Dodaj do ulubionych

czy to jest terapia po polsku?

23.07.12, 06:23
"Rozmowa między tobą a w.0 Usuń rozmowę

w.0 11-07-2012 20:33
Ty stara pijana ku..., w realu bym ci w ten tlusty pysk przypie...la tak ze bys sie ta tlusta dupa nakryla ty swinio!"

Taka wiadomosc znalazlam na swoim profilu. w.O (wielkie zero?) wypowiada sie w wielu watkach, co zauwazylam. Boje sie, ze moze miec jakies powiazania, ze zorganizowana dzialalnoscia przestepcza. Bo kto, nie bedac z tylu poklepywanym po plecach odwazylby sie wyrazic nienawisc do nieznajomej osoby ? Przeciez nie wie, co moglby otrzymac w odpowiedzi..
Obrazic uczestnika forum w taki ohydny sposob ? W dodatku nie przypominam sobie zebysmy sie kiedys spotkaly, nawet tu na forum. Ja nie przebywam w tych kregach, gdzie slowo ku... ma magiczne znaczenie.
Prosze o wypowiedzenie sie na temat tego zachowania. A moze dostane informacje w jakich okolicznosciach napadla w.O taka mysl, zeby to do mnie napisac.
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 07:21
      Schiza?
      • szaman.ka Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 09:04
        Renka ! To na pewno nie jest terapia,tylko objaw nie kontrolowanej agresji ze strony w.0.
      • out23 Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 10:39
        to.niemozliwe napisał:

        > Schiza?
        Inaczej: przywidzenia, głupoty atakujące nasz mózg, wszystkie mniejsze lub większe stany ogólnej psychozy.
        Najczęściej występują w trakcie ćpania, na późniejszych zjazdach, lub na ciężkim kacu. Ewentualnie schizy mogą dotknąć każdego w stanie ekstremalnego wyczerpania (stres, nauka itd.)
        www.miejski.pl/slowo-Schiza
        potoczne, popularne zwłaszcza wśród młodzieży, określenie jakiegoś nietypowego zachowania, wariactwa, świra
        www.sjp.pl/schiza
        Ponieważ nie ma jeszcze artykułu „Schiza” w Wikipedii:
        Możesz go utworzyć: Przeczytaj, jak napisać nowe hasło (otwórz link w nowym oknie), a następnie kliknij w ten link: Schiza.
        • to.niemozliwe Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 19:47
          Pozostane przy miejskim. :-)
    • noniewierze Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 12:33
      przykro mi to czytac. W.o.-o co chodzi?
      • w.0 Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 21:04
        Ja do Klubu Grzecznych Idiotow, nigdy sie nie zapisywalam, a kultura z taka swinia jak Renata daleko sie nie zajdzie. Podobnie z leda16...Obydwie lubia prowokacje.
        • noniewierze Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 10:19
          e tam, Renka po prostu mendzi, to takie grozne jest? Tym bardziej dla osoby z zewnatrz? Ma swoj swiat rydzykowo patriotyczny, chleba jej daj i ubierz sie w kiecke - jakis pasiak kurpiowski, to bedzie zadowolona ;) Przeczytalam na jej profilu, ze ma 41 lat, a po stylu pisania sądziłam, że 600. Za prawdziwego maxihejtera uwazam lede, ale tez jestem na forum od kilkunastu dni i czytam z doskoku, wiec moze cos mi umknelo.
          • w.0 terapia po polsku.... 24.07.12, 10:44
            To teraz ma 41 lat...? ha, ha, ha....Gdy do niej pisalam tydzien temu to miala ...70...:=))))

            No coz trudno jej sie zdecydowac z tym wiekiem...Piszac jako 70 latka pokazala jaka jest stara i durna. Piszac jako 40 latka, jest juz o troszczeke lepiej.Jest po prostu durna...ale jeszcze nie stara.

            Napisac wulgaryzmem do renkiforever to jedynie okrasic jej szary, przygnily swia, gdzie szczury ganiaja po smienikach...

            Ja tam nie mam nic przeciwko wulgaryzmom. Wulgaryzmy, sa czescia mowy i pilegnowane w slownikach...Sa slowami dobitnymi, ale nie sa chamstwem.

            so.pwn.pl/lista.php?co=pie...%E6
            Nawet w wielkim slowniku polskim, sa wulgaryzmy zaznaczone i dokladnie poszeregowane, jako czesc mowy.

            Chamstwem, natomiast jest mendzic ludziom, ponizac ich, gadac im od rzeczy, wmawiac cos czym nie sa, czego nie zrobili i celowo wprowadzac w blad itp...swinstewka, a za ktore komus takiemu nalezy sie kop w zad!

            • forumowy-chirurg Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 11:01
              Wulgaryzmy same w sobie nie są poniżające.Stają się takie, kiedy ktoś ich używa w celu poniżenia drugiej osoby,tak jak Ty Renkę.
              Byłoby dobrze gdyby do Ciebie dotarło,że Ty też kiedyś będziesz stara,a jeśli będziesz się tak zachowywać w życiu, jak tutaj na tym forum,to będziesz nie tylko stara,ale również chamska,wulgarna i ordynarna.
              • 1xprzepraszam Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 13:53
                forumowy-chirurg napisał(a):

                > Wulgaryzmy same w sobie nie są poniżające.Stają się takie, kiedy ktoś ich używa
                > w celu poniżenia drugiej osoby,tak jak Ty Renkę.
                > Byłoby dobrze gdyby do Ciebie dotarło,że Ty też kiedyś będziesz stara,a jeśli b
                > ędziesz się tak zachowywać w życiu, jak tutaj na tym forum,to będziesz nie tylk
                > o stara,ale również chamska,wulgarna i ordynarna.

                Przypuszczam, ze używanie wulgaryzmów moze być zaliczone do agresji werbalnej,
                która moze byc substytutem agresji fizycznej w uwarunkowaniach forum (internetu).
                Wiadomo , ze Renka ma 71 lat, boli ja kręgosłup, nie rusza się i jej jedynym swiatem jest
                jest forum (no jej dzeici maja swoje zycie)...
                Prostowanie Renki to strata czasu, ma zablokowna percepcje przez wiek, przyzwyczajenia i ból.
                Wulgaryzmy sa kompletnie zbędne, a sygnalizują brak kultury.
                Siła przekonywania jest w argumentach a nie w wulgaryzmach.
                Skoro pewne słow zostaly skategoryzwane jako wulgaryzmy, tzn. , ze człowiek w miare
                bogaty w zasób słów jest w stanie dobitnie innymi słowami deprecjacje
                POGLĄDÓW a nie osoby.
                Przypomina mi to, opanowanie słownika migowego przez szympansa Koko ( albo Washoe),
                ktory niezadowolony ( nie pamietam w jakiej sytuacji) zwrócil się do swej opiekunki
                określeniem "ty brudna ubikacjo".

                Gorylica Koko, nazwała swoją długonosą lalkę "słonim dzieckiem", a zebrę "białym tygrysem". Siebie samą Koko określiła jako "porządne zwierzę goryl"; zapytana o to, dokąd idą goryle po śmierci, stwierdziła, że do "wygodnej dziury - cześć". Kiedy zginął jej kot, wpadła w rozpacz. Na widok jego zdjęcia Koko mówi językiem migów: "Płaczę z żalu".

                www.wykop.pl/link/241359/koko-goryl-ktory-uzywa-jezyka-migowego/
                • anbale Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 14:18
                  Jest taka funkcja w ustawieniach wygaszania postów irytujących nicków. Ja sobie wygasiłam juz paru co mnie do białej gorączki doprowadzali swoją gadaniną, zutylizowałam, przestali istnieć. Szkoda czasu na użeranie i przezywanie się, nic z tego nie wynika.

                  Fajne z tym szympansem, ja kiedyś miałam jamnika-aktora, stosował mowę ciała w celu porozumienia, swoistą pantomimę- też bywało ciekawie
                • w.0 Prostowanie renki mam w dupie! 24.07.12, 15:25
                  tak jak i to co ty czloiweczku piszesz do mnie, swoje wiem i nie zmieni mi to mojego zdania na temat tej starej zdziry pijackiej. A jak ci sie moje wpisy nie podobaja to odsylam do odpowedzi jaka ta dziwka do mnie wyslala.. Tez umie przyjebac a taka kulture tu chce pokazac....ha, ha, ha.

                  Jestem jaka jestem nie podoba sie wam s k u r w i e l e to s p i e r d a l a c daleko wam.. zwlaszcza ze swoimi radami ktore sobie wszyscy jak jeden tu piszacy wsadzcie gleboko w dupe!

                  Gdybym wziela kazdego z was na tapete, tak oddzielnie to wyszlo by i chamstwo i swinstwo jakie na codzien czynice swoim bliskim, no ale zza ekranu wasze Image, musi byc perfekcyjne...

                  Falszywe ludzkie goowna!
              • w.0 Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 15:17
                Ty za to jestes taki kulturalny i nie ponizasz poniewaz nie uzywasz wulgaryzmow...ha, ha ha...
                Smieciu durny, zebys wiedzial jak ty teraz wulgaryzujesz...idz napij sie jabcoka z ta stara kwoka!!
            • noniewierze Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 12:33
              chodzi Ci o to, ze podstepne trucie "w bialych rekawiczkach" jest gorsze od otwartego "nie lubie cie, spadaj"? No pewnie, ale nie łagodzi tez nikomu niepotrzebnej wrogosci. Co Ci Renka zrobila procz słodkopier*nia?
              • w.0 Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 12:56
                Nie pierdzieli slodko. Ona swoje tezy wystukuje ludziom do glowy z uporem maniaczki. Wrecz w sadystyczny sposob czerpie z tego przyjemnosc. Dla mnie renka to nie tylko nudna stara matrona, ale wrecz werbalny i pewnie tez calkiem realny sadysta, widzac z tego jak opisywala swoja relacje z corka.

                W realu jestem podobna. Nie mam problemow z wyzwaniem jakiejs baby np. ktora spusci psy bez kaganca, a te leca i szarpia na polu zajace, sarny i ich mlode! Do tego podaje sprawe na policje...Za lamanie prawa i mordowanie zwierzat w pobliskim rezerwacie natury jest kara.Baby takie o p i e r d a l a m rowno...A pozniej policja sie nimi zajmuje i ich pupilkami...


                grzecznosc to nie jest wartosc, ktora sie daje ludziom ot tak sobie. na grzecznosc trzeba sobie zasluzyc. masz do wyboru jak sie chcesz zachowac. zareczam ci ze grzecznie to z ludzmi daleko nie zajdziesz. Bo takie chamy jak renka czy leda, maja to szczerze w dupie i duchu podsmiewaja sie z naiwniutkich...

                To tyle w temacie wiecej nie bede tlumaczyc sie z tego ze k u r w i e dowalilam, rozmumiesz?!
                • noniewierze Re: Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 13:50
                  > To tyle w temacie wiecej nie bede tlumaczyc sie z tego ze k u r w i e dowalila
                  > m, rozmumiesz?!

                  nie wiem, czym zajmuje sie Renka ale jakos nie widze jej w najstarszym zawodzie swiata. A i tych bym nie wyzwała bo mi nic zlego nie robią, ba, dzięki nim może jest mniej przemocy ;)
                  To tyle w sprawie wyzwisk. Rozumiem gniew na łamanie prawa i mojego wlasnego podwórka, Zachodnia Europa tez Cie raczej zrozumie. I Renka tez, bo nie lubi hałasu i strzelanin :D A mnie w latajacych po trawie psach wkurza to, ze defekują na trawnikach i to smierdzi. I najchetniej zlapałabym jakiegos wlasciciela kundla, ktory nie sprzata po zwierzaku za wsiarz i wytytłała w odchodach pupila. Nie robie tego tylko z obawy przed konsekwencjami prawnymi. Ja to w ogole chyba bym wprowadziła zamordyzm by obywatele chodzili jak w zegarku, nie robili remontow wieczorami a przede wszystkim nie darli japy ;]

                  No dobra, rozpisalam sie a mialo byc nie o tym. Dziwi mnie ze ktokolwiek moze tak sie denerwowac czyims mędzeniem z ta istotną uwagą, że mędzący jest człowiekiem obcym, siedzi gdzies tysiace km ode mnie w paputkach przed swoim kompem i żłopie wermuth po nocach.
                  • w.0 Re: Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 15:13
                    Dziwi cie ze ktos, a nie dziwia cie twoje nerwy?
                    Przeciez tez chyba nie masz sosu pomidorowego w zylach, a normalna ludzka krew.

                    I skad skoro nie widzisz mnie mozesz wiedziec ze wulgaryzuje w nerwach? Mozna wysaczyc je zupelnie na spokojnie....Bez podnoszenia nerwu.......
                    • noniewierze Re: Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 15:33
                      moze dlatego ze mnie wkurza to co mi bezposrednio przeszkadza? Nie moge "wyłączyć" ludzi chodzacych z psami defekującymi mi pod nosem po trawnikach ale kompletnie mnie nie interesuje problem pupili w Bangkadeszu. A Ty mozesz nie czytac Renki. Jak by mnie kazdy zryty czlowiek denerwowal i jego poglądy to bym tak z 3/4 swiata wysadzila w powietrze ;)
                      • w.0 Re: Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 15:55
                        Moge nie czytac renki? No ale to moj biznes a nie twoj...:=)))
                        Cos widze ze Ty akurat mnie lubisz, choc ja ostra jestem...:=)
                        • noniewierze Re: Przede wszystkim renkaforever. 24.07.12, 16:17
                          bo kilka razy dalas mi cos cennego. To wdziecznosc, nie powiem ze kogos lubie gdy go nie znam. Poza tym okazujesz zachowania podobne do moich, byc moze zmagasz sie z podobnymi zachowaniami u innych, wiec moze sie czegos naucze obserwujac, jak sie zachowujesz i jak jestes traktowana ;P
                          Mnie Renka tez wpienia gdy nastawia te swoja zdarta plyte ale cenie ją za to, ze choc probuje dyskutowac. I nie obraza ludzi na prawo i lewo. Nie to, bym chciala miec taka osobe w gronie przyjaciol.
                          • w.0 Re: Przede wszystkim renkaforever. 25.07.12, 16:01
                            Moze napisz na poczte...O ile masz czas. ja duzoc zasu nie mam. Mam ogromnie duzo pracy.
                            Ale moge odpowedziec gdy jestem bardziej wolna....
                            • w.0 P.S 25.07.12, 16:27
                              byc moze zmagasz sie z podobnymi zachowaniami u innych

                              Ja nie mam podobnych problemow. Kazdy problem i kazda osoba jest inna i bardzo indywidualna.
                              Ja nie mam podobnych problemow z matka, co nie oznacza,ze ich nie bylo.


                              • noniewierze Re: P.S 25.07.12, 16:30
                                w.0 napisała:

                                > byc moze zmagasz sie z podobnymi zachowaniami u innych
                                >
                                > Ja nie mam podobnych problemow. Kazdy problem i kazda osoba jest inna i bardzo
                                > indywidualna.

                                tak tylko pisalam, bo wydaje mi sie ze reagujesz podobnie do mnie. Nie zawsze mi sie to podoba, to reagowanie ;) u mnie tez.

                                > Ja nie mam podobnych problemow z matka, co nie oznacza,ze ich nie bylo.

                                naprawde zazdroszcze :)
                                • w.0 Re: P.S 25.07.12, 17:00
                                  Nie zazdrosc...Ona jest po prostu inna, jest tyranem, ale innego kalibru...Bierze sie za dusze....:=)))

                                  Wcale mi nie zazdrosc. matke doprowadzalo zawsze moje poczucie wolnosci i gadania tego co mysle i czuje. Bo to nie wypada. Tak nie wolno...Itp. Ja sie nie zmienilam, nadal taka jestem jak bylam, ale ona wyluzowala z biegiem lat. I teraz jest spokoj.

                                  • noniewierze Re: P.S 25.07.12, 17:07
                                    no wiec tego Ci zazdroszcze: ze moglas jakos wplynac na matke albo ze ona "wyluzowala". Moja zaciesnia sie w swojej ciasnocie, łapie za slowka na zasadzie "mam cie zjem cie", robi sie coraz bardziej zdewociala, knuje, pozwala sobie na wiele tylko dlatego ze jest chora. Teraz wyszla ze szpitala wiec jakby odpadlo jej bazowanie na ciezkiej chorobie, ale jestem pewna, ze niebawem cos wymysli.

                                    > Nie zazdrosc...Ona jest po prostu inna, jest tyranem, ale innego kalibru...Bier
                                    > ze sie za dusze....:=)))

                                    No moja tez bazuje na poczuciu winy. Wiele lat ją usprawiedliwiałam, bo sama miała nielekko, ale ze teraz przegina juz kompletnie wiec musialam postawic granice. Czasem gubie sie w odczuciach do niej bo...ile razy wziela mnie na litosc, tyle razy dostalm od niej strasznie po lapach. Dlatego ucze sie juz jej nie wspolczuc, bo to pulapka.

                                    Ktos tu na forum dziwi sie, ze mozna tak opisywac relacje z matka. A nie dziwi sie, ze to sa relacje sytuacji a nie tylko odczuc. Czyli neguje sie osobe opisujacego tylko dlatego, ze wspomina o negatywnych odczuciach w stos. do matki a "zapomina" o powodach tych odczuc. To mniej wiecej tak jak swiete oburzenie na Twoje bluzgi i przymykanie oka na to, co doprowadzilo Cie do szewskiej pasji. Rozumiesz teraz o czym pisalam wspominajac o podobienstwach?
                                    • w.0 Re: P.S 25.07.12, 17:21
                                      A ile ma lat twoja mama? Czym sie przez zycie swoje zajmowala? Czy jest osoba samotna? Jak jej malzenstwo? Na co jest chora? Mieszka w malym czy duzym miescie? Radzis obie ekonomicznie...Czy zawsze byla taka upierdliwa. Jak jej relacje z innymi ludzmi, rodzicami, krewnymi, wnuczkami?
                                      • noniewierze Re: P.S 25.07.12, 17:45
                                        > A ile ma lat twoja mama?

                                        ponad 70

                                        >Czym sie przez zycie swoje zajmowala?

                                        pracowala całe życie jako sprzątaczka, brak wyksztalcenia (pokolenie wojenne) potem nie bylo czasu czy checi.

                                        >Czy jest osoba samotna?

                                        tak, ojciec zmarl w ub. roku, żarli sie całe życie a jednak stwierdzial po tym ze "swiat sie dla niej skonczyl". Wiec luz, mozna dowalac do woli, skoro swiat sie skonczyl.

                                        >Jak jej malzenstwo?

                                        piekło, awantury, trzaskanie drzwiami do wybicia szyb włącznie. Po latach dziwie sie, ze jej ojciec nie zabił. Tokuje podobnie do Renki. Nie baczyła że np ojciec chcial sie wygadac, albo ze mial ciezki dzien i nie chcial sluchac jej gledzenia. Ona miala misje i musiala wtedy gledzic. Ojciec tez swiety nie był, z roku na rok bylo coraz gorzej. Choc jako dziecko uwazalam swoj dom za szczesliwy.

                                        >Na co jest chora?

                                        organy wewnętrzne, trzustka, woreczek żółciowy

                                        >Mieszka w malym czy duzym miescie

                                        duzym

                                        > ? Radzis obie ekonomicznie...

                                        tak.


                                        >Czy zawsze byla taka upierdliwa.

                                        zawsze byla despotyczna, przy czym udawała podnożek

                                        >Jak jej relacje z
                                        > innymi ludzmi, rodzicami, krewnymi, wnuczkami?

                                        mowi ze lepiej "nie wywlekac nic poza dom" wiec przyjaciol nie ma, z reszta byla oszczedna i nie lubiaca zabaw. Krewni...poklocila sie 20 lat temu z 1 siostrą o inną, z bratem nie odzywa sie o jakas pie... od lat chyba 40, z rodziną ojca nie utrzymuje kontaktow (zebralo jej sie jedynie na poswiecenie gdy umierala ciotka i moja matka do niej latała codziennie niczym żydowska płaczka). Jej siostra, ktora mieszka w tym samym miescie opowiadala, ze spotykajac sie z moja matka bierze wczesniej relanium, by jej szlag nie trafil (a obie sa nerwowe, ale jednak ciotka przy matce wymieka). Wnuczek sztuk jedna - nigdy nie wziela na spacer, nie zajela sie nią, kupuje jej zabawki jedynie. Wspiera brata finansowo (znaczy nie musi ale wspiera, ot forma zainteresowania matki wnuczką i synem). Jej kontakty z rodzina koncza sie na wymaganiach i na obowiazkowym stawiennictwie na rodzinnych uroczystosciach, przy czym ograniczyla sie juz jedynie do uroczystosci w rodzinei mego brata. U mnie bywała raz do roku, jak ją przywiezlismy (kilka przystankow autobusem) , bywała tez, gdy wyjezdzalismy na wakacje - wtedy posptzątala czasem, choc nikt jej nie prosil ... i poczytała dokumenty, korespondencje (o co tym bardziej nikt jej nie prosil) a potem dzwonila z awanturą albo trwogą, bo czegos nie rozumiala, psujac nam wyjazdy ;) Generalnie nie istnieje dla niej poszanowanie kogokolwiek, nie istnieje dla niej odpoczynek - odpoczywa poprzez pracę. No ma inaczej niż u ludzi i tyle.
                                        • w.0 Zawod mowi wiele o osobie... 25.07.12, 18:53
                                          O osobie, jej osobowsci, typie, zachowaniu, wartosciowaniu, etyce...itp.

                                          Bycie sprzataczka w PRL-u to byla najnizsza klasa spoleczna. Zawod, ktorego nikt nie szanowal. A jeszcze bardziej zawod, ktorym straszono leniwe dzieci, gdy te nie chcialy sie uczyc. W Perelowskiej Polsce chciano wyrownac klasy na wzor ZSRR, ale wygladalo to dosc smiesznie, bo ludzie podzielili sie na nowe klasy. Wyksztalconych Panow i na biedaczkow, robotnikow, ktorym zawsze brakowalo do pierwszego...
                                          Osoby, ktore wybieraly ten zawod, wybieraly go, jak powiadaja same, z przymusu, bo nic innego nie mialy do wyboru....a tak naprawde z braku wiary w siebie, ktora wynikala z glebokich kompleksow. Bo w PRLu byli ludzie bardzo obrotni, ktorzy nawet bez szkol, ale cwanie i po znajomosci dawali sobie rade zachodzac, calkiem daleko.

                                          Wiec, to nie TYLKO brak mozliwosci, a brak wiary w siebie sprawil, ze w ten zawod 'ponizany', wybrala. Bedac w tym zawodzie czlowiek czuje sie kiepsko. Wiekszosc uwaza go za glupka, luzera, szacunku wielkiego nie majac, wiec jak ten niewolnik robi za podnozek, jak sama piszesz. To jest forma wyuczona, taka aby przetrwac. Wtedy psychicznie ten ktos amputuje czesc swojej osobowsci, swojego Ja. Najczesciej sa to emocje.
                                          .... zas w prywatnym zyciu tam, gdzie ludzie tacy czuja sie pewnie, maja przyzwolenie otoczenia, meza, czy dzieci, odbijaja sobie. Wyrownuja swoj tzw. balans. Tragedia tego kto ten balans takiej matce wyrownuje...

                                          Duzo osob w tym zawodzie jest dosc zamknietych uczuciowo, wszak ten zawod jest dosc fizyczny, mechaniczny przewazaja rutyny, nic nowego sie nie dzieje, wiec cala osobowosc jest dosc zamknieta malo kreatywna przyzwyczaja sie latwo do starych rutynowych spraw i boi sie tego co nowe.... Oni sie nie otwieraja tak chetnie do innych nowych ludzi, a stare sprawy mietola latami, tak jakby pojecie czasu nigdy nie istnialo...


                                          Fakt,ze matka "woli" syna, nie traktuje dzieci po rowno, swiadczy ze ma gdzies problem z identyfikacja ze swoja plcia. Nie kocha siebie, nie akceptuje, a zycie uwaza za zmarnowane.

                                          Z taka osoba jezeli chcesz utrzymac kontakt, to praktycznie nalezy wyleczyc ja z jej kompleksow.
                                          Tak, tylko kto da rade?

                                          1)To zalezy od ciebie jaki chcesz miec kontakt z matka. Najprostsza droga dla swietego spokoju to zerwac z nia kontakt. Calkiem i bez wyrzutow sumienia.

                                          2)Aby ja zmienic, bo mozna zmienic! Musisz miec CHARAKTER! A w tej chwili jestes jedynie jej ofiara, ktora sie miota i nie wie, jak i co dalej...I jest wykonczona psychicznie...

                                          Na tym etapie, to tylko dlugi odpoczynek i zajac sie czyms, co tobie jest potrzebne tak, aby powrocic do normy i sie wyleczyc ze smutku i depresji.


                                          • noniewierze Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 08:57
                                            mi dlugo uwierał jej zawód. Babka jest bystra i gdzies zatracila te bystrość. Oczywiscie ze brak awansu byl wynikiem kompleksow. Jeszcze zmieniła zawod (byla wczesniej kierowcą) na taki by być na zawołanie dzieci. Bo PRL to tez czesto ojciec-niemota w domu. Pan i właTca, od którego nie wymagano niczego, no co najwyzej by podniósł nogi gdy pani-podnóżek odkurza (autentyczne i CODZIENNE sceny z mojego domu - miałam wtedy ochotę palnąć matkę w łeb by sie obudziła a ojca za to, ze taka scena strasznie ją poniża). Ale o dziwo moja matka tego ie widziala. Moze nei chciala widziec? Zastanawiamy sie czesto z kolezankami - jak baby wtedy funkcjonowaly? Dlaczego powszechnie nie wymagano uczestnictwa mezczyzn w pracach domowych? W moim domu to była skrajnosc, moj ojciec nie robil kompletnie nic, za wyjatkiem tapetowania raz na kilka lat, wtedy z jego ust leciały takie panienki, ze sie robilo slabo. Matka rzeczywiscie trzymala w ryzach caly dom, bylo czystko, żarcie podane, posprzatane, my oprani i oprasowani.
                                            Ja sie jej NAPRAWDE NIE DZIWIE ZE OD TEGO MOZE W GLOWIE TRZASNAC, dodam jeszcze ze jej matka umarla gdy moja mama miala jakies 6 lat a ojciec wygonil ich (pięcioro rodzenstwa) z domu gdy rodzenstwo mialo po lat naście. Doceniam to, ale naprawde nie moge juz usprawiedliwiac fatalnego traktowania mnie. Mam rozdzwiek miedzy wdziecznoscia a ponizeniem ktorego doswiadczam, ja a tym bardziej moj mąż. Masz racje, na razie tylko i wylacznie chlodne zalatwianie spraw bez tlumaczenia jej czegokolwiek. Poki co od kilku dni dziala ;)
                                            Pozdrawiam serdecznie.
                                            • rt.4 Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 10:52
                                              I trzymaj tak dalej. To że jej życie bylo ciezkie nie jest twoja wina. Sama miala wplyw na swoje wybory. I owszem szkoda tych ludzi, jednak nic nie tlumaczy ich agresji i chamstwa wobec dzieci! Nie daj sie na to nabrac. W końcu nie ty się na ten świat zapraszałaś.

                                              Więc ta litość szkodzi ludziom w ten sposób,że przstają być konsekwetni i się w tej swojej konsekwencji załamują. Trzeba tu mieć w podejsciu do takich ludzi swoistą dyscyplinę i rygor, taki wewnętrzny.

                                              To jak z psychopatami, wychowuje się ich w systemie kar i nagród.
                                              Nagradzać matkę za to gdy zachowuje się ok i karać KONSEKWENTNIE, gdy łamie granice, zaczyna Cię wyzywać, krzyczeć, itp. Wtedy kara. Taka skuteczna,żeby mogła zrozumieć,że się jej to nieopłaca.

                                              Też pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się.

                                              P.S, jest dużo ksiażek na temat. Nawet takich które można wypożyczyć przez Internet, w tzw. Bibliotekach Miedzynarodowych. Sa przeważnie po angielsku ale można automatycznie też i przetłumaczyć. Naprawdę warto poszukać takiej literatury aby sobie pomóc. A przede wszystkim zrozumieć i szanować swoje uczucia. Bo racja jest po twojej stronie!

                                              P.S ja nie mam ochoty pisać na tym forum gdzie pisze tyle wrednych i głupich ludzi dlatego znikam stąd bo szkoda mi czasu..

                                              • noniewierze Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 10:57
                                                napisalam na priv ;) 3m sie, fakt, od sfrustrowanych podstarzałych harcerzykow ustrzez nas Panie ;)
                                                • noniewierze Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 11:03
                                                  łe, skasowałaś profil? tylko dlatego ze kilku frustratów dopadło do klawiatury?
                                                • rt.4 Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 11:48
                                                  Hej:=)
                                                  Otworzylam poczte. Szkoda aby to co do mnie napisalas nie dotarlo. Wiec jezeli masz ochote i czas pisz- zawsze. Fajnie sie z toba rozmawia!

                                                  Pozdrowienia...
                                                  • noniewierze Re: Zawod mowi wiele o osobie... 26.07.12, 12:05
                                                    poszlo.
                                                    pozdrawiam
                                    • cyryl-z-glinki Re: P.S 25.07.12, 17:49
                                      Noniewierzę napisała :
                                      "Ktos tu na forum dziwi sie, ze mozna tak opisywac relacje z matka. A nie dziwi sie, ze to sa relacje sytuacji a nie tylko odczuc. Czyli neguje sie osobe opisujacego tylko dlatego, ze wspomina o negatywnych odczuciach w stos. do matki a "zapomina" o powodach tych odczuc. To mniej wiecej tak jak swiete oburzenie na Twoje bluzgi i przymykanie oka na to, co doprowadzilo Cie do szewskiej pasji. Rozumiesz teraz o czym pisalam wspominajac o podobienstwach.

                                      Ja się nie dziwiłem,lecz byłem zszokowany nie tym,że masz negatywne odczucia wobec matki,
                                      tylko tym, w jaki sposób to opisujesz i jakich określeń używasz na swoją ,własną matkę.
                                      Uczucia negatywne w stosunku do rodziców każdemu się zdarzają(,chociaż nie każdy się do tego przyznaje)
                                      Nie spotkałem dotąd,drugiej takiej osoby,która by w ten sposób mówiła o swojej matce.
                                      "
                                      • noniewierze Re: P.S 26.07.12, 08:59
                                        no to sobie pozostan w tym szoku. Amen(t)
                            • noniewierze Re: Przede wszystkim renkaforever. 25.07.12, 16:51
                              kurcze na razie nie mam potrzeby pisac na priv, ale dziekuje za pozwolenie. Co do lubienia Ciebie to moge na pewno napisac ze mnie nie meczy czytanie Ciebie, nawet jak bluzgasz. Za to wierci mnie w żołądku gdy ktos pisze slodkopierdzaco a jest to borowanie w glowie dziury pt "i tak ma być po mojemu".
            • nazzilla Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 15:34
              w.0 napisała:

              > Chamstwem, natomiast jest mendzic ludziom, ponizac ich, gadac im od rzeczy, wma
              > wiac cos czym nie sa, czego nie zrobili i celowo wprowadzac w blad itp...swinst
              > ewka, a za ktore komus takiemu nalezy sie kop w zad!

              Ja akurat zgadzam sie z tym, co piszesz. Do mnie dokladnie przyssala sie taka matka Polka i nie da sie za cholere odczepic. Za cel obrala sobie za przeproszeniem sranie w moje zycie, najwazniejsze bylo na przyklad rozwalenie moich ostatnich urodzin z serii 30 i pierwszych urodzin mojego najmlodszego dziecka. Potwor, nic dodac nic ujac.
              • w.0 Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:02
                rzucisz slowem wulgarnym takiej pod nos, to nie tylko nie dotrze, ale zrzuci wine za wszyskie swoje koszmary, na ciebie....:=)

                Nie mysle aby na wulgaryzmach mozna bylo daleko zajechac. raczej na rzeczowej rozmowie, ale do tego potrzeba dwoch, a nie jednego. tego rodzaju ludzie sa wychowani na jednokierunkowych komunikatach....

                Rence zostalo ostro przy_ pierd_olone....Ona oczywiscie odp_ier_dolila swoje, a jakze widac nie jest taka swieta za jaka chce sie pokazac...I! Cisza, jak makiem zasial, juz nie pierdzieli ludziom, nie zaklada tych swoich kretynskich watkow oprocz tego:=)))...Spokoj.

                No jak widac ostre jazdy sa najlepsza metoda na takie pindy...

                • jan_stereo Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:11
                  w.0 napisała:

                  > No jak widac ostre jazdy sa najlepsza metoda na takie pindy...

                  Renka zwyczajnie zauwazyla, ze jestes niezrownowazona emocjonalnie i to chyba tyle co udalo Ci sie u niej osiagnac. Trudno Cie wiec traktowac powaznie, oraz to co piszesz.

                  ps. tylko sie nie unos w odpowiedzi, na mnie to kompletnie nie dziala.
                • nazzilla Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:45
                  w.0 napisała:

                  > rzucisz slowem wulgarnym takiej pod nos, to nie tylko nie dotrze, ale zrzuci wi
                  > ne za wszyskie swoje koszmary, na ciebie....:=)

                  No widzisz, ja z racji mojego glebokiego introwertyzmu zawsze bylam uosobieniem spokoju, jednak ta wspomniana przeze mnie wywolala we mnie podobne reakcje do Twoich.

                  > Nie mysle aby na wulgaryzmach mozna bylo daleko zajechac. raczej na rzeczowej r
                  > ozmowie, ale do tego potrzeba dwoch, a nie jednego. tego rodzaju ludzie sa wych
                  > owani na jednokierunkowych komunikatach....

                  Dokladnie, potwor ktory przyssal sie do mnie uznaje tylko jednostronna komunikacje, kazde slowo sprzeciwu z jej zdaniem konczy sie agresja, histeria i obwinianiem, ze chce spowodowac wzrost cisnienia i poprzez wylew do grobu wpedzic.

                  > Rence zostalo ostro przy_ pierd_olone....Ona oczywiscie odp_ier_dolila swoje, a
                  > jakze widac nie jest taka swieta za jaka chce sie pokazac...I! Cisza, jak maki
                  > em zasial, juz nie pierdzieli ludziom, nie zaklada tych swoich kretynskich watk
                  > ow oprocz tego:=)))...Spokoj.
                  >
                  > No jak widac ostre jazdy sa najlepsza metoda na takie pindy...

                  Jak dzialaja ...
              • noniewierze Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:23
                a co powiesz na wyzwiska w strone corki i jej narzeczonego w przeddzien ich slubu? Kto da wiecej w zawodach na zryta mamuske? I boli jej że jej bazyliszkowaty wzrok nie zaszkodził nam w momencie zaślubin.
                • nazzilla Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:42
                  noniewierze napisał(a):

                  > a co powiesz na wyzwiska w strone corki i jej narzeczonego w przeddzien ich slu
                  > bu? Kto da wiecej w zawodach na zryta mamuske? I boli jej że jej bazyliszkowat
                  > y wzrok nie zaszkodził nam w momencie zaślubin.

                  W zyzni bywajet...:(
                  • noniewierze Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:44
                    one są jak te tesciowe z reklamy Ikei. Szczegolnie ta baba z pypciem na nosie, co dogaduje Kleopatrze (?)
                    No i własnie trzeba siedziec na tym tronie i nie dac sie ponisc. Trudna sztuka :D
                    • nazzilla Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 16:46
                      noniewierze napisał(a):

                      > one są jak te tesciowe z reklamy Ikei. Szczegolnie ta baba z pypciem na nosie,
                      > co dogaduje Kleopatrze (?)
                      > No i własnie trzeba siedziec na tym tronie i nie dac sie ponisc. Trudna sztuka
                      > :D

                      Nie widzialam tej reklamy, szkoda:)
                      • noniewierze Re: terapia po polsku.... 24.07.12, 17:15
                        leci w PL teraz. Scena: pałac, stylizacja antyczna, na tronie siedzi cesarzowa, jest "ponad" a w okol kreci sie mamuncia albo tesciowa. Zaraza mowi (niedokladnie cytuje) "hmm, a ten tygrys to tak lezy, potknąć sie mozesz, a tu takie przeciagi..." (jak znajde to zapamietam, chodzi oczywiscie o styl gledzenia w dobrej wierze i narzucania swojego zdania), potem dociera do małpy, że z drugiej strony jest kompletny brak reakcji, na co starucha stwierdza słodkopier*co "no i tak urzadzisz jak chcesz, w koncu ty tu urządzisz" (ty tu urządzisz to chyba bierzace hasełko Ikei).
                        Jest jeszcze druga wersja, z królem w roli tego, który tu rządzi, ale ta jest słabsza, bo po wzroku króla widac, jak sie chłop męczy na gdakanie staruchy. A i stara w tej drugiej reklamie jest zbyt mało kąśliwa jak na taką zarazę ;)
    • w.0 Odp. Renaty... 23.07.12, 20:07
      Przeciez nie wie, co moglby otrzymac w odpowiedzi..

      Witaj w.0.

      Użytkownik renkaforever wysłał Ci wiadomość:

      Spie...j suko ! :-*
      Odpowiedz na wiadomość »
      .....

      Taka odpowiedz od ciebie otrzymalam. Mojego zdania nie zmienie bo rzadko sie myle natomiast ty sie pomylilas...i to ogromnie. Suka to ty jestes!
    • jan_stereo Re: czy to jest terapia po polsku? 23.07.12, 22:33
      Mnie o wiele bardziej od takich tanich tekstow forumowiczki W0, wku...a wywlekanie podobnych tematow i drazenie rzeczy oczywistych. Pogielo Cie Renka ?
    • sdfsfdsf Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 12:48
      w.0 przegiela pale ktorej nie ma
      jaj tez nie ma zeby sie przyznac do chamstwa i przeprosic
      wez skoncz
      a moze jednak jakies cytaty z wikipedia?
    • rzeka.suf Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 17:07
      a idzcie wy wszyscy na spacer, do sklepu, na impreze, do roboty.
      gdziekolwiek, byle z daleka od monitora
    • kropidlo5 Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 17:41
      renkaforever napisała:

      > "Rozmowa między tobą a w.0 Usuń rozmowę
      >
      > w.0 11-07-2012 20:33
      > Ty stara pijana ku..., w realu bym ci w ten tlusty pysk przypie...la tak ze bys
      > sie ta tlusta dupa nakryla ty swinio!"


      Wlasciwie to dość delikatne obelgi. Uznane za ostre mogłyby być tylko w kółku rózańcowym albo na biwaku ZHP dla dzieci lat 10-12, bo od 13+ za takie obelgi to by sie usłyszało, ze jest sie lalusiem.

      Zrestą zasłużyłaś na nie swoją aktywnościa bez wątpienia, dziwie sie, ze tak póżno, tak rzadko i tak delikatnie.



      • jan_stereo Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 17:51
        kropidlo5 napisał:

        > Zrestą zasłużyłaś na nie swoją aktywnościa bez wątpienia, dziwie sie, ze tak pó
        > żno, tak rzadko i tak delikatnie.

        Do tej pory bywali tutaj zwyczajnie ludzie o nieco wiekszej ogladzie intelektualnej, chociaz dresiarstwo rowniez sie pojawialo od czasu do czasu, dopiero teraz jednak zyskalo ono az taki aplauz.
        • cyryl-z-glinki Re: czy to jest terapia po polsku? 24.07.12, 21:18
          w.0 strzela wokół na oślep zupełnie jak ten Holmes z Denver !
          Moim zdaniem to osoba zupełnie nie zrównoważona psychicznie i należy ją izolować.
          1x przepraszam nic jej takiego nie napisał,a nazwała go śmieciem,a wszystkim tym,którym się nie podobają jej wulgaryzmy kazała spie...ć.



          Cyryl

          Kim jesteśmy-może być błędem naszych rodziców.Kim pozostaniemyza to odpowiadamy sami.
          • renkaforever Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 07:35
            rozumiem, ze gdybym byla mlodsza, to w.0 uzylaby innego jezyka? Oh, zesz ty ! dzielic ludzi na starych i mlodych...a mozeby tak podzielic na pieknych i brzydkich, na glupich i madrych, na garbatych i prostych..jest wiele mozliwosci, byleby z szacunkiem i wdziecznie.
      • szaman.ka Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 09:11
        Rozczarował mnie Twój wpis Kropidło.
        Sądziłam,że zrozmiałeś na czym to wszystko polega.
        Rozumiem,że nadal czujesz wściekłość na Renkę i teraz odczułeś satysfakcję,gdy ktoś jej tak "przyłożył". To ludzkie !
        Gdybyś jednak wcześniej, w reakcji na jej posty, zwerbalizował swoje uczucia wobec niej,nie siedziałyby w Tobie i mógłbyś chłodniej i spokojniej spojrzeć na to wszystko.
        Musisz się nauczyć mówić o swoich uczuciach. Inaczej,zawsze będą w Tobie siedziały i będą wyłaziły na wierzch,tak jak w tej chwili. I okaże się,że to Mskaiq,a nie ja, miał rację.
        Teraz przyłączyłeś się do agresora sam nie będąc atakowany.
        • kropidlo5 Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 12:54
          jan_stereo napisał:


          Do tej pory bywali tutaj zwyczajnie ludzie o nieco wiekszej ogladzie intelektualnej, chociaz dresiarstwo rowniez sie pojawialo od czasu do czasu, dopiero teraz jednak zyskalo ono az taki aplauz.

          ja uznalem to za napisane w goracej chwili, a nie dzialanie wulgarne na zimno.


          szaman.ka napisała:

          > Rozczarował mnie Twój wpis Kropidło.
          > Sądziłam,że zrozmiałeś na czym to wszystko polega.
          > Rozumiem,że nadal czujesz wściekłość na Renkę i teraz odczułeś satysf
          > akcję
          ,gdy ktoś jej tak "przyłożył". To ludzkie !
          > Gdybyś jednak wcześniej, w reakcji na jej posty, zwerbalizował swoje uczucia w
          > obec niej,nie siedziałyby w Tobie i mógłbyś chłodniej i spokojniej spojrzeć na
          > to wszystko.
          > Musisz się nauczyć mówić o swoich uczuciach. Inaczej,zawsze będą w Tobie siedzi
          > ały i będą wyłaziły na wierzch,tak jak w tej chwili. I okaże się,że to Mskaiq,a
          > nie ja, miał rację.
          > Teraz przyłączyłeś się do agresora sam nie będąc atakowany.


          Nie znam kontekstu, by uznac, kto tu kogo atakuje, znam na tyle Renke z jej akcji, ze zakładam, ze sprowokowała te reakcje. ja wyznaję zasadę, ze jak ktos wojuje mieczem to od miecza może zginąc, a Renka pluje dookoła i przywykła, ze wszyscy jej to wybaczają albo ja głaszczą.

          Moje uczucia wobec Renki nie sa zbyt intensywne, w koncu nawet jej nie znam, ale w swej nieintensywnosci maja charakter negatywny, to znaczy poczucie bezsilnej złości i także uraza, wynijkająca z tego, ze zostałem przez nią bez powodu zaatakowany, obrazony wiele razy, a potem gdy sie zacząłęm bronic i kontratakowac, bedąc czasem zapewne zbyt zjadliwy czy drwiący, to jeszcze mi sie do tyłka przykleiła łatka agresora i furiata.

          I dlatego napisałem to co napisałem, bo zidentyfikowałemn się z tą bezsilnoscia, gdy ktos prowokuje cie brudnymi akcjami do brudnych kontrakcji a potem okazuje sie, ze jest niewinny i cale brzemie spada na tego, co oddal 'nawet jakby oddaj silniej albo bardziej otwarcie- nie jadem przez dziurke tylko z grubej rury)


          oczywiscie, kazdy odpowiada za wlasne zachowania i nikt nie powinien dawac sie wyprowadzac z rownowagi takiej ledzie czy rence, ale wiadomo, teoria teoria a zycie zyciem. widzimy na codzien w TV i gazetach, ze takie prowokacje czesto zle sie koncza i znacznie mocniej niz pare bluzgow na forum.
          • 1xprzepraszam Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 14:16
            > oczywiscie, kazdy odpowiada za wlasne zachowania i nikt nie powinien dawac sie
            > wyprowadzac z rownowagi takiej ledzie czy rence, ale wiadomo, teoria teoria a z
            > ycie zyciem. widzimy na codzien w TV i gazetach, ze takie prowokacje czesto zle
            > sie koncza i znacznie mocniej niz pare bluzgow na forum.

            Co Ty chlopie piszesz... Nie masz wpływu na media, wykazujesz umiejętnosc przepracowania
            wlasnych problemów.. a usprawiedliwiasz się i występujesz w swojej dawnej roli..
            Jaka teoria i praktyka ..to forum..
            Praktycznie to byloby tak : ona tobie gwóźdź w oponę a Ty jej zbijesz szyby w samochodzie
            Od Ciebie mozna wymagac czegos na kształt wyhamowania
            >>Teraz przyłączyłeś się do agresora sam nie będąc atakowany.
            > Nie znam kontekstu, by uznac, kto tu kogo atakuje
            > ja uznalem to za napisane w goracej chwili, a nie dzialanie wulgarne na zimno.
            Kurcze co to jest w gorącej chwili a nie wulgarne na zimno.!!
            Nie znasz kontekstu !!!
            Nie komentuj, bo dokładasz się do bicia piany.
            Uprzejmie prosze Cię o nie wypowiadanie sie w wątkach osób, ktore budza w Tobie negatywne emocje oraz bagatelizowanie wypowiedzi tych osób w Twoich wątkach.
            Moze parę osob dołączy do nas.
          • szaman.ka Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 15:56
            Tak odczytałam Twój post,że miałeś satysfakcję z tego powodu,że ktoś dokopał Rence i dlatego uznałam,że musisz być na nią nadal wściekły,skoro się tak zachowujesz.
            Ty ,teraz trochę minimalizujesz te swoje uczucia,ale przynałeś,że nadal czujesz się urażony i zły na nią.To już pewien postęp.Uważam,że powinieneś nauczyć się wyrażać swoje uczucia wobec bliskich Ci osób. Niezależnie jak Twoja matka się w odpowiedzi na to zachowa.
            • kropidlo5 Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 17:40
              do szamank.ki i 1xprzrepraszam; byc moze faktycznie nieco objawiłem satysfakcję z tego, że ktoś kto mnie urazil 'dostał za swoje', wiem że to zapewne malo rozsądna i dosyc niska reakcja, ale coż, takie tez mi sie zdarzaja, nie jestem idealny.
              • szaman.ka Re: czy to jest terapia po polsku? 25.07.12, 18:14
                Ja od Ciebie nie oczekuję,że będziesz idealny,lecz,że zaczniesz wyrażać swoje uczucia.
                Bycie idealnym-to raczej Ty stawiasz sobie takie ambitne wymogi,a one są niezdrowe.
          • w.0 Ja sie z toba zgadzam! 25.07.12, 16:44
            Mam podobne odczucia. Dodam, ze nie mieszkam od 30 lat w Polsce i co najbardziej mi sie rzuca w oczy, gdy wchodze na takie forum, to te poganskie szukanie ofiary. Komus za wszelka cene trzeba dowalic chocby i on lezal to jeszcze dowalic....

            Polacy nie umieja korzystac z wolnosci, pozostaja chlopami panszczyznianymi nawet bedac wolni.

            Dlatego inne kraje nas przescigaja. Bo ludzie sa inni...Umieja sie zbuntowac wyjsc poza granice norm, chocby bluznac starej krowie pod nos, a co dlaczego nie...Skoro i ona robi to innym...



            • renkaforever Re: Ja sie z toba zgadzam! 26.07.12, 06:10
              Dodam, ze nie mieszkam od 30 lat w Polsce i co najbardzie
              > j mi sie rzuca w oczy, gdy wchodze na takie forum, to te poganskie szukanie ofi
              > ary. Komus za wszelka cene trzeba dowalic chocby i on lezal to jeszcze dowalic.
              > ...
              >
              > Polacy nie umieja korzystac z wolnosci, pozostaja chlopami panszczyznianymi na
              > wet bedac wolni.
              >
              > Dlatego inne kraje nas przescigaja. Bo ludzie sa inni...Umieja sie zbuntowac wy
              > jsc poza granice norm, chocby bluznac starej krowie pod nos, a co dlaczego nie.
              > ..Skoro i ona robi to innym...


              Twoja sprawa i twoj wybor. Jestes bardzo nieprzyjemna . Ja nigdy z takimi ludzmi nie mialam zadnych kontaktow, zatem jestem zszokowana twoim poziomem wyrazania sie. Ten twoj obrazliwy email "widze" i "czuje" jak pierdniecie siarkowodorem, o ile wiesz, co to w ogole jest. Dla ulatwienia powiem ci, ze duze poklady siarkowodoru gromadza sie w poblizu wulkanow i czesto taki wulkan wyrzuca ten smrod, trujac cala okolice. Jezeli chcesz poprawic swoje zycie, to zglos sie do terapeuty w twoim rodzinnym miescie. terapia grupowa moglaby ci pomoc. Wyrazasz opinie , ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, porownujesz ludzi, kraje jak wiadomo, ze sie nie da porownac jablek do pomaranczy. Wolnosc kojarzy ci sie z bezkarnym obrazaniem ludzi i grozbami..?
              Nikt ci na to nie da przyzwolenia. To nie jest wolnosc, to jest brak kontroli nad emocjami. Ludzie , ktorzy nie potrafia kontrolowac swoich emocji powinni sie leczyc, bo to jest wyleczalne. I zadne spoleczenstwo nie pozwoli na obrazliwe traktowanie ludzi i usprawiedliwianie uzycia wulgaryzmow w imie" wyzszego celu". Prawo jest po stronie prawa i kazdy ma prawo do godnego zycia . Ty odmawiasz tego prawa sobie i wszystkim, ktorych obrazilas. Godnosc to kontrola we wszystkich aspektach zyciowych. Od tego masz rozum, zeby kontrolowal emocje. Gdyby pozwolic tobie na takie zachowania , ktore tu zostaly wyzej opisane, nasze zycie staloby sie nie do zniesienia, bo ludzie sa kreatywni i wielu jest lepszych od ciebie w wymyslaniu wyrafinowanych metod obrazania i dokuczania innym. Jestem pewna, ze zostalabys zniszczona i zmieciona jak smiec z wiatrem. Ale zycie ludzi zyjacych godnie, jest inne od zycia ludzi zaszczutych przemoca, ludzi zniszczonych przez cierpienie. Przede wszystkim kontroluja oni swoje zachowania i emocje , ktore im towarzysza. Niekontrolowane emocje moga byc niebezpieczne i taka osoba moze byc izolowana , bo zagraza innym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka