Dodaj do ulubionych

toksyczni ludzie- suma sumarum

18.10.12, 09:37
Pojawiaja sie co krok watki o koledze/przyjaciolce/siostrze/sasiedzie, z ktorymi sa problemy i ktorzy sa 'toksyczni'. Toksyczni ludzie to taka troche psychologiczna nowomowa, mozna powiedziec- trudni, uciazliwi, denerwujacy.

KAzdy ma inne kryteria doboru znajomych, wiec kazdy bedzie mial troche inne definicje 'toksycznosci', ale da sie wyodrebnic pewne sygnaly i znaki. Subiektywnie to sa takie znaki jak:
- lek przed kontaktem z taka osoba
- poczucie zdenerwowania w relacjach z taka osoba
- poczuci wstydu, winy, stresu po kontakcie z taka osoba
- poczucie przymusu kontaktu

Oczywiscie, to zalezy kto co czuje i na jakie bodzce reaguje, ale wlasne uczucia sa z reguly dobrym przedownikiem, na pewno lepszym niz uczucia innych osob obok.

sa tez kryteria obiektywne charakteryzujace toksycznych ludzi:
- sklonnosc do osadzania, oskarzania, etykietkowania (czyli nie mowia o problemie, ale o osobie, obwiniaja o wydarzenia przeszle),
- sklonnosc do szantazu emocjonalnego,
- sprzeczne oczekiwania, nierealne oczekiwania,
- czesta krytyka, szczegolnei ogolna
- porownywanie do siebie czy do innych,
- mowienie 'a nie mowilem', 'powinienes byl'
- dramatyzowanie i uzywanie slow i okreslen o silnym nasyceniu ('kazdy', 'nikt', zawsze', 'nigdy' ' jestes zly' 'masz przesrane' itp)
- wmawianie, ze wszystko w.w. jest dla 'naszego dobra'


Osoba toksyczna:
- nie przeprasza
- nie przyznaje sie do bledu
- obwinia
- poucza
- jest agresywna gdy nie idzie po jej mysli
- stosuje manipulacje, grozby, szantaze


Cos do dodania?

Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 11:20
      eeeee.., a czy to nie o kazdym moznaby tak powiedziec... i wielu mowi?

      Etykietowanie dzis to nowa pasja - nadziwic sie nie moge jak predko wielu podejmuje swa decyzje oceny drugiego. 5 min, 2 slowa i juz. WIE. Bez checi rozumienia podloza (no poza tym forum;)), doprowadzajacych faktow. Same atrybucje prawie. Mysle ze z ta toksycznoscia podobnie. Nie o rozbieznosc pomiedzy obrazem wlasnym a obrazem innego chodzi? Tak jak w ktoryms z watkow ponizej - pracuje na to by pokazac sie na goscinna, otwarta, dajaca swoj czas, pewnie uzywa slow zapraszajacych a do nas tu narzeka ze tamci takie zaproszenia biora powaznie. Mozew o to chodzi - ze te tworzone dla innych obrazy nie ida w parze z intencjami? Ze mylne sygnaly dajemy? Chcemy uchodzic za fajnych za bardzo? .. Ze ego jest kruche i narcystyczne i przy kontaktach z innym podejsciem nie wyrabia?
      • hatroha Najtrudniej 18.10.12, 11:24
        najtrudniej kochac ludzi, którzy tego najbardziej potrzebują. Ludzie toksyczni potrzebują duzo miłości.
        • clarissa3 Re: Najtrudniej 18.10.12, 12:25
          hatroha napisał:

          > najtrudniej kochac ludzi, którzy tego najbardziej potrzebują. Ludzie toksyczni
          > potrzebują duzo miłości.

          A tej jak na lekarstwo teraz. I wokol tylko kruche, narcystyczne ego ...
      • out23 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 11:41
        Mimo wszystko, to jakoś porządkujący zestaw charakterystycznych cech.
        To można podlinkować za jakiś czas komuś , w razie potrzeby, pod nowy wątek na forum.
        Etykietkowanie , no nie jest od dziś. Wygodne o ile nie sztywne.
        W przypadku kropidły nie czuje etykietkowania.
        Raczej chęc dokładnego doprecyzowania zakresu treści dla danego określenia.
        Na samym początku mojej bytności na forum, sugerowalem to.niemozliwe, aby robic podsumowania szczególnie ciekawych wątków (kiedyś rozbuchane ego), stworzyć z tego taka bazę.
        >bez checi rozumienia podloza (no poza tym forum;)), doprowadzajacych faktow
        No ja na forum , nie widze chęci zrozumienia..zbyt mało pytań..do treści wątków

      • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 12:49
        Etykietkowanie to raczej domena ludzi toksycznych, paradoksalnie. Oni lubia negatywne etykietki. W pewien sposob tez bronia sie przed byciem zaetykietkowanym samemu- poprzez szantaz emocjonalny. 'bo ja chce dobrze' , 'bo ja tylko zartowalem' , bo ja chce ci pomoc'- to jest czysty szantaz emocjonalny, ktory zwalcza odruch samoobrony w imie rzekomego uszanowania czyichs zlych intencji.

        Tak czy owak, bardziej tutaj chodzi o zjawiska niz o konretne osoby, choc jedno z drugim sie wiaze. Toksyczne zachowania- tak to mozemy ujac- przejawiane przez pewne osoby w pewnych sytuacjach. Z pewnoscia kazdy niemal czlowiek jest jakos tam 'toksyczny', czyli w starych formulach- kogos irytuje, nudzi, meczy, drazni. Nie da sie inaczej. Problem pojawia sie wtedy, gdy z taka osoba podtrzymujemy, dobrowolnie lub nie, kontakt, zamiast z niego zrezygnowac. Norlamne jest, ze wiekszosci ludzich, jakich spotykamy na swej droze zyciowej, nie bedziemy chcieli wokol siebie na dluzej czy na blizej- tutaj dopuszcza sie wybranych. Gorzej, jak do tego grona wybranych przemyci sie ktos toksyczny.

        Tu sie pojawia chora relacja.Zadaje sie z kims, z kim nie chce sie zadawac, z kim boje sie zadawac, z kim nie lubier sie zadawac. Z drugiej strony jest ktos, kto mnie nie lubi, nie szanuje,l gardzi, krytykuje- a relacja trwa.

        Dlaczego wiec trwa? Bo jeden jest cwany a drugi slaby. cwany-czyli toksyczny- stosuje triki jak wyzej opisany szantaz emocjonalny (' to dla tweojego dobra' ) albo straszenie i grozby (odejde, wszyscy odejda, rozpowiem) natomiast slaby nie potrafi tego rozmontowac i sie przeciwstawic.
        • clarissa3 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 13:05
          tu, chyba, o granicach mowisz?

          Kazdy kontakt jest jakims 'wpuszczeniem' w nasza przestrzen tego drugiego. Jesli sobie te przestrzen dopiero co poukladalismy i wszystko stoi chwiejnie na podklejonych guma do zucia nogach to gdy nam jakis slon w to wejdzie to lament podnosimy - ze psuje cham i truciciel, porzadek burzy. Gdyby tam solidnie wszystko stalo, nigdy nie popsute, to i dla slonia miejsce by sie znalazlo i fajnie by razem bylo pogadac i pogladami sie wymienic, posmiac razem, i w przyjazni rozstac..;)

          ps: etykietowanie to nasza specjalnosc - inaczej nie da sie - ale glebia wiedzy jakby sie gdzies zgubila ostatnio, popiepszyla, i zdolnosc widzenia wskros przez przypominajace nam czesto mylnie cos innego pozory.
          • clarissa3 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 14:16

            oczywiscie slon musi rozumiec ze do sikania uzywa sie sedes, nie nasze meble czy podloge, smieci wrzuca do kosza a buty oblocone przy drzwiach zostawia i ze sie samemu do lodowki nie lazi i nie wyjada smakolykow czy wydlubuje dziury w kanapie i na firanki rzyga - i jesli cos z tego robi to mu trzeba wyraznie powiedziec, ustalic, ze nie tak w tej naszej przestrzeni sobie zyczymy zeby bylo. Bo to nasza przestrzen i my dyktujemy tu warunki. Ale moze jednak sie zdarzyc ze sie posika bo .. go przestraszylismy, zaskoczylismy swoim wlasnym chamstwem, albo ze noge zlamal wlasnie... Jesli tak nie bylo i sie dostosuje to moze zostac i z nami sobie posiedziec i pogadac .. i pochwalic jak ladnie sobie mieszkanie urzadzilismy, jacy jestesmy zdolni i piekni ;)) - jesli nie to za drzwi! Adieu! Proste?
            • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 16:36
              Wiesz, to zalezy. 'Slon' nie ma automatycznego prawa by u mnie byc. Czy ma byc czy nie to ja dedycuje, a Slon decyduje o swoim mieszkaniu i mnie tez nie musi wpuszczac, kapelusz?:)

              Oczywiscie, podstawowa kwestia jest to, czy wszyscy wizytujacy nas ludzie okazuja sie 'Sloniami'- wtedy moze cos warto sobie w lustro spojrzec i powiedziec, czy moze cos jest nie tak z nami. A moze jest tak, ze przychodza inni, mieszkanie po wizycie wyglada schludnie, a przychodzi Slon i zostawia zgliszcza. Porownanie. Jesli jest tak, to jednak chyba problem jest ze Sloniem i moze lepiej go nie wpuszczac, a nie na sile uczyc manier?
              • clarissa3 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 18:06
                zrobisz jak chcesz ale wiedz ze nie wpuszczajac nikogo do siebie ograniczasz tym samym siebie samego, i zamykasz jak w wiezieniu. I niczego nie uczysz. (Bo nie kazdy slon idiota jest!) Na pewno nie ufajac nikomu nie uczysz sie obycia ze sloniami ktore sie rozmnazaja teraz do potegi..;))
                • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 21:06
                  clarissa3 napisała:

                  > zrobisz jak chcesz ale wiedz ze nie wpuszczajac nikogo do siebie ograniczasz ty
                  > m samym siebie samego, i zamykasz jak w wiezieniu. I niczego nie uczysz. (Bo ni
                  > e kazdy slon idiota jest!) Na pewno nie ufajac nikomu nie uczysz sie obycia ze
                  > sloniami ktore sie rozmnazaja teraz do potegi..;))

                  Ale kto mowil, ze nikogo? Ja nic takiego nie mowilem. Ja mowilem o selekcji- a selekcja, jak na bramce w dyskotece, zaklada, ze wpuszczasz wiekszosc. Wpuszczasz nieznanych- dajac im kredyt zachowania. wpuszczasz tych, ktorzy wczesniej nie robili zadym. Wpuszczasz tych, ktorzy moze raz nadymili, ale sie pokajali i wyjasnili. Ale mowisz 'ty nie wchodzisz' do tych, ktorzy zrobili juz kilka zadym i sie ciskaja i pchaja na chama.
    • rt.4 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 12:20
      Bardzo ładnie to napisane i ujęte w szczegóły. Tak właśnie wygląda ta toksyczność.
      I zgodzę się z tym,że ludzi toksycznych należy równiez...kochać. Bo fakt, że tacy są właśnie wynika z deficytów na tym polu...
      Lecz, aby umieć kochać takie osoby należy się najpierw uporać z własną...toksycznością, która mamy w sobie...
      • hatroha Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 12:21
        ktoś musi zrobić 1 krok.
        Kocham Cię^^
        • rt.4 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 12:32
          "Ohhh!!!" :-)
    • lifeisaparadox Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 18:27
      Nie da się żyć w jedności bez wzmacniania spójnych wartości i eliminowania tych burzących spójność.

      Jeśli spróbujesz to zrobić, padniesz ofiarą tych, którzy "nie dadzą swoich wartości rozpuścić w moczu pseudo-ideologii jedności".

      Ja nie wiem co matka natura miała w planie żeby tak ludziom poprzestawiać wszystko, czy to jest słodka różnorodność i ewolucja, czy gorzkie różnice i wzajemne unicestwianie. Pewnie jedno i drugie lub nawet żadne z powyższych.

      Ja też mam takich kolegów, z którymi mam przeciwne wartości. Oni mnie mają za czuba, a ja ich mam za psycholi (wcześniej takie rozeznanie traciłem). Ta relacja trwała odkąd pamiętam.
      Ja mówię "ale przyjemny człowiek" a znajomy "ale czub". On mówi "ale porządny gościu" a ja mówię "ale psychol". Ja puszczam moją muzykę a on "weź wyłącz to gó...", on włącza swój hip-hop i buja się wsłuchując w ideologię ulicy, a ja udaję że spoko... że wcale nie żadni naćpani degeneraci z blokowiska o IQ ogórka kiszonego.
      Też tak miałem że milczałem aby być tym bardziej okej - ale to kosztowało mnie ogrom dyskomfortu, a w dodatku te wszystkie przycinki i jakieś punktowanie półsłówkami czy wręcz chore przygadywanie. Psychole.
      Tak samo oni jadą ludzi, z którymi ja mam wspólne zdanie na ich temat, a oni jadą mnie za takie "konszachty" :) Nawet w większym towarzystwie robi się rozłam jak jesteśmy razem i pójdzie temat ideologiczny, dobre jest to że jak ja "postawię na swoim", to słuchają jak aniołki, albo na rękoczyny ich bierze - umieram wtedy ze śmiechu.
      Już mnie ostatnio Lucyferem nazywali.

      Myślę że to jest naturalna selekcja wartości i z czasem ludzie się po prostu krystalizują.

      Mam też kolegę, który gdy dostanie kosza od dziewczyny, to wiem, że ona będzie mi bliska w wartościach :) To się potwierdza później jak pogadamy - dziewczyna okazuje się ułożoną osobą (w moich oczach). Gość jest dla mnie jak kompas.
      Ciągle narzeka że "same ku... wszędzie" (nic innego się do niego nie przyklei).

      Może jest to wynik zaciekawienia różnorodnością, ale w dłuższym rozrachunku stratą czasu przebywać w towarzystwie które nie pasuje do siebie.

      Podobno z jakim się wdajemy, tacy się stajemy. Źródło konfliktów wewnętrznych i rozbierznych wartości?
      • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 21:01
        Coz, posiadanie kolegow o innych pogladach czy gustach moze byc calkiem fajne i ozywcze, pod warunkiem, ze obie strony:
        1 potrafia zachowac dystans do swoich pogladow
        - zachowac element szacunku do pogladow adwersarza

        Mialem np kiedys kumpla, ktory byl bardzo prawicowy gospodarczo a ja wtedy- zupelnie odwrotnie (dzis jestem centro-lew). Rozmawialismy czasem powaznie, ale glownie sie smielismy- ja mowilem, ze on jest slugusem kapitalistow, a on ze ja jestem fanem stalina. Obaj potem smialismy sie z fanatykow z jednej i drugiej strony.
        Problem zaczyna sie wtedy, gdy jedna strona (albo i dwie) uwazaja swoje poglady nie za inne, ale za 'lepsze' i probuje na sile wcisnac te poglady drugiej stronie. Nie tylko poglady, ale pomysly na zycie, wizje, styl ubierania, gust muzyczny.

        Moj ex-toksyczny znajomy na przyklad bardzo nie lubil faktu, ze ja lubie Malenczuka i Oasis. Ciagle mi wciskal, ze to buraki i 'jak ja moge ich lubic' a ja przekornie afiszowalem sie z uwielbieniem dla nich wiekszym, niz istotnie bylo. To bylo chore, bo on niemal cierpial, ze ja lubie kapele tego typu czy ludzi tego typu.

        tak samo z gustem odnosnie kobiet, on mowi 'angieli sa marne' a ja mowie 'sa piekne'. Nie uwazam, by bly piekne- sa po prostu normalne. Ladne i brzydkie. Ale jemu nie odpowiadalo, ze ja moge lubic jakies i atakowal mnie propaganda, ze musze lubic dziwki skoro lubie angielki. A ja sie albo smialem albo wkurzalem.

        • lifeisaparadox Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 01:04
          kropidlo5 napisał:

          > Problem zaczyna sie wtedy, gdy jedna strona (albo i dwie) uwazaja swoje poglady
          > nie za inne, ale za 'lepsze' i probuje na sile wcisnac te poglady drugiej stro
          > nie. Nie tylko poglady, ale pomysly na zycie, wizje, styl ubierania, gust muzyc
          > zny.

          Tia, w końcu nie wiesz kim jesteś i jaki jesteś od takiego modelowania.
          Za to na ile jesteś z kimś "zgrany" to też zupełnie zmienia spojrzenie i oceny.

          Wpasowywanie się na siłę to samobójstwo psychiczne.

          > Moj ex-toksyczny znajomy na przyklad bardzo nie lubil faktu, ze ja lubie Malenc
          > zuka i Oasis. Ciagle mi wciskal, ze to buraki i 'jak ja moge ich lubic' a ja pr
          > zekornie afiszowalem sie z uwielbieniem dla nich wiekszym, niz istotnie bylo. T
          > o bylo chore, bo on niemal cierpial, ze ja lubie kapele tego typu czy ludzi teg
          > o typu.

          No a jak się czujesz lubiąc to co lubisz, a ktoś takie opinie wygłaszał co po chwila?
          Niby kolega, chce dobrze, ale kaleczy zamiast wzmocnić.

          > tak samo z gustem odnosnie kobiet, on mowi 'angieli sa marne' a ja mowie 'sa pi
          > ekne'. Nie uwazam, by bly piekne- sa po prostu normalne. Ladne i brzydkie. Ale
          > jemu nie odpowiadalo, ze ja moge lubic jakies i atakowal mnie propaganda, ze mu
          > sze lubic dziwki skoro lubie angielki. A ja sie albo smialem albo wkurzalem.

          Zaskoczyłeś mnie tym całym tematem i wpisami. Nareszcie gadasz jak człowiek.
          To chyba jednak był ten gość z którym się zadawałeś, ten konflikt wartości który gdzieś tam wyłapałem i wręcz salta przed klawiaturą robiłem żeby Ci coś wyjaśnić co sam powiedzmy sobie przekładam we własnym zakresie.

          Najgorzej jak czasem ludzie toksyczni mają gdzieś rację i mają "haka" że gdzieś tam jednak istnieją rzeczy które nie dadzą Ci spokoju.
          • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 09:20
            Oczywiscie, ze toksyczni ludzie maja racje w pewnych kwestiach. A kto nie ma racji w czyms tam? Nawet Hitler i Stalin mieli racje w pewnych kwestiach. Nie o to chodzi. Chodzi o to, ze toksyczni ludzie te swoja 'racje' uzywaja do szantazy, zastraszania, hakow itp. Zachowuja sie jak UB- wiem cos o tobie, i masz cos robic. Tylko ze to 'wiem' to z reguly sa bzdury, rozdmuchane. Np wiem, ze masz 'zly' gust wobec kobiet i lubisz 'dziwki'- co to za 'sekret', co to za iagnoza? tylko w toksycznej relacji, gdzie ktos ma przewage, takie cos moze zaistniec jako cos innego niz zart, glupota, drobnostka.
            • lifeisaparadox Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 15:38
              Chyba mówisz o trzymaniu czegoś w sekrecie, gdy jesteś za to zaszczuwany, silnie krytykowany i nie masz ochoty ani dobrego zaczepienia żeby to przedstawić w zgodzie z własnymi uczuciami (które czasem też są pogmatwane z powodu różnych tendencji wpływu środowiskowo-osobistego).

              No ale czy potrafisz być tak czysty, tak w zgodzie z najlepszymi wartościami w człowieku, w społeczeństwie, trans-kulturowo wręcz odnieść się do wspólnych idei które każdy czuje jako właściwe?
              Jak połączysz przeciwne bieguny z wbudowaną ideologią zwaśnienia?
              • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 15:52
                lifeisaparadox napisał:

                > Chyba mówisz o trzymaniu czegoś w sekrecie, gdy jesteś za to zaszczuwany, silni
                > e krytykowany i nie masz ochoty ani dobrego zaczepienia żeby to przedstawić w z
                > godzie z własnymi uczuciami (które czasem też są pogmatwane z powodu różnych te
                > ndencji wpływu środowiskowo-osobistego).
                >


                Nie, tu chodzi o manipulacje, ktorej czlowiek jest poddawany i w ktora po pewnym czasie zaczyna wierzyc. Moga to byc sekrety, a nie musza.

                W przypadku 'sekretow' czyli jakos nabytej wiedzy o sprawach intymnych, swinstwem i podloscia jest zerowanie na takiej wiedzy, szantazowanie za jej pomoca, grozenie. To jest szantaz i z mocy prawa taka osoba moglaby siedziec, gdyby tylko np mialo to wymiar finansowy. Z reguly toksyczne relacje nie maja tak otwarcie przestepczego charakteru- raczej nie wymusza sie pieniedzy czy seksu (pomijajac malzenstwa, zaklady pracy itp) a raczej wymusza sie posluszenstwo, slepa lojalnosc, uleglosc itp, bo na tym toksyczny czowiek zeruje.

                Oprocz sekretow moga istniec para-sekrety, czyli cos, co jest 'sekretem' tylko na skutek chorego funkcjonowania relacji. Na przyklad ojciec, ktory obmacuje corke, moze (i czesto to sie zdarza) wmowic jej, ze 'jak komus powie co oni wspolnie robia, to ludzie pomysla ze jest dziwka i ja znienawidza' Corka nie jest dziwka, gdyby wiedza wyciekla to nikt by jej nie winil a tylko ojca- ale ojciec tworzy 'sekret'. Tak samo matka bijaca dzieci, ktora mowi 'jak powiesz komus to powim jakim jestes niedobrym dzieckiem' choc dziecko wcale nie jest niedobre, to jest tego typu 'sekret' tez.




                > No ale czy potrafisz być tak czysty, tak w zgodzie z najlepszymi wartościami w
                > człowieku, w społeczeństwie, trans-kulturowo wręcz odnieść się do wspólnych ide
                > i które każdy czuje jako właściwe?
                > Jak połączysz przeciwne bieguny z wbudowaną ideologią zwaśnienia?



                Nie, nikt nie potrafi, cala sztuka zycia polega na zmierzaniu do punktu 'doskonalosci' z mnostwem bledow po drodze. Nie ma ludzi doskonalych, i dobrze, bo swiat bylby nudny. Wartosci sa jak znaki drogowe, ktore mowia jak jechac, ale niemal kazdy kierowca jakis znak co jakis czas lekcewazy, bo 'wie lepiej'.

                Wymaganie 'krzysztalowej czystosci' i doskonalosci to w ogole czesta tatkya toksycznych ludzi. W jaki sposob mozna wpedzic w poczucie winy, wstydu i gorszosci zwyczajnego czlowieka? Przez wmowienie mu, ze jest zly, gorszy. Ale jak mu wmowic, ze jest zly i gorszy, skoro zachowuje sie jak wszyscy? Wysrubowac mu standardy. Wmowic mu, ze musi wiecej, ze moze mniej. Wtedy rozstrzal miedzy stanem 'prawidlowym' a 'rzeczywisrtym' to jest wielki rozziew, i o to chodzi.

                ps nie wiem o co chodzi z 'ideoologia zwasnienia' mozesz jasniej?
                • lifeisaparadox Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 20.10.12, 00:43
                  kropidlo5 napisał:

                  > to jest tego typu 'sekret' tez.

                  Problemy seksualne 'tego typu' biorą się z połączenia problemu identyfikacji płciowej i wyparcia.

                  > ps nie wiem o co chodzi z 'ideoologia zwasnienia' mozesz jasniej?

                  Przeciwne ideologie, takie jak demokracja, islam, każda ukształtowana po swojemu w konflikcie z "szatanami z drugiej strony".
    • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 18:48
      Toksyczni są wszyscy, którzy mają większe prawo do nas, niż my do nich.
      • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 21:07


        Bardzo celne podsumowanie!

        gadagad napisała:

        > Toksyczni są wszyscy, którzy mają większe prawo do nas, niż my do nich.
    • to.niemozliwe Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 21:55
      Jeszcze moznaby dodac scisle fizyczne dolegliwosci w zwiazku z obecnoscia toksycznych osob: bole zoladka, ucisk w klatce piersiowej, dusznosci, bole glowy, itp..
      • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 21:57
        A żyrafy ze stresu nawet zdechły.
      • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 22:07
        Psyche i soma to dotad niedokladnie zbadane, acz poruszane rejony, a bardzo wazne. Cialo czesto pokazuje wiecej niz sobie zdajemy sobie sprawe.
        • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 22:32
          Przeciwnie, są przebadane dość dobrze, akurat nie za bardzo opłaca się je upowszechniać.Tak, że zostają w instytutach, a różne firmy czasami dużo płacą za pewne przecieki. Psychologia to już nie jest facet z bródką, co może by się, tylko badania mózgu. A te mówią paskudne rzeczy.
          • kropidlo5 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 18.10.12, 22:48
            gadagad napisała:

            > Przeciwnie, są przebadane dość dobrze, akurat nie za bardzo opłaca się je upows
            > zechniać.Tak, że zostają w instytutach, a różne firmy czasami dużo płacą za pew
            > ne przecieki. Psychologia to już nie jest facet z bródką, co może by się, tylko
            > badania mózgu. A te mówią paskudne rzeczy.


            Mowiac 'niezbadane' mam na mysli szersza swiadomosc, a nie 'tajne' wiesci
            • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 19:25
              One nie są tajne, tylko niewygodne. Okropne wyniki reakcji mózgu przeczytałam w popularnym tygodniku. Sprawdziłam, czy są prawdziwe, nawet kasa na nie był podana. A kasa uwiarygodnia. Wynika z nich, że wolna wola nie istnieje. Istnieje świadomość broniąca podjętej przez mózg decyzji, poza włączeniem się refleksji. Mało tego, człowiek broni do upadłego decyzji, już w innym etapie myślenia, podjętej poza jego wolą.
              • clarissa3 Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 19:36
                a na ilu osobach te badania przeprowadzono?

                Bo ze wiekszosc jest konformistami to nie od dzis wiadomo ale tez sa i tacy co nimi nie sa - nie z wyboru wcale tylko wlasnie dlatego ze ich mozg nie poddaje sie 'brain wash'...

                I... czy to nie, w wiekszosci, ci co antydepresanty suto biora? albo w zakladach lezakuja..?
                • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 20:27
                  Na całkiem dużym, i nie chodzi tu poglądy. Mózg reaguje szybciej niż zaktywizują się części od poglądów, przekonań, świadomości. Jak u gada, już wie. I trudno tę reakcję zmienić. Trzeba mobilizować całą ludzką retorykę i na ogół bez efektu.Zmiana przekonania, nie zmienia przekonania, tylko ktoś ulega presji, zależnie od konsekwencji.
    • sdfsfdsf Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 19:44
      wydaje mi sie ze odpowiedz znajdziesz w ukladzie wyrazow
      nie toksyczni ludzie a - ludzie toksyczni(sa) :)
      • gadagad Re: toksyczni ludzie- suma sumarum 19.10.12, 21:01
        Ludzie toksyczni nie są, relacje stają się toksyczne. Ludzie są tacy sami, zależnie jak dominująca kultura pozwala im się do siebie przybliżać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka