kkk
03.07.12, 15:15
Zaczyna mi to przeszkadzac, nie wiem skąd się wzięło i jak z tym walczyć :(
Jestem perfekcjonistką, wszystko co robie, staram się robić jak najlepiej, choiiz mi o prace, jakiekolwiek umiejętności, nawet sport, wygląd itp.,
Np. jesli jezdzę na nartach, czy pływam staram się być najlepsza, w sumie sama dla siebie bo daje mi to ogromną satysfakcje.
Tylko jesli coś się nie uda na jakimś polu, bardzo to przeżywam, nie daje mi to spokoju.
Chodzi tez o takie przyziemne zwykłe rzeczy jak wygląd, ubrania, hobby, itd itp - musze wyglądac świetnie zawsze, stosownie do sytuacji itd, Lubie dobrze wyglądac bo tez sprawia mi to przyjemnosc, tu tez nie ma miejsca na gafy i pomyłki, przypadkowe ciuchy, dodatki, kolory :/
Mam hobby, uprawiam sport i wszystko co robię tez staram się robić jak najlepiej, np. jezdzić na ciekawe wycieczki, zwiedzac, wiedziec jak najwięcej... Jak gdzies jadę, czytam o tym kraju, dowiaduje sie, MUSZE wiedziec, znac. - w sumie to wszystko sprawia mi przyjemność i jestem zadowlona i szczęsliwa, nie robie tego absolutnie na siłę, LUBIE TO co robię i ciągle chcę wiecej i więcej... no własnie.
Zasatanawiam się czy to nie poszło za daleko...
Nieświadomie dąze do tego by być najlepsza, w czymkolwiek... no i chyba staje sie tym samym wredna dla innych. Nie jest to regułą ale jak kogoś nie lubie, na czyms mi nie zalezy - gasze słowem, spojrzeniem, umniejszam czyjes zasługi, czyjes umiejętnosci, cokolwiek, bo przeciez ja jestem dobra (np.w pracy) , ja wiem lepiej, ja znam się na tym czy tamtym... ehh, bo tak naprawde nie pozwalam sobie na błędy zwłaszcza w pracy, dostaje za to albo podwyzke albo nagrodę, czesciej niz inni - więc tym samym mam sygnał ze jestem jednak dobra.
jak sobie pomóc? dac na luz, tylko JAK??
pomóżcie...