paco_lopez
19.03.12, 14:11
patrzę na ludzi ze swojej dzielnicy i zastanawiam się jaki odsetek ludzi holuje się tutaj zwyczajnie przez życie. jaka część tego społeczeństwa to kompletna patologia wyhylająca małpkę wódki i wyrzucająca buteleczkę tam gdzie stoi. a tak z dawna przypominam sobie iluż to hojraków chwaliło się swoimi kiepskimi ocenami, brakiem pracy domowej, wagarowaniem, wczesnymi doświadczeniami z wódką i papierosami. jaka część społeczeństwa przegwizdała w wyrze na wznak swój najlepszy czas, po to by teraz jedną tubą drzeć się, że jest źleeeeeee.
dlaczego ojciec kolegi mojego syna podtyka mi w rozmowie idiotyczne farmazony na temat rzeczywistości. jak ma być dobrze kiedy ludzie nie potrafią wyciągnąć prostych wniosków z tego co widzą ????okłamują sami siebie na wzajem, czytają gazety i powtarzają brednie dziennikarzy, którzy piszą o sprawach z punktu widzenia faceta, który chciałby, ale nigdy nie spróbował, a teraz to juz mu głupio, bo mu żona nie pozwoli, a jak się potknie, to sie wywali i mu portki pękna na grubej dupie.