Dodaj do ulubionych

Zakochana w kochanku

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 16:52
Kilka miesięcy temu, pierwszy raz w życiu zdecydowałam się pójść do łóżka z
facetem, z którym nic mnie nie łączyło. Do tego jest młodszy o 5 lat (ja mam
30 on 25). No i jakoś tak się dzieje, że ten układ trwa - on wpada do mnie od
czasu do czasu tylko w tym jednym celu. Na początku upajałam się tym, że
stałam się taka "wyzwolona". Niedawno się rozwiodłam, a przez wiele wiele lat
byłam wyłącznie z moim mężem. Miałam ochotę na seks i pochlebiało mi to, że
on jest mną zainteresowany. Do tego okazało się, że jest świetny w łóżku.
Tylko niestety nie przewidziałam tego, że zacznie mi na nim zależeć. Jestem
prawie pewna, że w jego życiu nie ma innej kobiety. Nie sądzę żeby kłamał, bo
raczej nie umie tego robić. Poza tym pracuje potwornie dużo i nie ma wiele
czasu. Ostatnio zauważyłam, że między nami pojawił się element pewnej
czułości, trudności przy rozstaniach. Bardzo się staram, żeby się nie
rozklejać i nie pokazywać jak bardzo nie chcę żeby wychodził, ale widzę, że i
jemu te rozstania sprawiają przykrość. Zastanawiam się trochę czy nie
zabrnęliśmy po prostu w układ, w którym żadne z nas nie chce powiedzieć, że
to coś więcej niż seks. Z drugiej strony boję się, że jeśli to tylko
złudzenie, mogę go przestraszyć i już więcej nie zobaczyć. Czuję, że wpadłam
w pułapkę. Co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: Zakochana w kochanku IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.06.04, 20:44
      mysle ,ze pwinnas powiedziec co czujesz i powiedziec ,ze oczekujesz szczerej
      odpowiedzi.Tak bedzie najprosciej,po co sie dreczyc?skoro Ty cos czujesz to
      nawet jesli on sie przestraszy i ucieknie z krzykiem bedzie Cie teraz mniej
      bolało.Powodzenia
    • walewska Re: Zakochana w kochanku 19.06.04, 20:59
      Powinnas sie cieszyc, ze stalo sie, ze sa uczucia czegos wiecej niz tylko seks.
      Zapewne z jego strony jest to samo ale mozesz sprawdzic. I pamietaj, czyny i
      tylko czyny a nie slowa - odkrywaja milosc.
      • Gość: elik Re: Zakochana w kochanku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:48
        Ładne to, co napisałaś tak bardzo, że nie wiem, co powiedzieć. Przymierzam się
        do tego już kolejny raz. Niczego bardziej nie pragnę teraz niż swoimi czynami
        udowadniać uczucia i na podstawie czynów ich doświadczać...
        Pozdrawiam ciepło
    • seksuolog Kochanka nie sploszyc 19.06.04, 22:36
      Gość portalu: elik napisał(a):

      > Bardzo się staram, żeby się nie
      > rozklejać i nie pokazywać jak bardzo nie chcę żeby wychodził, ale widzę, że i
      > jemu te rozstania sprawiają przykrość. Zastanawiam się trochę czy nie
      > zabrnęliśmy po prostu w układ, w którym żadne z nas nie chce powiedzieć, że
      > to coś więcej niż seks. Z drugiej strony boję się, że jeśli to tylko
      > złudzenie, mogę go przestraszyć i już więcej nie zobaczyć. Czuję, że wpadłam
      > w pułapkę. Co robić?

      To wszystko jest naturalna konsekwencja zwiazku ktory zaczal sie od wskoczenia
      do lozka. Poniewaz nie trwa on zbyt dlugo to jeszcze jest czas zeby sprawy
      sie rozwinely naturalnie dlatego powstrzymuj sie od sklaniania jego do czegos.
      Facet pod tym wzgledem moze miec jeszcze wieksze opory no bo zapewne nastawial
      sie na wyrafinowany seks bez zobowiazan a teraz lapie sie na inny haczyk. Wiec
      cala sztuka w tym by nie widzial tego innego haczyka bo sie sploszy:) czyli
      najlepsza twoja taktyka to zglaszanie coraz wiekszego zapotrzebowania na seks
      i dbanie by kochanek byl nieziemsko zadowolony spelniajac jego zyczenia i
      upodobania.

      • Gość: krish Re: Kochanka nie sploszyc IP: 62.233.233.* 19.06.04, 22:39
        pierdolisz
      • Gość: elik Re: Kochanka nie sploszyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:43
        Wiesz, to nie miał być związek. To zaczęło się zupełnie sontanicznie. Najpierw
        raz, potem drugi... Kiedy mnie podrywał, nie wiedział, że jestem starsza. Był
        zaskoczony, kiedy mu powiedzałam - chyba więc "nastawiał się na wyrafinowany
        seks" odpada. Po prostu mu się spodobałam. Ale rzeczywiście jest wrażliwy na
        moje zapotrzebowanie :) Będę cierpliwa
    • miriah Re: Zakochana w kochanku 19.06.04, 22:55
      Zwykle jestem za tym by rozmawiac o tym co sie czuję, ale tu mi intuicja
      podpowiada żeby nie robić nic. Poczekać z decyzjami i rozmowami, zobaczyć co
      się wykluje i u Ciebie i u niego (choc oczywiscie na swędzący jezyk czasem
      trudno poradzic :-). Nie jestem też za jakimiś manipulacjami, raczej za tym by
      własnie teraz zachowywać się zupełnie naturalnie, i zauważyć szczeście tych
      chwil, bo tak mi to ładnie zabrzmiało to co napisalas, jak poczatek rodzacego
      się wolno bardzo ale jednak uczucia.
      • Gość: elik Re: Zakochana w kochanku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:36
        Nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Język czasem swędzi, że aż boli, ale podobno
        to jedna z cech, ktora odróżnia człowieka od zwierząt, że umie swoje uczucia
        okazać we waściwej chwili, więc staram się jak mogę :)
        Czekam. Nie chcę i nie umiem manipulować. Cóż jest wart związek między ludźmi
        skoro zaczyna się od kłamstw i manipulacji. Jakoś wierzę, że to uczucie buduje
        się między nami. Ta nowa jakość, jaką jest czułość i ciepłe słowa obudziła we
        mnie nadzieję. Dziękuję
    • mskaiq Re: Zakochana w kochanku 20.06.04, 04:10
      Mysle ze miriah ma racje. Poczekaj, samo sie wszystko wyjasni. Niecierpliwoscia
      czesto mozemy zepsuc to czego nie chcielibysmy zniszczyc. Poza tym milosc to
      cos znacznie silniejszego niz seks, nie trzeba sie tego bac. Mysle ze to
      najwazniejsza sprawa w naszym zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: elik Re: Zakochana w kochanku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:38
        Dziękuję. Czuję jak się wszystko zmienia i nabiera innego sensu. Nie chcę tego
        popsuć. I ja Cię pozdrawiam :)
    • obrotowy alez to najnormalniejsza rzecz pod sloncem! 20.06.04, 13:13
      i najpiekniejsza, do tego...
      ze od udanego seksu
      i udanych kontaktow osobistych
      przechodzisz do czegos wiecej.
      czego sie obawiasz?
      ze jest 5 lat mlodszy?
      to zaden problem
      A swoich uczuc i tak za dlugo nie ukryjesz.
      beda widoczne dla partnera
      wczesniej, czy pozniej
      • Gość: elik Re: alez to najnormalniejsza rzecz pod sloncem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:52
        Pewnie, że się boję i się cieszę. Boję się nie jego wieku - nie mam żadnych
        oporów w tej sprawie i nawet gdyby otoczenie miało inne zdanie na ten temat,
        nie obchodzi mnie to (tak na marginesie - moja prababcia miała o 10 lat
        młodszego męża :))
        Ale obawiam się braku odwzajemnienia, jego ucieczki, uniku. Tego, że nie będzie
        chciał się ze mną związać.
        Pewnie nie ukryję uczuć, ale generalnie nie chcę niczego udawać. Mogę najwyżej
        nie mówić o nich i nie zalewać go nimi.
        Ja też uważam, że to piękne, co mi się przytrafiło i chociaż bywam smutna, to w
        gruncie rzeczy bardzo się cieszę, że tak się stało...
    • Gość: aaa Re: Zakochana w kochanku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 14:11
      a długo juz się spotykacie?
      czy spedziliście jakąs impreze razem typu sylwester czy cos w tym rodzaju
      a skad wiesz ze nie ma nikogo w jego zyciu?
      przecież chyba tak go nie sprawdzałaś no nie wiem nie zagladałas w telefon itp,
      upewnij się jak jest a potem dopiero coś zrób
      ja jestem w podobnej sytuacji dlatego pytam
      • Gość: elik Re: Zakochana w kochanku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:29
        Nie sprawdzałam. Nie mam zamiaru. To kwestia zaufania i intuicji. Poza tym nie
        sądzę żeby miał czas. Wiem jak dużo pracuje. Sprawy się toczą powoli i nie mogę
        niczego przyspieszać a kilka miesięcy nie wystarczyło na spędzenie sylwestra :)
        (może następny?) Chyba najgłupszą rzeczą byłoby grzebać w jego rzeczach.
        Wszystko i tak z czasem się wyjaśni. Tobie też nie radzę!
        • seksuolog Odsysac 20.06.04, 22:20
          Gość portalu: elik napisał(a):

          > Nie sprawdzałam. Nie mam zamiaru. To kwestia zaufania i intuicji. Poza tym
          nie
          > sądzę żeby miał czas. Wiem jak dużo pracuje. Sprawy się toczą powoli i nie
          mogę
          >
          > niczego przyspieszać a kilka miesięcy nie wystarczyło na spędzenie
          sylwestra :)
          > (może następny?) Chyba najgłupszą rzeczą byłoby grzebać w jego rzeczach.
          > Wszystko i tak z czasem się wyjaśni. Tobie też nie radzę!

          Jakies minimum dobrze byloby wiedziec. Oczywiscie grzebanie jest bez sensu
          ale z rozmow i zachowania cos mozna wywnioskowac. Na przyklad czy ma jakis
          staly kalendarz spotkan z toba i niemozliwe sa spotkania z twojej inicjatywy
          i przypadkowo. To by sugerowalo ze ma tez inne zadeczki do posuwania. Wtedy
          jedyna i ostateczna bron z twojej strony to probowac jak najczestszych spotkan
          i odsysac faceta tak by nie mial sily na co innego:)

          • Gość: e. Re: Odsysac IP: 195.94.200.* 21.06.04, 17:07
            Nie ma stałego kalendarza. Wręcz przeciwnie spotykamy się w bardzo różnych
            terminach. Głównie z mojej inicjatywy. W którymś momencie zadeklarował coś w
            rodzaju wierności, mimo, że nie pytałam i nie prosiłam o to. Czasem się też
            tłumaczy kiedy nie widzimy się jakiś czas, mimo, że nie wcale tego nie chcę.
            Twoja rada brzmi dość interesująco, choć przyznam, że pomysł dotyczący innych
            kobiet nie za bardzo mi się podoba...
            • seksuolog Na wspak 22.06.04, 07:37
              Gość portalu: e. napisał(a):

              > Nie ma stałego kalendarza. Wręcz przeciwnie spotykamy się w bardzo różnych
              > terminach. Głównie z mojej inicjatywy. W którymś momencie zadeklarował coś w
              > rodzaju wierności, mimo, że nie pytałam i nie prosiłam o to.

              To brzmi na tyle obiecujaco ze warto sie przylozyc bo sukces jest
              prawdopodobny...

              > Czasem się też tłumaczy kiedy nie widzimy się jakiś czas, mimo, że nie wcale
              > tego nie chcę. Twoja rada brzmi dość interesująco, choć przyznam, że pomysł
              > dotyczący innych kobiet nie za bardzo mi się podoba...

              Ba, jezeli zwiazek jest na wspak czyli zaczal sie od seksu to sila przyciagajaca
              jest seks wiec trzeba dbac zeby przyciaganie roslo. A jesli trzeba sie liczyc z
              tym ze partner moze miec inne to w takiej konkurencji trzeba sie wykazac duza
              przedsiebiorczoscia zeby go przeciagnac na siebie. Wydaje sie ze smialo mozesz
              rozpoczac delikatna gre polegajaca na bardzo ostroznym zwiekszaniu
              czestotliwosci spotkan, tak by z miesiaca na miesiac bylo ciut czesciej. A samo
              spotkanie zeby sie ciut przedluzalo (na koniec jeszcze jeden numerek itd).
              Rzecz jasna jakosc spotkan powinna byc rewelacyjna. Tu jest duze pole do popisu
              a najlepiej zorientowac sie jakie sa najskrytsze upodobania partnera i je
              spelniac czyli przebieranki, oralki, amazonki beda twoim duzym atutem.
              • Gość: elik Re: Na wspak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:32
                Masz rację, że zaczęło się na wspak. Ale, jak sam twierdzisz, nie wszystko
                jeszcze stracone. Poza tym sam nie lubię nudy w łóżku, więc akurat tutaj jest
                chyba szansa na realizację jego różnych pragnień. Szukam też różnych pomysłów
                na "wabienie" go do siebie. Niektóre się sprawdzają bardziej inne mniej, ale
                warto, bo jak już się uda, jest REWELACYJNIE. ;)
                Pozdrawiam serdecznie
                • seksuolog Pomysly i rewelacje 25.06.04, 09:12
                  Gość portalu: elik napisał(a):

                  > Masz rację, że zaczęło się na wspak. Ale, jak sam twierdzisz, nie wszystko
                  > jeszcze stracone. Poza tym sam nie lubię nudy w łóżku, więc akurat tutaj jest
                  > chyba szansa na realizację jego różnych pragnień. Szukam też różnych pomysłów
                  > na "wabienie" go do siebie.

                  To jest oczywiscie bardzo wlasciwa taktyka i rokuje duze nadzieje jesli bedzie
                  bardzo zrecznie stosowana.

                  > Niektóre się sprawdzają bardziej inne mniej, ale warto, bo jak już się uda,
                  > jest REWELACYJNIE.

                  Bardzo interesujace, w ramach wyrownania rachunkow za tyle rad na tym wontalu
                  moglabys sie podzielic swoimi pomyslami i rewelacjami bo taka wiedza bedzie
                  niezwykle przydatna dla innych pan:).
                  • Gość: elik Re: Pomysly i rewelacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 20:50
                    Przypuszczam, że moje pomysły nie są szczególnie nowatorskie i nie powiem
                    czegoś, czego ktoś wcześniej nie wymyślił :)
                    Piszę smsy o różnej treści od takich z delikatnym flirtem do zdecydowanych i
                    plastycznych w treści. Po prostu bardzo odważnych i jednoznacznych. Niesamowite
                    wrażenie zrobił na nim mój bardzo długi mail erotyczny. Taki list ma jeszcze tę
                    zaletę, że mozna przy okazji odkryć swoje pragnienia i preferencje. I można
                    sobie dzięki temu napisać scenariusz takiego wieczora. A w odpowiedzi
                    przeczyczać coś o jego pragnieniach. To także robi wrażenie! Życzę powodzenia i
                    czekam na kolejne pomysły :)
              • Gość: bez sexi, nie wydurniaj sie... IP: *.arcor-ip.net 24.06.04, 19:57
                i nie mac w glowie dziewczynie...
              • sol_bianca Re: Na wspak 25.06.04, 09:19
                seksuolog napisała:

                > przebieranki, oralki, amazonki beda twoim duzym atutem.

                Co to są AMAZONKI???
              • Gość: elik Re: Na wspak IP: 217.153.130.* 04.07.04, 14:57
                Niestety miałeś rację. Spotkałam go na ulicy. Całował się z dziewczyną. I
                patrzył na nią w znajomy sposób. Właściwie dzięki Tobie byłam na to
                przygotowana, choć to nie było miłe. Nie zrobiłam sceny, nie okazałam bólu,
                powiedziałam tylko "cześć" i przeszłam dalej. Sądzę, że terz nie będzie miał
                odwagi pokazać się u mnie. A ja, przecież po cichu liczyłam się z tym, że kogoś
                ma, pewnie potrafiłabym to przełknąć. Sama nie wiem co robić.
                • dosh Re: Na wspak 05.07.04, 17:02
                  a ja czytając pomału.. własnie miałam Ci zadać pytanie skąd pewność, że on nie
                  ma nikogo. jakie to trywialne...
    • Gość: elik Dziękuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:56
      Kochani, dziękuję za wszystkie Wasze rady i spostrzeżenia. Czytam je bardzo
      uwaznie. Z wieloma muszę się zgodzić. Czasem przydaje się take spojrzenie z
      innej perspektywy. Ciągle czekam na następne.
      Serdecznie pozdrawiam
      E.
    • Gość: aaa Re: Zakochana w kochanku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 17:02
      i tu masz rację to kwestia zaufania
      co Ty nie mam zamiaru grzebać w cudzych rzeczach
      dla mnie to głupie zaglądać komuś do telefonu itp
      ale wiesz to sie zdarza są takie przypadki
      a sytuacja z czasem sie ułozy i wyklaruje
      sama też się upewnij w tym co czujesz
      co to jest
      jaka jest przyszłosc tego co się zaczyna i czy ma szanse cos być z tego
      sensownego
      • Gość: elik Re: Zakochana w kochanku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 19:37
        Pewnie i Ty i ja trochę ryzykujemy tkwiąc w takich układach, ale jak sama
        twierdzisz, czas pokaże co się z tego uda zbudować. Być może nic, ale i tak
        warto, bo dzięki temu przeżyło się coś fantastycznego.
        Problem w tym, żeby nie "przeinwestować" jeśli on jednak kogoś ma i jeśli
        rzeczywiście chodzi mu tylko o seks. Czas pokaże.
        Powodzenia!
        • dosh Re: Zakochana w kochanku 05.07.04, 17:03
          czyli ciągniesz ten wózek nadal? mimo, ze wiesz?
    • zalotnica Re: Zakochana w kochanku 26.06.04, 16:13
      Gość portalu: elik napisał(a):

      > Kilka miesięcy temu, pierwszy raz w życiu zdecydowałam się pójść do łóżka z
      > facetem, z którym nic mnie nie łączyło. Do tego jest młodszy o 5 lat (ja mam
      > 30 on 25).

      ryzykowna sytuacja, staraj sie nie angazowac uczuciowo,
      potem dlugo mozesz leczyc rany...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka