kropidlo5
30.07.12, 13:05
Nie wiem, ilu z Was ogładało ten film, dosyć stary, ale ja uważam, że problem w nim poruszany jest bardzo ważny. Dla tych co nie ogladali- film ten to jest studium narastajacej patologii sytuacji osoby znajdujacej sie w sytuacji uzaleznienia od innych.
Glowna bohaterka trafia jako uciekinierka do malej zapomnianej wioski i prosi miejscowych o schronienie. Poczatkowe wydarzenia nie sa w niczym nadzwyczajne- przelamywanie nieufnosci, poznawanie sie. Z czasem jednak mieszkańcy coraz bardziej uzmysławiają sobie beznadziejność położenia kobiety i jej bezbronnosc i zaczynają te sytuację wykorzystywać. Poczatkowo nieznacznie i nieśmiało, z upływem czasu coraz cześciej, coraz brutalniej, az do zupełnego zatracenia się w niecych zachowaniach wobec niej- wyzysku, nękania, psyczhinego znęcania, bicia i wykorzystwania, w tym seksualnego. Nie będę zdradzał końcówki, ktora jest bardzo przewrotna i wyzwalająca.
Uważam, że ten film oddaje doskonale ciemną strone natury ludzkiej, a raczej natury życia społecznego, jesli nie jest ono stale kontrolowane i monitorowane. Wielue osob moze zidentyfikowac sie z glowna bohaterka (a wiele pewnie takze z oprawcami).