Dodaj do ulubionych

Koszmary senne

27.09.11, 17:22
Bylem kiedys ofiara przemocy pscyhicznje w szkole sredniej 19 lat temu.
Od tego czasu zachorowalem na depresje.
Moje symptony to ciagle mysli samobojcze i zmeczenie fizyczne mimo,ze parcuje 2-3 g dziennie.
Najgorsze sa koszmary senne o uciekaniu przed zagrozeniem, krzyczenie w nocy 3x , zmeczenie od rana do 20:00.
Biore lek citalopram 60mg, ale ,moj lekarz 1. kontaktu nie chce go zmienic mimo,ze ten lek nie pomaga mi od 2 lat. Wczesniej pomagal.

Psycholodzy z miasta, gdzie mieszkam nie chca mi pomoc, gdyz korzytsalem z ich pomocy 2 razy i stan moj zdrowia sie nie poleprzy. Ponadto, oni nie robia konsultacji z osobami i duzym ryzyku samobostwa.
Trace nadzieje i czesto mysle o samobojstwie.
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Koszmary senne 27.09.11, 20:19
      Moze warto poprosic o skierowanie do psychiatry?
    • solaris_38 Re: Koszmary senne 27.09.11, 20:38
      ten sam proces który teraz dręczy Cię depresją, wcześniej doprowadził Cię do bycia ofiarą

      ofiara zostaje się z niskim poziomem energii

      dobra wiadomość jest taka że poziom energii mozna podnosić


      zła jest taka ze trzeba to zrobić samemu

      lecz czy dla robiącego ozdoby świąteczne jest złą wiadomością że MUSI je sam zrobić
      i czy dla lwa jest złą wiadomością ze zn ów musi polować

      skoro wciąż jesteś to znaczy ze masz dość energii aby zacząć proces zdrowienia tylko nie wiesz jak
      myślisz ze zrobią to leki lub psycholog

      nie zrobią
      ani trochę

      jeśli dobrze dobrane (zarówno typ psychologa jak i konkretne leki) - mogą jedynie towarzyszyć Ci
      leki dając minimum energii na start - ale to nie energia do życia ale do PRZETRWANIA
      bo tylko jeśli przetrwasz masz szanse SAM powalczyć o jakość swojego życia i energii

      a warto

      myślę że Ty to czujesz
      że żałujesz jakiegoś nieokreślonego "czegoś "

      nie masz siły i z tej perspektywy oceniasz wszystko
      najpierw podnieś poziom energii

      polecam rozmowy i spotkania a nawet przyjaźnie z ludźmi którzy wyszli z depresji -oni mogą coś doradzić - odmienność ich dróg jest inspirująca a podobieństwo łagodzi poczucie osamotnienia i neizrozumienia
      jakieś metody (walczyć będziesz sam bo życie to jednoosobowa impreza)

      polecam dyscyplinę w ćwiczeniach fizycznych i gotowaniu sobie dobrego jedzenia (tylko początkowo to męka - trzeba zaczynać od bardzo prostych potraw i ćwiczeń przyjemnych i łatwych)

      polecam następujące ćwiczenia
      wyobraź sobie ze urodziło Ci się dziecko
      kochasz je i chcesz zeby miało dobrze
      dajesz mu wszystko czego potrzebuje
      dziecko choruje
      masz za zadanie dojść do tego czego mu brakuje i jak to zaspokoić
      tym dzieckiem jesteś Ty sam oczywiście

      Twoje życie może mieć taki właśnie cel
      ratowanie siebie z otchłani niedoborów z przeszłości

      Skoro bowiem przetrwałeś najgorszy czas kiedy jako dziecko nie mogłeś nic zrobić
      teraz jesteś już w fazie kiedy wreszcie MOŻESZ SAM się ratować

      na poczucie wartości świetnie zrobi książka nataniela Brandena 6 filarów poczucia wartosci
      na miłość dobrze zrobi czytanie mistyków i społeczność duchowa (np buddyjska ale jak Ci bliżej do katolików to jaza ...)

      OGÓLNIE TRZYMAJ SIĘ

      jestem pewna że masz dość mocy aby nie tylko przetrwać w wegetacji
      ale abyś miał ciekawe i dobre życie które ofiaruje zarówno Tobie jak Innym coś pięknego i wartego przeżycia

      Pozdrawiam :)


      • to.niemozliwe Ech, Solaris.... 27.09.11, 20:51
        )-:
        • hannaeva Re: Ech, Solaris.... 27.09.11, 23:16
          to niemozliwe....... zakochał się :P

          solaris, jesteś lekiem na całe zło :)
          • to.niemozliwe Re: Ech, Solaris.... 28.09.11, 20:39
            Nie w tym rzecz. Ja juz jestem zakochany z wzajemnoscia.
            W sobie. :-D
            A Solaris...czasem po prostu pisze znakomicie, a zwykle ciekawie. :-)
            • hannaeva Re: Ech, Solaris.... 28.09.11, 21:22
              no dobrze, dziwi mnie tylko Twoja smutna minka..... bo uśmiecham się kiedy czytam z przyjemnością i wzdycham przy tym przy okazji :P
              zakochania z wzajemnością zazdroszczę :D
    • mona.blue Re: Koszmary senne 28.09.11, 23:32
      Depresję powinien leczyć psychiatra, a nie lekarz 1-go kontaktu. Jeżeli dany lek nie pomaga, to trzeba pomyśleć o zmianie na inny. Może potrzebna byłaby terapia, ale nie kilka spotkań, tylko dłuższy proces, bo do depresji prowadzi zaniżone poczucie własnej wartości, błędne przekonania o braku nadziei wyjścia z sytuacji, co wymaga dłuższej pracy.
    • seth.destructor Re: Koszmary senne 29.09.11, 01:01
      Sprawdź tarczycę i poziom B12. Wywal z jedzenia cukier, jedz trochę więcej warzyw i wlasnoręcznie przyrządzonego chudego mięsa. (Chyba, że jesteś wegetarianinem, to nie).
      Jeśli chodzi o przeżywanie negatywnych doświadczeń z przeszłości, to przydałaby się jakaś terapia, która umożliwiłaby ci znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego cię to tak wciąż stresuje mimo zniknięcia stresorów. Może jakieś zachowania ludzi wzbudzają w tobie takie same reakcje? Może to jest coś unikalnego, jakieś nieuchwytne czynniki, które budzą skojarzenia i powodują stres?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka