Dodaj do ulubionych

Asertywność

16.12.11, 18:57
Dlaczego wiele kobiet ma problem z asertywnością, z dbaniem o własne, dobrze pojęte interesy, wyrażaniem potrzeb, nie pozwalaniem na lekceważące lub obraźliwe zachowanie?
Obserwuj wątek
    • spin0za Re: Asertywność 16.12.11, 19:14
      Wojciech Eichelberger w swojej książce "Mężczyzna też człowiek" podał, że problem z asertywnością ma 48% kobiet i 74% mężczyzn. Zatem Twoje pytanie jest źle postawione. Ono wręcz sugeruje odpowiedź.

      • mona.blue Re: Asertywność 16.12.11, 20:27
        spin0za napisał:

        > Wojciech Eichelberger w swojej książce "Mężczyzna też człowiek" podał, że probl
        > em z asertywnością ma 48% kobiet i 74% mężczyzn.

        Nie wiem, może ma rację, jednak tak z doświadczenia życiowego wynika mi, że mężczyźni generalnie lepiej bronią swoich interesów. Kobiety są bardziej ustępliwe.

        Zatem Twoje pytanie jest źle p
        > ostawione. Ono wręcz sugeruje odpowiedź.
        >
        No to ok, w takim razie dlaczego ludzie mają problem z asertywnością? Wiem, że to wynika jak większość problemów psychologicznych z dzieciństwa, ale konkretnie z czego?
        • spin0za Re: Asertywność 16.12.11, 20:43
          Wydaje mi się, że ludzie za dużo czytają i słuchają innych, zwłaszcza tzw. autorytetów i przyjmują ich punkt widzenia. Nie korzystają z rozumowania ani intuicji.
          Jest teraz taki trend, wmawianie ludziom, że asertywność jest dobra.
          Tymczasem asertywność przynosi więcej szkód niż pożytku.
          • mona.blue Re: Asertywność 16.12.11, 21:44
            spin0za napisał:

            > Jest teraz taki trend, wmawianie ludziom, że asertywność jest dobra.
            > Tymczasem asertywność przynosi więcej szkód niż pożytku.

            Dlaczego tak uważasz? Ja też mam mieszane uczucia związane z asertywnością, nie mogę jakoś tego sobie poukładać.
            Ale z drugiej strony biorąc pod uwagę "bycie w zgodzie z sobą", co jest istotą asertywności jest chyba właśnie słuchaniem własnej intuicji.
            • lifeisaparadox Re: Asertywność 17.12.11, 00:34
              Ja może się tak do końca nie znam na tym temacie, ale na ogół to asertywność mam wrażenie jest bardzo trudna.
              Można bardzo łatwo przeginać na całej linii twierdząc "mi się należy", "mam prawo". To jest chyba największa pułapka ludzi z przekonaniem o swojej niższości, jest tutaj ukryta mina przeciwpiechotna w postaci mechanizmu projekcji - przesadne poczucie bycia nadużywanym, przesadna reakcja obronna.
              Chodzi tutaj a swego rodzaju walkę z wiatrakami, że osoba postrzegająca innych jako niesprawiedliwych, sama staje się kimś niesprawiedliwym próbując bronić swoich racji.

              Ja jakoś ilekroć "staję się asertywny" to po przemyśleniu mam wrażenie że nadużywam czyjejś słabości w asertywności, że manipuluję na potęgę. Stawiam się w dużo lepszej sytuacji niż inni i to skutecznie realizuję. Nie wiem, ale takie są moje przemyślenia na ten temat.

              Obiektywnie to nie mam wrażenia żeby ludzi szczególnie spotykała ze strony innych manipulacja, co najwyżej dziadostwo ogólnie przyjętych norm...
              • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 10:20
                Twoje spostrzeżenia są trafne. Chodzi o to, że są rózne poziomy asertywności.
                W sensie ogólnym jest to pewna postawa, przejawiająca się w komunikacji bez przemocy.
                Praktycznie, oprócz najpowszechniej rozumianego poziomu podstawowego, czyli
                1. Odmawianie
                jest też
                2. Przyjmowanie odmowy od innych
                3. Przyjmowanie krytyki
                4. Wyrażanie krytyki wobec innych.
                Rozumiem też Twoje odczucia o posiadaniu przewagi, to oczywiste, bo dobra, asertywna komunikacja jest wyjątkowo skuteczna. I ma się wrażenie kontroli sytuacji.
                Jezeli ktos ma niejasne przeczucie o nadużywaniu asertywności w celu manipulacji, to pewnym skutecznym sposobem na ocene tego jest uczciwe i obiektywne okreslenie, dla siebie samego - czy godność moja lub osoby do której komunikowałem (komunikuję) wzrasta, czy nie? Jeżeli wzrasta, to nigdy nie będzie to manipulacją. Jest tez pewnym wyróznikiem postawienie siebie samego w roli takiej osoby, na która wywiera się wpływ i odpowiedzenie sobie - czy gdybym wiedział, że na mnie ktoś wywiera ten wpływ w jakimś celu, to czy mam odczucie, ze mi z tym źle. Po prosru - postaw się w jego sytuacji i posłuchaj tego co i jak mówisz.
                Moim zdaniem, grupy ludzi, które wykonują złożone działania, oparte na wiedzy, organizacji, takie, których członkowie cechują sie indywidualizmem i inteligencją - jeżeli chcą osiągać zamierzone cele, to jednym z podstawowych warunków skuteczności jest konwencja co do asertywnej komunikacji. Oczywiscie łatwo o tym napisać, a trudno realizować. Szczególnie, że nasz asertywność, tak naprawdę jest wystawiana na próbę.

                > Chodzi tutaj a swego rodzaju walkę z wiatrakami, że osoba postrzegająca innych
                > jako niesprawiedliwych, sama staje się kimś niesprawiedliwym próbując bronić sw
                > oich racji.

                Niewątpliwie o tym własnie wspomniałem powyżej, ze szalenie trudno sie nieuwikłać w działania niesprawiedliwe. Trzeba mieć nieprawdopodobny poziom autokontroli. Coś w rodzaju zdolności transcendencji swojego umysłu. Sa na to techniki i praktyki, ktore można doskonalic.
                • paco_lopez Re: Asertywność 17.12.11, 10:59
                  jeżeli chodzi o techniki i praktyki, to fajnie jest judo potrenować i filozofię ustąp aby wygrać. jedno czy dwa ustępstwa z mojej strony to zaden problem. to daje mi prawo by coś wziąć dla siebie. tak ja to widze. taka jest moja koncepcja. tylko ja ja ja i ja :)
                • mskaiq Re: Asertywność 17.12.11, 13:48
                  Aserywność to również nie naruszajanie praw i psychicznego terytorium
                  innych osób oraz własnych.
                  Krytyka często bywa takim naruszeniem.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 15:13
                    To zależy jak rozumiec słowo "Krytyka", czy jako wyrażenie odmiennego zdania z wypunktowaniem powodów z jakich się tak uważa (błędy logiczne, brak wiedzy, brak spójności logicznej, pozostawanie poza tematem, niezgodność argumentacji z tezy, nieuprawniona analogia, nadinterpretacja praw ogólnych stosowana do odmiennego przypadku, uznawanie przypadku za prawo powszechne, itd...); czy też "krytyka", jako odniesienie się do osoby. To sa dwie zupelnie rózne sprawy.
                    • spin0za Re: Asertywność 17.12.11, 15:35
                      to.niemozliwe napisał:
                      > brak wiedzy

                      Wiadomości zasłyszane lub przeczytane nie są wiedzą. Niestety ok. 99,99% ludzi posiada tylko taką "wiedzę" opartą na "autorytetach".

                      Weźmy Freuda i przeanalizujmy jego owoce, czyli efekty leczenia psychoanalizą. Metoda była i jest nieskuteczna. Opisy niepowodzeń tego typu terapii są dostępne. Zatem szkoda czasu na poznawanie jego bzdurnych teorii.
                      Oczywiście ktoś może zarzucić, że opisy pacjentów Freuda, to też źródło pisane. Owszem ale trzeba wziąć z tych opisów tylko suche fakty.
                      • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 15:44
                        > Wiadomości zasłyszane lub przeczytane nie są wiedzą. Niestety ok. 99,99% ludzi
                        > posiada tylko taką "wiedzę" opartą na "autorytetach".
                        Brałeś kiedyś anybiotyki? A po co, skoro nie widziałeś na oczy bakterii? Skąd wiesz zatem, że bakterie istnieją?
                        • spin0za Re: Asertywność 17.12.11, 16:33
                          Pasteur, Koch i inni twórcy mikrobiologii wiedzieli intuicyjnie i rozumowo, że musi być jakaś przyczyna chorób zakaźnych. Dopiero potem szukali pod mikroskopami drobnoustrojów.
                          Chyba nie powiesz, że przeczytali o mikrobach w gazecie? ;)
                          Bayer szukał lekarstwa na gorączkę błotną na bagnach i znalazł kwas acetylosalicylowy w korze wierzby. To intuicja go zaprowadziła we właściwe miejsce.

                          Czy niemowlak leczony antybiotykiem wie coś o bakteriach?

                          Poza tym człowiek nie wygra walki z drobnoustrojami chorobotwórczymi. Wygrał tylko drobne potyczki.
                          • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 19:18
                            Nie pytam o Pasteura, tylko dlaczego Ty bierzesz antybiotyki, skoro nie widziales na oczy bakterii?
                    • mskaiq Re: Asertywność 17.12.11, 17:34
                      Każda krytyka jest naruszeniem psychicznego terytorium drugiego człowieka.
                      Nie znam ludzi którzy przyjmują krytykę bez negatywnych odczuć choćby
                      najsłuszniejszej. Nawet dzieci, u nich widać najlepiej negatywne odczucia
                      związane z krytyką.
                      Wcale nie trzeba krytykować aby zmienić i pokazywać ludziom inne, lepsze
                      rozwiązania, można pokazywać błedy bez ich krytykowania czy odnoszenia do
                      kogoś.
                      Serdeczne pozdrowienia.


                      • out23 Re: Asertywność 19.07.12, 12:04
                        > Każda krytyka jest naruszeniem psychicznego terytorium drugiego człowieka.
                        > Nie znam ludzi którzy przyjmują krytykę bez negatywnych odczuć choćby
                        > najsłuszniejszej. Nawet dzieci, u nich widać najlepiej negatywne odczucia
                        > związane z krytyką.
                        Mozna powiedziec, że każda osoba to "świeta krowa"..
                        Ogladałas kiedys progam "usterka" ,chyba na TVN , facet otwiera samochód wybijajc szybę
                        i bierze za to kasę ,drugo otwiera bez uszkodzeń tej chyba skody i tez bierze kasę..
                        Który z nich wynaga krytyki ..żaden...???
                        Skladasz reklamacje, na usterke odkurzacza, to krytyka ! Nie rób tego !
                        Naruszasz psychiczne terytorium !

                        > Wcale nie trzeba krytykować aby zmienić i pokazywać ludziom inne, lepsze
                        > rozwiązania, można pokazywać błedy bez ich krytykowania czy odnoszenia do
                        > kogoś.
                        W elektronice jest sprzęzenie zwrotne dodatnie i ujemne, tak dzialaja generatory
                        i wzmacniacze, sprzężenie zwrotne jest w teorii jakości i psychologii.
                        To najprościej informacja o efektach dzialania.
                        Inaczej - krytyka to subiektywne odczucie o rezultatch działania drugiej osoby

                        Brak krytyki, to obawa przed skutkami krytyki (odwóci sie przeciwko nam) każe nam siedzieć cicho (bo ja tez mam cos za uszami)
                        > Każda krytyka jest naruszeniem psychicznego terytorium drugiego człowieka.
                        Tekst powyzej z uzyciem słowa każda, jest komletnie chybiony..
                        Powinno to brzmieć:
                        bywa ,ze nietrafiona krytyka jest powodem dyskomfortu drugiej osoby i świadczy to o intencjach krytykującego !
                        Serdecznie zyczę pomyślenia
                        • forumowy-chirurg Re: Asertywność 19.07.12, 13:10
                          Najbardziej bolesna jest krytyka uzasadniona. Sami wtedy musimy przyznać,że jest sprawiedliwa,a to jest zawsze trudne.
                          • out23 Re: społeczne skutki braku asertywności w tym 19.07.12, 14:46
                            krytyki, zwłaszcza w zakresie wladzy sa hipotetycznie większe ( niepoliczalne)
                            od strat z tytułu klęsk żywiołowych. Przeciez marnotrawstwo.. to duzej części nieprofesjonalizm,
                            w tym brak reakcji na krytykę.
                            Szacowana wielkosc start z tytułu marnostrawstwa to ok.50 mld zł, tj ok 1/6 z budżetu państwa. Zlikwidowanie 50% marnostrawstwa, to zlikwidowanie dziury budżetowej,
                            to przyrost PKB a kto wie czy nie zmniejszenie bezrobocia..
                            Dawniej nazywano to sabotażem i mozna było dostać no niezły wyrok..
                            Krytyka jest wynikiem kontroli o ile stwiedzi nieprawidłowości .
                            Co robi NIK , kontroluje ..
                            a co robią osoby w spólkach ..no nie reagują na uwagi ( w uproszczeniu) krytykę.
                            W swoim czasie poinformowałem o kretactwach mojego bezposredniego przełożonego
                            ( to krytyka), (o szczebel wyzej), jakbym niepoinformował , potem byłyby pytania ..
                            co Pan nie widział co sie dzieje.....
                            A w sądzie tłumaczyłem , co zrobiłem i dlaczego odszedlem ..
                            Oczywiste ryzyko krytyki lub jej braku..,
                            Mskaiq jak coś palnie , to nie wiadomo czy reagować..czy puścic...

                            Moze forumowy chirurg:) przytnie cos czasem w zgodzie ze swoim nickiem,
                            bo jak ja to czytam to jestem OUT:)
                            To forum, to niechciane trudne dziecko , z przybrana Matka Polką
                            oraz to.możliwe, że z przybranym Ojcem, który płaci alimenty ,
                            choc ojcostwem już się nie para .:)..
                            Uszła z niego para:)
                            • to.niemozliwe Re: społeczne skutki braku asertywności w tym 19.07.12, 15:11
                              Uszła nie uszła, ja bym to ujął, że gwiżdże w inne gwizdki. ;-)
                            • hatroha sex1 19.07.12, 15:22
                              Swego czasu podszedłem do przyjaciela. Coś pisał, robił notatki. Byłem ciekaw. Ale schował je przed moimi oczami. Przeprosił, że nie chciał być niegrzeczny, po prostu nie chciał bym przeczytał tego, bo nie chciał brać odpowiedzialności za to jak zareaguję po przeczytaniu tego tekstu.
                              Prawo do krytyki, mniemanie racji nie uprawnia jeszcze do udzielania krytyki.

                              Mój ulubiony pisarz Karol Olgierd Borchardt w książce "Znaczy Kapitan" ciekawie poruszył kwestie krytyki.

                              # Nie ważne dlaczego, jak do tego doszło, jak trzeba rozwiązać problem krytyka polega na -"Kto to ku... zrobił". Udzielić krytyki...

                              #W innym przypadku oficer który chciał kogoś skrytykować mówił "dobrze". Ktoś kto spaprał zadanie słysząc słowo "dobrze", czuł że sumienie bije go bardziej dotkliwie jak wulgarna krytyka. Sumienie popychało do chęci poprawy.

                              Co ciekawe, że obie formy są jak najbardziej potrzebne.
                              Są ludzie, którzy potrzebują "negatywnej" krytyki, tylko ona ich motywuje
                              -Ty ch...u zjebałeś sprawę, gorzej już tego nie mogłeś zrobić.

                              Inni po niej zapadli by się w depresji, bo potrzebują krytyki/zachęty.
                              - Ok, nie udało się. Nie będziemy nad tym rozpaczać, naprawimy i będzie po sprawie.

                              Dla mnie jednak najważniejsze jest to kto mi jej udziela. Czy kiewrownik, który nie ma pojęcia jak musiałem sie ujebac by cokolwiek zrobić, czy kolega który zna się na rzeczy i wie, że taki błąd wynika z tak wielu rzeczy, że powinien być na chłodno wkalkulowany. Bo tak po prostu czasami wychodzi i nie ma na to rady, choćbyś się zesrał.
                              • out23 np: PSL i nie tylko 19.07.12, 16:25
                                >#W innym przypadku oficer który chciał kogoś skrytykować mówił "dobrze".
                                Mam wrażenie, ze Pawlak caly czas mówił, dobrze... gdybym mogł przytoczyć
                                medialny raport jako pewna fotografię ...
                                Za czasów Borchadta nie bylo komunikacji interpesonelnej...
                                Jak sądze kawa na ławe nie pozwala na ..
                                I tu ukłony w stosunku do Twojej raczej trafnej uwagi o semantyce..
                                Czy aby masz ją tak często pod ręka , ja przypuszczasz? :)
                                * wiki -semantyka – dział językoznawstwa zajmujący się znaczeniem słów, zwrotów, zdań i tekstów
                                > Prawo do krytyki, mniemanie racji nie uprawnia jeszcze do udzielania krytyki.
                                To zbyt maly zakres, aby to sformułowanie moglo być uniwersalną sentencją,
                                zakres który też jest jakby nieco "nie po drodze" z Twoją opinia o semantyce.
                                Mamy hipotetycznie z sytuacją , ze nasz przyjaciel szef f-my daje nam podwyzkę.. ,
                                nagrodę w momencie kiedy śnieg lezy na dachu a ten dach było kością niezgody..
                                bo jego remont był zrobiony wbrew mojej opinii..pracownika i kolegi.
                                I podejrzewam, ze dach moze się zawalić i nie będę miał pracy, a jak mu
                                zwróce uwagę, ze jest nie tak, to z kasy nici !
                                A jak się nie zawali bedzie kpił..
                                Krytyke odbiera persoaalnie....
                                Czy jestem uprawniony do krytyki, ryzykujac, kpiny lub utrate nagrody lub utratę pracy

                                >Przeprosił, że nie chciał być niegrzeczny, p o prostu nie chciał bym przeczytał tego, bo nie >chciał brać odpowiedzialności z a to jak zareaguję po przeczytaniu tego tekstu
                                Moze asekurant.. moze sprawa do przemyslenia.. ,może ranga sprawy na przeczekanie?

                                >Dla mnie jednak najważniejsze jest to kto mi jej udziela.
                                Zdecydownie odpersonifikować.
                                Jest meritum ? jest profesjonalizm ?, jest kompetencja !?
                                Gdzie jest punkt cięzkości ????
                                Albo ślizg koncyliacyjny :) jak poniżej
                • lifeisaparadox Re: Asertywność 17.12.11, 15:12
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Jezeli ktos ma niejasne przeczucie o nadużywaniu asertywności w celu manipulacj
                  > i, to pewnym skutecznym sposobem na ocene tego jest uczciwe i obiektywne okresl
                  > enie, dla siebie samego - czy godność moja lub osoby do której komunikowałem (k
                  > omunikuję) wzrasta, czy nie? Jeżeli wzrasta, to nigdy nie będzie to manipulacją

                  Kwintesencją manipulacji jest podniesienie czyjejś godności/samooceny celem własnej korzyści jak i własnej godności poprzez uzyskanie tego czego się chce, więc to trochę takie mrzonki ;)

                  > Niewątpliwie o tym własnie wspomniałem powyżej, ze szalenie trudno sie nieuwikł
                  > ać w działania niesprawiedliwe. Trzeba mieć nieprawdopodobny poziom autokontrol
                  > i. Coś w rodzaju zdolności transcendencji swojego umysłu. Sa na to techniki i p
                  > raktyki, ktore można doskonalic.

                  Powiedz to dziewczynie z mojej pracy, która reaguje złością ilekroć chce się od niej uzyskać współpracę. Dla niej to "asertywne mówienie nie" a dla innych dziwactwo.
                  • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 15:23
                    lifeisaparadox napisał:

                    > Kwintesencją manipulacji jest podniesienie czyjejś godności/samooceny celem wła
                    > snej korzyści jak i własnej godności poprzez uzyskanie tego czego się chce, wię
                    > c to trochę takie mrzonki ;)

                    To kwestia semantyki, ja rozrózniam wpływ od manipulacji. Manipulacja jest jednoznacznie negatywna. A z kolei wpływ może być wbrew woli i wiedzy osoby poddanej wpływowi (oczywiście manipulacja też), ale jego przesłanie i cel nie są negatywne dla nikogo.
                    Tu nie chodzi o podnoszenie czyjejś godności jako cel sam w sobie, miałem na mysli pewien rodzaj miernika sytuacji. Typowy przykład to odwrócenie uwagi małego dziecka od gorącego czajnika z wrzatkiem (ryzyko wypadku) poprzez danie mu ciekawej zabawki w innym pomieszczeniu. To wpływ, choć dziecko początkowo moze nawet sie złości, że nie chcesz mu dać czajnika, który tak ciekawie "dymi". Jednoczesnie stwierdzenie, "Odejdz od czajnika, bo mama sie pogniewa" jest już rodzajem manipulacji. Groźbą.

                    Wpływ nie musi być bezinteresowny, o ile dobrze zrozumiałem Twoją uwagę. Przecież kierowniczka sklepu motywująca pracowników do lepszej pracy nie działa wbrew sobie, o ile motywuje to w sposób uczciwy i godny, to jest wpływ. Jak mówi, że najgorszy pracownik za kwartał wyleci z pracy, to manipuluje.
                    Akurat w obu przypadakach moze mieć ten sam efekt - wysokie obroty i ... powiedzmy premię za dobre zarządanie. Ale czy dobre? Ano własnie nie, bo np. zastosowała przemoc.
                    Ta sprawa ma oczywiście i drugie dno...;)

                    > > Niewątpliwie o tym własnie wspomniałem powyżej, ze szalenie trudno sie ni
                    > euwikł
                    > > ać w działania niesprawiedliwe. Trzeba mieć nieprawdopodobny poziom autok
                    > ontrol
                    > > i. Coś w rodzaju zdolności transcendencji swojego umysłu. Sa na to techni
                    > ki i p
                    > > raktyki, ktore można doskonalic.
                    >
                    > Powiedz to dziewczynie z mojej pracy, która reaguje złością ilekroć chce się od
                    > niej uzyskać współpracę. Dla niej to "asertywne mówienie nie" a dla innych dzi
                    > wactwo.
                    • spin0za Re: Asertywność 17.12.11, 15:38
                      to.niemozliwe napisał:
                      > Manipulacja jest jednoznacznie negatywna.

                      Pojęcia dobra i zła są zawsze relatywne. Nie ma rzeczy jednoznacznie negatywnych.
                      • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 15:51
                        Owszem, nie ma jednoznacznej konwencji, co do tego, co jest dobre, a co złe. Co nie oznacza automatycznie, ze ludzie nie mają w sobie sporej dozy wewnętrznego wyczucia, co jest dobrem, a co złem. Jednocześnie nie oznaczo to, że nie bładzą ;), lub, że nie potrzebują okresowej identyfikacji swoich przekonań w tym zakresie z opiniami innych.
                        jednocześnie jest grupa pojec/sytuacji przez wiekszość ludzi uważanych za prawie jednoznacznie pozytywne (narodziny, dobre zdrowie, zakochanie się z wzajemnością, kariera zawodowa, sukcesy osobiste) lub prawie jednoznacznie negatywne (śmierć, choroba, utrata kogoś bliskiego, bieda, pech).
                        • spin0za Re: Asertywność 17.12.11, 16:20
                          to.niemozliwe napisał:

                          > jest grupa pojec/sytuacji przez wiekszość ludzi uważanych za praw
                          > ie jednoznacznie pozytywne (narodziny, dobre zdrowie, zakochanie się z wzajemno
                          > ścią, kariera zawodowa, sukcesy osobiste) lub prawie jednoznacznie negatywne (ś
                          > mierć, choroba, utrata kogoś bliskiego, bieda, pech).

                          Jeśli jakaś osoba zrujnuje Ci życie np. zabije Ci dziecko, ucieknie za granicę i tam będzie odnosiła sukcesy zawodowe, zrobi karierę, zakocha się, urodzi dziecko i będzie zdrowa, to raczej będziesz jej życzył choroby, śmierci, biedy, pecha i strat.
                          Taki przykład relatywizmu.
                          • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 19:32
                            Moja ocena przyszlosci tego czlowieka bylby uwarunkowana doznan krzywda, podobnie jak jego ogolna ocena przeze mnie.
                            Czym sie rozni relatywizm od osobistej perspektywy oceny?
                    • lifeisaparadox Re: Asertywność 18.12.11, 16:58
                      to.niemozliwe napisał:

                      > Tu nie chodzi o podnoszenie czyjejś godności jako cel sam w sobie, miałem na m
                      > ysli pewien rodzaj miernika sytuacji. Typowy przykład to odwrócenie uwagi małeg
                      > o dziecka od gorącego czajnika z wrzatkiem (ryzyko wypadku) poprzez danie mu ci
                      > ekawej zabawki w innym pomieszczeniu. To wpływ, choć dziecko początkowo moze na
                      > wet sie złości, że nie chcesz mu dać czajnika, który tak ciekawie "dymi". Jedno
                      > czesnie stwierdzenie, "Odejdz od czajnika, bo mama sie pogniewa" jest już rodza
                      > jem manipulacji. Groźbą.

                      Dziwne że nie przyszło Ci do głowy uświadomić dziecka że gotujący się czajnik z wodą parzy. Wszystko inne to mydlenie oczu, a w dodatku groźne bo wymijasz niebezpieczeństwo a go nie załatwiasz.

                      > Wpływ nie musi być bezinteresowny, o ile dobrze zrozumiałem Twoją uwagę. Przeci
                      > eż kierowniczka sklepu motywująca pracowników do lepszej pracy nie działa wbrew
                      > sobie, o ile motywuje to w sposób uczciwy i godny, to jest wpływ.

                      Jeśli obiecuje podwyżkę to tak ;)

                      > Jak mówi, że
                      > najgorszy pracownik za kwartał wyleci z pracy, to manipuluje.
                      > Akurat w obu przypadakach moze mieć ten sam efekt - wysokie obroty i ... powied
                      > zmy premię za dobre zarządanie. Ale czy dobre? Ano własnie nie, bo np. zastosow
                      > ała przemoc.
                      > Ta sprawa ma oczywiście i drugie dno...;)

                      Straszenie zwolnieniem to mobbing i można mieć przez to kłopoty. Poza tym głupi bo nie ma zasadności zwolnienie z takiego powodu, to takie naiwne i niepoważne.
                      Ludzie powinni być świadomi takich kwestii.
                  • to.niemozliwe Re: Asertywność 17.12.11, 15:27
                    lifeisaparadox napisał:


                    > Powiedz to dziewczynie z mojej pracy, która reaguje złością ilekroć chce się od
                    > niej uzyskać współpracę. Dla niej to "asertywne mówienie nie" a dla innych dzi
                    > wactwo.

                    Jaka jest Twoja relacja służbowa w stosunku do tej osoby?
                    • lifeisaparadox Re: Asertywność 18.12.11, 16:58
                      to.niemozliwe napisał:

                      > lifeisaparadox napisał:
                      >
                      >
                      > > Powiedz to dziewczynie z mojej pracy, która reaguje złością ilekroć chce
                      > się od
                      > > niej uzyskać współpracę. Dla niej to "asertywne mówienie nie" a dla inny
                      > ch dzi
                      > > wactwo.
                      >
                      > Jaka jest Twoja relacja służbowa w stosunku do tej osoby?

                      Współpracownik.
                      • to.niemozliwe Re: Asertywność 18.12.11, 18:07
                        Trudno mi uwierzyc, ze czlowiek o takiej wiedzy psychologicznej nie moze sobie z tym skutecznie poradzic. :-)
                        • lifeisaparadox Re: Asertywność 18.12.11, 20:31
                          To tylko przykład takiej osoby, nie wiem co chciałeś dodać w temacie że zapytałeś o relację w pracy.
                          • to.niemozliwe Re: Asertywność 18.12.11, 20:46
                            Chcialem dodac, ze postepowanie z taka osoba jest uzaleznione od tego jaki charakter relacji z nia mamy, czy np. pracujemy nad wspolnymi projektami, czy jest ten sam przelozony, itd.
                            Z tym, ze kluczowe jest w ogole odpowiedzenie sobie jaki stan docelowy mialby dla Ciebie byc satysfakcjonujacy i wart konfrontacji lub w ogole dzialania.
                            Bo byc moze jej brak asertywnosci ma jedynie charakter "pary w gwizdek", nie wart zawracania sobie glowy. Ale moze byc tak, ze Twoja praca zalezy od jej wysilkow i pewien stan jej funkcjonalnosci wplywa na standard Twojej pracy. W takim, skrajnym przypadku byc moze jedynym wyjsciem byc zastapienie jej kims innym.
                            • lifeisaparadox Re: Asertywność 19.12.11, 17:39
                              Dobrze jest, jak mam słabe ciśnienie to idę jej powydawać rozkazy i ostro ją skrytykować. Wściekłość w jaką wpada, wyzwiska i ogólnie szarża odwetowa budzą mnie lepiej niż dwie kawy pod rząd.
                              • to.niemozliwe Re: Asertywność 19.12.11, 19:08
                                :-)
                                To masz, co dajesz. Ja tam sie nie wyzywam, to slepy zaulek.
                                • lifeisaparadox Re: Asertywność 20.12.11, 23:59
                                  To raczej ma sympatyczny charakter aczkolwiek dziewczyna lubi wybuchnąć niepomiernie. Generalnie jest bardzo towarzyska ale ma takie chandry że to takie pole minowe.
    • paco_lopez Re: Asertywność 17.12.11, 10:52
      to twoja projekcja. nie znam takich kobiet. świat wygląda raczej tak jakby to kobiety wiedziały lepiej czego chcą. brak asertywności , to raczej problem ogólno społeczny i nie wydaje mi się żeby płeć tu grała rolę na niekorzyść kobiet.
    • mona.blue Re: Asertywność 17.12.11, 20:45
      Ale ciekawi mnie skąd się bierze taki problem z asertywnością?

      Mam swoją koncepcje, że ze stłamszenia w dzieciństwie, z niepozwalania na bycie sobą, na wyrażanie sprzeciwu czy złości, przemocy psychicznej.
      • gadagad Re: Asertywność 17.12.11, 22:42
        Prawo do asertywności kobiety, wciąż jest powiązane z jej pozycją, nie człowieczeństwem. Sztandarem tego jest - to prostytutkę można zgwłacić, he he?! Z pewnej zajmowanej pozycji kobieta może wyrazić swój pogląd, czy coś przyjmuje, czy nie. Zajmując inną społeczną rolę, może być za ekspozycję poglądu, bezkarnie zniszczona.
        • mona.blue Re: Asertywność 17.12.11, 22:46
          A o jakich konkretnie rolach piszesz?
          • gadagad Re: Asertywność 17.12.11, 22:52
            Społecznie przypisanych, nie pisanych, nie mówię tu o islamie, gdzie to jest dość określone. Ale ty też nie napisałaś, gdzie ci asertywność w gardle staje.
            • mona.blue Re: Asertywność 18.12.11, 22:21
              gadagad napisała:

              > Społecznie przypisanych, nie pisanych, nie mówię tu o islamie, gdzie to jest do
              > ść określone. Ale ty też nie napisałaś, gdzie ci asertywność w gardle staje.

              Tak naszły mnie refleksje po podpisywaniu umowy o wynajem mieszkania, jak obie strony i panowie z agencji asertywnie bronili swoich interesów (wprost wyrażali co im odpowiada, a co nie, na co się mogą zgodzić, na co nie). Ja byłam związana z jedną ze stron i chyba najbardziej skłonna do ustępstw.
      • mskaiq Re: Asertywność 17.12.11, 23:45
        Z samą asertywnością nie ma problemu. Wiecej problemu jest z tym jak się ją
        rozumie. Wiele osób rozumie asertywnoswc jako prawo do wyrażania swojej
        opini bez liczenia się z innym czlowiekiem, z jego odczuciami.
        A stłamszenia w dzieciństwie zwykle zwiazane są objawami psychopatologicznymi.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • gadagad Re: Asertywność 17.12.11, 23:57
          Asertywność nie jest opinią, ani oceną. Aczkolwiek można ją asertywnie przedstawić. Ogromny błąd, że tak postawiłeś swój post.
        • mona.blue Re: Asertywność 18.12.11, 22:15
          mskaiq napisał:

          > > A stłamszenia w dzieciństwie zwykle zwiazane są objawami psychopatologicznymi.
          >
          Czyli jakimi?
          >
        • forumowy-chirurg Re: Asertywność 19.07.12, 15:43
          mskaiq napisał:

          > Z samą asertywnością nie ma problemu. Wiecej problemu jest z tym jak się ją
          > rozumie. Wiele osób rozumie asertywnoswc jako prawo do wyrażania swojej
          > opini bez liczenia się z innym czlowiekiem, z jego odczuciami.
          > A stłamszenia w dzieciństwie zwykle zwiazane są objawami psychopatologicznymi.
          > Serdeczne pozdrowienia.
          >
          Zostałem przywołany do pełnienia swoich obowiązków. Więc już się poprawiam.
          Nie zgodziłbym się z pierwszym zdaniem,bo asertywność jest poważnym problemem dla wielu ludzi,którzy nie potrafią się upomnieć o swoje prawa czy to w pracy,czy też nawet w takich sytuacjach,jak zwrócenie uwagi sprzedawcy w sklepie,kelnerowi czy fryzjerowi,że nie jesteśmy zadowoleni z jego usług.W pielesze domowe nie będę zaglądał.
          Pewnie sprawię komuś zawód,ale z dalszą częścią wypowiedzi mskaiq muszę się zgodzić.

          Rzeczywiście,ludzie często tak właśnie pojmują asertywność,jak napisał.
    • alfikaa Re: Asertywność 21.12.11, 22:49
      bo żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym
      nie skrajnie patriarchalnym, ale wyraźnie
    • tetsuo2 Re: Asertywność 17.07.12, 15:48
      kobiety są w dzieciństwie bardzo mocno warunkowane na bycie 'grzeczną'
      poza tym w ich ciele jest mniej testosteronu, przez co mniej chce im się 'walczyć'.
    • 1lapaz Re: Asertywność 18.07.12, 10:44
      Kobieta i mezczyzna maja inne granice asertywnosic. Tam gdzie mezczyzna powie nie , kobita zadziala bez refleksji, ze nie musi. To kwestia przypisania rol spolecznych , zachowan w grupie. To tez dziala w druga strone. W pracy czesto kobiety nie czuja sie zobowiazane do robienia dodatkowych rzeczy, bo to nie jest przypisane do jej roli spolecznej, mezczyzni sa bardziej asertywni w domu, w stosunku do bliskich. Czyli kobiety potrafia zachowac sie asertywnie w srodowisku pozadomowym, a mezczyzni w domu, nie czuja , ze cos moga ta asertywnoscia stracic i w kalkulacji nie ma zadnych argumentow przeciwko wymigiwaniu i krytykowaniu wszystkiego.
      • hatroha Re: Asertywność 18.07.12, 10:50
        Nie mam żadnych granic!
        • 1lapaz Re: Asertywność 18.07.12, 10:54
          a zdrowy rozsadek, ktory podpowiada, zeby nie przegiac ?
          • hatroha Re: Asertywność 18.07.12, 11:00
            Asertywność – w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych[1]. Jest to umiejętność nabyta

            Przeginanie wyklucza asertywność, wtedy jest to TUPET, patrz "Magdalena Gessler"
      • szaman.ka Re: Asertywność 18.07.12, 11:45
        Krytykowanie wszystkiego nie jest asertywnością,lecz agresywnością. Nie zgadzam się z Twoim podziałem ,że kbiety są bardziej asertywne w pracy niż męzczyźni,a w domu na odwrót.
        • hatroha Re: Asertywność 18.07.12, 11:49
          Szczerze mówiąc podzielam zdanie szamanki.
          Trudniej jest mi w domu, wobec mojej Pani i jej syna a mojego nie wiadomo dla mnie kogo, powiedzieć coś wprost. Kochaja mnie i wiem, że każde moje słowo wezmą z cała mocą do siebie. Muszę ważyć słowa, wprowadzać w stan swoich emocji, ale nigdy ich nie ukrywam, nie odkładam. Wyjaśniam do końca.
        • 1lapaz Re: Asertywność 18.07.12, 12:11
          > Krytykowanie wszystkiego nie jest asertywnością,lecz agresywnością

          wszystko zalezy od formy komunikatu, mozna przekroczyc granice dobrej krytyki i niechcacy przejsc do agresji.

          Tutaj wszyscy przytaczaja teorie i definicje, stworzone na potrzeby doktoratu lub pracy magisterskiej. W zyciu jednak wszystko jest obarczone inna granica bledu niz w naukowych rozwazaniach na temat. Przekraczamy granice , czesto bez zlych intencji i nie wtedy kiedy dla nas sa widoczne, a dotykaja niezaleznosci innych osob.
          • hatroha Re: Asertywność 18.07.12, 12:19
            Za mało mieliśmy na języku polskim semantyki.
            Wiele słów przez nas używanych jest semantycznie obciążonych pejoratywnym domniemaniem.
            Dlatego staram się nie używać słów np....zawsze. W ogóle wystrzegam się mówić "WINA". Mówię o PRZYCZYNIE. Cała masa sformułowań jest niejako idealna do prowadzenia słownych wojen! Licytowania się żalem. Zamiast dodawać odwagi, poszerzać przedpole do własnej autoprezentacji, budujemy mur.
    • ivaaa Re: Asertywność 26.07.12, 19:40
      Przyczyn naprawdę jest bardzo dużo, niestety. W dużej mierze wynika to niskiego poczucia własnej wartości.
      www.iwonaturzanska.pl/ofertacoachingu/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka