asia3121
21.09.12, 08:34
załamałam się swoją naiwnością.
raz rozeszliśmy się na miesiąc, bo on nie wiedział co czuje. po miesiącu daliśmy sobie szanse, żeby po 3się rozstać. nie byliśmy ze soba 7miesięcy (ja zerwałam, bo zrobił coś głupiego. on szukał kontaktu po tym rozstaniu). oboje kogoś mieliśmy w tym czasie, ja sie nie potrafilam odnaleźć, on też. w lipcu zaczęliśmy się znowu widywać, nie jako para, ale .. tak się zachowywaliśmy. bylam z nim na weselu jego siostry- dramat, zle sie z nim czułam. sprawdzilam mu tekefon ( nie wiem co mnie podkusiło) okazało się, ze spotykał się tez z kimś innym przed weselem . spotkal sie raz, ale tak pisał,że serducho zakuło. nie wytrzymalam tej presji. napisałam mu wiadomość wczoraj w nocy (wszystko stało sie w ten weekend, że nie daje rady nie być o niego zazdrosna i musimy przerwać tę sytuację, bo skoro rok temu i nadal nie wie co czuje to musimy dla siebie przestac istnieć, bo ja nie ogarniam i nie mam siły. odpisał, że dziekuje za czas, jaki mu poświęciłąm i że jak bede czegoś potrzebowałą to żebym się odezwała.
chciałam żeby zawalczył, pokazał, że mu zależy.. a on się tak po prostu poddał. nie zależało mu na mnie tylko znowu się zabawił..