam cnotę z facetem którego nie kocham,nie planuję z nim przyszłości i p
        > oszły w łeb moje wszystkie przekonania.Natomiast z jego strony jest ogromne zaa
        > ngażowanie,on chce mieć ze mną związek.

        > Co do tego samego aktu seksualnego że tak się wyrażę,bardzo brakowało mi faceta
        > ,nawet sama nie wiedziałam jak bardzo.(...) głód faceta i ten głód faceta dał o sobie znać.
        > On chce związku,ja go nie kocham.

        Zacznijmy, ze nie jestem terapeutka tylko lekarzem.
        Postaram sie cos Ci doradzic, ale jestem w stanie tylko wskazac gdzie, moim zdaniem, tkwi najwiekszy problem. Jesli zdolam Ci cos naswietlic to dobrze, ale rozmowa na necie nie zastapi kontaktu z terapeuta.

        Z tego co piszasz wylania mi sie cos takiego: wyznajesz bardzo surowe zasady jesli chodzi o seks, w pewnym momencie je zlamalas i... odkrylas ze ten seks, ktory zawsze uwazalas za brudny, grzeszny i dozwolony tylko wybranym, ma swoje zalety. Jak by nie bylo, owa legendarna "cnota", ktora traktowalas jako glowny wyznacznik wlasnej wartosci, zostala utracona i... nic sie nie stalo. Piorun z nieba nie spadl, Tobie rogi i ogon nie wyrosly a nawet jestes zadowolona.
        Wiec masz poczucie winy za to Twoje zadowolenie.

        Jedyny problem, to ten chlopak, ktory wydaje sie szczerze Toba zajety.

        Piszesz, ze jestes zauroczona nieznajomym z gadu, wrecz twierdzisz ze go "kochasz". Mysle, ze aby wiedziec czy sie kogos kocha, trzeba go najpierw poznac osobiscie i to nie raz i nie dwa. A przez internet nawet nie wiesz nawet czy to on pisze czy tez kilku szczeniakow sie brecha przed ekranem.

        Czesto surowe zasady lub "czysta milosc" na odleglosc bywaja rodzajem ucieczki przed ryzykiem, jakie niesie przed soba realny zwiazek.

        Nie wiem, czy warto porzucac nieidealnego ale realnego przyjaciela dla mglistej iluzji internetowego ksiecia z bajki.
        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 09.09.11, 17:11
          Teraz muszę pozałatwiać kilka spraw.Pierwszą jest najprawdopodobniej komitet sądowniczy jaki przejdę ze strony współwyznawców.Trudno mi sobie wyobrazić jak on wygląda,czy będę musiała mówić o wszystkim czy będzie on taki ogólny w formie czy żałuję.Jeśli żałuję mogę pozostać w mojej religii a jeśli nie zostanę wykluczona.Najprawdopodobniej nie wykluczą mnie.Ale sam fakt że będę musiała stanąć przed dwoma facetami w krawatach z Biblią w ręku i niech nawet to będą życzliwi ludzie to sam temat tej rozmowy,poprostu się krępuję.
          No właśnie mój świat runoł.Chodzi o to że osoba która wierzy w pewne wartości(a ja do takich osób należę)inaczej myśli.Ja nie myślę w sposób świecki tylko wierzę w te wartości że nie powinno się sypiać ze sobą przed ślubem.Uważam że żle zrobiłam,jestem wściekła ale tu jest paradoks-nie poniosę konsekwencji od przyszłego męża.Zdradziłam tylko siebie i swoje wartości.Mam poczucie winy bo złamałam wszystko w co wierzyłam.Początkowo objawiało się to bezsennością,złością,izolacją.W zasadzie jeśli poradzę sobie z poczuciem winy nie będę pasować ani do ludzi z poza naszego kręgu ani do wyznawców naszej religii,ja teraz nigdzie nie pasuję.A jeszcze teraz tak,on przyjedzie i będzie chciał iść do łóżka,i co mam mu powiedzieć?Że chodzę do łóżka tylko po ślubie?Przecież to jest kłamstwo bo najprawdopodobniej dojdzie do rozmowy o poprzednich partnerach.A może ja też z nim powinnam iść do łóżka tylko czy ja nie przechodzę w kolejną skrajność.
          • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 09.09.11, 21:20
            kotkazzielonymioczami napisała:

            > komitet są
            > downiczy jaki przejdę ze strony współwyznawców.Trudno mi sobie wyobrazić jak on
            > wygląda,czy będę musiała mówić o wszystkim czy będzie on taki ogólny w formie
            > czy żałuję.

            To dziwnie przypomina slynne "samokrytyki przed aktywem robotniczo-chlopskim" z minionej epoki. :P

            Wspolnota swoje, ale wiedz, ze:
            1. Nie masz ZADNEGO obowiazku tlumaczenia sie przed kimkolwiek z osobistych decyzji a tym bardziej z wlasnych intymnych spraw.
            2. NIKT, nawet najwyzszy guru, nie ma prawa Cie upokarzac ani stawiac pod pregierzem, cokolwiek bys zrobila.
            3. Wspolnota NIE JEST Bogiem, choc byc moze za takowego sie uwaza, ale wtedy to wspolnota grzeszy pycha.
            4. Jesli wierzyc slowom Chrystusa (nie starego mizogyna sw. Pawla), Bog nas kocha takimi jakimi jestesmy, z seksem wlacznie.

            >.Ale sam fakt że będę musiała stanąć
            > przed dwoma facetami w krawatach z Biblią w ręku i niech nawet to będą życzliwi
            > ludzie to sam temat tej rozmowy,poprostu się krępuję.

            Kurcze, to juz nawet nie aktyw robotniczo-chlopski, to juz wrecz sad inkwizycyjny... :P

            Swoja drogo czemu faceci tam sadza kobiete? Kobieta dla nich duszy nie ma czy jak?

            >-nie poniosę konsekwencji od przys
            > złego męża.

            A ten "przyszly maz" wie o tym, ze jest Twoim przyszlym mezem in spe?

            > .A jeszcze teraz tak,on przyjedzie i będzie chciał iść do łóżka,i co mam
            > mu powiedzieć? (...) najprawdopodobniej dojdzie do rozmowy o poprzednich partnerach.A > może ja też z n
            > im powinnam iść do łóżka tylko czy ja nie przechodzę w kolejną skrajność.

            Nic nie "powinnas". Za to MOZESZ - mozesz isc lub nie isc do lozka z kim zechcesz bo jestes dorosla wolna kobieta. To Twoje cialo i nie musisz sie tlumaczyc z tego, z kim owo cialo spalo a z kim nie i dlaczego.

            Jesli Twoj "przyszly maz" oswiadczy Ci sie oficjalnie, da na zapowiedzi i kupi obraczki, wtedy bedziesz zobowiazana do wiernosci - i on tez.

            Na razie jestescie wolni.

            Jesli myslisz, ze facet bedzie Cie bardziej kochal dlatego ze Ty, w oczekiwaniu na jego przyszle oswiadczyny, rezygnujesz z seksu, mylisz sie. Dla dojrzalych mezczyzn owa "cnota" i przeszlosc partnerki nie ma znaczenia, w koncu oni tez zwykle maja swoje za uszami.

            Rada ode mnie - nie traktuj jej jako profesjonalna, raczej jako "dobra rade starej ciotki":
            NIGDY nie wiaz sie z facetem, ktoremu nie mozesz bez skrepowania:
            1- pokazac sie bez makijazu,
            2- dopisac podpasek do listy zakupow,
            3- opowiedziec o ex.

            P.S. Mam nadzieje, ze Twoj "przyszly maz" wie, jaki masz naturalny kolor wlosow i jakich podpasek uzywasz. ;)
            • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 09.09.11, 22:38
              Ja sobie z komitetem sądowniczym poradzę sądzę tylko że oni dostaną wytrzeszczu oczu że to ze mną jast kłopot bo raczej byłam zawsze takim wzorem do naśladowania:)Sabinka ja się nie czuję jakoś zniewolona przez moją religię,widzę też plusy.Oprócz pewnych zasad których naprawdę się przestrzega i tu jest rygor,to nie jest tak jak w Kościele że o moralności tylko się mówi,tu nie ma zmiłuj,ale oprócz tej postawy że chcesz tak żyć to masz nadzieję na przyszłość i na wszystkie pytania które ludzie sobie stawiają i nie wiedzą jak żyć to nie masz z tym problemu.
              A co do tego mężczyzny z Gadu,ja myślę że on jest bardzo dojrzały i w zasadzie chyba będzie pierwszą osobą po tym forum którego poinformuję.Poprostu jeszcze nie wiem jak to zrobić.My jesteśmy umówieni on ma mi pomóc pozałatwiać moje sprawy,chodzi o zamianę mieszkania,to myślę że wtedy to zrobię,nie chciałabym tego zrobić przez Gadu.Czy on wie jaki mam kolor włosów?Ma moje zdjęcia.On jest za granicą i ma strasznie ciężką pracę,czasami nie ma siły ręką ruszuć i ma gwiazdy w oczach,poprostu teraz nie chcę mu nic mówić i czekam aż przyjedzie.Wszystko zanosi się na to że jak już przyjedzie to nie wyjedzie bo ja mam bardzo dużo spraw do załatwiania,czeka mnie jeszcze sprawa w sądzie,przekształcenie działki,sprzedaż mieszkania i kupienie mieszkania w innym mieście i jeszcze chcę iść na studia.I to jest jeszcze początek bo pewne rzeczy czekają na mnie w drugiej części kraju,poprostu on szybko nie wyjedzie a zobowiązał mi się pomóc i w zasadzie obydwoje wiemy do czego to zmierza.Sabinka,a ja Tobie nie przynudzam?Jeszcze Ci coś napiszę,tak na koniec,obiecuję:)Te cechy które tak intuicyjnie są potrzebne w tej znajomości zaczęłam wzmacniać i mam te cechy,nie muszę się wysilać żeby było idealnie.Z tym drugim mężczyzną trochę się zmuszałam do pewnych rzeczy a jak to się skończyło to odpoczęłam,dlatego też nabrałam pewności do podjętej decyzji że powinnam być z tym mężczyzną z Gadu.
              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 09.09.11, 23:06
                kotkazzielonymioczami napisała:

                > Oprócz pewnych zasad których naprawdę się przestrzega

                Do przestrzegania zasad nie trzeba ani nacisku, ani "sadow kapturowych", wystarczy wlasne sumienie.
                Niektorzy przywodcy grup religijnych boja sie, ze sumienie mogloby podyktowac komus cos innego niz IM jest po mysli, wiec wola zastepowac ludziom wolna wole ICH nakazami i regulami.

                > masz nadzieję na przyszłość i na wszystki
                > e pytania które ludzie sobie stawiają i nie wiedzą jak żyć to nie masz z tym pr
                > oblemu.

                Jak to, tam siedzi ktos kto mowi ludziom jak maja zyc?
                A on sam to wie?

                > A co do tego mężczyzny z Gadu,ja myślę że on jest bardzo dojrzały (...) My jesteśmy
                > umówieni on ma mi pomóc pozałatwiać moje spra
                > wy,chodzi o zamianę mieszkania, (...) Ma moje zdjęcia.

                Czekaj, nawet nie widzieliscie sie na zywo i juz mieszkanie chcesz zamieniac?
                Nie za szybko to?

                > Wszystko
                > zanosi się na to że jak już przyjedzie to nie wyjedzie

                Myslisz, ze rzuci prace za granica? A co bedzie robil w PL? Ma juz cos zalatwione?

                > zobowiązał mi się pomóc i w zasadzi
                > e obydwoje wiemy do czego to zmierza.

                Otwarcie zaproponowal Ci malzenstwo czy tak intuicyjnie wiesz?

                Byc moze ta znajomosc jest obiecujaca, nie przecze, ale chyba dobrze byloby sie poznac na zywo, poodwiedzac sie nawzajem i dopiero wtedy cos planowac.
                Jak w przypowiesci o budowie domu od fundamentu a nie od dachu.
                • piesbaskervillow Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 10:44
                  Sabino, jakiś dziwny z Ciebie lekarz. Drwisz z wiary Kotki. Starszych zboru nazywasz sądem kapturowym itp. Weź się opamiętaj. To zbór, gmina wyznaniowa dają prawdziwe wsparcie, a nie psychoterapeta.
                  Dziwię się też, że Kotka korzysta z "porad" forum Psychologia. O ile mi wiadomo wizyty u psychiatry lub psychologa są zabronione, bo mogą wprowadzić w błąd.
                  Komitet Sądowniczy jest po to aby pomóc ratować człowieka i jego duszę. Jeśli Kotka zawiniła łamiąc zasady Przymierza, to poniesie konsekwencje. Ale w końcu oczyści się z winy.
                  Jeśli ktoś jest z przekonania w zborze wyznaniowym, to obowiązują go pewne zasady i ma się ich trzymać.
                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 18:52
                    piesbaskervillow napisał:

                    > Drwisz z wiary Kotki. Starszych zboru naz
                    > ywasz sądem kapturowym itp.

                    Nie drwie.
                    Wizja facetow upokarzajacych dorosla kobieta za jej intymne sprawy przyprawia mnie o dreszcze. Przypomina scene kamieniowania "nierzadnicy".

                    Rozumiem ze wg ciebie lekarz to tylko od chorob i na reszte ma byc slepy, ale mnie to poruszylo jako czlowieka.

                    Ciekawe czy ci faceci pamietaja, co Chrystus powiedzial owym kamieniujacym.

                    > Weź się opamiętaj. To zbór, gmina wyznaniowa dają p
                    > rawdziwe wsparcie, a nie psychoterapeta.

                    Prawdziwe wsparcie znajduje sie w wierze (wlasnej, nie zboru), w wiernych przyjaciolach i w bliskich.
                    Zbory, koscioly i gminy bardziej obchodzi "rzad dusz" niz wspieranie swych wiernych. Moga one byc pomocne w odkrywaniu wlasnej wiary, ale nie zastapia jej. A juz na pewno nie wspieraja grupy, ktore wlaza z butami w prywatne zycie wiernych i kaza im sie tlumaczyc ze spraw, za ktore odpowiada sie tylko przed sadem bozym, nigdy ludzkim.

                    Psychoterapeuta zreszta tez nie daje wsparcia, jedynie pomaga zrozumiec istote wlasnych problemow.

                    > Dziwię się też, że Kotka korzysta z "porad" forum Psychologia. O ile mi wiadomo
                    > wizyty u psychiatry lub psychologa są zabronione, bo mogą wprowadzić w błąd.

                    Psychiatra jest lekarzem jak kazdy inny, nie wiem czemu tak go demonizuja.
                    To tak jak zakazac czlonkom zboru wizyty u chirurga w razie zapalenia wyrostka, leczenia raka albo ratowania slabych noworodkow.
                    Absurd.

                    > Komitet Sądowniczy jest po to aby pomóc ratować człowieka i jego duszę.

                    A co ten komitet wie o ludzkiej duszy?

                    > Jeśli ktoś jest z przekonania w zborze wyznaniowym, to obowiązują go pewne zasa
                    > dy i ma się ich trzymać.

                    Wiem, wiem. Tu gdzie jestem czesto widuje sie kobiety "trzymajace sie zasad" swego wyznania - zawiniete w kwefy, czadory itp. Czasem rzeczywiscie wierza ze odsloniecie wlosow to smiertelny grzech a czasem nie maja nic przeciwko wlosom tylko chca byc kochane i akceptowane przez bliskich lub przez swoja spolecznosc.
                    Zycie to sztuka wyboru. :/
                  • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 19:30
                    Piesbaskervillow,wiesz ile ja na zebraniu nie byłam?Jakieś 11 lat i dopiero teraz nabroiłam:(
                • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 19:38
                  Sabinka,ja wiem że masz takie niedowiarstwo,ja wiem to.Mamy kontakt codziennie i jesteśmy zorientowani w swoich sprawach,pewne rzeczy poprostu są chociaż nie są materialne,to jest wymiana informacji,wyrazy sympatii,zwierzanie,zaufanie.Udowodnij przyjażń.Skoro nie było płonącego budynku i jedno za drugim nie skakało do niego to nie ma przyjażni?Udowodnij przyjażń jak się nic nie dzieje,można ale jest to trudne.
                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 21:37
                    kotkazzielonymioczami napisała:

                    > wymiana informacji,wyrazy sympatii,zwierzanie,zaufanie.Ud
                    > owodnij przyjażń.

                    Ale osadzanie drugiego czlowieka i wywlekanie jego osobistych spraw nie ma nic wspolnego z sympatia czy zaufaniem. Wrecz jest brakiem zaufania - przekonaniem ze ludzie sa z natury zli i jesli sie "grzesznicy" nie upokorzy i nie podda przykladnej karze, to nic tylko bedzie sie sodomic i gomorac.

                    Jak to bylo?
                    "Gdybym mowil jezykami ludzi i aniolow a milosci bym nie mial,
                    Stalbym sie miedzia dzwieczaca lub cymbalem brzmiacym,
                    Gdybym posiadal dar mowy z natchnienia bozego
                    I znal wszystkie tajemnice,
                    I posiadal wszelka wiedze,
                    I wiare mial taka, ze gory przenosi,
                    A milosci bym nie mial - niczym jestem
                    (...)
                    Milosc jest cierpliwa,
                    Uprzejma jest,
                    Milosc nie zazdrosci,
                    Nie unosi sie gniewem,
                    (...)
                    Milosc wszystko znosi,
                    Kazdemu wierzy,
                    Kazdemu ufa,
                    Wszystko przetrzyma".

                    Sorry za przerwy, z pamieci pisze.
                    Sadze, ze ten piekny poemat owi "panowie w czerni" powinni powiesic sobie nad lozkiem i czytac do poduchy.
                    • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 23:08
                      Sabinka,jest takie proroctwo,że religia za niedługo upadnie i wyjdzie to z ONZ-u.Dlatego rozumiem Twoją postawę bo taką ma wiele osób,skoro religia upadnie to wiele osób tak myśli,naprawdę.
                      Tylko mi chodzi nie o religię,bo ja tu widzę też plusy.Plusem było to że,do tej pory nie złapałam choroby wenerycznej,nie miałam problemów z niechcianą ciążą,aborcją itp.nie musiałam od faceta chcieć alimentów bo nie płaci itp.nikt mnie nie wyzywał że stoję po bramach i się puszczam,nie mam opini złej nigdzie,mam pewien spokój,to są plusy.No minusy też są bo czas ucieka i trzeba by było to dziecko urodzić,czasami przeszkadza nieznajomość zasad,ale ogólnie-plusy też są.I też mi nie przeszkadza religia tylko ja sama sobie przeszkadzam,bo ja się z tym zgadzam i złamałam sama siebie.
                      • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 12:38
                        kotkazzielonymioczami napisała:

                        > Tylko mi chodzi nie o religię,bo ja tu widzę też plusy. Plusem było to (...).No minusy też są (...).

                        Jak widzisz, KAZDA decyzja ma plusy i minusy.
                        Konsekwencje, zarowno dobre jak i zle, wspolzycia lub ciazy ponosisz TY, nie panowie w czerni, zatem nic tym panom do Twojego zycia i ciala.
                        Co innego jesli POPROSZENI o porade wyraza swoja opinie a co innego, jesli zaslyszawszy plotki beda cie stawiac pod tablica. To drugie uwazam za nie do przyjecia.


                        > I też mi nie przeszkadza religia tylko ja sama sobie przeszkadzam,bo ja się z ty
                        > m zgadzam i złamałam sama siebie.

                        Mysle, ze czarna robota religii polega na rozdmuchiwaniu kobiecego seksu do rozmiarow monstrum: juz nie jest wazna ni jej prawosc, ni uczciwosc, ni gotowosc do sluzenia innym, jedyne kryterium oceny jest spi z kims-nie spi.
                        Jesli nie spi jest madonna, jesli spi jest dziwka, reszta sie nie liczy.

                        A przeciez, jak mowi przytoczony poemat (pochodzi chyba z listu do Koryntian, nie pamietam), nawet najsurowsza cnota bez milosci do ludzi jest tylko pusta skorupa.
                        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 16:46
                          Dobrze,rozumiem Sabinka Twoje stanowisko,tylko u nas nie tylko kobietę by wykluczyli,mężczyżni też są wykluczani za niemoralność na równi z kobietami,tu nie ma ężczyzna wyższości nad kobietą,poprostu jest identycznie,nie mogą mieć kochanek,żona na całe życie,nawet często się pilnują żeby nie pozostawać sam na sam z inną kobietą.
                          • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 20:17
                            kotkazzielonymioczami napisała:

                            >,mężczyżni też są wykluczani za niemoralność na równi z kobietami,tu nie m
                            > a ężczyzna wyższości nad kobietą,poprostu jest identycznie,nie mogą mieć kochan
                            > ek,żona na całe życie,

                            Ale Ty nie masz meza.

                            P.S. "panowie w czerni" wymagaja od doroslych, niezonatych mezczyzn by byli prawiczkami az do nocy poslubnej?
                            • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 20:43
                              Tak,dokładnie.To prawo obowiązuje dwie strony i nie ma zmiłuj.Dlatego uważam że to prawo jest sprawiedliwe.Żadnych odstępstw dla mężczyzn i żadnych dla kobiet-zachowanie czystości przed ślubem,nie ma rozwodów,jeśli druga strona zdradzi(czy to kobieta czy mężczyzna zdradzi)to jest jedyny powód do rozwodu ale ta osoba która zdradziła(mężczyzna,kobieta)mogą gdy nie okażą skruchy zostać wykluczeni.W praktyce to nawet jest tak,że mężczyzna może więcej stracić ponieważ on może stracić jeszcze przywilej w zborze,jest na przykład starszym i zabiera mu się tą funkcję.U nas mężczyzna 40 letni prawiczek to żadna nowość:)
                              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 21:01
                                kotkazzielonymioczami napisała:

                                > U nas mężczyzna 40 letni prawiczek to żadna nowość:)

                                I prawictwo ich czyni lepszymi, bardziej milosiernymi dla bliznich i tolerancyjnymi?
                                • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 21:39
                                  Trzeba im przyznać że się starają,chcą żeby wszystko działało bez zarzutu,może dlatego mam poczucie winy.Gdybym wiedziała że sami nie są w porządku,że kłamią,kombinują to bym tym co się stało u mnie w ogóle się nie przejęła:(
                                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 12.09.11, 01:50
                                    kotkazzielonymioczami napisała:

                                    > Trzeba im przyznać że się starają,chcą żeby wszystko działało bez zarzutu,

                                    Gdyby rzeczywiscie byli bez zarzutu, nie robiliby tych upokarzajacych seansow "kamieniowania grzesznicy".
                                    Brak milosierdzia i nietolerancja to o wiele gorsze grzechy niz akt seksualny.

                                    O tym jest mowa w hymnie do milosci, ktory przytoczylam.
            • leda16 Re: Jestem lesbijką 09.09.11, 23:18
              sabinac-0 napisała:
              Kurcze, to juz nawet nie aktyw robotniczo-chlopski, to juz wrecz sad inkwizycyj
              > ny... :P


              E tam aktyw. Seksistowscy sekciarze. Ale teraz rozumiem jej naganianie mnie do psychologa - głodnemu chleb na myśli.
              • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 19:40
                No wyżywaj się teraz,proszę bardzo.Ja wysłałam Ciebie do psychologa bo jesteś agresywna a sprawą nie był seks.
    • nangaparbat3 Kicia 10.09.11, 10:50
      A Ty tego "mężczyznę z Gadu" spotkałaś w realu? Może cos przeoczyłam, ale mam wrażenie, że nie. Mam też wrażenie, że powinnaś przeczyta "Anię na universytecie" (tak tak, trzeci tom "Ani z Zielonego Wzgórza") i przemyślec, zanim podejmiesz jakies ostateczne decyzje, a już zwłaszcza związane z działką, domem etc.
      Mną wstrząsnęło Twoje zdanie, że "zaprzeczyłaś wszystkiemu, w co wierzysz" (cytuje z pamięci, może niedokładnie, ale sens na pewno ten).
      To ja sie zapytam: skrzywdziłaś kogoś? OK - mężczyznę z Gadu, bo domyslam się, że jeśli nawet nie obiecaliście sobie wierności, ona jest w domyśle. Ale nawet najbardziej się starając, nie przejdziesz przez życie nie krzywdząc kogos czasem, mniej czy bardziej świadomie.
      OK - jeśli czujesz się zobowiązana do wierności wobec niego (potrafię to sobie wyobrazic) - zrobiłaś coś złego. Popełniłaś jeden (słownie: jeden) zły uczynek. I tyle.
      Natomiast zastanów się, czy naprawdę warto myślec o tym tak dramatycznie, totalnie. Czy jest sens. Czy nie jest to myślenie sprowadzające moralną wartośc kobiety do tego, co ma (lub czego nie ma) między nogami. Kobiety, którą osądzac ma dwóch mężczyzn.
      Sama byłam kiedyś w zborze ewangelicznym - wiele mi to dało, bardzo ważny okres w moim zyciu. Ale po dwóch latach zwiałam - zobaczyłam, że stając się członkinia zboru przestałam rozwijac sie duchowo. Że relacje ze zborem staja się ważniejsze niż z Bogiem.
      Jeszcze wrócę do męzczyzny z gadu. Na pewno go znasz? To o strasznie cięzkiej pracy, po której "ma gwiazdy w oczach" to Twoja obserwacja, wniosek czy cytat z tego co pisze? Bo jeśli cytat, doradzałabym powsciągliwosc i spojrzenie z boku.
      Boje się, że przegapisz coś prawdziwego na rzecz "pogoni za wiatrem".
      Pozdrawiam Cie serdecznie
      Nanga
      • piesbaskervillow Re: Kicia 10.09.11, 11:08
        Małżeństwa ludzi, którzy się poznali przez internet są tak samo trwałe jak te z reala.
        Rozmowy przez gg dają nawet możliwość głębszego poznania, bo się nie widzi drugiej osoby. Nie ma czynnika wzrokowego, który może niesłusznie eliminować poznaną osobę z kręgu zainteresowań matrymonialnych.

        A tak w ogóle, to najtrwalsze są małżeństwa aranżowane, czyli w przypadku Kotki, mąż dobrany przez starszych zboru.
        • kotkazzielonymioczami Re: Kicia 10.09.11, 19:46
          W zborze nikogo nie ma-taka jest prawda,to same wymoczki i mięczaki:(Masz rację,to nie ma żadnej różnicy czy poznało się kogoś przez internet czy w realu,no bo gdzie tu może być różnica?I masz rację że na GG można się świetnie poznać,wszystko co piszesz to jest cała prawda,znasz moje klimaty tak dokładnie że to jest coś niesamowitego.
      • kotkazzielonymioczami Re: Kicia 10.09.11, 20:08
        Dzięki Nanga za wsparcie,ogromne dzięki.Masz rację że nie powinnam na pewne rzeczy patrzeć tak krytycznie,coś się stało,nie w sensie że wychylać się że mi zaplusowało czy wyszło na minus,tylko w sensie że był to błąd ale osłabić podejście do niego,nire przejmować się tym-i tak zrobię.Poprostu to jest to co mogę zrobić najbardziej.
        Wiesz,w mojej indywidualizacji z Bogiem sprawa wygląda tak,gdybyśmy chcieli usiąść przy stole ja,diabeł i Bóg,Bóg ciągnołby w swoją stronę,diabeł w swoją a ja w swoją.Byłam z Bogiem a teraz dalej jestem z nim ale próbuję własnej ścieżki,wiem że znowu będziemy razem(innej opcji nie ma)ale chcę pobyć sama i mieć pewne refleksje,potrzebuję tej indywidualizacji nawet kosztem błędów.
        Ja się nie widziałam z tym człowiekiem z Gadu,nie jest to nawet możliwe na razie,ale mamy kontakt od 2,3 lat prawie codziennie.Ja go nie cytuję że ma gwiazdy w oczach,to jest moje.On nawet się nie skarży ale rozmawiamy o nim w domu,z moją mamą często i tak się przyglądamy jak pracują Polacy tam gdzie on jest i takie sposoby mam na niego że piszę maile tylko w niedzielę bo tam niedziele są wolne i to działa.Czy przegapię coś cennego na rzecz pogoni za wiatrem?Ja wierzę że nie ale tak z drugiej strony osoba która patrzy się na mnie z boku musi myśleć że to szaleństwo,tylko że ja tak nie uważam:)I powiem Ci że mamy taki kontakt że mi nie przyszłoby to do głowy:)Może tak nie będzie,jak myślisz?Ale przeczytam Anię z Zielonego Wzgórza,trzeci tom,idę w poniedziałek do biblioteki.
        • nangaparbat3 Re: Kicia 10.09.11, 20:21
          :)
          Nie żebym dyskredytowała każdą netową miłosc - a jednak nie podejmowałabym bez spotkania żadnej poważnej decyzji. Net idealizuje, w necie - pomijając wszystko inne - nie czujesz zapachu. W necie - chcemy czy nie, czasem całkiem nieświadomie - kreujemy sie na takich, jakimi chcielibyśmy się przejrzec w cudzych oczach. Ta kreacja może byc bardzo bliska rzeczywistości, nigdy nie jest rzeczywistością. I oczywiscie nie wykluczam, że rzeczywistośc może przerastac kreację. Tego Ci z całego serca życzę :)
          • kotkazzielonymioczami Re: Kicia 10.09.11, 23:13
            A wiesz mi się wydaje,że on może się nie kreuje pod moje oczekiwania tylko pewne rzeczy pomija:)Wiesz,on chciałby mi zaimponować że odnosi sukces,że to pewniak finansowy a on ciężko pracuje i się nie skarży:)Zobaczymy.W poniedziałek idę po książkę:)
    • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 13:35
      Kotka, najpierw spotkaj się z tym ukochanym, poznaj go w realu, a potem dopiero rób takie dalekosiężne plany.
      Ale ja jestem zdania, że faktycznie lepiej pójść za głosem serca - jeżeli wolisz tego z gg, to nie ma sensu wiązać się z tym drugim, jeżeli czujesz, że to nie to.
      • piesbaskervillow Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 14:29
        Kotka z jednym romansowała a z innym się przespała.
        Teraz Komitet Sądowniczy zboru zajmie się sprawą i na pewno jej pomoże.
        • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 21:22
          Nie potrzebny jest sarkazm, wierzę, że mądrzy ludzie, którzy idą za Bogiem, mogą bardzo pomóc we wszystkich życiowych sprawach.
          • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 21:42
            mona.blue napisała:

            > wierzę, że mądrzy ludzie, którzy idą za Bogiem, mog
            > ą bardzo pomóc we wszystkich życiowych sprawach.

            Madrych ludzi poznaje sie po pokorze.
            Madrzy i idacy za Bogiem nie narzucaja innym wlasnych regul i nie osadzaja, wszak sa madrzy i wiedza, ze tez nie sa wolni od bledow.

            Wszelkich "guru" i "pomazancow" uwazam nie za madrych tylko za przepelnionych pycha.
            • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 21:51
              sabinac-0 napisała:

              > mona.blue napisała:
              >
              > > wierzę, że mądrzy ludzie, którzy idą za Bogiem, mog
              > > ą bardzo pomóc we wszystkich życiowych sprawach.
              >
              > Madrych ludzi poznaje sie po pokorze.
              > Madrzy i idacy za Bogiem nie narzucaja innym wlasnych regul i nie osadzaja, wsz
              > ak sa madrzy i wiedza, ze tez nie sa wolni od bledow.
              >
              Nie narzucają własnych reguł, tylko mogą uczyć reguł danej religii.
              I nie chodzi o osądzanie, a o to, aby pomóc komuś wrócić na dobrą drogę.

              > Wszelkich "guru" i "pomazancow" uwazam nie za madrych tylko za przepelnionych p
              > ycha.

              Pychą jest myślenie, że samemu wie się wszystko najlepiej i nie potrzeba zasięgać rady u Boga i innych wierzących,a w zasadzie na pewnym etapie już tylko u Boga.
              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 22:49
                mona.blue napisała:

                > Nie narzucają własnych reguł, tylko mogą uczyć reguł danej religii.

                No to skad tyle sekt, katechumenatow i wspolnot? Czemu w kazdej z nich naucza sie innych regul skoro "dana religia" niby ta sama?

                > I nie chodzi o osądzanie, a o to, aby pomóc komuś wrócić na dobrą drogę.
                >
                Stalin tez pomagal wrocic na "dobra droge - zamykajac niepokornych w Gulagu.
                Ta "dobra droga" bywa ciutke relatywna i nader czesto oznacza widzimisie tego, kto akurat siedzi na gorze.

                > Pychą jest myślenie, że samemu wie się wszystko najlepiej i nie potrzeba zasięg
                > ać rady u Boga i innych wierzących,a w zasadzie na pewnym etapie już tylko u Bo
                > ga.
                >
                Uwazasz ze "zasieganie rady" polega na staniu ze spuszczona glowa przed grupa smutnych panow w krawatach wywlekajacych publicznie Twoje intymne sprawy?
                • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 23:06
                  sabinac-0 napisała:

                  > mona.blue napisała:
                  >
                  > No to skad tyle sekt, katechumenatow i wspolnot? Czemu w kazdej z nich naucza s
                  > ie innych regul skoro "dana religia" niby ta sama?
                  >

                  Sekty to odszczepienie od prawdziwej religii, żerują na nieszczęściu ludzi i oferują złudną drogę do szczęścia.

                  Wspólnoty religijne nauczają tych samych zasad, opartych na Ewangelii
                  > >
                  > Stalin tez pomagal wrocic na "dobra droge - zamykajac niepokornych w Gulagu.

                  We wspólnotach nie stosuje się przemocy, wszystko w wolności, z poszanowaniem sumienia danej osoby.

                  > Ta "dobra droga" bywa ciutke relatywna i nader czesto oznacza widzimisie tego,
                  > kto akurat siedzi na gorze.

                  Obecne czasy promują indywidualizm i nieposzanowanie autorytetów moralnych.
                  >
                  > > Pychą jest myślenie, że samemu wie się wszystko najlepiej i nie potrzeba
                  > zasięg
                  > > ać rady u Boga i innych wierzących,a w zasadzie na pewnym etapie już tylk
                  > o u Bo
                  > > ga.
                  > >
                  > Uwazasz ze "zasieganie rady" polega na staniu ze spuszczona glowa przed grupa s
                  > mutnych panow w krawatach wywlekajacych publicznie Twoje intymne sprawy?
                  >
                  Jeżeli z tego wynika dobro danej osoby to tak.
                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 13:00
                    mona.blue napisała:

                    > Wspólnoty religijne nauczają tych samych zasad, opartych na Ewangelii

                    Wspolnoty a nawet oficjalne koscioly potrafia sie bardzo roznic zasadami:

                    Znalam pewno wspolnote neo-katechumenalna gdzie moderator nauczal, ze grzechem jest ogladanie telewizji.
                    Kalwinisci uwazaja ze grzechem jest taniec i sluchanie innej muzyki niz religijna.
                    Mormoni dopuszczaja wielozenstwo i nie uwazaja za zdrade ni grzech jesli mezczyzna sypia z kilkoma kobietami naraz.
                    Swiadkowie Jehowy za smiertelny grzech uwazaja transfuzje.
                    Niektore koscioly chrzescijanskie uwazaja ze rozwod jest niedopuszczalny, inne uznaja taka mozliwosc.
                    Czesc ksiezy katolickich uwaza homoseksualizm za grzech wykluczajacy z kosciola, inni organizuja rekolekcje dla par homoseksualnych.

                    I wreszcie: czesc wspolnot traktuje kobiety jak myslacych ludzi posiadajacych madrosc i sumienie, inne traktuja je jak inwentarz ktory wlasciciel - mezczyzna musi uwiazac i okielznac i ktore nie maja duszy a jedynie brzuch i narzady rozrodcze.

                    Oni wszyscy twierdza, ze opieraja sie na Ewangelii.

                    > We wspólnotach nie stosuje się przemocy, wszystko w wolności, z poszanowaniem s
                    > umienia danej osoby.
                    >
                    Publiczny sad nad czyims pozyciem intymnym nie jest wg Ciebie przemoca i jest poszanowaniem?
                    W takim razie mamy inne pojecia czym jest przemoc, wolnosc i poszanowanie.

                    > Obecne czasy promują indywidualizm i nieposzanowanie autorytetów moralnych.
                    > >
                    Na bycie autorytetem moralnym trzeba sobie zasluzyc, nie wystarczy byc facetem i ubrac sie na czarno, wziac biblie do lapki i oglosic "jestem autorytetem a kto smie w ta watpic bedzie sie smazyc w piekle".

                    Nieposzanowanie owych samozwanczych autorytetow to nie libertynizm lecz zdrowy rozsadek.

                    > > Uwazasz ze "zasieganie rady" polega na staniu ze spuszczona glowa przed g
                    > rupa s
                    > > mutnych panow w krawatach wywlekajacych publicznie Twoje intymne sprawy?
                    > >
                    > Jeżeli z tego wynika dobro danej osoby to tak.
                    >
                    A kto decyduje co jest dla kogos dobre?
                    Jacys smutni panowie z biblia w lapce i poczuciem wyzszosci?
      • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 20:11
        Byłam ciekawa co Mona napiszesz i spodziewałam się moralizatorstwa,tym bardziej że według Enneagramu jesteś Lojalistą czyli Szóstką.A tu się okazało że myślimy nawet nie podobnie ale identycznie.dzięki Mona za wsparcie,naprawdę dzięki.
        • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 21:46
          Proszę :)

          Faktycznie jestem 6w5, właśnie zrobiłam sobie test, skąd wiedziałaś?
          • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 23:16
            No bo już kiedyś go zrobiłaś tylko ja byłam pod innym nickiem:)I wyszło Ci jeszcze że dogadujesz się z Szefami,pamiętasz?:)
            • mona.blue Re: Jestem lesbijką 10.09.11, 23:23
              kotkazzielonymioczami napisała:

              > No bo już kiedyś go zrobiłaś tylko ja byłam pod innym nickiem:)I wyszło Ci jesz
              > cze że dogadujesz się z Szefami,pamiętasz?:)

              tak :) właśnie sobie teraz poczytałam o związku z Szefem, że pasujemy do siebie :)
    • zebra12 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 16:07
      Kotka, jak ja Cię rozumiem... Przeszłam coś podobnego w mojej społeczności - Sabinac wie. Chciano mnie wykluczyć, zawiesili mnie na rok... Domyślam się jak się nazywa Twoja wspólnota. Ja jestem z innej, ale zasady równie restrykcyjne. Czasem wolałabym, żeby nigdy ich nie poznać. Ale cóż, to wszystko już się nie odkręci, a zasady pozostają w głowie i nie da się tego zagłuszyć. Żyję sama, jest mi ciężko, ale ponowny związek=wywalenie ze społeczności.
      Chcesz pogadać, to pisz na gg: 10107397
      • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 16:54
        Zebra ja tego nie planowałam co się stało.Poprostu tak wyszło,jeszcze wieczorem myślałam gdzie rano zrobię zakupy na śniadanie bo nasz sklep osiedlowy był w remoncie.Dla mnie to nie jest tak,że związek z kimś to jest od razu wykluczenie.Mnie w tym wszystkim zaskoczyło coś innego,ten ktoś mi jest potrzebny,ta druga strona,to była pobudka.Co ja myślałam na temat związków?Nic nie myślałam,poprostu go nie miałam,okazuje się że się obudziłam.Nie znam psychiki facetów i dlatego tak wyszło.Zebra,ja na zebraniu nie byłam 11 lat,jak wrócę to sobie to uporządkuję.Teraz bym musiała szukać starszych a ja nawet nie pamiętam ich nazwisk,teraz tego nie zrobię,jak wrócę to sobie to uporządkuję ale dzięki za pomoc:)
        • zebra12 Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 18:26
          Wiesz, ja nie mam sytuacji identycznej, ale podobną zaledwie z podobnymi stresami jak Ty, rozmową ze starszymi i spowiadaniem się przed zborem z moich intymnych spraw... Ja też nie planowałam, że życie potoczy mi się tak a nie inaczej. Czułam się raczej zagubiona, niesprawiedliwie potraktowana przez zbór, upokorzona...
          Więcej nie chcę na forum pisać, chcesz to pogadamy na priv, a nie to zrozumiem :) Trzymaj się mocno.
          • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 21:35
            Wpisałam Twoje GG do moich kontaktów tylko że ja na razie nie chcę wracać.To wyglądało tak że przez 11 lat nie byłam na zebraniu i nie zrobiłam nic strasznego,byłam zawsze w porządku,a teraz tego nie planowałam.Zależy mi na naszej organizacji ale nie naciskaj na mnie żebym wracała tak szybko.
    • shachar Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 20:47
      "mam inklinacje do pretensjonalnych nickow" pewnie jest bardziej typowe, kto by rzucił okiem
    • hipnozaur Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 21:06
      Ja tez, ja tez!! I ja, i ja!!!
    • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 11.09.11, 21:31
      Ja postanowiłam wyjść z sytuacji tak-nie przejmować się tym co się stało,poprostu nie robić tragedii z sytuacji.Teraz trochę ochłonęłam po tym wszystkim.
      A najlepsze jest to,że ja tego nie planowałam.Poprostu jeszcze wieczorem myślałam o tym gdzie rano zrobię zakupy,dosłownie,ponieważ nasz osiedlowy sklep był w remoncie.Nie planowałam pewnych rzeczy,przyszły z zaskoczenia ale najważniejsze to nie robić dramatu,nic strasznego się nie stało,tak wybrnę z sytuacji.
      • ir1.easy Re: Jestem lesbijką 12.09.11, 18:21
        a co to w ogóle za wspólnota? tak z ciekawości pytam.
        A "Plusem było to że,do tej pory nie złapałam choroby wenerycznej,nie miałam problemów z niechcianą ciążą,aborcją itp.nie musiałam od faceta chcieć alimentów bo nie płaci itp.nikt mnie nie wyzywał że stoję po bramach i się puszczam,nie mam opini złej nigdzie,mam pewien spokój,to są plusy" - Kotka.... zagalopowałaś się, to nie ma nic wspólnego z religią jakąkolwiek - fakt, że takie rzeczy się dziewczynom wielu (większości) nie przytrafiają to przejaw świadomości, a nie religijności. To tak, na marginesie, w tym nawiedzonym wątku. :-D
        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 13.09.11, 23:39
          Easy,Ty nie czytałaś całości:)Ja wcześniej mówię o co chodzi,musisz się cofnąć o kilka wypowiedzi:)
          • ir1.easy Re: Jestem lesbijką 14.09.11, 21:49
            fakt, przeskoczyłam kilka wypowiedzi. nadrobię to. znajdę odpowiedź :-)
    • jacekk13 Re: Jestem lesbijką 13.09.11, 12:47
      kamień spadł mi z serca
      • ir1.easy Re: Jestem lesbijką 13.09.11, 23:04
        bo....?
        • ir1.easy Re: Jestem lesbijką 14.09.11, 22:02
          sorry, kotka, przeczytałam zaległe posty i nadal nic nie rozumiem. Ale .... ja nigdzie nie przynależę, tj do żadnej wspólnoty religijnej w każdym razie. Szanuję Twoja postawę, bo jest godna szacunku. Dylematy też rozumiem. Ale mnie łatwiej byłoby się "rozgrzeszyć", tj. w ogóle niczego nagannego w Twoim zachowaniu i uczuciach nie widzę i nie widzę powodu by z nich się przed kimś tłumaczyć. Nie widzę powodu by ktoś decydował o słuszności moich wyborów, jakkolwiek błędne by nie były. Jeżeli nie będą słuszne będę cierpieć. A jeżeli będą słuszne, a "starsi" postanowią inaczej ? - to nigdy się nie dowiem, a cierpieć i tak będę.
          • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 15.09.11, 19:37
            Easy,zobacz post z 08.09.11 godż.11:43:)Napisz co myślisz:)
            • jacekk13 Co ci skłoniło do bycia Jehową? 17.09.11, 08:25
              Chciałaś zachować dziewictwo do końca życia?
              • malinowa_gora Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 19.09.11, 23:34
                jacekk13 napisał:

                > Chciałaś zachować dziewictwo do końca życia?
                Odpowiedż jest prosta. To mało atrakcyjna kobieta, do tego głupia i nikt jej nigdy nie chciał.
                • kotkazzielonymioczami Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 20.09.11, 07:38
                  Hmm...Biblia mówi że kto się zadaje z głupimi ludżmi temu się żle powiedzie.Nie mówi że być może się jemu żle powiedzie albo najprawdopodobnmiej się jemu żle powiedzie,mówi że prawdopodobieństwo tej katastrofy wynosi 100 procent.Teraz rozumiesz dlaczego jestem w życiu szczęśliwa,mam dużo pozytywnej energii a nie mam jadu-nie mam obok siebie głupich ludzi.Wiesz po co Ci to piszę?Żebyś już do mnie nie pisała.Szukasz mnie i na mnie napadasz,wyrywasz coś z kontekstu,dążysz do ścięcia i jaki to ma cel?Zastanawiałam się czy Cię nie odpisywać wtedy po czasie zrozumiesz że Ciebie nie szukam ale mogłoby to potrwać zanim zrozumiesz więc poprostu Ci to napiszę-nie pisz do mnie.
                  • jubale Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 20.09.11, 10:52
                    kotkazzielonymioczami napisała:

                    > Hmm...Biblia mówi że kto się zadaje z głupimi ludżmi temu się żle powiedzie.

                    A skąd wiesz,że Biblia nie mówi w tym wypadku o tobie?
                    Przecież ty sama swoimi wpisami potwierdzasz niezbicie, żeś ogromnie intelektualnie zacofana.
                    Nie przyszło ci czasem do czegoś takiego, jak twojej głowy, że ludzie na jedną sprawę mogą spojrzeć pod wieloma kątami i aspektami? Czy ty uważasz,że tylko twoje widzenie spraw i poglądy są jedyne i słuszne?

                    Nie
                    > mówi że być może się jemu żle powiedzie albo najprawdopodobnmiej się jemu żle

                    Wygląda na to żeś osoba wybitnie agresywna. Chciałabyś aby komuś kto pisze takie teksty jak ja do ciebie, coś złego się wydarzyło. Więc i za to służy ci Biblia. Pocieszasz się tekstami tam pisanymi, klepiąc je bezmyślnie, bo nie masz mnie w zasiegu, aby mi fizycznie przywalić.To jest typowe zachowanie dla agresorów!

                    To jest udowodniony fakt że osoby zaburzone psychicznie posługują się wyznaniami, niby wiarą, bo same nie mają żadnej kontroli nad swoim życiem. Czego zresztą dajesz dowód twoimi wpisami. Piszesz gdzieś żeś 35 letnia i jak dotąd byłaś dziewicą, które to straciłaś z kimś z twojego podwórka. Powiem ci że to takie normalne nie jest. I swiadczy o blokadach emocjonalnych- bardzo poważnych.

                    > powiedzie,mówi że prawdopodobieństwo tej katastrofy wynosi 100 procent.
                    Acha! A może jeszcze do tego czary mary! I jeszcze jakieś inne zabobony. I kto to pisze cywilizowana osoba? Ile ty masz lat dziewuszko?

                    Teraz ro
                    > zumiesz dlaczego jestem w życiu szczęśliwa,mam dużo pozytywnej energii a nie ma
                    > m jadu-nie mam obok siebie głupich ludzi.


                    A to trudno sprawdzić przez internet, ale z tego co ja czytam to widzę przed soba zupełnie inną osobę! Gdzie ty możesz byc szczęśliwa? Będąc dziewicą przez 35 lat, tracąc dziewictwo z kimś kto cię nie kręci? Wzdychajac do obrazka jakiegoś innego fagasa z Internetu, którego nigdy nie spotkałaś? I to nazywasz szczęściem biegać do jakiejś sekty religijnej, która ci życie układa i wchodzi w pantoflach w prywatne sprawy? Ty jestes tak psychicznie zaburzona, że nawet tego kto ci w twarz splunie nazwiesz dobroczyńcą.

                    Kim jesteś? Osobą infantylną i bezrozumną i bardzo mało fizycznie atrakcyją. W sumie to jak cie czytam to żal mi ciebie. No ale ty takich uczuć zapewne nie odbierasz. Toć to o ciutkę wyższa szkoła jazdy.


                    Wiesz po co Ci to piszę?Żebyś już do m
                    > nie nie pisała.


                    Acha! A po co wtedy sama piszesz. Moze sama kontroluj swoje pisanie zanim zaczniesz je kontrolować innym. Prawda w oczy koli, co kicia?


                    Szukasz mnie i na mnie napadasz,wyrywasz coś z kontekstu,dążysz

                    Napadam na ciebie? I tu znowu wychodzi jakieś psychiczne zaburzenie. Kto na ciebie napada? tak to odbierasz? na ciebie napadają? No ale skoro ośmielasz się w bezczelny sposób dyktować innym co mają pisać, jak mają myśleć i co ma BYĆ DLA NICH SENSEM- to czego się tak dziwisz,że ludzie reagują.


                    > do ścięcia i jaki to ma cel?Zastanawiałam się czy Cię nie odpisywać wtedy po cz
                    > asie zrozumiesz że Ciebie nie szukam ale mogłoby to potrwać zanim zrozumiesz wi
                    > ęc poprostu Ci to napiszę-nie pisz do mnie.

                    Ależ najpierw weż sie w garść i sama w końcu zrozum siebie.


                    Dam ci dobrą radę na koniec i zpamiętaj ją sobie o ile w ogole masz pamiec.

                    Grzecznosć drugiej osoby, to nie jest cos co ludzie MUSZĄ ci dawać bezinteresownie, bo ci się należy. To nie ejst nikogo obowiązek, ani nie nalezy ci się tak z racji...Grzeczność nie oznacza że po drugiej stronie pisze słaby, mało rozgarniety człowiek ktoremu taka kicia może spokojnie po nerwach spacerować.
                    Grzecznosc jest prezentem, podarkiem tego rodzaju,ze ten prezent równie szybko można zabrać jeżeli ma się doczynienia z infantylnym chamem.

                    • kotkazzielonymioczami Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 20.09.11, 12:38
                      Masz we wszystkim rację,jestem najgorsza,najbrzydsza,najgłupsza pod całym słońcem,masz rację.
                      Nie szukaj mnie.Ty piszesz do mnie,ja do Ciebie nie piszę.
                      Papapapapa!
                      • jubale Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 20.09.11, 18:39
                        No nareszcie zaczynasz uzywac glowy!

                        Poza tym przestan byc trywialna infantylka i w koncu zauwaz, ze jednak to ty do mnie ciagle piszesz a ja CIAGLE jeszcze grzecznie ci odpisuje.
                      • sabinac-0 Re: Co ci skłoniło do bycia Jehową? 20.09.11, 19:54
                        kotkazzielonymioczami napisała:

                        > Masz we wszystkim rację,jestem najgorsza,najbrzydsza,najgłupsza pod całym słońc
                        > em,masz rację.

                        Pouczasz innych o pokorze, ale obrazasz sie niczym krakowska matrona gdy tylko ktos napisze cos, co ci sie nie podoba.
          • zebra12 Re: Jestem lesbijką 17.09.11, 08:08
            Niestety tak jest w różnych wspólnotach. Najluźniej żyją katolicy. Jakoś się nie przejmują zakazami i zasadami. Ale godząc się na przynależność do jakiejś wspólnoty trzeba brać pod uwagę jej zasady i żyć zgodnie z nimi, albo ją opuścić... Oczywiście te zasady mogą wydawać się głupie i nieco przestarzałe. Dlatego jest wybór: albo się chce żyć wg nich albo się wylogowuje z tego towarzystwa.
            Mam takie same dylematy jak autorka. I raczej zostanę we wspólnocie ze względu na dzieci. Ogólnie jestem na rozdrożu i sama nie wiem co będzie. To nie jest łatwe.
            • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 19.09.11, 23:59
              zebra12 napisała:

              > I raczej zostanę we wspólnocie ze względu
              > na dzieci.

              W tym "wzgledzie na dzieci" nie widze zbytniego sensu. Dzieci swoje wiedza i swoje wybiora. Jak chca byc w tej wspolnocie, beda w niej i bez Ciebie. Jak nie chca, chocbys nie wiem jak sie starala, nie przytrzymasz ich tam.
              • zebra12 Re: Jestem lesbijką 25.09.11, 08:23
                > W tym "wzgledzie na dzieci" nie widze zbytniego sensu. Dzieci swoje wiedza i sw
                > oje wybiora. Jak chca byc w tej wspolnocie, beda w niej i bez Ciebie. Jak nie c
                > hca, chocbys nie wiem jak sie starala, nie przytrzymasz ich tam.
                >

                Sens jest o tyle, że wychowuję je w pewnym systemie wartości. Oczywiście, że same wybiorą, ale tymczasem chodzimy na niedzielne nabożeństwa jak większość ludzi z różnych kościołów. To chyba normalne? Same nie pojadą do centrum. A, że dzieci widzą czy wiedzą swoje to dobrze, ja im mysleć nie zabraniam.
                • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 25.09.11, 15:23
                  zebra12 napisała:

                  >
                  > Sens jest o tyle, że wychowuję je w pewnym systemie wartości. (...)chodzimy na niedzielne nabożeństwa

                  Co maja nabozenstwa do systemu wartosci?

                  > jak większość ludzi

                  Nie wiwem czy "wiekszosc", czy "mniejszosc" czy tylko Ty.
                  W koncu mowisz o sobie, nie wiem po co powolujesz sie na jakas hipotetyczna "wiekszosc".

                  > ja im mysleć nie zabraniam.

                  A jak pewnwgo dnia sie zbiesza na niedzielne modly? Lub jesli ktores stwierdzi ze jest ateista?
                  Potraktujesz to jako negacje calego systemu wartosci i objaw staczania sie?
            • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 07:51
              Dokładnie,wspólnota do niczego nie zmusza i to że się chce tam być to jest wybór,albo trzeba trzymać się zasad które wydają się nieco przestarzałe albo odejść i swoje życie oprzeć na innych wartościach.Najgorzej jednak ma osoba która wierzy w te wartości i je połamała.
              Zebra,znasz teorię Kikekarda?On wyróżnił trzy typy charakteru-estetę,etyka i typ religijny.Typ religijny jest najbardziej szczęśliwy ponieważ żyje w jedności z Bogiem,pokłada ufność w wierze i swoje życie dostosowuje do wiary.Takich ludzi jest mało nawet w różnych wspólnotach:)My pewnie nie jesteśmy tym typem i żyjemy na rozdrożu.
              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 11:16
                Moze i racja, ze ow "typ religijny" jest najszczesliwszy, nawet jesli modli sie do balwana lub w imie swej religii zabija (wszak religie sa rozne a typ jeden).
                Niemniej najbardziej prawy i czyniacy najmniej zla jest "typ etyczny" ktory, obojetnie w co wierzy, po prostu stara sie nie krzywdzic siebie i pozwolic zyc innym.
                • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 12:34
                  Kikekard żył w czasach kiedy nie mieliśmy problemu z Islamem.To był duchowny który porzucił zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo na rzecz wiary.On do tematu podchodzi inaczej,nie interpretuje wiary w tym kontekście obecnego problemu z Islamem,jemu ten temat jest nieznany.Jego teoria dotyczy naszej wiary,to jak interpretujemy kontakt z Bogiem.Najpierw w nas pojawia się estetyka,poznajemy Boga poprzez zmysły,póżniej zatrzymujemy się na stronie etycznej zasad jako organizacji do której przynależymy(czyli trzymanie się posłuszeństwa w obrębie organizacji)i w końcu jedność z Bogiem,trzecia faza która kończy się wiarą,ja-Bóg to jedność,w tej fazie nie ma wątpliwości,wahania,racjonalizm jest podporządkowany jedności z Bogiem i zapewnia spokój duszy.Wszystkie typy występują w każdej wspólnocie organizacji religijnej ale rozpatrzmy to z punktu nie funkcjonowania typu w organizacji(i na zewnątrz organizacji),z punktu jej dyspozycyjności odziaływania na grupę tylko z punktu jej przemian z estety w typ religijny.Poprostu tu jest ten wątek psychologiczny,to co dzieje się w środku takiej osoby,co czuje,postrzega,co myśli,co daje jej szczęście.
                  Temat czy typ religijny jest odpowiedzialny za WTC,za przemoc,czy wywołuje te zagrożenia-nie wiem,jest faktem że ten typ dominuje w Islamie i sam Bin Laden najprawdopodobniej reprezentował ten typ,ale uważam że w każdej organizacji religijnej u władzy stoją właśnie typy religijne np.u Katolików a jednak Katolicy tak się nie zachowują.Karol Wojtyła też był w moim mniemaniu typem religijnym i jego myślenie było zupełnie inne.Tu może na zagrożenia wpływać również kultura.
                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 19:47
                    kotkazzielonymioczami napisała:

                    > Kikekard żył w czasach kiedy nie mieliśmy problemu z Islamem.

                    Ale co to ma do rzeczy?
                    Chrzescijanskie "typy religijne" zabily w historii ilestam milionow uwazajac, iz w ten sposob sluza Bogu.
                    "Typ religijny" to przede wszystkim typ bezrefleksyjny, dlatego bywa typem zbrodniczym.
                    • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 21:53
                      Jesteśmy forum psychologia,nie socjologia.Zajmujemy się psychiką,tym co jest w środku człowieka,nie kulturą.Mówisz że typ religijny zamordował wielu ludzi.Ale systemy ateistyczne też mordowały ludzi.Mnie natomiast interesuje co się dzieje z człowiekiem w środku jego psychiki,przechodzenie z fazy estety w fazę etyka,przechodzenie z fazy etyka w fazę religijną.Kikekard najprawdopodobniej fazy te uzależnił od zaangażowania ale zaangażowanie wynika z tego czym jednostka dysponuje.
                      • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 20.09.11, 23:09
                        kotkazzielonymioczami napisała:

                        > Jesteśmy forum psychologia,nie socjologia.

                        Socjologia to nic innego jak psychologia stada. ;)

                        > systemy ateistyczne też mordowały ludzi.

                        "Typ religijny" nie musi przynalezec do zadnej religii. Moze rowniez wierzyc w jakiegos wodza lub ideologie.
                        Niebezpieczenstwo "typu religijnego" nie lezy w przedmiocie jego wiary lecz w bezrefleksyjnosci wobec wpojonych dogmatow i slepym posluszenstwie przywodcom.
                        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 21.09.11, 12:08
                          Jest jeszcze psychologia społeczna która też jest psychologią stada ale ja bym rzecz ujęła tak-psychologia rozpatruje człowieka od środka,jego uczucia,emocje,to czym jednostka dysponuje obecnie,co na nią wpłynęlo albo co koże na nią wpłynąć,ale jest to sposób myślenia jednostki i mieszczący się w jej granicach.Natomiast socjologia rozpatruje czynniki które wpływają na zachowanie,np.czynnikiem może być religia,ekonomia,zmiana władzy,rodzina.
                          Jak masz przyjazd papieża(czynnik)i musisz wybrać którą drogą iść ponieważ zaplanowali zmianę trasy na jego przyjazd,to jest to socjologia,czynnik oddziałuje na myślenie,a jak na przykład chcesz poprawić pamięć(element psychologii)i dlatego uczysz się wiersza(no taki przykład bo można korzystać z socjotechnik)to jest to psychologia.
                          Ciebie interesuje socjologia:)Czyli chcesz zdobyć informacje czego możemy się spodziewać po typie religijnym,jakich zjawisk i przypuszczalnie za co on jest odpowiedzialny w praktyce,mnie bardziej interesuje co się dzieje z takim człowiekiem w środku,jak on myśli gdyż zwykle jest tak,że jedna cecha nie odpowiada za zachowanie ale są to elementy powiązane.Na przykład jeśli uznać że WTC to dzieło człowieka religijnego,to można by sobie zadać pytanie odnośnie innych typologii,człowieka religijnego,ale sangwinika czy choleryka(temperamenty)lub teoria Mazura endodynamika czy endostatyka itd.Rozumiesz mnie?Ja nie wychodzę po za ramki człowieka ponieważ psychologia jest poprostu ciekawsza niż socjologia ale jeśli chcesz rozważać temat człowieka religijnego(ale według teorii Kikekarda bo nie rozważamy go według własnych wyobrażeń)to możemy spróbować.
                          • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 21.09.11, 16:01
                            kotkazzielonymioczami napisała:

                            > psychologia społeczna (...) -psychologia rozpatruje człowieka od środka,(...) socjologia rozpatruje czynniki które wpływają na zachowanie,

                            Dziekuje za przypomnienie definicji (troche jak robienie rodzicom wykladu z wychowania seksualnego, ale doceniam dobre checi). :D

                            > Ciebie interesuje socjologia (...),mnie bardziej interesuje co się dzieje z takim człowiek
                            > iem w środku,
                            >(...) sangwinika czy choleryka(temperamenty)lub teoria M
                            > azura endodynamika czy endostatyka itd.Rozumiesz mnie?

                            Jak najbardziej, aczkolwiek mieszanie tracacych myszka teorii "czterech humorow" z filozofia Kirkegarda wydaje sie nieco ryzykownym posunieciem. Chociaz... przy odrobinie dobrych checi wszystko mozna polaczyc ze wszystkim.


                            > je
                            > śli chcesz rozważać temat człowieka religijnego(ale według teorii Kikekarda bo
                            > nie rozważamy go według własnych wyobrażeń)to możemy spróbować.

                            Nie wiem czy chce rozwazac akurat filozofie Kirkegarda. Po prostu wydaje mi sie, ze posiadanie wlasnych, niezaleznych od mody i trendow religijnych, norm etycznych jest bezpieczniejsze niz bezgraniczne posluszenstwo i oddanie jakiemus liderowi, wodzowi lub przywodcy religijnemu. Bezpieczniejsze dla wspolbliznich oczywiscie.

                            Bo powiedzmy sobie szczerze: ow "czlowiek religijny" tylko teoretycznie zyje w lacznosci z samym bogiem (pisze z malej litery biorac pod uwage obfitosc bostw na swiecie), w rzeczywistosci zas przykleja sie do jakiegos czysto ziemskiego autorytetu, ktory tyle ma z bogiem wspolnego, ze sie sam oglosil jego ambasadorem.
                            A z ziemskimi autorytetami bywa rozniscie, antychrysci przewazaja tu nad prorokami.
                            • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 22.09.11, 17:41
                              Dla Ciebie człowiek religijny to człowiek etyczny który jest autorytarny.A dla mnie i Kirkekarda:) to człowiek który widzi sytuacje w jedności z Bogiem,patrzy na sytuacje z punktu wiary,jest w stanie wyjść po za ramki systemu i być silniejszym niż prawo ale uwzględniając wiarę i wartości Boga.Dlaczego nie obwiniałabym człowieka religijnego za np.WTC?Bo są inne typologie.Jeśli jesteś lekarzem to musieliście mieć psychiatrię(ja jestem po liceum medycznym i też mieliśmy psychiatrię)i jest teoria Kazimierza Dąbrowskiego czyli teoria integracji i dezintegracji pozytywnej.I według tej teorii jest typ integracji pierwotnej który kieruje się egoizmem i popędami,który ma problem z empatią i nie akceptuje innej kultury niż jego własna,wrogość do nowości.Jest też teoria Floriana Znanieckiego który podzielił ludzi na pięć grup i zboczeńcom nadnormalnym(nazwa własna typu żeby nie było)nadał cechę fanatyzmu ideowego.Są różne ideologie ale taka jest właśnie psychologia.Ja lubię te typologie .
                              Jest jeszcze taka typologia która dzieli ludzi na somatyków i psychodynamików.Lekarze są właśnie somatykami,lubią rozmawiać o tym,co można dostrzec.Kształt kości,zgrubienie,zaczerwienienie,tu wyrostek,tam wypustka,tu zmiana,to wszystko zauważą:)A możesz zdradzić co na forum dla psychodynamików robi somatyk?Tak z ciekawości zapytam bo to jest trochę dziwne:)
                              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 22.09.11, 21:49
                                kotkazzielonymioczami napisała:

                                > Dla Ciebie człowiek religijny to człowiek etyczny który jest autorytarny.

                                Nie. Dla mnie "czlowiek religijny" to czlowiek bez wlasnej etyki, przejmujacy bezkrytycznie wartosci tych, ktorych w danym momencie uznaje za autorytet.

                                > A dla
                                > mnie i Kirkekarda:) to człowiek który widzi sytuacje w jedności z Bogiem,patrzy
                                > na sytuacje z punktu wiary,

                                W jednosci z Bogiem czy tez opierajac sie na wlasnym (lub cudzym) wyobrazeniu owego boga?

                                P.S. Jesli pijesz wlasnie brudzia z Kirkegardem, pozdrow go ode mnie. ;)

                                > Dlaczego nie obwiniała
                                > bym człowieka religijnego za np.WTC?Bo są inne typologie.Jeśli jesteś lekarzem
                                > to musieliście mieć psychiatrię

                                Niestety lekarz wydaje opinie tylko po uprzednim zbadaniu pacjenta.
                                A ze nie mialam okazji badac sprawcow zamachu na WTC, nie moge wypowiadac sie o ich osobowosci i motywach.

                                Terroryzm ma wiele twarzy.

                                > A możesz zdradzić co na forum dla psychodynamików robi somatyk?Tak z ci
                                > ekawości zapytam bo to jest trochę dziwne:)

                                Wiesz, jak mi pacjent mowi, ze chce umrzec bo zycie to meka a swiat jest zly, to niekoniecznie potrzebuje psychodynamicznej teorii dobra i zla czy rozwazan o sensie cierpienia. Czesto potrzebuje tabletek na zatwardzenie.
                                • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 23.09.11, 20:11
                                  Dokładnie,teraz właśnie piszemy o typie religijnym:)Tylko że ja bym nie obwiniała typu religijnego za zło.Kiedyś była sytuacja że zapytano wyznawców Islamu dlaczego robią zamachy bombowe i oni odpowiedzieli w ten sposób,że odpowiedż jest bardzo prosta,w każdej religii są dobrzy i żli ludzie i u nich też są.A zło to wybór,to nie geny.
                                  A co do Twojej obecności na forum psychologia to najprawdopodobniej taka osoba jest potrzebna,chodzi mi o to że jesteś somatykiem:)I to takim w sumie skrajnym:)Tak podejdę do sprawy psychodynamicznie-zrobiono testy w różnych grupach zawodowych i największe IQ mają lekarze.Także pomoc lekarza na forum dla psychodynamików zawsze jest ponieważ może on służyć swoją ponad przeciętną inteligencją:)
                                  A tak Ciebie o coś zapytam,pytanie z Twojej dziedziny,może być?O czym może świadczyć jak powieki opadają?Są napuchnięte i opadają,to jest coś poważnego?Ja byłam w tym liceum medycznym ale powiem Ci szczerze,mnie medycyna nie interesuje,zrobiłam maturę i pożegnałam się z tą szkołą.Póżniej zrobiłam jeszcze studium terapii zajęciowej 2-letnie i poszłam na biologię.Moim wykładowcą był Stefan Niesiołowski,naprawdę:)Ale nie skończyłam tej biologii zresztą nikt jej nie skończył z tych co zaczęli:(Chciałam być botanikiem ale to co tam przeszłam to horror:(Teraz myślę jeszcze o studiach bo czuję się tak jakbym nie miała szkoły,w zasadzie ja chyba sobie nie poukładałam życia bo czekam na zakończenie etapu szkoły a jakoś mi tak idzie to z oporami.Teraz są takie możliwości,jest dużo kierunków gdzie można złożyć dokumenty i już się jest przyjętym.
                                  U nas na biologii był chłopak który studiował wcześniej medycynę w Krakowie.Ponoć macie takie zwyczaje że jedno niezaliczone kolokwium i już nie ma poprawek,wyrzucają was ze studiów.U nas tego nie było bo nas wszystkich musieliby wyrzucić:)U nas na drugi rok dostało się 30 osób z 92 i między innymi ja mogę się pochwalić,ale jak sobie pomyślałam że ten horror tak będzie trwał i trwał,magisterkę pisze tylko 5 osób na piątym roku,jedna osoba studiowała 17 lat i się chwaliła że to kończy to dałam sobie spokój.Jest wybór i można wybrać kierunek gdzie składa się tylko dokumenty na szczęście,a Ciebie ta medycyna naprawdę interesuje?
                                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 23.09.11, 22:34
                                    kotkazzielonymioczami napisała:

                                    > A tak Ciebie o coś zapytam,pytanie z Twojej dziedziny,może być?O czym może świa
                                    > dczyć jak powieki opadają?Są napuchnięte i opadają,to jest coś poważnego?

                                    Jak opadaja obie, najlepiej pojsc do rodzinnego, niech obejrzy i wypyta o inne objawy. Moze to byc zmeczenie, zapalenie spojowek, niedoczynnosc tarczycy i jeszcze pare innych rzeczy - ale na to potrzebna jest osobista rozmowa z lekarzem i czasem dodatkowe badania.

                                    Jesli opada tylko jedna, najlepiej jak najszybciej udac sie do neurologa.

                                    > Pon
                                    > oć macie takie zwyczaje że jedno niezaliczone kolokwium i już nie ma poprawek,w
                                    > yrzucają was ze studiów.

                                    Nie, to nie tak. Kazde kolokwium mozna poprawic. Problem w tym, ze biezacego materialu jest bardzo duzo (zwykle jakies 200-300 stron tygodniowo z kazdego przedmiotu) i jedno zawalone kolokwium moze sie ciagnac i zdezorganizowac caly semestr.
                                    To naprawde sa cholernie ciezkie studia, szczegolnie pierwsze 3 lata (jak wchodza przedmioty kliniczne jest juz troche lzej bo poniekad "odcina sie kupony" od wrytej wczesniej teorii). Jak sobie przypomne, to czasem sama sie zastanawiam jak przez nie przeszlam i to z wszystkimi egzaminami zaliczonymi w pierwszym terminie.

                                    > Ciebie ta medycyna naprawdę interesuje?

                                    Tak. Jeszcze dzis, po kilkunastu latach pracy, potrafie miec adrenaline przy ciekawym przypadku.
                                    • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 25.09.11, 20:57
                                      A pamiętasz swoje pierwsze praktyki w szpitalu?Od razu wiedziałeś którą specjalizację wybrać czy się jeszcze zastanawiałaś?My mieliśmy praktyki na internie,na chirurgii,na pediatrii,w ambulatorium,nawet w szkole przy chigienistce i myślałam że po zrobieniu dyplomu będę chigienistką ale oni wycofali te etaty ze szkół i nie miałam już motywacji:(
                                      200-300 stron tygodniowo z każdego przedmiotu?Ty wiesz co piszesz?:)Musiałaś się nastawić że dasz radę i inaczej nie będzie,bardzo dobry plan,strategia i nic tylko nauka.I jak Ciebie to interesuje to zapamiętasz.A kiedy według Ciebie przypadek jest ciekawy?
                                      Ale ja tak piszę ale mam dla Ciebie prezent,ostatnio natknęłam się na ciekawą stronę i ciągle tam siedzę i uważam że trzeba ją znać,chodzi o Google Earth.To jest taka stronka gdzie możesz zobaczyć budynki,osiedla w formie 3D w każdym zakątku kuli ziemskiej.Oni zrobili to w ten sposób,że powstała mapa kuli ziemskiej satelitarna i dzięki temu po wpisaniu np.swojego adresu u nich w wyszukiwarkę możesz oglądnąć swój dom łącznie z oknami,balkonem,bramą wejściową w internecie.Ja próbuję wejść sąsiadowi za płot ale za mało jeszcze umiem;)Spokojnie spokojnie,wszystko w swoim czasie:)
                                      • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 25.09.11, 22:42
                                        kotkazzielonymioczami napisała:

                                        > A pamiętasz swoje pierwsze praktyki w szpitalu?Od razu wiedziałeś którą specjal
                                        > izację wybrać czy się jeszcze zastanawiałaś?

                                        Teoretycznie wiedzialam a praktycznie wybralam inna. Tak bywa.

                                        > 200-300 stron tygodniowo z każdego przedmiotu?Ty wiesz co piszesz?:)Musiałaś si
                                        > ę nastawić że dasz radę i inaczej nie będzie,bardzo dobry plan,strategia i nic
                                        > tylko nauka.

                                        Mniej wiecej tak bylo.
                                        Pamietam jak przez pol roku ani razu nie wyszlam na miasto, choc mialam piechota 10 minut - tylko zajecia i wkuwanie a w sobote i niedziele tylko wkuwanie.

                                        >.A kiedy według Ciebie prz
                                        > ypadek jest ciekawy?

                                        Jak jest cos nietypowego, cos, co wymaga myslenia i przy czym sie mozna wykazac, np. pacjent z jakas rzadka choroba lub z nietypowym przebiegiem.


                                        >.Oni zrobili to w ten sposób,że powstała mapa kuli ziemskiej
                                        > satelitarna i dzięki temu po wpisaniu np.swojego adresu u nich w wyszukiwarkę
                                        > możesz oglądnąć swój dom łącznie z oknami,balkonem,bramą wejściową w internecie

                                        Znam te strone, ale oni tam wklepali tylko duze miasta i moj dom nie wychodzi, tylko zdjecia satelitarne miejscowosci. :(
                                        • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 27.09.11, 22:17
                                          U mnie we "wspólnocie":) są dwie lekarki,jedna jest okulistą a druga jest radiologiem.Ja nie rozmawiam teraz z nimi bo mam proces tak go nazywam-indywidualizacji z Bogiem.
                                          Widzisz,kiedyś pogryzłam się z jedną osobą,w zasadzie to była jej wina i ona była perfidna,to był mój współwyznawca.Wtedy to może tak szumnie zabrzmi ale jeśli Bóg jest dla Ciebie żywy i masz z nim kontakt to zrozumiesz,ja wtedy zrobiłam Bogu awanturę.U nas we "wspólnocie":) tak się podchodzi do naszej religii że jesteśmy religią prawdziwą a cała reszta świata tkwi w kłamstwie,my jesteśmy "prawdą" a reszta to "ludzie ze świata".Ja się poniekąd z tym zgadzam ale nie o tym chcę pisać.Tylko zastanowiło mnie to że ktoś tak perfidny jak ta żmija będzie ze mną żyć w raju,to jest poprostu nie do przyjęcia.I po tej awanturze:) pomyślałam że Bóg musi odpowiedzi na moje pytania dawać w Biblii.I jedyną księgą jaka dawałaby te odpowiedzi to była Ks.Przysłów.Zaczęłam czytać Ks.Przysłów dzień w dzień.Miałam 22 lata jak zaczęłam ją zgłębiać a ok.28 lat pojawiły mi się określone typy osobowości.Tej typologii nie znalazłam w żadnej innej książce i uważam że ta typologia powinna ujrzeć światło dzienne.Od tej pory nie mam żadnych problemów z ludżmi.A ta osoba z którą miałam konflikt?Ona jest według Ks.Przysłów niegodziwcem,nad niegodziwcem wyżej stoi szyderca.Pisze że szydercy zostaną usunięci w pierwszej kolejności z raju a póżniej niegodziwcy(oni różnią się m.in.funkcjonowaniem w grupie)także mam odpowiedż na wiele spraw i jakby proces indywidualizacji mi się zakończył.Nie mam problemu w ogóle z ludżmi i to jest taki mój osobisty sukces.
                                          Chcialam dać Ci ten prezent bo nie wiem do końca jeszcze czy przyjdę bo postanowiło moje towarzystwo chodzić do opery i teatru:)Trochę się chcą ukulturalnić:)Ty pełnisz tu bardzo pozytywną rolę.To wygląda tak-Ty byś leczyła depresją tabletkami na zatwardzenie a ja raka psychoanalizą:)Ale dobrze że jesteś na tym forum.
                                          A jaki miałaś ostatnio przypadek że możesz powiedzieć że był ciekawy?A u mnie jest tak,że mogłabym się uczyć np.kośćca krokodyla,gołębia ale już na przykład człowiek mnie nie interesuje.Nasza pani od anatomii była lekarzem i mówiła nam,że u was jak zdajecie anatomię z np.kości kręgosłupa,to bierzecie do ręki poszczególne kręgi,rzucacie nimi,losujecie kręg i go opisujecie.Szok.Ten kto przez to nie przeszedł to nie zrozumie.A jak wspominasz egzamin wstępny na studia?Też pewnie musiałaś mieć ciekawie:)
                                          • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 28.09.11, 23:39
                                            kotkazzielonymioczami napisała:

                                            > .U nas we "wspólnocie":) tak się podchodzi do naszej religii że j
                                            > esteśmy religią prawdziwą a cała reszta świata tkwi w kłamstwie,my jesteśmy "pr
                                            > awdą" a reszta to "ludzie ze świata".

                                            To wlasnie mnie odrzuca od takich "wspolnot".
                                            Jestem religijna ale nie traktuje Boga jak prywatnego kamerdynera, ktory ma wykopac za drzwi wszystkich, ktorych ja wskaze palcem jako "nieprawdziwie wierzacych". Skoro Bog ich nie odrzuca, jakie prawo mam ja, by to robic?.

                                            > ?Ona jest według Ks.Przysł
                                            > ów niegodziwcem,nad niegodziwcem wyżej stoi szyderca.Pisze że szydercy zostaną
                                            > usunięci w pierwszej kolejności z raju a póżniej niegodziwcy

                                            Nie wydaje mi sie sluszne uzywanie Boga do prywatnych porachunkow lub do podbudowania wlasnego ego po awanturze.
                                            Bog kocha owego awanturnika lub awanturnice tak samo jak mnie czy Ciebie.

                                            >.To wygląda tak-Ty byś leczyła depresją tabl
                                            > etkami na zatwardzenie a ja raka psychoanalizą:)

                                            No nie, jesli po uporzadkowaniu problemow jelitowych gosciu dalej bylby smutny to dalabym mu jakis antydepresant lub skierowanie na psychoanalize (zalezy od rodzaju depresji). ;)

                                            > A jaki miałaś ostatnio przypadek że możesz powiedzieć że był ciekawy?

                                            W sadzie: gosciu przylapany na molestowaniu dziecka, wyraznie zaburzony, z nadopiekuncza matka ktora bronila wersji ze "on jest chory i nie wie co robi". Sedzia poprosil mnie o pilna opinie czy moze odpowiadac za swoj czyn. Facet nie mial zadnych wypisow ani dokumentow od psychiatry, jedynie jakies stare zaswiadczenie do renty. Musialam przeprowadzic bardzo drobiazgowy wywiad z jego matka a potem z nim (ten ostatni w asyscie policji). Udalo mi sie wykazac, ze nie ma zadnej choroby ktora zwalnialaby go z odpowiedzialnosci, ze nie byl to pierwszy przypadek napastowania dziecka przez niego (choc pierwszy gdzie go przylapano) i ze stanowi powazne zagrozenie dla spoleczenstwa. Gostek poszedl za kratki i bedzie sadzony.

                                            W osrodku dla chorych na Alzheimera (mam tam fuche na godziny): babcia kolo 80 lat, w rejonie rozpoznano demencje. Wciaz chodzila i plakala, skarzyla sie ze syn chce sie jej pozbyc i ze zlodzieje wchodza co noc do jej pokoju. Pamietala swoj adres, nazwiska znajomych itp. wiec zaczelam watpic czy diagnoza Alzheimera byla trafna. Zrobilam jej test i wyszedl normalny wynik. Skontaktowalam sie z synem i wypytalam o poczatki jej choroby, powiedzial, ze od kilku lat zamykala sie w domu, wszystkich podejrzewala o zle zamiary, potrafila kilka razy w miesiacu zmieniac zamki w drzwiach lub codziennie chodzic do banku pytajac o stan swego konta. Wykluczylam zatem Alzheimera i zmienilam rozpoznanie na zespol urojeniowy. Wypisalam neuroleptyk odpowiedni do wieku. Gdy teraz ja spotykam, jest wesola jak szczygielek i pogodzila sie z synem.

                                            > u was jak zdajecie anatomię z np.kości kręgosłupa,to bierzecie do ręki poszcz
                                            > ególne kręgi,rzucacie nimi,losujecie kręg i go opisujecie.

                                            Z tym rzucaniem to przesada ale bylo losowanie kregu.
                                            Z anatomii najtrudniejsze bylo zaliczenie semestralne, tzw. "szpilki". W salach laboratoryjnych byly wystawione preparaty ze zwlok, zdjecia rentgenowskie, z tomografii itp. W kazdym preparacie lub zdjeciu umieszczone byly dwie szpilki z numerkami. Na specjalnym formularzu musielismy napisac, po polsku i po lacinie, w jaka dokladnie strukture (narzad lub czesc narzadu) byla wbita szpilka. W sumie bylo 60 szpilek i pol minuty na kazda szpilke.

                                            > .A jak wspominasz egzamin wstępny na studia?Też p
                                            > ewnie musiałaś mieć ciekawie:)

                                            Nie, to byl normalny test. Dosc trudny, ale tylko test.
                                            • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 30.09.11, 19:35
                                              Sprawa z wyłącznością organizacji,czyli jedna jest droga słuszna.Tylko że najprawdopodobniej jest tylko jedna słuszna religia i to jest jednak prawda.Bo można zobaczyć co działo się w Izraelu w czasach biblijnych,Bóg miał jedną prawdziwą organizację czyli byli nią Izraelici,z nich miał przyjść Jezus.Natomiast obok Izraelitów mieszkały inne narody i to co Bóg powiedział do Izraelitów-nie wprzęgajcie się we wspólne jarzmo z narodami tego świata.Prawie cały Stary Testament Biblii mówi o tym jak układały się dzieje narodu Żydowskiego ale tam jest bardzo mocno podkreślane że oni żyli z dala od zwyczajów narodów które nie czciły Boga Izraela.Natomiast jeśli człowiek z innego narodu chciał oddać cześć prawdziwemu Bogu Izraela,wtedy mógł przystąpić do narodu żydowskiego.Piszesz-skoro Bóg ich nie odrzuca,dlaczego mam to zrobić ja.Tylko że Bóg nie popiera wszystkich religii tym bardziej że one sobie nawzajem przeczą.
                                              Tylko tu jest jeszcze inna sprawa,jesteśmy na forum psychologii,istnieje jakaś forma istnienia rzeczywistości i druga sprawa-forma wyrażania tej rzeczywistości.Jeśli ktoś kto ma wiedzę że czuje się jak Izraelita,jest przekonany że służy prawdziwemu Bogu to on musi się jakoś zachowywać żeby dać temu świadectwo.Na przykład nie wywyższa się,nie jest pyszałkowaty,zna swoje miejsce mając orientację o tym,że służy prawdziwemu Bogu.
                                              Ta inna sprawa,z tym współwyznawcą w mojej religii z którym miałam zatarg.Tu nie ma mowy o awanturnictwie z jego strony.Tu jest mowa o tym,że doświadczyłam podłości w żywe oczy.Ten ktoś wiedział że robi żle,inteligentnie ominoł prawo,pozostał bezkarny.I teraz-czym jest zło?No bo możemy powiedzieć że zło to jest pojęcie względne.Matka 5-orga dzieci,bez pracy ukradła chleb w sklepie i puszkę pasztetu.Czy ona jest zła?To co dla jednego jest złem dla drugiego jest ofiarnością.Jeden powie że ona się poświęciła a drugi jakie ona prawo moralne wszczepi dzieciom.Natomiast Ks.Przysłow mówi jaśniej co to jest zło.Mówi z czego się bierze zło.Mówi także o tym,po czym rozpoznać tego kto czyni zło i ostrzega że ludzie czyniący zło są niereformowalni.Ja znając Ks.Przysłów powiedziałabym tak,matka która kradnie chleb w sklepie jest dobra(ale paradoksalnie)czyni zło.Brakuje jej więc znajomości prawa Bożego po mimo że ma złote serce dla swoich dzieci,jej by się przydała wiedza o Bogu.Piszesz że Bóg kocha awanturnika tylko że awanturnik nie koniecznie musi być zły.Jest taki werset że człowiek prawy i sprawiedliwy który ma nad sobą nacisk i nie widzi wyjścia zachowuje się jak szaleniec.Czy on jest zły?Nie,on jest prawy i sprawiedliwy,on nie wykorzystuje drugiego człowieka jako narzędzia,nie manipuluje nim(skale Mach,manipulacje,one też zostały podkreślone w Ks.Przysłów),nie zrobi krzywdy nawet złemu człowiekowi,jego szaleństwo ogranicza się tylko do samoobrony.Natomiast co do złych ludzi, Bóg kocha złych ludzi tylko że oni nie kochają jego ani siebie nawzajem.
                                              A coś się Ciebie zapytam.Czy na studiach mieliście poruszaną kwestię genetyki w psychopatii?Czy jest gen odpowiedzialny za psychopatie?Czy wiadomo jak on się nazywa?Bo według mnie sprawa psychopatii jest taka-to nie są geny ani wychowanie(takie są chyba możliwe teorie które znamy)ale to jest wybór.Te potwory seryjnych morderców,osobowości typu F,psychopatie,niedobory uczuć to jest wybór.Jest teoria że są to geny.Tylko że geny mają jeszcze swoje nazwy,jest gen otyłości,gen skłonności do alkoholu,ale zawsze jak naukowcy wskażą ten gen to podają jego nazwę,natomiast tutaj nigdy nie podają nazwy,zauważyłaś?
                                              Natomiast co do Twoich osiągnięć-gratulacje.Jesteś wielka.I bardzo dobrze że ten pedofil siedzi,wspaniale.Gdyby nie Ty to ten dzieciak by kiedyś czuł,że jest niesprawiedliwość i oprócz swych bolesnych doświadczeń doszłoby jeszcze poczucie niesprawiedliwości.Zachowałaś się wspaniale.Gratulacje,naprawdę jesteś wielka.Psychologicznie Ci mogę tylko tak dopowiedzieć że ta jego matka,tego pedofila też nie była w porządku.Zazwyczaj jest tak,że gdyby ona była typem sprawiedliwym o mądrym sercu,powiedziałaby do syna-nie tak cię wychowałam,miałeś być dobrym człowiekiem,szlachetnym,miałeś być dla mnie chlubą i życzliwy ludziom.Ty jesteś człowiekiem przez którego inni płaczą,i powinna się od niego odsunąć i stanąć po stronie tego dziecka.A skoro ona broni syna(pedofile to ludzie gwałtu,osobowości typu F),to ona nie jest w porządku,na niej się też możesz powyżywać;)
                                              Ta pani co miała wstępną diagnozę Alzchaimera najprawdopodobniej sama nie zdaje sobie sprawy ile Ci zawdzięcza.Ale czasami własna satysfakcja potrafi powetować pewne rzeczy to co inni ludzie czasami nie docenią dlatego to jest chyba ważne żeby robić to co się lubi.Ona może nigdy się o tym nie dowiedzieć że wcześniejsza mylna diagnoza i życie jej byłoby nieszczęśliwe a przecież powiedzmy sobie szczerze,pomyłki są wszędzie i one będą,one są jakby naturalną częścią naszego życia.Ja miałam też na praktyce w szpitalu na internie satysfakcję,gdy porozumiewałam się z pewną panią na mruganie oczami ponieważ nie mogła mówić.Zastanawiałam się jak nawiązać z nią kontakt,ponieważ poszłam ją karmić i zauważyłam że ma w oczach łzy.Ona była spragniona kontaktu bo wszyscy się z nią obchodzili jak z roślinką.Więc jej powiedziałam,że jeśli mnie słyszy to niech mrugnie,i zamrugała oczami.No i podeszły pacjentki z łóżek obok i przestała być już traktowana jak roślinka a zauważono w niej człowieka.Te panie jej sąsiadki to były mądre baby i zaczęły naprawdę jej współczuć,tak po ludzku.Póżniej na mrugnięcie oczami jej czytaliśmy,opowiadaliśmy,kontakt był przez mrugnięcie oczami,też miałam wtedy taką sytuację że wprowadziłam kontakt z tą panią przez mrugnięcie oczami.
                                              A to jednak prawda jest z tym kręgosłupem u studentów medycyny:)Ja sobie zawsze tak wyobrażałam że uczę się tak kręgów krokodyla:)A dużo mieliście fizyki i chemii?Bo u nas w liceum medycznym mieliśmy chemię i fizykę i też matematykę w programie okrojoną,najwięcej jednak było przedmiotów zawodowych.Tak się mówi że jak zawód związany z medycyną to jest dużo chemii ale to nie jest prawda.I jeszcze coś na koniec- znajomych studenci medycyny wynajmowali mieszkanie,siedzieli cichutko i nie było z nimi żadnych problemów.A jak skończyli to urządzili taką balangę,że stoły i wersalki leciały przez okno:)
                                              • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 01.10.11, 11:15
                                                kotkazzielonymioczami napisała:

                                                > ,Bóg miał jedną prawdziwą
                                                > organizację czyli byli nią Izraelici, (...)

                                                Pewnie sam podbil statut ;D

                                                > obok
                                                > Izraelitów mieszkały inne narody i to co Bóg powiedział do Izraelitów-nie wprzę
                                                > gajcie się we wspólne jarzmo z narodami tego świata.

                                                Niemniej w Nowym Testamencie Jezus powiedzial "nie ma juz Zyda ni Greka, wszyscy sa dziecmi Boga". Tego sie trzymam.

                                                > Tylko że Bóg nie popiera wszystkich
                                                > religii (...)

                                                Poruszylam to kiedys w konwersacji z Mona - co maja czlonkowie tych roznych "wspolnot" ze pisza o Bogu jakby z nim osobiscie brudzia pili? Za kogo sie maja ze wypowiadaja sie w imieniu Boga?

                                                > Piszesz że Bóg kocha awanturnika tylko że awan
                                                > turnik nie koniecznie musi być zły.

                                                Jesli jest, Bog i tak go kocha. Przynajmniej tak pisze w Nowym Testamencie.

                                                > Czy jest gen odpowiedzialny za psychopatie?

                                                Nie.
                                                Wedlug obecnej wiedzy antysocjalne zaburzenie osobowosci (taka jest fachowa nazwa tego, co potocznie nazywaja "psychopatia") jest wynikiem patologicznego srodowiska i/lub traumatycznych przezyc we wczesnym dziecinstwie.

                                                > ale to jest wybór.

                                                I tak, i nie. Z jednej strony osoby z zaburzona osobowoscia rozumieja normy wspolzycia miedzy ludzmi i w pelni odpowiadaja za wlasne czyny, ale z drugiej istota zaburzen osobowosci jest brak umiejetnosci uczenia sie na wlasnych bledach i powtarzanie przez cale zycie tego samego, wrednego schematu.

                                                W przypadku takich osob najlepsza taktyka jest zelazna konsekwencja - za dobre zachowanie nagroda, za zle kara. Dany czlowiek sie nie zmieni, ale bedzie sie poprawnie zachowywal i sprawial mniej problemow. Tak sie obecnie postepuje np. z wiezniami (wsrod wiezniow osoby antysocjalne spotyka sie bardzo czesto).

                                                > jest gen otyłości,g
                                                > en skłonności do alkoholu,

                                                Ta sprawa jest dyskusyjna.
                                                Jesli nawet cos sie dziedziczy, to SKLONNOSC do tycia lub uzaleznienia. Sama otylosc lub nalog zalezy przede wszystkim od osobowosci (np. ludzie ze slaba samokontrola latwiej tyja i wiecej pija, logiczne), trybu zycia, srodowiska, zwyczajow itp.

                                                > Natomiast co do Twoich osiągnięć-gratulacje.Jesteś wielka.

                                                Nie przesadzajmy. To moja praca. Takie osiagniecia - duze (jak ten pedofil) i male (jak babcia ktora przestala czuc sie krzywdzona) - ma na koncie kazdy lekarz.

                                                >.Gdyby nie Ty to ten dzieciak by kiedyś czuł,że jest
                                                > niesprawiedliwość i oprócz swych bolesnych doświadczeń doszłoby jeszcze poczuci
                                                > e niesprawiedliwości.Zachowałaś się wspaniale.

                                                Nie ja (ja tylko wykonalam moj obowiazek), raczej matka tego pieciolatka. To samotna matka, imigrantka, ktora, by przezyc do pierwszego, wynajmowala nieuzywany pokoj w swoim mieszkaniu sublokatorom. Poprzedni sublokatorzy wyprowadzili sie i kobieta podnajela pokoj starszej pani z synem, wydawalo by sie, normalnym ludziom. No i ten syn (ponad 40-letni) okazal sie kanalia. Owa matka, gdy przylapala faceta ze swoim dzieckiem nie probowala zatuszowac wydarzenia, nie rozwazala "a jesli policja bedzie sie mnie czepiac" itp. tylko natychmiast zglosila sprawe na policji i pobiegla do szpitala by zbadano dziecko i pobrano probki.

                                                > ta jego matka,tego pedofila
                                                > też nie była w porządku (...) gdyby ona była typem sprawiedliwy
                                                > m o mądrym sercu,(...)

                                                Relacja miedzy tym gosciem i jego matka byla bardzo skomplikowana, to bardzo zdegenerowane srodowisko.

                                                > czasami własna satysfakcja potrafi powetowa
                                                > ć pewne rzeczy

                                                Dlatego lubie medycyne - od czasu do czasu mozna dokonac niemal cudu - a to daje ogromna satysfakcje.

                                                > A dużo mieliście fizyki i ch
                                                > emii?

                                                Tylko na pierwszym roku. Potem wchodzi biochemia - wszystkie cykle metaboliczne i takie tam. Wydaje sie abstrakcja, ale bez tego nie zrozumie sie farmakologii bo trzeba wiedziec na ktora konkretnie reakcjje chemiczna w organizmie oddzialywuje dany lek by zrozumiec jego dzialanie i skutki uboczne.

                                                > .A jak skończyli to urządzili taką
                                                > balangę,że stoły i wersalki leciały przez okno:)

                                                Pamietam jak na ostatnim egzaminie kazdy wychodzacy z sali oznajmial "no to juz mozecie do mnie mowic "doktorze". ;D
                                                • kotkazzielonymioczami Re: Jestem lesbijką 02.10.11, 11:05
                                                  Powiedział Bóg że nie ma już Żyda i Greka w Nowym Testamencie ale słowa te odniósł do podkreślenia,że życie oddał za wszystkich.Tak jak Adam i Ewa zaprzepaścili życie wieczne ktoś nas musiał odkupić.Ale Bóg dalej miał swoją wierną organizację,przecież wszyscy niemalże apostołowie zginęli w obronie nauk Jezusa,nie byłoby potrzeba obrony tej nauki gdyby Bogu było obojętne jaką kto wyznaje religię.Ale ja bym to teraz zostawiła bo jest coś innego co chciałabym Ci napisać,ok.?
                                                  Ja poszukiwałam granicy w sobie,gdzie jest ta granica że teraz służę Bogu a za jakiś czas od niego odejdę,gdziie jest granica.Adam z Ewą służyli bogu,zerwanie owocu z zakazanego drzewa to wypowiedzenie posłuszeństwa.Chodzi mi o to,jaki czynnik decyduje że można tak zmienić decyzję i czy jest droga odwrotu?To jest ważne czy jest droga odwrotu i wydwawałoby się że pytanie jest proste,droga odwrotu jest ale wtedy oddawanie czci Bogu nie miałoby sensu.Różne refleksje.Jeśli Adam z Ewą służyli Bogu i zaczęł służyć szatanowi,to czy jest droga odwrotu żeby ponownie służyć Bogu?A w takim razie jaki to ma sens żeby służyć Bogu skoro zawsze można służyć jednemu i powrócić do drugiego.Można by rzec,że to komu służy człowiek zależy od jego indywidualnego rozwoju,jego ścieżka określa jego stan wewnątrz,to co się dzieje z nim w środku.Czyli on i tak jest niczemu niewinny że służy szatanowi bo takie są możliwości dostępne z których korzysta i zawsze może się poprawić i służyć Bogu czyli nic nie traci.A jednym słowem do raju trafimy wszyscy bo jednoznacznie na ten raj zasługujemy.Czyli trafi do raju ten pedofil który gwałcił to dziecko-chodzi o Twoją sprawę i między innymi Ty.Dwie strony skrajne a raj jest dla wszystkich czyli to jakby nie ma sensu.
                                                  W mojej organizacji jest jeszcze tak,że ci którzy nie przyjmą tej nauki zostaną w Armagedonie (końcu świata który jest blisko)pozbawieni życia.Tutaj też refleksje-czyli czas decyduje że ktoś straci życie albo je zyska?Przecież są miliony ludzi którzy o mojej religii nie słyszeli i-powiedzmy sobie szczerze-nigdy nie usłyszą.W Indii religia jest podzielona na kasty i każda z tych kast uznaje innego Boga a kasty mają jeszcze podkasty i też między sobą różnią się ideologią.Właściwie to co łączy kasty to chęć oddawanie czci Bogu a jedności nie ma tam żadnej.Czy oni kiedykolwiek usłyszą o mojej religii?Jest szansa że tak(misjonarze)ale czy już przyjmą to też jest szansa ale już dużo mniejsza.I teraz jak patrzy Bóg(ten prawdziwy,Bóg Izraela)na człowieka który ma możliwość usłyszeć o nim ale z różnych przyczyn tego nie zrobił.Jeśli nie zrobił tego obecnie to zrobi to w przyszłości,jeśli nie za 10 lat to za 20.Czyli czas zdecyduje że ten człowiek przeżyje Armagedon?Czas jest tym czynnikiem który pozwoli mu przeżyć koniec świata?Czyli poniekąd przypadek zdecyduje o jego życiu?Gdyby został wyznawcą mojej religii i zdążyłby przed Armagedonem to by przeżył a gdyby nie zdążył to by nie przeżył-ta sama osoba i tylko przypadek?Moja religia koncentruje ludzi różnych względem wnikliwości,są w niej osoby zarówno mniej i więcej refleksyjne(tak jak wszędzie w każdej zbiorowości i każdym środowisku)ale nie przestałam wierzyć nigdy w chęć zbadania Biblii przez moich współwyznawców.Osoby które stoją na czele organizacji są bardzo wnikliwe,uczciwe i szczere dlatego ja im jestem w stanie zaufać.Tylko Biblia zawiera czasami by się wydawało różnorodne fragmenty i ja rozumiem interpretację-nie przyjmiesz mojej religii to zginiesz.I dlatego nie walczyłam z organizacją tylko z Bogiem.I początek tej wojny to było właśnie pewne odkrycie-Bóg i diabeł mają jedno kryterium oceny tylko stoją po dwóch stronach przeciwnych ale wartości są te same.Mogę Ci o nich napisać?
                                                  Ja dzisiaj długo w nocy siedziałam nad papierami z pracy i jestem zmęczona ale mam nadzieję że coś zrozumiałaś?:)
                                                  A co do tego że to obowiązek lekarza wykonywać ten zawód bardzo starannie-to jest chyba dobra wola.Dlatego tym bardziej Ciebie podziwiam i dla mnie jesteś wielka.Piszesz że w tej sprawie z pedofilią matka to doceni,poczekaj póżniej,czas zrobi swoje i ten chłopczyk też to doceni.Ale ludzie w naszym kraju też nie są mili,Polacy obalają każdą formę władzy.Jeśli nasz rodak widzi lekarza,policjanta,listonosza,jednostkę która im się kojarzy z konkretną instytucją,potrafią bardzo krzywdzić tą osobę.Czasami jest tak,że takie zachowanie jest naturalne a jeśli człowiek tak nie robi to jest to "dziwne" albo "podejrzane".Czyli musisz mieć jakieś korzyści że nie krytykujesz albo poprostu jesteś jakoś związana z drugą stroną.To jest ciężka praca z ludżmi dla tego tym bardziej Ciebie podziwiam.
                                                  • sabinac-0 Re: Jestem lesbijką 02.10.11, 11:39
                                                    kotkazzielonymioczami napisała:

                                                    > Ja poszukiwałam granicy w sobie,gdzie jest ta granica że teraz służę Bogu a za
                                                    > jakiś czas od niego odejdę

                                                    Odchodzi sie od Boga w tym momencie, gdy wlasne przekonania i cele (rowniez religijne) stawia sie ponad tolerancje, zyczliwosc dla innych i zwykla, ludzka przyzwoitosc.

                                                    > jaki c
                                                    > zynnik decyduje że można tak zmienić decyzję i czy jest droga odwrotu?

                                                    Jak mawiano za komuny: tylko krowa nie zmienia pogladow a swinia czasto.
                                                    Wszystko pomiedzy krowa i swinia jest ludzkie.

                                                    > Jeśli
                                                    > Adam z Ewą

                                                    Mysle, ze troche zbyt doslownie bierzesz starotestamentarne opowiesci - to tylko symboliczne opowiadania, znane jeszcze dlugo przed narodzinami Judeochrzescijanstwa (np. opowiesc o Noem zostala napisana przez Sumerow), nie skrypt z historii.
                                                    Ciekawe czy wiesz, ze Bog na poczatku byl para - czynnik meski nazywal sie Jahwe a czynnik zenski Lilith. Niestety Izraelici byli meskimi szowinistami, zostawili tylko Jahwe, Lilith poszla w zapomnienie a kobiety zostaly pozbawione duszy i zredukowane do pozycji zwierzat domowych.

                                                    > służyli Bogu i zaczęł służyć szatanowi,

                                                    Warto zdefiniowac pojecia "sluzenie Bogu" i "sluzenie szatanowi" - co konkretnie rozumiesz przez te slowa?
                                                    Czesto te pojecia sa manipulowane. Juz nieraz bestialskie mordowanie bliznich nazywano "sluzeniem Bogu" a seks, pozostawienie przy zyciu nieslubnego dziecka, lagodzenie bolu lub leczenie ludzi uwazano za "sluzenie szatanowi".

                                                    > jednym słowem do raju tra
                                                    > fimy wszyscy bo jednoznacznie na ten raj zasługujemy.

                                                    Do raju nie trafia sie przez zaslugi lecz dzieki milosierdziu bozemu.

                                                    >.Osoby które stoją
                                                    > na czele organizacji są bardzo wnikliwe,uczciwe i szczere dlatego ja im jestem
                                                    > w stanie zaufać.Tylko Biblia zawiera czasami by się wydawało różnorodne fragmen
                                                    > ty

                                                    Czasem mam wrazenie, ze czlonkowie "wspolnot" wierza w szefow swych organizacji bardziej niz w Boga.

                                                    > A co do tego że to obowiązek lekarza wykonywać ten zawód bardzo starannie-to je
                                                    > st chyba dobra wola.

                                                    Nie znam ludzi, ktorzy nie chca dobrze pracowac, jedynie czasem ma sie jakies osobiste problemy albo przemeczenie wysysa wszelki entuzjazm.

                                                    >.Jeśli nasz rodak widzi lekarza,policjant
                                                    > a,listonosza,jednostkę która im się kojarzy z konkretną instytucją,potrafią bar
                                                    > dzo krzywdzić tą osobę.

                                                    To prawda, jest to jeden z powodow dla ktorego wyjechalam z PL.
    • feweg Re: Jestem lesbijką 09.12.20, 12:17
      Witam serdecznie,

      Jestem studentem IV roku psychologii na UMCS w Lublinie i pisze prace na temat doświadczania zazdrości i miłości u osób nieheteronromatywnych (homo, bi, aseksualność, poliamoria, panseksualizm, itd). Sam należę do środowiska i postanowiłem zabrać się za taki temat, ponieważ w polskiej literaturze naukowej nie dostrzega się często innych orientacji niż 3 podstawę (hetero, homo i bi), chciałbym zebrać jak największą grupę osób aby, pozyskać rzetelne wyniki odnośnie wszystkich osób o innych orientacjach niż hetero. Jeśli wyniki okażą się ciekawe to chętnie napisze na ich podstawie artykuł.
      Ze względów pandemicznych zbieram dane przez formularz Google. Na wyniki składają się 3 kwestionariusze psychologiczne stosowane przez naukowców w pracach naukowych.
      Badanie skierowane jest do osób 18+, głównie tych w związkach lub osób, które niedawno (rok/dwa lata) zakończyły związki. Jednak wszystkie wynik będą dla mnie istotne. Jeśli nie Byłaś/Byłeś w związku to przy odpowiedziach zaznacz jak prawdopodobnie byś się zachowała/Zachował, co byś czuła/czuł.
      Badanie jest anonimowe a wyniki posłużą mi tylko w pracy naukowej. Nie ma odpowiedzi dobrych i złych, ważne żeby odpowiadać szczerzę.

      Z góry dziękuję za poświęcony czas :)

      forms.gle/SUYKVaGzEwt8koUAA
    • mona.blue Re: Jestem lesbijką 12.12.20, 15:35
      Miło przypomnieć sobie Sabinę i Psabaskervillów :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka