3supremin
05.11.12, 17:28
Jakieś 2 miesiące temu skończył się mój 2 letni związek. Pierwszy związek. Wczesniej randkowałam ale nie byłam z kimś tak blisko, tak długo. Rozstanie bardzo przezyłam. Chociaż to ja byłam tą stroną, która chce się rozstać. Po rozstaniu schudłam, wpadłam w melancholijny nastrój, bardzo czesto płakać mi się chcę. Kiedyś właściwie uśmiech nie schodził mi z twarzy. Po prostu zawsze marzyłam o rodzinie, a teraz nagle mam wrazenie to wszystko sie oddala i nie wiem czy kiedykolwiek zaloze rodzinę. Mam takie myśli chociaż jestem stosunkowo młoda. Brakuje mi teraz tego bezpieczenstwa. Nie potrafię być sama. Zaczynam już na siłe kogoś szukać. A jak na siłę to wiadomo, że znowu będzie niewypał prędzej czy pozniej, ale nie potrafię cieszyć się codziennością bez związku. Takie uzaleznienie od mezczyzn. Juz chyba wolałam tkwić w nieszczesliwym związku. Nie potrafie się teraz rozwijać- skupić na nauce. Jestem rozdrazniona, płaczliwa. Macie dla mnie rady? Dziękuję!