Był taki sezon, że ww. spodnie były na topie. Każdy bez względu na rodzaj
sylwetki wyglądał w nich tragicznie. Dla przypomnienia: Piramidy to były
jasnoniebieskie dzinsy, bombiaste na tyłku, zwężające się ku dołowi,
koniecznie podwinięte.
Zawlokłam moją mamę do sklepu, aby koniecznie mi takie kupiła, ale gdy je
zobaczyła - kategorycznie odmówiła. Płakałam ze złości przez trzy dni,
próbowałam szantażu, próśb i innych środków perswazji. Po kilku latach
podziękowałam jej, że dzięki niej, nie zostałam zakuta w ten przecudny mundurek.
Nie zgodziła się również, abym w ósmej klasie kupiła sobie buty na małym
obcasie zwanym kaczuszką i żebym zrobiła sobie trwałą. Do dziś jestem jej za
to wdzięczna

)))