Dodaj do ulubionych

kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja

10.10.11, 00:32
Witam, witam,
Pisze tutaj bardzo spontanicznie, bo tak sie zastanawiam nad kreatywnoscia /szybszym mysleniem. Gdy byłam nastolatką wiele osób mi mówiło (znajomi, nauczyciele, inne osoby dorosłe), że jestem bardzo kreatywna, mam duze poczucie humoru, coś szybko potrafilam stworzyc/wykombinowac. Ponadto mialam pewna dziwną umiejetnośc (a moze i nie dziwną) wczuwania się w inna osobę - jej myslenie, bylam w stanie dosłownie wyczuć jej np zawahanie itd. Potrafiłam "zgadnac" co inna osoba mysli, przez co wprawialam zdumienie rodziny, czy znajomych. wówczas na to nie zwracałam tak uwagi, nie wierzyłam ich słowom, bo bylam ... wiecznie depresyjna, niezadowolona z siebie, wciąz byłam nie taka. Nieakceptowałam siebie. I tak z biegiem lat, stałam sie zgorzkniała i jakbym zatraciła ta dawna zdolność. Był pewien moment na studiach, ze faktycznie "odzyskałam" na chwilę ta dziwną umiejetnośc, ale pozniej -nie wiem,c zy z przemeczenia, czy z problemów emocjonalnych - tłumienia emocji - zatraciłam to. Ogólnie teraz mam spore problemy z wyrazaniem siebie itd.
Czy jest mozliwość "odzyskania" takiego spostrzegania, tych umiejętności poznawczych, wrócić, do dawnej "swietnosci" umysłu? Czy to faktycznie moze miec związek z emocjami i ich nie wyrazaniem?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 19:20
      Nastolatki, ze wzgledu na niedojrzalosc i charakterystyczna dla ich wieku bezkompromisowosc sklonne sa do kategorycznych osadow i ich poziom leku ogolnego, w sprzyjajacych warunkach jest nizszy...syndrom wyszczekaniej, przemadrzalej nastolatki. Zwykle towarzyszy temu niewielki poziom odpowiedzialnosci za slowa i ich skutki.
      Teraz te odpowiedzialnosc trzeba ponosic, ktos sie obrazi, komus sie zrobi przykro, innemu nie chce sie wyjawiac Ci calej prawdy, wiec zignoruje Twoje zdanie, wiec jest Ci trudniej....
      Poczytaj o tym jak funkcjonuja osoby narcystyczne, jak przezywaja gleboko brak aplauzu z otoczenia, jak moga sie zamknac w sobie i tlumic swoja kreatywnosc tylko dlatego, ze sa silnie uzaleznione od podziwu innych. Bywa, ze zaden rodzaj relacji ich nie ekscytuje, poza akim, gdy kogos moga wprawic w podziw. Jak nie moga...to gasna.
      • sowanka Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 19:59
        Myslisz, ze to to? Sęk w tym, że ja nie "błyszczałam" w towarzystwie, raczej byłam z boku, wyizolowana, a to pojawiało się jakis tam normalnych sytuacjach. napewno wyczuwałam nastroje- empatia, domyslalam się ich mysli - ale ni bylo to w celu imponowania komuś. to było dosyć spontaniczne. a o kreatywności, to mialam na mysli... po prostu ... poczucie humoru. Było jakieś swobodniejsze, mniej ograniczen na siebie narzucałam, ot co.
        • lifeisaparadox Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 20:28
          W pierwszej wypowiedzi opisujesz siebie jako ekspresyjną nastolatkę przeładowaną emocjonalnością, a teraz tonujesz. Zdaje się sama nie wiesz jaka byłaś/jesteś
          • sowanka Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 20:36
            Nie, ja nie widze sprzeczności, bo pamiętam co mi mówili. Może stworzyłeś sobie po prostu jakąs tam wizję. Od smierci matki, byłam osoba cichą, stonowaną, spokojną. Nie brylowałam nigdy w towarzystwie, bylam osoba niesmiala. ale gdy bylam w gronie znanych mi osbo, powiedzmy3-4, gadka szmatka, to bylam w stanie "zgadnąc" jej mysli, nazywałam co się dzieje. Kiedyś przy zabawie - panstwo-miasto powiedzialam, ze nie ładnie blefowac, a ta osoba pozniej mnie zapytała, skad to wiem (bo tylko ja sie zorientowałam)- ja odpowiedzialam,ze sie zawahal. to byly takie sytuacje.
            A jak było jakies zadanie, to puszczałam wodze wyobrazni. Jakos mniej schematycznie myslalam, ja to po prostu czulam, a teraz czuje sie w jakiejs klatce.
            • sowanka Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 20:44
              jak oglądałeś kiedyś "limitless" -jestem bogiem, to jest mniej wiecej cos takiego. Szybko wysuwałam wnioski, obserwowałam. Chodzi mi o same procesy poznawcze, w kontekscie emocji. Czy jesli faktycznie, zbyt mocne skupienie sie na nich cos ogranicza. Zbytnia kontrola? Zabiła tą umiejętność?
              • lifeisaparadox Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 22:23
                Oglądałem Limitless i mówię Ci że to rodzaj manii. Zwykłe rzeczy jak odkrycie blefowania odbierasz jako nadzwyczajne zdolności, ogólnie towarzyszy temu niepomiernie dobre samopoczucie i wysoka samoocena. Częste jest też interpretowanie przypadkowych zdarzeń w postać daleko wybiegających wniosków na temat własnych osiągnięć i umiejętności tudzież ogólnie nad produktywność.

                Z drugiej strony jest depresja i odbieranie neutralnych rzeczy jako przykrych, zwyczajnych spraw jako nacechowanych negacjami, często pozytywne intencje bądź zdarzenia są odbierane jako złowrogie, umniejszające, zaniżające samoocenę itp.

                Piszesz o tych obu doświadczeniach w swoich wypowiedziach więc mówię że to brzmi jak choroba afektywna dwubiegunowa, obstawiam że większość psychiatrów po tym co napisałaś celowała by w taką właśnie diagnozę.

                Piszę to bo nie lubię łagodzić spraw, mimo że najlepszym "lekarstwem" jest właśnie uspakajanie Cię że nic z Tobą nie jest źle, że to okej, że bywa itp. Tak się ludzie przestają stresować i faktycznie normalnieją. Tylko że jak będziesz miała ostrą deprechę, albo kilka dni wspaniałego nastroju czytania w myślach i w ogóle, po których będziesz chciała popełnić samobójstwo jak opadnie wzlot, to już może być niedobrze. Wszystko zależy od napięcia w jakim się żyje mając takie odchyły. Może nie masz pełnej ostrej choroby, może mi wiele osób zarzucić że przesadzam tutaj, ale jako zupełnie zielona w tym wszystkim osoba lepiej żebyś znała taką diagnozę, taki sposób interpretowania spraw związanych z ludzką psychiką. Że to można fajnie leczyć, łagodzić.
                Sukces to pozbyć się urojeń depresyjnych bez potrzeby ich przeganiania metodą stawania się Bruc'em Wszechmogącym na proszkach z filmu Limitless. Bo o to tu chodzi.
                • sowanka Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 22:52
                  hmmm, nieee, trochę popłynałeś moim zdaniem i nadinterpretujesz i generalizujesz;) Napadów manii nie miałam ;) i tak nakręcona jak ten pan nigdy nie byłam, nawet mając te "cudowne właściwości" - raczej wycofana, bierna ;). chodzi mi raczej o szybkość kojarzenia faktów, ale ok. Byłam kiedyś u specjalisty i takich zaburzeń nie stwierdził ;) nerwice owszem, ale zeby dwubiegunówkę?
                  Po prostu czuję "korek" poznawczy i zastanawiam się jakby się tu ... znów uwrazliwić o ile to możliwe. w jaki sposób? jesli "problemem" sa emocje, albo... no nie wiem ich nadmierna kontrola. Napewno w jakiś sposób "te dodatkowe' radary by mi ułatwiły zycie. napewno nie chciałabym sie jakoś nimi kierować jak kiedyś , bo domyslanie się... no własnie... może być zwodnicze. bo to tylko domysł
                  • to.niemozliwe Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 12.10.11, 02:37
                    Tu, na gazecie jest bardzo dobre forum Chad. Fajni ludzie tam pisza.
                • to.niemozliwe Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 12.10.11, 02:35
                  A to nie jest tak, ze przy Chad sa wyrazne okresy manii i depresji i
                  praktycznie, to uniemozliwiaja one normalne funkcjonowanie?
                  Np. dwa miesiace lezy sie w lozku i nie wychodzi z domu, a potem przez kwartal znajduje sie nowy, silny bodziec i zapomina sie o rodzinie, pracy, kredytach...liczy sie tylko utrzymanie wysokich obrotow? Pytam, bo nie znam sie na zaburzeniach osobowosci, ale chyba warunek podstawowy, to musza silnie uposledzac zycie osoby zaburzonej lub jej najblizszych?
                  • lifeisaparadox Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 12.10.11, 06:09
                    Jest jeszcze cyklotymia, taki "mały CHAD". Ogólnie na zdiagnozowanie CHAD czasem lekarze potrzebują nawet 10 lat leczenia bo pacjent tak właśnie się miga raz ma depresję, raz dobrze się czuje, innym razem przypomina nerwicę (stany mieszane) itp. a wszystko stara się tak zracjonalizować i uporządkować że właściwie nie wydaje się to takie oczywiste.

                    Ale koleżanka wyraźnie pisze " ... wiecznie depresyjna, niezadowolona z siebie, wciąz byłam nie taka. Nieakceptowałam siebie. I tak z biegiem lat, stałam sie zgorzkniała i jakbym zatraciła ta dawna zdolność" a później że ma prześwity Limitless, to więc nic dodać nic ująć...
        • to.niemozliwe Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 21:04
          Daleki jestem od twierdzen, ze "to wlasnie to", od tego sa specjalisci. Kazdy z nas nosi w sobie cala tecze, spektrum cech i zachowan, tylko roznia sie one natezeniem. Z tego, co piszesz, to
          ograniczenia sa pod wplywem i obecnosci innych, jednoczesnie to obecnosc innych Cie stymuluje. Byc moze masz wysoka inteligencje emocjonalna, ktorej towarzyszy nadmierna wrazliwosc na oceny innych. Taka wrazliwosc, ktora cofa Cie do fazy utraty poczucia bezpieczenstwa z dziecinstwa. Stad to wycofanie sie. Moim zdaniem nadal masz w sobie te swobode i poczucie humoru, jedynie Twoje uzaleznienie od ocen innych jest bezprzedmiotowe.
          Zachecam Cie do pisania tu na forum, byc moze dowiesz sie o sobie wielu nowych rzeczy. :-)
    • lifeisaparadox Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 11.10.11, 20:13
      To co piszesz to ogromne przeładowanie wysiłkiem psychicznym. Nic dziwnego że zamienia się w huśtawkę depresyjno-maniakalną - ogromny wysiłek psychiczny a później zapaść.
      To jest raczej temat na długą terapię i wierz mi że nie przesadzam.
      • ir1.easy Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 12.10.11, 02:49
        no to zgodnie z zapowiedzią: ""przesada".
        A odpowiadając na główne pytanie. Z wiekiem większość z nas traci tą cudowną świeżość i wrażliwość poznawczą z wczesnej młodości. Wtedy przychodziło to lekko, samo. Później wymaga skupienia, swoistego wysiłku, wzniesienia na wyższy poziom, uwagi ukierunkowanej na innych. Ja zrobić żeby wróciło? Długa droga i wymagająca sporego wysiłku, a często i całego przeformułowania swojego życia. Jeśli to tylko taki kaprys, tęsknota za minionym to chyba zbyt wysoka cena. A jeżeli głęboka i świadoma potrzeba - cóż szukaj sposobów; medytacja np.
    • mskaiq Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 13.10.11, 22:16
      Bardzo często sie zdarza że osoba kreatywna traci swoją kreatywność, albo ktoś
      bardzo empatyczny, wyczuwający innych traci te umiejętności.
      Można stracić umiejetność cieszenia się zyciem, otoczeniem, przebywania wśrod
      ludzi, itp.
      Można to odzyskać.
      Musialabys przestać być zgoszkniała, musiałabyć znow chcieć cieszyć się każdą
      chwilą, chcieć aby wszystko znów było ważne, zacząć rozumieć ludzi a nie
      oceniać ich.
      Im bardziej bedziesz zaangazowana, im wiecej dla Ciebie rzeczy ważnych, tym
      mniejsza bedzie depresyjność tym więcej będzie sensu i kolorów wokół Ciebie.
      Nie można tłumić emocji, szczególnie tych złych bo one blokują Twoje zdolności,
      Twoja kreatywność.
      Ludzie bardzo często przenoszą swoje emocje na nas, można je czuć, widzieć
      ale też trzeba umieć sobie z nimi radzić bez szkody dla nas.
      Zwykle ludzie boją się tych emocji bo przynosza wiele złych odczuć, dlatego tak
      łatwo tracimy ważne umiejętności, zamykając się w sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.



    • jubale Dawniej... 13.10.11, 23:06
      Sa srodowiska ze kazde troche bardziej fikusne slowo, czy co tam, okreslaja i komplementuja.
      Wszystko to zalezy od srodowiska w jakim ten ktos wyrasta.

      Komplementowanie ma tez druga strone medalu. Tam gdzie nas bardzo komplementuja w jakiejs tam dziedzinie, powoli ten ktos zatraca, zaangazowanie, zainteresowanie itp. A cecha czy zdolnosci z czasem slabna.

      Dlatego nalezy wiedziec kiedy kogos nagradzac 'marchewka', a kiedy nie.

      Tak naprawde osoby wysoce inteligentne i kreatywne, rzadko staja sie ofiarami depresyjnych stanow.

      Bo inteligeny czlowiek ma te wyrobione techniki myslenia, w tym kreatywnego myslenia, ktore sa jakby bariera dla wszelkiej masci takich stanow psychicznych.
      Na depresje choruja najczesciej ludzie o przecietnym poziomie inteligencji...

      Wczuwanie sie w stany psychiczne innych ludzi, jest do pewnego stopnia i fajne, o ile masz kontrole nad takimi stanami, ale moga stac sie dosc grozne, wtedy gdy cudze emocje zaczynasz adoptowac i mieszac ze swoimi.
      Cechy takie sa dobre dla osob np. piszacych, czy zwlaszcza aktorow, gdzie musza wczuc sie w dusze drugiej osoby....
      Moze porozmawiaj z kims na temat swojej depresji i sprobuj cos zrobic poprzez gre aktorska, czy to w jakims klubie aktorow amatorow, czy to samej przed lustrem...

      Jezeli takie zdolnosci o ktorych pialas posiadasz to powinny one po jakims czasie poprzez trening na nowo sie ujawnic....
    • nazzilla Co bierzesz? 14.10.11, 16:32
      Jezeli nic nie bierzesz, nie pijesz mocnego alkoholu, znaczy ze masz urojenia wielkosciowe, maniakalne z epizodem depresyjnym, ktory sprowadza Cie na ziemie (myslisz logicznie: nie jestes Bogiem, nie znasz cudzych mysli).
      Jak dla mnie jest to choroba afektywna dwubiegunowa, lub poczatek schizofreni.
      • sowanka Re: Co bierzesz? 14.10.11, 20:40
        Boszzzz, normalnie, sami psychiatrzy ;).
        Z dotychczasowych wypowiedzi, jakoś najbardziej mnie przekonuje forma teatru - zawsze to lubiłam, własnie mam wrazenie, ze to taki wentyl bezpieczenstwa, oswojenie sie z emocjami :), akceptowanie ich i nazywanie. No, no. jakos mi to odpowiada. Dzięki.
        Aha, chyba faktycznie, chodzi mi tu o pewną wrazliwość, po prostu jakis rodzaj (?) empatii? Uwrazliwienie emocjonalne. Ot co.

        Mania- rany! ;)
        Ale dziwne, ze ktoś jest w stanie "zdiagnozowac" raptem po paru wpisach. Specjalistom zajmuje to czasem kilka spotkan z dokladnym wywiadem rodzinnym i obserwacją, a tu bach, proszę! :)
        pozdrawiam wszystkich
        • nazzilla Re: Co bierzesz? 14.10.11, 21:14
          :)
          Tak wlasnie myslalam Anka;)
          Walniesz kielicha, zapisz co nada, popijesz syropem na kaszel i jest cool:)
          Pozniej pojawia sie cos takiego jak kac... sorry epizod depresyjny.
          Myle sie czy nie?:)
        • lifeisaparadox Re: Co bierzesz? 14.10.11, 21:56
          Ja już po przeczytaniu samego tematu miałem Twoją diagnozę maniakalno-depresyjną.

          Nie ważna jest diagnoza czy inne mędrkowanie, ważne żebyś odzyskała sprawność i dobre samopoczucie a my Ci tylko próbujemy pomóc.
          • jubale Re: Co bierzesz? 14.10.11, 22:16
            Wszyscy biedna, diagnozuja ich wlasna diagnoza...:=)
            • lifeisaparadox Re: Co bierzesz? 15.10.11, 00:18
              No właśnie widzę że my tu o CHADzie a Ty jubale ni z wierzby ni z pietruszki wstawiasz swoje Histrioniczne zaburzenie osobowości...
              • jubale Re: Co bierzesz? 15.10.11, 10:51
                A tak na serio, to mysle ze zbyt latwo szafuje sie na tym forum, diagnozami nie wiadomo skad ni z owad. Aby stawiac diagnozy potrzebne jest tez spotkanie, face to face, i dlugie obserwacje, czasami w zamknietym szpitalu...
                Diagnoza ma na celu pomoc, podniesc problem do rangi w ktorej mozna go okreslic i podjac odpowiednie kroki w celu leczenia. To jest cel diagnozy. Diagnozy nie stosuje sie w celu dowalania ludziom.... A jezeli ktos to robi to znaczy jest frustrat po drugiej stronie ekranu.

                Ps.
                Gdybym nie byla dokladnie zbadana i zdiagnozwana to moze zaczelabym wierzyc w te wszystkie diagnozy jakie mi stawiaja na tym forum....:=)))
                • lifeisaparadox Re: Co bierzesz? 15.10.11, 13:37
                  No nie wiem jubale jak to jest z tym dowalaniem, ale przed chwilą naskoczyłaś na wszystkich wypowiadających się w tym temacie stwierdzając że przypisują swoje diagnozy autorce. Czyli dowaliłaś kilku osobom na raz, a jednocześnie podnosisz temat o dowalaniu innym diagnozą. Twoja diagnoza nas - wypowiadających się - była obraźliwa. Z wielką lekkością wyrażona. Zakpiłaś z tego co tutaj próbujemy przekazać.
                  Mam nadzieję że uda Ci się zapanować nad tym przyzwyczajeniem bo tylko sobie tym szkodzisz.

                  Spróbuj widzieć więcej dobrego ze strony innych to będziesz oddawać to samo.

                  ps. diagnoza każdego jednego specjalisty to zupełnie coś innego.
                  • sowanka Re: Co bierzesz? 15.10.11, 14:21
                    A nie jest tak? Tez miałam mysl, ze diagnozujecie mnie przez własny pryzmat ;) Miałam tego nie pisać, ale jubale zrobila to za mnie. Mnie coś diagnozujesz (choc wcale nie tego potrzebowałam :/) a obrazasz sie, ze ktoś przypisuje ta samą diagnozę tobie? i wmawiasz mi manie? A skad to wiesz? oceniasz po paru zdaniach, cos ci tam pasuje i od razu bach diagnoza. od diagnozy jeszcze "nikomu sie nie polepszyło" ;), ja sie pytałam o sposoby poradzenia, a nie co "mnie dolega". ja wiem, co.
                    A fakt, ze kiedys bylam depresyjna, nie znaczy, ze dalej to czuje. Bo jakoś nie przypominam sobie, abym pisala, ze mam "doła".

                    Cały watek przeczytałam, wzielam to co wydawalo mi sie najbardziej interesujące i tyle :).
                    To tak gwoli ostatniego komentarza.

                    pozdrawiam i milego, spokojnego wykendu ;)
                    • lifeisaparadox Re: Co bierzesz? 15.10.11, 19:01
                      Nazwaliśmy rzeczy po imieniu i tyle, na razie i powodzenia.
                      • to.niemozliwe Re: Co bierzesz? 15.10.11, 19:52
                        Tez mi przyszly do glowy elementy histrioniczne, polaczone z wrazliwoscia na oceny innych.
                    • to.niemozliwe Re: Co bierzesz? 15.10.11, 19:54
                      Co Ci dolega? Jesli to nie tajemnica?
                  • jubale Re: Co bierzesz? 15.10.11, 22:26
                    No i wlasnie na tym polega twoja histeria? Life....:=)))

                    ja nie stawiam zadnej diagnozy nikomu, reasumuje jedynie fakt.


      • jedr-ek28 Re: Co bierzesz? 24.10.11, 17:12
        Ja to bym Ci proponował nie komentować cudzych postów jeśli nie rozumiesz, o co chodzi. Udowodniłaś to już na moim poscie. Choroba afektywna? Schizofrenia? Czy Ty wiesz czym objawia się taka choroba? Co za bzdury ludziom wygadujesz na tym forum???!!! Tacy jak Ty powinni tutaj w ogóle nie wchodzić, to nie jest miejsce dla takich jak Ty. Dziewczyna ma problemy emocjonalne a Ty gadasz coś o jakiejś schizofrenii... Chyba chcesz zaszpanować, że coś "wiesz". Proszę Cię...
        • to.niemozliwe Re: Co bierzesz? 24.10.11, 19:47
          Nie, Jedrek - kazdy moze pisac o ile respektuje zwyczaje tego forum. A ocena merytoryczna wypowiedzi, ktora krytykujesz, to juz inna sprawa.
          • jedr-ek28 Re: Co bierzesz? 24.10.11, 22:29
            A gdzie mogę, przepraszam, poczytać na temat zwyczajów tego forum?
            • to.niemozliwe Re: Co bierzesz? 25.10.11, 20:04
              Regulamin forum, netykieta. A dodatkowo to, co wyroznia to forum, : otwarta, asertywna komunikacja. "Jezyk Zyrafy, nie Szakala". Stad to logo forum. Chodzi mi wylacznie o Twoje sformulowanie wykluczajace forumowiczke, ktorej pogladow nie podzielasz.
              Nie wykluczamy, polemizujemy lub...uznajemy, ze sie nie dogadamy ;-), ale nie mowimy nikomu "nie mozesz tu pisac".
              A to dlatego, ze sam znam tu nicki, ktore wyraznie dojrzewaja, pisza coraz ciekawiej. Widac, ze sie rozwijaja. Daj szanse.
        • nazzilla Re: Co bierzesz? 26.10.11, 19:18
          jedr-ek28 napisał:

          > Ja to bym Ci proponował nie komentować cudzych postów jeśli nie rozumiesz, o co
          > chodzi. Udowodniłaś to już na moim poscie.

          Jedrek, jako jedyna osoba na tym forum sprobowalam zyczliwie odniesc sie do Twojego posta.


          > Choroba afektywna? Schizofrenia? Czy Ty wiesz czym objawia się taka choroba? Co za
          > bzdury ludziom wygadujesz na tym forum???!!!

          Tak, wiem czym objawiaja sie te choroby i dlatego tez napisalam te slowa do Anki. Wielu ludzi z przeswiadczeniem o swojej doskonalosci konczylo w psychiatryku. Ludzie ci (glownie dotyczylo to kobiet) rowniez probowali bawic sie we wrozki, jasnowidzow, przepowiadali przyszlosc na podstawie swojej rzekomej wszechwiedzy. Jezeli slowa nie sprawdzily sie, to reacja byla gleboka frustracja, czesto histeria. Dlatego tez uwazam, ze Anka powinna zastanowic sie dobrze nad soba i udac sie do specjalisty... tak, zeby nie bylo za pozno.

          > Tacy jak Ty powinni tutaj w ogóle nie wchodzić, to nie jest miejs
          > ce dla takich jak Ty. Dziewczyna ma problemy emocjonalne a Ty gadasz coś o jaki
          > ejś schizofrenii... Chyba chcesz zaszpanować, że coś "wiesz". Proszę Cię...

          A co Ty masz do mnie? Co ja Ci zrobilam? Czy moje slowa skrzywdzily Cie w jakikolwiek sposob na tym forum?
          Anka-autorka tego watku mnie nie wyprosila, a zrobil to Jedrek, ktorego watek w zaden sposob nie dotyczy.
          • sowanka Re: Co bierzesz? 26.10.11, 19:43
            jako główna zainteresowana odpisze- nie wiem, co beirze, ale słabo działo. bo jak na razie wszechwiedze reprezentujesz ty. Masz jakąs tam wizje mnie i tego sie kurczowo trzymasz. Być moze porównanie do limitless, było niefortunne, bo nie chodzi mi o rzadzenie, czy kontrole nad swiatem, a po prostu wrazliwosc. I tyle. Ale widze, że tu specjalistów jak "psów" ;). Wszysyc wszystkich wysyłają, znają diagnozy, sądza wg mnie - wg siebie ;).
            Ja prosiłam tylko o sposoby a nie diagnoze - czyli co moze znaczyc, nie umiejetnosc czytania? albo wczuwania sie w czyjes potrzeby, przez co sa konflikty miedzy ludzmi ;)
            Swoją droga, ja wątek skończyłam, nie wiem, czemu mnie sie przywoluje :/. A "powinność" droga nazzillo, nie jednego wprowadziła do psychiatryka ;) Powinnaś to, powinnas tamto - jest to swoista przemoc, wiedziałaś o tym ;)
            • sowanka Re: Co bierzesz? - korekta - bledy z pospiechu 26.10.11, 19:45
              jako główna zainteresowana odpisze- nie wiem, co bierzesz, ale słabo działa. bo jak na razie wszechwiedze reprezentujesz ty. Masz jakąs tam wizje mnie i tego sie kurczowo trzymasz. Być moze porównanie do limitless, było niefortunne, bo nie chodzi mi o rzadzenie, czy kontrole nad swiatem, a po prostu wrazliwosc. I tyle. Ale widze, że tu specjalistów jak "psów" ;). Wszyscy wszystkich gdzies wysyłają, znają diagnozy, sądza wg mnie - wg siebie ;).
              Ja prosiłam tylko o sposoby a nie diagnoze - czyli co to moze znaczyc, nie umiejetnosc czytania? albo wczuwania sie w czyjes potrzeby, przez co sa konflikty miedzy ludzmi ;)
              Swoją droga, ja wątek skończyłam, nie wiem, czemu mnie sie przywoluje :/. A "powinność" droga nazzillo, nie jednego wprowadziła do psychiatryka ;) Powinnaś to, powinnas tamto - jest to swoista przemoc, wiedziałaś o tym ;)
              • nazzilla Bledami sie nie przejmuj 27.10.11, 10:43
                Nie musisz byc az taka perfekcjonistka:)

                O depresji... sama mialam bardzo powazny epizod depresyjny na skutek kilku ciezkich przypadkow (jednej w szczegolnosci). Prosilam jednego gentelmana, zeby wrzucil ja do kogos innego, bo ja nie mam sily, bo nie daje rady, bo to ponad moje mozliwosci, bo nie jestem duzym, silnym facetem. "Koledzy" mieli niezly ubaw i nakrecali sie coraz bardziej, ja z kolei budzona po nocach z paralizem sennym. Siegnelam z tego wszystkiego po butelke, ale to mnie pograzylo jeszcze bardziej. W koncu od tej ku... mnie uwolniono.
                Zdecydowalam sie na kilkumiesieczna terapie farmakologiczna, bo stan moj byl krytyczny. Dostalam standardowy srodek antydepresyjny razem z olanzapina i mialam gdzies, ze lek ten jest znany jako cos dla schizoli. Pomoglo, po odstawieniu lekow nie mialam zadnych problemow, moj stan psychiczny unormowal sie i do dzis jest stabilny.
    • jedr-ek28 Re: kreatywność/szybkośc myslenia, a depresja 24.10.11, 16:41
      Jeżeli będziesz nad sobą cięzko pracować to tak. Pracuj, pracuj, pracuj.
      Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka