28.12.11, 21:15
dla was polska to syf ?
Obserwuj wątek
    • ala.l Re: czy 28.12.11, 21:27
      jak nie sprzataja,to i owszem...


      dla mnie naturalnie Polska jest pieknym krajem,bo moim:)))
      • paco_lopez Re: czy 28.12.11, 21:37
        albo jak się błota nanisie do chałupy albo się trzylatek wykąpie sam w wannie.
        • ala.l Re: czy 28.12.11, 21:39
          trzylatek wszystko moze,a Tato niech buty wyciera.
          • paco_lopez Re: czy 30.12.11, 11:05
            alunia, ty mnie nie doprowadzaj. on ten trzylatek i pół, to tak nam czasem da do pieca, ze ja bym ci wypozyczył takiego lopezika. ciekawe co bys mówiła .
    • mona.blue Re: czy 28.12.11, 22:04
      paco_lopez napisał:

      > dla was polska to syf ?

      nie, nie chciałabym mieszkać gdzie indziej
    • juliaiga Re: czy 28.12.11, 22:45
      Kiedyś myślałam że skończę studia i wyjadę z tego kraju bo tu się nie da żyć jest tyle agresji.Zmieniłam miasto(ze względu na studia)i rejon Polski i okazało się że ci ludzie są tak szlachetni,tak niesamowici,tak pozbawieni agresji że byłam nowym miejscem zachwycona.Dziś myślę że ten syf jak to nazywasz jest tylko w niektórych rejonach Polski,Polacy są podzieleni
    • bez_seller Tak, 29.12.11, 00:29
      dla mnie Polska to syf. Taki zasyfiony dom rodzinny, ktorego troche sie wstydze, troche czuje nostalgie, ale tak w ogole, trzymam sie od niego z daleka.
      • juliaiga Re: Tak, 29.12.11, 00:31
        A skąd jesteś Bez_Seller?
        • bez_seller Re: Tak, 29.12.11, 00:34
          Jak to skad, z Polski. :)
          • juliaiga Re: Tak, 29.12.11, 01:58
            Dla mnie Kraków,Poznań,Łódż to nie-patologia a reszta kraju to patologia
            • paco_lopez Re: Tak, 29.12.11, 18:16
              nie no ludzie nie załamujcie mnie ? czy wy na prawde macie jakieś szersze osobiste pojęcie o świecie ? ????? trzy miasta ok, a reszta patolgia. cóż za okrągły skrót myślowy. nie spodziewałem się.
              • juliaiga Re: Tak, 29.12.11, 20:16
                A to jest mało?Ale ja to przemyślałam,obserwuję ludzi z całej Polski od dawna,co jest w naszym kraju patologią,naprawdę,ja to obserwuję od około 10 lat.Może dzisiaj nie mam siły rozmawiać o tym bo jestem umordowana ale co się odwlecze to nie uciecze.
                Dla Ciebie to jest tak-cała Polska to syf.Dla mnie było tak-cała Polska to syf ale to się zmieniło gdy zamieszkałam w innym mieście.Totalnie inny rejon kraju,kultura,każdy miły,życzą sobie miłego dnia,mają zasady,ludzie młodzi którzy wrzucają papierki do kosza,odczucia indywodualne mówią mi tak-można ich nie lubić ale to nie jest patologia.Ja pochodzę z chamskiego dość dużego miasta gdzie ludzie się nie szanują,obgadują,posłuchaj Pako,tu jest dżungla.Po takiej zmianie to co zobaczyłam na oczy to zadałam sobie pytanie czy w tym kraju jest gdzieś jeszcze inne miasto które nie jest patologią.Obstawiam Poznań i Kraków.A inne miasta jak Gdańsk,Szczecin,Warszawa i nawet Tarnów-to dżungla.
                Tylko że to jest tak-jak przekonać np.Ciebie że któreś z miast to patologia a któreś nie?Jaką miarą to mierzyć?Jakich argumentów użyć?Szczerze?Ja nie wiem.A do tego jestem jeszcze umordowana,na razie,ale wrócimy do tematu.
                A co do tej Łodzi-można ich nie lubić ale to nie jest patologia.Pojedż tam i się na nich tak napatrz ale chyba najlepiej się wychodzi jak się pomieszka przez jakiś czas w danym miejscu,ja się upieram że Łódż to nie patologia ale jak mam Ci to udowodnić?Jakich argumentów użyć?To wszystko co mam to przekonanie ale Tobie to nic nie daje a ja nie wiem jak to zrobić.
                • paco_lopez Re: Tak, 29.12.11, 20:29
                  a skąd ci przyszło do głowy, ze dla mnie cała polska to syf ??????? na prwdę musisz być zmęczona. ten wątek rozpoczałem zainspirowany innym watkiem, na innym forum, na którym pweien nik regularnie zasypuje je negatywizmem wobec nazwijmy to dorzecza wisły i warty. miszakm w warszawie oraz pod warszawa całe życie. mam tu swoje środowisko i nazywanie tego świata dżunglą jest plastyczne, nośne i nawet fajnie brzmi, ale co dla ciebie konkretnie jet patologią ? bo dla mnie patologia to nadużycia. i tu może być wszystko: alkohol, narkotyki jedzenie, uzywanie tych samych słów, brak szacunku do najbliższych, brak organizacji i wszelkiej estetyki, bałaganiarstwo, cos jeszcze ?
                  • to.niemozliwe Re: Tak, 29.12.11, 20:39
                    Takie uogolnienia sa kompletnie bez sensu. Dla jednego syf, dla innego dynamiczne miejsce podlegajace gwaltownym przemianom.
                    Z tym, ze jest duza grupa emigrantow z polski, szczegolnie po 2004, ktorych jawna niechec, czy wrecz szowinizm wobec starego kraju wrecz zdumiewa. Zero obiektywizmu, widzenie "czarne-biale", jeden z gorszych bledow myslowych, wycinanie subtelnosci i pomijanie niuansow. Dla mnie to pompowanie ego, na zasadzie "dobrze zrobilem, ze wyjechalem [jaki madry jestem], tam ciagle ten sam syf".
                    • juliaiga Re: Tak, 29.12.11, 21:12
                      To.Niemożliwe,moja kuzynka studiowała w Poznaniu.Byłam u niej nie raz i słuchałam tego co mówi,bardzo z ciekawości.Takie refleksje-mamy ten sam hymn,ten sam rząd a jesteśmy my Wrocław i Poznań tak różni.Żeby ocenić inne miasto trzeba tam pomieszkać,to się nie da przyjechać do rodziny na dwa tygodnie,to jest za mało.
                  • juliaiga Re: Tak, 29.12.11, 21:05
                    Ja pominę temat syfu i patologii bo powiedzmy sobie szczerze,nie wiadomo czy taka miara jest a jeśli ona nawet jest to my jej nie znamy:)Szczerze to tak jest właśnie.Ale to co mi się podoba,jeśli dane społeczeństwo wypracowało jakieś zasady,grupa wypracowała zasady i ich się trzyma.Na przykład Poznań znany jest z oszczędności ale oni się tego trzymają naprawdę.Oni myślą jak zaoszczędzić na bilecie do pracy,na kotlecie mielonym i na wczasach na wakacje.Podoba mi się gdy dana grupa wypracowała system ale oprócz tego że system ten istnieje to żeby go utrzymać należy włożyć w to wiele pracy,system nie istnieje sam z siebie.Podoba mi się gdy słyszę jak w autobusie ktoś wysiada bo przystanek wcześniej jest mielone taniej i zaoszczędzi 5 złotych.Podoba mi się gdy ktoś oszczędza złotówkę kupując taniej teczkę na papiery na studia.Gdy jadąc w pociągu słucham jak matki oszczędzają dzieciom na wycieczkę klasową albo gdy informują się czy opłaca się kupić bilet miesięczny czy roczny autobusowy.Wiesz,jeśli wszyscy jak jeden mają identyczne myślenie to jest łatwiej z nimi pertraktowć warunki np.wynajęcia pokoju bo wiadomo o co chodzi,nie o to że będzie wynajęty temu komu się podoba tylko temu kto więcej zapłaci i finał.Ale cała ta otoczka,ten wkład że wszyscy się troszczą o jedno i to samo,sąsiad zza ściany,ekspedientka w sklepie,student czy Ty macie tą jedną myśl przewodnią i nikt tego nie niszczy
                    • to.niemozliwe Re: Tak, 29.12.11, 21:10
                      Jak marksizm-leninizm (jedna mysl przewodnia i nic jej nie wzruszy).
                      A sa czasem sytuacje, kiedy nie oplaca sie oszczedzac....
                    • paco_lopez Re: Tak, 30.12.11, 11:03
                      z podwarszwskiej perspektywy , to jest skąpstwo a nie oszczednosc. ja mam kolegę który zawsze wynajdzie cos tańszego niz ja. to mnie smieszy :) znaczy symatyczne jest kiedy mnie nie dotyczy, bo jakbym miał koło siebie blisko kogos kto wysiada wczesniej bo ma mielony tańszy, to ocipiałbym.
              • out23 Re: Tak,to raczej zlożona sytuacja 29.12.11, 21:09
                mam obawy czy mierzyć tzw. własna miarka, bo brak punktów odniesienia.
                Nigdzie poza krajem nie mieszkałem.
                Ludziki sa jakies XX -wieczne, mentalnie skamieniałe, ze stosem przyzwczajeń
                Z uwagi na wartosci katolickie eksponowane przy każdej okazji, jako pewne potwierdzenie
                narodu wybranego, jesteśmyy korupcyjnie na ok 44 miejscu, w towarzystwie Mali czy jakiegos kraju afrykańskiego.
                Jak wieść niesie , inteligencja Polaków , jakos tam mierzona ok 1996 wynosiła dotyczyła 5-6%
                naszej populacji wobec 15% przecietnie w Europie zachodniej
                Zwazywszy , że jakas inteligencja ( moze zydowska) wyjechała po 1968, po grudniu 1981 wyjechalo ok 1 milion a po 2004 kolejny ponad milion na stale i drugi pracuje tam dorywczo
                i razem dosylaja ok 15 mld. zł , (dla nich ten kraj to cos na ksztalt syfu..)
                Stad tzw inteligencji jest mniej, a obsadzanie urzędów nazywane jest nepotyzmem
                Jeżeli przyjac że 0 - zero to syf, a 1 - jedynka to jakis sens
                to raczej borykamy sie nadal w pobliżu 0,5.. ale po której stronie nie wiem..
                Nagłasniane od lat kłopoty warstwy średniej z urzędami skarbowymi, opieszałymi sądami
                z dziwnymi wyrokami, zakup F-16, budowa korwety Gawron od 10 lat, Centrum Religi nieskończone za 500 mln, na poziomie 55 mld na NFZ mówi sie,ze nie panuje sie na 20%
                wydatkow - szara strefa ?
                Rywalizacja na grobami katyńskimi jak dziedzictwo narodowe, z całymi kulisami zbędnej
                katastrofy smoleńskiej, bo do wroga leci sie dobrze przygotowanym aby nie dac mu szans..
                Brak rozumienia co to jest patriotyzm podczas pokoju !
                Katolicyzm jak etyka biznesu, pracy i relacji między ludźmi zawodzi.
                Regulacje prawne sa zbyt wolno poprawiane.
                Moim zadanie procesy naprawy sa zbyt powolne..
                To żadna zielona wyspa, dług publiczy rosnie ,nie mamy żadnych sił zbrojnych,
                a deficyt budżetowy jest zawsze jakos manipulowany
                Mozna pojśc w szczegoły ale wystarczy poczytać prasę
      • paco_lopez Re: Tak, 29.12.11, 18:17
        kto ci go zasyfił ? szmate w dłoń.
    • dingdong Re: czy 29.12.11, 22:04
      oj nie, nie moze byc kraj syfem skoro od demokracji ma tylu swietnych (unawanych na swiecie) ministrow finansow...ale, jak zawsze twierdzilem kraj tworza ludzie...a z tym to roznie bywa...jak wszedzie zreszta...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka