Dodaj do ulubionych

Jak walczyć z nienwiścią do siebie?

15.03.12, 18:09
Co zrobić, jeżeli z powodu naszych wad, a też z powodu depresji mamy wobec siebie złe uczucia niechęci/nienawiści? Jak z nimi walczyć?
Obserwuj wątek
    • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 18:26
      Polubić swoje wady !.


      A tak poważnie, musiałabyś bardziej opisać swoje problemy,bo nikt Ci sensownie na Twoje pytanie nie jest w stanie odpowiedzieć .
      • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 21:42
        W depresji wyraźniej widzę swoje wady, niektóre takie zwykłe jak lenistwo, niektóre poważniejsze takie jak skłonność do wynoszenia się nad innych. Nie chcę się rozpisywać na temat moich wad, wiem, że muszę z nimi walczyć, ale nie wiem, jak pomimo nich zaakceptować się (szczególnie w depresji).
        • nazzilla Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 22:37
          magda_lena777 napisała:

          > W depresji wyraźniej widzę swoje wady, niektóre takie zwykłe jak lenistwo, niek
          > tóre poważniejsze takie jak skłonność do wynoszenia się nad innych.

          W depresji zazwyczaj widzi sie wady, ktore przyslaniaja zalety. Lenistwo... ciezko o aktywnosc w depresji. Mozna radzic idz na spacer, pojezdzij na rowerze, ale to na nic. O aktywnosci mozna myslec, gdy deprecha minie.
          Co do wywyzszania sie, jest to Twoje zdanie, czy innych na Twoj temat?


          > Nie chcę się rozpisywać na temat moich wad, wiem, że muszę z nimi walczyć, ale nie wiem, j
          > ak pomimo nich zaakceptować się (szczególnie w depresji).

          I mow zbyt duzo o swoich wadach, bo 'zyczliwi" moga to sprytnie wykorzystac.
          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 22:56
            nazzilla napisała:

            > Co do wywyzszania sie, jest to Twoje zdanie, czy innych na Twoj temat?
            >
            > Moje zdanie.

            > I mow zbyt duzo o swoich wadach, bo 'zyczliwi" moga to sprytnie wykorzystac.

            Faktycznie, masz rację.
    • nazzilla Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 19:52
      Skoro masz swiadomosc depresji, dlaczego nie udasz sie do lekarza?
      Jak walczyc z tymi uczuciami? Dokad nie pokonasz depresji, nie zaczniesz sie leczyc, walka z nimi bedzie trudna, czy nawet niemozliwa.
      • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 21:38
        Leczę się, ale leki zaczynają działać dopiero po jakimś czasie.
        • nazzilla Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 22:34
          magda_lena777 napisała:

          > Leczę się, ale leki zaczynają działać dopiero po jakimś czasie.

          To spokojnie czekaj na efekt, staraj sie duzo odpoczywac, spac, nie czytac zbyt duzo (umysl tez potrzebuje odpoczynku), jak masz dobrze dobrane leki, to wszystko powinno byc OK.
          Powodzenia
          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 22:57
            nazzilla napisała:

            > To spokojnie czekaj na efekt, staraj sie duzo odpoczywac, spac, nie czytac zbyt
            > duzo (umysl tez potrzebuje odpoczynku), jak masz dobrze dobrane leki, to wszys
            > tko powinno byc OK.
            > Powodzenia

            Dzięki ;)
    • lifeisaparadox Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 15.03.12, 22:30
      Wyeliminuj nawyk oceniania siebie, czerpania nagrody z bycia dobrym, niezadowolenia z bycia niedobrym. Nie jesteś tresowaną małpką ale niezależnym człowiekiem. Spróbuj dać sobie zakaz oceniania siebie, ignorowania tego.
    • 7zahir Jak pokochać siebie? 16.03.12, 10:03

      zadam Ci pytanie;
      czy chcialabys cale zycie spedzic z kims, komu nie ufasz, masz za kogos
      gorszego, ktory wiecznie porownuje sie z innymi i wychodzi mu, ze jest
      nieudacznikiem, z kims, kto nie potrafi i nie wierzy, ze stac go na udane
      zwiazki z ludzmi...? czy chcialabys zyc z kims, kto ma cigle zle mysli,
      ocenia i potepia innych, nie znajduje zrozumienia ani dla siebie, ani dla
      drugich, ktory dla odmiany podlizuje sie wszystkim, aby zaskarbic sobie choc
      minimum akceptacji...czy chcialabys byc z kims , kto wiecznie marudzi, nie
      znajduje zadowolenia w zyciu, nudzi sie lub martwi?...
      czy chcialabys byc z kims, kto czuje sie opuszczony, nieprzydatny, brzydki i
      glupi...?itd

      cale nasze zycie, od swiadomego wziecia go w nasze rece spedzamy sami ze
      soba...
      niech nawet otacza nas tlum milujacych ludzi, to jednak jestesmy w sobie
      zupelnie sami...
      kiedy tego kogos, kto mieszka w naszym ciele nie kochamy, to co to za udreka
      byc musi i jakze smutna egzystencja z kims takim...

      jezeli kochasz dziecko, to jaka to jest milosc?
      karmisz je cukierkami, pozwalasz wylegiwac sie do poludnia, mowisz, ze
      nie musi sie starac i ze wszystko moze miec w nosie?
      nie...bo to nie jest milosc...
      dziecko, ktore kochasz prowadzisz milosna reka do chwili, kiedy nie stanie
      na
      wlasnych nogach, starsz sie je poznac, zasiegasz rady w wielu sprawach je
      dotyczacych, sluchasz uwaznie i poswiecasz wiele czasu na zrozumienie
      potrzeb,
      zrozumienie psychiki i ewentualnych problemow...
      przemawiasz do niego lagodnie, chcesz je otulic swoja miloscia...

      dlaczego tego kogos, kto mieszka w nas nie mielibysmy traktowac podobnie jak
      owo dziecko, co nie znaczy, ze propaguje kochanie dziecka w nas..( ta teoria
      jest mi obca)

      caly swiat zaczyna sie w nas, a od naszego postrzegania swiata, zalezy nasze
      zycie...czy gdy przebywa w nas chuligan lub nieudacznik, nasz swiat nie
      bedzie
      podobnie, chuliganski lub nieudany?

      kochanie siebie to dla mnie poswiecenie czasu na wychowywanie siebie, na
      poznanie siebie, na wybaczaniu sobie pomylek, upadkow, na rozwijaniu sie i
      doskonaleniu...nigdy nie jest tak, ze nasza osobowosc czy charakter nie moze
      ulec poprawie...zawsze jest cos do zrobienia w nas...

      pokochanie siebie, to wziecie opowiedzialnosci za siebie, ale nie na poziome
      zewnetrznym, lecz wewnetrzym, wchodzenie w gleboki kontakt ze soba na
      poziomie
      jazni, czyli tej milczcej czesci naszej swiadomosci...do tego, by sie to
      stalo,
      potrzebujemu duzo czasu i cierpliwosci dla samych siebie, potrzebujemy
      wiary w nasze mozliwosci i lagodnosci jesli cos sie nam nie uda, dokladnie
      tak,
      jak to dziecko, ktore darzymy miloscia...
      nie ma nic zlego w kochaniu siebie...pokochac siebie, to pokochac swiat, bo
      kazdy z nas jest calym swiatem...:)

      nie traktuj siebie po macoszemu, traktuj siebie z miloscia...

      Poczytaj też tu:
      www.autoagresja.freehost.pl/t.html
      • magda_lena777 Re: Jak pokochać siebie? 16.03.12, 23:05
        Dzięki, dający do myslenia tekst.
        • 7zahir Re: Jak pokochać siebie? 17.03.12, 06:46
          magda_lena777 napisała:

          > Dzięki, dający do myslenia tekst.>

          To teraz spokojnie, krok po kroku,
          a gdybyś znowu wpadła w wir emocjonalnego tornada
          zawsze możesz napisać tutaj, albo dp kogos z nas na priva.

          Pozdrawiam wiosennie :-)
    • georgia241 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 16.03.12, 13:39
      Huna albo afirmacje mogłyby pomóc.
    • leokadia_25 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 16.03.12, 14:27
      Tu może też pomóc prawdziwy przyjaciel,jeśli się znajdzie oparcie w kimś kto jest stabilny i roztropny,taka pozytywna energia jest prawdziwym dobrodziejstwem
    • gadagad Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 16.03.12, 23:45
      To jest sposób odbierania istnienia, uczucie, czyli żadne racjonalne rady ci nie pomogą. Możesz zgodzić się intelektualnie z każdą mądrością, ale na twoim samopoczuciu to nic nie zmieni.Najpierw się czujesz, potem to racjonalizujesz. Najpierw jest źle, a ty sama odnajdujesz powody dlaczego. A czucie jest chemią organizmu. Ktoś jest tak genetycznie urodzony, że w najgorszym jest optymistą, ktoś jest genetycznym pesymistą, że choć wszyscy mu zazdroszczą sukcesu on w tym widzi piekło.Jak się leczysz, poczekaj na efekt. I zastanów się, kto wzbudził w tobie takie oczekiwania do siebie, że umiesz za nie się tylko nienawidzieć.
      • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 17.03.12, 15:14
        Winię za to rodziców, którzy wymagali ode mnie doskonałości, żeby móc się pochwalić grzeczną i dobra córką. Do tej pory boję się popełniać błędy i wciąż dążę do doskonałości, chociaż chyba zdaję sobie sprawę, że jest ona nie do osiągnięcia. Wstydzę się natomiast moich słabości.
        • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 17.03.12, 19:21
          Ja też tak miałam - zawsze musiałam być the best :-)
          Musiało upłynąc trochę czasu, żeby przestać winić rodziców.
          Szkoda, że tak naprawdę nikt nie uczy nas w szkole jak wychowywać dzieci,
          żeby nie robić im niechcący krzywdy.
          Wynosimy lepsze, lub gorsze wzorce z rodzinnych domów
          i staramy się robić tak samo, lub wręcz przeciwnie.

          Zrozumiałam to dzięki podpowiedzianej tu na forum
          książce pt "Wirus samotności" Wojciecha Kruczyńskiego.

          Pomogła mi zrozumiec samą siebie
          i teraz już nic nie musze....tylko mogę, jeżeli ja tego chcę :-)
          • renkaforever Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 00:12
            Ja mam na to takie spojrzenie: kazdy z nas wysyla do otoczenia energie pozytywna i negatywna. Sa to nasze emocje i uczucia, wyrazane slowami, gestami, myslami , nasz sposob zachowania.
            Bo zycie jest energia w nas i obok nas, w niej sie poruszamy, ona przenosi nasze uczucia i emocje. Zla energia moze byc zbalansowana przez oczyszczenie organizmu z zanieczyszczen , przez ktore ja rozumiem wszystko to, co przeszkadza w radosnym pojmowaniu zycia. To moze byc wiele spraw: niewlasciwa dieta, brak ruchu, cwiczen, przebywanie w zatechlych pomieszczeniach, brak slonca(spacerow na swiezym powietrzu), za malo wody wypijanej codziennie, niedobory witamin, mineralow, negatywni ludzie wokol (naladowani negatywna energia). Ogolnie na to wszystko skladaja sie wlasne bledy i brak wiary w siebie. I dlatego zamiast pomoc sobie, temu slabemu, bezradnemu dziecku , ktore mieszka w naszej pamieci (sercu) , zaczynasz go nienawidziec... odrzucasz slabeusza..nie dajesz mu prawa istnienia.. a on ma takie samo prawo istniec jak i ten silny, pelen wiary w siebie i dumny z siebie. Dlaczego? Bo dzieki slabosci wiemy co to jest moc i jaka ma wartosc w zyciu. I do tej mocy duchowej dazy kazdy, kto jest slaby, inaczej nie moze byc , bo balans energetyczny musi byc zachowany. Kiedy juz doszlo do nienawisci, tylko odpowiednie leki sa w stanie ci pomoc. Tylko psychiatra. Po zbalansowaniu myslenia , sama bedziesz wiedziala, ze masz jedna droge: zyc lepiej, wygodniej, zdrowiej. I to bedzie widoczne i wyczuwalne przez wszystkich.
            • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 12:55
              Leki chyba zaczynają pomału działać. Teraz została we mnie po prostu niechęć do moich realnych wad. Ale faktycznie nie potrafię zaakceptować swojej słabości. Ale też od pewnego czasu zauważyłam, że powinnam zaopiekować się tym słabym dzieckiem we mnie, stać się dla siebie bardziej opiekuńcza, a mniej wymagająca. Zobaczymy, czy dam radę. Powinnam też chyba w końcu zaakceptować swoja słabość, tylko nie wiem jak, zawsze słabość mnie drażniła, u siebie i u innych, zamiast wzbudzać współczucie - wiem, że to źle.
              • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 13:41
                magda_lena777 napisała:

                > Leki chyba zaczynają pomału działać. Teraz została we mnie po prostu niechęć do
                > moich realnych wad. Ale faktycznie nie potrafię zaakceptować swojej słabości.
                > Ale też od pewnego czasu zauważyłam, że powinnam zaopiekować się tym słabym dzi
                > eckiem we mnie, stać się dla siebie bardziej opiekuńcza, a mniej wymagająca. Zo
                > baczymy, czy dam radę. Powinnam też chyba w końcu zaakceptować swoja słabość, t
                > ylko nie wiem jak, zawsze słabość mnie drażniła, u siebie i u innych, zamiast w
                > zbudzać współczucie - wiem, że to źle. >

                Jestesmy tylko ludźmi, nie perfekcyjnymi bogami.
                Mamy prawo do popełniania błędów,
                Kiedy dasz sobie to prawo poczujesz ulgę.

                Nauka samoakceptacji jest fascynująca ,
                przynosi wolność od negatywnych ocen i emocji wobec siebie.
                • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 15:55
                  Jeszcze mam problem ze wstydem za siebie, za to jaka jestem, szczególnie w depresji to silnie odczuwam. To podobno też spuścizna dysfunkcyjnej rodziny. Trudno mi uwierzyć, że taka jaka jestem zasługuję na miłość, sympatię. Wydaje mi się, że tylko ludzie niemal doskonali zasługują na sympatię. I też nie bardzo wiem, co z tym zrobić.
                  • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 19:02
                    magda_lena777 napisała:

                    > Jeszcze mam problem ze wstydem za siebie, za to jaka jestem, szczególnie w depr
                    > esji to silnie odczuwam. To podobno też spuścizna dysfunkcyjnej rodziny.>

                    Sama nie dasz rady pomyśl o terapii.
                    Jeżeli poczytałaś na stronie do której podałam Ci linka,
                    znajdziesz adresy odpowiedniej poradni.
                    Określiłaś swoją rodzinę dysfunkcyjną - z jakiego powodu?
                    Co było nie tak?
                    Jeżeli nie chcesz pisac o tym tutaj możesz napisac do mnie na maila.

                    < Trudno
                    > mi uwierzyć, że taka jaka jestem zasługuję na miłość, sympatię. Wydaje mi się,
                    > że tylko ludzie niemal doskonali zasługują na sympatię. I też nie bardzo wiem,
                    > co z tym zrobić.>

                    Każdy zasługuje na miłość i tak naprawdę każdy ma ją w sobie
                    zagruzowaną doświadczeniami z przeszłości.
                    Praca nad sobą - to właśnie to odgruzowywanie.

                    Poczytaj tu:
                    www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm
                    • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 22:41
                      Wiem, że jestem tak zwanym Dorosłym Dzieckiem z rodziny dysfunkcyjnej (DDD). Trochę czytałam na ten temat, ale jakoś nigdy nie miałam czasu pochodzić na mityngi.
                      • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 19.03.12, 08:16
                        magda_lena777 napisała:

                        > Wiem, że jestem tak zwanym Dorosłym Dzieckiem z rodziny dysfunkcyjnej (DDD). Tr
                        > ochę czytałam na ten temat, ale jakoś nigdy nie miałam czasu pochodzić na mityn
                        > gi.

                        To idź na pierwszy w ramach nauki kochania siebie.
                        • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 20.03.12, 14:53
                          7zahir napisała:

                          > To idź na pierwszy w ramach nauki kochania siebie.
                          >
                          > Masz jakieś doświadczenia z mityngami?
                          >
                          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 20.03.12, 18:07
                            Tak.
                            • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 20.03.12, 18:15
                              I pomogły Ci w życiu?
                              • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 20.03.12, 18:20
                                magda_lena777 napisała:

                                > I pomogły Ci w życiu? >

                                Bardzo.
                • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 15:56
                  A jak się uczyłaś tej samoakceptacji?
                  • 7zahir Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 18:52
                    magda_lena777 napisała:

                    > A jak się uczyłaś tej samoakceptacji?

                    Pierwszy krok opisałam w Twoim drugim wątku.
                    • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienawiścią do siebie? 18.03.12, 22:39
                      7zahir napisała:


                      > Pierwszy krok opisałam w Twoim drugim wątku.
                      >
                      >Dzięki.
        • gadagad Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 18.03.12, 01:15
          No to masz w głowie nadzorcę, który surowym, karcącym głosem, co dzień przypomina o wymaganiach. Pielęgnujesz w sobie, z jednej strony swój wyidealizowany wizerunek, z drugiej pelen mściwości i pozbawiony nadzieji, wizerunek siebie? Co inni? Widzisz, że mają twoje wady i więcej , a denenerwują cię, bo im to przechodzi, bo bicza by na nich trzeba?
          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 18.03.12, 22:39
            gadagad napisała:

            > No to masz w głowie nadzorcę, który surowym, karcącym głosem, co dzień przypomi
            > na o wymaganiach. Pielęgnujesz w sobie, z jednej strony swój wyidealizowany wiz
            > erunek, z drugiej pelen mściwości i pozbawiony nadzieji, wizerunek siebie?

            Trochę tak, ale raczej staram się walczyć ze swoimi wadami.

            Co inni? Widzisz, że mają twoje wady i więcej , a denenerwują cię, bo im to przec
            > hodzi, bo bicza by na nich trzeba?

            Często mnie denerwują, i ich osądzam, ale chyba bardziej bezlitosna bywam dla siebie.
      • leokadia_25 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 18.03.12, 18:28
        Bardzo ładnie napisane.Gdybyś napisał tylko że nie genetycznie ktoś jest uwarunkowany tylko ma to związek ze zbieraniem doświadczeń od rodziców do 5 roku życia to można by podciągnąć pod psychoanalizę ale można powiedzieć że bardzo ją czujesz.Po prostu mówisz jak zawodowy psychoanalityk.Psychoanalizę znajdziesz w Wikipedii.
        • gadagad Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 18.03.12, 21:01
          Chodzi tu, o nazwijmy to, zespół wad charakteru, powstających dzięki silnemu wpływu na dziecko, rodziców nadmiernie krytycznych, wymagających przy pomocy szantażu emocjonalnego i straszenia skrajnymi konsenkwencjami, dla których jednocześnie dziecko stanowi wyłącznie przedłużenie własnej osobowości. Zła samoocena, złe samopoczucie, przedstawiona - nienawiść do siebie-, nie jest wynikiem depresji, choć do stanów depresyjnych może prowadzić, ale dyskomfortem psychicznym między własnym -ja, które chciało by się ukształtować i akceptować własne wartości, a włożonym do głowy "surowym nadzorcą", który obiecuje satysfakcję według jego wymagań. Środki chemiczne, pomagające stłumić uczucie psychicznego cierpienia, działają na korzyść rozwijania działań, pod dyktando narosłych mechanizmów. Mogą nawet doprowadzić do osiągnięcia celów i satysfakci i euforii, że się udało. Ale krótko trwałej. " Nadzorca" jest zawsze niedowierzający, podejrzliwy i deprecjonujący stan osiągnięty, straszy i stawia dalsze cele, bez których jesteś nikim. Jak się w to wejdzie za głęboko, "wady charakterowe" stają się charakterem, i w zasadzie nieodwracalnie już tak prowadzi się życie, traktując również innych jak siebie, więc bez możliwości nawiązania z innymi prawdziwego kontaktu. Wymagając patologicznie, doznając stanu nienawiści i pogardy za nieistotne niedociągnięcia, warunkując wszelkie swoje zachowania.
          • lifeisaparadox Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 18.03.12, 22:27
            Może jedynym problemem jest syndrom wyuczonej zależności i stąd wrażliwość na oceny, uznanie ze strony innych itp.
            Brak niezależności, własnej autonomii bez udziału osób z zewnątrz i ich kryteriów.
          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 19.03.12, 11:42
            Nieźle mnie podsumowałaś. Owszem, oceniam innych ludzi, chyba jak każdy, ale jednych oceniam pozytywnie, innych mniej. Potrafię doceniać dobre cechy u ludzi, ale też osądzać złe.
            • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 19.03.12, 19:21
              magda_lena777 napisała:

              > Nieźle mnie podsumowałaś. Owszem, oceniam innych ludzi, chyba jak każdy, ale je
              > dnych oceniam pozytywnie, innych mniej. Potrafię doceniać dobre cechy u ludzi,
              > ale też osądzać złe. >

              I masz do tego prawo.
              Czy równie sprawiedliwa jesteś wobec samej siebie?
              • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 19.03.12, 22:04

                > Czy równie sprawiedliwa jesteś wobec samej siebie?
                >
                Myślę, że tak.
                • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 14:43
                  magda_lena777 napisała:

                  >
                  > > Czy równie sprawiedliwa jesteś wobec samej siebie?
                  > >
                  > Myślę, że tak.>

                  Czy zatem Twoja nienawiść do samej siebie jest sprawiedliwa?
                  • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 14:52
                    7zahir napisała:

                    >> Czy zatem Twoja nienawiść do samej siebie jest sprawiedliwa?
                    >
                    >
                    Nie, chyba faktycznie nie. Tak na co dzień jej nie odczuwam, tylko w najgorszych chwilach. Na co dzień chyba bardziej odczuwam wstyd za swoje wady.
                    • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 15:31
                      magda_lena777 napisała:

                      > 7zahir napisała:
                      >
                      > >> Czy zatem Twoja nienawiść do samej siebie jest sprawiedliwa?
                      > >
                      > >
                      > Nie, chyba faktycznie nie. Tak na co dzień jej nie odczuwam, tylko w najgorszyc
                      > h chwilach. Na co dzień chyba bardziej odczuwam wstyd za swoje wady.

                      Dlaczego wstyd?
                      Każdy z nas ma wady.
                      Idealny człowiek byłby straaaaasznie nudny :-)
                      • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 15:42
                        Jeśli dorastałaś w rodzinie z problemem alkoholowym,to
                        wstyd jest uczuciem wyniesionym z domu.
                        Dziecko wyrastające w rodzinie dotkniętej alkoholizmem wyrasta na człowieka skrępowanego wstydem.Dlatego uważam ,że terapia w Twoim wypadku jest konieczna.
                        • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 17:49
                          kalistera napisała:

                          > Jeśli dorastałaś w rodzinie z problemem alkoholowym,to
                          > wstyd jest uczuciem wyniesionym z domu.
                          > Dziecko wyrastające w rodzinie dotkniętej alkoholizmem wyrasta na człowieka skr
                          > ępowanego wstydem.Dlatego uważam ,że terapia w Twoim wypadku jest konieczna.

                          W mojej rodzinie nie było problemu alkoholowego, ja oceniam ją jako dysfunkcyjną. Z tego co wiem, to też podobnie generuje wstyd za to, kim się jest. Z tego powodu, że nie jestem DDA to nie mam szans na bezpłatną terapię, dowiadywałam się. Nie wiem, może mityngi DDA/DDD by mi wystarczyły?
                          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 18:14
                            magda_lena777 napisała:

                            > kalistera napisała:
                            >
                            > > Jeśli dorastałaś w rodzinie z problemem alkoholowym,to
                            > > wstyd jest uczuciem wyniesionym z domu.
                            > > Dziecko wyrastające w rodzinie dotkniętej alkoholizmem wyrasta na człowie
                            > ka skr
                            > > ępowanego wstydem.Dlatego uważam ,że terapia w Twoim wypadku jest koniecz
                            > na.
                            >
                            > W mojej rodzinie nie było problemu alkoholowego, ja oceniam ją jako dysfunkcyjn
                            > ą. Z tego co wiem, to też podobnie generuje wstyd za to, kim się jest. Z tego p
                            > owodu, że nie jestem DDA to nie mam szans na bezpłatną terapię, dowiadywałam si
                            > ę. Nie wiem, może mityngi DDA/DDD by mi wystarczyły? >

                            Jesteś pewna, że " skutecznie" się dowiadywałaś ?

                            Przecież sa poradnie psychologiczne , w których
                            uzyskasz pomoc w ramach NFZ.
                            Poszukaj np tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,99,36038178,0,Biala_lista_psychiatrow_psychologow_terapeuto_w.html
                            Mityngi to za mało.
                    • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 15:39
                      magda_lena777 napisała:

                      > 7zahir napisała:
                      >
                      > >> Czy zatem Twoja nienawiść do samej siebie jest sprawiedliwa?
                      > >
                      > >
                      > Nie, chyba faktycznie nie. Tak na co dzień jej nie odczuwam, tylko w najgorszyc
                      > h chwilach. Na co dzień chyba bardziej odczuwam wstyd za swoje wady.>

                      Co rozumiesz przez określenie " najgorsze chwile"?
                      • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 17:51
                        7zahir napisała:

                        >
                        > Co rozumiesz przez określenie " najgorsze chwile"?
                        >
                        >
                        Jak jestem w najgorszym stadium depresji albo jak coś schrzanię.
                        • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 18:10
                          magda_lena777 napisała:

                          > 7zahir napisała:
                          >
                          > >
                          > > Co rozumiesz przez określenie " najgorsze chwile"?
                          > >
                          > >
                          > Jak jestem w najgorszym stadium depresji albo jak coś schrzanię..>
                          Też tak miałam, do czasu aż pozwoliłam sobie na popełnianie błędów.
                        • lifeisaparadox Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 03:35
                          Ja to mogę powtarzać w koło macieju tutaj, ale nie ma szans aby mnie ktoś zrozumiał.
                          Zajmowanie się własnym "ja", to takie uciekanie w wewnętrzny świat wyobrażeń o sobie, gmeranie w czymś zupełnie bez znaczenia, wymysłach, filozofii pomiędzy akceptacją a odrzuceniem społecznym. Czymś, co jest bez sensu i nie ma zastosowania w rzeczywistości widzianej bezpośrednio.

                          Polecam książkę Antonego De Mello "Przebudzenie", ale to chyba nie jest coś co chcą dostać ludzie pogrążeni w dylematach i problemach psychologicznych. Ludzie tutaj po prostu nie chcą się wyleczyć.

                          Ciekawy filmik, skrótowy:
                          www.youtube.com/watch?v=ONJqF8bECc4
                          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 07:27
                            lifeisaparadox napisał:

                            > Ja to mogę powtarzać w koło macieju tutaj, ale nie ma szans aby mnie ktoś zrozu
                            > miał.
                            > Zajmowanie się własnym "ja", to takie uciekanie w wewnętrzny świat wyobrażeń o
                            > sobie, gmeranie w czymś zupełnie bez znaczenia, wymysłach, filozofii pomiędzy a
                            > kceptacją a odrzuceniem społecznym. Czymś, co jest bez sensu i nie ma zastosowa
                            > nia w rzeczywistości widzianej bezpośrednio.
                            >
                            > Polecam książkę Antonego De Mello "Przebudzenie", ale to chyba nie jest coś co
                            > chcą dostać ludzie pogrążeni w dylematach i problemach psychologicznych. Ludzie
                            > tutaj po prostu nie chcą się wyleczyć.
                            >
                            > Ciekawy filmik, skrótowy:
                            > www.youtube.com/watch?v=ONJqF8bECc4

                            " Przebudzenie" - jest dobre dla " zaawansowanych" w pracy nad sobą.
                            Na początku drogi lepsze jest " Wezwanie do miłości" De Mello.
                            • kalistera Re: lifeisaparadox 21.03.12, 09:32
                              Nie ma to , jak uciec od rozwiązania swoich problemów w tzw.duchowość.
                              Ja nic nie mam przeciwko rozwijaniu duchowości,ale człowiek powinien zanim zajmie się duchowością, mieć przynajmniej świadomość swoich problemów.Inaczej jest to droga na manowce,czasami do psychozy.
                              Ty, sądząc po Twoich postach, właśnie tak zrobiłeś. Uciekłeś od swoich problemów i zaprzeczyłeś swoim uczuciom i potrzebom .Sądziłam najpierw ,że jesteś psychologiem,ale Ty oprócz znajomości pewnych określeń i pojęć psychologicznych nie masz o psychologii pojęcia.
                              • lifeisaparadox Re: lifeisaparadox 22.03.12, 04:32
                                No i do czego Cię prowadzi takie szukanie problemów?
                                • to.niemozliwe Re: lifeisaparadox 22.03.12, 04:38
                                  :-) Ranny ptaszek z ciebie. U mnie juz ptaki zaczynaja spiewac, przed brzaskiem.:-)
                                  • lifeisaparadox Re: lifeisaparadox 22.03.12, 05:37
                                    One tak chyba na okrągło ćwierkają, wiosna i dają popalić ;))
                              • to.niemozliwe Re: lifeisaparadox 22.03.12, 04:35
                                Z tego, co ja czytam Lifeisaparadox, to nie uciekl i nie wyparl, tylko rozpoznal, nazwal i zaakceptowal istnienie w sobie potrzeb i uczuc.
                                Rozumiem, go, ze mozna czuc pewien rodzaj empatycznej bezsilnosci, ze sa ludzie, ktorzy cierpia, autentycznie, choc rozwiazanie, ktore on znalazl dla siebie jest doslownie na wyciagniecie reki.
                                Przyznaje, ze nie rozumiem do konca jego uogolnienia o "ludziach tu, na forum, ktorzy nie chca w sobie nic zmienic", bo to rozni ludzie tu pisza. Powiedzmy - na roznym etapie samopoznania, wiec uogolnienie nieuprawnione.
                                • lifeisaparadox Re: lifeisaparadox 22.03.12, 05:36
                                  Chodzi o zaprogramowanie. Tutaj nie piszą osoby które chcą rozwiązania, ale osoby które chcą rozwiązania na własnych warunkach rozumowania. Innymi słowy przychodzą z problemami typu zła samoocena, ale nie chcą usłyszeć niczego ani zrozumieć nic, co nie wiązało by się z podniesieniem własnej wartości. Daję taki przykład.
                                  Więc potrzebują usłyszeć pochwały, zapewnienia że są okej, misji do spełnienia w celu rozwiązania przeszkód, kolejnej dawki energii dla swojego Ego które znowu rąbnie o betonową ścianę i wróci potrzaskane.
                                  Jeśli to Ego przyrównać do samochodu, a porady psychologiczne do mechanika samochodowego, stacji paliw i myjni samochodowej, to tak to właśnie funkcjonuje.
                                  Ja jedynie stwierdzam, że ja samochodem nie jeżdżę, nie roztrzaskuję się o betonowe ściany. Jest mi całkiem dobrze.
                                  Wyjaśnienie musi być jedno - roztrzaskałem się na dobre, muszę się poskładać u lepszego mechanika i ruszać w wyścig. To pewnie jest psychoza powypadkowa :)
                                  Ale ja nie jestem samochodem, ja jestem tylko kierowcą.
                                  Nie rozumieją. Gość gada od rzeczy. Nawigacja pewnie mu nawaliła, oleju nie wymienił. Nie rozumieją.
                                  Tak jak nie wejdziesz na autostradę i nie nakłonisz pędzącego sznura samochodów do zatrzymania się, tak nie nakłonisz ludzi do nie robienia sobie krzywdy.
                                  Przecież autostradą się jeździ i to dość szybko, a w życiu się żyje i to dość brutalnie.

                                  Bardziej wkurza to że tutaj jest takie właśnie miejsce, hipotetycznie, gdzie można by się spodziewać zmiany. Ale to tylko naprawa samochodów jest, wymiana opon, malowanie, klepanie, recycling. Nic nowego.
                                  • kalistera Re: lifeisaparadox 22.03.12, 11:22
                                    Cieszę się,że jest Ci dobrze!
                                    Nie wiem tylko czy innym jest równie dobrze z Tobą.
                                    Chciałam Ci tylko zwrócić uwagę,że to wszystko co napisałeś dotyczy w równym stopniu Ciebie.Ty też chcesz rozwiązania na własnych warunkach.Piszesz,by ludzie nie kierowali się oceną innych.To dlaczego Ty sam też oceniasz innych i siebie? Przecież to jakiś paradoks ?
                                    Dość niefortunne i trywialne to porównanie pomocy terapeutycznej do usług mechanika samochodowego.Terapeuta nie naprawia pacjenta ,tylko pomaga mu odnaleźć siebie.
                                    Akurat autorka tego wątku ma dość dobre rozpoznanie swoich uczuć.Wie,że jest w niej nienawiść do siebie,wstyd i ma zaniżone poczucie własnej wartości.Nie wie tylko jak sobie z tym poradzić.Gdyby lekarstwem na to ,było przeczytanie polecanej książki ,byłoby wspaniale,lecz niestety, to tylko iluzje.

                                    • kalistera Re:Jak możemy poznać siebie ? 22.03.12, 13:54
                                      Life zwalcza podejście psychologiczne zacytuję więc to, co napisał wielki współczesny mistyk i mędrzec Jiddu Krishnamurti w "Szkoła zrozumienia".
                                      Jak możemy poznać siebie?
                                      KRISHNAMURTI:
                                      "Znasz swoją twarz,ponieważ często patrzyłeś w lustro.Istnieje również lustro,w którym możesz zobaczyć siebie całkowicie-nie tylko twarz,ale wszystko ,co myślisz,co czujesz,twoje pobudki,pragnienia,popędy,zahamowania.
                                      Tym lustrem jest zwierciadło relacji:pomiędzy tobą,a rodzicami,nauczycielami,pomiędzy tobą a rzeką,drzewem,ziemią,twoimi własnymi myślami.

                                      Relacje są zwierciadłem,w którym możesz widzieć siebie nie takiego ,jakim chciałbyś być,ale jakim jesteś.Mógłbym pragnąć ,patrząc na zwykłe lustro,by ukazywało mnie pięknym,ale to się raczej nie zdarzy,ponieważ lustro ukazuje moją twarz dokładnie taką ,jaka jest.Nie jestem w stanie siebie oszukać.

                                      Podobnie mogę widzieć siebie i to dokładnie porzez stosunki z innymi.Mogę obserwować swoje rozmowy z ludźmi,jak jestem uprzejmy w stosunku do tych ,od których mogę coś dostać,a jak lekceważę tych ,od których niczego nie mogę się spodziewać.Wstaję kiedy pojawia się jakaś ważna osoba,ale nie zwracam uwagi na posługacza.Widzę w ten sposób jak fałszywy jest mój respekt dla ludzi,prawda?"...
                                      • kalistera Re:Jak możemy poznać siebie ?c.d. 22.03.12, 14:05
                                        "Możecie mieć najwyższe akademickie stopnie,ale jeśli nie znacie siebie,jesteście najgłupszymi ludźmi.Samowiedza jest istotą edukacji.Wyłącznie gromadzenie faktów,bez samowiedzy,sporządzanie notatek.by zdać jakieś egzaminy,jest głupim sposobem egzystowania.
                                        Możecie umieć cytować Bhagawad,Gitę,Koran,Biblię,Upszanidy,,ale dopóki nie znacie samych siebie,jesteście tylko jak papuga mechanicznie powtarzająca czyjeś słowa.
                                        Natomiast w momencie ,kiedy zaczynacie poznawać siebie,choćby nawet odrobinę,zostaje uruchomiony niezwykły proces twórczy.
                                        Ludzie uczeni,którzy nie znają samych siebie,faktycznie nie są inteligentni,nie wiedzą oni czym jest myślenie,czym jest życie.Dlatego jest tak ważne dla uczącego,by sam był wykształcony w prawdziwym sensie,to znaczy znał działanie własnego umysłu i serca oraz widział siebie dokładnie w lustrze relacji.

                                        Samowiedza jest początkiem mądrości,w niej jest cały wszechświat,obejmuje ona wszystkie ludzkie zmagania."
                                        • kalistera Re:Po co nam psychoterapia ? 22.03.12, 14:26
                                          Ja podpisuję się obu rękami pod tekstem Krishnamurtiego.
                                          Najważniejszym lustrem dla nas jest to;- pierwsze nasze relacje z rodzicami.
                                          Zdarza się,że to lustro nie odzwierciedla dokładnie,że jakieś jego fragmenty pozostają ciemne i dziecko nie może sobie przyswoić pełnej samowiedzy o sobie,że obraz jaki wynosi z domu jest zniekształcony.
                                          Dzieje sie tak wtedy, kiedy tacy rodzice też nie posiadają dużej samowiedzy na swój temat i przekazują tylko to, co sami dostali od swoich rodziców.
                                          Psychoterapia jest właśnie takim lustrem,w którym pacjent może skorygować swój obraz siebie.Podczas psychoterapii nikt nikogo nie naprawia,lecz jedynie pacjent ma możliwość poszerzenia swojej samoświadomości.
                                          Dlatego tak ważne jest, by psychoterapeuta oprócz posiadania profesjonalnej wiedzy, odbył też własną, głęboką psychoterapię,która znakomicie poszerza jego własną samoświadomość.

                                          A tak w ogóle, to musze stwierdzić,że znudziły mi się jałowe dyskusje,z których nic nie wynika i każdy pozostaje przy swoim zdaniu.

                                          Jeśli ktoś potrzebuje pomocy,to może pisać do mnie na priv.Jeśli będę mogła,to postaram się pomóc w miarę swoich możliwości.(bezpłatnie)Są terapeucii ,którzy prowadzą psychoterapię on-line,ale ja uważam to za niemożliwe, ponieważ nie widzę reakcji drugiej strony.
                                          • to.niemozliwe Re:Po co nam psychoterapia ? 25.03.12, 15:42
                                            Ja sobie cenie takze te dyskusje, gdzie strony pozostaja przy swoim zdaniu. Na tym urok przedmiotu dyskusji na tym forum polega, ze obie strony moga miec skrajnie przeciwne poglady i sa one rownie uzasadnione.
                                            Nawet chetniej czytam wypowiedzi odmienne.
                                      • magda_lena777 Re:Jak możemy poznać siebie ? 22.03.12, 14:31
                                        kalistera napisała:

                                        >> KRISHNAMURTI:
                                        > "Znasz swoją twarz,ponieważ często patrzyłeś w lustro.Istnieje również lustro,w
                                        > którym możesz zobaczyć siebie całkowicie-nie tylko twarz,ale wszystko ,co myśl
                                        > isz,co czujesz,twoje pobudki,pragnienia,popędy,zahamowania.
                                        > Tym lustrem jest zwierciadło relacji:pomiędzy tobą,a rodzicami,nauczycielami,po
                                        > między tobą a rzeką,drzewem,ziemią,twoimi własnymi myślami.
                                        >[...]

                                        Zgadzam się z tym porównaniem z lustrem. Też tak czytałam, że gdy w niemowlęctwie zaburzone jest odzwierciedlanie przez matkę zachowania dziecka może to prowadzić do poważnych skutków, nawet choroby psychicznej.

                                        I daje do myślenia to, że w relacjach z innymi możemy zobaczyć prawdziwych siebie.
                                        >
                                • kalistera Re: to niemożliwe 22.03.12, 09:58
                                  Nie wiem z czego wyciągasz takie wnioski,że Life nie uciekł i nie wyparł tylko rozpoznał w sobie i zaakceptował istnienie potrzeb i uczuć.
                                  Ja dość dokładnie przeczytałam jego różne posty i nasuwa mi się całkiem odmienny wniosek.
                                  Jeśli ktoś pisze,że był w dzieciństwie dwa razy seksualnie molestowany i ani wtedy, ani teraz nie robiło to na nim większego wrażenia,to jest to dla mnie wyrażny sygnał,że ktoś taki nie ma kontaktu ze swymi uczuciami i to od dziecka.
                                  Jedno Ci mogę powiedzieć,że takich postów nie pisze wysoko rozwinięty duchowo człowiek.
                                  Gdyby to było takie proste,że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, nie byłoby potrzeby kształcić milionów psychiatrów i psychologów,którzy zajmują się tą problematyką,lecz wystarczyło przeczytać jedną ,dwie, lub nawet kilka książek z rozwoju duchowego i już po sprawie.Jaka oszczędność czasu,kosztów i jaki pożytek !
                                  Problem w tym,że żaden człowiek nie może się sam rozpoznać.To dzięki rodzicom niemowlę uczy się rozpoznawać i akceptować swoje uczucia.(jeśli dostaje na nie przyzwolenie). W dorosłym życiu również relacje z innymi służą nam jako lustro.
                                  Life ma takie poczucie wyższości ,że piszących tu na forum traktuje jak głupców,którzy nie chcą sami sobie pomóc tylko szukają porady.
                                  Ja nikomu nie odradzam korzystania z książek z zakresu rozwoju duchowego.Sama mam dość pokaźny księgozbiór z tej dziedziny.
                                  Piszę tylko,że dla ludzi,którzy mają poważne,nierozwiązane problemy z sobą, jest to droga niebezpieczna.
                                  • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 23.03.12, 04:56
                                    To może odpiszę za Niemożliwego :)
                                    Otóż najwyraźniej spostrzegł iż odnalazłem dokładnie czym są moje potrzeby i uczucia, a ich źródłem jest zależność i małpowanie tego od innych ludzi.

                                    Jakoś nie czuję żebyś prowadziła, Kalistero, do czegoś przyjemnego w odbiorze. Szczerze to żołądek mnie rozbolał i nie wiem czy to wskutek przeczytania tego co piszesz, czy z czegoś innego. Nie wiem skąd u Ciebie taka ogromna potrzeba parcia na problemy i ich uświadamianie innych, poniekąd jest to bardzo psychologiczna retoryka, ale też źródło problemów i kłopotów z samym sobą.
                                    Co do bardziej konstruktywnej części tego co piszesz, to nie jest możliwe zaproponowanie "takiej książki" komuś i porzucenie kształcenia "milionów psychologów i psychiatrów", podobnie jak nie jest możliwe zamknięcie autostrad i przejście na rowery. Mimo że to było by bardzo zdrowe, ekologiczne i ludzie tak bardzo przy tym nie giną. Niestety rowerzyści giną w wypadkach z samochodami i dlatego jest to niebezpieczne.
                                    Tak samo niebezpieczne jest pójście duchową ścieżką w której mówi się nie uwarunkowaniom społecznym, a za jedyny wykładnik świętości uznaje swobodę i zadowolenie, bo zostaniesz rozjechana. Po autostradzie nie można jeździć rowerem, takie jest prawo drogowe.
                                    Taki sam zakaz jest na bycie zadowolonym i swobodnym w społeczeństwie, w którym musisz mieć szacunek, popularność, reputację, powodzenie, podziw otoczenia, sukcesy osobiste i finansowe, asertywność, bycie modnym itd. itd. setki wyznaczników, a po drugiej stronie jest gorycz i niezadowolenie z siebie jako motywacja do nieschodzenia z tego toru funkcjonowania. Tym w istocie jest ta autostrada.

                                    Ludzie w stadnym pędzie będą robili wszystko żeby sprawdzać się na tej drodze.

                                    Dlatego dziedziny zajmujące się ulepszeniem tego jak jest na tej drodze cieszą się największą popularnością.
                                    • kalistera Re: to niemożliwe 23.03.12, 08:52
                                      lifeisaparadox napisał :
                                      Jakoś nie czuję żebyś prowadziła, Kalistero, do czegoś przyjemnego w odbiorze.
                                      > Szczerze to żołądek mnie rozbolał i nie wiem czy to wskutek przeczytania tego c
                                      > o piszesz, czy z czegoś innego. Nie wiem skąd u Ciebie taka ogromna potrzeba pa
                                      > rcia na problemy i ich uświadamianie innych, poniekąd jest to bardzo psychologi
                                      > czna retoryka, ale też źródło problemów i kłopotów z samym sobą.

                                      Myślę,że żołądek Cię rozbolał ze złości na mnie.
                                      Widocznie nie jesteś aż tak niezależny jak Ci się wydaje. Przyjęcie innego punktu widzenia sprawia Ci taki sam problem jak ludziom,którym to zarzucasz.
                                      Nigdzie nie napisałam,że psychoterapia polega na głaskaniu po głowce i nadmuchiwaniu ego.
                                      Czasami terapeuta musi powiedzieć:"Twoje poczucie wartości bardzo wzrosło od ostatniej sesji,lecz muszę Ci powiedzieć,że oddaliłeś się znacznie od rzeczywistości".

                                      Naprawdę nie mam parcia na problemy,ale też tam gdzie widzę problem nie zamiatam go pod dywan . W życiu prywatnym nikogo nie uświadamiam.Natomiast, skoro już piszę na forum psychologcznym ,to staram się tak pisać ,by może ktoś z tego odniósł jakąś korzyść.Panuje tyle błędnych opinii i wyobrażeń na ten temat.

                                      > Tak samo niebezpieczne jest pójście duchową ścieżką w której mówi się nie uwaru
                                      > nkowaniom społecznym, a za jedyny wykładnik świętości uznaje swobodę i zadowole
                                      > nie, bo zostaniesz rozjechana. Po autostradzie nie można jeździć rowerem, takie
                                      > jest prawo drogowe.
                                      Niebezpieczne jest nie samo pójście ścieżką duchową,tylko to,że jeśli robi to ktoś z poważnymi problemami z sobą,to łatwo mu na takiej ścieżce się zagubić i twierdzić,że jedynym wykładnikiem świętości jest swoboda i zadowolenie.


                                      • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 23.03.12, 13:14
                                        Dla mnie życie jest dużo prostsze, uważam to za największy skarb
                                        • kalistera Re: to niemożliwe 23.03.12, 14:15
                                          OK.Mnie to nie przeszkadza !
                                    • shachar Re: to niemożliwe 23.03.12, 17:12
                                      zgrabna parabola z autostradą i rowerzystami. Jakieś rady dla rowerzystów? na autostradach nie ma ścieżek dla rowerów.
                                      Na końcu autostrady jest micha.
                                      • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 23.03.12, 17:40
                                        Założyć kask bo kolizje nieuniknione ;)
                                        • shachar Re: to niemożliwe 23.03.12, 17:54
                                          okej, kask zawsze dobrze mieć.
                                          Ale co, kiedy na ko,ncu autostrady literalnie jest micha i rowerem się do niej nie dojedzie. Najpierw dojadą wyczynowcy, potem średnia liga samochodziarzy...jeśli pozostać poza systemem autostrad, to trzeba mieć zaplecze,kupować sobie batony z kieszonkowego mamusi, albo zgodzić się na skrajny minimalizm.
                                          Jak być wtedy kontentym kiedy moda, zeby szybciej dojechać jest tak powszechna?
                                          • shachar Re: to niemożliwe 23.03.12, 18:20
                                            i to jest właśnie ten moment, gdzie posty przestają fruwać tak szybko, gdzie dochodzimy do technicznych aspektów naszego poruszania się po życiu.

                                          • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 24.03.12, 00:25
                                            Mnie zawsze gdy zaczynam rozmawiać czy myśleć o finansach ogarnia frustracja
                                  • to.niemozliwe Re: to niemożliwe 24.03.12, 05:36
                                    To moze ja odpisze za siebie, :-).
                                    Ano stad, ze juz go czytuje od kilku lat. Pisze on z sensem i znajomoscia ludzkiej duszy, asertywnie ale nie beznamietnie. Ze swiadomoscia ryzyka porazki i jednoczesnie wiara w humanistyczna wizje swiata. Czyli patrzac na to samo, mamy zupelnie inny obraz w umysle. Pewnie prawda jest gdzies posrodku.
                                    Co do kwestii wspomnianego molestowania, to bylbym ostrozny.
                                    Musielibysmy tu wchodzic w nieznane nam szczegoly i rozwazac ich znaczenie, chyba zgodzisz sie ze mna, ze to okreslenie jest tak szerokie, ze nie jestesmy w stanie tu i teraz ocenic, czy okreslenie Lifeisparadox, ze nie pozostawilo to na nim sladow jest po prostu wyrazem przepracowania, czy wyparcia.
                                    Wydaje mi sie, ze twoje profesjonalne podejscie kaze ci znalezc u kazdego jakies deficyty wymagajace korekty, jednak mi sie wydaje, ze czasem zmiana postepowania jest mozliwa po lekturze ksiazek lub nawet czytaniu forow. Nigdzie nie pisze, ze to ma zastapic psychoterapie tam, gdzie jest konieczna. Jednak ludzie czasem sa na tyle samoswiadomi, ze inspirujace mysli innych moga ich zmieniac. Sama w tym watku cytujesz kogos, kto jest inspiracja dla ciebie.
                                    Wreszcie, oczywiscie nie zaswiadcze ci, ze Lifeisapradoks nie jest nienormalny, podobnie jak tego, ze nie jest wielbladem. ;-)
                                    Przyznam, ze jest cos w twoim pisaniu niepokojacego. W tym watku uzyskalas odpowiedz od Life, ze wywolujesz jego irytacje, bo jestes napastliwa (w jego odczuciu). Nawet pisze on o bolu brzucha.
                                    Kazdy z nas ma w komunikacji jakies martwe punkty, obszary wlasnych emocji, kiedy to komunikat dotyka czegos w nas, co dziala paralizujaco. Najwyrazniej sa w Lifeisaparadoks takie obszary, kazdy je ma. Ja, Ty. Zastanow sie prosze, na wlasny uzytek, dlaczego chcialas w ten obszar wejsc, dlaczego przeciagnelas tam paznokciem? Jaka emocje chcialas w nim wywolac i jaka wywolalas w sobie? I co oznacza sformulowanie, ktore tu w tym watku pada z twoich ust, ze znudzily ci sie jalowe dyskusje i kazdy pozostaje przy swoim zdaniu? Co chcesz przez to powiedziec?
                                    • kalistera Re: to niemożliwe 24.03.12, 10:28
                                      Wcale nie musisz mi zaświadczać kim jest, lub nie jest Lifeisaparadox .
                                      Nie wiem na jakiej podstawie uznałeś ,że staram się u każdego znaleźć jakieś luki.
                                      Jak dotąd,to raczej ja "przywdziewałam szatę obrońcy",jak to nazwałeś.
                                      Dość często też pozostawałam przy swoim zdaniu,nawet gdy to zdanie, nie było zgodne z opinią większości piszących tutaj na forum,również Twoim.
                                      Rozumiem też,że można się obawiać tego co piszę.

                                      Tak,Lifeisaparadox może mieć takie odczucie ,że go zaatakowałam i czuć się sfrustrowany,bo podważyłam jego złudzenia na temat siebie,a tego nikt nie lubi,również ja.
                                      Zauważyłam jego irytujące poczucie wyższości w stosunku do ludzi,również do mnie i nakłułam ten nadmuchany balon.
                                      Natomiast, co do książek z rozwoju duchowego i różnych poradników tego typu.
                                      Wiem,na podstawie doświadczeń, jakie skutki przynosi podążanie tą ścieżką ,osoby ,która ma poważne nierozwiązane problemy.Zwykle kończy się to tak,że problemy pozostają nadal u danej osoby,a projektowane są i widziane w otoczeniu.
                                      Tacy ludzie, widzą siebie w świetlistej aureoli,a swoje problemy u innych.Czasami kończy się to psychozą wymagającą hospitalizacji.Jeśli mi nie wierzysz,to zapytaj psychiatrów.
                                      Co oznacza moje stwierdzenie dot.jałowości dyskusji ? Ano to,że widzę tutaj wśród piszących,mało ludzi zainteresowanych poszerzeniem swojej wiedzy z tej tematyki,a raczej dyskusja sprowadza się do udowadniania swoich racji.W wątku ,który założyłam na temat naszych postaw jakie przyjmujemy w naszym życiu, ktoś mnie wprost zapytał ;Czy to jest pokuta z mojej strony ? Pytanie uważam za bardzo trafne.
                                      • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 24.03.12, 14:00
                                        Coś miałem napisać, żeby było konstruktywnie.
                                        Faktycznie taka świętość egoistyczna na zasadzie postrzegania siebie, swojej osoby jako pełnej cnót i duchowości to jest zła droga. Ale to na miejscu jest komunikowane, na samym początku nie tylko u De Mello, ale przede wszystkim w buddyzmie, że jest to ścieżka niedobra.
                                        Szczerze to jest to bardzo trudne bo od razu po poznaniu nauk duchowych i ich weryfikowaniu, myślę że u prawie wszystkich, pojawia się nowe uduchowione-ja i widzenie siebie jako wcielenie świętości zbierające bonusy od życia za to że są tacy święci. Ja to już na pęczki przechodziłem wiele razy.
                                        Sednem natomiast jest nie robienie "siebie" takiego czy owego, uwolnienie się od samooceny, wyobrażeń o swojej postaci, o sobie, oswobodzenie się z jednostkowej egzystencji. Wtedy projekcja zanika.
                                        Ale nie jest to możliwe bez odizolowania się od innych ludzi.
                                        Duchowość tak naprawdę nie ma właściwości egoistycznych, więc wciąganie jej w dyskusję na płaszczyźnie rywalizacji z miejsca wymaga przyjęcia jakiegoś Ego. Tak jak rozmowa nie może się odbywać bez słów albo gdy tylko jedna osoba mówi.
                                        Jest tyle przypowieści o naukach duchowych udzielonych w postaci milczenia.

                                        Dlatego tak nie bardzo udzielam się w tej rozmowie na mój temat. To wasze projekcje tworzą mnie.
                                        • kalistera Re: to niemożliwe 24.03.12, 15:22
                                          Akurat, De Mello był też psychologiem i psychoterapeutą,a jego Przebudzeniejest napisane z polotem.
                                          To,że to jest komunikowane,to nie wystarczy,bo wszyscy lubimy się oszukiwać i dlatego psychoterapia jest taka trudna.
                                          W jej trakcie, musimy zdjąć niejedną maskę i dotrzeć do ukrytych,prawdziwych motywów naszego postępowania.
                                          Ja myślę,że to ,o czym piszesz, udaje się zaledwie niektórym .Są to osoby wybitne,którym los postawił na drodze jakiegoś doskonałego nauczyciela.
                                          Taka postawa duchowa, o jakiej piszesz, jest możliwa u medytującego mnicha ,żyjącego innymi wartościami,a nie u zmuszonych do walki o utrzymanie siebie i rodziny i rozwiązywania codzinnych problemów.Sam piszesz,że taka postawa nie jest możliwa bez odizolowania się od innych ludzi.
                                          Nie wiem, jak chcesz przeprowadzić to uwolnienie się od samooceny i wyobrażeń na swój temat ? Jak na razie nie bardzo widzę ,by Ci to się udało .
                                          Na jakiej podstawie twierdzisz ,że to co piszemy o Tobie,to tylko nasze projekcje ? Owszem każdy postrzega Cię przez pryzmat swojej" mapy terenu",ale to nie znaczy ,że projektuje na Ciebie swoje zachowania.
                                          A co z Twoimi projekcjami ?
                                          Czy nazywanie frajerem kogoś,kto jest obecnie w kłopotach, nie świadczy o Twoim poczuciu wyższości ?
                                          Podobnie twierdzenie,że dziewczyna,która przeżywa do tej pory koszmar związany z molestowaniem jej i zachowaniem jej rodziców w tej sprawie, to jest objaw histerii ?
                                          Sugestia pod moim adresem,że jeśli nie zgadzam się z Twoim punktem widzenia to pewnie uważam Cię za szalonego ? Czy to nie są wszystkoTwoje projekcje ?




                                          • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 25.03.12, 00:19
                                            Kalistera nie chce mi się z Tobą pisać, uważam że już za dużo wykazałem cierpliwości względem tego w jaki sposób się do mnie odnosisz. Po prostu nie mam ochoty na to odpisywać.
                                    • kalistera Re: to niemożliwe 24.03.12, 19:00
                                      To.niemożliwe napisał :Przyznam, ze jest coś w twoim pisaniu niepokojacego. W tym watku uzyskalas odpowiedz od Life, że wywolujesz jego irytacje, bo jestes napastliwa (w jego odczuciu). Nawet pisze on o bolu brzucha.

                                      Nie ma to jak mieć dobrego adwokata!Ciekawe,że nie interweniowałeś wtedy, gdy Lifeisapradox wyśmiał moje rady skierowane do autora wątku- ch...nia.mrok.
                                      To piszę tak na wszelki wypadek,byś znowu nie musiał pytać dlaczego uważam ,że On ma poczucie wyższości.
                                      Przeczytaj sobie jakie uczucia wzbudził u tego człowieka,a może zapytaj autorkę wątku o molestowaniu ,jak się czuła gdy jej zarzucił histerię.
                                      Miałam do czynienia z osobami molestowanymi w dzieciństwie i młodości.Ten fakt pozostawia taki ślad w psychice,że odbija się to nawet na wyglądzie zewnętrznym takiego dziecka.
                                      Trudno mi to opisać,ale jest coś takiego w postawie,aurze i zachowaniach takiej osoby,która była długotrwale molestowana ,że pozwala to zauważyć ten ślad.
                                      Jak bardzo bolesne dla dzieci jest to,że rodzice ,albo nie dają wiary takim faktom,albo nic z tym nie robią,to najlepiej świadczy fakt,że dwie znane mi dziewczyny,które były molestowane przez parę lat, jedna przez starszego brata ,a druga przez ojczyma,których matki nie uwierzyły ich zapewnieniom ,obie uciekły z domów i wolały mieszkać w ośrodkach dla bezdomnych niż w takich domach.


                                      • to.niemozliwe Re: to niemożliwe 24.03.12, 20:49
                                        Mylisz sie, nie jestem adwokatem Lifeidaparadoks, tak, jak ty nie jestes prokuratorem? Zajrzalem do watku "ujnia mrok" i faktycznie Life popelnil blad komunikacyjny. Chcial byc sarkastyczny, zostal odebrany jako zlosliwy agresor.
                                        • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 25.03.12, 00:19
                                          Kto normalny ten zrozumiał sarkazm
                                          • to.niemozliwe Re: to niemożliwe 25.03.12, 07:09
                                            Niby, potocznie rzecz ujmujac, to tak. Tyle, ze jak ktos jest niegotowy na przyjecie komunikatu, to nie spelni on swojej funkcji.
                                            Jak widzisz, piszesz to, co myslisz, a ()ujnia mrok to odbiera jako agresje. Kalistera jako wyraz twojego poczucia wyzszosci.
                                            Zastanawiam sie, czy moze byc tak, ze np. Kalistera uwaza w gruncie rzeczy podobnie jak ty, tylko ma za soba trening, wiec rozpoznaje emocje odbiorcy, dostraja sie, potwierdza dostrojenie, wplywa.
                                            • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 25.03.12, 10:08
                                              Nie nie, Tobie wydaje się że #mrok odebrał to jako agresję, ale z tego co odpowiedział mam wrażenie że po prostu potwierdziłem jego silne przekonanie że jest frajerem. Tak odpowiedział "tak jestem frajerem" z tego co pamiętam. Nie pamiętam żeby się skarżył że jestem wobec niego agresywny. Ale faktycznie, zezłościł się, a to już postęp w rezygnacji.
                                              Co do Kalistery to bez pardonu nazwałem jej psychologizmy po imieniu i teraz bez przerwy próbuje się odgryźć i z uporem maniaka przypisuje mi swoje kompleksy czy też jakieś własne doświadczenia, zachowania. To co pisze na mój temat nie ma ze mną żadnego związku po prostu, dlatego nie reaguję.
                                              • kalistera Re: to niemożliwe 25.03.12, 11:13
                                                Nie nie, Tobie wydaje się że #mrok odebrał to jako agresję, ale z tego co odpow
                                                > iedział mam wrażenie że po prostu potwierdziłem jego silne przekonanie że jest
                                                > frajerem. Tak odpowiedział "tak jestem frajerem" z tego co pamiętam. Nie pamięt
                                                > am żeby się skarżył że jestem wobec niego agresywny. Ale faktycznie, zezłościł
                                                > się, a to już postęp w rezygnacji.
                                                Lifeis a paradox ma rację.#mrok w odpowiedzi na nazwanie go przez niego frajerem,zgodził się z nim.Nie skarżył się też,że Life jest agresywny w stosunku do niego.
                                                #Mrok sam zareagował agresją w odpowiedzi na to, co Life napisał pod moim adresem.
                                                Dla Lifeisaparadoxa jest normalne ,że jeśli on wyśmiewa się z kogoś,to jest to usprawiedliwiony sarkazm i wyrażenie tego co myśli,a każdy normalny człowiek powinien zgodzić się z nim.Niestety,ani ja ani #mrok nie byliśmy na tyle normalni.
                                                Natomiast gdy jego ktoś atakuje,to to są psychologizmy i leczenie własnych kopmleksów.
                                                Takie są skutki samodzielnego rozwoju duchowego i uniezależnienia się od ocen.
                                                Kali ukraść krowę to dobrze,a Kalemu ukradną to bardzo źle.
                                                Odpłaciłam mu po prostu pięknym za nadobne i tyle.Nie występuję tutaj w roli psychoterapeuty i mogę sobie na to pozwolić .Nikomu nie muszę nadstawiać" drugiego policzka",bo nie mam na to ochoty.
                                        • kalistera Re: to niemożliwe 25.03.12, 12:03
                                          to.niemozliwe napisał:

                                          > Mylisz sie, nie jestem adwokatem Lifeidaparadoks, tak, jak ty nie jestes prokur
                                          > atorem? Zajrzalem do watku "ujnia mrok" i faktycznie Life popelnil blad komunik
                                          > acyjny. Chcial byc sarkastyczny, zostal odebrany jako zlosliwy agresor.

                                          Mam pytanie do Ciebie?;Jak TY byś się poczuł gdybym to ja podsumowała Twoje wypowiedzi jako tragikomiczne ?

                                          Proponuję taki trening empatii,dla każdego,kto ma z tym problemy.:Postawić się na czyimś miejscu i zastanowić nad tym;jak ja bym się poczuł w danej sytuacji?
                                          • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 25.03.12, 13:19
                                            Pewnie bym to olał, tak jak Twoje komentarze w stosunku do mnie
                                          • to.niemozliwe Re: to niemożliwe 25.03.12, 16:06
                                            Nie przejal bym sie, gdybys napisala, ze moje komentarze sa tragikomiczne. Bo nie sa. Gdybys napisala cos, co by mnie naprawde wewnetrznie dotknelo, co poczulbym jak uderzenie w nos, to znajac swoje emocje - uznalbym, ze cos wypieram, czegos sie w sobie wstydze lub cos mnie blokuje w tej sprawie. Moja emocja bylaby dla mnie punktem wyjscia do autoanalizy.
                                            Stosownie do jej wynikow przyjalbym odpowiednia postawe. Nie wykluczam zasiegniecia opinii w sprawie interpretacji tej emocji.
                                            Jezeli ponawialabys ataki na mnie, to uznalbym, ze masz jakies nierozwiklane problemy, a z jakichs powodow relacje ze mna o takim charakterze uznajesz za forme ich rozwiazania, prawdopodobnie zastepczego. Gdyby Twoja komunikacja wobec mnie uporczywie trwala w tej formie, to uznalbym Twoja niemoznosc do komunimowania sie ze mna i wygasilbym interakcje z toba.
                                            • kalistera Re: to niemożliwe 25.03.12, 19:46
                                              Ja też się zbytnio nie przejęłam jego stwierdzeniem,bo też potrafię ocenić siebie prawidłowo i wiem,że głupot nie mam zwyczaju pisać. To, co piszę ,nie wypływa z tego,bym uważała,że wszystkie rozumy pozjadałam i wcale nie uważam,że znam się na wszystkim.
                                              Potrafię się otwarcie przynać,że czegoś nie wiem.Nie mam za to w zwyczaju zabierać głosu w sprawach, na których się nie znam i nie lubię z kolei, gdy ktoś ,kto nie ma pojęcia o temacie, podważa moje sądy, w temacie na którym się znam.
                                              W końcu piszę po to, by komuś pomóc,a nie żeby się ktoś woził na mnie ,wyżywał i leczył swoje kompleksy.
                                              Gdyby Lifeisaparadox powiedział: przepraszam,w ogóle nie byłoby sprawy.Natomiast on uważa,że to my jesteśmy nienormalni,że nie przyjmujemy jak należy, jego uwag.I to jest jego problem! Dlatego wzięłam go na celownik.
                                              Wiem,że jestem dobrym lustrem i nie zawsze to, co ktoś zobaczy, może mu się podobać.

                                              Ja, w przeciwieństwie do Lifeisaparadoxa przyznaję,że mam podobne potrzeby, jak większość ludzi.
                                              Chodzi mi o potrzeby,które Masłow ujął i określił w tzw.piramidzie Maslowa.Między innymi jest tam potrzeba: szacunku,akceptacji,znaczenia,uznania.Przyznaję,że mnie to trochę dotknęło,bo godziło właśnie w te potrzeby.Pewnie nie robiłabym z tego problemu,ale czytałam też inne jego posty i bardzo mi się nie podobało to,że człowieka załamanego,który jest w psychicznym dołku, określił frajerem.To takie typowe kopnięcie leżącego.
                                              Nie podobało mi się też ,że dziewczynie,która nie może sobie dać rady ze swoim bardzo trudnym problemem, zarzucił histeryzowanie.Jego posty z tamtego wątku, wzbudziły zresztą oburzenie nie tylko moje,lecz także innych osób.

                                              Lifeisaparadox podpadł mi już wcześniej, gdy dyskutował na jakiś temat ze mną ,właśnie z takiej wyższościowej pozycji.Upierał się wtedy przy stwierdzeniu,że człowiek świadomie źle czyniący zasługuje na szacunek.Trzymał się tego twierdzenia jak pijany płotu.
                                              Mam pewne doświadczenia związane rozwojem duchowym.Dość dużo sama czytałam z tego zakresu,ale też stykałam się z ludźmi,którzy jak się to mówi:"weszli na scieżkę rozwoju duchowego".To co napisałam dotąd, to na podstawie tych doświadczeń.
                                              Wiem, jak łatwo jest jest pobłądzić i zrobić sobie krzywdę i innym. np.Dziewczyna ,uczestniczka pewnych długookresowych warsztatów rozwoju duchowego-pewnego dnia podcina w pociągu gardło swojej przyjaciółce,bo uznała,że w ten sposób jej pomaga.
                                              Kiedyś miałam takich klientów.:Małżeństwo w przeddzień rozwodu.Oboje na ścieżce rozwoju duchowego.
                                              On zarzucał żonie,że ma zbyt dużo różnych oczekiwań w stosunku do niego.Uważał,że powinna go kochać bez oczekiwań.Żona natomiast czuła,że w ich związku ważne są tylko jego potrzeby,a jej się nie liczą.Uświadomiłam mężowi ile on ma oczekiwań w stosunku do swojej żony.Gdy to dotarło do niego,był wstrząśnięty nie zmieszany.Są do dzisiaj razem.
                                              • to.niemozliwe Re: to niemożliwe 25.03.12, 22:03
                                                Ok, dziekuje. Mysle, ze czasem warto wprost napisac komus jakie uczucie wywoluje. Nie wnioski na poziomie logicznym, tylko po prostu emocje. Po to, zeby ta osoba wiedziala jakie reakcje w kims wywolala, czy tego chciala, czy nie - to inna sprawa.
                                                Podoba mi sie, ze piszesz, ze czulas zlosc i gniew na postepowanie Life'a. To jest szczere i przez to wartosciowsze dla Niego niz dluga, wyszukana perswazja.
                                              • lifeisaparadox Re: to niemożliwe 25.03.12, 22:45
                                                Nie uważasz przypadkiem, że grubo przesadzasz, a to jak patrzysz na dany przykład czy przykłady, to Twoja osobista sprawa?
                                                Ciągniesz pełen pretensji monolog, nieprzerwanie od parunastu zadaje się wpisów. Może spożytkowała byś swój zapał na coś ciekawszego?
                                                Nie umiesz zrozumieć że czasem ktoś wsadzi kij w mrowisko, zakomunikuje coś sprzecznego z doktryną i pobudzi do alternatywnego rozumowania które ma sens? Od razu zarzucasz jakieś nikczemne pobudki.

                                                Co do zajmowania się tematem potrzeb w psychologii i w duchowości, są to przeciwne bieguny. Psychologia zajmuje się pobudzaniem potrzeb, rozwijaniem ich realizacji i w ten sposób definiuje spełnienie. Natomiast duchowość przyrównuje potrzeby i pragnienia do głodu narkotykowego, a ich uciszenie, wygaśnięcie, jako drogę do spełnienia.
                                                • kalistera Re: to niemożliwe 25.03.12, 22:54
                                                  Miałeś nie komentować moich postów ,bo je podobno olewasz ?
                                                  Oj Life,Life!!! Dobra Life !wezmę na wstrzymanie i dam Ci już spokój.
                                                  Przepraszam,jeśli Ci za bardzo dopiekłam. Też terapeutycznie wrzucałam kij w mrowisko,by Cię pobudzić, nie tyle do myślenia ,bo myślisz aż za dużo, co do poczucia pewnych rzeczy.
                                                  Pozdrawiam!
                                                • kalistera Re: to niemożliwe 27.03.12, 18:19
                                                  Nie zamierzam Cię znowu zaczepiać.
                                                  Chcę tylko sprostować,że nigdy Ci nie przypisywałam nikczemnych pobudek czy intencji.
                                                  Gdyby tak było, w ogóle bym z Tobą nie dyskutowała.Wierzę,że pisząc to czy owo, nie zdawałeś sobe sprawy z tego,że sprawiasz innym przykrość lub że wzbudzasz złość.
                          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 21:49
                            Obejrzałam ten filmik i kilka podobnych, faktycznie ciekawe. Ale myślę, że psychologia jest podstawą, a na tej bazie można rozwijać i duchowość.
                          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 14:27
                            lifeisaparadox napisał:

                            > Ja to mogę powtarzać w koło macieju tutaj, ale nie ma szans aby mnie ktoś zrozu
                            > miał.
                            > Zajmowanie się własnym "ja", to takie uciekanie w wewnętrzny świat wyobrażeń o
                            > sobie, gmeranie w czymś zupełnie bez znaczenia, wymysłach, filozofii pomiędzy a
                            > kceptacją a odrzuceniem społecznym. Czymś, co jest bez sensu i nie ma zastosowa
                            > nia w rzeczywistości widzianej bezpośrednio.
                            >
                            Wg mnie to też jest potrzebne, psychikę też trzeba uwzględnić. Ale też widzę najlepsze rozwiązanie w duchowości.

                            > Polecam książkę Antonego De Mello "Przebudzenie", ale to chyba nie jest coś co
                            > chcą dostać ludzie pogrążeni w dylematach i problemach psychologicznych. Ludzie
                            > tutaj po prostu nie chcą się wyleczyć.
                            >
                            Czytałam kiedyś, czy jest gdzieś dostępna w necie?

                            > Ciekawy filmik, skrótowy:
                            > www.youtube.com/watch?v=ONJqF8bECc4
                            • 7zahir Tu: 22.03.12, 15:25
                              www.astro.eco.pl/astro2/przebudzenie.html
                              • kalistera Re: Tu: 22.03.12, 16:57
                                Podoba mi się Twoja sygnaturka.
                                • 7zahir Re: Tu: 22.03.12, 19:39
                                  kalistera napisała:

                                  > Podoba mi się Twoja sygnaturka.>

                                  Dziękuję - dojrzałam do niej i wtedy gdzieś usłyszałam :-)
                              • magda_lena777 Re: Tu: 22.03.12, 17:10
                                7zahir napisała:

                                > www.astro.eco.pl/astro2/przebudzenie.html

                                Dziękuję bardzo, przejrzę sobie.
                                • 7zahir Zacznij od tego: 22.03.12, 19:47
                                  www.sm.fki.pl/demello.php?nr=Wezwanie_do_Milosci

                                  Pisze to na podstawie własnego doświadczenia z książkami Anthony De Mello.

                                  Tu więcej nt:
                                  www.wattpad.com/113636-anthony-de-mello-wezwanie-do-mi%C5%82o%C5%9Bci
                            • lifeisaparadox Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 01:15
                              magda_lena777 napisała:

                              > > Polecam książkę Antonego De Mello "Przebudzenie", ale to chyba nie jest c
                              > oś co
                              > > chcą dostać ludzie pogrążeni w dylematach i problemach psychologicznych.
                              > Ludzie
                              > > tutaj po prostu nie chcą się wyleczyć.
                              > >
                              > Czytałam kiedyś, czy jest gdzieś dostępna w necie?

                              Jest na chomiku
    • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 14:59
      Myślę MOja Droga,że Ty wymagasz terapii.Samej trudno Ci będzie uporać się ze wszystkimi Twoimi problemami.Jest Ci potrzebna pomoc.
      • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 17:52
        kalistera napisała:

        > Myślę MOja Droga,że Ty wymagasz terapii.Samej trudno Ci będzie uporać się ze ws
        > zystkimi Twoimi problemami.Jest Ci potrzebna pomoc.

        Nie bardzo mam czas i fundusze na terapię. I nie wiem, czy tak do końca jest mi potrzebna, poza epizodami depresji jakoś sobie radzę.
        • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 18:16
          magda_lena777 napisała:

          > kalistera napisała:
          >
          > > Myślę MOja Droga,że Ty wymagasz terapii.Samej trudno Ci będzie uporać się
          > ze ws
          > > zystkimi Twoimi problemami.Jest Ci potrzebna pomoc.
          >
          > Nie bardzo mam czas i fundusze na terapię. I nie wiem, czy tak do końca jest mi
          > potrzebna, poza epizodami depresji jakoś sobie radzę.>

          Terapia jest Ci potrzebna i to żaden wstyd z niej korzystać.
      • renkaforever Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 20.03.12, 18:01
        Terapia jest dobra pod warunkiem ze terapeuta jest naprawde dobry. Mnie sie wydaje ze grupowe terapie ludzi z podobnymi problemami sa najlepsze. Dodatkowa korzyscia obok mozliwosci spojrzenia na swoje problemy oczami innych, jest rozwijanie poprawnych kontaktow socjalnych. One umozliwiaja pozbycie sie uczucia wstydu. Bo przeciez w takich grupach ludzie obnazaja sie bezwstydnie ze swoimi sprawami. I to jest dobre, to pokazuje, ze nic, co ludzkie nie jest nam obce.
        Obwinianie rodzicow za brak radosci zycia doroslego dziecka to jakies nieporozumienie. Rodzice pracuja, dziecko jest z nimi chyba najkrocej w ciagu dnia, jak maja dla niego godzine lub dwie, to wioza je na lekcje karate, plywalnie itp. Nie ma czasu na rozmowe i wspolne "przekazywanie sobie pozytywnych uczuc". A dziecko angazuje sie emocjonalnie ze wszystkimi, ktorych spotyka na swojej drodze zycia, czyz wiec nie wszyscy sa "winni" ze ma takie sklonnosci, a innych mu brak ?
        Alkoholizm maja w genach wszyscy Polacy i jakos nie wszyscy maja depresje z tego powodu. Wiekszosc ochlapusow raduje sie na widok buteleczki i w ogole ich nie obchodza takie fanaberie jak depresje zony i sklonnosc do nalogow calej rodziny. Kazda istota ludzka jest unikalna indywidualnoscia i ma pewne sklonnosci do takich, a nie innych zachowan, do przezywania spraw mocniej lub slabiej, a takze sklonnosc do specyficznych chorob. Wszelkie proby sklasyfikowania tych cech ida do szuflady jako kolejna teoria, ktora zawsze bedzie miala przeciwnikow i zwolennikow. Nie ma wzoru matematycznego na zycie. Zycie nie ma logiki i to jest PEWNE.
        • to.niemozliwe Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 04:45
          Czy wszyscy amerykanie maja w sobie gen bandziora, skoro to w tym kraju odsetek osadzonych w wiezieniach na 100 000 mieszkancow jest najwiekszy na swiecie?
          • renkaforever Re: o genach bandziora 22.03.12, 16:47
            W Ameryce istnieje prawo, jak w kazdym innym kraju. Tu w kazdym sklepie kupisz alkohol, ale nie wolno byc pijanym w publicznym miejscu. To sie nie oplaca , naprawde.
            • to.niemozliwe Re: o genach bandziora 22.03.12, 19:14
              Na szczescie w Polsce cenimy sobie wolnosci obywatelskie i ludzie pijani nie sa przesladowani przez policje za przebywanie w miejscu publicznym.
              • lifeisaparadox Re: o genach bandziora 23.03.12, 04:58
                to.niemozliwe napisał:

                > Na szczescie w Polsce cenimy sobie wolnosci obywatelskie i ludzie pijani nie sa
                > przesladowani przez policje za przebywanie w miejscu publicznym.

                Nie zgodzę się, tu w Polsce policja odprowadza zbyt pijanych by iść pod dom i dba żeby dotarli cali i zdrowi :)
    • nazzilla Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 17:35
      Tematyka taka, jak nienawisc do siebie, zanizone poczucie wartosci, wstyd, pytanie o maski, depresja. To sklada sie w jedna calosc, tak jakby puzzle zostaly poukladane. Nie probuje bynajmniej bawic sie w Twojego psychoanalityka, jednak, czy nie mialo miejsca jakies jedno charakterystyczne wydarzenie, to znaczy cos, co zrobilas, za co sie wstydzisz, za co odczuwasz niechec do siebie. Czy czasem to nie jest przyczyna Twojej depresji?
      • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 18:16
        Te wszystkie objawy są charakterystyczne dla dzieci,które wyrosły w atmosferze mocno dysfunkcyjnego domu. Autorka pisze,że z takiego domu pochodzi,lecz nie napisała na czym ta dysfunkcjonalność polegała.
        • nazzilla Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 19:36
          kalistera napisała:

          > Te wszystkie objawy są charakterystyczne dla dzieci,które wyrosły w atmosferze
          > mocno dysfunkcyjnego domu. Autorka pisze,że z takiego domu pochodzi,lecz nie na
          > pisała na czym ta dysfunkcjonalność polegała.

          Mnie sie wydaje, ze autorka sama nie wie na czym polegala ta dysfunkcyjnosc. Pojawil sie epizod depresyjny (moze sie przydarzyc kazdemu, niezaleznie z jakiego domu/rodziny pochodzi). W chwili, gdy dokucza jej depresja, autorka szuka przyczyny tej depresji (to moje zdanie) i przychodza rozne mysli do glowy w celu poszukiwan tejze przyczyny. Obraz siebie, rodziny i calego swiata jest w takim momencie nierzeczywisty, znieksztalcony. Byc moze w momencie, gdy depresja u Magdy minie, bedzie postrzegala rodzine jako zupelnie prawidlowa.
        • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 21.03.12, 21:54
          kalistera napisała:

          > Te wszystkie objawy są charakterystyczne dla dzieci,które wyrosły w atmosferze
          > mocno dysfunkcyjnego domu. Autorka pisze,że z takiego domu pochodzi,lecz nie na
          > pisała na czym ta dysfunkcjonalność polegała.

          W porównaniu z rodzinami alkoholowymi pewnie nie była to tak bardzo dysfunkcyjna rodzina. Po prostu brakowało ciepła, zainteresowania ze strony matki, a z drugiej strony był wybuchowy, despotyczny ojciec, któremu trzeba było się bezwzględnie podporządkowywać. I brak nauki samodzielności, niezależności - pewna nadopiekuńczość, utrzymywanie w stanie zależności.
          • delfinbb Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 07:47
            Zacznij wielki biznes 9zobacz sygnaturkę) i do przodu, to czasu na nienawiść braknie.
            • projektzmiana Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 12:53
              Witaj, jeżeli borykasz się, z jakimś problemem, lub chciałbyś robić coś szybciej, lepiej, czy bardziej efektywnie, to świetnie trafiłeś!

              Jeżeli sen z powiek spędza Ci, któryś z poniższych problemów:

              - fobia
              - lęk przed wystąpieniami publicznymi
              - silne negatywne emocje
              - depresja
              - nieśmiałość, czy brak pewności siebie
              - kompleksy
              - nawykowe lub kompulsywne zachowania, jak jedzenie słodyczy, obgryzanie paznokci, czy inne
              - silny stres
              - poczucie winy

              lub towarzyszy Tobie inny problem, albo jest obszar, w którym chciałbyś / -abyś lepiej funkcjonować - skorzystaj z wielkiej okazji DARMOWEJ SESJI zmiany osobistej.

              Wypełnij formularz, który znajdziesz tutaj: www.nafnaf.pl/formularz.doc i prześlij go na adres: projektzmiana@nafnaf.pl

              *Sesje prowadzone są przez doświadczonych coachów, psychologów i terapeutów.
              ** Klient nie ponosi żadnych kosztów.
              *** Sesje nagrywane są na kamery, a Klient podpisuje zgodę na wykorzystanie zebranego materiału audio i video.
              **** Ze względu na duże zainteresowanie oraz możliwość wzięcia udziału w projekcie przez ograniczoną liczbę osób zastrzegamy, że skontaktujemy się z wybranymi osobami, które zostaną zaproszone do udziału w przedsięwzięciu.

              Zespół Grande Cru sp. z o.o.
              • delfinbb Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 13:04
                :)
                • delfinbb Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 13:08
                  Jeśli jednak chodzi Ci o walkę z nienawiścią do ludzi podłych, bezwzględnych i nie dopuszczających myśli o zmianie, nie damy rady.
            • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 14:20
              delfinbb napisał:

              > Zacznij wielki biznes 9zobacz sygnaturkę) i do przodu, to czasu na nienawiść br
              > aknie.

              Czy to link do portalu nasza-klasa? Jakoś nigdy nie miałam tyle entuzjazmu, żeby tam się zalogować.
              • renkaforever Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 17:10
                Wszelka nienawisc jest destrukcyjna. Negatywne mysli to kreowanie negatywnej energii wokol. Nikt nie chce sie o taka energie otrzec, bo jest ona destrukcyjna. Ludzie sie odsuwaja, ignoruja, uprzejmie lub nie, odmawiaja. Bo ludzie CZUJA te negatywna energie i nie chca byc pod jej wplywem. Niektorzy , ci wytrenowani(?) psychoanalitycy, psychologowie czy psychiatrzy maja odwage i chca takiej osobie pomoc. Jednak mozna zauwazyc, ze wsrod nich jest wiele ofiar tej zlej , destrukcyjnej energii, ktora sie rodzi wewnatrz czlowieka i nie ma zadnego zrodla zewnetrznego tylko on, ten czlowiek jest jej zrodlem. Kiedys , kiedy nie istnialy inteligentne leki, ludzie ci byli izolowani. Obecnie biora leki i zyja jak kazdy inny czlowiek, maja rodziny i dzieci. Ja osobiscie nie rozumiem jak mozna siebie nienawidziec. Po prostu tego nie rozumiem. Przeciez czlowiek ma ograniczony potencjal i nie moze zrobic wiecej, niz moze:) To co moze zrobic, to jest juz powodem do satysfakcji, bo oznacza wykorzystanie tego potencjalu.
                W zyciu nie chodzi o pokonanie kogos, czy czegos, przeciez to czesto niemozliwe, bo brakuje albo wiedzy albo pieniedzy, albo sily duchowej. W zyciu chodzi o wykorzystanie kazdej chwili, kazdego dnia na radosc, ktora jest wynikiem uczynienia czegos dobrego.W zyciu mamy miliony okazji zeby zrobic cos dobrego, milego dla siebie, dla najblizszych, dla zwyklego obcego czlowieka. Wykorzystujmy te chwile, a zycie nasze bedzie prostsze i bardziej radosne. Inna sprawa, ze ludzie, ktorzy pieszcza nienawisc do siebie sa zagrozeniem dla siebie i dla innych i tych trzeba bezwzglednie leczyc farmakologicznie. Po leczeniu zrozumieja to.
                • kalistera Re: renkaforever 22.03.12, 17:37
                  Mas zrację,że nienawiść jest destrukcyjna.Masz rację również w tym,że wiele osób zajmujących się pomocą ponosi negatywne skutki swego zwodu.Są to zawody bardzo obciążające psychicznie.
                  Natomiast chcę Ci powiedzieć,że nienawiść do siebie jest częstsza niż nam się wydaje.Objawia się różnymi autodestrukcyjnymi zachowaniami i chorobami.
                  Nie ma czegoś takiego jak inteligentne leki.To tylko reklama.
                  Wszelkie leki psychotropowe nie leczą przyczyn nienawiści do siebie, lecz jedynie łagodzą i tłumią objawy depresji.
                  Słumione ,ukryte uczucia nadal drzemią w człowieku,by ożyć przy następnej okazji np.jakiegoś niepowodzenia.
                  Jedynym sposobem ,by pozbyć się takich uczuć jest psychoterapia,która jeśli zostanie prawidłowo przeprowadzona, jest w stanie uwolnić ją raz na zawsze ,od takich uczuć w stosunku do siebie.
              • delfinbb Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 17:20
                To może być: syndrom Facebuka :)
                • renkaforever Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 22:26
                  Poniewaz wciaz ludzkie myslenie jest dla wszystkich obserwatorow tajemnica, moga tylko obserwowac zachowanie , a to jak wiadomo, jest funkcja myslenia. Tylko jaka to funkcja? Nikt tego jeszcze nie odkryl. Zatem specjalisci od zachowan lecza zaburzenia w zachowaniu metodami werbalnymi, nie chemicznymi. Ja nie wierze w skutecznosc terapii, kiedy w organizmie jest duze zaburzenie, albo istnieje wiele mniejszych, ktore faktycznie daja jakis obraz, charakterystyczny dla wielu chorob. Kiedy pojawia sie nienawisc do siebie , to dla mnie wygladaloby to tak jakby ktos siebie chcial zniszczyc. Takie wewnetrzne samobojstwo. Dlatego potrzebna jest interwencja chemiczna i jak najszybsze poprawienie stanu myslenia. Potem, owszem terapia. Ale zeby z tej terapii faktycznie skorzystac, zeby byla skuteczna, to trzeba byc na tyle madrym, ze sie rozumie do czego ta terapia jest, jak dziala , jakie sa cele i jakie moga byc efekty. Ktos z duzymi zaburzeniami moze w ogole tego nie rozumiec. Ma on swoj swiat i nawet jak siebie nienawidzi, to uwaza to za prawidlowe bo "duzo ludzi tak ma". Dla mnie to moze byc jedynie dowodem, ze duzo ludzi powinno byc leczonych farmakologicznie i to naprawde dla ich dobra. Inna sprawa, ze zbalansowanie myslenia nie jest proste, bo ludzie roznie reaguja na rozne leki. To, ze leki nie usuwaja przyczyn , to wiadomo, usuwaja negatywne symptomy, czym umozliwiaja w ogole porozumienie sie z pacjentem na jakims w miare normalnym poziomie. Wtedy do niego mozna wyjsc z terapia i wszystko teoretycznie gra:) Terapia bedzie wlasciwie odebrana , zrozumiana i odniesie sukces.
                  • kalistera Re: renkaforever 22.03.12, 23:22
                    Psychoterapii nie prowadzi się w przypadku osób, z którymi nie można nawiązać kontaktu.
                    Natomiast autorka wątku jest w całkiem dobrej formie intelektualnej i sądząc po jej postach można nawiązać z nią bardzo dobry kontakt.
                    Mylisz się,nie trzeba "być takim mądrym,by wiedzieć do czego ta terapia jest,ani jak działa,ani jakie mają być efekty". Zwykle pacjent ma jakieś oczekiwania związane z wyzdrowieniem,ale nie wie jak to ma nastąpić.Wystarczy,że to wie prowadzący terapię.

                    Leczy się psychoterapią skutecznie osoby z bardzo dużymi zaburzeniami.
    • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 22.03.12, 23:38
      Te uczucia nienawiści to tylko czasem takie przebłyski, tak na co dzień to raczej wstyd za własne niedoskonałości i też nie cały czas, tylko jak coś zwróci moją szczególną uwagę. Jak wychodzę z depresji to poczucie własnej wartości też raczej staje się normalne.
      Na razie mam zamiar pochodzić na spotkania grup 12 krokowych. Terapię kiedyś odbyłam, nie wiem, czy jeszcze jest mi potrzebna, muszę się nad tym zastanowić.
      • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 07:44
        magda_lena777 napisała:

        > Te uczucia nienawiści to tylko czasem takie przebłyski, tak na co dzień to racz
        > ej wstyd za własne niedoskonałości i też nie cały czas, tylko jak coś zwróci mo
        > ją szczególną uwagę. Jak wychodzę z depresji to poczucie własnej wartości też r
        > aczej staje się normalne.
        > Na razie mam zamiar pochodzić na spotkania grup 12 krokowych. Terapię kiedyś od
        > byłam, nie wiem, czy jeszcze jest mi potrzebna, muszę się nad tym zastanowić. >

        Jeżeli odbyłas terapie - powinnaś znać mechanizmy i wiedzieć na czym polega samooszukiwanie się - masz podstawy.
        Teraz od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
        W pracy nad sobą najskuteczniejsze jest uczciwe postępowanie w zgodzie z samym sobą.
        • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 08:22
          > Jeżeli odbyłas terapie - powinnaś znać mechanizmy i wiedzieć na czym polega sam
          > ooszukiwanie się - masz podstawy.
          > Teraz od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
          > W pracy nad sobą najskuteczniejsze jest uczciwe postępowanie w zgodzie z samym
          > sobą.
          >
          To prawda !
          Po prawidłowo przeprowadzonej terapii powinna to umieć!.Niestety,spotykam się z przypadkami,że w trakcie terapii, podstawowe problemy pacjenta nie są rozwiązane,a terapia się skończyła.
          Gdyby terapia była prowadzona jak należy,to nie powinna mieć teraz depresji.
          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 09:06
            kalistera napisała:

            > > Jeżeli odbyłas terapie - powinnaś znać mechanizmy i wiedzieć na czym pole
            > ga sam
            > > ooszukiwanie się - masz podstawy.
            > > Teraz od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
            > > W pracy nad sobą najskuteczniejsze jest uczciwe postępowanie w zgodzie z
            > samym
            > > sobą.
            > >
            > To prawda !
            > Po prawidłowo przeprowadzonej terapii powinna to umieć!.Niestety,spotykam się z
            > przypadkami,że w trakcie terapii, podstawowe problemy pacjenta nie są rozwiąza
            > ne,a terapia się skończyła.
            > Gdyby terapia była prowadzona jak należy,to nie powinna mieć teraz depresji.>

            Nie doceniasz manipulacyjnej sprawności naszego umysłu.
            Skuteczność terapii w największym procencie zależy od pacjenta.
            Jeżeli naprawdę chce się leczyć - odniesie sukces,
            jeżeli nie - nikt nie jest wstanie mu pomóc.
            • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 09:41
              To nie wszystko ja napisałam.Cytujesz jako moje również nie moje stwierdzenia.Owszem ,efekty psychoterapii zależą również od pacjenta.Jednak wiele opowieści ludzi,ktrzy odbywali psychoterapię świadczy,że ich podstawowe problemy nie zostały w ogóle ruszone.
              Człowiek ,który przeszedł gruntowną psychoterapię może wybrać błędną drogę i ponownie zachorować,ale zwykle będzie wiedział skąd się bierze nienawiść do siebie,małe poczucie wartości,poczucie wstydu.
              • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 10:17
                kalistera napisała:

                > To nie wszystko ja napisałam.Cytujesz jako moje również nie moje stwierdzenia.

                Przepraszam, jeżeli uraziło Cię moje cytowanie tego co Ty zacytowałaś.


                Owszem ,efekty psychoterapii zależą również od pacjenta.Jednak wiele opowieści l
                > udzi,ktrzy odbywali psychoterapię świadczy,że ich podstawowe problemy nie zosta
                > ły w ogóle ruszone>

                To ich wnioski i ich interpretacja - nie znając faktów trudno wyciągnąc poprawne wnioski
                a tym bardziej generalizować opinię o psychoterapii.
                W każdym zawodzie sa ludzie, którzy powinni i nie powinni go wykonywać.

                Pisałam wyżej -ze jeżeli ktoś naprawdę chce się leczyć,
                ma szansę na sukces.
                Sama zmieniłam terapeutę - bo wazniejsze było dla mnie zdrowie,
                niż uraza do pierwszego.
                Niebagatelne we wszystkich kontaktach międzyludzkich
                jest podświadome poczucie bezpieczeństwa - też w terapii.

                > Człowiek ,który przeszedł gruntowną psychoterapię może wybrać błędną drogę i po
                > nownie zachorować,ale zwykle będzie wiedział skąd się bierze nienawiść do siebi
                > e,małe poczucie wartości,poczucie wstydu.>

                Leczenie chorób naszego umysłu jest drogą,
                na której terapeuci sa tylko drogowskazami.
                Warto skorzystać też z innych - zdobyć jak nakjszerszą wiedze na temat naszej choroby.

                To czy z nich skorzystamy to nasz wybór, bo to nasze życie
                • kalistera Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 10:37
                  Nie, nie uraziło mnie cytownie .Zwróciłam tylko uwagę,że to nie w całości moje.
                  Nigdy nie generalizowałam opinii o psychoterapii.Zawsze twierdzę,że psychoterapia właściwie przeprowadzona jest bardzo skuteczną metodą leczenia .Twierdzę też ,że mamy w Polsce wielu znakomitych terapeutów i zdarzają się też gorsi.Jak w każdym zawodzie.
                  Nie mam zwyczaju pochopnego wyciągania wniosków.Jeśli mam jakąś opinię o poszczególnych przykładach terapii niewłaściwie przeprowadzonej ,to najpierw dokładnie wypytałam jak się to odbywało.
                  Masz rację,że podstawowym w procesie terapii jest poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do terapeuty.Bez tego nie ma terapii.
          • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 21:28
            kalistera napisała:

            > Po prawidłowo przeprowadzonej terapii powinna to umieć!.Niestety,spotykam się z
            > przypadkami,że w trakcie terapii, podstawowe problemy pacjenta nie są rozwiąza
            > ne,a terapia się skończyła.
            > Gdyby terapia była prowadzona jak należy,to nie powinna mieć teraz depresji.

            Terapia nie pomoże do tego, żeby zapobiegać depresji, może pomóc lepiej żyć, ale pewne choroby są nieuleczalne.
        • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 19:00
          7zahir napisała:

          > Teraz od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
          > W pracy nad sobą najskuteczniejsze jest uczciwe postępowanie w zgodzie z samym
          > sobą.
          >
          >
          > Tak, też do tego doszłam, ze trzeba postępować w zgodzie z sobą, chociaż to nie zawsze jest łatwe.
          >
          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 20:12
            magda_lena777 napisała:

            > 7zahir napisała:
            >
            > > Teraz od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
            > > W pracy nad sobą najskuteczniejsze jest uczciwe postępowanie w zgodzie z
            > samym sobą.> >
            > >
            > > Tak, też do tego doszłam, ze trzeba postępować w zgodzie z sobą, chociaż
            > to nie zawsze jest łatwe.> >

            Z doświadczenia wiem, że na poczatku pracy nad sobą to niełatwe,
            ale jak się do tego dojrzeje - to uczucie wolności - jakie to daje - wierz mi-jest wspaniałe :-)
            • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 21:25
              7zahir napisała:

              > Z doświadczenia wiem, że na poczatku pracy nad sobą to niełatwe,
              > ale jak się do tego dojrzeje - to uczucie wolności - jakie to daje - wierz mi-j
              > est wspaniałe :-)
              >
              >
              Na pewno ;) To nie jest mój początek pracy nad sobą. Wydawało mi się, że jestem sobą, ale dotarłam chyba do punktu, w którym zobaczyłam, że jednak sporo mi brakuje do osiągnięcia prostoty, uczciwości, bycia tym na zewnątrz, kim się jest w środku.
              • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 22:21
                magda_lena777 napisała:


                > >
                > Na pewno ;) To nie jest mój początek pracy nad sobą. Wydawało mi się, że jestem
                > sobą, ale dotarłam chyba do punktu, w którym zobaczyłam, że jednak sporo mi br
                > akuje do osiągnięcia prostoty, uczciwości, bycia tym na zewnątrz, kim się jest
                > w środku. >

                Taki życiowy zakręt jest lekcją - od Ciebie zależy jakie z niej wyciągniesz wnioski,
                czy ją " zaliczysz", czy ciagle będziesz musiała do niej wracać.


                Z całego serca życzę Ci następnego kroku naprzód :-)
                • magda_lena777 Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 22:33
                  7zahir napisała:

                  > Taki życiowy zakręt jest lekcją - od Ciebie zależy jakie z niej wyciągniesz wni
                  > oski,
                  > czy ją " zaliczysz", czy ciagle będziesz musiała do niej wracać.
                  >
                  >
                  > Z całego serca życzę Ci następnego kroku naprzód :-)

                  Dziękuję.
                  >
                  >
                  >
                  >
    • mskaiq Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 20:18
      7zachir napisała
      >Skuteczność terapii w największym procencie zależy od pacjenta.
      Na podstawie badań nad sutecznoscia psychoterapi zalezy ona w
      największej mierze od empatii psychoterapeuty.
      Zła psychoterapia istnieje i moze przynieść bardzo wiele szkody.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 20:28
        mskaiq napisał:

        > 7zachir napisała
        > >Skuteczność terapii w największym procencie zależy od pacjenta.
        > Na podstawie badań nad sutecznoscia psychoterapi zalezy ona w
        > największej mierze od empatii psychoterapeuty.
        > Zła psychoterapia istnieje i moze przynieść bardzo wiele szkody.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        Napisz proszę gdzie można znaleźć wyniki tych badań na które się powołujesz.

        Również pozdrawiam :-)
        • mskaiq Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 23.03.12, 23:26
          U Carla Rogersa w publikacji Terapia nastawiona na klienta. Rogers to twórca
          terapii humanistycznej, prowadził wiele dużych amerykańskich projektów
          związanych z badaniami nad terapią. Tam były prowadzone stetki badań,
          a także opracowana metodologia do pomiaru skuteczniości terapii.
          Wyróżnia on trzy elementy decydujące o powodzeniu terapii:
          1. Autentyczność terapeuty
          2. Pełna akceptacja, bezwarunkowo pozytywne nastawienia do pacjenta.
          3. Wrażliwość, empatyczne zrozumienie tego co odczuwa pacjent.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • 7zahir Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 24.03.12, 10:08
            mskaiq napisał:

            > U Carla Rogersa w publikacji Terapia nastawiona na klienta. Rogers to twórca
            > terapii humanistycznej, prowadził wiele dużych amerykańskich projektów
            > związanych z badaniami nad terapią. Tam były prowadzone stetki badań,
            > a także opracowana metodologia do pomiaru skuteczniości terapii.
            > Wyróżnia on trzy elementy decydujące o powodzeniu terapii:
            > 1. Autentyczność terapeuty
            > 2. Pełna akceptacja, bezwarunkowo pozytywne nastawienia do pacjenta.
            > 3. Wrażliwość, empatyczne zrozumienie tego co odczuwa pacjent.
            > Serdeczne pozdrowienia. >

            Jak widać to o czym ja pisałam jest na 2-gim miejscu,
            nie możesz więc stawiać tylko i wyłącznie na empatię terapeuty.
            Nie zasmiecajmy jednak wątku autorki akademickimi rozważaniami.
    • shachar Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 24.03.12, 15:01
      na coś ten wątas się przydał, od rana wychwalam się sama pod niebiosa :-))
      jakaś klapa się przesunęła i pomyślało mi się, że jeśli człowiek może się tak jak ty Madziu za wszystko potępiać, to może też i i za wszystko sobie gratulowac. Co jest z wiekszym pożytkiem przecież. Nie ma co chodzić po prośbie :-) Nikt mnie tak nie pochwali jak ja sama !

      a 'przebudzenie' ,hmm...co ono właściwie miałoby oznaczać. Czytałam tę ksiązkę parę razy(że się pochwalę :-) i za każdym razem ogarniał mnie smutek dogłębny i uczucie samotności.
      Poza tym, moim zdaniem, przebudzenie to złudzenie, wchodzi się w inny subiektywizm po prostu, ktory zawsze jest i będzie.

      o, i jescze się pochwalę, ze humor jakby lepszy od tego chwalenia mam :-)
    • kimonabike Re: Jak walczyć z nienwiścią do siebie? 26.03.12, 17:39
      Moja rada: spróbuj zaprzyjaźnić się z kimś, kogo uważasz za podobnego do siebie tzn z przybliżonym zestawem wad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka