Dodaj do ulubionych

Mąż z długami

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 21:55
Co zrobiłybyście na moim miejscu z takim facetem jak mój mąż, który prowadzi
własną firmę i już prawie od 3 lat nie płaci składek zusowskich na siebie i na
pracownika.Nawet jak ma pieniądze, to wszystko opłaci,a ZUS nie.Poza tym jest
idealnym mężem, ale jak sobie pomyślę ile już tego długu uzbierało się, to
chodzę w stresach, których i tak mi nie brakuje, bo wychowuję trójkę dzieci.
Obserwuj wątek
    • Gość: bogdan Re: Mąż z długami IP: *.proxy.aol.com 10.03.02, 08:05
      maz ma racje
    • Gość: ekika Re: Mąż z długami IP: 62.89.73.* 10.03.02, 10:13
      nie przejmuj się.Mężczyźni tak mają .Oni lubią adrenalinę,niebezpieczeństwo i
      jak ich nie ma - nie czują że żyją.Wtedy sobie budują taki
      niedopowiedziany ,niebezpieczny świat np.nie placąc zus-u.Jest jeszcze druga
      możliwość.Mąż ma kłopoty w firmie bo pogorszyła sie koniunktura w
      gospodarce.wtedy trudno - -jak sie poprawi to na pewno ruszy dalej bo skoro ma
      firmę to nie w ciemię bity.
      Z doświadczenia mam dla ciebie tylko jedną wskazówkę - -nie angażuj się w
      to ,niech cię to nie obchodzi.I tak niczego nie zmienisz a gderaniem możesz
      sobie zniszczyć małżeństwo.Zajmij sie dziećmi i tak masz dość roboty. Mężczyżni
      z reguły jak jest konkretne zagrożenie - mobilizują się do walki to ich
      żywioł.Mąż musi czuć że mu ufasz i w niego bezgranicznie wierzysz .Wtedy
      wszystko pójdzie dobrze.I uwaga!!Gdyby ten stan sie utrzymywał - uważaj na
      chętne "pocieszycielki" U mnie tak sie właśnie skończyło/ale ja gderałam i
      gderałam/
    • Gość: Prawnik Re: Mąż z długami IP: *.chello.pl 10.03.02, 12:15
      Co zrobić:
      1. u notariusza rozdzielność majątkową (400 zł. plus opłaty skarbowe),od tego
      momentu masz spokój, do tego miomentu odpowiadasz za długi z mężem całym swoim
      majątkiem,
      2. kiedyś i tak Was dopadną te długi, będzie to bardzo przykre (może przepaść
      mieszkanie, założą hopotekę przymusiwą, zlicytuja samochód, działkę, wejdą na
      twoje wynagrodzenie,
      3. pracownicy mają do męża roszczenie o niezałacioen skałdki, tym samym tracą
      kapitał do emerytury
      4. nikomu sie nie chwal, że mąż nie płaci ZUS-u, jakiś życzliwy może donieść,
      5. jeżeli mąż nie chce pałcic ZUS to trzeba prawnie pokombinować, a nie
      ryzykować, bo to nie jest rozwiązanie.
      POWIEM KRÓTKO: SIEDZICIE NA BOMBIE !!!
      • Gość: iwona Re: Mąż z długami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.02, 23:27
        Dzięki za rady. Prawniku, zdaję sobie sprawę z tego o czym piszesz i dlatego
        jestem zdołowana, o rozdzielności majątkowej również myślę.
        ekika - Ty też masz sporo racji, lepiej nie gderać i zająć się dziećmi, ale
        kiepska sytuacja finansowa godzi i w dzieci /np.brak wyjazdu na wakacje/.
        Ekika, sugerujesz,że jeśli będę tzw.podporą męża, to związek nie zawali się,ale
        ja nie wiem na ile starczy mi sił na życie z nieodpowiedzialnym facetem.Swoja
        drogą czy każdy facet tak ma,że albo pije, albo zdradza, a jak nie pije i nie
        zdradza, to wpada w długi?
        • anuta Re: Mąż z długami 11.03.02, 15:58
          Iwona!!!
          ratuj się jak możesz, długi mogą tak samo zniszczyć małżeństwo jak zdrada,
          bicie, picie itp.
          To nie prawda, ze możesz nie zwracać na to uwagi i zająć się dziećmi, długi w
          ZUS-ie nigdy nie przepadną, a odsetki są ok. 40%! To jest zabójstwo!
          A życie z nieodpowiedzialnym facetem - tragedia. Żadnego poczucia
          bezpieczeństwa, żadnej stabilizacji.
          Jeśli chcesz mieć przedsmak tego co Cię czeka, przeczytaj temat "kiedy się
          rozstać"
          życzę powodzenia
          • Gość: A27 Re: Mąż z długami IP: *.proxy.aol.com 11.03.02, 16:17
            Czy on tych dlugow nie placi ze wzgledow ideologicznych, bo nie akceptuje ZUS-u
            jako instytucji?
            (Posluchaj forumowego Prawnika.)
        • Gość: Otryt Re: Mąż z długami IP: 195.117.141.* 12.03.02, 08:44
          Gość portalu: iwona napisał(a):


          >
          > ja nie wiem na ile starczy mi sił na życie z nieodpowiedzialnym facetem.



          Nie wiń męża za nieodpowiedzialność. Niekoniecznie musi tak być. Dziś warunki
          prowadzenia własnego interesu są wyjątkowo trudne, zła koniunktura, fiskalizm,
          przepisy.
          To raczej ci , którzy zarządzają gospodarką są nieodpowiedzialni.

          Pozdrawiam
          :-)))
          Otryt
    • Gość: Prawnik Re: Mąż z długami IP: *.chello.pl 11.03.02, 18:29
      Wcześniejszej porady udzieliłam Ci jako prawnik.
      Teraz tylko (a może aż) jako kobieta. Radze porozmawaij na spokojnie z mężem.
      Nie ma sensu tkwić w takim zawieszeniu. Musisz mu uświadomić zagrożenia,
      ponieważ może doporwadzic do Waszego kompletngo bankructwa (długi skarbowe z
      reguły przechodzą ma następców prawnych). Wszyscy wiedzą, że ZUS, podatki itp.
      są koszmarnie wysokie. Ale cóz.
      • Gość: ekika Re: Mąż z długami IP: 62.89.73.* 11.03.02, 21:25
    • zjechany Re: Mąż z długami 11.03.02, 23:40
      Miałem podobną sytuację jak Twój mąż. Nie dogadaliśmy się z żoną, niepotrzebnie
      zabrnąłem za daleko i mogę Ci powiedzieć jak możesz starać się uniknąć naszych
      błędów.
      Zacznij od zastanowienia się, czy chcesz dalej z mężem być.
      My kłóciliśmy się ciężko jeszcze gdy pieniądze były, gdy ich brakło sytuacja
      stała się tragiczna, do fatalnej sytuacji finansowej doszedł nasz prawdopodobny
      rozwód.

      Utrzymywanie rodziny z wysokimi i stale rosnącymi kosztami (dzieci rosną,
      szkoły, wakacje, opiekunki, etc.) wyciągało z mojej firmy pieniądze. Błędy
      które zrobiłem: nie zredukowałem firmy. Firma która nie zarabia na podatki jest
      skazana na śmierć i dalsze funkcjonowanie na kredyt (np. niepłacenie podatków i
      składek) to pogłębianie dołu z którego trzeba będzie wyjść.
      Trzeba natychmiast wyrzucić wszystkich (lub wszystkich których można)
      pracowników.
      Zwolnić wszystkie wynajmowane lokale, linie telefoniczne, przestać zlecać na
      zewnątrz prace (księgowość, sprzątanie, etc.). Wszystko, lub tyle ile może w
      ciągu doby, powinien robić mąż. Z księgowością i podobnymi sprawami możesz mu
      pomóc Ty.
      Ograniczyć działalność do najbardziej opłacalnej. Robić (sprzedawać) tylko to,
      co jest w stanie zrobić mąż i tylko tam gdzie to przynosi największe zyski.
      Po zredukowaniu firmy można ją zawsze odbudować.
      To początek.

      Jeżeli chcesz z nim być (a przyjmuję że razem czerpaliście pożytki z firmy męża
      i teraz chcesz razem z nim ratować Waszą przyszłość) porozmawiaj z nim.
      Powołaj się na mój wpis, wyślijcie do mnie maila, możemy pogadać przez telefon.
      Spokojnie przedstaw mu mój pomysł.
      Nie dołuj go, jemu ciężko rozstać się ze stylem w jaki dotychczas funkcjonował.
      Na pewno Was kocha, na pewno chce Tobie i Waszym dzieciom zapewnić przyszłość.
      Ale ścieżka na jakiej się znalazł jest strasznie niebezpieczna. Ja, być może,
      już jestem out. Nauczcie się na moim błędzie.
      Jesteś też odpowiedzialna za to co zrobi i jak potoczą się Wasze losy. Jeżeli
      przekonasz go, że Tobie też zależy na nim i jego pracy, że go szanujesz za to
      co robi - uda się Wam razem wyleźć z kryzysu.

      pozdrawiam.

      PS. Oczywiście jest dla Ciebie też droga inna: Prawnik opisała ją dosyć prosto.
      Ale jeżeli zaczniesz podejmować ruchy za jego plecami a nawet przeciwko niemu -
      zdezintegrujesz Wasz związek zupełnie.
      PS2. Przepraszam za patetyczny ton. Taki nastrój.
      • Gość: ekika Re: Mąż z długami IP: 62.89.73.* 12.03.02, 11:17
    • Gość: iwona Re: Mąż z długami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 11:46
      Dziękuję za odpowiedzi, a szczególnie zjechanemu,który przedstawia punkt
      widzenia tej drugiej strony.Napisałam, że nie wiem na ile starczy mi sił, ale
      tak naprawdę to rozwód w mojej sytuacji nie wchodzi w grę.Te długi to jest
      jedyny, choć bardzo poważny zgrzyt w moim małżeństwie. Poza tym na moje
      szczęście /czy nieszczęście/po kilkunastu latach małżeństwa ciągle kochamy się
      z wzajemnością.Rzadko tu piszę, bo nie mam za bardzo czasu. Mam nadzieję, że
      wszystko jakoś ułoży się, jeśli nie/odpukać!/to jeszczę się odezwę. Pozdrawiam
      wszystkich!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka