Gość: elik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.06.04, 16:52
Kilka miesięcy temu, pierwszy raz w życiu zdecydowałam się pójść do łóżka z
facetem, z którym nic mnie nie łączyło. Do tego jest młodszy o 5 lat (ja mam
30 on 25). No i jakoś tak się dzieje, że ten układ trwa - on wpada do mnie od
czasu do czasu tylko w tym jednym celu. Na początku upajałam się tym, że
stałam się taka "wyzwolona". Niedawno się rozwiodłam, a przez wiele wiele lat
byłam wyłącznie z moim mężem. Miałam ochotę na seks i pochlebiało mi to, że
on jest mną zainteresowany. Do tego okazało się, że jest świetny w łóżku.
Tylko niestety nie przewidziałam tego, że zacznie mi na nim zależeć. Jestem
prawie pewna, że w jego życiu nie ma innej kobiety. Nie sądzę żeby kłamał, bo
raczej nie umie tego robić. Poza tym pracuje potwornie dużo i nie ma wiele
czasu. Ostatnio zauważyłam, że między nami pojawił się element pewnej
czułości, trudności przy rozstaniach. Bardzo się staram, żeby się nie
rozklejać i nie pokazywać jak bardzo nie chcę żeby wychodził, ale widzę, że i
jemu te rozstania sprawiają przykrość. Zastanawiam się trochę czy nie
zabrnęliśmy po prostu w układ, w którym żadne z nas nie chce powiedzieć, że
to coś więcej niż seks. Z drugiej strony boję się, że jeśli to tylko
złudzenie, mogę go przestraszyć i już więcej nie zobaczyć. Czuję, że wpadłam
w pułapkę. Co robić?