Dodaj do ulubionych

mama mojego chłopaka

02.06.04, 23:01
długo zastanawiałam sie czy napisać na tym forum w koncu się zdecydowałam
otóż mój problem polega na podejściu mamy mojego chłopaka do naszego związku
z pawłem jesteśmy juz razem ponad rok mamy po 21 lat ale jego mama nie jest w
stanie zaakceptować naszego związku. Uważa że jej syn jest za młody na
zobowiązania przez ten cały czas nie chciała mnie poznać i do tej pory nie
widziała mnie na oczy, ojciec nigdy nie robi nic wbrew matce.
mój chłopak pochodzi z innej miejscowości a tu tylko studiuje więc na codzien
nie jest to zbyt kłopotliwe gdyż jego mama jest daleko od nas. Jednak jest w
pełni od niej finansowo zależny studiuje dziennie i niestety nie starcza mu
czasu na dodatkową pracę i utrzymanie się. Jego mama używa pieniędzy jako
szantażu np jak nie przyjedzie do domu tego i tego dnia o określonej godzinie
nie dostanie pieniędzy.
już nie wiemy co robić. Może ktoś był w podobnej sytuacji i może dać mi jakąs
radę z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • joanna_1 Re: mama mojego chłopaka 02.06.04, 23:20
      Trzeba mamę oswoić :)
      Spotkajcie się. To co nieznane budzi strach.
    • amelia83 Re: mama mojego chłopaka 02.06.04, 23:28
      bardzo bym chciała się z nią spotkać niestety ona nie ma ochoty, dziś mój
      chłopak zapowiedział że przyjedziemy razem to powiedziała że ja nie mam wstępu
      do domu a on jak nie przyjedzie nie dostanie pieniędzy
      • Gość: greengrey Re: mama mojego chłopaka IP: 83.25.168.* 03.06.04, 00:07
        taki szantaż? wydaje się ,że Twój chłopak nie ma wyboru... powinien jak
        najszybciej znależć sobie jakąś pracę i uniezalżnić się od tego terroru. Chęć
        posiadania i kierowania synem szntażując pieniędzmi na naukę i utrzymanie?
        Niestety, po takim dictum może być tylko gorzej.. no bo co może zahamować
        mamusię? Ona już posunęła się bardzo daleko. Brak słów...
    • joanna_1 Re: mama mojego chłopaka 03.06.04, 00:27
      Czego boi się mama?
      - wyfrunięcia pisklaka z gniazda,
      - zaniechania kształcenia,
      - braku sukcesu edukacyjnego związanego z zaangażowaniem w związek,
      - owocnej randki ;)
      - niewiedzy na Twój temat

      W cztery ostatnie Ty poniekąd jesteś zamieszana. W takim układzie jego porażki
      są Twoimi porażkami. Podejścia rewolucyjnie nie zmienisz. Małymi kroczkami a do
      celu. Może najpierw porozmawiaj przez telefon, niech się oswoi z głosem
      przynajmniej.
    • mskaiq Re: mama mojego chłopaka 03.06.04, 08:52
      Mysle ze Ty masz ograniczone dzialanie bo nie mozesz sie narzucac. Wszystko
      jest w rekach Twojego chlopaka, tylko On to moze zmienic. Nie nalezy tego robic
      na sile ale to Twoj chlopak musi oswoic Mame a takze przekonac ja ze nie ma
      innego wyjscia. Mysle ze trzeba czasu aby to zmienic.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • alfika Re: mama mojego chłopaka 03.06.04, 09:33
      no to może tym lepiej, ze w Waszym związku nie ma mamy?
      jak będziecie razem, to w końcu będzie czas na konfrontację
      też nie musisz chcieć od razu mamy poznawać, nie ona jest najważniejsza w
      Waszym byciu we dwoje

      co sie stanie, jeśli będziesz traktowała jego mame jak osobę, która na razie
      nie istnieje dla Ciebie?
    • cossa Re: mama mojego chłopaka 04.06.04, 00:00
      obserwuj chlopaka
      wazne jak wybrnie z tej sytuacji
      mama to mniejszy problem

      pozdr.cossa
    • Gość: Jyehh Re: mama mojego chłopaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 02:43
      Nie musisz poznawać mamy. Jeżeli naprawdę tylko uważa, że chodzi o to, że jest
      jeszcze "za młody" to na razie czekajcie (pewnie nie o to chodzi) :(

      A jeżeli później mama będzie tak dalej robić (a pewnie będzie) to chłopak
      będzie musiał przerwać pępowinkę na której go mamusia trzyma. Jeżeli tego nie
      zrobi to wtedy najlepiej powiedz, żeby wybrał czy woli mamusię czy Ciebie.

      Na razie nich jeździ po kasę - grunt, że dostaje i to zawsze o tej a o tej
      godzinie :) Grunt, że mamy nie ma z wami cały czas...
    • Gość: magggie Re: mama mojego chłopaka IP: *.energis.pl 04.06.04, 13:39
      Czy Paweł jest jedynakiem? Jeśli tak, to wszystko jasne. Mój narzeczony też
      jest jedynakiem i na początku naszego zwiazku miałam bardzo podobne przezycia.
      Ale cierpliwością, uporem i (niestety) umizgiwaniem się do mamusi, udało mi się
      osiągnąć sukces - moja przyszła teściowa teraz za mną przeprada!
      Proponuję zacząc na przykład od życzeń imieninowych - zadzwoń lub wyslij
      kartkę :-) Potem zyczenia z okazji świąt, urodzin, dnia kobiet, dnia matki...
      Trochę to potrwa, ale małymi kroczkami uda Ci się osiągnąć sukces. Najgorsze co
      można zrobić w takiej sytuacji to spróbować skłócić syna z matką - to da
      odwrotny skutek...
      Cóż - życzę Ci cierpliwości i powodzenia :-)
    • amelia83 Re: mama mojego chłopaka 04.06.04, 19:43
      Paweł nie jest jedynakiem ma starszą siostrę i młodszego brata. Mama nie
      zachowuje się tak tylko do niego jego siostra mimo 27 lat z nikim nie była
      zwiazana ze wzgelędu na to, że mama trzymałą i chyba nadal trzyma ją pod kloszem
      • megxx Re: mama mojego chłopaka 04.06.04, 23:27
        A czy Twój chłopak rokuje jakąkolwiek szansę na oderwanie sie od matuli? Teraz
        wymówką jest kasa ( w sumie jak nie jest samodzielny to nie ma wyboru), potem
        może byc sto innych problemów, on będzie chciał zadowolic mamę i zawsze coś się
        będzie działo...Musisz zdiagnozować, czy on nie potrzebuje terapii "odcięcia
        pępowiny". Jest jeszcze młody, może mu przejdzie(mieszka w oddali, to już
        plierwszy plus). A Ty dlaczego chcesz ją poznać? Potrzebujesz tego? Czy to
        kwestia ograniczenia tylko czasu Waszych spotkań?
      • Gość: magggie Re: mama mojego chłopaka IP: *.sasiedzi.pl 05.06.04, 14:46
        To już cięższa sprawa. Jego mama na pewno chce dobrze dla swoich dzieci, nie
        wiedząc jednak, że tak na prawdę je krzywdzi. Z tej sytuacji widze tylko jedno
        wyjście - Paweł musi się usamodzielnić i przestać być zależny od mamy.
        Jednakowoż zdaję sobie sprawę, że nie nastąpi to prędko - ze względu na studia.
        Cóż - trzymam kciuki za Was oboje :-)
    • seksuolog Zaborcza matka 05.06.04, 21:34

      Bardzo wazne jest tutaj co twoj chlopak o tym wszystkim sadzi i co zamierza.
      Niestety zaborcza matka wychowuje tez osobowosci jej ulegle. Stad wlasnie
      wynika dlaczego dorosli ludzie pomimo ze widza chory uklad to w nim tkwia.

      Pytanie zasadnicze jest takie czy twoj chlopak bylby gotow zerwac uklady z
      matka. Moze byc bowiem tak ze kasa jest tylko pretekstem i nawet po
      usamodzielnieniu bedzie pod wplywem mamuski. To bylby uklad trujacy dla ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka