Dodaj do ulubionych

Co mi się stało - psychotropy

07.05.12, 15:59
Rok temu byłam po operacji. Miałam małego dołka, nie mogłam spać.
Lekarz prowadzący zalecił bym poszła po antydepresanty. Tak też zrobiłam.
Zostałam nafaszerowana 3 lekami: sertralina, mianseryna, hydroxyzyna. Zażywałam to 3 miesiace w końskich dawkach. Te leki tylko pogarszały mój stan a lekarz zwiększał dawki. Byłam w stanie makabrycznym, sama odstawiłam te leki. Zrobiłam to prawie rok temu a skutki uboczne się utrzymują: mam sucho w nosie, nie czuje głodu, sytości, problemy ze snem choć teraz jest już lepiej, wory pod oczami, powieki jakby napuchniete, miesiączka krótsza, no i psychika wyrąbana, ale teraz już troszke lepiej.

Robiłam sobie morfologie, próby wątrobowe, wszystko jest ok.

Co mi te leki wyrobiły i czy to przejdzie?

Dodam że prócz tych leków zażywałam i zażywam leki na padaczke bo właśnie na to miałam operację.

Powiedzcie mi co jest grane. Może jest na forum jakiś lekarz lub coś w tym rodzaju.
Obserwuj wątek
    • szarana.gajama Re: Co mi się stało - psychotropy 07.05.12, 19:20
      Wydaje mi się mało prawdopodobne żeby po takim czasie któryś z tych leków wywierał jeszcze taki wpływ.
      Bardziej bym obstawiała, że to są objawy uboczne któregoś z leków na padaczkę.
      Byłaś z tym u lekarza?
      (btw, na "małego dołka" lekarz przepisał Ci od razu taki zestawik? aż nie chce mi się wierzyć...)
    • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 07.05.12, 20:28
      Jeśli coś się dzieje, to w takim bardzo dużym uproszczeniu i naprawdę przesadzonym określeniu, po lekach o zupełnie przeciwnym działaniu czyli neuroleptykach. Z czasem powodują skurcze mięśni i parę innych nieprzyjemności.

      Antydepresanty są stosowane o ile mnie pamięć nie myli w chorobie alzheimera, a przynajmniej takie pobudzające dopaminę i serotoninę, aby usprawnić funkcjonowanie mózgu. Tak że gdybyś mówiła o jakimś rozkręceniu aktywności, że robisz kilka rzeczy naraz, masz natłok myśli, albo nie możesz przestać mówić bez końca, to mogło by to mieć związek z tymi lekami faktycznie.
      Piszesz bardziej o objawach braku tych leków, tak na logikę.
      Nie jestem lekarzem, więc nie wypowiadam się tak w 100% medycznie i profesjonalnie, ale masz moją opinię tak czy siak.
      • szarana.gajama Re: Co mi się stało - psychotropy 07.05.12, 21:26
        objawy uboczne po antydepresantach mogą być najprzeróżniejsze, takie jak wymieniła autorka również, jak najbardziej. Tyle że nie po takim czasie!
    • lejdi111 Re: Co mi się stało - psychotropy 07.05.12, 20:53
      nie sądzę aby po takim czasie skutki uboczne się utrzymywały. Te kłopoty ze snem, brak łaknienia i jak to określiłaś psychika wyrąbana mogą być spowodowane problemami psychicznymi. Lekarz dobrze zrobił, że Cię odesłał do psychiatry a być może miałaś źle dobrane leki lub w za dużych dawkach.
      • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 08.05.12, 13:19
        No właśnie źle dobrane i w za dużych dawkach.
        W ogóle uważam że nie były mi potrzebne, bo jesli to był tylko szok po operacji?
        A ja to jadłam przez 3 miesiące w dawkach coraz większych.
        Ja sie milion razy lepiej czułam przed lekami.
        • barbara3011 Re: Co mi się stało - psychotropy 21.06.12, 18:46
          Psychotropy? Piszesz, że brałaś przez 3 miesiące i to "końskie dawki". Jak przestałaś je brać, nagle czy stopniowo? Bo wszelkie psychotropy przestaje się brać stopniowo, coraz mniejsze dawki, to dość długi proces i pod ścisłą kontrolą lekarza.
          Z Twojej wypowiedzi wynika, że przestałaś je brać z dnia na dzień.
          • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 23.06.12, 16:44
            Odstawiałam je bardzo powoli. No w sumie z odstawianie zażywałam 3 miesiące. Ale po miesiacu zażywania lekarka mi tak drastycznie podniosła że zażywałam 3 dni bardzo wysokie dawki a potem powoli schodziłam sama bo myślałam że sie wykończę.
            • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 23.06.12, 17:21
              gold_paula napisała:

              > Odstawiałam je bardzo powoli. No w sumie z odstawianie zażywałam 3 miesiące. Al
              > e po miesiacu zażywania lekarka mi tak drastycznie podniosła że zażywałam 3 dni
              > bardzo wysokie dawki a potem powoli schodziłam sama bo myślałam że sie wykończ
              > ę.

              Prochy stosuje się tylko w ciężkich przypadkach, w takich umiarkowanych czy lekkich nie ma większego sensu ich przepisywać bo właściwie powodują tylko same skutki uboczne bez wymiernej poprawy.

              Z tego co piszesz to nie doświadczałaś niczego niepokojącego, typowe skutki uboczne.
              Antydepresanty są bardziej skuteczne od witaminy C o jakieś 25% w leczeniu depresji. Dla jednych osób jest to wszystko co potrzeba, dla innych bezzasadne faszerowanie się chemią.
              • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 23.06.12, 20:22
                No więc powiedzcie mi czy mi to przejdzie plis!
                Bo ja tak właśnie zostałam nafaszerowana bezzasadnie chemią. I im gorzej się po tym czułam tym większe dawki mi kazali brać.
                A ja nigdy nawet alkoholu nie piłam tzn. nigdy nie byłam pijana bo chorowałam całe życie na epilepsje i byłam na lekach przeciwpadaczkowych. Ja się umiałam bawić bez alkoholu a nastrój miałam całe życie tak dobry że hoho. Uwielbiałam chodzić na nogach bo wtedy nastrój mi tak skakał że byłam jak na haju :) a teraz lipa tak mi te prochy dorobiły
                Po operacji troche byłam zdezorientowana na co od razu prochy dostałam i w wyniku tego była deprecha która się utrzymuje mimo że leków nie biorę rok.
                Jak ja mam to rozumieć? Czy receptory muszą się na nowo nauczyć wytwarzać hormony szczęścia tzn. neuroprzekaźniki czy o oc tu chodzi?
                • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 23.06.12, 23:16
                  To zdaje się skutki operacji a nie prochów.
                  • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 24.06.12, 11:36
                    Po operacji czegoś takiego nie było. A mam kontakt z ludźmi którzy przeszli tą operację, też czuli się beznadziejnie ale nie zażywali prochów i doszli do siebie. A operacje mieli dużo później ode mnie.
    • w.0 Gorzej moze byc.... 08.05.12, 21:40
      nawet sobie nie wyobrazasz jaka sieczke z mogu moga zrobic takie leki jakie opisalas.
      Tzw. pomylki lekarskie kosztuja rocznie ludzi utrate zdrowiai ZYCIA wielu ludzi.aLE O TYM, SZA...

      Moim zdaniem skontaktuj sie z tym lekarzem, ktory cie operowal, moze potrzebne kolejne dogledne..
      Takie dzialanie po silnych lekach tego typu moze sie utrzymywac do kilu lat...
      • w.0 Re: Gorzej moze byc.... 08.05.12, 21:41
        Sorryza Paula za literowki, ale pisalam w pospiechu...
      • gold_paula Re: Gorzej moze byc.... 08.05.12, 21:48
        Lekarz który mnie operował mówi że leki się już dawno wypłukały i uszkodzić nic nie mogły jednak ja mu nie wierze.

        Mowisz że do kilku lat? Tu bym się z Tobą zgodziła. Wiesz ja widze poprawe bardzo bardzo powolną. Dużo ludzi mi mowi że już dużo lepiej ze mną.

        Do 5 - 6 miesięcy po odstawieniu leków chodziłam i trzymałam sie za brzuch bo czułam kluche w brzuchu, od jakiegoś czasu jej nie mam.
        Ten paraliż taki w środku najgorszy jest, no i brak uczuć. A tak to się czasem śmieje czy wkurzam ale tego nie odczuwam, w wcześniej siedziałam jak słup.
        Dość chetnie wychodzę z koleżankami, spotykam się, a jeszcze pare miesiecy temu nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego.
        Czy to zażywanie leków mam traktować jakbym po prostu ćpała przez 3 miesiące?
        No bo jeśli mi to nie było potrzebne? A lekarz najpierw kazał do psychiatry a pół roku po operacji mówi że komórki tam miały nowe powstać, odnowić sie a nie leki dawać.

        Miałam nawet rok po operacji wykonywane badania psychologiczne chodziło o pamiec i takie tam. Wypadło lepiej niż przed operacją.
        • lifeisaparadox Re: Gorzej moze byc.... 09.05.12, 21:06
          gold_paula napisała:

          > Lekarz który mnie operował mówi że leki się już dawno wypłukały i uszkodzić nic
          > nie mogły jednak ja mu nie wierze.

          Twoja niewiara w wersję lekarza jest zupełnie nieuzasadniona, wręcz nienormalna.

          > Mowisz że do kilku lat? Tu bym się z Tobą zgodziła.

          To są fałszywe informacje wypowiedziane przez osobę której fale z nadajników sieci komórkowych robią krzywdę w głowę, a lekarze kłamią żeby ukryć swój nikczemny plan niszczenia pacjentów trującymi lekarstwami, oraz mają pakt z diabłem i rządem dzięki czemu ukrywają swoje nikczemne plany i zaniedbania których dokonują z premedytacją.

          > Czy to zażywanie leków mam traktować jakbym po prostu ćpała przez 3 miesiące?
          > No bo jeśli mi to nie było potrzebne? A lekarz najpierw kazał do psychiatry a p
          > ół roku po operacji mówi że komórki tam miały nowe powstać, odnowić sie a nie l
          > eki dawać.

          Nie wiem dlaczego dostałaś skierowanie do psychiatry, piszesz o neurologii i mieszasz dwa wątki.
          Masz jasny dostęp do informacji o swoim leczeniu u lekarza i nie musisz polegać na domysłach i opiniach na forum, wystarczy że zapytasz o cel i zasadność leczenia i będziesz to miała w sposób oczywisty przedstawione.
        • w.0 Re: Gorzej moze byc.... 09.05.12, 23:08
          Mowisz że do kilku lat? Tu bym się z Tobą zgodziła. Wiesz ja widze poprawe bardzo bardzo powolną. Dużo ludzi mi mowi że już dużo lepiej ze mną.

          :::
          Lekarze czesto popelniaja ten blad, ze przypisuja zbyt duze dawki pacjentom, to jest jakis koszmarny idiotyzm, bo wlasnie TE leki maja wplyw na caly organizm czlowieka. Zwlaszcza lekow, ktore powoduja rozrost plazmy z komorkami nerwowymi tzw. rozrost synaps wychwytaczy neuroprzekaznikow, juz od dawna zostal zbadany. Wiekszosc lekow tzw. nowej generacji ma ta wlasciowsc...Duzo na ten temat w jezyku angielskim w Internecie...
          Aby dojsc do wzglednej harmonii nalezy przstrzegac...miedzy innymi wlasciwej diety. Bardzo malo cukru!...swieze powietrze i spokoj.

          Jezeli temat cie interesuje to znajde dane w Internecie lecz wiekszosc pisana jest w j.angielskim.
          • lifeisaparadox Re: Gorzej moze byc.... 10.05.12, 12:55
            w.0 napisał(a):

            > Lekarze czesto popelniaja ten blad, ze przypisuja zbyt duze dawki pacjentom, to
            > jest jakis koszmarny idiotyzm, bo wlasnie TE leki maja wplyw na caly organizm
            > czlowieka.

            Są dawki podręcznikowe i dawki indywidualne. Na tym polega leczenie że dostosowuje się lekarstwa i ich dawki do potrzeb, a jak ktoś jest idiotą i narzeka na błędy lekarzy, oczekując że będą czytać w myślach, zamiast powiedzieć otwarcie o swoich oczekiwaniach i problemach, no to już problem indywidualny.

            > Zwlaszcza lekow, ktore powoduja rozrost plazmy z komorkami nerwowymi
            > tzw. rozrost synaps wychwytaczy neuroprzekaznikow, juz od dawna zostal zbadany
            > . Wiekszosc lekow tzw. nowej generacji ma ta wlasciowsc...Duzo na ten temat w j
            > ezyku angielskim w Internecie...

            A to jest fakt na miarę odkrycia szkodliwości azbestu, który jest ukrywany przed pacjentami w obawie o wielomilionowe odszkodowania tak?

            To że ktoś prowadzi badania i je opisuje, nie znaczy że jest kolejnym Kolumbem, a budowanie na takich niszowych informacjach porad medycznych na forum jest nie dość że szkodliwe, to w dodatku bardzo głupie.

            > Aby dojsc do wzglednej harmonii nalezy przstrzegac...miedzy innymi wlasciwej di
            > ety. Bardzo malo cukru!...swieze powietrze i spokoj.

            Powinieneś dostać nagrodę Nobla za odkrycie uniwersalnego lekarstwa...

            > Jezeli temat cie interesuje to znajde dane w Internecie lecz wiekszosc pisana j
            > est w j.angielskim.

            Po prostu przestań wyciągać nieprawdziwe wnioski i podawać je za fakty.
        • w.0 Tu jest lista dzialania ubocznego... 10.05.12, 14:38
          www.womentowomen.com/depressionanxietyandmood/listantidepressants.aspx
          Jest tam wymienionych w sumie najbardziej czesto wystepujace uboczne dzialanie...
          Wiele z tych lekow wywoluje pernamentne zmiany w mozgu....Ale to trzeba miec szczescie aby sie doszukac tej informacji w Internecie.
          Takim lekiem jest np. Abilify, ponoc najlepszy z lekow, antypsychotycznych i w depresji bipolarnej, jednak jak sam producent pisze w duzych dawkach wywoluje pernamentne zmiany...
          Dlatego bardzo ostroznie z lekami.
          • lifeisaparadox Re: Tu jest lista dzialania ubocznego... 10.05.12, 22:09
            Nigdzie nie wyczytałem o permanentnych zmianach w mózgu w podanym linku.
            Był tam przykład jednego leku który został wycofany z obiegu w 2003 roku z powodu niebezpiecznych skutków dla wątroby, oraz informacja że najnowsze leki są nadal testowane i wprowadzane do obiegu, mają mniej skutków ubocznych.

            Reszta efektów ubocznych to dokładnie to samo co masz w ulotce razem z lekarstwem, możesz szukać w języku angielskim ulotek w internecie jeśli uważasz że coś jest źle przetłumaczone.

            Właśnie jestem na stronie producenta abilify.com i czytam jakie są skutki uboczne. Nie ma nigdzie informacji o permanentnych zmianach w mózgu przy stosowaniu większej dawki.
            Jedyną rzeczą która może być w temacie to fakt występowania dyskinez, czyli mimowolnych ruchów mięśni które nie ustępują po odstawieniu preparatu, ale jest to odwieczna pięta Achillesa wszystkich neuroleptyków.
            Tak czy owak piszemy o antydepresantach.

            Stąd właśnie mój sprzeciw, bo podajesz informacje nieprawdziwe.
            • ninananu Re: Tu jest lista dzialania ubocznego... 30.06.12, 16:36
              mysle, ze nikt by tego nie napisal. cos to musi miec w sobie, bo to dziala na mózg. ja po paru tabletkach antydepow mialam oczy jak radary. i ze spania nici. do tej pory, choc troszke lepiej.
      • lifeisaparadox Re: Gorzej moze byc.... 08.05.12, 22:47
        w.0 to jakiś kolejny psychotyk podający fałszywe informacje.
        • w.0 Re: Gorzej moze byc.... 08.05.12, 23:56
          lifeisaparadox napisał:

          > w.0 to jakiś kolejny psychotyk podający fałszywe informacje.
          Przede wszystkim skoncz ze stawianiem ludziom, ktorych nie znasz diagnoz!
          Widac jestes zbyt agresywny aby moc sie pohamowac i pisac cokolwiek z kultura.
          Nie mam zadnej choroby psychiatrycznej, ani zadnego zaburzenia.
          Jezeli juz, to jestem jedna z najzdrowszych osob na swiecie!
          • lifeisaparadox Re: Gorzej moze byc.... 09.05.12, 18:20
            To najwyższy czas się zbadać w.0
            • mari614 Re: Gorzej moze byc.... 26.04.22, 16:29
              Ktoś śmie skrytykować cudowne leki psychiatryczne i zwrócić uwagę na skutki uboczne to zrobimy z niego psychotyka, wtedy będzie niewiarygodny...
              Ja Was proszę, przestańcie być gnojkami.
    • uln Re: Co mi się stało - psychotropy 09.05.12, 01:15
      Dziury w mózgu ci porobiły i tyle w temacie.
      • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 11.06.12, 14:22
        a da sie z tego wyjsc?
    • easyblue Re: Co mi się stało - psychotropy 11.05.12, 18:50
      Jedna tabletka mianseryny dosłownie zwaliła mnie z nóg. Więcej nie wzięłam.
    • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 12.06.12, 18:47
      ja mam to samo, ale brałam ok miesiaca
      • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 15.06.12, 13:57
        Myślę że się da wyjść bo ja co jakiś tam czas widzę coś lepiej ale idzie to jak krew z nosa. Przyjdzie taki dzień że nie chce mi się żyć. Koleżanki mówią że teraz to już z tego wyszłam bo gadam normalnie i żartuje a ja jednak jeszcze tak nie czuje.
        Leki odstawiłam rok temu, w grudniu nie wstawałam z łózka a było to pół roku po odstawieniu tabletek, dziś funkcjonuję wychodzę, robię co mam robić, ze spaniem czasami problemy, zawsze nie mogę długo zasnąć... sucho w nosie, nie czuje głodu ani sytości. Ale zaczynam się wściekać i śmiać choć tego nie odczuwam. dawno jak mnie coś wnerwiło to sie aż we mnie gotowało
        • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 15.06.12, 15:31
          ale sama odstawiłas, czy pod okiem lekarza?
          • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 15.06.12, 17:22
            Sama odstawiłam - gdybym tego nie zrobiła myślę że dziś bym była 2 metry pod ziemią albo w wariatkowie
            • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 27.06.12, 15:16
              a moglas spac na antydepach? j np. nabawilam sie bezsennosci i nijak nie usne. obawiam sie bledneo kola - wczesniej usypialam raz dwa -> ssri-> bezsennosc-> inny lek na sen :/
              • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 29.06.12, 11:44
                Na antydepach w ogóle nie mogłam spać zwłaszcza ssri. ja zazywałam 3 leki: sertralina, mianseryna i hydroxyzyna. Najpierw odstawiłam sertralinę a miałam dawkę aż 150. gdy została mi mianseryna spałam jak zabita więc odstawiłam a potem wielomiesięczna bezzsenność. Teraz jest troche lepiej choć zdarzają się dużo gorsze noce. Ale funkcjonuję prawie normalnie tylko w śrdoku taki szajs
                • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 29.06.12, 14:23
                  no własnie dostałam ssri i "rozbudziłam sie na dobre". gdyby nie xanax, to pewnie bym nie spałą w ogóle. gorzej funkcjonuje :/ generalnie, pojawilys ie problemy z sercem :/, a na xanaxie nie da sie długo jechac :(. a sama nie mog eusnac. a jak u ciebie bezsennosc wygladala? bo ja jeszcze 2 miechy temu usypialam bez problemu, z tymze sen byl króki
                  • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 30.06.12, 16:08
                    ja w ogóle nie spałam, nie miałam takiej potrzeby. Leżałam na łóżku całą noc i szlag mnie trafiał. Teraz czasem tez tak, nie od azu zasypiam, często się budzę.
                    Ale zaczynam się wnerwiać tylko w środku tego nie odczuwam.
                    Jak zjem za dużo to czuję zgagę jak dawno a przez rok tego nie było.
                    No i łeb mam tak ściśniętą...
                    • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 30.06.12, 16:15
                      mam identycznie- wczesnej czulam zmęczenie, po prostu szlam sapc, teraz zmeczenia jako takiego nie odcuzwam- no chyba, ze ból oczu - po tym poznaje, ze czas spania. Co do jedzenie, nei chcialo mi sie jesc. teraz tez czasem jem, czasem nie. jestem agresywna, jakas rozdrazniona, a w czesniej tak nie było. jak nie ja. aha i tez jakby brak emocji ;/ tzn reaguje, a nie czuje.
                    • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 30.06.12, 16:57
                      swoja droga wyladowalam u neurologa i pytam sie co na moja bezsennosc, a ta na to - nie bede wchodzicw kompetencje psychiatrow. nie bede pani rozregulowywac lekami bardziej niz to JUZ sie stało
                    • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 01.07.12, 01:22
                      Może po prostu kontakt z lekarzami w szpitalu zaowocował diagnozą psychiatryczną, taki gratis.
                      Masz w rodzinie "przypadki psychiatryczne"?
                      • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 01.07.12, 12:31
                        No właśnie rozregulować lekami. Ja mam nadzieję że kiedyś mi się to wszystko ustawi bo widzę jakąś poprawę. My jesteśmy tylko ludźmi i walenie takich świńskich prochów w niczym nie pomaga a wręcz pogarsza i robi spustoszenie.
                        Potem się dziwić że ludzie na doła wybierają narkotyki a nie psychiatrów i "ich narkotyki"

                        Nie mam w rodzinie takich przypadków. Ja się takim stałam odkąd prochy dostałam.
                        Ja całe życie chorowałam na epilepsje poza tym wszystko oki. Dobrze się uczyłam, byłam wesołym człowiekiem.
                        • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 01.07.12, 14:53
                          No nie wiem, z tego co piszesz to neurolog wyraźnie odgradza się od psychiatry i masz dwa osobne wątki w leczeniu.

                          Nie zamulił Cię czasem sam pobyt w szpitalu? Niekiedy kontakt z ludźmi w bardzo kiepskim stanie zdrowia potrafi wypruć człowieka doszczętnie ze wszystkiego.

                          Tu i tam można poczytać różne złe rzeczy na temat psychotropów, włącznie z objawami jakie opisujesz. Teoretycznie te leki mogą powodować wyłączenie emocjonalne i niektórych obszarów w mózgu (hydroksyzyna) jak i antydepresanty są znane z tego że zamulają. Dodatkowo mózg faszerowany antydepresantami przestaje produkować własne substancje pozytywne takie jak dopamina, serotonina, bo to wszystko otrzymuje w tabletkach, natomiast po odstawieniu pojawia się prawdziwy koszmar powrotu do "własnej produkcji" tych substancji, teoretycznie o tyle jest to gorsze, że przed zastosowaniem prochów ich poziom był niezadowalający.

                          Stąd taka a nie inna hipoteza tego jak to wygląda u Ciebie. Wierzę że uda Ci się rozkręcić samoistnie i nie wracać do tych prochów.
                          Muzyka o pozytywnych wibracjach i walorach, komedie, jakieś pozytywne aktywności i z czasem powinnaś się nastawić na lepsze.
                          • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 01.07.12, 21:31
                            ja mam wrazenie,z e te leki spowodowaly ze mnie kaleke psychiczną. przed lekami bylam w stanie napisac ksiązkę- byłam w stanie sie skupic i przezywac (no dobra przyjemnosc) wiedzialam, co sprawia, ze czuje sie lepiej (choc czulam sie nienajlepiej wowczas). wychodzilam ze znajomymi (tu sie cuzlam lepiej) itd., kontakt z przyrodą etc. zasypialam po ludzku, głowa na poduszke i odlot, a teraz mam wrazenie, z dnia na dzien jak bralam te leki - to jakby ktos mi odlaczal kolejne funkcje mózgu - z zasypianiem włacznie, z poczuciem głodu etc. Usmiecham, sie, ale tego ... nie czuje, mam większe doły, no i lek ktory mial mi uregulowac sen, rozregulowal totalnie, ze nie czuje zmeczenia. koszmar!!!! ludzie mowia, ze wygladam na niewyspana, nie dziwne, jak od 2-mcy spie na prochach i jest gorzej, czuje sie amrionetką, z wyłącoznym mózgiem, emocjami etc. lek tez mi spowowodowal suchosc w nosie, rozwalenie totalnie krążenia - przed lekami serce jak dzwon- cisnienie w normie, teraz skoki, a w nocy wybudza 160/100 i walenie serca + do tego zanik libido etc - libido po miesiacu wróciło jako tako.
                            • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 01.07.12, 22:53
                              Do Lifeisparadox :)

                              Dobrze napisałeś z tym że poziom neuroprzekaźników nie był zadowalający po operacji. ja się bałam że coś pójdzie nie tak - ubzdurałam se że zeświruję po tej operacji i potem jak tylko czułam sie troche nie tak to zaczęłam panikować że zwariowałam...

                              Lekarz neurolog poradził psychiatrę twierdząc że to depresja. Psychiatra po króciótkiej, bardzo głupiej rozmowie mówi "nie wygląda pani na osobę z depresją" ale wrąbała silne leki.

                              A leki mi robiły tak ze uzupełniały nie to co trzeba - ja myślę że mi brakowało noradrenaliny i dopaminy a dostałam serotonine po której tylko gorzej to lekarz więcej. Na wieczór była mianseryna czyli noradrenalina po której było lepiej ale lekarz tego nie rozumiał. Hydroxyzynę też miałam. Jak potem sprawdziłam ta pani psychiatra jest dopiero 3 lata psychiatrą i do tego leczy ludzi starych a u tych to tylko serotonina raczej. Jak jej mówiłam że ja po mianserynie czuję się lepiej to mówi "pierwszy raz widzę osobe która mówi że po tym czuje sie lepiej." Także trafiłam na wariatkę.

                              Ja byłam człowiekiem otwartym do ludzi, lubiącym przebywać, spotykać się z ludźmi a po tej mieszance leków to siedziałam całymi dniami w domu ze słuchawkami na uszach.
                              Ja sobie właśnie myślę tak jak Ty napisałeś mózg musi od nowa nauczyć się wytwarzać hormony szczęścia bo przez 3 miechy se ładowałam rano i wieczór ten syf w swoją głowę.

                              Co jakiś czas jest coraz lepiej, wracają moje nawyki i przyzwyczajenia :)
                              Spotykam się z ludźmi choć jeszcze nie gadam jak dawno. Ale byłam u fryzjera, jak wychodzę z domu robię sobie makijaż jak dawno ;) a pare miesięcy temu to dramat - na głowie jedna szopa, wory pod oczami zero makijażu...

                              Ciśnienie pół roku temu miałam 90/60 czy nawet 50 a zawsze było książkowe. Nie wiem jak teraz ale jak se leże to czuję troche że mi serce bije, a pół roku temu jedna bezwładna ściana była - koszmar.

                              Dziś byłam u wujka na imieninach :)
                              Kurde szukam roboty ale w moim mieście ciężko w tym zawodzie, bo jest dużo absolwentów po moim kierunku.
                              • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 00:16
                                Okej dziewczyny, będzie dobrze.
                                Prochy są jakie są, wszyscy byśmy chcieli żyć w świecie przyszłości gdzie mamy zaawansowaną technologię i możemy na niej w 100% polegać, no ale musimy się zadowolić wynalazkami teraźniejszości i rzeczywistością.
                                Lepsze to niż voodoo, a przynajmniej w teorii, mamy prochy które są lepsze od sproszkowanej żaby z językiem nietoperza :)

                                Nie ma co narzekać, każdemu chce się od czasu do czasu wziąć i stuknąć głową w ścianę bo wszystko dobija, a jeszcze jak tabletki na szczęście nie odsysają czarnych myśli to robi się wielki dół. Ale takie życie.
                                Najgorsza wersja to taka, że bez prochów i na prochach jest tak samo, a im większą się w nich nadzieję pokładało, tym większe rozczarowanie. Tak to już bywa.

                                Poza tym warto się przebadać w kierunku alergii. Jeśli wyjdzie na przykład uczulenie na żyto, pszenicę to kontakt z alergenem powoduje epizodyczne poważne osłabienie organizmu oprócz innych przyjemności, no a jeśli prawie codziennie jesz pieczywo, makaron, to masz odpowiedź na swoje problemy.
                                Alergia pokarmowa to też częste problemy z trawieniem. Z tego co mi wiadomo sporo osób w sferze około-psychiatrycznej ma z tym problemy.
                                "Zapchany nos" to sygnał że należy poruszyć tą kwestię. Astma i inne problemy z oddychaniem, szybkie męczenie się, to często połączone z tą kwestią sprawy.

                                No to tyle z przemyśleń.
                              • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 09:41
                                wlasnie, mnie ta serotonina wyrabała moze resztki dopaminy. ja nie potrzebowałam aktywizacji, ja potrzebowalam wyciszenia, wypłakania sie takiego szczerego. ja tez bylam kobietą, która chodziła czesto na zakupy, dbała o siebie, zalezło mi an wyglądzie, o włosy, ktore byly moja ozdoba. a ja od pol roku nie farbowalalm wlosów, a makijazutez nie wspomne. jeszcze przed lekami, mimo, ze czulam sie zle, to wychodzilam na rower i to mi sprawialo swoista "przyjemnosc", a przede wszystkim wychodziłam do ludzi. a teraz boje sie wszystkeigo po tym citalu. wszyscy mi mowia, ze to nie mozlwie, ze tak krotko bralam i takie cos. ale lekarze, niektorzy potwierdzaja, ze jak najbardziej mozlwie, tak samo neurolog. teraz nie wiem, czy mi sie nie poglębia stan. najbardziej martwi mnie sen - byl głębszy (choc wtedy go nie docenialam), a teraz płyciutki. Mam wiecznie wory pod oczami. jak zadzwonilam do psychioatry , ktora mi dala ten lek, to powiedziala, najwidoczniej jest pani bardzięj Lękowa, niz depresyjna. a kurde pol godz. zastanawiala sie, czy zapisac mi lek. ja tez sie o to pytalam, bo ja mowilam, nei wiem, co mi jest bardziej potrzebne, wygadywanie sie, czy moze jakis lek. ona chciala mid ac polecenei na psychologa, ale stwierdzila, albo nie... dam pani lek. wypadłam z zycia totalnie. kazda noc to dla mnie walka i nei wiem co robić :(. psychotropy w mim odczuciu wylącząły mi kolejne partie móżgu- tak sie czułam dosłownie.
                                • eirene-the-best Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 09:56
                                  Koniecznie zmień psychiatrę !
                                  • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 10:09
                                    zmienilam, ale ja na kazdych psychotropach czuje sie gorzej.... normalnie polmozg. ze mnie był, chodziłam otepiała, z suchymi sluzowkami. rany co ja bym dala, by cofnac czas. :(
                                    • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 12:25
                                      Lifeisparadox Ty jesteś jakimś psychologiem czy jak? :)
                                      Jaki masz zawód przyznaj się :)

                                      Nie mam alergii na żadne takie wcinam codziennie pieczywo, dużo pokarmów zbożowych. Od zawsze jadłam to na co miałam ochotę i wszystko bardzo dobrze było :)
                                      Tylko alkoholu nie piłam bo leki na padaczke prawie całe życie miałam. Ale ja se tam nastrój umiałam inaczej poprawić. Muzyka doprowadzała mnie do euforii, to samo wysiłek fizyczny.
                                      A na prochach i po to już masakra.
                                      Dziś się dość wyspałam choć się musiałam sporo namęczyć ehh.

                                      Ninanau kiedy Ty to odstawiłaś? Bo ja bardzo długo po odstawieniu czułam sie jeszcze gorzej niż w trakcie brania. Przed prochami było bardzo dobrze w porównaniu z tym co było potem.
                                      • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 12:48
                                        odstawilam w sumie z 2 tyg temu. nie powiem, abym sie czula nie wiadomo jak lepiej - jest jakos dziwnie, zdecydowanie lepiej bylo przed prochami (choc tez wiele do zyczenia), w trakcie leków, koszmar - prawdopodobnie tez serce sobie rozwalilam - no i teraz sajgon - raz lepiej raz gorzej. Nie wracam jakos rewelacyjnie do formy. Niektore rzeczy są lepsze, niektore gorsze. acha brałam łącznie z miesiac - cital, trittico, hydroxyzyna. jakoś dziwnie naprawde dziwnie się czuje. jakbym nie ja, poza tym jakas otępiała. przed lekami, jakies szczatki uczuc były.
                                        • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 19:47
                                          Nina, hydroksyzyna najwidoczniej nie spełnia swojej roli uspokajacza.
                                          Jedyny wniosek jaki się nasuwa to wrzucić na spanie neuroleptyk i w ten sposób dojść do ładu i składu, przynajmniej nie powinnaś być po tym taka rozbita i bezsenna.

                                          Psychiatria najbardziej przypomina mi dynamiczne dostosowywanie się do zmieniających się warunków, aniżeli ustalanie trafnej odpowiedzi farmakologicznej.
                                          Ja bym Ci radził zacieśnić współpracę z lekarką niż obrażać się na nią.
                                      • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 02.07.12, 20:00
                                        Paula, dzięki za uznanie, nie jestem psychologiem z zawodu ale lubię psychologię i interesuje mnie ona na tyle że się w niej trochę realizuję. Po prostu psychologia ma sens.

                                        Co do psychotropów to też mam w nich większą wprawę niż chciałbym się przyznać.
                                        • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 11:27
                                          Ninonanu to jak odstawiłaś 2 tygodnie temu to i tak szybko jakąś równowage odzyskujesz, bo ja odstawiłam rok temu :/

                                          Neuroleptyk na spanie? Powiem Wam że na początku miałam zażywać Pernazynę na spanie bo kompletnie nie spałam - zażyłam tą tebletkę i owszem usnęłam ale to co mi się wtedy śniło to lepiej w ogóle nie spać - jakieś zabijanie, mordowanie. Więcej jej nie zażyłam.
                                          Nie czaje właśnie jak lek blokujący receptor D2 może być antydepresantem przecież wypłukuje dopamine.
                                          Jak już koniecznie chcesz to bym Ci poradziła z 10-15 mg mianseryny.

                                          Lifeisparadox widziałam Twoją fote - przypominasz mi Czesława Niemena :)
                                          Czemu masz wprawę do psychotropów? Ktoś ze znajomych albo rodziny je zażywa?
                                          Ja mam koleżankę która się tym faszeruje, bo twierdzi że leki jej pomagają - masakra jakaś.
                                          • eirene-the-best Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 14:07
                                            Pernazyna jest lekiem przeciwlękowym i na pewno nie powoduje takich objawów ubocznych jak opisałaś.Zapewne stłumiła Twój lęk na tyle,że do świadomości przebiły się stłumione u Ciebie uczucia.Takie sny, wbrew pozorom ,mają pozytywne oddziaływanie,bo rozładowują się podczas nich lęki i uczucia głęboko ukryte.Myślę,że zrobiłaś błąd przerywając jej branie.
                                            • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 14:30
                                              ja mam wrazenie, ze np. cital mi stłumił - wszystko. tez mialam takie na nim sny, ze ho9 ho, ostatnio usypiam na nedznym xanaxie, wczoraj chcialam bez - ale sie nie udalo, wczensiej mialam sen - zło w czystej postaci. a ostatnia no pomimo zmeczne3ia, nie usnelam. spalam 2,5 godz. : bo lyknelam ten durny xanax, na ktory namawia mnie ojciec, zaproponowal lekarz, ale wiem, ze na nim nie mozna dlugo ciagnac. mam choroy psychosomatyczne. ja mam wrazenie,z e umieram. z osoby wesolej, stalam sie cieniem samej siebie. nawet eeg wyszlo tak sobie, tzn. w granicach normy, ale widac, ze myslenie, koncentracja lezy.
                                              • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 19:27
                                                He zrobiłam błąd że przestałam brać pernazynę. Całe szczęście że jej nie brałam. To jak mi wyjaśnisz że jak dostałam Lerivon to na początku jego brania miałam sny jak dawniej.
                                                Nigdy w życiu mi się nie śniło to co na Pernazynie. ten szajs po prostu też wypłukuje dopamine która w moim przypadku była potrzebna
                                          • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 22:02
                                            Niemen mówisz, to idol mojej mamy.

                                            Tia, rodzinę mam kolorową, sam też eksperymentuję z terapiami i prochami raz za czas żeby coś zamieszać w moim nastroju.

                                            Tak że na przykład z tą pernazyną na spanie opcja jest dobra, koszmary pojawiają się raz na początku z powodu nagłej zmiany, ale później jest okej. Poza tym mniejsze napięcie w ciągu dnia i lepsza koncentracja.
                                          • mona.blue Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 23:11
                                            gold_paula napisała:


                                            > Neuroleptyk na spanie? Powiem Wam że na początku miałam zażywać Pernazynę na sp
                                            > anie bo kompletnie nie spałam - zażyłam tą tebletkę i owszem usnęłam ale to co
                                            > mi się wtedy śniło to lepiej w ogóle nie spać - jakieś zabijanie, mordowanie. W
                                            > ięcej jej nie zażyłam.
                                            >
                                            Słyszałam, że po pernazynie można mieć koszmary senne, ale po kilku dniach powinny ustąpić.
    • nazzilla Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 19:56
      Polecam antitrolladiazepine, powinna poskutkowac.
    • leda16 Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 20:08
      gold_paula napisała:


      > Dodam że prócz tych leków zażywałam i zażywam leki na padaczke bo właśnie na to
      > miałam operację.


      Operacja na padaczkę??? Pierwsze słyszę. Na czym ta operacja polegała? A czy do główki Ci nie przyszło, że ta - jak to określasz - pooperacyjna deprecha, była skutkiem ubocznym interwencji chirurgicznej na mózgu? W żadnym wypadku nie spowodowały tego stanu psychicznego zażywane przez Ciebie rok temu leki.
      • lifeisaparadox Re: Co mi się stało - psychotropy 03.07.12, 21:41
        leda16 napisała:

        > Operacja na padaczkę??? Pierwsze słyszę. Na czym ta operacja polegała?

        To jest na ogół przecinanie powiązań między półkulami mózgu ale i pewnie są inne wersje. 5 lat temu wykonywało się około 50 operacji tego typu w Polsce w ciągu roku.
        W polskim internecie nie znajduję żadnych informacji o możliwych skutkach ubocznych, ale w anglojęzycznych źródłach jest często wspomniany spadek energii, osłabienie jako możliwe do wystąpienia efekty uboczne.
        • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 04.07.12, 12:33
          Heh pierwsze słyszysz o operacjach na padaczke - no są takowe jak wyjścia nie ma to się idzie pod nóż. Mnie nie robiono kollozomii czyli przecinania połaczeń nerwowych miedzy półkulami bo u mnie by to nic nie dało.
          Mnie usunięto guza z prawego hipokampa i 5 cm prawego płata skroniowego.
          Lekarz mi powiedział pół roku dopiero po operacji że operacja na prawej skroni obniża nastrój ale wraca to do normy do pół roku bo muszą powstać nowe komórki na hipokampie.
          A najpierw sam mi kazał iść do psychiatry za co jestem na niego wściekła.
          Większość ludzi z którymi mam kontakt czuło się źle po operacji prawej skroni ale doszli do siebie bo nie żarli tego syfu.
          Ataków nie mam od operacji w wcześniej miałam ich 10 na miesiąc.
          • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 25.07.12, 19:51
            Okres mi się prawie uregulował i ciśnienie też jest książkowe :)
            a nie tak jak z pół roku temu 90/60 albo 85/55

            mam nadzieję że reszta też wróci ;)
            • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 09.11.12, 21:03
              Paula no i jak? mnie sen jako tako sie wyregulował, ale psycha zrąbana o okresie lepiej nie wpsominac, bo rozregulowal mi sie na maxa
              • ania_i_ja Re: Co mi się stało - psychotropy 10.11.12, 18:09
                ninananu napisała:

                > Paula no i jak? mnie sen jako tako sie wyregulował, ale psycha zrąbana o okresi
                > e lepiej nie wpsominac, bo rozregulowal mi sie na maxa


                zgłos się do psychiatry skoro masz psyche zrąbaną. Dobierze leki, połykasz pół roku i z głowy.
                • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 10.11.12, 22:49
                  dzieki za poradę, o którą nie prosiłam. pytałam się Pauli.
                  • ania_i_ja Re: Co mi się stało - psychotropy 11.11.12, 10:20
                    jak się pytasz pauli to pisz do niej na priv.
                    • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 12.11.12, 14:35
                      raz jeszcze dziekuje za podpowiedz, o którą nie prosiłam, ale to wolny kraj i otwarty watek. Dziękuję raz jeszcze. Pozdrawiam
                      N.
                      • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 13.11.12, 21:41
                        Hej Ninananu!

                        U mnie okres nawet ok, kolor ok i mam tyle dni co dawno. Co do spania to też moge powiedzieć że w porządku, zasypiam nawet i śpie te 6-8 godzin. A co do psychiki duzo lepiej ale jeszcze nie to. Problem z tym czuciem jest ale jakby powoli wracało. Stres często odczuwam. Bicie serca też czuję nie tak jak dawno ale czuje. Suchość w nosie ciut popuściła...

                        Co znaczy że u Ciebie ta psychika wyrabana?
                        • ninananu Re: Co mi się stało - psychotropy 14.11.12, 22:13
                          stres odczuwam, zero radości, zmuszam się do uśmiechu. jakoś cięzko mi sie myśli, nie mam emocji, tak jakoś pusto. okres mi sie rozjechał, sen ... no dobra spie, ale raz lepiej raz gorzej. najgorzej z ta głową, bo jakby ucisk, zero emocji i tak cięzko włąśnie.
                          • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 15.11.12, 22:27
                            No ale Ty też nic nie zażywasz nie? Ile to już czasu? Co brałaś i w jakich dawkach?
                            • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 19.01.13, 11:15
                              No i jak tam żyjesz?
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Co mi się stało - psychotropy 20.01.13, 06:33
                                prócz tych leków zażywałam i zażywam leki na padaczke bo właśnie na to miałam operację.

                                kobieto, zazywasz lkei na padaczke, a pomyslalas chociaz zeby wejsc na jakikolwiek portal farmafeutyczny i poczytac jakie one maja skutki uboczne??
                                taki topamax na przyklad:

                                Działania niepożądane stwierdzane podczas monoterapii są zwykle podobne do tych podczas stosowania topiramatu w skojarzeniu z innymi lekami przeciwpadaczkowymi, a zakres innych działań jest zbliżony lub nieco mniejszy niż podczas stosowania w skojarzeniu. Częstość występowania działań niepożądanych u chorych leczonych topiramatem z powodu migreny była mniejsza niż u chorych leczonych na padaczkę ze względu na stosowanie mniejszych dawek. Często: zmniejszenie masy ciała, senność, zawroty głowy, nerwowość, bóle głowy, ataksja, zmęczenie, zaburzenia mowy, spowolnienie psychoruchowe, zaburzenia pamięci, parestezje, jadłowstręt, zaburzenia koncentracji, zaburzenia nastroju, depresja, splątanie, zaburzenia koordynacji, zaburzenia chodu, reakcje agresywne, hiperkineza, bezsenność, pobudzenie, astenia, osłabienie reakcji na bodźce, oczopląs, podwójne widzenie, zaburzenia widzenia, nudności, bóle brzucha, ślinotok, biegunka, suchość błon śluzowych jamy ustnej, zaburzenia smaku; niezbyt często: leukopenia, omamy, pobudzenie, zaburzenie funkcji poznawczych, labilność emocjonalna, apatia, kamica nerkowa; rzadko: kwasica metaboliczna wywołana zmniejszeniem stężenia wodorowęglanów, zmniejszone pocenie się, szczególnie u dzieci. Bardzo rzadko: jaskra z zamkniętym kątem i krótkowzroczność, incydenty zakrzepowo-zatorowe, zapalenie wątroby, niewydolność wątroby, zapalenie trzustki (głównie podczas leczenia skojarzonego), pęcherzowe zmiany skórne i reakcje ze strony błon śluzowych (m.in. rumień wielopostaciowy, pęcherzyca, zespół Stevensa i Johnsona, martwica toksyczna rozpływna naskórka), myśli i próby samobójcze oraz samobójstwa. W przypadku przedawkowania może wystąpić kwasica metaboliczna, śpiączka i inne objawy; leczenie: płukanie żołądka, węgiel aktywowany, leczenie podtrzymujące, hemodializa; pacjenta należy odpowiednio nawodnić.

                                bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=796
                                one wszytskie po tym samym psie.

                                uczepilas sie tych antydepresnatow histerycznie.

                                Minnie
    • gold_paula Re: ty ku... 20.01.13, 19:08
      Kobieto! ja Keppre i Topamax to jadłam już 4 lata przed operacją i było świetnie! Wręcz byłam na haju! także jak mi tu ktoś ma gadać że leki na padaczke mi to robią to niech się nie odzywa!

      A tak notabene: mój dziadek który ma duże problemy z pamięcią miał kiedyś operację na serce, dosłownie pare dni temu. Po operacji pytał o jedno i to samo (jak to on) Kiedy został sam, my już poszliśmy wyrwał sobie cewnik, bo chciał iść do WC( nie kumał po co to ma) ale było szanownym lekarzom zgłaszane że on nigdy w szpitalu nie leżał. na co oni: konsultacja psychiatryczna i diagnoza: depresja pooperacyjna! Normalnie szczyt 2 dni po operacji stwierdzać takie coś! I został nafaszerowany prochami, leży nieprzytomny. Czy ci pie...ni psychiatrzy są normalni?!!! Bo według mnie im trzeba napie...ć tych leków!
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: ty ku... 21.01.13, 03:07
        Kobieto! ja Keppre i Topamax to jadłam już 4 lata przed operacją i było świetnie! Wręcz byłam na haju! także jak mi tu ktoś ma gadać że leki na padaczke mi to robią to niech się nie odzywa!

        no to co ?????????????? to bylo PRZED operacja !!!!!!!

        stoi jak BYK ze Topa i Keppra moga dawac takie objawy uboczne ? no stoi???

        Minnie
        • gold_paula Re: ty ku... 05.06.13, 21:48
          U mnie dużo, dużo LEPIEJ niż rok temu :)

          A Topamax i Kepprę nadal zażywam :P
    • pborewicz Re: Co mi się stało - psychotropy 10.03.14, 15:54
      Też brałem leki z grupy SSRI i benzodiazepiny z tym, że ze mną jest dużo gorzej. Zacząłem je brać 3 lata temu, najpierw pół roku paroksetyne, później benzodiazepiny a na koniec psychiatra zniszczył mnie citalopramem, który po 4 dniach stosowania zrobił ze mnie kompletnego impotenta. Zgłaszałem lekarzowi, że źle czułem się biorąc paroksetyne a i tak dostałem lek z tej samej grupy. Poczytajcie trochę na anglojęzycznych stronach internetowych, tam jest znacznie więcej wiadomości dotyczące psychotropów i więkoszości jest to tylko płacz i zgrzytanie zębów, sporo ludzi żałuje, że w ogóle zaczęli je brać.

      Ja też nie odczuwam głodu ani sytości. Dodatkowo coś dzieje się z mięśniami: ciągłe drgania, znaczne osłabienie i tak jakbym zaczał je powoli "gubić". Nie odczuwam żanych emocji, a jeżeli są to tylko negatywne. Utraciłem zdolność uczenia się i zapamiętywania, nie jestem w stanie zapamiętać kilku słów, nie mówiąc o tym, że czytając coś, zapominam co ja w ogóle czytałem. Jest jeszcze masa innych skutków ubocznych o których nawet nie chce mi się pisać. Ogółem psychotropy zrobiły ze mnie mega warzywo, a wcześniej miałem tylko fobie społeczną, z którą poradziłbym sobie pewnie psychoterapią, ale Ja wolałem iść na skróty.

      Ci którzy tak zajadle krytytykują autorkę tematu, prawdopodonie kierują się polską zasadą "nie znam się, to się wypowiem" albo brali je i jeszcze nie doświadczyli negatywnych skutków tych leków.

      O tym, że ktokolwiek wyjdzie całkowicie z tych długotrwałych skutków ubocznych to w ogóle można zapomnieć. Trzeba się z tym pogodzić i walczyć, żeby chociaż po części wrócić do stanu sprzed brania.
      • gold_paula Re: Co mi się stało - psychotropy 11.03.14, 11:07
        PBorewicz witam :)

        Leki z grupy SSRI to kompletny syf, ale głowa do góry :) W czerwcu minie 3 lata jak to odstawiłam i jest dużo, dużo lepiej niż wtedy gdy ten wątek pierwszy raz napisałam ;)
        Śpię prawie bez problemów :) a wtedy przechodziłam prawdziwe koszmary leżąc całą noc i patrząc w jeden punkt. Czuję głód i sytość ;) Emocje wróciły te złe jak i dobre. Potrafię się wnerwiać że aż mnie telepie jak również potrafię aż płakać ze śmiechu tak jak dawno. Jedyne czego mi brakuje jeszcze to uczucia takie jak żal, radość itp choć w jakimś stopniu powróciły. Strasznie mnie wnerwia ścisk głowy - nie jest już taki jak dawno ale jest.

        Moja koleżanka zapytała swoją koleżankę psychiatrę o zdanie na temat dawek leków które zażywałam. Powiedziała że etyka lekarska jej nie pozwala tego komentować co ze mną zrobiono, ale wszystko minie po 3 - 4 latach...
        Układ nerwowy pamięta co się działo na lekach, komórki nerwowe się przyzwyczaiły do tej substancji i od razu nie będą normalnie pracować, trzeba dużo czasu...
        Mózg bombardowany SSRI oduczył się prawidłowo produkować serotoninę, dopaminę noradrenalinę (dwa ostatnie neuroprzekaźniki są okropnie blokowane przez SSRI) no i histamina też tam odgrywa dużą rolę. To jest po prostu łeb wywrócona do góry nogami. Też miałam drżenia, suchość w nosie, ścisk w klatce piersiowej, nie czułam zimna ani ciepła, mój organizm nie wytwarzał potu... nie byłam w stanie nic robić, wszystkie moje nawyki, przyzwyczajenia zanikły, nawet nie wiedziałam jaki ciuch na siebie ubrać, leki pozbawiły mnie stylu...
        Teraz jest prawie ok pod tym względem. Trzeba być twardym żeby to wszystko przetrzymać, ale da się z tego wyjść :) Ja miałam organizm i mózg dodatkowo osłabiony bo byłam świeżo po operacji mózgu i tak zostałam potraktowana, prócz psychotropów zażywałam inne konieczne mi leki a mimo to prawie wyszłam z tego. Mam nadzieje że reszta też wróci.

        Odezwij się, chętnie z Tobą popiszę :)
        Pozdrawiam!
        • czarneroze Re: Co mi się stało - psychotropy 17.07.14, 09:44
          Cześć, też brałam leki psychotropowe i neuroleptyki. Spotkało mnie coś podobnego. Mój imejl to emilierose[malpa]vp.pl Piszę bez @, bo nie chcę aby wyszuiwarka znalazła mój adres.
        • asik_777 Re: Co mi się stało - psychotropy 09.05.16, 10:08
          Również jestem z tych poszkodowanych po SSRI. Te 3-4 lata mnie przeraża, że tyle czasu potrzeba na dojście do siebie. Ja dopiero 10 miesiąc jestem bez leków. Koszmar odstawienia jest nie do opisania. Pozostały lęki, brak pamięci, brak zdolności zapamiętywania, zerowe libido, przebarwienia na twarzy, bóle oczu, oczodołów i zatok, wyjałowienie emocjonalne itd.

          gold_paula napisz jak się teraz czujesz, czy jest już całkiem dobrze? Albo podaj adres e-mail do kontaku, napiszę
          • kow_pel Re: Co mi się stało - psychotropy 05.06.16, 13:57
            gold_paula@interia.pl zmieniłam nick
      • 7ja2 Re: Co mi się stało - psychotropy 09.12.15, 11:49
        Mam bardzo podobnie. Bałam leki przez ok. 2 lata. Nie biorę już od 7 miesięcy i skutki nadal się utrzymują. Odstawiłam je bo tak mnie zobojętniły że przestało mi zależeć już nawet na tym czy żyje czy nie. Leki mnie zmieniły. Stałam się inną osobą. Zabrały mi lęk ale też wszystko inne. Włącznie ze smakiem. Zrobiły ze mnie takie wątłe i słabe warzywo, bez ambicji i motywacji. Popsuły mi terapię która bardzo mi pomagała. W zasadzie miałam myśli żeby nawet zrezygnować z terapii bo zrobiło mi się to obojętne. Zrobiłam się bez życia, bez emocji. Wszystko mi zobojętniało. Stępiły mi apetyt, wszystko zrobiło się płaskie. Nic mnie nie jest w stanie poruszyc jak dawniej. Stałam się słabym fizycznie, stępionym umysłowo zombie. Takim kimś kto patrzy tępo w ścianę i się uśmiecha a w głowie mu hula wiatr, albo nawet i nie hula. Kompletna głucha cisza. Nic. Nicość. Żałuję również że poszłam na skróty i tak długo dawałam się faszerować tym ogłupiaczem. To niczego nie rozwiązuje a skutki uboczne są gorsze od choroby. Nikomu nie polecam ale też nie odradzam. Niech każdy sam decyduje, ale piszę to żeby inni nie musieli być królikiem doświadczalnym jak ja, tylko żeby wiedzieli na co się piszą. Nie ma czegoś takiego jak nowoczesny lek. Jak lek zaburza naturalne! funkcje mózgu to wiadome jest że zachowanie człowieka się zmieni. Moje się zmieniło. Z zewnątrz jestem oazą spokoju a w środku nie wiem kim jestem. Też przestałam czuć własny styl. Otwieram szafę i nic. Nie wiem w co się ubrać. Nie czuję siebie i swojego stylu. Mam wielkie luki w pamięci. W zasadzie czuję się jakbym tu nagle spadła nie wiadaomo skąd, bo moja przeszłość w magiczny sposób zniknęła. Nie mam zwyczaju pisania na forach, ale piszę to ku przestrodze i też po to żeby się wyżalić bo mam wrażenie że otoczenie mnie nie rozumie bo widzi tylko ten spokój zewnętrzny, brak emocji. Ludzie myślą że to oznaka zdrowia, opanowania, mądrości, radzenia sobie.
        • mari614 Re: Co mi się stało - psychotropy 28.01.22, 01:51
          Psychiatria widać umie tylko w lobotomię chemiczną, ale nie może się przyznać, stąd te ciągłe ataki w internecie. A dla większości otoczenia skoro nic nie czujesz to nie sprawiasz problemów.
    • orszul2 Re: Co mi się stało - psychotropy 28.12.15, 14:24
      ja już pól roku cierpię i mam luki w pamieć wcześniej byłam normalna tylko nerwus i dlatego zdecydowałam się na antydepresanty straszliwe k........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka