Dodaj do ulubionych

jestem magistrem! :)

07.06.04, 17:31
chciałam się pochwalić :) okazało się, że te nerwy były niepotrzebne - super klimat, najlepszy mój i najprzyjemniejszy egzamin w życiu, życzę Wam wszystkim podobnych! :)

w środku byłam... 9 minut :)

ps. a teraz idę ucztować (ale nie chodzi mi wcale o jedzenie!!!)

ściskam was wszystkie
horla
Obserwuj wątek
    • marciia GRATULACJE 07.06.04, 18:21
      Wszystkiego najlepszego!
      Super ze juz jestes po egzaminie. Pewien etap zycia masz za soba:-)))
      Odezwij sie najszybciej jak bedziesz mogla i napisz cos wiecej.
      m.
    • vitta Re: jestem magistrem! :) 08.06.04, 17:01
      Gratuluję z całego serca!i życzę powodzenia w realizacji dalszych planów
      życiowych-jakiekolwiek one nie będą;).Dzień ukończenia studiów to niezapomniane
      przeżycie,ogromna satysfakcja.Ja już to mam za sobą.Nie wiem jak ty, ale ja
      cieszyłam się, że kończę nareszcie studia, mimo, że mnie interesowały.Miałam
      już trochę dość tej "szkółki",chciałam wreszcie być samodzielna.
    • fortella Re: jestem magistrem! :) 09.06.04, 12:44
      Wielkie gratulacje Horlaa! Fajne uczucie, prawda? :-))

      Pzdr
      Fortella
      • horlaa Re: jestem magistrem! :) 09.06.04, 17:48
        ech, może i to wszystko fajne, kurczę, fajne, wiecie, nagle wszyscy zaczęli mnie "rozpieszczać" i ta samotność, której miałam aż za dużo ostatnimi czasy i takie poczucie całkowitego niezauważenia przez innych ustąpiło... teraz dzwonią do mnie znajomi, rodzina, gratulują, pytają o plany, i w ogóle INTERESUJĄ SIĘ MNĄ, a to dla mnie bardzo ważne... tzn. mam takie poczucie tego, że jestem doceniona, że coś osiągnęłam...
        ale z drugiej strony gdyby nie to otoczenie to wcale bym nie czuła, że już skończyłam studia, to mi się wydaje takie nierealne i zupełnie do mnie nie dociera - może też dlatego, że mam mnóstwo innych spraw na głowie i jeszcze nie mam wręcz czasu się z tym oswoić...

        no, ale generalnie czuję się jakbym od poniedziałku miała urodziny :) fajnie :)

        zaczęłam od tego też poniedziałku dietowanie, i akurat dobrze, że zbiegło się to z dobrym humorem i poczuciem dowartościowania - nie mam ochoty się obżerać. powiedziałam wszystkim, że jestem na diecie, i jak ktoś chce mi dawać czekoladki z okazji mgr to niech da pół kilo truskawek albo coś w tym stylu :)

        jedyne zasady jakie teraz mam to takie:
        - jem co 3 godziny, od godz. 9.00 do 21.00 (o 21.00 maleńki posiłek owocowy lub serek itp), dużo owoców, dużo wody, nie jem nic paskudnego typu słodycze itp.
        --> powiem wam, że prawie nie czuję głodu. jest bardzo ok. :)

        buziaczki :)
        Pani Magisterka :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka