renkaforever
11.07.12, 07:44
Zauwazylam, ze to ostatnio napeczniale tematy, "co z ta matka, wariuje, nienawidze jej , byla podla, zrobila ze mnie szmate.."
Matka wychowuje tak, jak wszystkie inne matki, rozniace sie wiedza i sympatycznoscia, czyli kazda na swoja modle i podobienstwo. Dzieci sa jak odbicia lustrzane mamusi w krzywym zwierciadle. Rowniez wydaje mi sie, ze przemiana kulturowa, transformacja ustrojowa to troche zamieszala z wartosciami i nagle cos, co bylo oczywiste, zostaje obtrabione jako naganne. Automatycznie wszystkie matki Poiki ida w odstawke, jako przezytek. Dyscyplinowaly dzieci i trzymaly w kagancach caly dom.. dzieki temu wszyscy wiedzieli, co jest dobre, a co zle. Teraz sa zagubieni , cierpia na nerwice, depresje, nie wiedza co robic, bo matki Polki choruja i ogolnie wymieraja i w dodatku sa "przesladowane" za swoje radykalne sposoby wychowania i organizacji, czyli trzymania domu w ryzach. Brakuje zdecydowanych przywodczyn. A mlode maja inne sprawy na glowie, raczej oczoplasu dostaja, bo kombinuja, jakby tu sie wyrwac z tego ukladu "partnerskiego" i w nastepnym sprobowac miodku.