21.09.12, 08:34
załamałam się swoją naiwnością.
raz rozeszliśmy się na miesiąc, bo on nie wiedział co czuje. po miesiącu daliśmy sobie szanse, żeby po 3się rozstać. nie byliśmy ze soba 7miesięcy (ja zerwałam, bo zrobił coś głupiego. on szukał kontaktu po tym rozstaniu). oboje kogoś mieliśmy w tym czasie, ja sie nie potrafilam odnaleźć, on też. w lipcu zaczęliśmy się znowu widywać, nie jako para, ale .. tak się zachowywaliśmy. bylam z nim na weselu jego siostry- dramat, zle sie z nim czułam. sprawdzilam mu tekefon ( nie wiem co mnie podkusiło) okazało się, ze spotykał się tez z kimś innym przed weselem . spotkal sie raz, ale tak pisał,że serducho zakuło. nie wytrzymalam tej presji. napisałam mu wiadomość wczoraj w nocy (wszystko stało sie w ten weekend, że nie daje rady nie być o niego zazdrosna i musimy przerwać tę sytuację, bo skoro rok temu i nadal nie wie co czuje to musimy dla siebie przestac istnieć, bo ja nie ogarniam i nie mam siły. odpisał, że dziekuje za czas, jaki mu poświęciłąm i że jak bede czegoś potrzebowałą to żebym się odezwała.
chciałam żeby zawalczył, pokazał, że mu zależy.. a on się tak po prostu poddał. nie zależało mu na mnie tylko znowu się zabawił..
Obserwuj wątek
    • zalamana76 Re: dlaczego? 21.09.12, 11:15
      Hej,nie załamuj się dziewczyno!On nie był wart twojej miłości.Nie wiem ile masz lat,ale ja przeszłam coś podobnego.Z takim facetem byłam przez 17 lat,mamy 2 dzieci,w końcu powiedziałam dość i odeszłam.Nie jesteśmy razem już 2 lata,ale otworzyłam się na nowa miłość.Spotkałam fantastycznego faceta,który naprawdę mnie kocha,udowadnia to codziennie.Jestem jego zoną od 3 miesięcy.Zapomnij o tym draniu,a prawdziwa miłośc znajdzie cię sama,w najmniej oczekiwanym momencie.Pozdrawiam i życzę powodzenia i optymizmu.
    • kim-ja-jestem Re: dlaczego? 21.09.12, 11:30
      Raz piszesz że nic z tego nie będzie, potem żywisz nadzieję spotykając się ze sobą, następnie znowu twierdzisz że nie chcesz tego związku bo coś tam, a na końcu masz mu za złe, że nie walczy o Ciebie. Spójrz na to co napisałaś, ale bez oceniania, suche fakty. Zdać sobie musisz sprawę z tego, że nie wiesz czego chcesz, a więc masz to co chcesz mieć - wewnętrzne rozdarcie. To często jest widoczne u małych dzieci, które nie potrafią sobie poradzić z emocjami bo chcą czegoś ale nie chcą tego.
      W czym więc tkwi problem? Dlaczego nie wiemy czego naprawdę chcemy? Skąd to nasze rozdarcie? Dlaczego chcesz posiąść kogokolwiek na własność, na wyłączność, dla siebie tylko? Schemat jest zazwyczaj taki: chcemy coś/kogoś mieć i cierpimy bo tego nie mamy (pierwszy problem - nasze pragnienia), nastepnie zdobywamy to coś lub kogoś (kolejny problem - potrzeba posiadania), a potem walczymy by coś utrzymać (problem związany z lękiem przed utratą) lub nudzimy się tym albo stwierdzamy że jest niezgodne z naszymi oczekiwaniami (następny problem - chcemy by coś było zgodne z naszymi wyobrażeniami, a jeśli nie jest szukamy innej zabawki lub jesteśmy w rozterce bo boimy się żyć bez tego kogoś lub czegoś a jednocześnie nie odpowiada nam to).
      Zostało zadane pytanie dlaczego, więc odpowiadam. Dlatego że pragniesz, dlatego że chcesz coś/kogoś posiadać (to zawsze powoduje lęk przed utratą, przed dzieleniem się z innymi), dlatego że chcesz by coś/ktoś był zgodny z Twoimi wyobrażeniami (nie chcesz więc mieć coś/kogoś tak naprawdę tylko chcesz by to coś/ktoś był taki jak sobie wymyślisz). Miłość to brak pragnienia, brak chęci posiadania, brak lęku, brak wyobrażania sobie jak powinna wyglądać.
      Nie neguj swoich uczuć, myśli i postawy życiowej. Po prostu bądź świadoma tego co się z Tobą dzieje, obserwuj swoje uczucia i myśli, swoje zachowanie - w obserwacji rodzi się zrozumienie. Obserwuj swoje rozdarcie, cierpienie, wniknij w to głęboko. Gdy w pełni zrozumiesz, wówczas cierpienie minie. Staniesz się świadoma swoich uwarunkowań, myśli, lęku, świadoma siebie.
      Pozdrawiam z miłością
    • lifeisaparadox Re: dlaczego? 21.09.12, 13:45
      Znaczy poprosił Cię na wesele, było z jednej strony obiecująco a z drugiej miał z jakąś inną dziewczyną ciepły kontakt.
      Chyba tutaj nie zawalczyłaś i uciekłaś od tej sytuacji pisząc mu o tym, a w duchu licząc że to on przejmie inicjatywę i przejawi zainteresowanie, domyśli się że ta ucieczka to tak naprawdę Twoje zainteresowanie byciem z nim ale chcesz poczuć zaangażowanie z jego strony. Można się tłumaczyć stereotypem że to facet się musi starać, ale na ogół też trzeba powiedzieć (stereotypem) że my faceci mamy tendencję do myślenia kategoriami męskimi czyli jak czegoś chcę to to robię, a jak kobieta mnie chce to mi to powie. Tutaj ta zasada podobieństwa w myśleniu zawodzi. Podobnie ze strony kobiety myślącej kategoriami kobiecymi, jeśli facet mnie chce to się domyśli że ja go też, odczyta moje sygnały pozytywnie mimo że na pozór takie nie są.

      Ja myślę że on po prostu jest facetem, a Ty kobietą i nie ma tutaj niczego pomiędzy, stąd ten impas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka