kawad
15.11.12, 20:54
Syn wrócił dzisiaj ze szkoły i wykrzyczał, że więcej tam nie pójdzie dopóki oni nie przestaną ...
Już nie wiem jak działać, on stał się typową ofiarą klasową, jest nękany o wszystko i za wszystko. Oprawcom przeszkadza jego wygląd, zainteresowania, zachowanie. Sprawa ciągnie się od dawna, były rozmowy z ,uczniami, ich rodzicami itp. W tym roku szkolnym już rozmawiałam z wychowawczynią, miała reagować, itp, itd, były rozmowy z pedagogiem szkolnym. Efekt? - dzisiaj dowiedziałam się, że wychowawczyni posadziła syna w jednaj ławce z dzieckiem, które jest jednym w najbardziej aktywnych nękających (o czym wychowawczyni wie).
cóż - zadzwoniłam do dyrekcji (wychowawvczyni nie dała rodzicom żadnego kontaktu do siebie a zresztą po tym przesadzeniu syna nie mam już po co do niej dzwonić). Dytrektorka obiecała wziąć się za tą sprawę, zareagować. Na razie syn faktycznie do szkoły nie pójdzie (nie wiem jakim sposobem miałabym go do tego przekonać po dzisiejszym dniu - to był jego najgorszy dzień od początku rozpoczęcia edukacji w szkole) ale ... ja nie wierzę, że sytuacja ulegnie poprawie.
Powiedzcie czy znacie pozytywne przykłady rozwiązania takiego problemu? Czy zawsze kończy się to porażka gnębionego dziecka - jego ucieczką do innej klasy lub szkoły? Ja nie znam pozytywnych przykładów.
Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie chcę zawiadomić kuratorium i policję o nękaniu dziecka. Nie będę czekać aż on coś sobie zrobi.
Szukam warsztatów, które pomogłyby mojemu dziecku, nauczyły asertywności, radzenia sobie w trudnych sytuacjach, poradnia pedagogiczno-psychologiczna dała tu ciała niestety.
Wiecie jaką radę dostaje moje dziecko? - "Unikaj prześladowców". Cudowna rada, prawda?
Poradźcie proszę, jak pomóc dziecku?