Dodaj do ulubionych

Seksualnosc ludzi uposledzonych

08.06.04, 13:42
byl kiedys taki watek, jednak cos slabo sie rozwijal, a szkoda, bo temat
ciekawy, moze jakies nowe osoby, nowe przemyslenia?
-seksulanosc dzieciaka w wieku dojrzewania, uposledzenie okreslane jako
srednie, jakie metody/sposoby aby mogl sobie poradzic?

Obserwuj wątek
    • caorle Re: O ile ja wiem 08.06.04, 18:18
      nie ma czegos takiego jak upośledzenie średnie tylko upośledzenie w stopniu
      lekkim umiarkowanym i głębokim. O jakie ci chodzi? I o co dokładniej chodzi z
      tą samotnością? Rozwiń, proszę bo to jest ciekawy temacik, może.
      • j_ar Re: O ile ja wiem 09.06.04, 08:58
        masz racje, nie ma sredniego (to uproszczenie do grupy umiarkowanej z 4 rech
        (lekki, umiarkowany, znaczny, gleboki) wyroznianych typow)

        chlopiec lat 14, za chwile hormony rusza, leki uspokajajace dzialaja czesto
        napedzajaco, a wiadomo, jak ciezko trafic z lekami z ktorych sie schodzi i na
        ktore sie wchodzi

    • essedaria Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 08.06.04, 18:35
      byl nie tak dawno jakis artykul na ten temat.. ale nie pamietam gdzie. Czy to o
      tym byla poprzednia dyskusja? Bo nie chcialabym sie powtarzac.
      • j_ar Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 09.06.04, 09:00
        w dyskusji byly podawane jakies artykuly, ale nie pamietam czy akurat artykul
        byl punktem wyjcia do dyskusji
    • randybvain Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 08.06.04, 18:49
      Nie rozumiem: masturbuje się przy ludziach, czy coś takiego?
      • j_ar Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 09.06.04, 09:03
        nie, nie masturbuje przy ludziach, raczej kwestia jakie sa metody pracy i
        edukacji aby zrozumiec a nie zastraszyc, jak wysrodkowac naturalne potrzeby
        organizmu ze slabym kojarzeniem zachowania wlasnego ciala
    • procesor Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 08.06.04, 20:44
      Pamietam że chyba na Discovery byłal taki program. Dotyczył tego jak sobei
      radzą w Wlk. Brytanii bodajże z tym problemem. W pamięci pozostała mi
      informacja o wizytach raz na miesiąc czy dwa tygodnie(??) w agencji
      towarzyskiej. Zeby było ciekawiej jestem prawie pewna że wizyty te były
      opłacane ze specjalnie na ten cel przyznanej renty(?). Za szczegóły głowy nie
      dam, niestety.

      U objetych tym programem obserwowano znaczny spadek agresywności. Z tym że to
      byli dorośli już osobnicy rodzaju męskiego.
      • Gość: Richelieu* Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych IP: 217.98.107.* 08.06.04, 20:52
        można normalnie nakierować (chyba można jakoś) aby masturbowali się w domu w
        swoim pokoju a nie przy ludziach. Główny problem jest, że w niewłaściwych
        miejscach a nie w ogóle. Domy publiczne to faktycznie dobre rozwiązanie. Nawet
        niektóre z tych kobiet specjalnie chcą z upoślkedzonymi albo z kalekami żeby
        usprawiesliwić przed sobą własne kurestwo. W Polsce wywołuje to oburzenie, że
        niepełnosprawny a też chce.
        • Gość: ja Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych IP: *.acn.waw.pl 08.06.04, 21:10
          W tym kraju nie zapewnia sie elementarnych potrzeb niepelnosprawnym, a co
          dopiero ma ktos pomyslec, ze "niepelnosprawny tez chce".

          Nie w tym obludnym kraju.
          Nie w tym stuleciu.

          Nie mowi sie o czyms=nie ma problemu.
          • malvvina Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 08.06.04, 22:27
            dorosla corka mojej znajomej jest uposledzona umyslowo i leki ktore bierze
            przez cale zycie nie pozwalaja jej stosowac srodkow antykoncepcyjnych. Ma
            narzeczonego rowniez uposledzonego. Calkowicie arbitralnie podwiazano jej
            jajniki. Nie bardzo wiem co o tym myslec bo decyzja jest narzucona przez cialo
            lekarskie i system a z drugiej strony nie ma mowy by mogli wychowac bezpiecznie
            dziecko. Wiec co ?
      • kvinna Potwierdzam...też oglądałam 11.06.04, 10:38
        nawet stosunkowo niedawno, Discovery zresztą powtarza swoje programy.
        23:00-1:00, pasmo o seksie.

        Osobnicy dorośli, mówisz...

        Odpowiednikiem pedagogiki w wyd.dorosłym jest andragogika (?, chyba tak)
        Może by w odpowiednim podręczniku poszukać...

        A co na ten temat "seksuolog" z forum?
        A rzeczywisty?

        Do niego warto uderzyć.
        • j_ar Re: Potwierdzam...też oglądałam 11.06.04, 10:46
          a czy seksuolog bedzie wiedzial jakie reakcje powstaja w przypadu zalecanych
          przez niego srodkow z psychotropami zalecanymi przez psychiatrow?... moze i
          faktrycznie warto tez i seksuologa zapytac co do innych metod
          • kvinna J_ar, on to musi wiedzieć 11.06.04, 10:55
            W końcu jest lekarzem.

            (jeśli biorę antydepresanty, pytam o interakcje z antybiotykami czy nawet z
            głupią aspiryną; PYTAJ, żądaj wyjaśnień)

            W Gazecie jest też f Seksuologia, może także tam.

            Jakoś tak kompetentnie wygląda mi Z.L.Starowicz, bo Izdebski, który ostatnio
            wyskoczył z kontrowersyjną ankietą dla nastolatków, już nie...
            • j_ar Re: J_ar, on to musi wiedzieć 11.06.04, 11:31
              jezeli seksuolog by wiedzial jak dzialaja srodki przez niego przepisywane w
              interakcji ze srodkami zalecanymi przez psychiatrow, to wtedy bylby o niebo
              madrzejszy niz psychiatrzy, ktorzy strzelaja ze srodkami jesli chodzi o
              uposledzenia
              • kvinna Dlatego umawiając się wstępnie telefonicznie, 11.06.04, 11:40
                strzelaj od razu, o co chodzi.

                I wal do uznanych sław, nie do pikusiów.
                ;)

                Poza tym chyba jeden mądry pan z drugim mądrym panem mogą współdziałać?
    • caorle Re: Czekajta, ludzie... 08.06.04, 21:02
      wy rozmawiacie o upośledzonych umysłowo czy fizycznie niepełnosprawnych...bo to
      jak nie patrzec różnica jest.

      Oglądałam ten program o dochodzących paniach...częśc renty szła na te zabiegi
      higieniczne...a te panie - jak panie z PCK...
      • Gość: ja Re: Czekajta, ludzie... IP: *.acn.waw.pl 08.06.04, 22:55
        No jesli chodzi o fizycznie niepelnosprawnych to nie rozumiem problemu.
        ONI SA TACY SAMI I JAK NAJBARDZIEJ NORMALNI.
        wiec jak/gdzie to kwestia tylko i wylacznie ich
        ochoty/upodoban/mozliwosci/checi itp.

        Problem jest chyba raczej z uposledzonymi umyslowo, ktorzy nie zawsze wiedza co
        sie z nimi dzieje, ale wiedza ze ich nosi.
        • caorle Re: Ale 08.06.04, 23:07
          już dzieci uposledzone um. mają niezłe "noszenia"...także ten "problem" nie
          dotyka tylko dorosłych.
          Farmakologia...chyba.
          • Gość: ja Re: Ale IP: *.acn.waw.pl 08.06.04, 23:16
            Chyba tylko.
            A juz napewno nie udawanie ze problemu nie ma. A tak sie przewaznie dzieje.
            Widzi sie tylko problem agresji, a jej podloze zostaje w cieniu. Bo o pewnych
            rzeczach "sie nie mowi".
            • caorle Re: dlaczego się nie mówi? 08.06.04, 23:19
              spoko,spoko...nie jest tak żle.Znam parę ośrodków dla dzieci głęboko upośl. i
              ten problem wcale nie jest gdzieś spychany...
              • Gość: ja Re: dlaczego się nie mówi? IP: *.acn.waw.pl 08.06.04, 23:23
                A ja mam akurat inne doswiadczenia.
                Nie najlepsze.
              • j_ar Re: dlaczego się nie mówi? 09.06.04, 09:08
                i jak rozwiazuja ten problem?
          • j_ar Re: Ale 09.06.04, 09:08
            tak by sie zdawalo, ze farmnakologia jest najprostszym rozwiazaniem, tylko, ze
            trudnosc chyba polega na dobraniu proszkow, kiedy zwyklej nerwowosci czesto nie
            potrafi sie u ludzi uposledzonych wychamowac
            • Gość: ja Re: Ale IP: *.igik.edu.pl 09.06.04, 09:48
              dokladnie
              poza tym wszelakie proszki tego typu maja jakies skutki uboczne
              i tez oglupiaja niezle
              cos za cos???
      • j_ar Re: Czekajta, ludzie... 09.06.04, 08:59
        uposledzenie umyslowe
    • ulcus_duodeni [...] 09.06.04, 10:03
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • trzydziestoletnia Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 09.06.04, 23:25
      Dlaczego zaraz farmakologia i sztuczne wygasanie popedow? Potrzeby seksualne sa
      naturalnym przejawem zywotnosci, bez sensu jest otumanianie jakimis "bromami".
      Czytalam kiedys, ze w 'normalnych' krajach stosuje sie nawet technike nauki
      onanizmu, by ci ludzie uposledzeni, ktorych rozpierają hormony mogli w normalny
      sposob sie rozladowac, bo to dobrze wplywa na ogolna kondycje psychiczną. Sami
      wiecie jak niezaspokojenie potrzeb seksualnych moze byc frustrujace, kto by
      chcial aby w takiej sytuacji podac mu brom??
      • caorle Re: Cel! Pal! 09.06.04, 23:30
        Zaspokojenie popędu to twój cel!
        Środki dowolne, byle trafiło w cel!
      • Gość: ja Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych IP: *.acn.waw.pl 10.06.04, 12:34
        bo niektorzy uposledzeni nie sa zgolni do samozaspokojenia (np. ulomnosci
        manualne)
        bo przeradza sie to w nieprawdopodobna agresje
        • ulcus_duodeni Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 10.06.04, 12:37
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > ale głupia!!!!
          • Gość: ja Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 15:47
            a argumenty jakies masz?
      • j_ar Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 11.06.04, 08:30
        jest to jakies rozwiazanie, ale jak w takim wypadku nauczyc czlowieka, aby nie
        mylil potrzeby rozladowywania nagromadzonej energii z wymuszaniem tej potrzeby?
    • mmax20 Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 10.06.04, 07:09
      W kręgu moich znajomych jest ktoś, kto się tym zawodowo zajmuje: prowadzi
      szkołę integracyjną dla umysłowo upośledzonych (Niemcy),
      jeżeli Ci na tym bardzo zależy, mogę popytać, napisz na priv.
      pozdrawiam
      • j_ar poczta poszla 11.06.04, 08:28

    • glassempire Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 11.06.04, 09:24
      Poruszyliscie bardzo dobry temat.
      Moge sie w nim autorytatywnie wypowiedziec bo przez to przeszlam jako matka
      dziecka o uposledzeniu znacznym. Obecnie syn ma 22 lata i najgorsze za nami.
      Odkad zaczal sie u niego okres dojrzewania przezywalismy pieklo przez kilka lat.
      Syna wychowywalam sama z moja matka w podeszlym wieku (jego ojciec zmarl),
      mialam oprocz tego jeszcze dwoje mlodszych dzieci. Syn czesto krazyl miedzy
      szpitalem, szkola specjalna i pogotowiem ratunkowym z powodu narastajacej
      agresji, do tego dolaczyly duze napady padaczkowe - jedynym srodkiem byla
      medykacja i przechowanie w szpitalu. Od czasu do czasu pomagal mi dobrowolnie
      mlody chlopak ze wspolnoty "Wiara i Swiatlo" ktory jest nadal jakby czlonkiem
      rodziny i zawsze jak przyjezdzamy do Polski zabiera syna na wakacje, weekendy itp.
      Teraz mieszkam za granica i roznica w opiece nad uposledzonymi jest kolosalna.
      Oczywiscie trwalo chwile zanim zalatwilam synowi grupe inwalidzka i wszelkie
      zwiazane z tym uprawnienia ale bylo warto.
      Nie chce wysnuwac pochopnych wnioskow ale polskie szkoly dla uposledzonych to
      zwykle "przechowalnie".
      I najistotniejsze, wreszcie w temacie - nikogo nie obchodzi sprawa popedu
      seksualnego u tych chorych! Spycha sie ja na najdalszy plan, nawet rodzice sami
      maja do tego stopnie wyprane mozgi ze NEGUJA potrzebu seksualne ich "dzieci" -
      no, dla nas to dzieci, zdrowe czy chore - ale to dorosli ludzie! Maja takie same
      potrzeby seksualne a moze nawet i wieksze bo nie maja ich jak rozladowac nie
      narazajac sie na dezaprobate co najmniej!
      Moim zdaniem jako osoby autorytatywnej jest umozliwienie tym chorym rozladowania
      popedu - beda wtedy i funkcjonowac normalniej i mniej lekow brac. Wiemy juz co
      tylko jeszcze nie wiadomo jak.
      Z synem w tej chwili nie mam najmniejszych problemow, wyrosl z agresji - ale
      znam przypadki gdzie wielkie, prawie 2-metrowe chlopisko ze znacznym
      uposledzeniem terroryzuje cala rodzine od czasu do czasu jak go napada. Znam
      wiele gorszych przypadkow - jak to ze uposledzona dziewczyna sama uciekala z
      domu na budowe do robotnikow...
      To jest problem - a najlatwiej przymknac oczy i "wynalezc" nowy aksjomat ze
      uposledzeni umyslowo nie maja popedu (taaa, maja w zamian biala lilie miedzy
      nogami) bo to sie nie miesci w normalnych kanonach.
      Problem w tym aby zaczac o tym mowic, uznac za istotne i starac sie znalezc
      "zloty srodek".
      • j_ar Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 11.06.04, 09:48
        z twojej wypowiedzi wynika, ze nia ma wypracowanych metod
        • glassempire Re: Seksualnosc ludzi uposledzonych 11.06.04, 10:30
          j_ar napisał:

          > z twojej wypowiedzi wynika, ze nia ma wypracowanych metod
          >
          >
          Nie, nie ma - a przynajmniej ja ich nie znam.
          Od tego sa specjalisci a nie rodzice - dlaczego wiec oni nic nie robia tylko
          zostawiaja rodziny osob uposledzonych na pastwe losu, dlaczego nikogo to nie
          obchodzi ze cierpi chory czlowiek a z nim jego cale otoczenie?
          My, rodzice dzieci uposledzonych bardzo chcielibysmy im pomoc ale nie wiemy jak.
          Jestesmy od tego by ich kochac i akceptowac takich jakimi sa - a specjalisci od
          reszty (edukacji, leczenia, terapii).
          Nie wiem czy w tym przypadku ktokolwiek zna odpowiedz. Bowiem ten problem
          traktuje sie jak jakies cholerne tabu! Nawet o tym sie nie wspomina! Nawet my,
          rodzice ktorym dobro naszych dzieci lezy na sercu wspominamy o tym z lekkim
          zazenowaniem! To wszystko owoc naszego wychowania w hipokryzji i poczuciu winy
          za nic. Mysle ze w tym wypadku to samo dzieje sie z psychologami, uczonymi -
          czyli tymi ktorzy poprzez swoja wiedze mogliby pomoc, ktorzy nie sa zaangazowani
          emocjonalnie w problem rodziny. To tylko nastepny "wstydliwy" problem ktory
          lepiej schowac za niedomowieniami i okresleniami pseudo - naukowymi - i wyslac
          osoby chore pod skrzydla kosciola ktory na dodatek za zaspokajanie popedow
          wysyla do piekla!
          Ja osobiscie NIE WIEM co zrobic. Ale ja nie jestem psychologiem, psychiatra,
          seksuologiem etc.
          • kvinna Na pewno? 11.06.04, 10:33
            Nie ma?

            Czy ktoś na forum studiował (-uje) pedagogikę specjalną?
            Może się wypowie?

            Psychologia mało zajmuje się upośledzeniami umysłowymi i związanymi z tym
            problemami, z tego co wiem...

            Hop hop! Niech się ktoś odezwie!

          • caorle Re: spokojnie, spokojnie 11.06.04, 10:36
            osób chorych nikt nie wysyła do piekła, tym bardziej "kościół"...:-)
            Piszesz, że nawet specjaliści, którzy są "od tego" nie potrafią ci pomóc.
            Z tym się zgodzę, bo akurat znam problem rodziców dziecka autystycznego, którzy
            aby znależć dobrego lekarza szukali go ponad dwa lata...
            A spróbuj w Warszawie w fundacji Synapsis bodajże na ul. Nowolipki.
            • j_ar Re: spokojnie, spokojnie 11.06.04, 10:43
              chlopiec jest pod opieka psychologa od wielu lat specjalizujacego sie w
              uposledzeniach zarowno u dzieci jaki u doroslych, jednak temat seksualnosci nie
              jest do konca sprecyzowany
              • lady.oracle Re: spokojnie, spokojnie 11.06.04, 11:43
                Czytałam, że osoby upośledzone należy nauczyć, jak bronić się przed ewentualnym
                molestowaniem seksualnym.
            • glassempire Re: spokojnie, spokojnie 11.06.04, 13:13
              Wiesz, ja licze na to ze mieszkajac w kraju ktory bardziej dba o slabszych,
              chorych i potrzebujacych pomocy znajde jakas odpowiedz na owe dreczace moja
              rodzine pytania. Jak na razie problemu z synem nie mam - jest wyciszony (bez
              lekow uspokajajacych podawanych specjalnie w tym celu, na pewno otumaniaja go
              leki p/padaczkowe ale musi je zazywac i tu nie ma przepros), nie sprawia
              wiekszych klopotow. Z tym ze jest "trzymany" dosc krotko przeze mnie - to wolno,
              to nie wolno i koniec. Tzn jest samodzielny na poziomie podstawowym i nie wymaga
              stalej opieki ale wymaga nadzoru przy wykonywanych czynnosciach.
              Tylko czy to nie jest przypadkiem "ucieranie dupy szklem"... I czy to w blizszej
              czy tez dalszej przyszlosci nie wylezie na swiatlo dzienne i nie zacznie straszyc?
              Dlatego licze na wyrozumialosc pedagogow i innych specjalistow - moze nie tyle
              na wyrozumialosc co na ich fachowosc i chec niesienia pomocy w takich sytuacjach.
              Inna rzecz - my, rodzice takich dzieci traktujemy jako cos oczywistego ze to
              dziecko bedzie z nami do naszej smierci a nie jak inne, zdrowe "wyfrunie" z
              gniazda - czasem tylko taka refleksja nachodzi co sie z nimi stanie gdy nas
              zabraknie i czy mamy prawo obarczac nimi zdrowe rodzenstwo ktore z kolei ma
              prawo do wlasnego zycia? I to jest dopiero problem!
              Ktos powie: Jaki problem? Sa specjalistyczne placowki... OK, zgadzam sie - w
              takim razie moze od razu jak tylko takie dziecko zaczyna sprawiac trudnosci
              oddac do placowki i po klopocie, oni sa przeciez od tego!
              To dlaczego tak wielu rodzicow tego nie robi?
              Sorry za odbiegniecie zdziebko od tematu ale sadze ze w glownym temacie sie
              zmiescilam.
              • Gość: ja Dzieki serdeczne... IP: *.acn.waw.pl 11.06.04, 16:05
                ze tutaj zajrzalas.
                I napisalas to co wyzej.
                Mam uposledzonego brata i wszystkie problemy, o ktorych piszesz sa mi doskonale
                znane. Masz to szczescie, ze mieszkasz za granica i nie musisz zebrac o
                jakakolwiek pomoc w kazdej sprawie. W Polsce jest sie zdanym tylko na siebie. A
                jesli sie nie ma kasy i nie mieszka w miescie to ... mozna sie domyslac.
                Jako siostra tez mam dylematy odnosnie przyszlosci: czy bede wredna jak nie
                bede potrafila zrezygnowac z wlasnego zycia zeby sie Nim zajac? czy to zle ze
                mysle o tym, ze moze trzeba poszukac jakiegos osrodka? jak mam sie nim zajac,
                kiedy sama musze pracowac? czy mam prawo do wlasnego zycia? jak to wszystko
                pogodzic????
                gdzies juz byl chyba watek o tym....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka