01.06.04, 22:20
pogardzacie czyms?
kims?
czesto?
dlaczego?
skad sie bierze?

czy latwo Wam pogarde zamienic na cos cieplejszego?
czy sie to wogole zdarza?
co czujecie, gdy dotyka Was pogarda innych?

pozdr.cossa
Obserwuj wątek
    • caorle Re: To ja na pierwszy ogień 01.06.04, 22:25
      poproszę.
      pogardzam brakiem odwagi cywilnej.
      Ale nie zawsze.
      • cossa Re: To ja na pierwszy ogień 01.06.04, 22:41
        nie zawsze?
        to znaczy?
        gardzisz postepowaniem czy moze troszke czlowiekiem?

        pozdr.cossa
        • caorle Re: To ja na pierwszy ogień 01.06.04, 22:48
          Postępowaniem a może człowiekiem trochę też - chyba, że tego kogoś bardzo
          lubię...
          Nie rozumiem motywów człowieka "bojącego się" - opinii, konsekwencji, utraty
          czegoś tam...? A chyba przede wszystkim świętego spokoju...

          Nie dawno wprawiła mnie w osłupienie pewna paniena lat ok.25 - 30, której
          strasznie podobały się spodnie a la punk, ale stwierdziła, że ich nie kupi bo
          jak to bedzie wyglądać - w jej wieku...?

          Ooooooo... tak trochę nie na temat mi poszło...:-)
          • cossa Re: To ja na pierwszy ogień 01.06.04, 23:09
            zastanawia mnie skad czesto bierze sie pogarda
            czy czasem wlasnie z "nie-zrozumienia"?

            nic osobistego w Twoim kierunku
            napisalas cos co mnie zastanowilo
            jesli spotykam sie z pogarda
            czesto wydaje mi sie, ze wynika
            wlasnie z braku zrozumienia
            i braku potrzeby zrozumienia

            z pewnosci slusznosci swojego
            z hemetycznosci pogladow
            przekonania o wlasnej nieomylnosci

            hmm.. ;)
            pozdr.cossa

            caorle napisała:

            > Nie rozumiem motywów człowieka "bojącego się" ...
            • caorle Re: To ja na pierwszy ogień 01.06.04, 23:28
              No tak, gardzę takimi zachowaniami jak ktoś widzi i
              - nie zwróci uwagi matce, która leje swoje dziecko
              - "nie strzeli" w ucho 6-latka, który siedzi pod płotem i pali fajki
              - nie zwróci uwagi facetowi, który leje smyczą swego psa itp
              Nie rozumiem...jak można się tylko gapić...?

              A czy pogarda sama w sobie jest zła?
              A jeżeli gardzę brzydkimi, chińskimi bluzeczkami za 5 zł, brzydkimi meblami,
              brzydkim wystrojem wnętrz...to żle...?
              Czym różni się pogarda od dobrego smaku?
              • Gość: az Re: To ja na pierwszy ogień IP: *.magtel.net.pl 01.06.04, 23:32
                Myślę, że pogarda nie ma zastosowania w stosunku do rzeczy.
                • caorle Re: a ja gardzę 01.06.04, 23:36
                  podłym żarciem...Ha.ha... szczególnie sniadaniem
                  A dlaczego nie ...?
                  • Gość: az Re: a ja gardzę IP: *.magtel.net.pl 01.06.04, 23:40
                    A dlatego, że żarcie to rzecz, zwłaszcza podłe.
                    A pogarda tyczy ludzi.
                    Tak to po mojemu wygląda.
                    Ale zdaje się, że o tym już gdzieś tutaj pisałem...
                    • caorle Re:a po mojemu 01.06.04, 23:45
                      jest inaczej.
                      I co teraz?
                      "Gardzę podłym żarciem,
                      i do poprawności politycznej parciem" - taka piosenka...ha,ha...
                      • Gość: az Re:a po mojemu IP: *.magtel.net.pl 01.06.04, 23:51
                        Nic teraz.
                        Pytałaś, więc ponowiłem swoje zdanie.
                        Witam potwierdzenie Twojej poprzedniej opinii.
                        Ot, różnimy się tu. Mam nadzieję, że pięknie.
                        • caorle Re:Cenię. 01.06.04, 23:52
                          • Gość: az Myślę. IP: *.magtel.net.pl 01.06.04, 23:59
              • j_ar Re: To ja na pierwszy ogień 02.06.04, 09:10
                > No tak, gardzę takimi zachowaniami jak ktoś widzi i
                > - nie zwróci uwagi matce, która leje swoje dziecko

                zwroc uwage, poczuj sie lepiej, nie ogladaj sie na innych, ale miej swiadomosc,
                ze to dziecko w domu dostanie i za twoja zwrocona uwage, lepiej sie czujesz?..
                nie zawsze pomoc jest dobra, moze tylkko dla twojej wlasnej oceny

                > - "nie strzeli" w ucho 6-latka, który siedzi pod płotem i pali fajki

                -bic dzieci? pieknie hehehe

                > - nie zwróci uwagi facetowi, który leje smyczą swego psa itp
                > Nie rozumiem...jak można się tylko gapić...?

                bo gapienie w niektorych sytuacjach wynika z bardzo wielu czynnikow
    • asica74 Re: Pogarda 01.06.04, 22:48
      ja czuje pogarde tylko w jednym przypadku: nie znosze pijanych i narczywyc
      facetow. Takich przylepnych ("co?! ja jestem pijany?"). Unikam jak ognia, a jak
      sie nie da...
      z pogarda innych zetknelam sie w liceum. Moja wychowawczyni mnei nei znosila.
      Pod koniec 4klasy pytala wszytskich co dalej zamierzaja. Na moja odpowiedz, ze
      ja chce isc na studia (angielski lub psychologia) powiedziala: "ty? na studia?
      ty chyba zartujesz!". To byla wlasnie chwila gdy poczulam 200% pogardy. I tego
      uczucia sie nie zapomina
      • anula36 Re: Pogarda 01.06.04, 23:04
        Nie gardze, abym nie zostala pogardzona:)
        • cossa Re: Pogarda 01.06.04, 23:15
          podpisuje sie obiema rekami :)
          ale nawet nie ze wzgledu na siebie
          tyle majac na uwadze mylnosc nieomylnosci :)

          staram sie przynajmniej :)

          pozdr.cossa
          • malvvina Re: Pogarda 01.06.04, 23:22
            staram sie walczyc z pogarda gdy odczuwam w stosunku do innych - czasem
            zmieniam w compassion, czasem mysle ze tez mi sie moze zdarzyc , czasem mi sie
            nie udaje.Te w stosunku do mnie ignoruje (nie zawsze tak bylo)
      • cossa Re: Pogarda 01.06.04, 23:14
        w przypadku pijanych
        gardzisz nimi czy ich postepowaniem?
        czy to dla Ciebie jakas roznica?

        mam nadzieje, ze nauczycielka nie wyrzadzila Ci duzej krzywdy
        zdaje sobie sprawe, ze to bardzo przykre.. :(

        pozdr.cossa
      • Gość: no_name Re: Pogarda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 23:15
        a ja czuję pogardę dla koksów,,,,, no może nie samą pogardę troszkę mi ich też
        zal, że mają rozwinięte nie te mięśnie co potrzeba ;)
    • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 01.06.04, 23:28
      Źródła:
      - niezrozumiemie,
      - nietolerancja,
      - brak szacunku dla istoty ludzkiej.

      Pogarda. Cóż to takiego? Dno lub coś bliskiego dna?
      Jeśli tak, to nie czuję pogardy i (po mojemu) nie daję ku niej powodów.
      • cossa Re: Pogarda 02.06.04, 22:45
        jesli dobrze zrozumialam
        piszesz ponizej, ze nie dajesz innym powodow do pogardy?

        kogo? Ciebie?
        masz na to jakis wplyw?

        pozdr.cossa

        Gość portalu: az napisał(a):

        .. i (po mojemu) nie daję ku niej powodów.
        • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 23:00
          > jesli dobrze zrozumialam
          > piszesz ponizej, ze nie dajesz innym powodow do pogardy?
          >
          > kogo? Ciebie?
          > masz na to jakis wplyw?

          Tak, mnie.
          Troszkę wyżej napisałem, jakie po mojemu są źródła pogardy. Staram się, by owe
          źródła nie występowały z mojej strony w kontaktach z ludźmi, z którymi się
          stykam. Myślę, że to duży wpływ. Choć nie ostateczny.
          • cossa Re: Pogarda 02.06.04, 23:07
            wlasnie tak sie zastanawiam
            jaki mamy wplyw na to czy nami gardza czy nie?
            dbanie o podstawowe zasady wspolzycia?
            to wystarczy?

            (oczywiscie biore poprawke na "ostatecznosc")

            pomijam przejmowanie sie
            bo jesli na glowie staniesz z wysilku
            zawsze znajdzie sie ktos komu nie bedziesz sie podobal

            pozdr.cossa

            Gość portalu: az napisał(a):

            > Tak, mnie.
            > Troszkę wyżej napisałem, jakie po mojemu są źródła pogardy. Staram się, by owe
            > źródła nie występowały z mojej strony w kontaktach z ludźmi, z którymi się
            > stykam. Myślę, że to duży wpływ. Choć nie ostateczny.
            • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 23:27
              > dbanie o podstawowe zasady wspolzycia?
              > to wystarczy?

              Bo ja wiem?
              Owo dbanie to podstawa.
              Szacunek przede wszystkim. Dostrzeganie motywacji innych. Jasne przedstawianie
              własnych opinii.
              No i banał: gańmy czyny, nie człowieka.
              Nie wszyscy znają tę prawdę. Nieliczni ją stosują.
              Stąd i brzydkie uczucia w stosunku do innych.

              Zaczyna mi się nie podobać ten temat.
              Pogarda to dla mnie coś baaardzo podłego.
              Nie chcę już o tym myśleć. To złe wibracje.

              Może lepiej pogadajmy o gwiazdkach? ;-)
              • cossa Re: Pogarda 02.06.04, 23:30
                wlasciwie to sama nie wiem czemu go zaczelam
                gdy probuje cos napisac
                slow mi brakuje
                by o pogardzie mowic

                nalezy sie wystrzegac ;)

                ksiezyc dzis piekny :)

                pozdr.cossa

                Gość portalu: az napisał(a):

                > Zaczyna mi się nie podobać ten temat.
                > Pogarda to dla mnie coś baaardzo podłego.
                > Nie chcę już o tym myśleć. To złe wibracje.
                >
                > Może lepiej pogadajmy o gwiazdkach? ;-)
                • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 23:45
                  > nalezy sie wystrzegac ;)

                  Otóż i właśnie.
                  Każde coś niesie z sobą bliski sobie skutek.

                  > ksiezyc dzis piekny :)

                  U mnie go jeszcze nie ma.
                  Dzięki za miłą wiadomość.
                  Oby takich więcej.
              • jmx Re: Pogarda 02.06.04, 23:42
                Gość portalu: az napisał(a):

                > Zaczyna mi się nie podobać ten temat.
                > Pogarda to dla mnie coś baaardzo podłego.
                > Nie chcę już o tym myśleć. To złe wibracje.

                Hm, a to niedobrze... Trzeba się uporać ze swoją "ciemną stroną".
                Chociaż nie wiem czy się ze mną zgodzicie - sa takie sprawy, których nawet
                ciężko myślami dotknąć (ze strachu?) nie mówiąc o mówieniu czy pisaniu...


                U mnie deszczyk to i gwiazd ani księżyca nie widać :-)
                • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 23:52
                  > Hm, a to niedobrze... Trzeba się uporać ze swoją "ciemną stroną".
                  > Chociaż nie wiem czy się ze mną zgodzicie - sa takie sprawy, których nawet
                  > ciężko myślami dotknąć (ze strachu?) nie mówiąc o mówieniu czy pisaniu...

                  Jak trza to trza. Najlepiej przywołać miłość.

                  Można wtrącić słowo do dyskusji o "be" sprawach. Ale zbyt częste obcowanie z
                  tematem powoduje mimowolne nim nasiąkanie, a może jedynie pobyt w złych
                  fluidach - ale i to nie jest pożądane.
                  • jmx Re: Pogarda 02.06.04, 23:57

                    > Ale zbyt częste obcowanie z tematem powoduje mimowolne nim nasiąkanie,

                    Przesadzasz.

                    A fluidy? bywa różnie...
                    Zamykanie oczu na zło nie sprawi, że ono zniknie. Ale rozkoszować się też nie
                    ma czym.
                    • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 00:04
                      > > Ale zbyt częste obcowanie z tematem powoduje mimowolne nim nasiąkanie,
                      >
                      > Przesadzasz.

                      Nie odważę się ocenić kto, jak mocno i dlaczego nasiąka.
                      Wierzę jednak w zdanie: z kim (czym) przestajesz, takim się stajesz.

                      > A fluidy? bywa różnie...
                      > Zamykanie oczu na zło nie sprawi, że ono zniknie. Ale rozkoszować się też nie
                      > ma czym.

                      Nie mam na myśli zamykania oczu na zło.
                      Prawda musi być obnażona.
                      Chodzi mi o nie nadużywanie możliwości stykania się ze złem.
                      W każdej postaci. Także myślowej i słownej.
                      • jmx Re: Pogarda 03.06.04, 00:10
                        > Wierzę jednak w zdanie: z kim (czym) przestajesz, takim się stajesz.

                        Hm, szkoda, że to działa (najczęściej) tylko w jedną stronę...

                        *

                        Z miłych rzeczy: bardzo mi się spodobała Twoja fraszka :-)
                        • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 00:18
                          > > Wierzę jednak w zdanie: z kim (czym) przestajesz, takim się stajesz.
                          >
                          > Hm, szkoda, że to działa (najczęściej) tylko w jedną stronę...

                          Takie jest życie.
                          Pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.

                          > Z miłych rzeczy: bardzo mi się spodobała Twoja fraszka :-)

                          Wow!
                          Dziękuję baaardzo :-)
                          (sam się prosił...) ;-)
                          • jmx Re: Pogarda 03.06.04, 00:23
                            > Wow!
                            > Dziękuję baaardzo :-)
                            > (sam się prosił...) ;-)

                            A proszę baaaardzo :-)
                            (to kwestia talentu nie proszenia ;-))
                            • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 00:40
                              > A proszę baaaardzo :-)
                              > (to kwestia talentu nie proszenia ;-))

                              Też tak myślę, ale nie chciałem zapeszać ;-)
                              I jeszcze inne dzięki Ci, bo właśnie mi przypomniałaś, że znów mnie się czepia.
                              Właśnie posłałem mu ripostę.
                              • jmx Re: Pogarda 03.06.04, 01:05

                                Pikna :-), czekam na trzecią ;-)
                                • Gość: az Na fraszkę IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 01:16
                                  ...czeka ktoś.

                                  Na dziś dość przepychanek ;-)

                                  Dobranoc jmx
                                  • jmx Re: Na fraszkę 03.06.04, 01:20

                                    To szybko... Doberanoc :-)
    • Gość: ryb Re: Pogarda IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.06.04, 23:28
      Cos Ci powiem na temat pogardy. W zadnym cywilizowanym kraju sie nie spotkalem
      z taka pogarda do ludzi jak w Polsce. No i niestety, sam gardze tymi ktorzy
      gardza albo gardzili. No moze nie gardze, ale ich kompletnie olewam. A zaczelo
      to sie jeszcze jak bylem mlodym chopcem. Fakt, ze wtedy byl jeszcze inny
      system, ale ludzie sa ludzmi, niekoniecznie system ich zmieni z dnia na dzien..
      I dobrze ze wyemigrowalem w mlodym wieku, bo diabli wiedza jakby sie to
      skonczylo.
      • Gość: kaczka Re: Pogarda IP: 194.223.152.* 01.06.04, 23:31
        pogarda to odreagowanie ludzi z niskim poczuciem wartosci..
        • Gość: ryb Re: Pogarda IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 01.06.04, 23:35
          Wlasnie, te niskie poczucie wartosci ktos juz od najmlodszych lat umiejetnie
          wpaja w mlodego czlowieka.
          • Gość: kaczka Re: Pogarda IP: 194.223.152.* 01.06.04, 23:40
            i chyba mamy tu przy okazji efekt domina...(z obserwacji nowoprzybylych
            emigrantow i ich stosunek do rodakow)
            • Gość: ryb Re: Pogarda IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 02.06.04, 00:01
              A wiesz skad to sie bierze? Z wyzwolenia, z poczucia pewnej nietykalnosci.
      • cossa Re: Pogarda 02.06.04, 22:47
        odnosze wrazenie, ze w naszym kraju coraz trudniej
        o uczciwe spojrzenie w oczy
        i zwykly szacunek

        a moze po prostu opadly mi klapki

        Takie opinie jak Twoja upewniaja mnie w przekonaniu
        ze cos z Polakami jest nie tak..
        przynajmniej w tej kwestii

        pozdr.cossa
    • caorle Re: Śpię. 02.06.04, 00:01
      Dobranoc :-)
      • Gość: ryb Re: Śpię. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 02.06.04, 00:04
        Dobranoc :) Tez juz ide...
      • Gość: az Też śpię... IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 00:05
        ...ale jeszcze dukam tu z rozpędu.

        Dobra Noc Ci :-)
    • Gość: Luty Re: Pogarda IP: *.dialup.mindspring.com 02.06.04, 02:12
      Pogarda, to dla mnie, ani spojrzec ani splunac...nie , nie pamietam w sobie
      takiego uczucia, moze kiedys jak bylem baaardzo mlody...zaskakuje mnie
      bezinteresowna, cudza pogarda dla innych....przygladam sie temu jak
      egzotycznemu zwierzeciu...
    • jmx Re: Pogarda.... 02.06.04, 02:22

      Czasem czuję do kogoś. Kto mi, albo nawet częsciej, komuś (mi bliskiemu) mówiąc
      eufemistycznie "nadepnął na odcisk". I zawsze się tego wstydzę. Że tak czuję,
      tylko, że to jest/bywa silniejsze ode mnie...

      Najczęściej pogarda pojawia się chyba wtedy, gdy ktoś uważa się za lepszego od
      innych; to jakaś forma wywyższania się.

      Wg mnie nie da się ocieplić pogardy, chyba że obojętność na daną osobę
      nazwiemy "ociepleniem".

      A tak w ogóle to smutny temat na noc...
    • Gość: xx Re: Pogarda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 02:35
      "POGARDA" reż. Jean Luc Godard
    • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 09:22
      > pogardzacie czyms?

      bezmyslna agresja

      > kims?

      ot..malymi glupkami co to sie rzucaja

      > czesto?

      zawsze ;)

      > dlaczego?

      bo zagrazaja

      > skad sie bierze?

      ze strachu

      > czy latwo Wam pogarde zamienic na cos cieplejszego?

      zdecydowanie... na ciepla krew hahaha

      > czy sie to wogole zdarza?

      jakos tak ostatnio rzadko kims gardze, a i uczuc cieplejszych tez ostatnio nie
      mialem do pogardzanych...

      > co czujecie, gdy dotyka Was pogarda innych?

      hmmm.. nie dotyka mnie
    • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 02.06.04, 10:39
      nie pogardzam, nikim, nigdy (od jakiegos czasu, kiedys pewnie miewalam takie
      uczucia). Bo pogarda jest czyms niegodnym czlowieka, bo nikt na pogarde nie
      zasluguje, najwyzej na wspolczucie/wspol-czucie,
      Bo nawet najgorszy dran jest czyms nieskonczenie doskonalym, bo nie mnie
      oceniac, bo oceniac nie trzeba, bo to nic nie daje, niczego nie wnosi, niczego
      nie zmienia.

      Jesli ja nikim nie pogardzam, nie moge zauwazac pogardy innych, jesli nawet
      zauwazam, to jak moglaby mnie ona dotknac?
      • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 10:44
        wspolczujesz mordercom, gwalcicielom i roznej maci zboczencom? wspolczujesz
        ojcu katujacemu rodzine i nie uznajacym swojej winy? wspolczujesz debilowi
        zameczajacemu zwierzaka na smierc?..naprawde nie gardzisz kim takim tylko
        wspolczujesz? jak ktos cie zgwalci to bedziesz mu wspolczuc?
        • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 02.06.04, 11:15
          tak.
          Nikt mnie nie zgwalci.
          wspolczuje i katu i ofierze.
          Wspolczuje im z powodu piekla w ich sercach i glowie, ktore ich do tych podlych
          czynow doprowadzilo.
          znaczenie slowa wspolczucie jest bardzo szerokie.

          i nie oburzaj sie mna i nie przerazaj tym co napisalam, ja sie bede kiedys z
          teco rozliczac. z moich mysli, slow i czynow. Ty odrzuc to jesli nie potrafisz
          wlaczyc tego do swojego widzenia swiata.

          Ja potrafie.
          • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 11:17
            alez nie oburzam sie, prawde mowiac to nawet rozumiem takie nastawienie, a ja
            coz... ja wole dac w zeby zloczyncy niz mu wspolczuc..potem moge mu wspolczuc,
            ale nie przedtem...
            • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 02.06.04, 11:29
              ja wole dac w zeby zloczyncy niz mu wspolczuc..potem moge mu wspolczuc,
              > ale nie przedtem...

              a czy ja ustosunkowywalam sie do dawania w zeby??? Jedno drugiego nie wyklucza.
              W zeby dam, owszem, nawet skopie jak juz trzeba. Odczuwam sens w dowalaniu
              draniowi (nie tylko fizycznym), ale to wyklucza pogarde. Bo dowalajac
              lobuzowi, kiedy jestesmy na niego wsciekla , nie pozbawiam go godnosci

              Bo pogarda plus dowalanie = ... dopisz sobie, co chcesz
              • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 11:32
                a to dziwne, jak to robisz? bo ja kiedy wspolczuje to nie potrafie pobic
                drania..jakos wspolczucie z przemoca nie za bardzo rozumiem, masz jakis
                przyklad, taki prosty, cobym zrozumial latwo?

                pogarda plus dowalanie=hmm...sprawiedliwosc? hahaha
                • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 02.06.04, 11:43
                  a mialam tylko napisac i nic nie tlumaczyc...

                  wspolczucie jako "Compassion" - to troche inny rodzaj wspolczucia. I na pewno
                  nie jest to mowienie: o jaki on biedny dzidzius.

                  raczej: to podly dran, skad bierze sie ta podlosc i jakie pieklo w srodku do
                  takiej podlosci doprowadza??

                  Ja na prawde nie rozumiem jak mozna gardzic innym czlowiekiem kochajac siebie.
                  Jest to dla mnie nie do pojecia. Ale zycie przede mna, moze sie tego jeszcze
                  naucze, choc wolalabym nie.
                  • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 12:11
                    rozumiem, ze nie chesz tlumaczyc, ale zaciekawia mnie i to okrutnie:

                    > wspolczucie jako "Compassion" - to troche inny rodzaj wspolczucia. I na pewno
                    > nie jest to mowienie: o jaki on biedny dzidzius.
                    >
                    > raczej: to podly dran, skad bierze sie ta podlosc i jakie pieklo w srodku do
                    > takiej podlosci doprowadza??

                    czyli moglabys wspolczuc komus i zrobic mu krzywde bo jest draniem, tak?

                    > Ja na prawde nie rozumiem jak mozna gardzic innym czlowiekiem kochajac
                    >siebie.

                    smiec jest smieciem, chocbys nie wiem co w nim ujrzala, jak widzisz wscieklego
                    psa to go zastrzelisz, a moze pozniej i przyjdzie wspolczucie dla biednego
                    zwierzaka,.. ale wscieklego psa nie bedziesz oblaskawiac
                    • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: 144.134.78.* 02.06.04, 12:17
                      > smiec jest smieciem, chocbys nie wiem co w nim ujrzala, jak widzisz
                      wscieklego
                      > psa to go zastrzelisz, a moze pozniej i przyjdzie wspolczucie dla biednego
                      > zwierzaka,.. ale wscieklego psa nie bedziesz oblaskawiac


                      nikt nie jest smieciem! nikt nie ma prawa mowic tak o innym czlowieku.

                      Pogarda duzo wiecej mowi o pogardzajacym niz o pogardzanym. Niestety nie jest
                      to pochlebne

                      Uwazaj, co mowisz, j_ar
                      • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 12:33
                        > nikt nie jest smieciem! nikt nie ma prawa mowic tak o innym czlowieku.

                        nie zgadzam sie, kiedy widze gnojka stojacego w bramie i nagle rzucajacego sie
                        na bezbronna kobiete, tlukaca ja i wyrywajacym co sie da to widze smiecia a nie
                        czlowieka
                        kiedy widze gnojka, ktory bez powodu podchodzi do dzieciaka, uderza go, zabiera
                        pieniadze i probuje odejsc to widze smiecia
                        i wiele innych przykladow...

                        > Pogarda duzo wiecej mowi o pogardzajacym niz o pogardzanym. Niestety nie jest
                        > to pochlebne

                        tak., a co mowi?

                        > Uwazaj, co mowisz, j_ar

                        dlaczego? sadzisz, ze nie uwazam?
                        • gaba_2003 Re: Pogarda 02.06.04, 12:41
                          Czy śmiec to człowiek, który innych traktuje jak śmieci?
                          • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 13:00
                            smiec traktuje slabszych jak smieci
                        • Gość: bazyla Re: Pogarda IP: 144.134.78.* 02.06.04, 12:46
                          no coz, nie mam zamiaru zmieniac Twojego ogladania swiata.

                          ja jednak widze tylko czlowieka, w kazdym. Moze po prostu bylam tam, gdzie
                          Tobie nigdy nie przyjdzie postawic stopy.

                          a moze znam to tylko z filmow

                          ale nie pogardzam, bo pogardza zaklada ocene, negatywna na dodatek, a to
                          sprzeczne jest z moja religia
                          • gaba_2003 Re: Pogarda 02.06.04, 12:48
                            Gość portalu: bazyla napisał(a):
                            > ja jednak widze tylko czlowieka, w kazdym. Moze po prostu bylam tam, gdzie
                            > Tobie nigdy nie przyjdzie postawic stopy.
                            > a moze znam to tylko z filmow

                            górnie i chmurnie, mozna rymowac dalej

                            >
                            > ale nie pogardzam, bo pogardza zaklada ocene, negatywna na dodatek, a to
                            > sprzeczne jest z moja religia

                            jaką?
                            • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: 144.134.78.* 02.06.04, 13:13
                              o religi i sprawach bliskich mojemu sercu rozmawiam tylko zprzyjaciolmi lub
                              ludzmi, ktorzy okazuja szacunek innym.

                              Nigdy z przesluchujacymi
                          • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 02.06.04, 16:31
                            > ale nie pogardzam, bo pogardza zaklada ocene, negatywna na dodatek, a to
                            > sprzeczne jest z moja religia

                            Czy w ogóle nie dopuszczasz możliwości oceny działań innego człowieka lub też
                            jego charakteru czy np. erudycji (te ostatnie rzecz jasna po przynajmniej jako
                            takim poznaniu tegoż człowieka)?
                            Czy też wyrzekasz się jedynie negatywnych ocen?
                            • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 10:11
                              dopuszczam tylko pozytywne. Bo wnosza "wartosc dodatnia" stymuluja. Jesli
                              widze truchlo psa przy drodze to nie lamentuje nad smrodem i rozkladem,lecz
                              spogladam na wspaniale mocne kly, ktore kiedys byly tego psa "esencja'

                              Rzeczy takie jak erudycja i inteligencja sa naprawde trzeciorzedne. Nie wiem, o
                              co tyle halasu (choc dobrych dziescia z hakiem lat spedzilam by ksztalcic
                              erudycje, elokwencje i inne tam jescze -cje.
                              To naprawde nie liczy sie "jak przyjdzie co do czego"
                              • j_ar Re: Pogarda 03.06.04, 10:19
                                czsasem, gdy slysze takie slowa, tyo mam wrazenie, ze moga pochodzic od osob
                                albo bardzo dobrych albo takich co to chca innym ukazywac sie jako 'dobrzy
                                ludzie'... i zawsze przypomina mi sie cytat Grzesiuka (nie doslownie
                                oczywiscie) 'gdyby ta szumowina, nigdy nie znalazla sie w obozie, to do konca
                                zycia uwazalaby sie za osobe godna szacunku i dajaca przyklad, i do konca zycia
                                wierzyl by w to, ze taki jest i pouczal by innych'
                                • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 10:47
                                  no to troche sie przed toba odkryje (mimo iz probuje uchodzic za bardzo dobra,
                                  nawet przed sama soba, phi... tak jakbym siebie nie znala od srodka;)

                                  to co napisalam poprzednio, to tylko teoria, takie male moje credo, o ktorym
                                  zapominam 25 razy dziennie, jak przyjdzie co do czego, i: "wydzieram morde"
                                  wydrapuje oczy" "zabieram moje zabawki" "wale w ryj"


                                  Dawac przyklad??? zrtujesz sobie...
                                  to ze nie gardze ludzmi mialoby niby nobilitowac???
                                  Zaraz, zaraz....A gdzie to jest napisane?

                                  to o nieocenianiu zapisane jest w ewangelii, i we wschodnich naukach i wiaze
                                  sie w pewnym sensie z teoria ...a aa tam juz nie pamietam...

                                  • j_ar Re: Pogarda 03.06.04, 12:01
                                    czy mozna z tego wyciagnac wniosek, ze jednak zdarza ci sie gardzic ludzmi, ale
                                    starasz sie nimi nie gardzic?
                              • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 10:58
                                > dopuszczam tylko pozytywne. Bo wnosza "wartosc dodatnia" stymuluja.

                                Ciekaw jestem jak można nie dopuścić oceny negatywne.
                                Widzisz zdarzenie, czyjś czyn - oceniasz. Myślę, że tylko ślepiec lub kamień by
                                nie ocenili. Ktoś kogoś obił. Pozostajesz tylko z pozytywną oceną, że nie
                                doszło do zabójstwa? Wyrażasz radość z powodu szlachetności bijącego?

                                > Rzeczy takie jak erudycja i inteligencja sa naprawde trzeciorzedne. Nie wiem,
                                o
                                >
                                > co tyle halasu (choc dobrych dziescia z hakiem lat spedzilam by ksztalcic
                                > erudycje, elokwencje i inne tam jescze -cje.
                                > To naprawde nie liczy sie "jak przyjdzie co do czego"

                                Do czego ma przyjść?
                                O jaki hałas Ci chodzi?
                                Są ludzie wykształceni, są ludzie mądrzy. Jedni bardziej, inni mniej. Nie
                                przejdzie Ci przez głowę myśl - ależ z niego tłumok?
                                Oczywiście nie idzie mi, by w ten sposób wartościować ludzi jako takich. Ale
                                naturalną rzeczą wydaje mi się ocenianie wszystkiego, w tym poszczególnych
                                aspektów człowieka, w tym np. erudycji. I te oceny są u mnie różne. Czasem
                                negatywne. Ty zdaje się stosujesz jedynie oceny dobre i lepsze od dobrych. Da
                                się tak?

                                Generalnie podzielam Twoje zdanie, że pozytywy pozytywnie stymulują. Szukam
                                pozytywów, stawiam szlaban negatywom. Ale nie wierzę, że można całkowicie
                                zamknąć tymże negatywom drogę do mnie. I nie każdy negatyw da się przekuć w
                                pozytyw.
                                • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 11:55
                                  > Do czego ma przyjść?
                                  > O jaki hałas Ci chodzi?

                                  Pisales o erudycji , jakby to mialoby byc cos nadzwyczajnego, i jakbys
                                  zapomnial na chwile ze rownie powalajacym na kolana moze byc kawalek ukutego
                                  zelaza, uszyta wspaniale sukienka, pozmywane z wdziekiem i do perfekcji
                                  naczynia.


                                  > Są ludzie wykształceni, są ludzie mądrzy. Jedni bardziej, inni mniej. Nie
                                  > przejdzie Ci przez głowę myśl - ależ z niego tłumok?

                                  owszem, przeszlo mi to przez glowe pare razy...
                                  Niestety, zawsze jakos tak sie skladalo (czary jakie, czy co, ze ten
                                  wlasnie "tlumok" okazywal sie wspanialym, wrazliwym, niepowtarzalnym
                                  czlowiekiem.
                                  Mam kogos takiego bardzo blisko siebie, czesto mysle, gdybym go zabrala do PL,
                                  to by na nim suchej nitki nie pozostawili, bo "intelektualnie" nie
                                  jest "mocny". On by sie oczywiscie tym nie przejal, bo nie zna tej "erudycja"
                                  gry. (ja pewnie bym sie za niego martwila).Bo on jest TWORCA. Tworzy
                                  niepowtarzalna wartosc stymulowania ludzi, celebruje ich, uswieca. Cieplym
                                  slowem, zachwytem nad "glupia rozowa wstazeczka".

                                  Podalam kiedys historie z (zacytowana z "nieszczesnego" Sheldon'a Kopp'a ) o
                                  prostym czlowieku z Galicji (unassuming i takie tam..)co, gdy dostal sie przed
                                  oblicze Najwyzszego zawstydzil Anioly, proszac w ramach uznania swojego
                                  pieknego, prostego zycia, o...szklanke herbaty i bulke z maslem

                                  niejeden "erudyta" w ogromnej potrzebie oceniania wszystkich i wszystkiego
                                  rzeklby: "tlumok".

                                  madry czlowiek zaczaby o pogodzie z tym czlekiem rozmawiac, i o ...
                                  maliniakowej kobyle, co zaniemogla w paskudnej chwili ....


                                  > Oczywiście nie idzie mi, by w ten sposób wartościować ludzi jako takich. Ale
                                  > naturalną rzeczą wydaje mi się ocenianie wszystkiego, w tym poszczególnych
                                  > aspektów człowieka, w tym np. erudycji.

                                  ja patrze na czlowieka w calosci - kazdy ma cos do zaoferowania, gdyby mialoby
                                  to byc kiepskie poczucie humoru nawet... (wcale nie znaczy, ze spedze z tym
                                  czlowiekiem 5 minut smiejac sie z dowcipow, ktore mnie nie smiesza -znajde
                                  jakas wymowke)

                                  I te oceny są u mnie różne. Czasem
                                  > negatywne. Ty zdaje się stosujesz jedynie oceny dobre i lepsze od dobrych. Da
                                  > się tak?

                                  nie pytaj mnie. Ja tak czuje i tak musze. I gdy to wprowadzam w zycie , czuje
                                  sie w harmonii ze swiatem. Ale...

                                  Ale, wychowana bylam w PRL, z wszystkimi tego implikacjami, wiec "jak przyjdzie
                                  co do czego" i stanie mi twarza w twarz, to JA, oczywiscie, mam tendencje do
                                  rejterowania. Czlowiek zazwyczaj w syruacjach kryzysowych ucieka sie do
                                  wyuczonych reakcji i "responsow" (przepraszam za anglicyzmy)
                                  >
                                  > Generalnie podzielam Twoje zdanie, że pozytywy pozytywnie stymulują. Szukam
                                  > pozytywów, stawiam szlaban negatywom. Ale nie wierzę, że można całkowicie
                                  > zamknąć tymże negatywom drogę do mnie. I nie każdy negatyw da się przekuć w
                                  > pozytyw.

                                  jw
                                  • kvinna Re: Pogarda 03.06.04, 12:02
                                    >niejeden "erudyta" w ogromnej potrzebie oceniania wszystkich i wszystkiego
                                    rzeklby: "tlumok".


                                    Dlaczego?

                                    A może by się wzruszył?

                                    Erudycja np. nie może iść w parze z poczuciem humoru i równym wbijanie gwoździ?

                                    Pięknie napisałaś o twórcy. Daleko idący zarzut, że w PL nie byłby odceniony.
                                    Ja tam takich lubię.

                                    Chyba chodzi o wydobycie z siebie tego, co ma się najlepszego, bez silenia się
                                    np. na erudycję, gdy lepiej wychodzi nam rysowanie.

                                    Bez ironii.

                                  • Gość: az Re: Pogarda IP: *.magtel.net.pl 03.06.04, 20:31
                                    > Pisales o erudycji , jakby to mialoby byc cos nadzwyczajnego, i jakbys
                                    > zapomnial na chwile ze rownie powalajacym na kolana moze byc kawalek ukutego
                                    > zelaza, uszyta wspaniale sukienka, pozmywane z wdziekiem i do perfekcji
                                    > naczynia.

                                    ???
                                    Wcale tak nie pisałem.
                                    To Ty tak to odczytałaś.
                                    Podałem przykład erudycji jako pierwszy z brzegu.

                                    > owszem, przeszlo mi to przez glowe pare razy...
                                    > Niestety, zawsze jakos tak sie skladalo (czary jakie, czy co, ze ten
                                    > wlasnie "tlumok" okazywal sie wspanialym, wrazliwym, niepowtarzalnym
                                    > czlowiekiem.

                                    O tym właśnie pisałem.
                                    Człowiek może być cacy, mieć wiele przymiotów. Może być oceniany bardzo
                                    pozytywnie. Ale ten sam człowiek może mieć cechy, których ocena jest negatywna.
                                    Nie chcę dyskutować tu o globalnej ocenie osoby. Od początku idzie mi o to, że
                                    raczej nieuniknione są oceny negatywne, choćby cząstkowe. Pisałaś, że ocen
                                    negatywnych nie miewasz, i to mnie dziwi, i dlatego wchodzę w szczegóły.

                                    > niejeden "erudyta" w ogromnej potrzebie oceniania wszystkich i wszystkiego
                                    > rzeklby: "tlumok".
                                    >
                                    > madry czlowiek zaczaby o pogodzie z tym czlekiem rozmawiac, i o ...
                                    > maliniakowej kobyle, co zaniemogla w paskudnej chwili ....

                                    Nie wydaje mi się, że potrzebna jest "ogromna potrzeba oceniania wszystkich i
                                    wszystkiego", by np. o swoim rozmówcy w danym temacie pomyśleć "tłumok" (w
                                    danym temacie).

                                    > ja patrze na czlowieka w calosci

                                    OK.
                                    Ale nie mówimy tu o ocenianiu człowieka.
                                    Ja mówię o cząstkowych ocenach, które mogą być (i czasem są) negatywne.

                                    > owszem, przeszlo mi to przez glowe pare razy...

                                    No i ta wiadomość mi wystarczy.
                          • kvinna Przepraszam, wcinam się 03.06.04, 11:17
                            Odróżniasz "bycie religijną" od "byciem blisko Ducha" (bo uduchowiona wydało mi
                            się zbyt patetyczne)?

                            • Gość: bazylia Re: Przepraszam, wcinam się IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 11:26
                              > Odróżniasz "bycie religijną" od "byciem blisko Ducha"

                              to zalezy od definicji obu powyzszych
                              • kvinna oops, to Ty tego nie wiesz? 03.06.04, 11:32
                                człowiek religijny - praktykujący (zewnętrznie), bo mama, ojciec i prapradziadek
                                duchowość to inna para kaloszy - uduchowiony - i wcale nie tylko w religiach
                                Wschodu. Uduchowieni chrześcijanie. Jezuici tak ad hoc mi przyszli do łba.

                                Żądam inteligentniejszego interlokutora!

                                :)
                                • Gość: bazylia bzdura i slowniki - nie chcewsz lapac to Twoj pro IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 12:06
                                  to twoj problem, nie wciagaj mnie w glupie aademickie przepychanki
                                  • kvinna To nie akademizm 03.06.04, 12:16
                                    Jeśli jesteś "religijna", dobrze byłoby, abyś wiedziała, co to znaczy.

                                    • Gość: bazylia Re: To nie akademizm IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 12:30
                                      jestem "religijna" i wiem, co to znaczy - nie ma jednak nic wspolnego
                                      z "religia" moich prcodkow, czy jakakolwiek "religi" uznawana w tym swiecie.
                                      Zas slowa "duchowosc" nie znocze - pgrane, nadwyrezone
                                      • kvinna Jeśli to nie jest zbyt prywatne pytanie... 03.06.04, 12:33
                                        na czym polega Twoja religijność?

                                        Nie mam złych intencji, uwierz.
                                        Religia inna niż kilka wielkich na świecie?
                                        Sekta?

                                        Chcę o tym pogadać.
                                        • Gość: bazylia ha ha ha IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 12:43
                                          "religia" w cudzyslowiu.

                                          konglomerat wszystkich religii. Od paganizmu, przez chrzescijanizm, buddyzm do
                                          hinduizmu z elementami islamu w jego najnowszej (1848) wersji.
                                          jednoosobowa "religia" - ciagle weryfikowana, jak zalecal Krishnamurti
                                          • kvinna Opanuj się 03.06.04, 13:55
                                            I pisz "w cudzysłowie".

                                            Toż Ty masz burdel w głowie.
                                            I na tyle mszy musisz chodzić...

                                            Nie miesza Ci się?

                                            Przecież jesteś r e l i g i j n a.
          • gaba_2003 Re: Pogarda 02.06.04, 12:40
            Gość portalu: bazylia napisał(a):
            > tak.
            > Nikt mnie nie zgwalci.

            Nie życze ci - ale skąd ta pewność?
            • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: 144.134.78.* 02.06.04, 12:49
              > Nie życze ci - ale skąd ta pewność?

              bo wierze w swoja szczesliwa gwiazde.
              • gaba_2003 Re: Pogarda 02.06.04, 12:57
                Gość portalu: bazylia napisał(a):

                > > Nie życze ci - ale skąd ta pewność?
                >
                > bo wierze w swoja szczesliwa gwiazde.

                No to lepiej nie chodz sama ciemna noca. Bo nawet cały szczęśliwy gwaizdozbiór
                nie pomoze. Wierzysz ale nie wiesz. Obawiam sie że wiele ze zgwałconych tez
                wierzyło w swoje szczęście.
                • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: 144.134.78.* 02.06.04, 13:07
                  wiesz co, to mi na prawde dalo do myslenia. dziekuje ci bardzo, bo dzieki Tobie
                  zrozumialam jak bardzo sie mylilam. W sprawie gwiazdozbioru.

                  I nawet postanowilam nie spac tej nocy (cala calutka noc bede sie przewracac z
                  boku na bok) zeby nadrobic za te wszystkie noce przez ktore sie nie martwilam,
                  o te ciemne bramy i ulice.

                  A jutrzejsza noc spedze uczac sie pogardy od J_ar'a, bo uderzywszy sie w piersi
                  stwierdzam, ze bylo to zwykla podloscia z mojej strony, by nie gardzic
                  smieciami.

                  A teraz pozdrawiam niezwykle intelektualnie, bo to przeciez w zyciu
                  najwazniejsze

                  • j_ar Re: Pogarda 02.06.04, 13:10
                    hehehe.. luuuuzik, nic na zapas
                  • gaba_2003 Re: Pogarda 02.06.04, 14:23
                    Strasznie cos spod literek w twoim poscie wygląda. Coś jakby, nooo, pogarda
                    może? :P
                    Co do pytania o wiare, wstydzisz sie przyznać? to było proste pytanie, a nie
                    przesłuchanie. Myslę, że chyba jednak znasz pogarde. Tylko może ja inaczej
                    nazywasz. No bo jakbys sie mogła przyznać przed sobą, ze takie niegodne uczucia
                    mogałabys żywić.
                    • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 02.06.04, 21:49
                      gaba_2003 napisała:

                      > Strasznie cos spod literek w twoim poscie wygląda. Coś jakby, nooo, pogarda
                      > może? :P

                      nie, sarkazm.

                      > Co do pytania o wiare, wstydzisz sie przyznać? to było proste pytanie, a nie
                      > przesłuchanie.

                      Nie przyznam sie bo nie lubie tonu w jakim ze mna rozmawiasz, ot i tyle, mam
                      prawo wybierac rozmowcow. A Ty jestes troche agresywna, nie odpowiada mi to.

                      Co do religii, jesli Ci az tak na tym zalezy : spirytualny eklektyzm-czyli
                      wszystkiego po trochu, i oczywiscie nieracjonalnie


                      Myslę, że chyba jednak znasz pogarde. Tylko może ja inaczej
                      > nazywasz. No bo jakbys sie mogła przyznać przed sobą, ze takie niegodne
                      uczucia mogałabys żywić

                      Zdziwisz sie , zywie uczucia przerozne, bardzo negatywne tez, zywie czasami
                      uczucie obrzydzenia w stosunku do ludzkich zachowan, przerazenia
                      ludzkim "zezwierzeceniem", ale nie pogarde.

                      A teraz zejdz ze mnie i zajmij sie soba, bo w koncu, co ci to przeszkasdza, ze
                      ja nie czuje pogardy?

                      Policja mysli, czy co?



                      • j_ar Re: Pogarda 03.06.04, 12:13
                        > Co do religii, jesli Ci az tak na tym zalezy : spirytualny eklektyzm-czyli
                        > wszystkiego po trochu, i oczywiscie nieracjonalnie

                        aa.. czyli taki kogel-mogel, do wyboru do koloru, w zasadzie bardzo wygodne ;)
                        • Gość: bazylka Re: Pogarda IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 13:04
                          > aa.. czyli taki kogel-mogel, do wyboru do koloru, w zasadzie bardzo wygodne ;)
                          >

                          wlasnie tak. Bo nikt mnie nie bedzie przepytywal w co wierze i jak, i czy na
                          pewno prawidlowo, i czy przynaleze,,,

                          czujesz bluesa?

                          a ztym, do "wyboru-do koloru" jest lepiej niz nam sie wydaje. Bo to jedyna
                          sensowna religia.

                          Cala reszta to "tacka i ten tego.."
                          • j_ar Re: Pogarda 03.06.04, 13:19
                            no czuje czuje bluesa:)

                            ale nie widze nic niewlasciwego czy zlego w tym, ze ktos sie dopytuje o wiare,
                            i nie widze powodu do wstydu, kiedy sie w cos wierzy
                      • gaba_2003 Re: Pogarda 03.06.04, 22:09
                        Sarkazm.. mmm.. no coś ty? powaznie??

                        Pytanie nie było agresywne. Ot krótkie "jaką?" Bo byłam ciekawa jaka religia
                        tak zabrania pogardy. Bardzo sie zdziwiłam, że robisz taka tajemnice ze swojej
                        wiary. Tak - wiary, bo religią bym tego nie nazwałą. Skoro jak sama napisałaś
                        (jednak!), to zlepek róznych wierzeń, to nie jest to religia. To twoja wiara.
                        Sęk w tym , że takie wybieranie z różnych religii tylko tego co nam sie podoba
                        może prowadzić do strasznego relatywizmu.

                        Nie dziwi mnie że rózne uczucia zywisz w tym negatywne. gdybys napisała, że tak
                        NIE jest uznałabym cię za kłamce. Problem zapewne jest w nazewnictwie. Tak jak
                        swój zbiór wierzeń nazywasz swoją religią - tak uczucie obrzydzenia do jakiego
                        się przyznajesz - ktos inny nazwałby pogarda.
                        Bo czymże innym jest obrzydzenie w stosunku do człowieka? Nie mówiąc o tym że
                        to co napisałaś o "współczuciu katu i ofierze" trąci hipokryzją. Bo niby
                        współczujesz ale wyznajesz że to nie wykluczasz dania w zęby czy przykopania.
                        To w końcu współczucjesz czy bijesz? Albo zdecyduj sie i powiedz - najpierw sie
                        przed nim obronie, bez współczucia, z cała moca agresji jaka we mnie wywoła. A
                        jak juz go pokonasz - to zaczniesz mu współczuć (czy litowac sie?).

                        Soba zajmuje sie cały czas, z przyjemnościa. Rozmawiając z innymi na różne
                        tematy - w końcu tez zajmuję się sobą.
                        • Gość: bazylia Re: Pogarda IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 03.06.04, 22:25
                          Nie wszystko trzeba nazywac i nie wszystko da sie objasnic.

                          co do "zlepku" - nie, moja wiedza nie jest zlepkiem, (choc bardzo tu
                          namacilam, przyznam sie

                          w skrocie: opiera sie na przekonaniu o wspolnym rodowodzie wszystkich religi i
                          ich "wspolnym mianowniku" co sie przeklada mniej wiecej na : wszystkie mowia to
                          samo - cel ten sam, drogi rozne(podobne ale w innym opakowaniu)
                          Dochodzi to tego troche wsparcia z rejonow najnowszej nauki/fizyki/ i wiara
                          w "absolut" Milosc (nie jako powszechnie pojmowane uczucie milosci) jako
                          superpozytywna energia majaca role sprawcza, tworcza.

                          Jak rzeklam - w skrocie wielkim pisze.

                          I jeszcze jedno: rozkladanie tego co napisalam na logiczne i tzw. "racjonalne'
                          kawalki mnie nie interesuje, bo to w co wierze z definicji z "racjonalizmem "
                          nie ma nic wspolnego

                          co do negatywnych emocji i zachowan: jestem tylko czlowiekiem. Nawet Jezus mial
                          momenty slabosci i zwatpienia, raz nawet rozwalil cakliem przyzwoity
                          ekonomiczny "establishment"
        • malvvina Re: Pogarda 02.06.04, 12:19
          nie gardze - pewnie mam tysiac uczuc do tych istot ale dlaczego obowiazkowo
          pogarde ? Pogarda = poczucie wyzszosci


          > wspolczujesz mordercom, gwalcicielom i roznej maci zboczencom? wspolczujesz
          > ojcu katujacemu rodzine i nie uznajacym swojej winy? wspolczujesz debilowi
          > zameczajacemu zwierzaka na smierc?..naprawde nie gardzisz kim takim tylko
          > wspolczujesz? jak ktos cie zgwalci to bedziesz mu wspolczuc?
    • Gość: Oleńka Re: Pogarda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 17:20
      cossa napisała:

      > pogardzacie czyms?

      tak - niektórymi postawami, głęboko

      > kims?

      nie

      > czesto?

      za każdym razem, kiedy wizytuję Psy ;)))


      > dlaczego?
      > skad sie bierze?


      z przerażenia, że mnie mogłaby podobna choroba dotknąć


      >
      > czy latwo Wam pogarde zamienic na cos cieplejszego?

      tak, łatwo - sama się prędko w litość zmienia


      > czy sie to wogole zdarza?
      > co czujecie, gdy dotyka Was pogarda innych?

      cieszy i śmieszy ;)

      > pozdr.cossa

      bądź pozdrowiona teraz i na wieki ;))
    • Gość: świnioGęby Re: Pogarda IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 03.06.04, 21:45
      Tak, pogardzam, ciągle i nieustannie, ale tylko jedną osobę - siebie.
      • Gość: Luty Re: Pogarda IP: *.dialup.mindspring.com 03.06.04, 21:46
        ...nie chrzan..
        • Gość: świnioGęby Re: Pogarda IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 03.06.04, 22:35
          nie chrzanie....
          po prostu mam wrażenie, że całe moje dotychczasowe życie to do d... jest, ale nie mam siły tego zmienić i stąd ta pogarda dla siebie samego.
          • cossa Re: Pogarda 03.06.04, 23:25
            hola hola
            pogarda do siebie
            nie ruszy Cie z miejsca by cos zmienic
            (co pewnie wiesz:)

            jesli chcesz - opowiedz cos wiecej
            moze da rade choc zasiac iskierke nadziei
            by sila sie znalazla :)

            pozdr.cossa
    • Gość: eva Re: Pogarda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.04, 14:04
      Nie, nie pogardzam. Ale mną pogardzał mój mąż - długo nie mogłam się skapnąć,
      że mnie nie kocha i ma inną. Byłam tak ślepa, że aż głupia. A uczucie pogardy
      przypisuję ludziom słabym i tchórzom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka