Dodaj do ulubionych

Kto za Karą Śmierci?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:05
Stawiam to pytanie w kontekście ostatniego głośnego morderstwa studentki w
pociągu. Ja jestem za bezwzględnym eliminowaniem ze społeczeństwa takich
bydląt, nieuchronna kara śmierci jest jedynym skutecznym narzędziem ochrony
przed wybrykami takich .... w przyszłości, pełniąc jednocześnie funkcję
odstraszającą (Przykład sprawa Zabójstwa w KredytBanku w W-wie - głowny
inicjator Szelest stwierdził"Gdyby była kara śmierci nie zrobilibyśmy tego")
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:06
      zdecydowanie za
    • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:07
      Ja.
    • Gość: szamanka Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.lodz.mm.pl 12.07.04, 11:13
      jestem za zasadą oko za oko ząb za ząb, oczywiście nie biorąc pod uwage
      wyjątków jak samoobrona, tylko podle,bezwzględne okrucieństwo.Myśle równierz,
      żemoże gdyby takiemu indywiduu które okleczyło i skrzywdziło człowieka lub
      zwierze, zosatwić na ciele trwałą pamiątke w postaci wypalonego pietna albo
      ucińcia palca, możeby im to trafiło do przekonani i w życiu już by nikogo nie
      skrzywdzili.
    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:17
      Wole wieksza skutecznosc egzekwowania prawa, niz skazywanie kogos na smierc gdy
      setka innych otwarcie nabija sie z prawa.
      Bedziesz karal smiercia za kradziez? Za deptanie trawnikow?
      Apetyt rosnie w miare jedzenia...
      • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 11:22
        nie.
        a co z udowodnionym zabójstwem z premedytacją?
        do zamiatania ulic?

        zabawiłem sie w demagoga w takim samym stopniu jak Ty
        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 12:39
          Demagoga? Gdzie?

          Ja nie przeciwstawiam sie karze smierci (swoja dla mnie osobiscie dozywocie
          byloby duzo bardziej bolesne), tyle ze nie wierze w jej skutecznosc.
          Aby rozwiazac problem "ciezkich" przestepstw, trzeba rozwiazac rowniez problem
          przestepstw "lekkich". Rzadko kto od razu morduje (nie mowimy o zbrodniach w
          afekcie), czesciej zaczyna od oszustw, kradziezy, stopniowo zwiekszajac skale
          wykroczen.
          Kieszonkowiec nie mysli o karze smierci gdy kradnie, przyzwyczaja sie do
          bezkarnosci. Kiedy przyjdzie mu zabic, kara smierci bedzie slabym hamulcem.

          Straszenie go pod koniec drogi, kiedy juz jest zdemoralizowany, to tak jakbys
          leczyl raka wylacznie amputacja chorych narzadow - nie powstrzymasz jego
          rozwoju, bo bez leczenia choroba bedzie atakowac nastepne organy ktore trzeba
          bedzie wycinac...
          • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 12:43
            przeciwko. Prawdopodobnie z powodow moralnych.
          • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 14:08
            widzisz kwieto, w wielu momentach sie z Tobą zgadzam. wydaje mi się, że
            mylisz
            sie tylko w jednym:

            problem kar to problem SPOŁECZEŃSTWA, a Ty cały czas odnosisz to do jednostek

            i masz rację we wszystkim

            ale społeczeństwo JUŻ MA raka kwalifikującego sie tylko do chirurgii
            diety i ziół może nie przeżyć

            i różnica między nami leży w kwalifikacji stadium raka

            i mamy strasznie mało kasy na leczenie zachowawcze



            widze argumenty za i przeciw. nie wiem.
            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:49
              Zgoda, podszedlem do sprawy z nieco innej perspektywy niz Ty.
              Bo dla mnie kara smierci odnosi sie do calego spoleczenstwa, a nie do tego
              jednego przypadku zabojcow dziewczyny. Wszak chodzi nie tyle o kare dla tych
              konkretnych dwoch ludzi, tylko o jej skutek dla potencjalnych mordercow - a tu
              mysle ze bedzie znikomy.

              Natomiast gdyby postawiono przede mna zabojce i powiedzianoby mi "zrob cos z
              tym czlowiekiem" to... nie wiem.
              Duzo zalezy od tego kim jest ten czlowiek - na ile sa szanse na jego
              resocjalizacje i powrot do spoleczenstwa na "normalnych" (czytaj: bez
              przestepstw) warunkach. Zapewne sa ludzie dla ktorych takich szans nie ma,
              pytanie czy wszyscy mordercy tacy sa?
              • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 15:04
                czy będzie odzdziaływać?
                a ja mysle że tak.
                zauważ, że w bardzo wielu dziedzinach zycia wszyatko polega na znalezieniu
                jakiejś proporcji miedzy używając jezyka psychologów, behawioryzmem i
                psychoanalizą. Nawiasem mówiąc mozna to odnieść nawet do religii - Chrystus -
                analiza, stary testament - behawioryzm.

                no ale do adremu

                tutaj jest tak samo. albo resocjalizacja - analiza
                albo strach przed karą - behawioryzm

                mam znajomego klawisza. logiczny i nie nawiedzony koleś
                twierdzi że resocjalizacja w wiezieniu polega głównie na zarabianiu punktów nan
                nagrode

                w nich sie nic nie zmienia

                zauważ że systemy psychoanalityczne są tym skuteczniejsze, im bardziej
                rozwiniety psychicznie podmiot (rzeby nie rzec duchowo, bo to idiotycznie brzmi)

                w skrajnym przypadku - zwierząt - tylko behawioryzm (tresura)
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:24
                  Do pewnego stopnia masz racje.
                  To ze wiezienia dzialaja jak dzialaja - ok. nie kwestionuje.
                  Pytanie czy jest to jedyny sposob w jaki moga dzialac?

                  Czy jedyna forma kary jest zamykanie w wiezieniu? (Marze np. o karach
                  pienieznych ponoszonych osobiscie przez urzednikow podejmujacych
                  niekompetentne, bledne decyzje)

                  Innymi slowy rzecz w tym, ile jest rzeczywiscie przypadkow WYMAGAJACYCH tresury?
                  Ile z nich mogloby jej nie wymagac, gdyby zareagowano odpowiednio wczesnie?
                  • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 15:32
                    w Polsce dziś tu i teraz nie będzie inaczej.
                    mamy raka
                    jesteśmy biedni
                    tego dziś nie zmnienimy
                    a rak żyje już własnym życiem
                    po pierwsze nie mamy kasy na resocjalizacje od podstaw (zawet zakładając że
                    jest skuteczna i silniejsza od raka)
                    po drugie nie mamy kasy
                    po trzecie, dopóki nie zmieni sie poziom życia i stresu, przestepczość bedzie
                    jaka jest
                    po czwarte z tymi pieknymi systemami res. to troche tak jak z socjalizmem:

                    ma same zalety na papierze
                    i tylko jedna wade:

                    nie działa w praktyce
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:42
                      Poziom bogactwa nie ma tu chyba wiele do rzeczy - sa przestepcy pochodzacy
                      z "dobrych rodzin".

                      Kara smierci moze (nie musi) pomoc wyeliminowac miejsca juz chore. Nie zmienia
                      jednak otaczajacego morowego powietrza - tu upatruje slabosc argumentacji "za".
                      Oczywiscie, ze przestawienie myslenia wymaga czasu. Kiedys w dobrym tonie bylo
                      okradac "bo panstwowe" - do dzis np. wynoszenie roznych rzeczy z biura jest
                      traktowane czestokroc jak cos "normalnego" - na szczescie sie to powoli zmienia.

                      Nic nie stanie sie samo i od razu, czy z kara smierci czy bez niej. Mysle ze
                      jej obecnosc nie ma znaczacego wplywu na stymulowanie procesu "dochodzenia do
                      normalnosci". A to moim zdaniem podstawa.
                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 15:49
                        > Nic nie stanie sie samo i od razu, czy z kara smierci czy bez niej. Mysle ze
                        > jej obecnosc nie ma znaczacego wplywu na stymulowanie procesu "dochodzenia do
                        > normalnosci". A to moim zdaniem podstawa.

                        Poproszę o definicję normalności.
                        Zaraz potem o kilka słów na temat sposobów dochodzenia do niej - metody, ramy
                        czasowe, przykłady wdrożeń, ich wyniki.
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 16:09
                          Wzialem to slowko w cudzyslow. Normalnosc do dosc szerokie pojecie, uznajmy dla
                          uproszczenia ze chodzi o wypelnianie pewnego kodeksu zachowan miedzyludzkich
                          akceptowanego przez dane spoleczenstwo.

                          Dojscie do tego upatruje w wychowaniu.
                          Wiesz, raz widzialem psa ktory nigdy nie byl szczuty, nie zachecano go do
                          agresji. Pies zlapal kota i... kompletnie nie wiedzial co z nim zrobic.
                          Nie zagryzl go, bo nie mial pojecia ze mozna cos takiego zrobic...
                          Patrzac na swoje odczucia - mnie perspektywa kary smierci raczej by nie
                          powstrzymala, gdybym byl dostatecznie zmotywowany by zabic. Sek w tym, ze jakos
                          nigdy nie bylem umotywowany w tymze kierunku. Zniesienia kary smierci nie
                          zauwazylem, nawet nie wiem kiedy nastapilo.
                          Nie sadze tez, zebym byl jakims wyjatkiem, zmodyfikowanym genetycznie w
                          kierunku uczciwosci. Wiec...

                          Ramy czasowe - od 0 do 18 lat.
                          Przyklady wdrozen - ja
                          Wyniki - niemal zero konfliktow z prawem (wyjawszy mandat za przekroczenie
                          predkosci tudziez kare za brak waznego biletu ZTM).
                          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 16:18
                            Tratatata.

                            Zgoda na dojście w wychowaniu.

                            Jak to osiągnąć?
                            Tylko napisz to jakoś tak bardziej globalnie, nie o sobie.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 16:30
                              Jeszcze nie mam wlasnych dzieci wiec bede marnym specem od metod wychowania :")
                              Stawialbym na uwage, uczenie, ksztaltowanie wrazliwosci, wspolczucia...
                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 16:39
                                Pływasz Waść w zeznaniach.

                                Chciałbym, by wszyscy ludzie byli dobrzy, mądrzy, .................

                                I tym jakże odkrywczym wnioskiem zakończmy nasz koncert życzeń, pardon, naszą
                                dyskusję.
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 19:49
                                  Toz mowilem, ze nie jestem ekspertem :")
                                  Jak to jednak jest, ze jedni ludzie grabia, gwalca i zabijaja, a inni tego nie robia i to niekoniecznie ze
                                  wzgledu na strach przed kara?
                                  Inna sprawa to poczucie bezkarnosci, ktore widac rowniez na forum, gdy potulna na codzien owieczka
                                  poczuje ze bat tutaj nie obowiazuje.
                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 00:57
                                    > Jak to jednak jest, ze jedni ludzie grabia, gwalca i zabijaja, a inni tego
                                    nie
                                    > robia i to niekoniecznie ze
                                    > wzgledu na strach przed kara?

                                    Masz jakąś na to teorię?
                                    Jakieś wnioski konstruktywne do zastosowania?

                                    > Inna sprawa to poczucie bezkarnosci, ktore widac rowniez na forum, gdy
                                    potulna
                                    > na codzien owieczka
                                    > poczuje ze bat tutaj nie obowiazuje.

                                    Mam nadzieję, że wiesz skąd (od kogo) owa bezkarność pochodzi.
                                    Uprzedzając: myślę, że to wynik ogólnej świadomości społeczeństwa.
                                    • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 14:14
                                      > Masz jakąś na to teorię?
                                      > Jakieś wnioski konstruktywne do zastosowania?

                                      Tak, pokazanie ludziom na odpowiednio wczesnym etapie troche innych mozliwosci
                                      niz te do ktorych sie przyzwyczaili. A tak naprawde sprawa indywidualna - dla
                                      kazdego czlowieka inaczej. Nie ma prostych wyjsc, Az.

                                      > Mam nadzieję, że wiesz skąd (od kogo) owa bezkarność pochodzi.
                                      > Uprzedzając: myślę, że to wynik ogólnej świadomości społeczeństwa

                                      Skad wg Ciebie bierze sie ow zanik swiadomosci? Czy Kara smierci wg Ciebie owa
                                      swiadomosc rozwinie? W jaki sposob?
                                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 14:26
                                        > Tak, pokazanie ludziom na odpowiednio wczesnym etapie troche innych
                                        mozliwosci
                                        > niz te do ktorych sie przyzwyczaili. A tak naprawde sprawa indywidualna - dla
                                        > kazdego czlowieka inaczej. Nie ma prostych wyjsc, Az.

                                        Kto ma pokazywać te możliwości? Jak?

                                        > Skad wg Ciebie bierze sie ow zanik swiadomosci? Czy Kara smierci wg Ciebie
                                        owa
                                        > swiadomosc rozwinie? W jaki sposob?

                                        Nie zanik, a wynik.
                                        KS ma zlikwidować zagrożenie.
                                        Czy to rozwinie świadomość czy nie jest mało istotne. Najpierw uratujmy
                                        świadomość jako taką.
                                        A widzisz współczesną świadomość?
                                        Kogo ludzie wybierają na swoich przedstawicieli i co potem o nich mówią?
                                        Jakie prawa tworzą ludzie i jak potem ich (nie)przestrzegają?
                                        Jak mówią jacy by byli wspaniali, gdyby nie państwo czy sąsiedzi, albo na
                                        odwrót - gdyby tylko państwo zechciało więcej dać, a sąsiedzi też pomogli.
                                        Jak organizują białe marsze, by na drugi dzień mówić już o niskiej szkodliwości
                                        społecznej i walczyć o odpowiednią ilość m2 w celach?
                                        • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 14:37
                                          > Kto ma pokazywać te możliwości? Jak?

                                          A jak myslisz?

                                          > Nie zanik, a wynik.
                                          > KS ma zlikwidować zagrożenie.
                                          > Czy to rozwinie świadomość czy nie jest mało istotne. Najpierw uratujmy
                                          > świadomość jako taką.

                                          Jak niby KS ma "ratowac swiadomosc"? Przyzwalajac na zabicie w majestacie prawa
                                          jeszcze bardziej ja dobijasz.
                                          Poza tym, mowilismy o rozwijaniu swiadomosci - jakie masz pomysly na jej
                                          rozwiniecie?
                                          • komandos57 [...] 13.07.04, 14:38
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:09
                                            > > Kto ma pokazywać te możliwości? Jak?
                                            >
                                            > A jak myslisz?

                                            Rodzina.

                                            > Jak niby KS ma "ratowac swiadomosc"? Przyzwalajac na zabicie w majestacie
                                            prawa
                                            >
                                            > jeszcze bardziej ja dobijasz.
                                            > Poza tym, mowilismy o rozwijaniu swiadomosci - jakie masz pomysly na jej
                                            > rozwiniecie?

                                            Co nam po świadomości trupa?
                                            Mówiliśmy o rozwijanie świadomości?
                                            Chyba pomyliłeś adres...
                                            • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 15:20
                                              > Rodzina.

                                              Jak?

                                              > Co nam po świadomości trupa?

                                              Mowie o swiadomosci zabojcow. Jesli jest przyzwolenie na smierc, rodzi sie
                                              przyzwolenie na lincz ("bo przeciez wszyscy wiedza ze jest winny")

                                              > Mówiliśmy o rozwijanie świadomości?
                                              > Chyba pomyliłeś adres...

                                              Moze sie nieprecyzyjnie sie wyrazilem.
                                              Napisales o bezkarnosci: "Uprzedzając: myślę, że to wynik ogólnej świadomości
                                              społeczeństwa."
                                              Przez "rozwiniecie swiadomosci" rozumiem przesuniecie jej w kierunku
                                              przesuniecia od bezkarnosci do odpowiedzialnosci.

                                              Wiec - jak tego dokonac?
                                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:32
                                                > > Rodzina.
                                                >
                                                > Jak?

                                                Spytaj mamy albo pani w szkole.

                                                > Mowie o swiadomosci zabojcow. Jesli jest przyzwolenie na smierc, rodzi sie
                                                > przyzwolenie na lincz ("bo przeciez wszyscy wiedza ze jest winny")

                                                U bandytów to się rodzi.

                                                > Przez "rozwiniecie swiadomosci" rozumiem przesuniecie jej w kierunku
                                                > przesuniecia od bezkarnosci do odpowiedzialnosci.
                                                >
                                                > Wiec - jak tego dokonac?

                                                Zająć się własnym życiem. Z pełną za nie odpowiedzialnością.
                                                Dać ludziom wolność działania, ale też wymagać odpowiedzialności.
                                                Tworzyć mądre prawo i je respektować.
                                                • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 15:37
                                                  > Spytaj mamy albo pani w szkole.

                                                  Dlaczego wiec wczesniej pytales o to mnie?
                                                  Nie lepiej bylo zapytac mamy?

                                                  > U bandytów to się rodzi.

                                                  Czyli bandyta to jakis szczegolny gatunek czlowieka?
                                                  Jak go rozpoznac?

                                                  > Zająć się własnym życiem. Z pełną za nie odpowiedzialnością.
                                                  > Dać ludziom wolność działania, ale też wymagać odpowiedzialności.
                                                  > Tworzyć mądre prawo i je respektować.

                                                  Myslisz ze KS jest jedyna mozliwoscia wymagania odpowiedzialnosci?
                                                  Dlaczego?
                                                  Czy KS oznacza "madre prawo" a jej brak - nie?
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:44
                                                    > Dlaczego wiec wczesniej pytales o to mnie?

                                                    Boś to Ty zarzucił tym tematem.

                                                    > Czyli bandyta to jakis szczegolny gatunek czlowieka?
                                                    > Jak go rozpoznac?

                                                    Np. po tym, że chce linczu.

                                                    > Myslisz ze KS jest jedyna mozliwoscia wymagania odpowiedzialnosci?

                                                    Nie.

                                                    > Czy KS oznacza "madre prawo" a jej brak - nie?

                                                    Tak.
                                                  • komandos57 [...] 13.07.04, 15:44
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 15:53
                                                    > Boś to Ty zarzucił tym tematem.

                                                    Uhmmm, okazalo sie jednak ze swietnie czujesz o co mi chodzi.

                                                    > Np. po tym, że chce linczu

                                                    Sledziles sprawe Andrzeja S.?
                                                    Czy niektore media tudziez co bardziej krewkie osoby na tym forum i innych sa
                                                    wg Ciebie bandytami?

                                                    > > Myslisz ze KS jest jedyna mozliwoscia wymagania odpowiedzialnosci?
                                                    >
                                                    > Nie.

                                                    A jakie sa inne?

                                                    > > Czy KS oznacza "madre prawo" a jej brak - nie?
                                                    >
                                                    > Tak.

                                                    Jaka widzisz madrosc w KS?
                                                    Nie utylitaryzm (eliminacja zagrozenia itd itp) ale wlasnie madrosc?
                                                  • komandos57 Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 15:55
                                                    anna emalia
                                                  • komandos57 Kum,kum........ja tak a nawet przeciw 13.07.04, 15:56
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:10
                                                    > Uhmmm, okazalo sie jednak ze swietnie czujesz o co mi chodzi.

                                                    Postaraj się na drugi raz nie robić z ludzi wariatów.
                                                    Jak pytają, odpowiadaj.

                                                    Nie śledziłem sprawy A.S. Nie zajmuję się sprawami z pogranicza szumowin.

                                                    > A jakie sa inne?

                                                    Odsyłam do pani.

                                                    > Jaka widzisz madrosc w KS?
                                                    > Nie utylitaryzm (eliminacja zagrozenia itd itp) ale wlasnie madrosc?

                                                    Pas.
                                                    Nie mam czasu na dzielenie włosów.
                                                  • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:15
                                                    > Nie śledziłem sprawy A.S. Nie zajmuję się sprawami z pogranicza szumowin.

                                                    To dlaczego w takim razie z pelnym przekonaniem mowisz o odstraszajacej roli
                                                    kary smierci? Przeciez nie interesujac sie sprawami "z pogranicza szumowin"
                                                    nie jestes tego w stanie zweryfikowac.

                                                    > Odsyłam do pani.

                                                    A cos od siebie?
                                                    Khem, czyzby brakowalo Ci argumentow?

                                                    > Pas.
                                                    > Nie mam czasu na dzielenie włosów.

                                                    Aaa-cha. Czyli mowisz o madrosci KS, ale nie jestes w stanie tej tezy obronic.
                                                    (nie masz czasu - ladny unik).
                                                    Hmmmmmmm, zacytuje Ciebie: "Postaraj się na drugi raz nie robić z ludzi
                                                    wariatów. Jak pytają, odpowiadaj."
                                                    ("nie mam czasu" to nie jest odpowiedz a unik)
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:27
                                                    > To dlaczego w takim razie z pelnym przekonaniem mowisz o odstraszajacej roli
                                                    > kary smierci? Przeciez nie interesujac sie sprawami "z pogranicza szumowin"
                                                    > nie jestes tego w stanie zweryfikowac.

                                                    Znów coś źle odebrałeś.

                                                    > A cos od siebie?
                                                    > Khem, czyzby brakowalo Ci argumentow?

                                                    Szkoda atramentu na sprawy oczywiste.

                                                    > Aaa-cha. Czyli mowisz o madrosci KS, ale nie jestes w stanie tej tezy obronic.
                                                    > (nie masz czasu - ladny unik).
                                                    > Hmmmmmmm, zacytuje Ciebie: "Postaraj się na drugi raz nie robić z ludzi
                                                    > wariatów. Jak pytają, odpowiadaj."
                                                    > ("nie mam czasu" to nie jest odpowiedz a unik)

                                                    Trzeba mieć złą wolę, by nie dostrzec mojego obecnego zaangażowania w tym
                                                    wątku. Polemizuję z kilkoma osobami naraz. To nie unik. To kwestia priorytetów
                                                    w danej chwili.
                                                    Pozostawiam Cię z brakiem odpowiedzi. To nieco inaczej wygląda niż moja
                                                    poprzednia pretensja do Ciebie.
                                                  • komandos57 [...] 13.07.04, 16:29
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:33
                                                    > Znów coś źle odebrałeś.

                                                    To wytlumacz jeszcze raz.

                                                    > Szkoda atramentu na sprawy oczywiste.

                                                    Moze dla Ciebie, dla mnie nie.
                                                    Wiec?

                                                    > Trzeba mieć złą wolę, by nie dostrzec mojego obecnego zaangażowania w tym
                                                    > wątku. Polemizuję z kilkoma osobami naraz. To nie unik. To kwestia
                                                    priorytetów
                                                    > w danej chwili.
                                                    > Pozostawiam Cię z brakiem odpowiedzi. To nieco inaczej wygląda niż moja
                                                    > poprzednia pretensja do Ciebie.

                                                    Widzisz, sek w tym, ze nie zaczales mowic o braku czasu akurat wtedy gdy
                                                    doszlismy do paru rzeczy (dla mnie) niezmiernie ciekawych.
                                                    Szkoda.
                                                    Odbieram to jak ucieczke - przykro mi.
                                                  • komandos57 Znowuś zle odebraliscie cos ! 13.07.04, 16:35
                                                    kwieto napisał:

                                                    > > Znów coś źle odebrałeś.
                                                    >
                                                    > To wytlumacz jeszcze raz.
                                                    >
                                                    > > Szkoda atramentu na sprawy oczywiste.
                                                    >
                                                    > Moze dla Ciebie, dla mnie nie.
                                                    > Wiec?
                                                    >
                                                    > > Trzeba mieć złą wolę, by nie dostrzec mojego obecnego zaangażowania w tym
                                                    > > wątku. Polemizuję z kilkoma osobami naraz. To nie unik. To kwestia
                                                    > priorytetów
                                                    > > w danej chwili.
                                                    > > Pozostawiam Cię z brakiem odpowiedzi. To nieco inaczej wygląda niż moja
                                                    > > poprzednia pretensja do Ciebie.
                                                    >
                                                    > Widzisz, sek w tym, ze nie zaczales mowic o braku czasu akurat wtedy gdy
                                                    > doszlismy do paru rzeczy (dla mnie) niezmiernie ciekawych.
                                                    > Szkoda.
                                                    > Odbieram to jak ucieczke - przykro mi.
                                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    Znowuś ? Anno Emalio.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:47
                                                    > To wytlumacz jeszcze raz.

                                                    Pas.

                                                    > Moze dla Ciebie, dla mnie nie.
                                                    > Wiec?

                                                    Pas.

                                                    > Widzisz, sek w tym, ze nie zaczales mowic o braku czasu akurat wtedy gdy
                                                    > doszlismy do paru rzeczy (dla mnie) niezmiernie ciekawych.
                                                    > Szkoda.
                                                    > Odbieram to jak ucieczke - przykro mi.

                                                    Pas.

                                                    Sorry.
                                                  • komandos57 Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:49
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > To wytlumacz jeszcze raz.
                                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    tez prosze o wytlumaczenie jeszcze raz.apiać!
                                                  • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:50
                                                    Bywa
                      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:50
                        > Poziom bogactwa nie ma tu chyba wiele do rzeczy - sa przestepcy pochodzacy
                        > z "dobrych rodzin".

                        ???co? naprawde sadzisz, ze na starej pradze np jest tyle samo przestepcow co
                        np w wilanowie w dzielnicy willowej?.. no ne wierze,
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:57
                          Nie, nie wierze ze tyle samo.
                          Natomiast wiem, ze tam rowniez sa przestepcy, czasem nie mniej bestialscy.
                          • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 19:29
                            wykrywacz.klamcow napisał:

                            > Nie, nie wierze ze tyle samo.
                            > Natomiast wiem, ze tam rowniez sa przestepcy, czasem nie mniej bestialscy.
                            >

                            Za to bardziej wyrafinowani. Bardziej kulturalni. Brudzą niekoniecznie swoje
                            własne dłonie. I niekoniecznie zabójstwo jest dla nich najlepszą drogą dojścia
                            do celu. Zresztą, przeważający odsetek zabójstw ma za motyw sprawy rodzinne.

                            Sądziłem, że pogląd o stymulującym działaniu biedy na wzrost przestępczości -
                            jako mechanizm tłumaczący ją w cudowny sposób - odszedł w zapomnienie?
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 19:47
                              Widac niekoniecznie :")
                            • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 08:25
                              hihihi.. bardzo smieszne iwan;)
                              a co w takim razie powiesz jak patrzysz na biedne dzielnice, gdzie nie ma nic
                              do roboty i nie ma pracy... sadzisz, ze tym ludziom tak samo trudno kogos
                              napasc jak zepsutego bogatego dzieciaka, ktory zrobi to tez z nudow?
                              • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 08:41
                                Chyba nie do końca rozumiem?
      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:30
        przeciez to nie o to chodzi aby za kazde przewinienie od razu czapa w leb..no
        cos ty hehehe
        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 12:43
          Jak wyzej - czlowiek przyzwyczaja sie do "dobrego". Najpierw zwedzi obwarzanka
          ze straganu, potem wyrwie babci torebke, potem gdy ktos bedzie sie szarpal przy
          wyrywaniu mu portfela to go "stuknie" bez mrugniecia okiem...

          Jesli nie zatrzymasz drobnej przestepczosci, nie powstrzymasz tez grubej.
          Innymi slowy kara smierci nie wplynie znaczaco na spadek przestepstw czy
          zabojstw. Problem w skutecznosci, nie wysokosci kar.
          • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 12:51
            nie wierzysz w skutecznosc (jako straszaka) kary smierci, a wierzysz w
            skutecznosc (jako straszaka) kary dozywotniego wiezienia? czy tak? czy tez
            jakis inny rodzaj kary jako strach przez zwyrodnialcem widzisz?
            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:32
              Ani jedno, ani drugie.
              Wierze w skutecznosc egzekwowania prawa na poziomie podstawowym.
          • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:03
            wykrywacz.klamcow napisał:

            > Jak wyzej - czlowiek przyzwyczaja sie do "dobrego". Najpierw zwedzi
            obwarzanka
            > ze straganu, potem wyrwie babci torebke, potem gdy ktos bedzie sie szarpal
            przy
            >
            > wyrywaniu mu portfela to go "stuknie" bez mrugniecia okiem...
            >
            > Jesli nie zatrzymasz drobnej przestepczosci, nie powstrzymasz tez grubej.
            > Innymi slowy kara smierci nie wplynie znaczaco na spadek przestepstw czy
            > zabojstw. Problem w skutecznosci, nie wysokosci kar.

            Zarowno kara dożywocia jak i kara śmierci są KARĄ, która jest bardziej
            skuteczna ..., któż to wie? Jeśli dzisiaj dożywocie nie jest karą skuteczną ...
            Wg mnie MOŻLIWOŚĆ orzeczenia kary śmierci w stosunku do zabójcy jest
            rodzajem sprawiedliwości moralnej. I nic tu nie znaczy argument przeciwników
            jej orzekania, w postaci oświadczenia ze owa kara jest moralnie nie do
            przyjęcia, bowiem czyż brak owej zgody nie powinien nieść za sobą (ewentualnej)
            moralnej odpowiedzialności za przyszłe ofiary morderstw?
            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:30
              Wiesz, mnie bardziej interesuje zapobieganie niz eliminowanie "zgnilych jablek".
              Wolalbym zeby jablka nie gnily, a tu w moc kary smierci nie wierze. Tak samo
              jak dozywocia, czy kazdej innej. Liczy sie skutecznosc egzekwowania
              • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:34
                wykrywacz.klamcow napisał:

                > Wiesz, mnie bardziej interesuje zapobieganie niz eliminowanie "zgnilych
                jablek"

                Jedno nie przeszkadza drugiemu, możesz zapobiegać "gniciu"
                i eliminować "zgniłe", masz wówczas większą pewność ze zgnilizna się nie
                rozprzestrzeni.
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:55
                  Byc moze.
                  Jednak ja bym inaczej rozlozyl akcenty. Mozesz hodowac jablka w taki sposob, ze
                  polowa bedzie zgnila - wiekszosc Twojej pracy bedzie polegac na segregacji
                  zgnilych i dobrych.
                  Mozesz tez uprawiac je w taki sposob, ze zgnile beda zdarzaly sie sporadycznie -
                  reagujac we wczesnej fazie nadpsucia, nie pozwalajac by choroba przenosila sie
                  na inne etc.

                  Mowienie o karze smierci jako narzedziu powstrzymujacym przestepczosc to IMO
                  pierwsza z opisanych wyzej metod hodowli.

                  Mojemu usposobieniu bardziej odpowiada druga.
    • megxx Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:26
      A ja nie, za to jestem za nieuchronnością kary. Obawiam się, że takie
      zdemoralizowane typy nie wystraszy groźba śmierci, przecież w mafii też grozi
      wyrok za sprzeniewierzenie się i...wyroki są wykonywane i nie odstraszają
      następnych.
      Wolałabym, by policja lepiej łapała przestępców, prokuratura prawidłowo
      przygotowywała materiały dowodowe, by nie było podstaw dla sądu do przeciągania
      rozpraw, by wyrok był natychmiast egzekwowany, bez taryfy ulgowej, bez luksusu,
      by było to rzeczywista kara.

      Podstawą jest zajmowanie się młodzieżą już w szkołach podstawowych. Jeżeli ktoś
      mając 10 lat notorycznie wagaruje, rodzice nie mają (lub nie potrafią
      mieć)wpływu na dziecko, kurator jest tylko pozerstwem zajęcia się rodziną, to
      czemu się dziwimy.
      A hasła o przywróceniu kary śmierci to na obecną chwilę kampania wyborcza.
      Proponuję kolejne hasło: Policja przyjeżdża na każde wezwanie, nie tłumaczy się
      brakiem mozliwośći!!!
      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:29
        > A ja nie, za to jestem za nieuchronnością kary. Obawiam się, że takie
        > zdemoralizowane typy nie wystraszy groźba śmierci, przecież w mafii też grozi
        > wyrok za sprzeniewierzenie się i...wyroki są wykonywane i nie odstraszają
        > następnych.

        nie odstraszaja? co tez opowiadasz... naprawde sadzisz, ze tak wielu tam sie
        buntuje i odchodzi?
        • megxx a ilu to odstrasza? 12.07.04, 11:52
          Szukajam analogii w odstraszającym działaniu kary śmierci, skoro zdarzają się
          ciągle porachunki to znaczy, że nie odstrasza aż tak.
          Poza tym sądzę, że ci co potrafią pobić, nie zastanawiają sie nad karą, to nie
          kara hamuje mnie by nie łamać prawa. Nie mieszajmy przyczyn ze skutkami.
          • j_ar Re: a ilu to odstrasza? 12.07.04, 12:01
            z grupy zorganizowanej ludzie nie wychodza bo sie boja kary, od okaleczenia po
            smierc, gdyby mogli zaplacic grzywne, badz odsiedziec pare lat w wiezieniu i
            mieliby z tego powodu czyste konto w grupie to pewnie po tym jak sie
            wzbogacili, chetnie by tak zrobili...a jednak nie moga bo sie boja, bo to nie
            sad, nie ma odwlekania wyroku i manipulowania prawem..
            ci co potrafia pobic zastanawiaja sie nad prawem, dlatego wlasnie staraja sie,
            aby bic nie majac broni przy sobie aby nie dostac wiekszego wyroku jakby co...
            -to ze ciebie nie kara hamuje to nie ma akurat nic do rzeczy, ty nie chodzisz
            po miescie i nie napadasz na ludzi, nie zyjesz tak
            • megxx dobre pytanie mi podsuwasz 12.07.04, 12:46
              Dlaczego tak żyją? To przyczyna i z nią należy walczyć.

              • j_ar Re: dobre pytanie mi podsuwasz 12.07.04, 12:53
                oczywiscie, ze nalezy walczyc z przyczyna..nikt tego nie neguje...ale co jezeli
                juz mamy efekt koncowy takiego czlowieka? mamy go glaskac i nad nim sie
                litowac? czy wyeliminowac ze poleczenstwa jako zagrozenie na ktore nie
                zamierzamy dodatkowo tracic czasu i peniedzy?
                • megxx Nie jestem jak oni 12.07.04, 13:46
                  Zabijają, czym różniłabym się od nich, gdybym też była za zabiciem.
                  Dlaczego u nas jak ktoś dostaje dożywocie to od razu zakłada się, że opuści
                  więzienie w krótkim czasie?
                  Może dożywocie bez prawa skrócenia kary, bez telefonu, z konkretna pracą byłoby
                  wystarczające ?
                  • j_ar Re: Nie jestem jak oni 12.07.04, 13:55
                    no coz.. gdyby to miala byc praca w kamieniolomach albo na solowkach to tez
                    jestem za taka.. a poki co, to praca niech bedzie dla bezrobotnych a moje
                    pieniadze niech ida na szpitale i szkoly a nie na mordercow i ich hobby, jakos
                    nie czuje przyjemnosci, ze kogos takiego utrzymuje
                    • megxx A nie boli, że utrzymujesz chore 12.07.04, 14:16
                      organy włądzy, że za Twoje piją posłowie i głupoty uchwalają?
                      • j_ar Re: A nie boli, że utrzymujesz chore 12.07.04, 14:19
                        no tez zes wymyslila.. jasne, ze tak i dlatego glosuje na tych o ktorych sadze,
                        ze moze moga byc inni (o naiwonosci)
                    • iwan_w słuchaj 12.07.04, 14:30
                      Masz jakieś osobiste wyliczenia, ile kosztuje przypadające na Ciebie utrzymanie
                      skazańców? Czy chodzi Ci raczej o globalny wydatek? Ile to jest?

                      Dlaczego zakładasz, że to idzie na ich hobby?

                      Wierzysz w resocjalizację czy nie?
                      • j_ar Re: słuchaj 12.07.04, 14:43
                        chocbym mial zlotowke placic na kogos, kto wg mnie jest zwierzakiem, to i tak
                        bedzie za duzo..
                        bo idzie na ich hobby, na hodowle rybek na silownie na ksiazki na tv, na
                        papierosuy..no pomysl chwile
                        - owzzem, przy pewnych przypadkach wierze, przy wiekszym zdziczeniu nie wierze
                        • iwan_w Re: słuchaj 12.07.04, 19:16
                          j_ar napisał:

                          > chocbym mial zlotowke placic na kogos, kto wg mnie jest zwierzakiem, to i tak
                          > bedzie za duzo..

                          No nie przesadzaj.


                          > bo idzie na ich hobby, na hodowle rybek na silownie na ksiazki na tv, na
                          > papierosuy..no pomysl chwile
                          > - owzzem, przy pewnych przypadkach wierze, przy wiekszym zdziczeniu nie wierze

                          Pisałem już wcześniej, że jestem zwolennikiem izolacji: po pierwsze do końca,
                          bez możliwości przedterminowego zwolnienia, po drugie w warunkach daleko
                          odbiegających od komfortu więziennego, który - racja - obserwuję niekiedy w
                          telewizji. Bez telewizji i rybek. Tego nie ma, ale można wprowadzić i nie jest
                          potrzebna rewolucja w postaci wprowadzenia kary śmierci.
                          • iwan_w Re: słuchaj 12.07.04, 19:18
                            (cholera, jestem po dwóch piwach)

                            Uzupełnienie:

                            Rozumiem, że postulujesz wprowadzenie kary śmierci co do tych wyłącznie, co do
                            których, jak uważasz, resocjalizacja możliwa nie jest?
                            • j_ar Re: słuchaj 13.07.04, 08:20
                              czy jezeli skazujesz kogos za najciezsza zbrodnie na dozywocie to uwazasz, ze
                              resocjalizacja nie jest mozliwa? przeciez gdybys wierzyl w resocjalizacje to
                              bys go skazal na czas potrzebny na zmiane? wiec jezeli skazujesz kogos na
                              dozywocie to dlaczego niby masz go utrzymywac?
                              • malvvina Re: słuchaj 13.07.04, 08:23
                                jakas obsesje masz jar z ta forsa i utrzymywaniem
                                Nie chcesz dac podatkow to lup w leb
                                troche ekspedycyjna ta metoda
                                • j_ar Re: słuchaj 13.07.04, 08:26
                                  to jest proste malwino, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposob ulatwiac zycia
                                  bandycie
                                  • iwan_w Re: słuchaj 13.07.04, 08:36
                                    Mój pogląd jest taki: nie wierzę w resocjalizację, dlatego skazuję na dożywocie
                                    bez możliwości przedterminowego zwolnienia. Nie - na krócej.

                                    Na karę śmierci nie skazuję z innych powodów, moim zdaniem - usuwających w cień
                                    argument finansowy, o kosztach utrzymania.

                                    I dalej - uważam, że jeżeli ktoś w resocjalizację, naprawę przestępcy wierzy,
                                    jest to jakiś kontrargument przeciwko jego TAK dla kary śmierci. Bo dlaczego
                                    nie resocjalizować? Nie postulować usprawnienia systemu wychowawczego? Zmian
                                    prawnych w tym właśnie kierunku? Znowu chodzi o pieniądze?


                                    Zobacz też, co napisałem tutaj:


                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14130947

                                    i w poście przytaczającym poglądy Kołakowskiego.
                                    • j_ar Re: słuchaj 13.07.04, 08:46
                                      widzisz iwan, mnie nie interesuje utrzymywanie przy zyciu kogos, kogo nie
                                      uwazam za czlowieka a za wsciekle zwierze, na kata z moich podatkow niech
                                      biora, na dozywotnie cele - nie
                                      • iwan_w Re: słuchaj 13.07.04, 08:55
                                        No OK, ale resocjalizacja polega na tym, że "wściekłe zwierzę" przestaje nim
                                        być?
                                        • j_ar Re: słuchaj 13.07.04, 13:08
                                          kiedy wsciekle zwierze rzuca sie na mnie to je zabijam a nie oswajam
                                    • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:58
                                      > Na karę śmierci nie skazuję z innych powodów, moim zdaniem - usuwających w
                                      cień
                                      >
                                      > argument finansowy, o kosztach utrzymania.

                                      Domyślam się. Brawo.
                                      Będziesz dla mnie wielki, jak jeszcze zapewnisz mi bezpieczeństwo nie prosząc
                                      mnie o ani złotówkę na ten cel.

                                      Morderca to zły człowiek.
                                      Ale dla mnie złymi ludźmi są też tacy, którzy mówią: az - należy zrobić to
                                      tamto i owamto, potrzebna jest kasa, MUSISZ na to dać.
                                      • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 13:37
                                        > Morderca to zły człowiek.

                                        Pewny jestes?
                                        Pamietasz sprawe opisana w filmie "Dlug"?
                                        Kara smierci dla tamtych zabojcow?
                                        • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 14:28
                                          > > Morderca to zły człowiek.
                                          >
                                          > Pewny jestes?
                                          > Pamietasz sprawe opisana w filmie "Dlug"?
                                          > Kara smierci dla tamtych zabojcow?

                                          Nie widziałem.
                                          Nie wiem o co Ci chodzi.
                                          • komandos57 [...] 13.07.04, 14:31
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 14:42
                                            Taaaa...
                                            Przypomne - dwaj panowie, nekani przez kogos kto domagal sie od nich zwrotu
                                            nieistniejacego dlugu, postanowili zabic swego przesladowce. Obmyslili
                                            precyzyjny plan, ktory zrealizowali, cialo porabali na kawalki i rozrzucili w
                                            roznych miejscach.
                                            Uprzedze pytanie - uznali ze policja nie jest w stanie im pomoc.

                                            IMO sprawa drastycznie przekroczyla potrzebe podjecia przez nich takich srodkow.
                                            Pytanie czy nalezy im sie smierc czy nie? Az, jak myslisz?
                                            • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:36
                                              > Pytanie czy nalezy im sie smierc czy nie? Az, jak myslisz?

                                              Kwieto, mówimy o poważnych sprawach.
                                              Sąd jest od tego.
                                              Moim celem zaś jest jedynie istnienie w kodeksie zapisu o możliwości KS.
                                              • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 15:40
                                                Dlaczego sie wykrecasz?
                                                Przeciez wpisanie zapisu o KS nie ma byc zrobione by bylo ladniej, tylko by ta
                                                kare egzekwowac, nieprawdaz?

                                                Napisales: "Morderca to zly czlowiek" Zapytam ponownie - czy opisani mordercy
                                                to wg Ciebie ludzie zli?
                                                Dlaczego?
                                                • komandos57 slucham 13.07.04, 15:40
                                                • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:47
                                                  > Przeciez wpisanie zapisu o KS nie ma byc zrobione by bylo ladniej, tylko by
                                                  ta
                                                  > kare egzekwowac, nieprawdaz?

                                                  Prawdaż.
                                                  Ale nie załapałeś tego: nie idzie mi o śmierć za śmierć.

                                                  > Napisales: "Morderca to zly czlowiek" Zapytam ponownie - czy opisani mordercy
                                                  > to wg Ciebie ludzie zli?
                                                  > Dlaczego?

                                                  Są złymi ludźmi, bo zabili człowieka.
                                                  • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 15:56
                                                    > Prawdaż.
                                                    > Ale nie załapałeś tego: nie idzie mi o śmierć za śmierć.

                                                    Uhmmm... to kogo zabijac a kogo nie? Po czym odroznic jednych od drugich?
                                                    Sady? Kto wezmie odpowiedzialnosc za ich pomylki?
                                                    Pisales o kosztach - kto poniesie koszty omylkowego skazania na smierc?

                                                    > Są złymi ludźmi, bo zabili człowieka.

                                                    A-cha. Troche naiwne podejscie jak dla mnie (omijasz caly kontekst tej
                                                    historii, dlaczego?), ale jesli Tobie ono odpowiada...
                                                  • komandos57 slucham 13.07.04, 15:58
                                                    kwieto napisał:

                                                    > > Prawdaż.
                                                    > > Ale nie załapałeś
                                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    zalapalem.prawdaz?
                                                  • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:15
                                                    > Uhmmm... to kogo zabijac a kogo nie? Po czym odroznic jednych od drugich?
                                                    > Sady? Kto wezmie odpowiedzialnosc za ich pomylki?
                                                    > Pisales o kosztach - kto poniesie koszty omylkowego skazania na smierc?

                                                    Biorę na siebie tę odpowiedzialność. Wraz z innymi podobnie myślącymi.

                                                    Bierzesz na siebie odpowiedzialność za czyny morderców-recydywistów?

                                                    > A-cha. Troche naiwne podejscie jak dla mnie (omijasz caly kontekst tej
                                                    > historii, dlaczego?), ale jesli Tobie ono odpowiada...

                                                    Nie będę decydował o czyimś życiu na podstawie Twojej opowiastki.
                                                  • komandos57 słucham cie kiciu 13.07.04, 16:18
                                                  • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 16:22
                                                    > Biorę na siebie tę odpowiedzialność. Wraz z innymi podobnie myślącymi.
                                                    > Bierzesz na siebie odpowiedzialność za czyny morderców-recydywistów?

                                                    Mowilismy o _dozywociu_ zdaje sie?

                                                    > Nie będę decydował o czyimś życiu na podstawie Twojej opowiastki.

                                                    Wiec zdobadz informacje z niezaleznych zrodel.
                                                    No i nie boj sie wydac swojej opinii, watpie (bez obrazy, chyba ze jestes
                                                    bieglym sadowym) by sad bral ja pod uwage.

                                                    Prewnie odpowiesz ze nie interesujesz sie sprawami z pogranicza szumowin...
                                                    Dlaczego wiec chcesz wyrokowac o czyims zyciu i smierci? (robisz to postulujac
                                                    wprowadzenie KS). Do tego nie chcac poznac przyczyn ktore go pchnely do tego
                                                    czynu? Wszak bez zainteresowania sie sprawami z pogranicza szumowin nie
                                                    bedziesz wiedzial dlaczego ktos zabil...
                                                  • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:37
                                                    > Mowilismy o _dozywociu_ zdaje sie?

                                                    Czyli gdybamy se.

                                                    > Wiec zdobadz informacje z niezaleznych zrodel.
                                                    > No i nie boj sie wydac swojej opinii, watpie (bez obrazy, chyba ze jestes
                                                    > bieglym sadowym) by sad bral ja pod uwage.

                                                    Nie mam (szkoda) czasu.

                                                    > Dlaczego wiec chcesz wyrokowac o czyims zyciu i smierci? (robisz to
                                                    postulujac
                                                    > wprowadzenie KS).

                                                    Idź Pan swoją ścieżką z takim wnioskowaniem.
                                                  • komandos57 a o czym tu bzdzimy? 13.07.04, 16:41
                                                    dozywac bedziemy czy cus tam innego?
                                                  • kwieto Re: słuchaj 13.07.04, 16:52
                                                    > Czyli gdybamy se.

                                                    Tak samo jak o karze smierci :")

                                                    > Nie mam (szkoda) czasu.

                                                    Byc moze. Tyle ze bez tego typu informacji uzasadnianie KS bedzie zawsze
                                                    wrozeniem z fusow - na to z kolei mi szkoda czasu.


                                                    > Idź Pan swoją ścieżką z takim wnioskowaniem.

                                                    Toz ide, nie odpowiedziales na moje pytanie.
                                                  • komandos57 Re: słuchaj 13.07.04, 16:54
                                                    kwieto napisał:
                                                    > Toz ide, nie odpowiedziales na moje pytanie.
                                                    >xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    cierpliwosciu kiciu.on jest lekko swirniety.chwila,moment
                                • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:52
                                  > jakas obsesje masz jar z ta forsa i utrzymywaniem
                                  > Nie chcesz dac podatkow to lup w leb
                                  > troche ekspedycyjna ta metoda

                                  Hm, troska o własne bezpieczeństwo i kieszeń to obsesja?!
                                  O co chodzi z tym "łup w łeb"?
                                  • malvvina Re: słuchaj 13.07.04, 12:51
                                    nie do ciebie bylo. Unikaj konwersacji ze mna bo do niczego nie prowadzi.
                                    • Gość: az Re: słuchaj IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 13:04
                                      Nie jestem zainteresowany konwersacją z Tobą Malwino.
                                      Interesuje mnie Twój pogląd o obsesji jara.
                                      Bo mam podobne jak on zdanie w temacie finansowania.
          • morian Re: a ilu to odstrasza? 12.07.04, 13:15
            W RPA po ponownym wprowadzeniu KS liczba morderstw zmniejszyła się o 50%.
            W stanach USA w których przywrócono KS liczba ich równiez uległa zmniejszeniu
            (nie w takim stopniu).
            Mam pytanie-jak społeczeństwo możez resocjalizować człowieka który otwarcie mówi
            (w sądzie) że lubi zabijać (sprawa z Polski ok. m-c temu-4 morderstwa).
            Co zrobić z pedofilami, zabójcami nie potrafiącymi zmienić swoje preferencje (niektórzy,
            nieliczni sami proszą o KS). Co z mordercą zabijającym w okrutny sposób 4- osobową
            rodzinę w tym 2 dzieci, który wiedząc że wstrzymano wykonywanie wyroków (sprawa
            w Polsce) pokazuje sądowi gest Kozakiewicza.
            Jak ukarać młodych zabójców studentki- oni wyjdą na wolność nawet jak dostaną dożywocie,
            może nawet już za rok,dwa będzie można ich spotkać na ulicy czy w pociągu ( na dodatek
            dobrze przeszkoleni w więzieniu m.in. jak uniknać kary).
            Społeczeństwa mają prawo eliminować ludzi stanowiących dla nich zagrożenie, wielokrotnych
            morderców, zabójców dzieci czy zabijających dla zabawy.Oni już przełamali pewną barierę
            i mogą po wyjściu z więzienia nadal zabijać (i niestety tak często jest).
            Ciekawy jestem czy obecni przeciwnicy wykonywania KS nie zmieniliby zdania gdyby
            ich najbliższych spotkał tak tragiczny los.
            M.
            • iwan_w Re: a ilu to odstrasza? 12.07.04, 13:50
              morian napisał:

              > W RPA po ponownym wprowadzeniu KS liczba morderstw zmniejszyła się o 50%.
              > W stanach USA w których przywrócono KS liczba ich równiez uległa zmniejszeniu
              > (nie w takim stopniu).

              Masz jakieś namiary na te dane? Bo ja czytałem swego czasu o innych.



              > Ciekawy jestem czy obecni przeciwnicy wykonywania KS nie zmieniliby zdania
              gdyb
              > y
              > ich najbliższych spotkał tak tragiczny los.
              > M.


              To żaden argument. Całe szczęście, że prawa nie tworzą wyłącznie pokrzywdzeni.
              W końcu nie chodzi o wywarcie zemsty, ale wymierzenie sprawiedliwości.
              Pokrzywdzony działa pod wpływem emocji, uzasadnionych doznaną krzywdą,
              sprowadza wszystko do swojego mianownika.

              Czy ja nie zmieniłbym zdania? Być może, nie wiem.
    • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 11:39
      Oprócz wielu motywów skłaniających mnie do bycia ZA wprowadzeniem kary śmierci
      do naszego kodeksu, bulwersuje mnie świadomość że m.in. z podatkow np. rodzicow
      ofiary utrzymujemy bydlę, z wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności, które
      w bestialski sposób zamordowało ich dziecko.
    • iwan_w przeciwko 12.07.04, 11:39
      Gość portalu: heniek napisał(a):

      > Stawiam to pytanie w kontekście ostatniego głośnego morderstwa studentki w
      > pociągu. Ja jestem za bezwzględnym eliminowaniem ze społeczeństwa takich
      > bydląt, nieuchronna kara śmierci jest jedynym skutecznym narzędziem ochrony
      > przed wybrykami takich .... w przyszłości

      Co to znaczy: "nieuchronna" kara śmierci? Bez, powiedzmy, prezydenckiego prawa
      łaski? A może bez możliwości miarkowania kary przez sędziego? Czy chodzi Ci -
      ogólnie - o bardziej skuteczne egzekwowanie prawa, wykrywalność itd.?

      Za jakiego rodzaju przestępstwa proponujesz jej wprowadzenie? W jakiej formie
      miałaby być wymierzana?



      , pełniąc jednocześnie funkcję
      > odstraszającą (Przykład sprawa Zabójstwa w KredytBanku w W-wie - głowny
      > inicjator Szelest stwierdził"Gdyby była kara śmierci nie zrobilibyśmy tego")

      Doskonały argument, świetny. "Bo Szelest tak powiedział". Na czym jeszcze
      opierasz swoje zdanie o funkcji odstraszającej? Na jakich innych "przykładach"?

      Domaganie się kary śmierci nie sprzeciwia się Twojemu światopoglądowi?
      Rozumiem, że za katolika się nie uważasz?
      • megxx Re: przeciwko 12.07.04, 11:45
        Niestety Kościół nie powie wyraźnego nie przeciw karze śmierci! To ponoć wynika
        z tradycji. To bardziej odstrasza mnie od kościoła niż złe zachowania księży.
        • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 11:47
          O ile pamiętam, Jan Paweł II wypowiadał się przeciwko? Wprowadzając w
          konsternację niektórych polskich polityków, bardziej niż on chrześcijańskich?
          • megxx Re: przeciwko 12.07.04, 11:58
            Papież jest zdecydowanie jednoznaczny, ma swoje poglądy, realizuje je stopniowo,
            nie jestem pewna, czy możliwe jest stwierdzenie, że kościół jest przeciw karze
            śmierci, on mówił raczej za siebie. Przecież gdyby powiedział to oficjalnie w
            sensie Kościoła to byłby to przewrót. I jak wyglądałaby wtedy przeszłość
            Kościoła w takiej sytuacji?
            • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 12:06
              Jak to mówił za siebie? Przecież nie jest osobą prywatną, tylko głową Kościoła
              Katolickiego. Jego poglądy są poglądami instytucjonalnymi (no, pomijając
              rzeczywiście prywatne - lubię jeździć na nartach itp.).

              Przeszłość kościoła wygląda jednoznacznie. Nie wydaje mi się, żeby opowiedzenie
              się przeciwko karze śmierci cokolwiek w obrazie tym rewolucjonizowało.
              • megxx Re: przeciwko 12.07.04, 12:49
                Nie jestem biegła w prawie kanonicznym, ale dopóki nie ma na coś encykliki lub
                ustaleń zgromadzenia biskupów, tak prosto nic nie przechodzi. Papież wyznacza
                pewne kierunki swoimi poglądami. Bo gdyby tak było nie potrzebne byłyby sobory itd.
      • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:46
        strasznie duzo pytasz, a mi sie nie chce na te pytania odpowiadać, zamiast tyle
        pytać trzeba było przedstawić swoje zdanie, mam nadzieje że jakieś posiadasz
        • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 11:52
          Coś kiepsko u Ciebie ze wzrokiem? Moje zdanie wyraziłem w temacie postu, a jego
          treść - to polemika z tym, co napisałeś.

          Jesteś autorem wątku, a piszesz: "nie chce mi się odpowiadać". Ale zakładam,
          że - jakby co - potrafiłbyś? Gdyby Ci się zechciało?

          Wiem, oczekiwałeś prostego plebiscytu: za, przeciw, za, za...
          • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:56
            Napisałeś "przeciw" i nic więcej, a zamiast uzasadnienia zacząłeś zadawać setki
            śmiesznych pytań... "Jak wykonać karę śmierci" sorry ale takie pytania to
            zwykłe pierdoły...Jakie ma znaczenie jak... wazne zeby nie biło mu po tym serce.
            • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 12:36
              Gość portalu: heniek napisał(a):

              > Napisałeś "przeciw" i nic więcej, a zamiast uzasadnienia zacząłeś zadawać
              setki
              >
              > śmiesznych pytań... "Jak wykonać karę śmierci" sorry ale takie pytania to
              > zwykłe pierdoły...Jakie ma znaczenie jak... wazne zeby nie biło mu po tym
              serce
              > .


              Wiesz, postanowiłem przypomnieć, co napisałem.

              A mianowicie:

              Co to znaczy: "nieuchronna" kara śmierci? Bez, powiedzmy, prezydenckiego prawa
              łaski? A może bez możliwości miarkowania kary przez sędziego? Czy chodzi Ci -
              ogólnie - o bardziej skuteczne egzekwowanie prawa, wykrywalność itd.?

              Za jakiego rodzaju przestępstwa proponujesz jej wprowadzenie? W jakiej formie
              miałaby być wymierzana?



              , pełniąc jednocześnie funkcję
              > odstraszającą (Przykład sprawa Zabójstwa w KredytBanku w W-wie - głowny
              > inicjator Szelest stwierdził"Gdyby była kara śmierci nie zrobilibyśmy tego")

              Doskonały argument, świetny. "Bo Szelest tak powiedział". Na czym jeszcze
              opierasz swoje zdanie o funkcji odstraszającej? Na jakich innych "przykładach"?

              Domaganie się kary śmierci nie sprzeciwia się Twojemu światopoglądowi?
              Rozumiem, że za katolika się nie uważasz?



              No tak, dla Ciebie są to pierdoły. Jak potrafisz uzasadnić swoje TAK? Wiem,
              eliminacja. Ale dlaczego ma być skuteczniejsza od dożywotniego więzienia?

              To, co napisałeś na rzecz poparcia tezy o funkcji odstraszającej, to co to
              jest, przepraszam? Szelest jest Twoim autorytetem w wielu dziedzinach?

              Czy coś za Twoimi słowami kryje się więcej, czy jest to zasłona, za którą nie
              ma nic?
              • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 13:52
                Śmieszna z Tobą jest rozmowa.. Nic do powiedzenia nie masz, ale za to duzo
                pytan:) Zaargumentuj jakoś swoje stanowisko. Na razie powiedziałeś jedynie
                tyle, że kara śmierci jest be, za to lepsze dożywocie.
                Rozumiem, że wg Ciebie lepsze jest utrzymywanie za pieniądze podatników
                mordercy, który za X lat wyjdzie z więzienia i będzie najprawdopodobniej
                zabijał dalej. Potrafisz jakoś swoj pogląd uzasadnić?
                • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:08
                  Jeszcze jedna uwaga: nie założyłem tego wątku na forum religia (o ile takie w
                  ogóle istnieje) tylko psychologia, także dyskusje o karze śmierci w kontekście
                  religijnym raczej są ni "przypiął ni wypiął"
                  • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 14:27
                    Tutaj masz odpowiedź:



                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14120716
                    • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 15:03
                      To nie jest dyskusja teologiczna. Chodzi o racjonalne argumenty.
                      • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 19:05
                        A kto mówi, że jest to dyskusja teologiczna? Ja wciąż czekam na
                        Twoje "racjonalne" argumenty.
                        • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:02
                          Ja tak twierdzę na podstawie Twojej poprzedniej "twórczości", dotyczącej
                          kwestii kary śmierci w kontekście chrześcijańskim. A co do racjonalnych
                          argumentów hehe, na razie nie byłeś w stanie przedstawić żadnych, nawet
                          nieracjonalnych
                • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 14:26
                  Gość portalu: heniek napisał(a):

                  > Śmieszna z Tobą jest rozmowa.. Nic do powiedzenia nie masz, ale za to duzo
                  > pytan:) Zaargumentuj jakoś swoje stanowisko. Na razie powiedziałeś jedynie
                  > tyle, że kara śmierci jest be, za to lepsze dożywocie.
                  > Rozumiem, że wg Ciebie lepsze jest utrzymywanie za pieniądze podatników
                  > mordercy, który za X lat wyjdzie z więzienia i będzie najprawdopodobniej
                  > zabijał dalej. Potrafisz jakoś swoj pogląd uzasadnić?


                  Hahahaha! Nie zamierzam się z Tobą licytować, ile napisałem ja, a ile Ty.
                  Założyłeś wątek, w którym poza prostym ZA masz niewiele do powiedzenia.
                  Prześledź całość, poczytaj moje posty, a następnie sięgnij do swoich - i
                  porównaj.

                  Napisałeś coś, z czym się nie zgadzam, więc zadałem Ci kilka pytań - a Ty
                  prawdopodobnie nie potrafisz na nie odpowiedzieć.

                  Moje zdanie na temat braku wiary w resocjalizację i na temat dożywocia jako
                  kary izolacji do KOŃCA wyraziłem w poście u dołu wątku.

                  O kosztach też tam jest.
                  • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:42
                    Nie wiem na jakim świecie Ty żyjesz, ale w Polsce nie ma kary typu dożywocie do
                    końca. Zresztą gdyby teoretycznie była taka kara... istnieje zawsze możliwość
                    ucieczki z więzienia, kara śmierci jest zaś nieodwołalna. Dlatego to jedyna
                    SKUTECZNA ochrona społeczeństwa przed tak wypaczonymi ludźmi. Utrzymanie
                    więźnia jest bardzo kosztowne, zapewne nie zdajesz sobie sprawy jakie to są
                    sumy. Dlatego utrymywanie na koszt państwa do końca życia bydlaka w ludzkiej
                    skórze to zbędny wydatek. Pieniądze te można przeznaczyć na naprawę dróg,
                    służbę zdrowia albo edukację.
                    • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 19:12
                      Gość portalu: heniek napisał(a):

                      > Nie wiem na jakim świecie Ty żyjesz, ale w Polsce nie ma kary typu dożywocie
                      do
                      >
                      > końca.

                      Niełatwo się z Tobą rozmawia. Po pierwsze, wyobraź sobie, że jest taka kara.
                      nazywa się: kara dożywotniego więzienia. Tyle, że istnieją mechanizmy
                      pozwalające na jej ograniczenie, jak chociażby instytucja przedterminowego
                      zwolnienia. Ja jestem za jej zniesieniem/ograniczeniem. Poza tym, możesz
                      stwierdzenie moje odbierać nie tyle jako de lege lata, co jako de lege ferenda.
                      Tak samo, jak postulat wprowadzenia kary śmierci.

                      Zresztą gdyby teoretycznie była taka kara... istnieje zawsze możliwość
                      > ucieczki z więzienia, kara śmierci jest zaś nieodwołalna.

                      Ucieczka z więzienia. Oglądało się trochę filmów, co?


                      Dlatego to jedyna
                      > SKUTECZNA ochrona społeczeństwa przed tak wypaczonymi ludźmi. Utrzymanie
                      > więźnia jest bardzo kosztowne, zapewne nie zdajesz sobie sprawy jakie to są
                      > sumy.

                      Jakie? Przytocz mi je. Ile kosztuje utrzymanie jednego więźnia przez,
                      powiedzmy, okres jednego roku.


                      Dlatego utrymywanie na koszt państwa do końca życia bydlaka w ludzkiej
                      > skórze to zbędny wydatek.

                      Pieniądze te można przeznaczyć na naprawę dróg,
                      > służbę zdrowia albo edukację.
                      • Gość: heniek Re: przeciwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 19:57
                        Tak jak pisałem wcześniej żyjesz najwyraźniej w błogiej nieświadomości tego jak
                        wygląda rzeczywistość w której żyjesz. Nie słyszałeś nigdy o ucieczkach z
                        więzień nie zdajesz sobie sprawy jaki jest koszt utrzymywania "pensjonariusza"
                        w polskim więzieniu, ale i tak jesteś za tym, żeby go utrzymywać do końca jego
                        życia. Koszt utrzymania jednego więźnia to równowartość średniej pensji dla
                        nauczyciela - ok. 1500 PLN miesięcznie. Zakładając, że skazanych na dożywocie
                        byłoby w Polsce 1000 więżniów, jesteś chyba w stanie policzyć sobie jaki jest
                        rocznie koszt ich utrzymania. Koszty te państwo musi ponosić przez wiele lat.
                        Pieniądze te marnowane na utrzymywanie zwyrodnialców, znacznie lepiej byłoby
                        wydać choćby na poprawienie stanu służby zdrowia.
      • moc_ca Re: przeciwko 12.07.04, 11:46
        iwan_w napisał:

        > Domaganie się kary śmierci nie sprzeciwia się Twojemu światopoglądowi?
        > Rozumiem, że za katolika się nie uważasz?

        Czy ew. katolicyzm heńka, ma coś wspólnego z ..'oculum pro oculo, dentem pro
        dente' ?
        >
        • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 11:56
          Ufff... Dobrze, że skojarzyłem sobie oculum z... okularami, to wiem o co
          chodzi...;)


          Powiem tak: pogląd Heńka ma dużo wspólnego z senstencją, którą przytoczyłaś,
          tyle, że ona ma niedużo wspólnego z etyką wyrażoną w ewangelii i ze
          współczesnym chrześcijaństwem.
          • moc_ca Re: przeciwko 12.07.04, 12:08
            iwan_w napisał:
            > Powiem tak: pogląd Heńka ma dużo wspólnego z senstencją, którą przytoczyłaś,
            > tyle, że ona ma niedużo wspólnego z etyką wyrażoną w ewangelii i ze
            > współczesnym chrześcijaństwem.

            Takoż i argument użyty na poparcie Twojego PRZECIW, wyrażany w formie pytań:

            > Domaganie się kary śmierci nie sprzeciwia się Twojemu światopoglądowi?
            > Rozumiem, że za katolika się nie uważasz?

            ma niewiele wspólnego z heńkowym ZA.
            • iwan_w Moc_co 12.07.04, 12:28
              To nie był argument na poparcie mojego NIE, ponieważ nie zaliczam się do grona
              katolików, ale - tak - kontrargument dla TAK Heńka, o ile jest on katolikiem.

              Bo nie przestaje mnie pasjonować skala sprzeczności i niekonsekwencji, którą
              wykazują katolicy (chrześcijanie). Tak, jestem katolikiem, przyjmuję
              chrześcijański kodeks etyczny, ale bynajmniej nie uważam (bo niby dlaczego?),
              że powinienem być przeciwko zabijaniu ludzi.
              • moc_ca Re: Moc_co 12.07.04, 12:47
                iwan_w napisał:

                > To nie był argument na poparcie mojego NIE, ponieważ nie zaliczam się do
                grona
                > katolików, ale - tak - kontrargument dla TAK Heńka, o ile jest on katolikiem.

                W efekcie, kontrargument dla TAK heńka był argumentem na poparcie Twojego NIE.
                Poza tym nie rozmawiamy tu o wyznaniu heńka, przestrzeganiu przez niego zasad
                religii lecz o poparciu lub nie dla wprowadzenia kary śmierci, bez względu na
                motywy takiego a nie innego poglądu.Jeśli nawet heniek jest katolikiem a mimo
                to wyraża swoje TAK, to uważasz że ma znaczenie owa sprzeczność?
                Chcesz przekonać heńka do swojego poglądu, dlaczego? Czyżbyś uznał ze Twój jest
                jedynie słuszny?
                • iwan_w Re: Moc_co 12.07.04, 14:11
                  Pani miała zajęcia z logiki, prawda?;)

                  Napisałaś: kontrargument dla TAK Heńka był argumentem na poparcie mojego NIE.
                  To nie tak.
                  Kontrargument dla TAK Heńka był kontrargumentem dla jego TAK, o ile jest
                  katolikiem, czyli - argumentem na poparcie mojego sprzeciwu co do jego
                  osobistego zdania, ale nie - argumentem na poparcie mojego generalnego NIE dla
                  kary śmierci, ponieważ sprzeciw swój wywodzę z innych niż fakt bycia katolikiem
                  (chrześcijaninem) przesłanek.

                  Ale zostawmy Heńka i logikę.

                  Nie dostrzegasz związku pomiędzy wyznawanym światopoglądem a zdaniem na temat
                  wprowadzenia/zniesienia kary śmierci? Tak, uważam, że ta sprzeczność ma
                  znaczenie. Nasze poglądy w pewnych zasadniczych kwestiach nie biorą się z
                  powietrza, ale są osadzone w szerszym, światopoglądowym kontekście. Jak ktoś,
                  uznający na co dzień kodeks chrześcijański, co więcej - wierzący, że został on
                  dany przez Boga, a nie wymyślony przez ludzi, może czynić w nim tak zasadniczy
                  wyłom i wyrażać aprobatę dla zabijania innych ludzi? Moim zdaniem nie da się
                  wyizolować takiego poglądu z kontekstu światopoglądowego.


                  Piszesz, że bez znaczenia są motywy dla których jesteśmy za/przeciwko. Naprawdę
                  tak uważasz? Przecież one są najistotniejsze. Odpowiadają na pytanie, dlaczego
                  jesteśmy za karą śmierci. Kara śmierci jako straszak - to przecież też motyw.

                  Dlaczego chcę przekonać Heńka do mojego poglądu? A dlaczego Ty chcesz innych
                  przekonać do swojego? Przecież na tym polega dyskusja - jestem za, jestem
                  przeciwko, oto dlaczego.
                  • moc_ca Re: Moc_co 12.07.04, 14:32
                    iwan_w napisał:
                    > Ale zostawmy Heńka i logikę.

                    Zostawmy! :-)

                    > Nie dostrzegasz związku pomiędzy wyznawanym światopoglądem a zdaniem na temat
                    > wprowadzenia/zniesienia kary śmierci? Tak, uważam, że ta sprzeczność ma
                    > znaczenie. Nasze poglądy w pewnych zasadniczych kwestiach nie biorą się z
                    > powietrza, ale są osadzone w szerszym, światopoglądowym kontekście. Jak ktoś,
                    > uznający na co dzień kodeks chrześcijański, co więcej - wierzący, że został
                    on
                    > dany przez Boga, a nie wymyślony przez ludzi, może czynić w nim tak
                    zasadniczy
                    > wyłom i wyrażać aprobatę dla zabijania innych ludzi? Moim zdaniem nie da się
                    > wyizolować takiego poglądu z kontekstu światopoglądowego.

                    Nie dostrzegam związku i twierdzę że katolik może dokonać wyłomu o którym
                    piszesz, na poparcie mam wypowiedź aiszki4, takich jak ona jest więcej, nie
                    tylko ja.

                    > Piszesz, że bez znaczenia są motywy dla których jesteśmy za/przeciwko.
                    > Naprawdę tak uważasz? Przecież one są najistotniejsze. Odpowiadają na
                    > pytanie, dlaczego jesteśmy za karą śmierci. Kara śmierci jako straszak - to
                    > przecież też motyw.

                    Bez znaczenia dla naszej dyskusji.Poproszono nas o wyrażenie opinii
                    i jej ewentualnych motywów ale to dlaczego pan/pani X jest za i przedstawia
                    takie (a nie inne) argumenty - jest bez znaczenia.

                    > Dlaczego chcę przekonać Heńka do mojego poglądu? A dlaczego Ty chcesz innych
                    > przekonać do swojego? Przecież na tym polega dyskusja - jestem za, jestem
                    > przeciwko, oto dlaczego.

                    Nie chcę nikogo przekonywać do moich poglądów ,w przeciwieństwie do Ciebie,
                    wyznaję zasadę ze każdy ma prawo do własnych. Mogę się spierać o zasadność
                    moich ale nie jestem nieszczęśliwa jeśli dyskutant na koniec mówi że jego
                    prawda jest 'prawdziwsza'. W dyskusji chodzi o to zeby DYSKUTOWAĆ ,
                    niekoniecznie aż do momentu kiedy przeciwnik powie: tak, masz rację. :-))
                    • iwan_w Re: Moc_co 12.07.04, 19:53
                      moc_ca napisała:

                      > > Nie dostrzegasz związku pomiędzy wyznawanym światopoglądem a zdaniem na te
                      > mat
                      > > wprowadzenia/zniesienia kary śmierci? Tak, uważam, że ta sprzeczność ma
                      > > znaczenie. Nasze poglądy w pewnych zasadniczych kwestiach nie biorą się z
                      > > powietrza, ale są osadzone w szerszym, światopoglądowym kontekście. Jak kt
                      > oś,
                      > > uznający na co dzień kodeks chrześcijański, co więcej - wierzący, że zosta
                      > ł
                      > on
                      > > dany przez Boga, a nie wymyślony przez ludzi, może czynić w nim tak
                      > zasadniczy
                      > > wyłom i wyrażać aprobatę dla zabijania innych ludzi? Moim zdaniem nie da s
                      > ię
                      > > wyizolować takiego poglądu z kontekstu światopoglądowego.
                      >
                      > Nie dostrzegam związku i twierdzę że katolik może dokonać wyłomu o którym
                      > piszesz, na poparcie mam wypowiedź aiszki4, takich jak ona jest więcej, nie
                      > tylko ja.

                      To, że takich jak Ty i Aiszka jest więcej, nie jest dla mnie żadnym argumentem.
                      To tak, jakbyś uważała, że rację etyczną można przegłosować. Że rację mają ci,
                      którzy stanowią większość.

                      Wiesz, ja jestem uczulony na punkcie rozdźwięku pomiędzy wyznawaną wiarą
                      katolicką (chrześcijańską) a praktyką.

                      I jak rozumiesz stwierdzenie: katolik może dokonać wyłomu, o jakim mówimy? W
                      sferze fizycznej możliwości, jasne, że tak. Ale czy odbywa się to - Twoim
                      zdaniem - bez konsekwencji? W końcu ktoś tam gdzieś kiedyś ma was rozliczać z
                      tego i owego? I to jest bez znaczenia?


                      > > Piszesz, że bez znaczenia są motywy dla których jesteśmy za/przeciwko.
                      > > Naprawdę tak uważasz? Przecież one są najistotniejsze. Odpowiadają na
                      > > pytanie, dlaczego jesteśmy za karą śmierci. Kara śmierci jako straszak - t
                      > o
                      > > przecież też motyw.
                      >
                      > Bez znaczenia dla naszej dyskusji.Poproszono nas o wyrażenie opinii
                      > i jej ewentualnych motywów ale to dlaczego pan/pani X jest za i przedstawia
                      > takie (a nie inne) argumenty - jest bez znaczenia.

                      To, "dlaczego", ma znaczenie zasadnicze. Nie wyobrażam sobie dyskusji w innej
                      formie. Pozbawionej argumentów. Tylko wyrażenie opinii? Czyli każdy mówi: za,
                      przeciw, za, za, za i tak dalej? Jaki sens miałby tego rodzaju plebiscyt? Bez
                      uzasadnienia? Stwierdzić, kto pozostaje w większości? Zwolennicy albo
                      przeciwnicy? Chodzi chyba o coś więcej? O zrozumienie własnych i cudzych racji?
                      Uświadomienie sobie, z czego wypływają? Skonfrontowanie ich?



                      >
                      > > Dlaczego chcę przekonać Heńka do mojego poglądu? A dlaczego Ty chcesz inny
                      > ch
                      > > przekonać do swojego? Przecież na tym polega dyskusja - jestem za, jestem
                      > > przeciwko, oto dlaczego.
                      >
                      > Nie chcę nikogo przekonywać do moich poglądów ,w przeciwieństwie do Ciebie,
                      > wyznaję zasadę ze każdy ma prawo do własnych. Mogę się spierać o zasadność
                      > moich ale nie jestem nieszczęśliwa jeśli dyskutant na koniec mówi że jego
                      > prawda jest 'prawdziwsza'. W dyskusji chodzi o to zeby DYSKUTOWAĆ ,
                      > niekoniecznie aż do momentu kiedy przeciwnik powie: tak, masz rację. :-))

                      Uważasz, że ja jestem nieszczęśliwy, kiedy na koniec rozmówca stwierdza, że
                      pozostaje przy swojej racji? Nie, nie jestem:)

                      Oczywiście, że to jego prawo. Ale, dopóki tego nie stwierdzi, będę rozmawiać z
                      nim w ten sposób, jakbym chciał go przekonać do moich własnych poglądów.
                      Przedstawiając moje racje. Polemizując. Nadając swoim słowom pewną temperaturę.
                      Wolisz beznamiętną wymianę poglądów? "Ja uważam tak, ty tak, no ok, to ja idę
                      już spać, trzymaj się."

                      Nie wierzę:)



                      • moc_ca Re: Moc_co 12.07.04, 23:09
                        iwan_w napisał:

                        > To, że takich jak Ty i Aiszka jest więcej, nie jest dla mnie żadnym
                        argumentem.> To tak, jakbyś uważała, że rację etyczną można przegłosować. Że
                        rację mają ci, > którzy stanowią większość.

                        Nie mOwię nic o większości. Ja tylko stwierdzam ze ISTNIEJĄ LUDZIE którzy są
                        katolikami a mimo to chcą aby wprowadzono karę śmierci do kodeksu karnego na co
                        dowodem są wpisy w tym wątku. I bez znaczenia jest twierdzenie ze Twoim zdaniem
                        nie da się wyizolować takiego poglądu z kontekstu światopoglądowego bowiem ich
                        słowa przeczą Twemu niedowierzaniu, tacy katolicy ISTNIEJĄ.Kropka.
                        >
                        > Wiesz, ja jestem uczulony na punkcie rozdźwięku pomiędzy wyznawaną wiarą
                        > katolicką (chrześcijańską) a praktyką.
                        > I jak rozumiesz stwierdzenie: katolik może dokonać wyłomu, o jakim mówimy? W
                        > sferze fizycznej możliwości, jasne, że tak. Ale czy odbywa się to - Twoim
                        > zdaniem - bez konsekwencji? W końcu ktoś tam gdzieś kiedyś ma was rozliczać z
                        > tego i owego? I to jest bez znaczenia?

                        Słusznie piszesz "WAS"!!! To nasza sprawa, juz my mamy przygotowane argumenty
                        na swoją obronę i biorę na swoją duszę konsekwencje mojego wyboru, będę
                        rozliczona zań. Nie Ty lecz ja, aiszka i nam podobni więc dlaczego chcesz
                        nam na siłę zbawiać dusze? To dla Ciebie jest bez znaczenia, Ty pozostajesz
                        w zgodzie ze swoim światopoglądem optując przeciw karze śmierci, po co uparcie
                        przekonujesz nas do swojej racji?


                        > > Poproszono nas o wyrażenie opinii
                        > > i jej ewentualnych motywów ale to dlaczego pan/pani X jest za i przedstaw
                        > ia
                        > > takie (a nie inne) argumenty - jest bez znaczenia.
                        >
                        > To, "dlaczego", ma znaczenie zasadnicze. Nie wyobrażam sobie dyskusji w innej
                        > formie. Pozbawionej argumentów. Tylko wyrażenie opinii? Czyli każdy mówi: za,
                        > przeciw, za, za, za i tak dalej? Jaki sens miałby tego rodzaju plebiscyt? Bez
                        > uzasadnienia? Stwierdzić, kto pozostaje w większości? Zwolennicy albo
                        > przeciwnicy? Chodzi chyba o coś więcej? O zrozumienie własnych i cudzych
                        >racji?Uświadomienie sobie, z czego wypływają? Skonfrontowanie ich?

                        Chyba nie czytasz nas dokładnie, każdy z nas podał argumenty ale Ty 'idziesz
                        dalej' i chcesz wiedzieć dlaczego pan/pani X podaje TAKIE argumenty ("skąd
                        wypływają") dowodząc ze NIE WOLNO mieć takiego poglądu na karę śmierci bo kłóci
                        się z naszym światopoglądem.Chyba za daleko wkładasz palce w cudze serca
                        i dusze.
                        Konfrontujmy nasze racje i przekonaj mnie do swojej ale nie - dowodząc
                        bzdurność mojej lecz wskazując prawidłowość, własnej.Powiedz że głęboki
                        humanitaryzm nie pozwala Ci na zgodę na zabijanie kogokolwiek nawet mordercy
                        (jestes lepszy ode mnie), że nie liczą się dla Ciebie pieniądze przeznaczone na
                        utrzymywanie mordercy
                        kradzione np. biednym dzieciom, staruszkom z głodową emeryturą, ciężko chorym
                        którym brakuje na podstawowe leki itd., itd. .., że to bez znaczenia że
                        morderca opuści z jakiegos idiotycznego powodu więzienie i zabije dla paru
                        złotych moją/Twoją matkę, córeczkę sąsiada itd., itd. .. a potem zapytaj czy
                        mnie przekonałeś. Odpowiem: NIE.

                        > Uważasz, że ja jestem nieszczęśliwy, kiedy na koniec rozmówca stwierdza, że
                        > pozostaje przy swojej racji? Nie, nie jestem:)

                        Wkładasz mi w usta (kalwiaturę) słowa których nie wypowiedziałam, mowiłam że
                        JA nie jestem nieszczęśliwa ...itd.!!
                        > Oczywiście, że to jego prawo. Ale, dopóki tego nie stwierdzi, będę rozmawiać
                        z
                        > nim w ten sposób, jakbym chciał go przekonać do moich własnych poglądów.
                        > Przedstawiając moje racje. Polemizując. Nadając swoim słowom pewną
                        temperaturę.

                        OK.Przekonuj, polemizuj ale wg kryteriów które podałam wyżej.

                        > Wolisz beznamiętną wymianę poglądów? "Ja uważam tak, ty tak, no ok, to ja idę
                        > już spać, trzymaj się."
                        > Nie wierzę:)
                        I słusznie że nie wierzysz! :-)) Mówię: jestem ZA wprowadzeniem kary śmierci,
                        argumenty podałam, dyskutujemy w odp temperaturze, przekonujesz mnie do swoich
                        poglądów ...ja odpowiadam nieprzekonana.., zgadza się? Czy to jest dyskusja,
                        polemika której brak mi zarzucasz? :-))
                        Ale Twoje kontrargumenty mnie nie przekonuja bowiem mowisz mi co powinnam a co
                        nie, dlaczego powinnam a dlaczego nie, co jest złe i nieodpowiednie w mojej
                        argumentacji a co byłoby dobre i prawidłowe tymczasem ja jestem wolnym
                        człowiekiem, wyznaje wolność słowa i poglądów i tę samą wolność przyznaję
                        również Tobie pozwalając Ci mieć odrębne zdanie na każdy temat, równiez KARY
                        ŚMIERCI.
                        Jesli masz ochote przekonuj mnie dalej. :-))

                        • wykrywacz.klamcow W kwestii formalnej 12.07.04, 23:23
                          Nie powstrzymam sie - gdy czytam jak mowisz o iwanowym przekonywaniu WAS na sile... staje mi
                          przed oczami dzisiejszy Dilbert:

                          Szef: - nasz wiceprezes do spraw marketingu przedstawi teraz nowa strategie "postaw na firme"
                          Wiceprezes: - nasycimy eter kampania reklamowa z gadajaca wiewiorka. Wiewiorka bedzie miala
                          norweski akcent. "GIIW MII ZII NUTS" cha, cha, cha! Jakies pytania?
                          Dilbert: - jakim cudem gadajaca wiewiorka przyczyni sie do sprzedazy naszych produktow?
                          Wiceprezes: (po namysle) - wlasnie zrozumialem, ze wlasciwie jestem oszustem. Ide spakowac rzeczy i
                          wynosze sie
                          Szef: (do Dilberta) - czy chociaz raz moze odbyc sie spotkanie ktorego bys nie zepsul?

                          Bo ten Iwan to taka psuja jest... :"P
                          • moc_ca Re: W kwestii formalnej 12.07.04, 23:27
                            wykrywacz.klamcow napisał:

                            > Bo ten Iwan to taka psuja jest... :"P

                            No, od razu Ciebie mówiłam! hihihi..
                        • iwan_w MO_CCO... 14.07.04, 10:56
                          Moje argumenty są rozsypane w całym wątku, ale najwięcej jest w poniższych
                          postach:

                          1.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14119786

                          2.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14130947

                          3.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14137619

                          i, tak jak napisałem Krishowi:


                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14125861&a=14156577


                          Przepraszam za tę formę, ale opadłem już z sił pisząc o karze śmierci;)


                          Jeżeli przeczytasz, to zobaczysz, że jest tam odpowiedź na Twój argument,
                          zgodnie z którym opowiadający się za karą śmierci biorą na siebie
                          odpowiedzialność za przyszłe ofiary, jak i na ten, który traktuje o finansach.

                          Ten ostatni to jakiś Wasz konik. Zdecydowany pogląd sprzeciwiający się karze
                          śmierci mam wbity w głowę mniej więcej od pięciu lat, ale z tym argumentem nie
                          spotkałem się do tej pory. Jest dla mnie dość abstrakcyjny, by nie powiedzieć -
                          demagogiczny, zwłaszcza jeśli ktoś twierdzi, że zaoszczędzone pieniądze pójdą
                          na biedne dzieci i inne zbożne cele. Co - dodaję od razu - wcale nie oznacza,
                          że nie jestem materialistą, że nie lubię swoich własnych szeleszczących
                          banknotów.


                          Napisałaś:

                          Zarowno kara dożywocia jak i kara śmierci są KARĄ, która jest bardziej
                          skuteczna ..., któż to wie?

                          No właśnie, czytałaś, co o tym napisałem?

                          Jeśli dzisiaj dożywocie nie jest karą skuteczną ...
                          Wg mnie MOŻLIWOŚĆ orzeczenia kary śmierci w stosunku do zabójcy jest
                          rodzajem sprawiedliwości moralnej.

                          Dlaczego nie może nią być kara dożywotniego więzienia bez możliwości
                          przedterminowego zwolnienia, wykonywana w warunkach odbiegających od
                          luksusowych? Wciąż nie mam pewności, czy taka właśnie nie byłaby dotkliwsza dla
                          skazanego.


                          I nic tu nie znaczy argument przeciwników
                          jej orzekania, w postaci oświadczenia ze owa kara jest moralnie nie do
                          przyjęcia, bowiem czyż brak owej zgody nie powinien nieść za sobą (ewentualnej)
                          moralnej odpowiedzialności za przyszłe ofiary morderstw?


                          Skoro kara śmierci nie jest skuteczniejszym straszakiem dla potencjalnych
                          zabójców, a izolacja sprawcy skazanego na dożywocie trwałaby do końca jego dni -
                          nie ma takiej odpowiedzialności.



                          Oprócz wielu motywów skłaniających mnie do bycia ZA wprowadzeniem kary śmierci
                          do naszego kodeksu, bulwersuje mnie świadomość że m.in. z podatkow np. rodzicow
                          ofiary utrzymujemy bydlę, z wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności, które
                          w bestialski sposób zamordowało ich dziecko.


                          Jakie jeszcze motywy skłaniają Cię do bycia za?
                          • Gość: az Re: MO_CCO... IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:05
                            > Ten ostatni to jakiś Wasz konik. [o pieniądzach]

                            Konik?
                            Uważam za rozbój w biały dzień to, że wyciągasz ode mnie kasę na swoje
                            widzimisię.
                            • iwan_w Re: MO_CCO... 14.07.04, 11:23
                              Gość portalu: az napisał(a):

                              > > Ten ostatni to jakiś Wasz konik. [o pieniądzach]
                              >
                              > Konik?
                              > Uważam za rozbój w biały dzień to, że wyciągasz ode mnie kasę na swoje
                              > widzimisię.


                              Wiem, wiem. Wszyscy już słyszeli o Twoich kłopotach ze spłatą kredytu...;)
                              • Gość: az Re: MO_CCO... IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:52
                                > Wiem, wiem. Wszyscy już słyszeli o Twoich kłopotach ze spłatą kredytu...;)

                                Mam nadzieję, że nie do końca Ci lżej z tą ironią, rozbójniku.
                          • moc_ca Re: MO_CCO... 15.07.04, 11:03
                            Przepraszam, iwanie_w, w ferworze rozmowy pogubilam się na tyle iz nie widziałam
                            Twojego postu.
                            Dziś już, myślę, "kotlet" ostygł i nie warto go odgrzewać, brak mi sił
                            i argumentów! Kapituluję! ale tylko tylko w tym temacie. :-))
                            • iwan_w Re: MO_CCO... 15.07.04, 11:13
                              moc_ca napisała:

                              > Dziś już, myślę, "kotlet" ostygł



                              Brrrrrrr.

                              Jak już pani coś napisze, to...!


                              ;)
                              • moc_ca Re: MO_CCO... 15.07.04, 11:21
                                Masz Pan rację, drogi Panie iwanie_w, metafora której użyłam jest absolutnie
                                nie na miejscu, brrr ...
                                Przepraszam. :-)
      • j_ar Re: przeciwko 12.07.04, 11:51
        tak sie zastanawiam, czy (w pewnych krajach) gdyby za zabicie kobiety byla kara
        smierci a nie grzywna, czy tyle samo by ich umieralo czy tez mniej...hmmm...
        • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 11:58
          Rozumiem. Twoim zdaniem w polskim systemie prawnym zabicie człowieka zagrożone
          jest karą grzywny?
          • j_ar Re: przeciwko 12.07.04, 12:05
            nie iwan, nie mialem na mysli akurat polski, to jedynie taka mysl porownawcza
            co do wysokosci kary za przewinienie
            • iwan_w Re: przeciwko 12.07.04, 12:12
              Przecież wiem, że nie miałeś na myśli Polski.

              Nie przekonuje mnie właśnie Twoje porównanie - mówimy o karze śmierci w Polsce,
              a tutaj mamy coś takiego jak karę wieloletniego więzienia, z dożywociem
              włącznie, a nie karę grzywny. W takim kontekście możemy zastanawiać się, która
              z kar pełni silniej funkcję odstraszającą - dożywocie czy kara smierci.
              • j_ar Re: przeciwko 12.07.04, 12:17
                niech bedzie, aczkolwiek kara smierci wogole a nie tylko w polsce, jest
                ciekawa....
                dozywocie ma mniejsza skutecznosc poniewzz zawsze jest nadzieja, ze wyjdziesz,
                wiesz, ze jak popelnisz najgorszy czyn, to bedziesz zyl, bedziesz mial co jesc,
                gdzie spac, tv sobie poogladasz... a kiedys za dobre sprawowanie czy inne
                okolicznosci nieprzewidywalne (a moze uda ci sie uciec) wyjdziesz....
        • kvinna upraszam o uwagę 12.07.04, 12:15
          o powagę, ja_r
          ja wiem, że zabicie kobiety to dla Ciebie wykroczenie ;), ale...

          stop
    • kvinna Plebiscyt? 12.07.04, 12:11
      Przeciw.

      Dożywotnie wiezięnie jest gorsze dla skazanego.

      Za.

      Karę śmierci wykonuje się na trzy-cztery (nieobciążeni są bogu ducha winni
      podatnicy).

      Przeciw.

      A gdyby błąd sądzącego?

      Za.

      ...


      ...

    • aiszka4 Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:33
      Była już kiedyś gorąca (przynajmniej dla mnie) dyskusja na ten temat.

      Gdy opadną liście z drzew, z okien mieszkania widzę więzienie. Na szczęście nie
      dla takich, co popełnili najcięższe przestępstwa. Ale i tak obawiam się, kto
      stamtąd wychodzi na przepustkę, kogo na swej drodze spotkają moje dzieci.

      Przyjęłam wszystkie przewidziane dla kobiety w wierze katolickiej sakramenty.
      Chodzę do kościoła. I wierzę w Boga. I w to, że w Swojej wielkości i
      miłosierdziu, On przebaczy każdemu zbrodniarzowi, nawet takiemu, co bestialsko
      morduje, co latami maltretuje rodzinę, czy gwałci kilkumiesięczne dziecko.
      Tylko, że ja nie jestem Bogiem. Gdyby ktoś skrzywdził moich bliskich, gotowa
      byłabym poddać go najokrutniejszym torturom, po których sam błagałby o śmierć.
      Ale gdybym miała wziąć udział w referendum, od którego zależałoby wprowadzenie
      kary śmierci, to nie wiem...
      Nic się nie zmieniło od tamtej dysputy - Alfiko:) i Malwino:)
      • kvinna Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:37
        > Przyjęłam wszystkie przewidziane dla kobiety w wierze katolickiej sakramenty

        Namaszczenie chorej głowy też?

        Przepraszam, jestem niegrzeczna, ale...
        Jestem okrutna dla głupoty.
        I już gryzę się w język.

        jakoś tak nie lubię niemądrych-uduchowionych..
        • aiszka4 Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:02
          kvinna napisała:

          > Namaszczenie chorej głowy też?

          A skąd wiesz, że nie byłam w takiej sytuacji, że przyjęłam ostatnie
          namaszczenie? To nie jest sakrament zarezerwowany dla 80-ciolatków.

          >
          > Przepraszam, jestem niegrzeczna, ale...
          > Jestem okrutna dla głupoty.
          > I już gryzę się w język.
          >
          > jakoś tak nie lubię niemądrych-uduchowionych..

          Akurat oskarżenie o głupotę mnie najmniej rusza.
          Nie chodzi mi o żadne uduchowienie, tylko o argument, że albo jest się
          katolikiem, albo za karą śmierci. No więc - ja nie wiem, czy w takim razie mam
          prawo uważać się za katoliczkę, skoro przyjęłam sakramenty, ale jestem gotowa
          własnoręcznie kogoś zarżnąć.
          Tylko tyle.
          • kvinna no właśnie 12.07.04, 14:08
            ja też nie wiem.
    • iwan_w o karze śmierci 12.07.04, 13:38
      j_ar napisał:

      > niech bedzie, aczkolwiek kara smierci wogole a nie tylko w polsce, jest
      > ciekawa....
      > dozywocie ma mniejsza skutecznosc poniewzz zawsze jest nadzieja, ze
      wyjdziesz,
      > wiesz, ze jak popelnisz najgorszy czyn, to bedziesz zyl, bedziesz mial co
      jesc,
      >
      > gdzie spac, tv sobie poogladasz... a kiedys za dobre sprawowanie czy inne
      > okolicznosci nieprzewidywalne (a moze uda ci sie uciec) wyjdziesz....


      Mam wątpliwości, czy popełniający najcięższe przestępstwa w ogóle myśli tymi
      kategoriami. Czy myśl o karze śmierci jest dla niego czymś namacalnym, na
      wyciągnięcie ręki. Może jest tak, że on myśli przede wszystkim o tym, że nie
      zostanie ujęty i skazany, a kwestie kary kołaczą gdzieś na obrzeżach
      świadomości.
      Nie wiem też, czy perspektywa spędzenia w izolacji w ciężkich warunkach (bo
      zwolennikiem takich jestem; w skrócie - bez telewizji) kilkudziesięciu lat nie
      stanowi większego obciążenia psychicznego niż perspektywa kary śmierci, która
      jest - swego rodzaju, rzecz jasna - chwilowym cierpieniem.

      Moja zdolność empatii jest tutaj ograniczona, a psychologiem nie jestem.
      Opieram się na tym, co wyczytałem w tzw. opracowaniu specjalistycznym. Było
      tam, że dożywocie odstrasza bardziej. Ale generalnie jest zdaje się tak, że
      wyniki badań (psychologicznych, socjologicznych i nie wiem jakich jeszcze) są
      różne i zwolennicy/przeciwnicy sięgają do jednych lub drugich. Można chyba
      założyć, że argumenty równoważą się.

      Ale funkcja odstraszająca to nie wszystko.

      Jest silny efekt negatywny zagrożenia karą śmierci – brutalizacja przestępstw.
      Nie ma nic do stracenia (i tak go „powieszą”), więc jest bardziej bezwzględny.

      I – ponieważ diabeł tkwi w szczegółach, a operowanie pojęciami ZA, PRZECIW jest
      zwykłą demagogią, pytam:

      Kara śmierci za jakiego rodzaju przestępstwa? Powiedzieć, że za zabójstwo, to
      zdecydowanie za mało. Za jakie: umyślne, nieumyślne, umyślne ze szczególnym
      okrucieństwem, itd.? Chyba że uważacie, że za każde zabójstwo?

      Wpisane w kodeks karny z uwzględnieniem możliwości miarkowania przez sędziego?
      Może wymierzyć karę śmierci, ale zamiast tego, jeżeli uzna to za stosowne
      (kiedy? w jakich przypadkach?), może wymierzyć karę długoletniego więzienia? I
      co wtedy z rzekomo większą funkcją odstraszającą? A co z prawem łaski?

      Przypominam, że niewinnie skazani występują nie tylko w amerykańskich dramatach
      sądowych.

      Argument o większej kosztowności kary dożywocia nie jest dla mnie argumentem.
      Że z podatków więcej mi pociągną.

      Podzielam zdanie Kwieto – problem tkwi w większej skuteczności w egzekwowaniu
      prawa, w nieuchronności kary, a nie w jej łagodności. Chociaż osobiście jestem
      (nie wierzę w resocjalizację) za stosowaniem w większym stopniu (i zapewnieniem
      odpowiednich po temu mechanizmów prawnych) kary dożywocia. Izolacja do końca.

      No i na koniec - jak wasze żądanie kary śmierci wpisuje się w Wasze
      światopoglądy? Nie ma tutaj dysonansu? Jaką wartość przedstawia dla Was życie
      człowieka?
      • kvinna napisałeś to samo, co ja 12.07.04, 13:42
        ale specjalistyczniej i dłuużej :P

        A jaką wartosć miało życie dla sk..., który robi z niego (tego życia) prezent
        dla kolegi?
        • iwan_w Re: napisałeś to samo, co ja 12.07.04, 13:56
          kvinna napisała:

          > A jaką wartosć miało życie dla sk..., który robi z niego (tego życia) prezent
          > dla kolegi?


          Odpowiem tak: czy to, że inni zabijają, daje MNIE legitymację do zabijania?
          • kvinna MNIE 12.07.04, 13:58
            czuje się lepszy?

            Na jakiej podstawie?

            Bo ma sprawny intelekt i nieuszkodzone morale?
      • j_ar Re: o karze śmierci 12.07.04, 14:40
        > Mam wątpliwości, czy popełniający najcięższe przestępstwa w ogóle myśli tymi
        > kategoriami. Czy myśl o karze śmierci jest dla niego czymś namacalnym, na
        > wyciągnięcie ręki. Może jest tak, że on myśli przede wszystkim o tym, że nie
        > zostanie ujęty i skazany, a kwestie kary kołaczą gdzieś na obrzeżach
        > świadomości.

        w takim razie pominmy te spelkulacje

        > Nie wiem też, czy perspektywa spędzenia w izolacji w ciężkich warunkach (bo
        > zwolennikiem takich jestem; w skrócie - bez telewizji) kilkudziesięciu lat
        nie stanowi większego obciążenia psychicznego niż perspektywa kary śmierci,
        która jest - swego rodzaju, rzecz jasna - chwilowym cierpieniem.

        jw

        > Moja zdolność empatii jest tutaj ograniczona, a psychologiem nie jestem.
        > Opieram się na tym, co wyczytałem w tzw. opracowaniu specjalistycznym. Było
        > tam, że dożywocie odstrasza bardziej. Ale generalnie jest zdaje się tak, że
        > wyniki badań (psychologicznych, socjologicznych i nie wiem jakich jeszcze) są
        > różne i zwolennicy/przeciwnicy sięgają do jednych lub drugich. Można chyba
        > założyć, że argumenty równoważą się.

        > Ale funkcja odstraszająca to nie wszystko.
        >
        > Jest silny efekt negatywny zagrożenia karą śmierci – brutalizacja przestę
        > pstw.
        > Nie ma nic do stracenia (i tak go „powieszą”), więc jest bardziej b
        > ezwzględny.

        dlatego kara smierci powinna byc za najceizsze przestepstwa, tak, ze ktos
        powinien miec swiadomosc, ze to bedzie smierc.... ale widzisz, skoro dozywocie
        w niektorych opracownaiach jest straszniejsza kara dla przeztepcy to niby
        dlaczego lzejsza kara mialaby wymuszac wieksza brutalizacje? ale moze nie
        wymiar kary -jak pisales- jest wyznacznikiem

        > zwykłą demagogią, pytam:
        >
        > Kara śmierci za jakiego rodzaju przestępstwa? Powiedzieć, że za zabójstwo, to
        > zdecydowanie za mało. Za jakie: umyślne, nieumyślne, umyślne ze szczególnym
        > okrucieństwem, itd.? Chyba że uważacie, że za każde zabójstwo?

        szczegily jak na razie chyba niestotne, bo chodzi o sam fakt zabijac czy nie
        zabijac,

        > Argument o większej kosztowności kary dożywocia nie jest dla mnie argumentem.
        > Że z podatków więcej mi pociągną.

        dla mnie jest, nie interesuje mnie utrzymywanie takiego kogos,

        > Podzielam zdanie Kwieto – problem tkwi w większej skuteczności w egzekwow
        > aniu
        > prawa, w nieuchronności kary, a nie w jej łagodności. Chociaż osobiście
        jestem
        > (nie wierzę w resocjalizację) za stosowaniem w większym stopniu (i
        zapewnieniem odpowiednich po temu mechanizmów prawnych) kary dożywocia.
        Izolacja do końca.

        nieuchronnosc kary tez...

        >
        > No i na koniec - jak wasze żądanie kary śmierci wpisuje się w Wasze
        > światopoglądy? Nie ma tutaj dysonansu? Jaką wartość przedstawia dla Was życie
        > człowieka?

        zycie niektorych ludzi? zadnej wartosci
    • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 13:51
      heniek, ludzie naprawde kryminalnych kara smierci nie odstrasza. Nie ma
      lekarstwa na psychopate!Oni rodza sie z taka wada mozgu i tego wspolczesna
      nauka nie jest w stanie wyleczyc. 98% kryminalow w wiezieniach skazanych na
      dozywocie to psychopaci. Ich zadna kara nie przeraza oni inaczej funkcjonuja
      niz reszta normalnych ludzi.Poatrz na USA i co daje kara smierci tam? Nic dalej
      ludzie sa mordowani w bestialski sposob dla 1 dolara. Nie w karze jest
      osiagniecie celu ale w profilaktyce. Niestety jest zbyt duza tolerancja w
      spoleczenstwie i przymykanie oczu na przestepczosc mlodziezy. A to juz widac w
      szkole podstawowej, ktore dziecko za pare ladnych lat ryzykuje wiezieniem a
      ktore nie.Rodzina jest tez wazna jacy sa rodzice, ktorzy wychowuja dzieci.
      Kara smierci nie zmniejszy i nie odstraszy wyrastajacej nowej generacji
      bandytow.A dobrze dzialajaca rodzina moze duzo.
      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:01
        dlatego eliminujmy ich a nie utrzymujmy
        • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:07
          j_ar napisał:

          > dlatego eliminujmy ich a nie utrzymujmy
          ..........
          cholernie spartansko. kazdy powinien miec te ostania szanse.
          • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:12
            Przeczysz sam/a sobie piszesz, że tych ludzi nic nie odstraszy i nic się na
            nich nie poradzi bo mają wadę mózgu, a potem zeby dać im jakąs szansę.
            • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 14:24
              Gość portalu: heniek napisał(a):

              > Przeczysz sam/a sobie piszesz, że tych ludzi nic nie odstraszy i nic się na
              > nich nie poradzi bo mają wadę mózgu, a potem zeby dać im jakąs szansę.
              ------------------------
              A czy zasada zab za zab, pomogla. Przeciez z historii wiesz, ze nie.
              • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:51
                Nie chodzi o odwet, tylko o eliminacje ludzi będących zagrożeniem dla
                społeczeństwa
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:18
                  Nie boisz sie pomylki?
                  A jesli ktos zostanie skazany bo sasiad podlozyl mu swinie, albo prokurator
                  mial zly dzien i postapil wg zasady "dajcie czlowieka a paragraf sie znajdzie"?
                  • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:24
                    ale tu nie chodzi o pomylki,przeciez oczywiste jest, ze niewinnego nie chce sie
                    skazac
                    • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:32
                      j_ar napisał:

                      > ale tu nie chodzi o pomylki,przeciez oczywiste jest, ze niewinnego nie chce
                      sie
                      >
                      > skazac
                      __________
                      No wlasnie, pomylki niestety to ludzka rzecz i one sie niestety zdarzaja, dosc
                      czesto. Popatrz na kraj pelen perfekcji USA ile tam popelniono pomylek.
                      Do kary smierci nie mozemy wracac, bo to nie zdalo egzaminu ale trzeba zadac
                      nowych metod i postepowych drog.Wiezienie nie jest dobre, nie uczy niczego
                      tylko jeszzce wiekszy bandyta z tamtad wychodzi. Ale gdyby 20 lat wczesniej
                      ktos tym dzieckiem wtedy sie zainteresowal i pomogl, to czy on albo ona by sie
                      wykoleil?
                      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:44
                        oczysiscie, ze zdarzaja sie pomylki, dlatego tez material dowodowy musi byc nie
                        do podwazenia jesli chodzi o kare smierci... nie mowie o niedopatrzeniach, tu
                        nie chodzi o mechanizm ale o sam fakt, czy zabic kiedy jest bezsprzecznie winny
                        czy tez nie zabijac a utrzymywac
                        i jak najbardziej profilaktyka, to tez oczywiste
                        • iwan_w pomyłki 12.07.04, 20:11
                          j_ar napisał:

                          > oczysiscie, ze zdarzaja sie pomylki, dlatego tez material dowodowy musi byc
                          nie
                          >
                          > do podwazenia jesli chodzi o kare smierci...

                          To fikcja, J_ar. Pomyłki zdarzają się pomimo, że prawo karne procesowe zawiera
                          mnóstwo gwarancji procesowych dla oskarżonego...

                          Dla przykładu: zgodne zeznanie dwóch świadków będzie dla Ciebie niepodważalne?

                          Albo zgodna ekspertyza dwóch biegłych?


                          Czy z niepodważalnością będziemy mieli do czynienia wtedy, kiedy oskarżony
                          przyzna się do zarzucanego czynu?


                          nie mowie o niedopatrzeniach, tu
                          > nie chodzi o mechanizm ale o sam fakt, czy zabic kiedy jest bezsprzecznie
                          winny
                          >
                          > czy tez nie zabijac a utrzymywac
                          > i jak najbardziej profilaktyka, to tez oczywiste
                          • j_ar Re: pomyłki 13.07.04, 08:30
                            nie jestem policjantem ani prokuratorem czy sedzia aby wiedziec jaki materail
                            ma byc wystarczajacym dowodem
                            -ale z takim mysleniem, ze wszystko moze byc pomylka to wyroki wogole nie
                            powinny zapadac
                            • iwan_w Re: pomyłki 13.07.04, 08:53
                              j_ar napisał:

                              > nie jestem policjantem ani prokuratorem czy sedzia aby wiedziec jaki materail
                              > ma byc wystarczajacym dowodem
                              > -ale z takim mysleniem, ze wszystko moze byc pomylka to wyroki wogole nie
                              > powinny zapadac

                              Nie musisz być prokuratorem ani sędzią.

                              Wracając do tego, co napisałem: zeznania dwóch świadków mogą zostać ocenione
                              jako wiarygodne, chociaż są niezgodne z rzeczywistością. Mogli rozpoznać w
                              swoim mniemaniu sprawcę, a jest to tylko osoba fizycznie do sprawcy podobna. Na
                              przykład. Pomijając już przypadki, w których składane są fałszywe zeznania.


                              Ekspertyzy biegłych - to samo. Omylność sądów. na przykład, bo ja wiem,
                              identyfikowanie sprawcy na podstawie pozostawionych odcisków linii papilarnych
                              albo zgubionego włosa.


                              Przyznanie się do winy? Tutaj też można mieć niekiedy wątpliwości.


                              Kiedy więc będziemy mieli stuprocentową pewność, że skazujemy na śmierć
                              właściwego człowieka? Powtarzam, pomyłki sądowe nie należą do rzadkości. Jesteś
                              gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za niewinnie zabitych ludzi? Choćby było
                              ich dwóch na stu?
                            • malvvina Re: pomyłki 13.07.04, 12:47
                              nooo, ja tak mysle i dlatego nie potrafie sadzic
                              teatr to wielki jest, oj teatr...

                              > nie jestem policjantem ani prokuratorem czy sedzia aby wiedziec jaki materail
                              > ma byc wystarczajacym dowodem
                              > -ale z takim mysleniem, ze wszystko moze byc pomylka to wyroki wogole nie
                              > powinny zapadac
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:46
                      > ale tu nie chodzi o pomylki,przeciez oczywiste jest, ze niewinnego nie chce
                      > sie skazac

                      Uhmmm, dokladnie tak. Jak w przypadku tego adiunkta ktorego wsadzono na rok do
                      aresztu bo "byl konkubentem bylej zony osoby ktorej skradziono samochod, ktory
                      potem uzyto przy napadzie".
                      • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 15:55
                        kwieto, feee... taka zonglerka argumentami nie przystoi białogłowie...

                        tak samo można to powiedziec w drugą strone:
                        zakładając że jakieś badania potierdzają statystycznie zmniejszenie ilości
                        zabójstw po wprowadzeniu KK i to prawda,

                        to co jest lepsze dla społeczeństwa:

                        2 rocznie niewinnie skazanych

                        czy 10 wiacej niewinnych zabitych?

                        ciezki wybór...
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 16:10
                          No wlasnie. Ciezki wybor, moze dlatego tendencje do upraszczania go?
                          Tylko czy zbytnia prostota nie zemsci sie aby?
                        • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 20:21
                          Gość portalu: krish napisał(a):

                          > kwieto, feee... taka zonglerka argumentami nie przystoi białogłowie...
                          >
                          > tak samo można to powiedziec w drugą strone:
                          > zakładając że jakieś badania potierdzają statystycznie zmniejszenie ilości
                          > zabójstw po wprowadzeniu KK i to prawda,

                          Znasz wyniki tego rodzaju badań, które byłyby miarodajne? I z których wynikać
                          będzie, że spadek liczby zabójstw wynika właśnie z faktu wprowadzenia kary
                          śmierci, a nie innych czynników? I masz pewność, że w naszych warunkach będzie
                          rezultat podobny?


                          >
                          > to co jest lepsze dla społeczeństwa:
                          >
                          > 2 rocznie niewinnie skazanych
                          >
                          > czy 10 wiacej niewinnych zabitych?
                          >
                          > ciezki wybór...
            • dojrzalsza do baby_boomer 13.07.04, 03:58
              A jak ukarzesz bandyte, ktory w okrutny sposob zamorduje Twoje dziecko czy
              innego czlonka Twojej rodziny?

              POza tym w czasie Komunizmu byla kara smierci i bylo DUZO spokojniej.


              • malvvina Re: do baby_boomer 13.07.04, 07:51
                podczas kapitalizmu tez - do niedawna. I co ?
    • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 15:06
      Za.

      Społeczeństwo tworzy prawa, by jego członkowie mogli z sobą zgodnie współżyć.
      Kto łamie prawo podlega karze. Kara musi być karą, a nie urlopem na więziennym
      wczasowisku. Koszt kary powinien być refundowany przez przestępcę.

      Człowiek ma prawo bronić się przed zagrożeniem utraty życia. Takie zagrożenie
      stwarzają zabójcy. Kara śmierci jest skutecznym sposobem wyeliminowania takiego
      zagrożenia z rąk mordercy. Wszystkie inne sposoby dają jedynie nadzieję na jego
      (zagrożenia) eliminację.

      Prawda, że życie jest świętością. Jednak kto godzi w tę świętość, tego życie
      nie podlega już ochronie. Decydując się na czyn zagrożony karą śmierci człowiek
      sam dokonuje wyboru. Sąd i kat to jedynie konsekwencja tego wyboru. Nie ma przy
      tym znaczenia w jakim stanie świadomości (jej zaburzeniu) dokonywany jest czyn.
      Zagrożenie jest zagrożeniem i podlegać musi eliminacji. W imię dobra żywych.

      Po mojemu powienien istnieć w kodeksie paragraf o karze śmierci. Co innego
      jednak korzystanie z niego. Pewność przestępstwa. Jakieś przesłanki
      usprawiedliwiające. Co innego też profilaktyka, w domach czy w szkołach.
      • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:18
        No tak wyrznijmy w pien wszystkich kryminalow, ktorzy odebrali zycie innym.
        Nie sa juz godni noszenia miana czlowieka na sobie,kosztuja tylko
        spoleczenstwo! Tylko do jakich zakichanych ibrachimow bedziemy wtedy podobni?
        Profilaktyka i tylko profilaktyka jest skuteczna obrona przed bandyctwem. ale
        na to panstwo tez nie daje pieniedzy ani nie poswieca uwagi.Za to wszyscy moga
        rodzic dzieci nawet ci ktorzy rodzicami nigdy nie powinni byc. A od tego trzeba
        zaczac! Nie mozna juz przywrocic kary smierci, ale trzeba rzadzac czegos w
        zamian.W tych sprawach tak istotnych, jeszcze wiele lat uplynie do ogolnej
        rewolucji i zmian na wieksza skale.Dzieci naprawde kochane dla ktorych nie
        zabraklo ani czasu ani milosci rodzicow nie wyrastaja na przestepcow.A wiedza
        spoleczenstwa na temat wychowania dzieci ? Wlasciwie zadna. Ale do robienia
        dzieci wiekszosci jest niestety zbyt latwo.
        • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 15:34
          > No tak wyrznijmy w pien wszystkich kryminalow, ktorzy odebrali zycie innym.

          A to jakiś nowy postulat?!
          Nie o to mi szło.

          > Profilaktyka i tylko profilaktyka jest skuteczna obrona przed bandyctwem. ale
          > na to panstwo tez nie daje pieniedzy ani nie poswieca uwagi.

          OK. To Ty zajmij się profilaktyką, ale pozwól skutecznie bronić mi mojego życia
          i moich bliskich. Pieniądze możesz brać od państwa, ale jeśli państwo poprosi
          mnie o kasę na Twoje inicjatywy, to raczej się nie zgodzę na dodatkowe wydatki.
          Nie stać mnie na wychowywanie innych ludzi i ich dzieci. Wolę inwestować w
          siebie i swoją rodzinę.
          • Gość: krish Re: Kto za Karą Śmierci? IP: 62.233.233.* 12.07.04, 15:45
            tak baby boom... az ma troche racji... Ty pewnie tez, ale z perspektywy
            socjalistycznej szwecji wszystko wyglada inaczej... ale u Was też sie
            zepsuje... kwestia czasu... i wtedy zobaczysz postawy ludzi i swoje odczucia.
            nie odsadzaj aza od czci i wiary.

            krish sceptyczny
            • baby_boom Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:53
              tutaj juz dawno sie zepsulo. Po ostatnim wyroku ktory zapadl dla mordercy Anny
              Lindh w Szwecji az wrze od oburzenia. 70-80% spolecznosci jest za przywroceniem
              kary smierci ale glosno tego nie wypowiada ze strachu aby nie byc
              nazwanym "rasista" albo "nacjonalista" przeciwnikiem i wrogiem emigracyjnych
              grup, ktore tu sie nazjezdzaly od liku i troche i sa niestety najbardziej
              kryminalne i niesamowiecie bandyckie i zapelniaja tylko wiezienia.
      • iwan_w dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 12.07.04, 21:09
        Gość portalu: az napisał(a):

        > Za.
        >
        > Społeczeństwo tworzy prawa, by jego członkowie mogli z sobą zgodnie współżyć.
        > Kto łamie prawo podlega karze. Kara musi być karą, a nie urlopem na
        więziennym
        > wczasowisku.

        To można zmienić. Obostrzyć warunki, w których wykonywana jest kara.
        Zlikwidować telewizję, rybki i książki. To nie wymaga dodatkowych nakładów,
        tylko ich ograniczenia.


        > Człowiek ma prawo bronić się przed zagrożeniem utraty życia. Takie zagrożenie
        > stwarzają zabójcy. Kara śmierci jest skutecznym sposobem wyeliminowania
        takiego> zagrożenia z rąk mordercy. Wszystkie inne sposoby dają jedynie
        nadzieję na jego> (zagrożenia) eliminację.\

        Dlaczego? Zamiast kary śmierci, którą proponujesz (powiedzmy, że za popełnienie
        przestępstw szczególnego rodzaju, zabójstw umyślnych kwalifikowanych),
        wprowadzamy karę dożywotniego więzienia. Bez możliwości przedterminowego
        zwolnienia. Bez możliwości jej nadzwyczajnego złagodzenia. Przestępca jest
        odizolowany do końca swoich dni. Karę odbywa w warunkach, o jakich napisałem
        wyżej.

        Odstraszająca funkcja kary śmierci? Bardziej, niż dożywotniego więzienia?
        Wątpliwa.

        Spadek liczby zabójstw po jej wprowadzeniu? Niedowiedzione.

        Kara śmierci prowadzi do brutalizacji przestępstw? Podobno tak.

        Prowadzi do eskalacji przemocy w społeczeństwie? Prawodopodobnie tak.

        Pomyłki zdarzają się? Tak. Można je wyeliminować? Nie.

        Wymierzając karę śmierci społeczeństwo przekształca się w zbiorowego mordercę?
        Tak. Zniża się do poziomu tego, którego karze? Tak. Uznajemy, że cudze życie
        jest wartością? Tak.

        Wyższe koszty? Tak, ale biorąc pod uwagę to, co napisałem wyżej?

        Kara więzienia dlatego, że resocjalizujemy? Nie, dlatego, że izolujemy.
        Generalnie, resocjalizacja jest fikcją.

        Profilaktyka? Tak, ale to odrębny temat.



        > Prawda, że życie jest świętością. Jednak kto godzi w tę świętość, tego życie
        > nie podlega już ochronie. Decydując się na czyn zagrożony karą śmierci
        człowiek
        >
        > sam dokonuje wyboru. Sąd i kat to jedynie konsekwencja tego wyboru. Nie ma
        przy
        >
        > tym znaczenia w jakim stanie świadomości (jej zaburzeniu) dokonywany jest
        czyn.

        Kara śmierci dla psychicznie chorych również? Mam wątpliwości.

        >
        > Zagrożenie jest zagrożeniem i podlegać musi eliminacji. W imię dobra żywych.
        >
        > Po mojemu powienien istnieć w kodeksie paragraf o karze śmierci. Co innego
        > jednak korzystanie z niego. Pewność przestępstwa. Jakieś przesłanki
        > usprawiedliwiające. Co innego też profilaktyka, w domach czy w szkołach.
        • Gość: az Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 22:01
          Laaanie wody. Pobożne życzenia.
          Ale OK. Wprowadź(my) system o którym mówisz. Dozgonna izolacja bez wygód.
          Zobaczymy, ocenimy, pogadamy.
          Póki co - patrz wers pierwszy mego postu.

          Zdałeś sporo pytań i sam na nie odpowiedziałeś. W większości chyba zgodzę się z
          Tobą. W jednym nie:
          > Wymierzając karę śmierci społeczeństwo przekształca się w zbiorowego
          mordercę?
          > Tak. Zniża się do poziomu tego, którego karze? Tak. Uznajemy, że cudze życie
          > jest wartością? Tak.

          Kara śmierci nie jest morderstwem. Jest konsekwencją działań zagrażających
          życiu innych. Każdy z nas ma wybór - popełnić czyn zagrożony KS czy nie.
          O wartości życia już tu pisałem.

          > Kara śmierci dla psychicznie chorych również? Mam wątpliwości.

          Również.
          Idzie o eliminowanie zagrożeń życia, a nie moralitety.
          Czy morderca to zdrowy psychicznie człowiek?
          • iwan_w Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 13.07.04, 14:44
            Gość portalu: az napisał(a):

            > Laaanie wody. Pobożne życzenia.

            Równie "pobożne", co postulat wprowadzenia kary śmierci.

            Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w świetle prawa międzynarodowego i
            europejskiego o karze śmierci w prawie polskim można mówić jako o nierealnej
            mrzonce. O mojej propozycji - bynajmniej. Wystarczy zmienić fragmentarycznie
            kilka ustaw.

            > Ale OK. Wprowadź(my) system o którym mówisz. Dozgonna izolacja bez wygód.
            > Zobaczymy, ocenimy, pogadamy.

            Bez sensu. Ty wolałbyś wprowadzić najpierw karę śmierci? Na próbę?

            Obaj mówimy o czymś, co naszym zdaniem być powinno, a nie - jest.


            > Póki co - patrz wers pierwszy mego postu.

            >
            > Zdałeś sporo pytań i sam na nie odpowiedziałeś. W większości chyba zgodzę się
            z
            >
            > Tobą. W jednym nie:
            > > Wymierzając karę śmierci społeczeństwo przekształca się w zbiorowego
            > mordercę?
            > > Tak. Zniża się do poziomu tego, którego karze? Tak. Uznajemy, że cudze życ
            > ie
            > > jest wartością? Tak.
            >
            > Kara śmierci nie jest morderstwem. Jest konsekwencją działań zagrażających
            > życiu innych. Każdy z nas ma wybór - popełnić czyn zagrożony KS czy nie.
            > O wartości życia już tu pisałem.

            Tak samo jak społeczeństwo ma wybór: ukarać przez zabicie czy ukarać przez
            dożywotnie więzienie.

            Piszesz, że tylko w tym jednym nie zgadzasz się ze mną. Jakie są więc twoje
            argumenty za karą śmierci? Zwróć uwagę, że to, na co się zgodziłeś,
            neutralizuje Twoje wcześniejsze argumenty, z finansowym włącznie.



            >
            > > Kara śmierci dla psychicznie chorych również? Mam wątpliwości.
            >
            > Również.
            > Idzie o eliminowanie zagrożeń życia, a nie moralitety.
            > Czy morderca to zdrowy psychicznie człowiek?

            Nie o to mi szło. Pisałeś o zaburzeniach. W polskim prawie osoby chore
            psychicznie (nie - morderca nie jest osobą chorą psychicznie) odpowiadają
            według odrębnych zasad.
            • Gość: az Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:24
              > Równie "pobożne", co postulat wprowadzenia kary śmierci.

              Zgoda. Ale ja nie fantazjuję.

              > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w świetle prawa międzynarodowego i
              > europejskiego o karze śmierci w prawie polskim można mówić jako o nierealnej
              > mrzonce. O mojej propozycji - bynajmniej. Wystarczy zmienić fragmentarycznie
              > kilka ustaw.

              Nie znam tego, ale tak podejrzewam.

              > Bez sensu. Ty wolałbyś wprowadzić najpierw karę śmierci? Na próbę?

              Nie. Jako receptę.
              Próby już mamy za sobą. Wciąż kontynuowane. Mówię o izolacji.

              > Tak samo jak społeczeństwo ma wybór: ukarać przez zabicie czy ukarać przez
              > dożywotnie więzienie.

              No i jak korzysta z tego wyboru?
              Jakie są tego skutki?

              > Piszesz, że tylko w tym jednym nie zgadzasz się ze mną. Jakie są więc twoje
              > argumenty za karą śmierci? Zwróć uwagę, że to, na co się zgodziłeś,
              > neutralizuje Twoje wcześniejsze argumenty, z finansowym włącznie.

              Napisałem tu kilkadziesiąt chyba postów. W większosci z nich powtarzam swoje
              argumenty.
              Może nadejdzie jeszcze czas reasumpcji.

              > Nie o to mi szło. Pisałeś o zaburzeniach. W polskim prawie osoby chore
              > psychicznie (nie - morderca nie jest osobą chorą psychicznie) odpowiadają
              > według odrębnych zasad.

              O tym niech rozstrzyga sąd.
              • iwan_w Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 13.07.04, 15:44
                Gość portalu: az napisał(a):

                > > Równie "pobożne", co postulat wprowadzenia kary śmierci.
                >
                > Zgoda. Ale ja nie fantazjuję.

                Uważasz, że postulat wprowadzenia do kodeksu karnego zapisu: "...wymierza karę
                dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości przedterminowego zwolnienia"
                jest fantazjowaniem?


                > > Bez sensu. Ty wolałbyś wprowadzić najpierw karę śmierci? Na próbę?
                >
                > Nie. Jako receptę.
                > Próby już mamy za sobą. Wciąż kontynuowane. Mówię o izolacji.

                Niezupełnie.
                Po pierwsze, moratorium na wykonywanie kary smierci w Polsce obowiązuje bodaj
                od początku lat 80-tych. Mieliśmy karę śmierci. Miały ją inne kraje
                europejskie. Chyba nie sądzisz, że wzrost przestępczości a latach 90-tych w
                Polsce wynika z faktu zniesienia kary śmierci? Co takiego wydarzyło się w
                krajach Europy zachodniej po zniesieniu kary śmierci?

                Izolacji w tej formie, o jakiej piszę - dożywocia bez możliwości
                przedterminowego zwolnienia nie mieliśmy.


                > > Tak samo jak społeczeństwo ma wybór: ukarać przez zabicie czy ukarać prze
                > z
                > > dożywotnie więzienie.
                >
                > No i jak korzysta z tego wyboru?
                > Jakie są tego skutki?

                Jakie? Rozpleniła się przestępczość, bo nie ma kary śmierci?

                Wydawało mi się, że przystałeś już na to, że nie jest ona skuteczniejszym
                straszakiem.


                > > Piszesz, że tylko w tym jednym nie zgadzasz się ze mną. Jakie są więc two
                > je
                > > argumenty za karą śmierci? Zwróć uwagę, że to, na co się zgodziłeś,
                > > neutralizuje Twoje wcześniejsze argumenty, z finansowym włącznie.
                >
                > Napisałem tu kilkadziesiąt chyba postów. W większosci z nich powtarzam swoje
                > argumenty.
                > Może nadejdzie jeszcze czas reasumpcji.


                Faktycznie, zdałoby się to wszystko pozbierać. Może wzorcem Kołakowskiego?
                Racje pragmatyczne i etyczne?
                • Gość: az Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:59
                  > Uważasz, że postulat wprowadzenia do kodeksu karnego zapisu: "...wymierza
                  karę
                  > dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości przedterminowego zwolnienia"
                  > jest fantazjowaniem?

                  Nie. Miałem na myśli pienia o wspólnym budowaniu pomyślnej przyszłości
                  wszystkich. Może to nie Twoje opinie. Przepraszam, trochę jestem zakręcony
                  natłokiem postów.

                  > Wydawało mi się, że przystałeś już na to, że nie jest ona skuteczniejszym
                  > straszakiem.

                  Nigdzie nie pisałem, że jest skutecznym straszakiem.

                  > Faktycznie, zdałoby się to wszystko pozbierać. Może wzorcem Kołakowskiego?
                  > Racje pragmatyczne i etyczne?

                  Dla mnie jeszcze za wcześnie.
                  Jeszcze trwa wymiana opinii.
                  • komandos57 Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 13.07.04, 16:00
                    zdecydowanie kiciu.Masz racje.
                  • iwan_w Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 13.07.04, 16:22
                    Gość portalu: az napisał(a):


                    > Nie. Miałem na myśli pienia o wspólnym budowaniu pomyślnej przyszłości
                    > wszystkich. Może to nie Twoje opinie. Przepraszam, trochę jestem zakręcony
                    > natłokiem postów.

                    Nie, nie moje.

                    • komandos57 [...] 13.07.04, 16:26
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • iwan_w Re: dożywotnie więzienie jest zdecydowanie lepsze 13.07.04, 16:27
                        noooo
    • oliviaa Re: Kto za Karą Śmierci? 12.07.04, 15:50
      Jak najbardziej ZA
    • ten_sam zdecydowanie jestem za! 12.07.04, 16:19
      iwan_w napisal:

      "Jak to mówił za siebie? Przecież nie jest osobą prywatną, tylko głową Kościoła
      Katolickiego. Jego poglądy są poglądami instytucjonalnymi (no, pomijając
      rzeczywiście prywatne - lubię jeździć na nartach itp.)"

      To ze papiez jest glowa KK nie wyklucza tego ze jest nieomylny. Tak samo jak
      kazdy z nas jest tylko czlowiekiem i ma tylko wlasne zdanie z ktorym absolutnie
      nie musimy sie zgadzac. John, jak kazdy zreszta jego poprzednik nie jest np dla
      mnie zadnym autorytem chociaz niewatpliwie ma ogromne zaslugi. Nie zgadzam sie
      z nim kategorycznie w kwestii antykoncepcji, bo nie stosujac prezerwatyw ilez
      to ludzi w Afryce i nie tylko juz od poczecia skazanych jest na smierc i to
      jakze okrutna.
      Zbrodniarz nie zasluguje na miano czlowieka i nie powinien miec prawa bytu do
      egzystencji w spoleczenstwie, a kara dozywocia przewaznie nie zdaje egzaminu ze
      wzgledu na jej wczesniejsze czy pozniejsze umozenie nie mowiac juz o kosztach
      utrzymania takiego zbira.


      • elagrubabela Re: zdecydowanie jestem za! 12.07.04, 19:40
        Jestem przeciwko. Jezeli zabicie drugiego czlowieka jest zlem to zabicie
        drugiego czlowieka w majestacie prawa tez jest zlem. A w ogole to chyba kara
        smierci jest spolecznym pojsciem na latwizne. To wyglada tak jakby nie wazne
        bylo dlaczego ktos popelnil zbrodnie, czy mozna go zrehabilitowac, czy ludzie
        wokol tego mordercy mogli zapobiec przestepstwu. To wszystko niewazne, bo koszt
        utrzymania mordercy w wiezieniu mozna znacznie obnizyc zwyczajnie go zabijajac.
        Czy to znaczy, ze spoleczenstwo jest sklonne pozbywac sie mordercow przy pomocy
        kary smierci dla pieniedzy? Ktos wyzej napisal, ze chodzi o kwestie moralne.
        Mnie to wyglada bardziej na rachunek ekonomiczny. No wiec jako czlonkini
        spoleczenstwa dla pieniedzy zabijac nie chce. Inne powody tez mam. Szczegolnie
        niepokoja mnie pomylki sadowe.
        • Gość: krish Re: zdecydowanie jestem za! IP: 62.233.233.* 12.07.04, 20:20
          pewnie że zabijanie jest złem

          ale opodatkujesz sie dodatkowo na utrzymanie w wiezieniach ludzi skazanych za
          zabójstwa?

          nie odpowiadaj, że wszyscy powinni
          chodzi o Ciebie i Twoje pieniadze
          tak na ochotnika
          • elagrubabela Re: zdecydowanie jestem za! 12.07.04, 20:49
            Gość portalu: krish napisał(a):

            > pewnie że zabijanie jest złem
            >
            > ale opodatkujesz sie dodatkowo na utrzymanie w wiezieniach ludzi skazanych za
            > zabójstwa?
            >
            > nie odpowiadaj, że wszyscy powinni
            > chodzi o Ciebie i Twoje pieniadze
            > tak na ochotnika

            To jest pytanie wybitnie retoryczne. Jako podatnik place na wiele rzeczy, ktore
            popieram tylko czesciowo albo nie popieram wcale. Jezeli jednak mialam
            faktyczna mozliwosc wyboru, czy przeznaczyc moje podatki na pensje kata, czy na
            utrzymanie zbrodniarza w wiezieniu lub szpitalu psychiatrycznym, na kata nie
            bylabym sklonna dac nawet zlamanego grosza. Ale i ja i Ty wiemy, ze nie mam
            takiego wyboru, bo jesli np. bedzie referendum i spoleczenstwo przywroci kare
            smierci to ja nie beda mogla powiedziec, ze prosze z moich podatkow katom nie
            placic. Taka jest cena demokracji.
            • Gość: krish Re: zdecydowanie jestem za! IP: 62.233.233.* 12.07.04, 21:10
              widzisz problem w tym, że to co Ty proponyjesz, powszechna resocjalizacja,
              uzdrowienie, spokój pokój i wartości sa też wyłącznie domeną retoryki

              jakoś w praktyce nie działają

              jak socjalizm
              • elagrubabela Re: zdecydowanie jestem za! 13.07.04, 01:25
                Gość portalu: krish napisał(a):

                > widzisz problem w tym, że to co Ty proponyjesz, powszechna resocjalizacja,
                > uzdrowienie, spokój pokój i wartości sa też wyłącznie domeną retoryki
                >
                > jakoś w praktyce nie działają
                >
                > jak socjalizm

                Wiesz, ja niczego nie proponowalam jak do tej pory. Odpowiedzialam tylko na
                pytanie tytulowe i swoja odpowiedz staralam sie w miare zwiezle uzasadnic. Nie
                mam zludzen co do ludzkiej natury. Ale nie zyje tez w przekonaniu, ze
                kryminalista i zbrodniarz takim sie rodzi albo staje sie takim sam z siebie.
                Mysle, ze mechanizmy powodujace, ze niektorzy wsrod nas zaczynaja w jakims
                momencie zycia postepowac wbrew normom, przeciwko reszcie spoleczenstwa,
                destrukcyjnie dla siebie i reszty swiat sa bardzo zlozone. I nie odpowiada mi
                rozwiazywanie skomplikowanych, zlozonych problemow przy pomocy krzesla
                elektrycznego. Mysle, ze jako spoleczenstwo nie wiemy, co robic z
                kryminalistami. Takimi, o ktorych pisal Wykrywacz.Klamcow czy jakos tak - tymi,
                co kradna, wlamuja sie, niszcza wspolne dobro. I takimi, ktorzy popelniaja
                najciezsze zbrodnie. To jest nasza zbiorowa porazka i wstyd - to, ze nie umiemy
                rozpoznac, komu grozi zycie przestepcy. Nie umiemy takiemu zyciu zapobiegac ani
                go naprawiac. Jedyne, co bywa proponowane - w tym watku wielokrotnie - to
                zakonczenie takiego zycia. Mnie takie podejscie nie odpowiada ale wcale nie
                twierdze, ze znam odpowiedz na pytania, ktore sama stawiam.
                • Gość: az Re: zdecydowanie jestem za! IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 03:04
                  Mechanizmy są złożone, to nasza porażka i wstyd. Złe jest załatwianie sprawy
                  przy pomocy KS.
                  Zgoda na powyższe banały. Z jednym wyjątkiem: nie przyznaję się do porażki i
                  wstydu. Nie roszczę sobie prawa do stanowienia o sposobach życia innych ludzi,
                  nie ustalam tego, nie wymagam. Daję ludziom wolność.
                  Nikt nie ma prawa nastawać na moją wolność i życie. Jeśli to uczyni poniesie
                  konsekwencje.
                  Nikt nie ma prawa wymagać ode mnie wsparcia czy rozgrzeszenia za niecne czyny.
                  Chcesz wspierać, szkolić, wskazywać drogę? Proszę bardzo. Rób to, ale na własny
                  rachunek.
                  Z drugiej strony myślę, że takie wspomagające i rozgrzeszające działanie
                  (zwłaszcza w nadmiarze) to droga wstecz. To zdejmowanie z ludzi
                  odpowiedzialności. To produkowanie ludzi niezaradnych i beztroskich. Błędne
                  koło.

                  KS nie jest po mojemu odwetem, jakimś działaniem ramienia sprawiedliwości. Bo
                  co to za sprawiedliwość - śmierć zbója za śmierć np. mojego syna? Idzie mi
                  jedynie o minimalizowanie zagrożeń dla jeszcze żyjących.

                  Recept nam trzeba. Nie masz takowych. Rozumiem. Trudno nakarmić wilka i
                  zachować owcę.

                  Moje zdanie:
                  Kto zabija - poniesie śmierć. Nie zafunduję mordercy wczasów w izolacji ani
                  szkolenia z zakresu psychologii czy zaradności życiowej. Nie wezmę też
                  odpowiedzialności za dalsze czyny mordercy.
            • Gość: az Re: zdecydowanie jestem za! IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 21:32
              > To jest pytanie wybitnie retoryczne. Jako podatnik place na wiele rzeczy,
              ktore
              >
              > popieram tylko czesciowo albo nie popieram wcale. Jezeli jednak mialam
              > faktyczna mozliwosc wyboru, czy przeznaczyc moje podatki na pensje kata,
              czy
              na
              >
              > utrzymanie zbrodniarza w wiezieniu lub szpitalu psychiatrycznym, na kata
              nie
              > bylabym sklonna dac nawet zlamanego grosza. Ale i ja i Ty wiemy, ze nie mam
              > takiego wyboru, bo jesli np. bedzie referendum i spoleczenstwo przywroci
              kare
              > smierci to ja nie beda mogla powiedziec, ze prosze z moich podatkow katom
              nie
              > placic. Taka jest cena demokracji.

              O właśnie, o tym m.in. mowa.
              Płacimy podatki na wiele rzeczy. System podatkowy to miejsce do częstego
              marnowania kasy, do czynienia przekrętów. Generalnie jestem przeciwny
              podatkom
              z wyłączeniem sfer bezpieczeństwa. Tym bardziej opór mój budzi dokładanie
              mojej
              kasy do utrzymywania przestępców, a już zupełnie do utrzymywania ludzi
              stanowiących zagrożenie dla życia innych.

              Nie zgadzam się na system utrzymujący zagrożenie i do tego wyrywający kasę z
              mojej kieszeni na więziennictwo.
              Demokratycznym decyzjom większości należy się podporządkować, to fakt. Idzie
              jednak o to, by następne decyzje były bardziej sprawiedliwe, tzn. by ludzie
              żyli na koszt własny, a nie na koszt innych.

              Co do Twojego dylematu - nie wymagam od Ciebie płacenia na pensję kata.
              Poradzimy sobie (ludzie dopuszczający karę śmierci) bez Twoich pieniędzy.
              Jednocześnie oczekuję od Ciebie podobnego podejścia - utrzymywanie
              przestępców
              bez zmuszania mnie i innych do łożenia na ten cel.
              Jesteś w stanie zaproponować taki system?
              Czy obejdzie się bez zniewolenia mojej kieszeni?

              Wszystko powyższe tyczyło ekonomicznej strony, nazwijmy to, więziennictwa.
              To ma się nijak do mojej opinii w sprawie kary śmierci. Tu dominującą rolę
              gra
              zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Tego się nie da przeliczyć na złotówki.
              • Gość: kajka Re IP: *.toya.net.pl 12.07.04, 23:08
                Tu dominującą rolę
                > gra
                > zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Tego się nie da przeliczyć na złotówki.

                Masz rację, nie da się kupić uwolnienia od strachu....od tego trzeba samemu się
                uwolnić

                • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 12.07.04, 23:52
                  > Masz rację, nie da się kupić uwolnienia od strachu....od tego trzeba samemu
                  się
                  > uwolnić

                  Nie rozumiem.
                  Twoja uwaga tyczy dyskusji o karze śmierci?
                  Czy uwolnienie się od strachu powoduje zanik zagrożeń życia ze strony morderców?
                  • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 09:07
                    Uwolnienie się od strachu nie spowoduje, że zniknie zagrożenie ale decyzja
                    podejmowana pod jego presją, o wprowadzeniu lub nie kary śmierci, nie sprawi, że
                    nie będziesz go w dalszym ciągu odczuwał. Argumentem powtarzanym przez Ciebie
                    jest potrzeba bezpieczeństwa i na to byłbyś w stanie wydawać pieniądze. Wydaje
                    mi się, że przyczyną takiego spojrzenia jest strach. Czy bierzesz pod uwagę, że
                    obligatoryjne bezpieczeństwo jest również ograniczeniem wolności? Czy Twoim
                    zdaniem opowiadanie się za karą śmierci, nie jest daniem zgody na zabijanie? W
                    naszym kraju zaistniały określone warunki ekonomiczne, które mają na pewno duży
                    wpływ wpływ na wzrost przestępczości, czy wobec tego działania zmierzające do
                    jej zlikwidowania lub ograniczenia, należy podejmować z innej strony? Sądzę, że
                    sensowne jest zlikwidowanie przyczyny danego zjawiska a nie szukanie środków
                    zaradczych w zaostrzeniu kar.
                    • j_ar Re: Re 13.07.04, 09:46
                      > Argumentem powtarzanym przez Ciebie
                      > jest potrzeba bezpieczeństwa i na to byłbyś w stanie wydawać pieniądze. Wydaje
                      > mi się, że przyczyną takiego spojrzenia jest strach.

                      a ty nie boisz sie bandytow? to takie mile chlopaki przeciez


                      > Sądzę, że
                      > sensowne jest zlikwidowanie przyczyny danego zjawiska a nie szukanie środków
                      > zaradczych w zaostrzeniu kar.

                      przeciez kazdy tak twierdzi, ze trzeba przyczyny likwidowac... ale skutki juz
                      sa i z nimi tez trzeba sobie radzic
                      • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 10:07
                        Niepotrzebnie ironizujesz. W takiej sytuacji, jaką mamy każdy odczuwa strach,
                        nie zamierzam robić z siebie bohaterki. Zadaję sobie tylko pytanie....w jakim
                        stopniu mój strach jest spowodowany rzeczywistym zagrożeniem a w jakim,
                        informacjami, które odbieram.
                        Przyczynami są: bieda, brak wiedzy, uczuć, autorytetów, możliwości
                        samorealizacji (np. brak pracy)....podaj sposoby radzenia sobie z nimi. A
                        skutki? Może zacznijmy myśleć w taki sposób....najpierw coś daj z siebie innym a
                        później.....ewentualnie spodziewaj się rewanżu. Chcesz karać najwyższą z
                        możliwych kar a czy robisz coś by zapobiec przyczynom? To, ze żyjesz zgodnie z
                        prawem, to nic nadzwyczajnego, to norma. Upoważnia Cię to do oczekiwania
                        podobnego zachowania od innych ale nie do tego, by decydować o ich życiu.
                        • j_ar Re: Re 13.07.04, 10:17
                          > Niepotrzebnie ironizujesz. W takiej sytuacji, jaką mamy każdy odczuwa strach,
                          > nie zamierzam robić z siebie bohaterki.

                          to racze byla ciekawosc na tak dziwaczne zyczenie

                          >Zadaję sobie tylko pytanie....w jakim
                          > stopniu mój strach jest spowodowany rzeczywistym zagrożeniem a w jakim,
                          > informacjami, które odbieram.

                          to akurat, jaki co ma na ciebie wplyw zalezy od tego z jakim srodowiskiem i
                          gdzie sie spotykasz, gdzie mieszkasz, w jakich godzinach sie poruszasz i w
                          jakich dzielnicach, co widzisz po sasiadach... jezeli nie spotykasz sie z
                          realnym zagrozeniem od jakiegos przyglupa, to po prostu trzeba miec troche
                          wyobrazni

                          > Przyczynami są: bieda, brak wiedzy, uczuć, autorytetów, możliwości
                          > samorealizacji (np. brak pracy)....podaj sposoby radzenia sobie z nimi. A
                          > skutki?

                          > Może zacznijmy myśleć w taki sposób....najpierw coś daj z siebie innym
                          > a później.....ewentualnie spodziewaj się rewanżu.

                          co mam niby dac mordercy od siebie? mam mu piwo postawic czy jak?... mam z nim
                          do kina chodzic i na bajki? mam byc ciagle przy nim? .. od siebie to moge co
                          najwyzej wybierac ludzi, ktorzy wg mnie moga cos zmienic

                          > Chcesz karać najwyższą z
                          > możliwych kar a czy robisz coś by zapobiec przyczynom?

                          ale co mam robic? nie rozumiem ciebie... mam wyszukiwac potencjalnych
                          gwalcicieli i mordercow i ich umoralniac?.. mam wyczuwac ich intencje, ze chca
                          zabic i ich od tego odwodzic?

                          > To, ze żyjesz zgodnie z
                          > prawem, to nic nadzwyczajnego, to norma. Upoważnia Cię to do oczekiwania
                          > podobnego zachowania od innych ale nie do tego, by decydować o ich życiu.

                          jezeli ktos ma decydowac o zyciu moich bliskich albo o moim zyciu, to ja tez
                          bede decydowal o jego zyciu
                          • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 10:59
                            co mam niby dac mordercy od siebie? mam mu piwo postawic czy jak?... mam z nim
                            > do kina chodzic i na bajki? mam byc ciagle przy nim? .. od siebie to moge co
                            > najwyzej wybierac ludzi, ktorzy wg mnie moga cos zmienic

                            I wracamy do przyczyn....czy sądzisz, że ktoś z nas (poza może jednostkowymi
                            przypadkami) rodzi się mordercą? Jeżeli nie, to znaczy, że istnieją przyczyny
                            powodujące, że się nim staje. Pomyśl sam, co robisz aby temu zapobiec.
                            Oczywiście, każdy z nas powinien przede wszystkim myśleć o tym, by zapewnić
                            godne warunki życia swoim najbliższym ale....niestety nie wszyscy tak myślą, z
                            różnych przyczyn, nie zawsze obiektywnych.

                            ale co mam robic? nie rozumiem ciebie... mam wyszukiwac potencjalnych
                            > gwalcicieli i mordercow i ich umoralniac?.. mam wyczuwac ich intencje, ze chca
                            > zabic i ich od tego odwodzic?

                            Tego, co masz robić, nie potrafię okreslić, nie znam Cię ani Twoich możliwości
                            ale czy sądzisz, że mozna nie robić nic, jeżeli to, z czym mamy do czynienia,
                            jest faktem.
                            • j_ar Re: Re 13.07.04, 11:14
                              >Gość portalu: kajka napisał(a): > I wracamy do przyczyn....czy sądzisz, że
                              >ktoś z nas (poza może jednostkowymi przypadkami) rodzi się mordercą? Jeżeli
                              >nie, to znaczy, że istnieją przyczyny powodujące, że się nim staje.

                              nie da sie przyloyc miarki i powiedziec, ze to czy tamto zachowanie w rodznie
                              stworzylo morderce, bo dla jednych maly gest jest bodzcem a dla innych wiele
                              zlego odebranego w zyciu bedzie podstawa do budowana zdrowej rodziny, innej niz
                              poznana, czlowiek nie jest komputerem, gdzie wbijesz mu procedury i wg nich
                              bedzie funkcjonowal, jezeli ktos ma predyspozycje do zlego, to powod, dla
                              innych nieistotny, dla niego bedzie juz wyzwalaczem

                              > Pomyśl sam, co robisz aby temu zapobiec.

                              ja nie wiem o co ci chodzi, staram sie nie dawac zlych przykladow,.. lobuza
                              pobije jak jest niegrzeczny, staram sie dbac o najblizszycjh.. ty chcesz abym
                              dbal o zwyrodnialcow? abym telepatycznie ich wychwytywal? no powiedz o co ci
                              chodzi, bo ja nie wiem


                              > Tego, co masz robić, nie potrafię okreslić, nie znam Cię ani Twoich możliwości
                              > ale czy sądzisz, że mozna nie robić nic, jeżeli to, z czym mamy do czynienia,
                              > jest faktem.

                              toz mowie, bestialsko zabil, zgwalcil, okaleczyl - zabic takiego, nie troszczyc
                              sie o niego, juz wydal na siebie wyrok, sam sie postaral o taka kare
                              • kwieto Re: Re 13.07.04, 13:45
                                > ja nie wiem o co ci chodzi, staram sie nie dawac zlych przykladow,.. lobuza
                                > pobije jak jest niegrzeczny, staram sie dbac o najblizszycjh.. ty chcesz abym
                                > dbal o zwyrodnialcow? abym telepatycznie ich wychwytywal? no powiedz o co ci
                                > chodzi, bo ja nie wiem

                                Demagogizujesz.
                                Regujesz w sprawach drobnych? Pomagasz potrzebujacym?
                                • j_ar Re: Re 13.07.04, 13:49
                                  a coz zrobic drogi kwieto, kiedy ktos ci ciagle mowi, zrob cos, a sam nie wie
                                  co....
                                  w sprawach drobnych? tzn jakich? czy pomoge jak ktos napadnie na kobiete? o
                                  takie przyklady ci chodzi?
                                  • kwieto Re: Re 13.07.04, 13:56
                                    > a coz zrobic drogi kwieto, kiedy ktos ci ciagle mowi, zrob cos, a sam nie wie
                                    > co....

                                    Bo wiesz, to jest tak, ze ludzie sa podobni, ale nie do konca identyczni.
                                    Ja wiem, ze to sie w glowie nie miesci i jest wielkim szokiem, ale bieda jest
                                    taka, ze do kazdego trzeba indywidualnie i uniwersalnej recepty nie ma i nigdy
                                    nie bedzie.

                                    > w sprawach drobnych? tzn jakich? czy pomoge jak ktos napadnie na kobiete?

                                    Tak, rowniez takie.
                                    Albo czy zareagujesz widzac kogos demolujacego przystanek autobusowy.
                                    Albo czy zareagujesz widzac kogos dreczacego psa
                                    Albo czy zareagujesz widzac kogos dewastujacego trawnik
                                    Albo czy zareagujesz widzac nastolatka popalajacego pod blokiem
                                    Albo czy zareagujesz...
                                    • j_ar Re: Re 13.07.04, 14:01
                                      tak kwieto, zdarza mi sie reagowac kiedy widze jak ktos slabszy ma przykrosc,
                                      jak lobuz zaczepia dzieciaka, czy jak kobiete pijak zaczepia... jasne, ze nie
                                      rzucam sie na pieciu kiedy jest taka sytuacja
                                      • kwieto Re: Re 13.07.04, 14:06
                                        Fajno. To dobry krok.
                                        • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 14:18
                                          I o to chodziło....nie może być przyzwolenia na agresję a brak reakcji jest
                                          takim przyzwoleniem, jest zgodą, która może być przyczyną przestępstwa...brak
                                          reakcji, tak jak brak kary, rozzuchwala. Wiele razy, gdy jadę autobusem, grupa
                                          mężczyzn a nawet niekiedy dziewczęta bez żadnej krępacji przeklina..... jeden
                                          raz zdarzyło się, że zareagował młody mężczyzna. A ja :-)? Staram się zwrócić
                                          grzecznie uwagę ale niestety w sytuacji kiedy mam do czynienia z pijanymi, nie
                                          reaguję, boję się.
                                        • j_ar Re: Re 13.07.04, 14:27
                                          to nie ma nic do rzeczy kwieto, jezeli ktos nie raguje bezposrednio to nie
                                          znavczy, ze chce w jakikolwiek sposob finansowac dobre samopoczucie bandyty
                                          • kwieto Re: Re 13.07.04, 14:39
                                            Dla mnie oznacza.
                                            Bo nie reagujac, wychowujesz bandyte, wez wiec pozniej za niego
                                            odpowiedzialnosc - lacznie z zapewnieniem mu wiktu i opierunku
                                            (zarzut nie koniecznie skierowany do Ciebie personalnie)
                                            • j_ar Re: Re 13.07.04, 14:42
                                              tak mowisz kwieto?.. to ja ci mowie, ze czesto wystarczy kilka razy dostac od
                                              bandyty, ktorego chcialo sie powstrzymac, i wiecej juz mozna nie miec takich
                                              checi...bo zdrowie twoje tez jest wazne
                                              • kwieto Re: Re 13.07.04, 15:21
                                                Pare razy dostalem od bandyty, nie zmienilo to mojego punktu widzenia na calosc
                                                zagadnienia
                                                • komandos57 [...] 13.07.04, 15:32
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 14:51
                                              > Bo nie reagujac, wychowujesz bandyte, wez wiec pozniej za niego
                                              > odpowiedzialnosc - lacznie z zapewnieniem mu wiktu i opierunku

                                              Czyś Ty kwieto zmysły postradał?
                                              Jesteś równie niebezpieczny jak bandyta!
                                              Ja mam wychowywać obcych ludzi?!?!?!
                                              Powiem krótko - odstosunkuj się ode mnie.
                                              Daj mi święty spokój! Dopóki nic złego Ci nie robię.
                                              Zajmij się lepiej bandytami, a nie pouczaniem mnie!
                                              • komandos57 [...] 13.07.04, 14:53
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • kwieto Re: Re 13.07.04, 15:46
                                                Poczuwasz sie do bycia adresatem tego postu?

                                                Uwazasz ze "leczenie objawowe" jakim jest kara smierci zalatwia sprawe, poza
                                                tym nic?
                                                Czlonek danego spoleczenstwa jest jego integralna czescia, i to jak zostanie ow
                                                czlowiek uksztaltowany zalezy w duzej mierze od tegoz spoleczenstwa.
                                                Jezeli spoleczenstwo pozwala na tworzenie sie srodowisk kryminogennych, to...
                                                trzeba za to wziac odpowiedzialnosc i "zjesc te zabe".

                                                NIe watpie, ze latwiej powiedziec ze "morderca to czlowiek zly" i go odstrzelic.
                                                • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:04
                                                  > Poczuwasz sie do bycia adresatem tego postu?

                                                  A dlaczego nie?

                                                  > Uwazasz ze "leczenie objawowe" jakim jest kara smierci zalatwia sprawe, poza
                                                  > tym nic?

                                                  Nie uważam tak.

                                                  > Jezeli spoleczenstwo pozwala na tworzenie sie srodowisk kryminogennych, to...
                                                  > trzeba za to wziac odpowiedzialnosc i "zjesc te zabe".

                                                  Zgoda. I dlatego "walczę" tu z tymi "humanitarnymi" poglądami społeczeństwa.

                                                  > NIe watpie, ze latwiej powiedziec ze "morderca to czlowiek zly" i go
                                                  odstrzelic

                                                  Masz inne pomysły?
                                                  To do dzieła kwieto!
                                                  Przypominam jedynie - mnie zostaw w spokoju, i moją kasę.
                                                  • kwieto Re: Re 13.07.04, 16:28
                                                    > > Poczuwasz sie do bycia adresatem tego postu?
                                                    >
                                                    > A dlaczego nie?

                                                    A dlaczego tak?
                                                    Nie reagujesz w sytuacjach o jakich mowa?

                                                    > Nie uważam tak.

                                                    Pytalem Cie o to jak widzisz reszte. Odeslales mnie "do pani".
                                                    Coz...

                                                    > Zgoda. I dlatego "walczę" tu z tymi "humanitarnymi" poglądami społeczeństwa.

                                                    To znaczy jakimi? Przyzwoleniem na obecnosc srodowisk kryminogennych?
                                                    co maja do tego humanitarne poglady?

                                                    > Masz inne pomysły?
                                                    > To do dzieła kwieto!

                                                    Pare pomyslow przedstawilem. Glowna idea - praca "u podstaw"

                                                    > Przypominam jedynie - mnie zostaw w spokoju, i moją kasę.

                                                    Wiec czemu ze mna rozmawiasz? Jesli ja mam zostawic Ciebie i Twoja kase, czemu
                                                    czepiasz sie mojej przekonujac mnie do wprowadzenia KS?
                                                  • komandos57 Anno Emalio! 13.07.04, 16:30
                                                    Nie poczuwam sie.
                                                  • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:42
                                                    > To znaczy jakimi? Przyzwoleniem na obecnosc srodowisk kryminogennych?
                                                    > co maja do tego humanitarne poglady?

                                                    Mam na myśli pogląd, że człowiek nie jest winny. To warunki, to społeczeństwo
                                                    są winne. No i pewnie ja.

                                                    > Pare pomyslow przedstawilem. Glowna idea - praca "u podstaw"

                                                    Życzę powodzenia.
                                                    Czyje podstawy chcesz naruszyć?

                                                    > Wiec czemu ze mna rozmawiasz? Jesli ja mam zostawic Ciebie i Twoja kase,
                                                    czemu
                                                    > czepiasz sie mojej przekonujac mnie do wprowadzenia KS?

                                                    Zakładałem, że umiesz sumować, porównywać...
                                                  • komandos57 Re: Re 13.07.04, 16:43
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > > To znaczy jakimi?
                                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    nie wiem kiciu
                                                  • kwieto Re: Re 13.07.04, 16:58
                                                    > Mam na myśli pogląd, że człowiek nie jest winny. To warunki, to społeczeństwo
                                                    > są winne. No i pewnie ja.

                                                    Ktos wyrazil tu taki poglad?
                                                    Kto i gdzie?

                                                    > Życzę powodzenia.
                                                    > Czyje podstawy chcesz naruszyć?

                                                    Spytaj pani.

                                                    > Zakładałem, że umiesz sumować, porównywać...

                                                    I co, wielkosc ma byc argumentem?
                                                    Mnie bardziej interesuje gdzie sa lokowane moje pieniadze, a nie jaka jest ich
                                                    ilosc. Mowiac: "nie dawajmy pieniedzy na utrzymywanie wiezniow, dajmy na ich
                                                    zabijanie" siegasz do moich pieniedzy, niezaleznie od tego czy siegasz po mniej
                                                    czy wiecej.

                                                    Inna sprawa:
                                                    - Ilu jest (rocznie) ludzi ktorzy kwalifikuja sie wg Ciebie na kare smierci i
                                                    jaki jest koszt ich utrzymania? (bo przeciez nie porownujemy kosztow kary
                                                    smierci do kosztow utrzymania calego systemu penitencjarnego?)
                                                    - jakie bylyby koszty ich stracenia?
                                                    - Jak duzy fundusz nalezaloby zalozyc na poniesienie kosztow omylkowego
                                                    stracenia wieznia (odszkodowania dla rodziny, dozywotnia renta itd itp)?

                                                    Wcale nie jestem przekonany, czy na pewno kara smierci bylaby tansza. Ale
                                                    chetnie zapoznam sie z Twoimi wyliczeniami.
                                                  • komandos57 [...] 13.07.04, 17:01
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:47
                              > I wracamy do przyczyn....czy sądzisz, że ktoś z nas (poza może jednostkowymi
                              > przypadkami) rodzi się mordercą? Jeżeli nie, to znaczy, że istnieją przyczyny
                              > powodujące, że się nim staje. Pomyśl sam, co robisz aby temu zapobiec.

                              Mówię ludziom, że są odpowiedzialni za swój los.
                              Że mają prawu wyboru, decyzji.

                              > Oczywiście, każdy z nas powinien przede wszystkim myśleć o tym, by zapewnić
                              > godne warunki życia swoim najbliższym ale....niestety nie wszyscy tak myślą, z
                              > różnych przyczyn, nie zawsze obiektywnych.

                              No nie myślą. I co z tego?
                              Mam ignorować zagrożenie? Mam prowadzić akcję oświatową, wychowawczą?

                              > Tego, co masz robić, nie potrafię okreslić, nie znam Cię ani Twoich możliwości
                              > ale czy sądzisz, że mozna nie robić nic, jeżeli to, z czym mamy do czynienia,
                              > jest faktem.

                              Co można robić, tak najogólniej?
                              (tylko pamiętaj, że nie godzę się na finansowanie, czasu też nie mam za wiele
                              dla obcych mi ludzi)
                              • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 14:34
                                Gość portalu: az napisał(a):

                                > > I wracamy do przyczyn....czy sądzisz, że ktoś z nas (poza może jednostkowy
                                > mi
                                > > przypadkami) rodzi się mordercą? Jeżeli nie, to znaczy, że istnieją przycz
                                > yny
                                > > powodujące, że się nim staje. Pomyśl sam, co robisz aby temu zapobiec.
                                >
                                > Mówię ludziom, że są odpowiedzialni za swój los.
                                > Że mają prawu wyboru, decyzji.

                                Tylko, że czyny innych, to też Twój los, nie żyjemy w izolacji. Nie reagujesz
                                więc kiedy dzieje się coś, co nie ma wpływu na Twoje życie a ma na życie innych.
                                Dlaczego wobec tego obchodzi Cię los dziewczyny? Czy dlatego, że przekroczono
                                granicę, którą Ty sobie wyznaczyłeś?
                                Nie chodzi mi o to byś się w życie innych wtrącał, niekiedy wystarczy okazać
                                brak akceptacji dla poczynań innych i to moze dać im do myślenia.
                                >
                                > > Oczywiście, każdy z nas powinien przede wszystkim myśleć o tym, by zapewni
                                > ć
                                > > godne warunki życia swoim najbliższym ale....niestety nie wszyscy tak myśl
                                > ą, z
                                > > różnych przyczyn, nie zawsze obiektywnych.
                                >
                                > No nie myślą. I co z tego?
                                > Mam ignorować zagrożenie? Mam prowadzić akcję oświatową, wychowawczą?

                                Wystarczy odrobina wyobrażni...reaguj, kiedy zachowań innych ludzi nie akceptujesz.
                                >
                                > > Tego, co masz robić, nie potrafię okreslić, nie znam Cię ani Twoich możliw
                                > ości
                                > > ale czy sądzisz, że mozna nie robić nic, jeżeli to, z czym mamy do czynien
                                > ia,
                                > > jest faktem.
                                >
                                > Co można robić, tak najogólniej?
                                > (tylko pamiętaj, że nie godzę się na finansowanie, czasu też nie mam za wiele
                                > dla obcych mi ludzi)
                                Napisano już o tym powyżej. I to jest sedno.... brak czasu dla spraw istotnych
                                takich jak: uczciwość, wrażliwość, zainteresowanie i uwaga, empatia itp.
                                Naprawdę sądzisz, że potrafisz wiele dać najbliższym, jeżeli na sprawy, które
                                się koło Ciebie toczą, pozostajesz obojętny? To nie słowa a działanie naśladujemy.
                                • j_ar Re: Re 13.07.04, 14:38
                                  z ta reakcja to nie przesadzaj, od tego powinny byc oplacane sluzby... taka
                                  wizja wtracania sie i reagowania na wszystko zle wokolo to jakies
                                  nieporozumienie
                                  • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 14:56
                                    Te służby też nie wszędzie są i ktoś musi je zawiadomić. A ich działanie...koń
                                    by się uśmiał. Czy ktoś zrobił kiedyś ankietę na temat....jaka szkodliwość
                                    społeczna czynu, jest w stanie zmusić policjanta do działania?
                                    • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:11
                                      > Te służby też nie wszędzie są i ktoś musi je zawiadomić. A ich działanie...koń
                                      > by się uśmiał. Czy ktoś zrobił kiedyś ankietę na temat....jaka szkodliwość
                                      > społeczna czynu, jest w stanie zmusić policjanta do działania?

                                      Ooo?!
                                      A na to płacę.
                                      I chcę płacić.
                                      • komandos57 [...] 13.07.04, 15:14
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 15:31
                                        To pomyśl o skuteczności tzw. organów ścigania i zastanów się czy sa w stanie
                                        zapewnić Ci tak upragnione bezpieczeństwo.
                                        • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:37
                                          > To pomyśl o skuteczności tzw. organów ścigania i zastanów się czy sa w stanie
                                          > zapewnić Ci tak upragnione bezpieczeństwo.

                                          Myślę, że nie są.
                                          Moja kasa podatkowa zjadana jest m.in. przez morderców.
                                          • komandos57 [...] 13.07.04, 15:40
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 15:47
                                            :) ale od kogo oczekujesz zapewnienia Ci bezpieczeństwa? Od morderców....tak
                                            wynika z naszej rozmowy.
                                            • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:19
                                              > :) ale od kogo oczekujesz zapewnienia Ci bezpieczeństwa? Od morderców....tak
                                              > wynika z naszej rozmowy.

                                              A to ci niespodzianka!
                                              Tak wynika?
                                              Pewnie to moja wina.
                                              • komandos57 Co chcesz powiedziec kiciu? 13.07.04, 16:21
                                                Gość portalu: az napisał(a):

                                                > > :) ale od kogo oczekujesz zapewnienia Ci bezpieczeństwa? Od morderców....t
                                                > ak
                                                > > wynika z naszej rozmowy.
                                                >
                                                > A to ci niespodzianka!
                                                > Tak wynika?
                                                > Pewnie to moja wina.
                                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                no co.tylko spokojnie laleczko.
                                              • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 16:31
                                                Tak sobie pomyślałam, że ten wątek nie jest chyba odpowiednim miejscem do żartów.
                                                Dzięki za rozmowę.
                                                • komandos57 Re: Re 13.07.04, 16:34
                                                  Gość portalu: kajka napisał(a):

                                                  > Tak sobie pomyślałam, że ten wątek nie jest chyba odpowiednim miejscem do
                                                  żartów
                                                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                  tez tak sadze.Zem juz interweniowal u ojca Rydzyka i trzymam w lapach ROZANIEC
                                                  i modle sie za wszystkich skazanych za bzdzenie na forumie
                                                  • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 16:39
                                                    Jesteś zabawny...czasami
                                                  • komandos57 Re: Re 13.07.04, 16:40
                                                    Gość portalu: kajka napisał(a):

                                                    > Jesteś zabawny...czasami
                                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                                    tylko czasami kicius?
                                                  • Gość: kajka Re: Re IP: *.toya.net.pl 13.07.04, 16:50
                                                    Chyba tak...z braku czasu, przestałbyś być zabawny.
                                • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:02
                                  Jakiej dziewczyny?
                                  Interesuje mnie moje życie, bezpieczne.

                                  Nie mam obowiązku pouczania innych.

                                  Reagowanie na nieakceptowane przeze mnie poczynania innych trącą mi
                                  nietolerancją i wścibstwem.

                                  > Napisano już o tym powyżej. I to jest sedno.... brak czasu dla spraw
                                  istotnych
                                  > takich jak: uczciwość, wrażliwość, zainteresowanie i uwaga, empatia itp.
                                  > Naprawdę sądzisz, że potrafisz wiele dać najbliższym, jeżeli na sprawy,
                                  które
                                  > się koło Ciebie toczą, pozostajesz obojętny? To nie słowa a działanie
                                  naśladuje
                                  > my.

                                  Naprawdę sądzę.
                                  Jakie działania i ich zakres masz na myśli?
                                  Bo nie mam klapek na oczach i uszach.
                                  Potrafię być miły i pomocny.

                                  To mam prawo bronić swego życia usuwając jego zagrożenia, czy nie?
                                  • komandos57 [...] 13.07.04, 15:05
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:37
                          O rzeczywistym zagrożeniu świadczą trupy ofiar, a nie jakiś mój wyimaginowany
                          (po Twojemu) strach.
                          Wymieniasz kłopoty ekonomiczno-społeczne. Zapewne sprzyjają wzrostowi
                          przestępczości. Zmieniaj je na lepsze. Na mnie nie licz za bardzo. Człowiek nie
                          ma (mam nadzieję) obowiązku pracy na rzecz dobra ogółu.

                          Decydowanie o czyimś życiu.
                          To Twoje tutejsze opinie mówią o tym. To Ty chcesz wskazać ścieżkę i podać
                          rękę. Ja wręcz przeciwnie. Daję ludziom wolność działania. Nie chcę decydować o
                          tym co i jak będą robić. Ale życie moje i innych ludzi jest dla mnie na tyle
                          cenne, że nie pozwolę zbójom na mordowanie i przeciwstawiać się będę takim jak
                          Twoje pomysłom utrzymywania morderców, zagrożenia, w dodatku za moje pieniądze.
                          • kwieto Re: Re 13.07.04, 13:48
                            Ile jest tych trupow?
                            Wiecej, czy mniej niz w przypadku np. wypadkow samochodowych? Czy kierowcow
                            ktorzy zabili czlowieka tez nalezy zabijac?
                            Ponowie pytanie - co z sytuacjami takimi jak opisane w filmie "Dlug"? (powstal
                            w oparciu o fakty) Przeciez tam nastapilo naruszenie "obrony koniecznej",
                            zabili z premedytacja, bestialsko (cialo pokawalkowali)
                            • j_ar Re: Re 13.07.04, 13:55
                              a czy widzisz roznice pomiedzy bohaterami dlugu a gwalcicielem zabijajacym
                              dziewczynke? - to dla ciebie to samo przewinienie?
                              • kwieto Re: Re 13.07.04, 13:59
                                Ja widze, natomiast Az zdaje sie jej niedostrzegac.
                                Z tego co mowil wynika prosta zaleznosc: zabil = czapa.

                                Na marginesie:
                                Mowimy o karze smierci, przy czym moze okazac sie, ze takich ludzi co do
                                ktorych "nie ma watpliwosci" jest 5 na 100 zabojcow. Co zrobisz z zreszta?
                                Pytanie dodatkowe:
                                Czy kara smierci nie wykonywana (chocby ze wzgledu na powyzsze) dziala
                                odstraszajaco czy demoralizujaco?
                                • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:04
                                  > Ja widze, natomiast Az zdaje sie jej niedostrzegac.
                                  > Z tego co mowil wynika prosta zaleznosc: zabil = czapa.

                                  O matko!
                                  Boże, z kim ja gadam...
                                  Zaprzeczam.
                                  • kwieto Re: Re 13.07.04, 16:07
                                    No wiesz, takie cos wynika z Twoich wypowiedzi.
                                    Przykro mi.
                                    • komandos57 [...] 13.07.04, 16:09
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:20
                                      > No wiesz, takie cos wynika z Twoich wypowiedzi.
                                      > Przykro mi.

                                      Może z Twojego odbioru?
                                      Przykro mi.
                                      • kwieto Re: Re 13.07.04, 16:30
                                        Byc moze.
                    • Gość: az Re: Re IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:27
                      To nie jest wolność, jeśli zagraża bezpieczeństwu.
                      Zgoda na KS nie jest zgodą na zabijanie.
                      Należy podejmować starania o wzrost gospodarczy kraju i dostatek ludzi.
                      • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 13:51
                        > Zgoda na KS nie jest zgodą na zabijanie.

                        A czym?
                        ("panie wladzo, nie jestem pijany, to pomrocznosc jasna. I nie zabijam tylko
                        wymuszam ustanie funkcji zyciowych")

                        > Należy podejmować starania o wzrost gospodarczy kraju i dostatek ludzi.

                        Wybijmy bezrobotnych i tak z nich nic nie bedzie...
                        (demagogia, wiem)
                        • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 14:41
                          > > Zgoda na KS nie jest zgodą na zabijanie.
                          >
                          > A czym?

                          Jest zgodą na usuwanie zagrożenia życia.
                          To coś innego niż definicja słownikowa.
                          • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 15:34
                            > Jest zgodą na usuwanie zagrożenia życia.

                            Az, smierc jest smiercia, niezaleznie od tego jak ja nazwiesz.
                            Mozesz to nazwac "trwalym eksmitowaniem osoby poza spoleczenstwo" co nie
                            zmienia faktu ze usmiercasz. Nie podejrzewalem Cie o moralny relatywizm.

                            Z drugiej strony, jesli przyjac ze "KS jest zgodą na usuwanie zagrożenia
                            życia" - czym rozni sie od dozywocia?
                            Kosztem?
                            Czyli nie chodzi tu o "walor odstraszajacy" itd, itp, ale zwyczajnie o to by
                            bylo taniej?
                            • komandos57 [...] 13.07.04, 15:35
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:51
                              > Nie podejrzewalem Cie o moralny relatywizm.

                              W czym go dostrzegłeś?

                              > Z drugiej strony, jesli przyjac ze "KS jest zgodą na usuwanie zagrożenia
                              > życia" - czym rozni sie od dozywocia?
                              > Kosztem?
                              > Czyli nie chodzi tu o "walor odstraszajacy" itd, itp, ale zwyczajnie o to by
                              > bylo taniej?

                              Skutecznością i kosztami.
                              • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 16:04
                                W tym, ze jedno zabojstwo jest wg Ciebie zle i nalezy je potepic, a drugie
                                jest "eliminacja zagrozenia" za to zabojstwem wcale a wcale nie jest :"P

                                W pewnym sensie dla mordercy zabojstwo tez jest eliminowaniem zagrozenia (np.
                                wpadki gdy rozpozna go ograbiona osoba). Co Ty na to? Przeciez (potencjalny)
                                morderca ma prawo dbac o swoje bezpieczenstwo?

                                > Skutecznością i kosztami.

                                Dowiedz tej skutecznosci, juz pare razy proszono Cie o jakies dane
                                potwierdzajace owa skutecznosc.
                                • komandos57 Nie sadzisz Kwieto ze lewatywa dopochwowo......... 13.07.04, 16:06
                                  Powinna byc kara za zbrodnie?
                                • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:33
                                  > W tym, ze jedno zabojstwo jest wg Ciebie zle i nalezy je potepic, a drugie
                                  > jest "eliminacja zagrozenia" za to zabojstwem wcale a wcale nie jest :"P

                                  Nie rozumiem. O co Ci idzie?

                                  > W pewnym sensie dla mordercy zabojstwo tez jest eliminowaniem zagrozenia (np.
                                  > wpadki gdy rozpozna go ograbiona osoba). Co Ty na to? Przeciez (potencjalny)
                                  > morderca ma prawo dbac o swoje bezpieczenstwo?

                                  Pas. Baw się z innymi w takie rozważanki.
                                  Kradniesz mój czas.

                                  > Dowiedz tej skutecznosci, juz pare razy proszono Cie o jakies dane
                                  > potwierdzajace owa skutecznosc.

                                  Martwy morderca nie zabija.
                                  • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 17:02
                                    > Nie rozumiem. O co Ci idzie?

                                    no przeciez napisales wyzej, ze kara smierci nie jest zabojstwem...

                                    > Pas. Baw się z innymi w takie rozważanki.
                                    > Kradniesz mój czas.

                                    Pokazuje Ci wzglednosc Twoich argumentow, ktora jest powodem tego, ze nie
                                    bardzo moge je traktowac powaznie.

                                    > Martwy morderca nie zabija

                                    A co zrobisz aby nie powstawali nastepni?
                                    Zabijajac zabojcow tylko nakrecasz spirale smierci, do jednej smierci dodajesz
                                    nastepna.

                                    Jakies inne pomysly?
                                    • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 17:15
                                      > no przeciez napisales wyzej, ze kara smierci nie jest zabojstwem...

                                      Widzę zasadniczą różnicę między morderstwem a KS.

                                      > Pokazuje Ci wzglednosc Twoich argumentow, ktora jest powodem tego, ze nie
                                      > bardzo moge je traktowac powaznie.

                                      Nie bądź za śmieszny. Ta historyjka o bojącym się oszuście (złodzieju?) ma być
                                      jakimś wskaźnikiem względności moich argumentów?!

                                      > A co zrobisz aby nie powstawali nastepni?
                                      > Zabijajac zabojcow tylko nakrecasz spirale smierci, do jednej smierci
                                      dodajesz
                                      > nastepna.

                                      To już Twoje zadanie (i paru innych, których tu widziałem), by stworzyć świat
                                      bez gwałtu i biedy. Pamiętaj o mojej zamkniętej kieszeni.
                                      Porównanie ze spiralą jest marne.
                                      • komandos57 [...] 13.07.04, 17:17
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 22:27
                                        > Widzę zasadniczą różnicę między morderstwem a KS.

                                        Gdzie ja upatrujesz?
                                        Fizycznie i tu i tu konczy sie smiercia.
                                        Moralnie - kwestia moralnosci to sprawa bardzo indywidualna.

                                        > Nie bądź za śmieszny. Ta historyjka o bojącym się oszuście (złodzieju?) ma być
                                        > jakimś wskaźnikiem względności moich argumentów?!

                                        Nie wiesz co ludziom siedzi w glowach, co nimi kieruje. Jest takie powiedzenie: "i diabel moze miec
                                        piekne i czyste sumienie, zaleznie od tego w co wierzy".
                                        Odcinam sie od oceny takiego leku przestepcy, prowadzacego do zabojstwa. Nie wykluczam jednak ze
                                        tak moze byc.
                                        Pytanie - co zrobic z takim przestepca? Czapa?
                                        Przyklad bardzo zblizony - ostatnio pewna pani w kinie zaatakowala mezczyzne siedzacego obok (byl z
                                        zona) - najpierw gazem, a potem, gdy usilowal wraz z zona wyjsc z sali, zadala pare ciosow nozem.
                                        Twierdzi ze w obronie koniecznej i jest co do tego w 100% przekonana...

                                        > To już Twoje zadanie (i paru innych, których tu widziałem), by stworzyć świat
                                        > bez gwałtu i biedy. Pamiętaj o mojej zamkniętej kieszeni.
                                        > Porównanie ze spiralą jest marne.

                                        Nie bardziej niz argument o eliminowaniu zagrozenia. :")
                                        • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 22:39
                                          > Gdzie ja upatrujesz?
                                          > Fizycznie i tu i tu konczy sie smiercia.
                                          > Moralnie - kwestia moralnosci to sprawa bardzo indywidualna.

                                          Poskąpię atramentu na objaśnienia.

                                          > Nie wiesz co ludziom siedzi w glowach [...]

                                          Mam w nosie to co ludzie mają w głowach.
                                          Nie mają prawa nastawać na moje i innych życie.
                                          Reszta Twoich rozważań kwalifikuje się do (dla) sądu.
                                          Chciałbym dyskutować o możliwości wprowadzenia KS do kodeksu. A nie roztrząsać
                                          setki niejasnych przykładów.
                                          Chcę, by w kodeksie była możliwość KS.
                                          Nie odważę się wyrokować w podawanych przez Ciebie przykładach. Znajdź sobie
                                          innych chętnych do tego próżnego zajęcia.
                                          • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 22:59
                                            > Poskąpię atramentu na objaśnienia.

                                            Jakos dzisiaj skapy jestes :/
                                            Fakt, atrament tez kosztuje.

                                            > Mam w nosie to co ludzie mają w głowach.
                                            > Nie mają prawa nastawać na moje i innych życie

                                            A co jesli w ich przekonaniu sie bronia? Taka zagwozdka logiczna, jak w przypadku opisanej kobiety.

                                            > Reszta Twoich rozważań kwalifikuje się do (dla) sądu.

                                            W takim razie moze ustalenie czy KS jest potrzebna czy nie - rowniez?

                                            > Chciałbym dyskutować o możliwości wprowadzenia KS do kodeksu. A nie roztrząsać
                                            > setki niejasnych przykładów.

                                            A jak wyobrazasz sobie dyskusje o mozliwosci wprowadzenia?
                                            Jak zglosic obywatelski projekt ustawy pewnie wiesz.
                                            Mnie interesuja praktyczne aspekty wprowadzenia KS, a to wymaga rozstrzasania setek niejasnych
                                            przykladow. Po to by nie stworzyc prawnego bubla.
                                            Myslalem ze skoro chcesz wprowadzenia KS to odpowiedzi na pewne pytania masz przemyslane i
                                            poukladane.

                                            > Chcę, by w kodeksie była możliwość KS.

                                            Wiec zaproponuj konkretne przepisy - kiedy mialaby zastosowanie, kiedy nie, czy stosowac ja w
                                            przypadkach takich jak opisane przeze, itd., itp., co robic w przypadku niejasnosci, kiedy nalezy uznac
                                            ja za w pelni uzasadniona, jak bronic sie przed skazaniem niewinnych, etc.

                                            Odeslesz mnie do sadow ktore powinny to zrobic?
                                            Wiec moze rowniez sadom zostaw ustalenie czy KS jest potrzebna czy nie?

                                            > Nie odważę się wyrokować w podawanych przez Ciebie przykładach. Znajdź sobie
                                            > innych chętnych do tego próżnego zajęcia.

                                            Proznego?
                                            Jak wyzej. Jak inaczej wyobrazasz sobie PRAKTYCZNE zastanawianie sie nad wprowadzeniem KS i jej
                                            funkcjonowaniem?
                                            OK, wpisujemy ze kara smierci jest dopuszczalna i...?
                                            Jakie masz propozycje przepisow wykonawczych, dopuszczalnych zastosowan (powtorka pytan
                                            postawionych powyzej)?
                                            • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:09
                                              > W takim razie moze ustalenie czy KS jest potrzebna czy nie - rowniez?

                                              Nie.

                                              > Wiec zaproponuj konkretne przepisy - kiedy mialaby zastosowanie, kiedy nie,
                                              czy
                                              > stosowac ja w
                                              > przypadkach takich jak opisane przeze, itd., itp., co robic w przypadku
                                              niejasn
                                              > osci, kiedy nalezy uznac
                                              > ja za w pelni uzasadniona, jak bronic sie przed skazaniem niewinnych, etc.

                                              Nie mam zamiaru tworzyć tej ustawy.
                                              Jeśli będziesz w komisji ją tworzącą, wtedy zwróć się o moje zdanie.
                                              • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 23:16
                                                Wiec po co mowisz o wprowadzaniu kary smierci, skoro nie masz pomyslu JAK to zrobic?
                                                • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:22
                                                  > Wiec po co mowisz o wprowadzaniu kary smierci, skoro nie masz pomyslu JAK to
                                                  zr
                                                  > obic?

                                                  ???
                                                  Ja o UE i procesach dostosowawczych, w tym o polskiem mleczarstwie i
                                                  jajczarstwie mało wiem, a głosowałem ZA.
                                                  Przejrzałaś wszystkie paragrafy w tych ustawach?
                                                  • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 23:29
                                                    > Ja o UE i procesach dostosowawczych, w tym o polskiem mleczarstwie i
                                                    > jajczarstwie mało wiem, a głosowałem ZA.

                                                    Twoj problem.

                                                    > Przejrzałaś wszystkie paragrafy w tych ustawach?

                                                    Nie. - Moj problem.

                                                    Widze jednak pewna roznice w przypadku wprowadzenia np. prawnego bubla dotyczacego jajek a
                                                    prawnego bubla dotyczacego kary smierci.
                                                    Koszty (finansowe, spoleczne, moralne) obu sa nieporownywalne.

                                                    Przy wejsciu do UE mielismy do czynienia z szeregiem przepisow dostosowawczych, nad ktorymi
                                                    dyskutowali ci, ktorzy byli nimi zainteresowani (czyli o jakach rozmawiali rolnicy).

                                                    Tutaj rozmawia grono zainteresowanych tym czy wprowadzic kare smierci czy nie - wiec propozycje
                                                    konkretnych rozwiazan sa jak najbardziej na miejscu.
                                                    Masz jakies?
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:36
                                                    > Widze jednak pewna roznice w przypadku wprowadzenia np. prawnego bubla
                                                    dotyczac
                                                    > ego jajek a
                                                    > prawnego bubla dotyczacego kary smierci.

                                                    Nie da się zaprzeczyć.

                                                    > Tutaj rozmawia grono zainteresowanych tym czy wprowadzic kare smierci czy
                                                    nie -
                                                    > wiec propozycje
                                                    > konkretnych rozwiazan sa jak najbardziej na miejscu.
                                                    > Masz jakies?

                                                    Mam jedno:
                                                    Żaden człowiek nie może zabić innego. Jeśli to uczyni podlega karze, z
                                                    możliwością kary śmierci włącznie. O zastosowaniu rodzaju kary decyduje sąd.
                                                  • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 23:41
                                                    > Żaden człowiek nie może zabić innego. Jeśli to uczyni podlega karze, z
                                                    > możliwością kary śmierci włącznie. O zastosowaniu rodzaju kary decyduje sąd.

                                                    Wedlug jakich kryteriow?
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:43
                                                    > Wedlug jakich kryteriow?

                                                    Wynikających z kodeksu.
                                                  • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 23:48
                                                    Jakiego kodeksu?
                                                    Kto ten kodeks ma stworzyc?
                                                    Masz propozycje co w nim sie powinno znalezc?
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:52
                                                    > Kto ten kodeks ma stworzyc?

                                                    Luknij w Google jak się tworzy kodeksy.

                                                    > Masz propozycje co w nim sie powinno znalezc?

                                                    Tak.
                                                    Możliwośc stosowania KS.
                                                  • kwieto Re: Re kum kum 13.07.04, 23:59
                                                    > > Kto ten kodeks ma stworzyc?
                                                    >
                                                    > Luknij w Google jak się tworzy kodeksy.

                                                    Innymi slowy mowisz "wprowadzic kare smierci" ale odpowiedzialnoscia za to jak bedzie ona dzialac
                                                    (czytaj: za stworzenie jej ram) chcesz obarczyc kogo innego. Sprytne.
                                                    Tyle ze... w takim razie nie masz dla mnie argumentow.

                                                    > Tak.
                                                    > Możliwośc stosowania KS.

                                                    W JAKI sposob i w JAKICH przypadkach?
                                                    Prosze o konkrety, nie mam ochoty tracic czasu na krecenie sie w kolko.
                                                    Czy oprodz "wprowadzic kare smierci" masz jeszcze cos do powiedzenia?
                                                    Chyba nie bardzo.
                                                    Dzieki za rozmowe, ale szkoda mojego czasu.
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 00:33
                                                    > Dzieki za rozmowe, ale szkoda mojego czasu.

                                                    Zdaje się, że zgraliśmy się co do końca tej dysputy ;)

                                                    Powiem o niej tak:
                                                    1. Dziwacznie wygląda dla mnie rzucanie przez Ciebie jakiegoś pojęcia, a na
                                                    moje pytania o wyjaśnienie tego, sam mnie o toż pytasz. Dla mnie to
                                                    niezrozumiałe i głupie, świadczące o szacunku (raczej jego braku) do rozmówcy.

                                                    2. Dyskusja tutejsza tyczyła mozliwości wprowadzenia KS. Niektórzy z nas
                                                    przedstawili tu swoje zdanie i argumenty za nim. Rzecz jasna, że KS to sprawa
                                                    bardzo poważna. Dotyka sfer moralności, filozofii, religii, itd. Kolejną rzeczą
                                                    jasną (przynajmniej dla mnie) jest to, że skodeksowanie tego zagadnienia i
                                                    potem orzecznictwo dotyczyć może jedynie wyjątkowych, jasnych, skrajnych
                                                    przypadków. Z całym aparatem biegłych itp. W tym świetle Twoje pytania do mnie
                                                    czy zabić panią z kina lub bojącego się złodzieja były nie na miejscu. Te
                                                    pytania spłyciły dyskusję i wręcz ją wykończyły.

                                                    Tym niemniej dziękuję za rozmowę
                                                    Raz jeszcze - dobranoc
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 07:36
                                                    Odpowiem rowniez w punktach:

                                                    1. Drogi Az, nie mow mi, ze rzeczywiscie stawiasz mi taki zarzut? Wczesniej mowiles mi ze "nie chcesz
                                                    tracic czasu na tlumaczenie rzeczy oczywistych" i odsylales mnie "do pani". Dlaczego wiec ja mialbym
                                                    tlumaczyc rzeczy oczywiste Tobie? A ze nie odeslalem "do pani" tylko zapytalem o Twoja opinie - juz
                                                    nazywasz to "glupim i swiadczacym o braku szacunku"?
                                                    Czemu wiec sam wczesniej zachowywales sie identycznie - i wtedy wg Ciebie bylo OK?
                                                    Zostawiasz mnie z lekka oslupialym.

                                                    2.
                                                    Slusznie zauwazyles, ze KS to sprawa bardzo powazna. Dlatego gdy idzie o jej wprowadzenie,
                                                    chcialbym uslyszec cos, co rozwieje moje watpliwosci co do jej skutecznosci/sprawdzalnosci/
                                                    potrzebnosci/poprawnosci dzialania.
                                                    Nie chciales napisac co robic w przypadkach watpliwych, kiedy wg Ciebie stosowac kare smierci a kiedy
                                                    nie - a bez odpowiedzi na takie miedzy innymi pytania nie da sie ustalic kiedy owa kara jest potrzebna
                                                    a kiedy nie i czy jest potrzebna w ogole.
                                                    Bez tego rozmowa opiera sie na haslach typu: "wprowadzmy podatek liniowy" - bez podania jaka
                                                    mialaby byc jego wysokosc, czy byliby ludzie z niego zwolnieni, czy funkcjonowalyby odliczenia/
                                                    obciazenia dodatkowe i tak dalej, i tak dalej...
                                                    Dziwi mnie, ze sam domagajac sie czestokroc od rozmowcow konkretow, nie czujesz potrzeby podania
                                                    takowych we wlasnym przypadku.

                                                    Jak wyobrazasz sobie rozmowe o karze smierci bez poruszania kwestii spornych, zastanawiania sie jak
                                                    rozwiazac konkretne problemy mozliwych pomylek, kryteriow uznania kary smierci za zasadna itp?
                                                    Mamy zrobic "liste przebojow" ("podoba mi sie kara smierci, wyzwala we mnie pozytywne wibracje,
                                                    glosuje na nia") a potem niech sie inni martwia?
                                                    Czy uwazasz ze wskazanym jest podejmowanie decyzji w oparciu wylacznie o populistyczne hasla?
                                                    Jesli nie - czemu cala argumentacje wylacznie na takich haslach opierasz, jak ognia unikajac
                                                    konkretow?
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 10:37
                                                    No to jadziem dalej w punktach:

                                                    1. Z pokorą przyjmuję nauczkę o Twoim sposobie dyskusji.

                                                    2. Uważam, że każdy człowiek ma prawo do życia, prawo do pełnej wolności
                                                    ograniczonej jedynie nie szkodzeniem innym. Każdy człowiek ma prawo robić co i
                                                    jak chce, ale jednocześnie ponosi za swoje czyny pełną odpowiedzialność.

                                                    Uważam za nieludzikie nadmierne ingerowanie w życie innych ludzi. Wyznaczanie
                                                    im sposobu, stylu życia. Zmuszanie do edukacji, przymusowej ochrony zdrowia,
                                                    przymusowej pracy, przymusowego opłacania życia innych (podatki). Jedynie
                                                    bezpieczeństwo zasługuje na zbiorową składkę, bo nikt z nas samodzielnie nie ma
                                                    możliwości i czasu tym się zajmować.

                                                    Człowiek przychodzi na świat za sprawą dwojga ludzi, rodziców. Wzrasta i
                                                    wychowuje się w domu rodzinnym. Z tym bagażem idzie potem w świat. Nie mam
                                                    wpływu na to kto gdzie się rodzi. To już wybór każdego z nas, a może rzecz
                                                    przypadku. Należy to uszanować. Zapewnić wszystkim wolność (równe prawa). Ale
                                                    nie może oznaczać to żadnego "wyrównywania" życia jednych kosztem drugich.

                                                    Życie ludzkie jest wartością najwyższą. Kto godzi w nie pozbawia się prawa
                                                    ochrony własnego życia. Człowiek świadomie zabijający innego człowieka nie ma
                                                    prawa żyć wśród ludzi. Taka jednostka powinna być unieszkodliwiona. A ponieważ
                                                    nie zgadzam się, by jedni (zwłaszcza mordercy) żyli kosztetm innych,
                                                    rozwiązanie zagrożenia życia widzę w KS. To postuluję. Chcę by była taka
                                                    możliwość. Wyrokowanie o KS pozostawiam sądom. To sąd w swej wiedzy i mocy
                                                    rozstrzygnie, czy dany przypadek kwalifikuje się do KS (premedytacja, ilość
                                                    zabójstw, jasność dowodów, brak poszlak na poprawę, itd.).

                                                    Wszelkiego rodzaju pomoce społeczne, wymagania stawiane ludziom uważam za drogę
                                                    ku przepaści. Życie na koszt społeczny zabija podstawową komórkę - rodzinę.
                                                    Wszechobecna możliowść skorzystania z państwowej kasy praowadzi do zaniku
                                                    aktywności ludzi w kierunku polepszania swego losu własnym sumptem. W
                                                    rezultacie mamy do czynienia z coraz większą ilością coraz więcej
                                                    potrzebujących ludzi. Tworzy się błędne koło. W swym lenistwie, możliwości
                                                    braku wysiłku ludzie tworzą prawo uśredniające. Wszyscy mają zająć się życiem
                                                    wszystkich. Dom, rodzina, wychowanie to sprawa społeczna, więc zanikają takie
                                                    sprawy, bo po co się wysilać, tworzyć własną rodzinę i ją utrzymywać. Lepiej
                                                    zdać się na garnuszek innych.

                                                    To moje zdanie. Możesz mieć inne. Masz do tego prawo, tak jak ja do swojego.
                                                    Ale z tym innym (mniemam Twoim) zdaniem wiąże się coś jeszcze. Na te wszystkie
                                                    pomoce potrzebna jest kasa. Więc ci z innym zdaniem uchwalają prawo nakazujące
                                                    wszystkim powszechną składkę. Uważam to za nadużycie. Za naruszenie mojej
                                                    wolności. (Nie krępuje Cię postulat - az, musisz dawać na to, tamto i owamto,
                                                    choćby w obecnym stanie spraw składkowych?) Zdaję sobie sprawę, że życie wśród
                                                    innych wymaga pewnych działań i wspólnych pieniędzy. Wspominałem już np. o
                                                    zapewnieniu bezpieczeństwa. Być może są jeszcze inne powody, potrzeby. Jednak
                                                    skalę obecnego składkowstwa uważam za nadmierną. Również za nadmierną uważam
                                                    ilość praw, szczegółowych przepisów, których nikt nie jest w stanie ogarnąć. A
                                                    jak się zechce to można tu nieźle zakombinować i uszczknąć coś do własnej
                                                    kieszeni. Warto też wspomnieć, że pieniądz publiczny "ma tendencję" do
                                                    marnowania się, do złego wydatkowania, do niknięcia w kieszeniach urzędników.

                                                    Mój postulat wprowadzenia KS wynika z podanej wyżej filozofii. Szacunku dla
                                                    drugiego człowieka, dla jego życia, dla jego wolności, a zarazem
                                                    odpowiedzialności. Wynika z troski o jego bezpieczne życie.

                                                    Napisałem powyższe dla Ciebie i innych zainteresowanych tematem KS. Myślę, że
                                                    to lepsza wykładnia mojego zdania w tej sprawie, niż roztrząsanie proponowanych
                                                    przez Ciebie przypadków i oczekiwanie ode mnie szczegółowych, kodeksowych
                                                    rozwiązań.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 11:07
                                                    > 1. Z pokorą przyjmuję nauczkę o Twoim sposobie dyskusji.

                                                    Moim sposobie dyskusji?
                                                    Napisalem wyzej - postapilem dokladnie tak samo jak wczesniej Ty.
                                                    Oszczedz mi wiec autoprezentacji jako cierpietnika "z pokora przyjmujacego
                                                    nauczke", bo... jest to zwyczajnie niesmaczne w swietle tego co powyzej.

                                                    2.

                                                    > Uważam za nieludzikie nadmierne ingerowanie w życie innych ludzi.

                                                    Co to znaczy "nadmierne ingerowanie"? Czy KS jest nadmiernym ingerowaniem czy
                                                    nie (i dlaczego, w jakich przypadkach, etc.)?

                                                    > Życie ludzkie jest wartością najwyższą. Kto godzi w nie pozbawia się prawa
                                                    > ochrony własnego życia.

                                                    W kazdym przypadku? Co z kwestiami spornymi o ktorych byla mowa wczensiej?

                                                    > Człowiek świadomie zabijający innego człowieka nie ma prawa żyć wśród ludzi.

                                                    Jesli zabije w obronie koniecznej - rowniez?
                                                    A jesli obrona konieczna jest wyjatkiem - moze podasz (o co prosze od dluzszego
                                                    czasu) liste sytuacji w ktorych ktos "ma prawo zyc" i nie ma takiego prawa -
                                                    wraz z wykladnia, uzasadnieniem? Pomysly na rozwiazanie kwestii spornych?

                                                    > Napisałem powyższe dla Ciebie i innych zainteresowanych tematem KS. Myślę, że
                                                    > to lepsza wykładnia mojego zdania w tej sprawie, niż roztrząsanie
                                                    > proponowanych przez Ciebie przypadków i oczekiwanie ode mnie szczegółowych,
                                                    > kodeksowych rozwiązań.

                                                    Krecimy sie w kolko - powtarzasz caly czas te same tezy, nie potrafisz jednak
                                                    ich uargumentowac, uzasadnic, dookreslic. Mowisz o pieniadzach, ale gdy
                                                    poprosilem o konkretne wyliczenia kosztow (przy czym twardego dookreslenia co
                                                    kwalifikuje sie na KS a co nie), jakos tego nie zrobiles.
                                                    Argument "bo trwonia moje pieniadze" jest zapewne nosny, jednak mnie jakos nie
                                                    przekonuje - zbyt bliski jest kategorii "paralizujacych truizmow".
                                                    Rownie dobrze moze sie okazac ze wiezniow kwalifikujacych sie na KS jest na
                                                    tyle malo, ze uruchomienie machiny prawnej ktora mialaby zmienic kodeks i potem
                                                    nadzorowac jego wykonanie bedzie znacznie drozsze niz dozywocie tych ludzi.
                                                    Poki nie zaprezentujesz konkretow, bleblamy o niczym i wracamy do argumentow
                                                    typu: "lubie kare smierci, nastawia mnie pozytywnie do zycia, jestem za".

                                                    Konkret Az, KONKRET.
                                                    Na razie nie jestes w stanie nawet obronic tezy ze KS jest tansza.
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:37
                                                    > Oszczedz mi wiec autoprezentacji jako cierpietnika "z pokora przyjmujacego
                                                    > nauczke", bo... jest to zwyczajnie niesmaczne w swietle tego co powyzej.

                                                    Gdybym Cię nie znał, Twoich tutejszych dyskusji i zdania innych o nich,
                                                    posypałbym głowę popiołem.
                                                    Ale, widziały gały co brały.
                                                    Przepraszam Cię za sformułowania, które odebrałeś (zapewne słusznie) jako
                                                    niesmaczne.

                                                    > Co to znaczy "nadmierne ingerowanie"? Czy KS jest nadmiernym ingerowaniem czy
                                                    > nie (i dlaczego, w jakich przypadkach, etc.)?

                                                    KS nie jest ingerowaniem. Jest konieczną reakcją.

                                                    > A jesli obrona konieczna jest wyjatkiem - moze podasz (o co prosze od
                                                    dluzszego
                                                    >
                                                    > czasu) liste sytuacji w ktorych ktos "ma prawo zyc" i nie ma takiego prawa -
                                                    > wraz z wykladnia, uzasadnieniem? Pomysly na rozwiazanie kwestii spornych?

                                                    Nie roszczę sobie do tego prawa.

                                                    > Krecimy sie w kolko - powtarzasz caly czas te same tezy, nie potrafisz jednak
                                                    > ich uargumentowac, uzasadnic, dookreslic.

                                                    Niewiele potrafię dodać do swojego poprzedniego postu.
                                                    Tam masz wszystko.

                                                    > Mowisz o pieniadzach, ale gdy
                                                    > poprosilem o konkretne wyliczenia kosztow [...]

                                                    Tu nie idzie o wyliczenia.
                                                    Mam żal do Ciebie, że wyciągasz kasę ode mnie na przeróżne, w tym zbędne dla
                                                    mnie sprawy.

                                                    > wracamy do argumentow
                                                    > typu: "lubie kare smierci, nastawia mnie pozytywnie do zycia, jestem za".

                                                    Nie po to napisałem poprzedni post, byś pisał tu takie niedorzeczności!

                                                    > Konkret Az, KONKRET.

                                                    Daj ludziom (mi) prawo do wolności, do bezpiecznego życia.
                                                    Nie zdejmuj z ludzi odpowiedzialności.
                                                    Zdejmij ze mnie obowiązek utrzymywania innych, obcych mi ludzi, w tym morderców.

                                                    > Na razie nie jestes w stanie nawet obronic tezy ze KS jest tansza.

                                                    Mój postulat możliwości KS nie wynika z pobudek ekonomicznych.
                                                    Podejrzewam, że KS będzie "tańsza", ale nie mam zamiaru tego udowadniać.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 11:45
                                                    Coz....

                                                    > Mój postulat możliwości KS nie wynika z pobudek ekonomicznych.
                                                    > Podejrzewam, że KS będzie "tańsza", ale nie mam zamiaru tego udowadniać.

                                                    I tak dalej i tak dalej. Wykrety, wykrety, wykrety.
                                                    Az, w tym momencie Twoj argument o "sieganiu do kieszeni" traci racje bytu.

                                                    Ustalilismy juz wczesniej, ze "likwidowac niebezpieczenstwo" mozna rowniez
                                                    innymi sposobami, nie koniecznie KS.

                                                    Wychodzi na to, ze oprocz "wprowadzmy kare smierci bo ja tak chce" niezbyt
                                                    wiele masz w tym temacie do powiedzenia - nie potrafisz sensownie uzasadnic po
                                                    co ja nalezy wprowadzic.

                                                    Dziekuje za rozmowe.
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:55
                                                    > Wychodzi na to, ze oprocz "wprowadzmy kare smierci bo ja tak chce" niezbyt
                                                    > wiele masz w tym temacie do powiedzenia - nie potrafisz sensownie uzasadnic
                                                    po
                                                    > co ja nalezy wprowadzic.

                                                    Może to moja wina, że nie umiałem jasno czegoś wyłożyć.
                                                    Może Twoja wina, że nie dostrzegłeś sensu w moich wypowiedziach.

                                                    Dziękuję za rozmowę
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 12:03
                                                    sens jest - "wprowadzmy kare smierci".
                                                    Tylko nie bardzo jest cos poza tym.
                                                    ze czesc Twoich podatkow pojdzie nie koniecznie w takim kierunku w jakim bys
                                                    chcial? Na tym polega demokracja. Nie podoba Ci sie to - daz do tego by to
                                                    zmienic. Licz sie jednak z tym, ze chcac kogos przekonac do swoich racji
                                                    zostaniesz poproszony o argumenty innego sortu niz proste "bo mi sie to nie
                                                    podoba".
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 12:35
                                                    > Licz sie jednak z tym, ze chcac kogos przekonac do swoich racji
                                                    > zostaniesz poproszony o argumenty innego sortu niz proste "bo mi sie to nie
                                                    > podoba".

                                                    Z tym się liczę.
                                                    Myślałem jednak, że Ty dostrzeżesz w moich wypowiedziach to co tam zawarłem, a
                                                    nie "bo mi sie to nie podoba".
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 13:05
                                                    Moze problem przekazu. Probowalem dowiedziec sie konkretow, jednak nieodmiennie
                                                    mowiles ze to nie Twoja sprawa, nie wnikasz, itp.
                                                    Ciezko sie w ten sposob rozmawia.
                                                  • Gość: az Re: Re kum kum IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 13:25
                                                    > Moze problem przekazu. Probowalem dowiedziec sie konkretow, jednak
                                                    nieodmiennie
                                                    >
                                                    > mowiles ze to nie Twoja sprawa, nie wnikasz, itp.

                                                    Myślę, że bardziej problem zrozumienia intencji.
                                                    Moją intencją jest ochrona mojego życia, życia innych niewinnych ludzi.
                                                    Zastrzegłem, że nie idzie mi o proste zabijanie tych, którzy zabili. Sprawę
                                                    zastosowania KS oddaję w ręce sądu. Myślę, że kodeks powinien dopuszczać jej
                                                    możliwość jedynie w skrajnych, oczywistych przypadkach.
                                                    Widzę też dodatkowe korzyści: straszak (może mało skuteczny, ale jednak), kasa
                                                    (nie zgadzam się na utrzymywanie mordercy).

                                                    Mam prośbę.
                                                    Nie pytaj mnie o więcej. O szczegóły. O przypadki. O paragrafy.
                                                    Jeśli zechcesz przedstaw tu własne zdanie. Z chęcią zapoznam się z nim w tym
                                                    miejscu, bez konieczności błądzenia po naszych licznych postach.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 13:51
                                                    Przedstawilem juz swoje zdanie wystarczajaco wczesniej.

                                                    W kwestii straszaka - siegnij do jakiegokolwiek podrecznika psychologii
                                                    spolecznej - nie wysokosc a nieuchronnosc dziala.
                                                    Kasy - ustalilismy juz, ze nie jestes w stanie powiedziec czy wprowadzenie KS
                                                    spowoduje spadek czy wzrost wydatkow, wiec czemu znow powolujesz sie na
                                                    ten "argument"?
                                                    Ustalilismy tez juz wczeniej, ze ochrone zycia niewinnych ludzi mozna zapewnic
                                                    innymi sposobami niz KS.

                                                    Krecimy sie w kolko, argumentow dalej brak.
                                                  • j_ar Re: Re kum kum 14.07.04, 14:22
                                                    > Kasy - ustalilismy juz, ze nie jestes w stanie powiedziec czy wprowadzenie KS
                                                    > spowoduje spadek czy wzrost wydatkow, wiec czemu znow powolujesz sie na
                                                    > ten "argument"?

                                                    ale widzisz, jak sie tak zastanowic, to tu nie chodzi o to czy drozej czy
                                                    taniej wyjdzie (np uwazam, ze dozywocie jest drozsze), ale o to, ze nie
                                                    zamierzam placic za utrzymywanie kogos, kto w moim pojeciu jest bestyja..
                                                    jestem w stanie nawet wiecej zaplacic aby wyeliminowac takiego, spytasz sie,
                                                    czego sie boje moze? nie, jak jest zamkniety to sie juz go nie boje, ale wg
                                                    mnie on sam swoim zyciem wydal na siebie wyrok, sam podjal decyzje, ja nie
                                                    zamierzam glaskac go po glowce i dawac mu papu
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Re kum kum 14.07.04, 14:40
                                                    Ja natomiast uwazam, ze lepiej jest trzymac w klatce kilka "bestii" nizli jesli
                                                    jeden mialby byc stracony "niechcacy".
                                                    I tu raczej sie wzajemnie nie przekonamy :(
                • j_ar Re: Re 13.07.04, 08:40
                  w pelni popieram aza, az milo czytac to czego samemu nie udalo mi sie
                  wyprodukowac, ale, wracajac do tematu,
                  czy mozesz rozwinac ta swiatla mysl, bo nie jestem pewien czy ty wiesz o czym
                  piszesz?
    • iwan_w lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 08:05
      Wiem, to tylko kolejna gadająca głowa, ale jaka. Największa w polskiej
      filozofii teraz, a może i w ogóle. Wczoraj sięgnąłem (po raz pierwszy) do jego
      maxi-wykładu o karze głównej.
      Oto, co napisał – w skrócie.


      Racje za lub przeciwko karze śmierci dzieli na utylitarne i moralne.

      Utylitarne to:
      - unieszkodliwienie przestępcy;
      - odstraszenie innych, potencjalnych.

      Stwierdza, że: „długoletnie albo dożywotnie więzienie na ogół odznacza się tą
      samą skutecznością, jeśli założy się, że kara jest naprawdę egzekwowana”
      (przytacza przykład 400 lat więzienia w USA albo orzekany nakaz deportacji z
      kraju po odbyciu kary). To po pierwsze.

      Po drugie mówi (opierając się na statystykach), że „zniesienie kary śmierci nie
      zwiększa liczby zagrożonych nią przestępstw, przywrócenie nie zmniejsza.
      Prawnicy wielekroć mówili, opierając się na dobrych argumentach, że nie sama
      wysokość kary odstrasza przestępców, ale bardzo duże prawdopodobieństwo, że
      zostaną schwytani i ukarani.” Poza tym: „czy wolno nam zabijać dla przykładu?”


      Racje moralne to kara jako odpłata za wyrządzone zło. Uznaje, że argumentem
      przeciwko karze śmierci nie może być świętość życia ludzkiego jako zasada
      absolutna, argumentem za jej wprowadzeniem uczucia ludzi w obliczu zbrodni, i
      konkluduje, że brak jest racji moralnych przemawiających za karą śmierci.

      Wysuwa jeszcze argument pomyłek sądowych i nierównego dostępu do obrony
      (biednych i bogatych), by zakonkludować, że: „nie ma argumentów zniewalających,
      moralnych lub praktycznych, za stosowaniem kary śmierci; nie ma też
      zniewalających przeciwnych. Bezpieczniej jest jednak – zarówno w sensie
      utylitarnym, jak i moralnym – iść za przykładem krajów cywilizowanych, co karę
      śmierci zniosły i nie popadły z tego powodu w ruinę.”

      • kvinna lubicie/cenicie 13.07.04, 09:13
        Poznajemy go powoli, ale lubimy.
        Skrótowość to ważna cecha jego wywodów.
        Kapuściński też w tym celuje.

































        :)
      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 11:22
        Nie znam.
        I nie cenię po przeczytaniu tego wykładu.

        > Wysuwa jeszcze argument pomyłek sądowych i nierównego dostępu do obrony
        > (biednych i bogatych), by zakonkludować, że: „nie ma argumentów zniewalaj
        > ących,
        > moralnych lub praktycznych, za stosowaniem kary śmierci; nie ma też
        > zniewalających przeciwnych. Bezpieczniej jest jednak – zarówno w sensie
        > utylitarnym, jak i moralnym – iść za przykładem krajów cywilizowanych, co
        > karę
        > śmierci zniosły i nie popadły z tego powodu w ruinę.”

        Nierówny dostęp do obrony?
        A do szkół i przedszkoli?
        A do wczasów krajowych i zagranicznych?
        A do internetu?

        Myślę, że można podać przykłady cywilizowanych krajów, które mają KS i nie
        popadły z tego powodu w ruinę.
        • krawatko Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 11:59
          ja tez zapytam - zalozmy ze ta zamordowana byla Wasza corka albo siostra-
          jakiej kary byscie zadali dla nich?
          • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 12:04
            Dla mnie mało istotne jest kogo zabito.
            KS według mnie nie jest karą jako taką, czy jak inne kary.
            Morderca jest zagrożeniem życia i zagrożenie to należy usunąć.
            • brzydulca Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 12:13
              dozywocie to duzo gorsza kara niz smierc. Ale dozywocie ma znaczyc wlasnie to -
              a nie wyjscie po paru latach.
              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 12:17
                A co z finansowaniem?
                Kto, ile, jak?
                • Gość: baba zona Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.04, 14:44
                  To ja Ci odpowiem tak: potencjalny przestepca/zabojca nie wzrasta w jakiejs
                  wirtualnej rzeczywistosci, tylko tu i teraz, wsrod nas wszystkich, w tym
                  wlasnie spoleczenstwie. Ja widze to tak: spoleczenstwo nie umialo/nie mialo
                  srodkow etc. na prewencje, ale przyjmuje na siebie odpowiedzialnosc ROWNIEZ za
                  jego czyny i dlatego dla ochrony potencjalnych ofiar IZOLUJE przestepce,
                  ponoszac rownoczesnie koszty takiego dzialania.
                  Ja jestem przeciw karze smierci. Zbrodnia jest czyms tak niehumanitarnym, ze
                  uwazam ja za wytwor chorego umyslu.
                  Pozdrawiam wszystkich
                  • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 15:14
                    A ja uważam za chore branie na siebie odpowiedzialności za innych, obcych ludzi.
                    Za zbrodnicze zaś uważam obciążanie innych kosztami izolacji.
                    • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 15:29
                      Gość portalu: az napisał(a):

                      > A ja uważam za chore branie na siebie odpowiedzialności za innych, obcych
                      ludzi
                      > .
                      > Za zbrodnicze zaś uważam obciążanie innych kosztami izolacji.


                      Rzeczywiście, to straszliwie zbrodnicze.
                      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:16
                        > > Za zbrodnicze zaś uważam obciążanie innych kosztami izolacji.
                        >
                        > Rzeczywiście, to straszliwie zbrodnicze.

                        No to mamy punkt wspólny.
                        • komandos57 Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 16:17
                          tak i nie
                    • Gość: baba zona Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.04, 16:05
                      Odpowiedzialnosc to cholernie odpowiedzialne zadanie...
                      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:49
                        > Odpowiedzialnosc to cholernie odpowiedzialne zadanie...

                        Tak.
                  • malvvina brawo 13.07.04, 18:44
                    ja sie zgadzam zeby placic cene zwyrodnienia bo przyczyniam sie do
                    funkcjonowania tegoz spoleczenstwa - dzieki mnie sie kreci,
                    jestem "zaintegrowana" i dokladam reke do rosnacego raka.
                    Dlaczego mam sie wymigiwac od placenia kosztow leczenia . Nazywam to
                    prawdziwym poczuciem odpowiedzialnosci.
                    Strzelac najlatwiej. Myslec nie trzeba.



                    To ja Ci odpowiem tak: potencjalny przestepca/zabojca nie wzrasta w jakiejs
                    > wirtualnej rzeczywistosci, tylko tu i teraz, wsrod nas wszystkich, w tym
                    > wlasnie spoleczenstwie. Ja widze to tak: spoleczenstwo nie umialo/nie mialo
                    > srodkow etc. na prewencje, ale przyjmuje na siebie odpowiedzialnosc ROWNIEZ
                    za
                    > jego czyny i dlatego dla ochrony potencjalnych ofiar IZOLUJE przestepce,
                    > ponoszac rownoczesnie koszty takiego dzialania.
                    > Ja jestem przeciw karze smierci. Zbrodnia jest czyms tak niehumanitarnym, ze
                    > uwazam ja za wytwor chorego umyslu.
                    > Pozdrawiam wszystkich
                    • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 18:55
                      > ja sie zgadzam zeby placic cene zwyrodnienia bo przyczyniam sie do
                      > funkcjonowania tegoz spoleczenstwa

                      Ja się zgadzam, żebyś Ty płaciła.

                      > Dlaczego mam sie wymigiwac od placenia kosztow leczenia . Nazywam to
                      > prawdziwym poczuciem odpowiedzialnosci.

                      O kosztach czyjego leczenia piszesz? Własnego?
                      • Gość: baba zona Re: brawo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.04, 19:01
                        AZ, przeciez nie jestes glupi. Czego Ty sie boisz?
                        • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 19:09
                          > AZ, przeciez nie jestes glupi. Czego Ty sie boisz?

                          Niezrozumienia.

                          O co Ci chodzi?
                          • Gość: baba zona Re: brawo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.04, 19:19
                            Jak definiujesz to niezrozumienie?
                            • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 19:28
                              Dwojako.
                              Boję się niezrozumienia moich poglądów i intencji. Kilkakrotnie doświadczyłem
                              tego dziś w wątku o KS. Twóje poprzednie pytanie też tu się nadaje.

                              Boję się, że nie zrozumiem kogoś.
                              I tu znów Twoje pytanie o mój strach podpada.

                              To o co Ci babo zono idzie?
                              • Gość: baba zona Re: brawo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.04, 19:31
                                O pryncypia. Wypowiesz sie?
                                :)
                                • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 19:40
                                  Aha.
                                  I pytanie o pryncypia ujęłaś w słowa: czego się boisz???
                                  Czego to ludzie nie wymyślą...

                                  Zapodaj jakiś wstęp, a licz na mą wypowiedź.
                                  • malvvina Re: brawo 13.07.04, 19:46
                                    podszyci strachem ludzie sa za wolnym noszeniem broni. Zeby te rodziny i mienie
                                    obronic. Powtarzaja w kolko ze wymiar sprawiedliwosci nie funkcjonuje jak
                                    trzeba, policja nie dziala jak powinna, prewencja jest bez srodkow finansowych
                                    i w ludziach - glosuja budzet ktory woli armie na obce wojny wyslac a nie na
                                    edukacje dac.
                                    Wiec wybronia sie przed spoleczenstwem ( z jego rakiem czyrakiem) ktore sami
                                    tworza i wspieraja.

                                    Do siebie strzelajcie

                                    • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 20:26
                                      Nawiedzeni ludzi powiedzą:
                                      To wasza wina, że on zabił. Co zrobiliście dla niego dotychczas, ile wydaliście
                                      na społeczną edukację, ile rodzin (dzieci) wspieracie, ... ? Dlaczego się nie
                                      udzielacie, dlaczego tak mało kasy dajecie?
                                      Przestańcie martwić się o swoje tyłki, o życie swoich dzieci. Inni bardziej
                                      potrzebują waszej pomocy.

                                      Sami se wspierajcie, edukujcie i łóżcie na to swoją kasę.
                                      • malvvina Re: brawo 13.07.04, 20:42
                                        sluchaj od dawna wiem ze twoja slabosc nie pozwala ci zajmowac sie wlasnym
                                        tylkiem, rodzina , spoleczna edukacja, wspieraniem dzieci, rodzin,
                                        ekologia ,kobietami afganskimi i glodem na kuli ziemskiej.
                                        Wiem ze poswiecic sie rodzinie i kredytowi na meble to maksimum na co cie stac.
                                        Tak to jest : sa ludzie ktorzy potrafia i inni (bieeedacy) - ktorzy nie moga.
                                        Zyj wiec swoim zyciem i nie komentuj moich wypowiedzi.
                                        Ciesze sie ze sie cieszysz z wlasnych opinii i osiagniec zyciowych i to powinno
                                        ci wystarczyc.

                                        Nawiedzeni ludzi powiedzą:
                                        > To wasza wina, że on zabił. Co zrobiliście dla niego dotychczas, ile
                                        wydaliście
                                        >
                                        > na społeczną edukację, ile rodzin (dzieci) wspieracie, ... ? Dlaczego się nie
                                        > udzielacie, dlaczego tak mało kasy dajecie?
                                        > Przestańcie martwić się o swoje tyłki, o życie swoich dzieci. Inni bardziej
                                        > potrzebują waszej pomocy.
                                        >
                                        > Sami se wspierajcie, edukujcie i łóżcie na to swoją kasę.
                                        • Gość: az Bez braw IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 21:02
                                          > sluchaj od dawna wiem ze twoja slabosc nie pozwala ci zajmowac sie wlasnym
                                          > tylkiem, rodzina , spoleczna edukacja, wspieraniem dzieci, rodzin,
                                          > ekologia ,kobietami afganskimi i glodem na kuli ziemskiej.
                                          > Wiem ze poswiecic sie rodzinie i kredytowi na meble to maksimum na co cie
                                          stac.
                                          > Tak to jest : sa ludzie ktorzy potrafia i inni (bieeedacy) - ktorzy nie moga.
                                          > Zyj wiec swoim zyciem i nie komentuj moich wypowiedzi.
                                          > Ciesze sie ze sie cieszysz z wlasnych opinii i osiagniec zyciowych i to
                                          powinno
                                          >
                                          > ci wystarczyc.

                                          Cieszy mnie ślad Twojego zainteresowania moją osobą.
                                          Szkoda tylko, że sporo nietrafnie zmyślasz.
                                      • kwieto Re: brawo 13.07.04, 22:35
                                        Wiesz, Az? Zadziwia mnie jak wszystko usilujesz przeliczyc na pieniadz.
                                        Myslisz ze to sie sprawdza zawsze i wszedzie?
                                        • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 22:42
                                          > Wiesz, Az? Zadziwia mnie jak wszystko usilujesz przeliczyc na pieniadz.
                                          > Myslisz ze to sie sprawdza zawsze i wszedzie?

                                          Spokojnie. Nie nadinterpretuj, bo się rozminiemy w dyskusji.
                                          Generalnie uważam, że "każdy płaci za siebie".
                                          A jak zechce to finansuje innych.
                                          • kwieto Re: brawo 13.07.04, 23:04
                                            Owszem, tylko jak to sie ma do np. wychowania? Wychowanie rozumiesz przez przeznaczenie pewnej
                                            kwoty pieniedzy na.... no wlasnie na co?
                                            Czy wg Ciebie kazda aktywnosc jaka mozna poczynic w danej sprawie ogranicza sie li tylko do
                                            siegniecia po portfel i wyjecia stamtad okreslonej sumy?

                                            Rozmijamy sie, bo na wszelkie proby zwrocenia uwagi na cos innego reagujesz predzej czy pozniej
                                            tekstem w stylu: "moje pieniadze, zabieraja moje pieniadze".
                                            Nie wszystko kreci sie wokol pieniedzy.
                                            • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:17
                                              Bądź łaskaw cytować, bo mam kłopot z rozpoznaniem na co odpowiadasz.

                                              > Owszem, tylko jak to sie ma do np. wychowania?

                                              O jakim wychowaniu mówisz?
                                              Domowym? Jeśli tak to w wolnej chwili Ci to objaśnię.
                                              Społecznym? Nie moja broszka.

                                              > Nie wszystko kreci sie wokol pieniedzy.

                                              Jasne.
                                              Dlatego zejdź już z moich.
                                              I bądź łaskaw nie obarczać mnie innymi społecznymi zadaniami.
                                              • kwieto Re: brawo 13.07.04, 23:25
                                                > O jakim wychowaniu mówisz?
                                                > Domowym? Jeśli tak to w wolnej chwili Ci to objaśnię.
                                                > Społecznym? Nie moja broszka.

                                                Jednym i drugim. Jak wyobrazasz sobie przystosowanie czlowieka do zycia w spoleczenstwie bez
                                                wychowania spolecznego? Nie Twoja broszka... czy aby na pewno?

                                                > Jasne.
                                                > Dlatego zejdź już z moich.

                                                A Ty z moich :")
                                                Nie chce ponosic kosztow wprowadzania prawnego bubla.


                                                > I bądź łaskaw nie obarczać mnie innymi społecznymi zadaniami.

                                                Sam sie do tego garniesz.
                                                • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:41
                                                  > Jednym i drugim. Jak wyobrazasz sobie przystosowanie czlowieka do zycia w
                                                  spole
                                                  > czenstwie bez
                                                  > wychowania spolecznego? Nie Twoja broszka... czy aby na pewno?

                                                  Wychowanie społeczne?! Co to takiego?
                                                  Kto i jak ma to czynić? (o kasie mojej nie wspomnę)
                                                  Dom (rodzina) nie da sobie z tym rady?

                                                  > Nie chce ponosic kosztow wprowadzania prawnego bubla.

                                                  Ja też nie.
                                                  Trzymaj rękę na pulsie.
                                                  • kwieto Re: brawo 13.07.04, 23:51
                                                    > Wychowanie społeczne?! Co to takiego?

                                                    A jak myslisz?

                                                    > Kto i jak ma to czynić? (o kasie mojej nie wspomnę)

                                                    Zapewne spoleczenstwo...

                                                    > Dom (rodzina) nie da sobie z tym rady?

                                                    Nie wiem. Jedna da, druga nie. Czy patologiczna rodzina da sobie rade?
                                                    Co z dziecmi z sierocincow, gdzie rodziny nie ma?
                                                    etc., etc.

                                                    > Ja też nie.
                                                    > Trzymaj rękę na pulsie.

                                                    Trzymam
                                                  • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 23:55
                                                    > > Wychowanie społeczne?! Co to takiego?
                                                    >
                                                    > A jak myslisz?

                                                    Myślę, że już podziękuję Ci za tę bezowocną dyskusję kwieta z Tobą.

                                                    Dobranoc
                                                  • kwieto Re: brawo 14.07.04, 00:00
                                                    Tak jak myslalem...
                    • j_ar Re: brawo 14.07.04, 09:14
                      no coz, a ja kiedy ktos chcialby mnie zabic to nie staralbym sie za wszelka
                      cena delikatnie go potraktowac tylko staralbym sie go zabic, aby nie zrobil mi
                      krzywdy, jesli ktos bestialsko zabil by kogos mi bliskiego to nie zamierzalbym
                      go resocjalizowac, nie zamierzalbym placic za to, zeby zyl, po co? dlaczego?
                      sam wydal juz na siebie wyrok

                      > ja sie zgadzam zeby placic cene zwyrodnienia bo przyczyniam sie do
                      > funkcjonowania tegoz spoleczenstwa - dzieki mnie sie kreci,
                      > jestem "zaintegrowana" i dokladam reke do rosnacego raka.
                      > Dlaczego mam sie wymigiwac od placenia kosztow leczenia . Nazywam to
                      > prawdziwym poczuciem odpowiedzialnosci.
                      > Strzelac najlatwiej. Myslec nie trzeba.

                      • malvvina Re: brawo 14.07.04, 10:12
                        takim samym morderca zostaniesz. Bo co kogo motywacja obchodzi, prawda ?
                        • j_ar Re: brawo 14.07.04, 10:16
                          mnie obchodzi motywaacja..i widze roznice pomiedzy pomiedzy samoobrona a napadem
                          • malvvina Re: brawo 14.07.04, 10:20
                            w sadzie nie ma mowy o samoobronie :-) sad wymierza kare a nie zajmuje sie
                            emocjami. Emocje naleza do ciebie i jak sie zaatakowany wybronisz to cie kazdy
                            ulaskawi.
                            • j_ar Re: brawo 14.07.04, 10:22
                              niestey nikt nie jest doskonaly, nawet doskonaly niezawisly sad ;(
                            • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 10:51
                              > jak sie zaatakowany wybronisz to cie kazdy
                              > ulaskawi.

                              Szczegół, ale...
                              Nie może być mowy o ułaskawieniu w przypadku obrony własnego życia.
                              • malvvina Re: brawo 14.07.04, 11:22
                                z choinki spadles ? jest mowa , nazywa sie to : okolicznosci atténuantes
                                aaa lagodzace

                                > > jak sie zaatakowany wybronisz to cie kazdy
                                > > ulaskawi.
                                >
                                > Szczegół, ale...
                                > Nie może być mowy o ułaskawieniu w przypadku obrony własnego życia.
                                • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:49
                                  > z choinki spadles ? jest mowa , nazywa sie to : okolicznosci atténuantes
                                  > aaa lagodzace

                                  Łagodzące?, to też nieprawda.
                                  Wolałbym, by nazywano je tak jak na to zasługują - np. okoliczności sprawcze.
                        • Gość: az Re: brawo IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 10:49
                          > takim samym morderca zostaniesz. Bo co kogo motywacja obchodzi, prawda ?

                          Nie rozumiem.
                          Motywacja jest istotna.
              • j_ar Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 12:18
                sadzisz, ze taki bidulek skazany na dozywocie bedzie wolal sie zabic aby sobie
                ulatwic kare?
            • kwieto Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 14:09
              > KS według mnie nie jest karą jako taką, czy jak inne kary.
              > Morderca jest zagrożeniem życia i zagrożenie to należy usunąć.

              Kierowca jest zagrozeniem zycia (wypadki sie zdarzaja kazdemu) i zagrozenie to
              nalezy usunac. Lekarz jest zagrozeniem zycia (bledy lekarskie) i zagrozenie to
              nalezy usunac. itd, itd....
              Znowu demagogizuje :")

              Az, KAZDY morderca? Jesli nie, to jaki odsetek? Jakies dane, statystyki?
              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 14:38
                Morderca to morderca.
                Kierowca to kierowca.
                Nieszczęśliwe wypadki się zdarzają.

                Każdy, nie każdy...
                Pogadamy kiedyś o tym.
                Mówimy o możliwości KS.
                Widzę jej potrzebę w kodeksie.
                Nie widzę natomiast powodu, dla którego tutejsza dyskusja miałaby przeobrazić
                się w rozważania o granicach, warunkach KS.
                Nie postuluję zasady śmierć za śmierć.
                Mówię o usuwaniu zagrożeń życia. I tę kwestię pozostawiam sądom.
                • kwieto Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 16:08
                  > Mówię o usuwaniu zagrożeń życia. I tę kwestię pozostawiam sądom.

                  Ponawiam pytanie - kto wezmie odpowiedzialnosc za ich bledy? Jestes chetny?
                  • komandos57 [...] 13.07.04, 16:09
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 16:51
                    > Ponawiam pytanie - kto wezmie odpowiedzialnosc za ich bledy? Jestes chetny?

                    Wezmę. Acz bez chęci.
                    • komandos57 [...] 13.07.04, 16:52
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • kwieto Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 17:02
                      Trzymam za slowo.
                      • komandos57 [...] 13.07.04, 17:05
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • komandos57 [...] 13.07.04, 17:07
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: krish Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: 62.233.233.* 13.07.04, 14:43
                kwieto -
                kierowca, lekarz, żołnierz itp. to ZABÓJCY.
                a tu sie o MORDERCACH mówi...


                krish the musunderstanding
                • kwieto Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 16:09
                  Toz napisalem ze demagogizuje :")
          • malvvina Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 12:49
            a po co mi karac ? co mi to da ?
            jedyna mysl jaka bym miala (moze bo czort wie czy bym jeszcze miala jakas mysl)
            to uchronic inne dziewczyny(chlopakow) przed takim morderca.
            Dlaczego obowiazkowo mam chciec odwetu ?
            ja tak zrobiona nie jestem
            zreszta nie wiem
            to pytanie bez sensu
            nie-do-wy-o-bra-ze- nia
        • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 14:52
          Gość portalu: az napisał(a):

          > Nie znam.
          > I nie cenię po przeczytaniu tego wykładu.

          Radzę zapoznać się szerzej z jego pismami.



          > Nierówny dostęp do obrony?
          > A do szkół i przedszkoli?
          > A do wczasów krajowych i zagranicznych?
          > A do internetu?

          Nie rozumiesz. Oskarżony dysponujący większymi środkami finansowymi jest w
          stanie uniknąć dzięki cwanej linii obrony kary śmierci, ubogi - nie.
          Przystajesz na takie zróżnicowanie?


          > Myślę, że można podać przykłady cywilizowanych krajów, które mają KS i nie
          > popadły z tego powodu w ruinę.


          Zwróć jeszcze raz uwagę na konkluzję Kołakowskiego. Skoro zarówno po
          wprowadzeniu, jak i po rezygnacji z kary śmierci tak niewiele się zmienia, albo
          nic zgoła (to jego myśl), to dlaczego dokonywać wyboru na rzecz kary śmierci? W

          Wiem, co odpowiesz: pieniądze, pieniądze, zabierają moje pieniądze.
          • Gość: krish Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: 62.233.233.* 13.07.04, 15:02
            iwanie, kiedy ktoś mówi podpierając sie statystykami, jak twierdzisz
            pewne jest
            że ktoś inny jest w stanie udowodnić teze przeciwstawną
            również dowodząc to wiarygodnymi statystykami

            przykro tylko że kreujesz sie na autorytet moralny z rodzaju geremek, michnik,
            kołakowski itd.

            niedawno cały kierdel takich autorytetów pisał listy otwarte do przezydenta i
            wszystkich
            pokazując z wiarą pierwszych chrześcijan jedyną słusznośc wyborów w
            jednomandatowych okręgach

            bo UW nie może wleźć do sejmu

            a zapomnieli ża troche lat temu
            kiedy UPR rzuciła taki pomysł
            ci sami z taką samą wiarą głosowali na system d'Honta...
            • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 16:10
              Gość portalu: krish napisał(a):

              > iwanie, kiedy ktoś mówi podpierając sie statystykami, jak twierdzisz
              > pewne jest
              > że ktoś inny jest w stanie udowodnić teze przeciwstawną
              > również dowodząc to wiarygodnymi statystykami

              Pisałem już o tym. Tutaj:


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=14115810&a=14119786

              i tam jest mój wniosek.




              > przykro tylko że kreujesz sie na autorytet moralny z rodzaju geremek,
              michnik,
              > kołakowski itd.


              Cholera, zdemaskowałeś mnie. Rzeczywiście, jestem Żydem.

              >
              > niedawno cały kierdel takich autorytetów pisał listy otwarte do przezydenta i
              > wszystkich
              > pokazując z wiarą pierwszych chrześcijan jedyną słusznośc wyborów w
              > jednomandatowych okręgach
              >
              > bo UW nie może wleźć do sejmu
              >
              > a zapomnieli ża troche lat temu
              > kiedy UPR rzuciła taki pomysł
              > ci sami z taką samą wiarą głosowali na system d'Honta...


              Jak to odnosi się do mnie?
              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 17:17
                > Jak to odnosi się do mnie?

                Czy wymienieni wyżej nie są dla Ciebie autorytetami?
                • komandos57 Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 17:19
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > > Jak to odnosi się do mnie?
                  >
                  > Czy wymienieni wyżej nie są dla Ciebie autorytetami?
                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                  Ty tesz zes autorytet.Ty,Kwieto,Iwan,Wlad.Ty i ini trzy.Zes naprawde autorytet
                • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 20:19
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > > Jak to odnosi się do mnie?
                  >
                  > Czy wymienieni wyżej nie są dla Ciebie autorytetami?


                  Wiesz, dzisiaj bawię się trochę słownikiem Kopalińskiego:


                  autorytet - prestiż, powaga, wpływ, znaczenie, mir; człowiek, instytucja,
                  mająca wpływ, znczenie, ciesząca się uznaną powagą, mirem; arbiter, znawca,
                  wyrocznia, mistrz, alfa i omega.


                  żeby odpowiedzieć sćiśle, musiałbyś skonkretyzować pytanie. Bo możemy się źle
                  zrozumieć. Jaka rozległość znaczeń: znawca, mistrz, wyrocznia...:)
                  • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 20:57
                    > żeby odpowiedzieć sćiśle, musiałbyś skonkretyzować pytanie. Bo możemy się źle
                    > zrozumieć. Jaka rozległość znaczeń: znawca, mistrz, wyrocznia...:)

                    Wystarczy jak sam sobie odpowiesz. W jakiej chcesz rozległości.
                    • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 21:14
                      Wyobraź sobie, że jestem zmyślny na tyle, że znam odpowiedzi na pewne pytania
                      nieco bardziej skomplikowane niż to, które postawiłeś.

                      Sądziłem tylko, że Ciebie to interesuje?
                      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 21:41
                        Miałeś okazję rzec w tym temacie 3 słowa.
                        Twoje przekonania polityczne, światopoglądowe nie interesują mnie. To wychodzi
                        w rozmowie. Krok po kroku. To mi wystarczy.
                        Teraz interesuje mnie zdanie (argumenty) Twoje (i innych) na temat KS.
          • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 17:00
            > Radzę zapoznać się szerzej z jego pismami.

            Dziękuję, nie skorzystam.

            > Nie rozumiesz. Oskarżony dysponujący większymi środkami finansowymi jest w
            > stanie uniknąć dzięki cwanej linii obrony kary śmierci, ubogi - nie.
            > Przystajesz na takie zróżnicowanie?

            Takie jest życie.
            Ale popieram zrównanie praw przed sądem.
            (Boże, że takie banały przyszło mi mówić)

            > Wiem, co odpowiesz: pieniądze, pieniądze, zabierają moje pieniądze.

            Zabierają.
            Ty zabierasz.
            • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 20:31
              Gość portalu: az napisał(a):

              > > Radzę zapoznać się szerzej z jego pismami.
              >
              > Dziękuję, nie skorzystam.

              Dlaczego? Zdążyłeś sobie wyrobić o nim/jego pismach zdanie na podstawie kilku
              zdań, które zacytowałem?


              >
              > > Nie rozumiesz. Oskarżony dysponujący większymi środkami finansowymi jest w
              >
              > > stanie uniknąć dzięki cwanej linii obrony kary śmierci, ubogi - nie.
              > > Przystajesz na takie zróżnicowanie?
              >

              > > Wiem, co odpowiesz: pieniądze, pieniądze, zabierają moje pieniądze.
              >
              > Zabierają.
              > Ty zabierasz.



              Tak, w myśl Twojego kodeksu jestem zbrodniarzem.
              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 20:56
                > Dlaczego? Zdążyłeś sobie wyrobić o nim/jego pismach zdanie na podstawie kilku
                > zdań, które zacytowałem?

                Powiedzmy, że źle mi się kojarzy.
                No i nie chcę. Nie mam czasu na poznawanie jego myśli.

                > > Zabierają.
                > > Ty zabierasz.
                >
                > Tak, w myśl Twojego kodeksu jestem zbrodniarzem.

                Jeśli robisz to z przemocą, to jesteś nim.
                Moje składki nie są dobrowolne.
                • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 13.07.04, 21:10
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > > Dlaczego? Zdążyłeś sobie wyrobić o nim/jego pismach zdanie na podstawie k
                  > ilku
                  > > zdań, które zacytowałem?
                  >
                  > Powiedzmy, że źle mi się kojarzy.
                  > No i nie chcę. Nie mam czasu na poznawanie jego myśli.

                  Mogę podrążyć? Dlaczego źle się kojarzy?



                  >
                  > > > Zabierają.
                  > > > Ty zabierasz.
                  > >
                  > > Tak, w myśl Twojego kodeksu jestem zbrodniarzem.
                  >
                  > Jeśli robisz to z przemocą, to jesteś nim.
                  > Moje składki nie są dobrowolne.


                  Demokracja to dla Ciebie ustrój oparty na przemocy? Kiedy "Twój" pogląd
                  przepada w głosowaniu referandalnym albo parlamentarnym, odczuwasz to jako
                  wyrządzoną przemocą właśnie Tobie krzywdę?
                  • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 13.07.04, 21:26
                    > Mogę podrążyć? Dlaczego źle się kojarzy?

                    - nazwisko jakieś nie takie, osłuchało mi się
                    - otoczenie polityczne (?)
                    - nie spotkałem w polskiej rzeczywistości kogoś kto mądrze myśli, czyli tak jak
                    ja ;), wszystko na jedno kopyto..., tylko raz się nazywa SLD, raz UW, raz AWS,
                    raz PO..., podejrzewam, że LK nie odbiega zbytnio od tego nurtu

                    EOT

                    > Demokracja to dla Ciebie ustrój oparty na przemocy? Kiedy "Twój" pogląd
                    > przepada w głosowaniu referandalnym albo parlamentarnym, odczuwasz to jako
                    > wyrządzoną przemocą właśnie Tobie krzywdę?

                    Szanuję demokratyczne wybory.
                    Ale do wielu założeń systemowych mam zastrzeżenia. Budzą mój sprzeciw. Uważam
                    skalę wymogów stawianych każdemu obywatelowi za przesadną. Uważam, że system
                    podatkowy jest wyolbrzymiony i chory. Są tacy, którzy płaczą nad ubóstwem
                    państwa i starają się je umniejszyć moim kosztem. Dodatkowo wymyślają wciąż
                    nowe potrzeby społeczne. Takie działania uważam za przestępcze (czytaj: krzywdę
                    mi wyrządzaną). Jeśli jesteś jednym z "takich" to jesteś przestępcą (czytaj:
                    wyrządzasz mi krzywdę). Oczywiście nie spotka Cię z mej strony żaden odwet.
                    Pozostanę jedynie z żalem i zdziwieniem takimi zaborczymi działaniami.
                    • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 11:20
                      Gość portalu: az napisał(a):

                      > - nazwisko jakieś nie takie, osłuchało mi się
                      > - otoczenie polityczne (?)
                      > - nie spotkałem w polskiej rzeczywistości kogoś kto mądrze myśli, czyli tak
                      jak ja ;), wszystko na jedno kopyto..., tylko raz się nazywa SLD, raz UW, raz
                      AWS,
                      > raz PO..., podejrzewam, że LK nie odbiega zbytnio od tego nurtu


                      Nic nie wiem o jego otoczeniu politycznym, prawdopodobnie nie ma takiego.

                      Azie - to jest filozof, nie polityk. Uznany w filozoficznym światku (jakieś tam
                      nagrody branżowe i tak dalej). Sięgnij po jego pracę pt. Jeśli Boga nie ma... i
                      powiedz mi, jakich akcentów politycznych doszukałeś się w jej treści. I - on
                      nie zajmuje się opisywaniem "polskiej rzeczywistości".


                      Bografia? Pochodzenie żydowskie, początkowo wyznawca marksizmu, emigracja w
                      1968. Mieszka w Anglii i wykłada bodaj na Oxfordzie. Aktualnie, jego filozofia
                      ma wiele wspólnego z ogólnie pojętym chrześcijaństwem.



                      > EOT
                      >
                      > > Demokracja to dla Ciebie ustrój oparty na przemocy? Kiedy "Twój" pogląd
                      > > przepada w głosowaniu referandalnym albo parlamentarnym, odczuwasz to jak
                      > o
                      > > wyrządzoną przemocą właśnie Tobie krzywdę?
                      >
                      > Szanuję demokratyczne wybory.
                      > Ale do wielu założeń systemowych mam zastrzeżenia. Budzą mój sprzeciw. Uważam
                      > skalę wymogów stawianych każdemu obywatelowi za przesadną. Uważam, że system
                      > podatkowy jest wyolbrzymiony i chory. Są tacy, którzy płaczą nad ubóstwem
                      > państwa i starają się je umniejszyć moim kosztem. Dodatkowo wymyślają wciąż
                      > nowe potrzeby społeczne. Takie działania uważam za przestępcze (czytaj:
                      krzywdę
                      >
                      > mi wyrządzaną). Jeśli jesteś jednym z "takich" to jesteś przestępcą (czytaj:
                      > wyrządzasz mi krzywdę). Oczywiście nie spotka Cię z mej strony żaden odwet.
                      > Pozostanę jedynie z żalem i zdziwieniem takimi zaborczymi działaniami.


                      Eee, tam. Przesadzasz ze swoją retoryką krzywdy i przestępstwa. Głosuj,
                      działaj, organizuj, jeżeli masz ochotę.
                      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 11:46
                        Dziękuję za tych kilka słów o Kołakowskim.
                        Może kiedyś sięgnę.

                        > Eee, tam. Przesadzasz ze swoją retoryką krzywdy i przestępstwa. Głosuj,
                        > działaj, organizuj, jeżeli masz ochotę.

                        Wychodzi na to, że nie uważasz za krzywdę niektóre przypadki przymuszania kogoś
                        do czegoś, nawet tych co nie czynią innym krzywdy.
                        • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 12:19
                          Gość portalu: az napisał(a):

                          > Dziękuję za tych kilka słów o Kołakowskim.
                          > Może kiedyś sięgnę.

                          Pozycja dość popularna: "Mini-wykłady o maxi-sprawach". Zbiór kilkustronicowych
                          rozważań o: Bogu, naturze, karze śmierci, podróżach i tym podobnych farmazonach.

                          Wykłady te wygłaszał pierwotnie przed kamerą. Polska telewizja. Może pamiętasz?


                          Natomiast "Jeśli Boga nie ma..." to już ciężka materia (bateria).


                          > Wychodzi na to, że nie uważasz za krzywdę niektóre przypadki przymuszania
                          kogoś
                          >
                          > do czegoś, nawet tych co nie czynią innym krzywdy.


                          Ale Ty - w myśl swojej filozofii - do tych ostatnich nie zaliczasz się? Jesteś
                          za karą śmierci, ja przeciwko. W ramach przysługujących Ci praw (wyborczych i
                          tym podobnych) będziesz dążył do tego, żeby słowo stało się ciałem (trupem).
                          Wyrządzasz mi krzywdę. Licz się więc z tym, że inni będą ją wyrządzać Tobie
                          (mogę to być ja, czemu nie).

                          Idąc dalej - prawdopodobnie nie ma takiego rozwiązania prawnego, za którym
                          stałoby 100 %. Czyli - każde głosowanie (referendalne, wyborcze, parlamentarne)
                          wyrządza komuś krzywdę. Czyli - demokracja jest ustrojem opartym na ludzkiej
                          krzywdzie. Jest ustrojem z gruntu przestępczym.

                          Co do mnie - nie, przegłosowanie ustawy, która jest gniotem i która spowoduje
                          wyjęcie z mojej kieszeni dodatkowych 12 groszy ("12 groszy, tylko nie płacz,
                          proszę") miesięcznie, nie jest dla mnie przestępstwem. Nie mam poczucia
                          krzywdy. Szafujesz zbyt wielkimi, nieadekwatnymi do tego, co Ci się nie podoba,
                          słowami.
                          • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 12:42
                            > będziesz dążył do tego, żeby słowo stało się ciałem (trupem)

                            Widzę Twoje niezrozumienie.

                            > Wyrządzasz mi krzywdę.

                            Bądź łaskaw to wyjaśnić.

                            > demokracja jest ustrojem opartym na ludzkiej
                            > krzywdzie. Jest ustrojem z gruntu przestępczym.

                            Trochę jest w tym racji.
                            Myślę jednak, że nie wszyscy w równym stopniu przyczyniamy się do rozrostu tej
                            demokratycznej krzywdy?
                            Uważam, że Ty więcej niż ja się do tego dokładasz.
                            • iwan_w Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 16:27
                              Gość portalu: az napisał(a):

                              > > Wyrządzasz mi krzywdę.
                              >
                              > Bądź łaskaw to wyjaśnić.


                              Forsujesz pogląd, z którym się nie zgadzam.
                              Wcielenie Twojego pomysłu w życie (w śmierć) nie wyciągnie z mojej kieszeni 12
                              groszy, ale ja nie chcę kary śmierci. Taki dziwak jestem, że doznaję poczucia
                              krzywdy nie tylko wtedy, kiedy tracę banknoty, ale też kiedy tracę teren na
                              innych polach.

                              Dla mnie jesteś przestępcą.


                              Tak, z ironią jest trochę lżej.;)

                              >
                              > > demokracja jest ustrojem opartym na ludzkiej
                              > > krzywdzie. Jest ustrojem z gruntu przestępczym.
                              >
                              > Trochę jest w tym racji.
                              > Myślę jednak, że nie wszyscy w równym stopniu przyczyniamy się do rozrostu
                              tej
                              > demokratycznej krzywdy?
                              > Uważam, że Ty więcej niż ja się do tego dokładasz.


                              Dlaczego? Bo mój pomysł jest droższy od Twojego? Głośniej szeleści?
                              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 17:20
                                > Dla mnie jesteś przestępcą.

                                To, że tracisz grunt pod nogami, to wyłącznie wynik Twej psycho-fizycznej
                                słabości. To nie krzywda, a życie - jedni są lepsi od drugich. Ty nie tracisz
                                żadnego pola, bo żadnego nie posiadasz. Ściślej, żadne pole, po którym się
                                poruszam nie jest Twoje. Szanuję Twoją własność.

                                Inaczej jest w przypadku Twojej zbrodni. Robisz skok na MOJĄ (prywatną,
                                osobistą) własność (pieniądze).

                                > > Uważam, że Ty więcej niż ja się do tego dokładasz.
                                >
                                > Dlaczego? Bo mój pomysł jest droższy od Twojego? Głośniej szeleści?

                                Tak.
                                Konieczne są składki, choćby te na bezpieczeństwo. Płacę, bo korzystam z tego.
                                Kupuję swoje bezpieczeństwo.
                                Wiele innych obecnych składek to wciąż rosnący nadmiar. Człowiek może i
                                powinien bez nich się obejść. Płacę i guzik z tego mam. Nie chcę płacić, a Ty
                                mówisz - "MUSISZ, i będziesz płacił jeszcze więcej, bo duuużo jest potrzebne".
                                • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 17:23
                                  Az, moze wreszcie podasz w takim razie, czy i o ile Kara smierci jest tansza od
                                  obecnego systemu?
                                  Bo moze sie okazac, ze to Twoj pomysl szelesci bardziej.
                                  I co wtedy?

                                  Robisz skok na MOJA (prywatna, osobista) wlasnosc (pieniadze).
                                  Sam nazwales to zbrodnia.
                                  • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 20:33
                                    Kwieto, ja generalnie nie chcę płacić na innych, tym bardziej na przestępców
                                    czy na morderców.
                                    Gdyby KS kosztowała więcej (w co wątpię), ale nawet gdyby, to i tak pozostanę
                                    przy KS z powodów bezpieczeństwa. Warto ponieść taki wydatek.
                                    Jeśli unam (może kiedyś), że np. dożywocie jest bardziej humanitarne, nie
                                    stwarza zagrożenia dla życia innych, kosztuje mniej, to wtedy obwieszczę światu
                                    zmianę mojej opinii w tej sprawie.

                                    > Robisz skok na MOJA (prywatna, osobista) wlasnosc (pieniadze).
                                    > Sam nazwales to zbrodnia.

                                    Zgoda, robię taki skok. Ale w imię ochrony swojego i Twojego życia.
                                    Czyżbyś nie zgadzał się na chronienie Twojego życia? Jeśli nie, to pora
                                    przemyśleć mi i innym parę spraw.
                                    Tylko to jedno mam wymaganie. Możemy się spierać co tańsze.

                                    Pisząc o zbrodni kasowej miałem na myśli pieniądze zabierane mi na potrzeby
                                    innych. Na potrzeby wykraczające poza ochronę życia przed bandytami.
                                    • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 21:57
                                      > Kwieto, ja generalnie nie chcę płacić na innych, tym bardziej na przestępców
                                      > czy na morderców.
                                      > Gdyby KS kosztowała więcej (w co wątpię), ale nawet gdyby, to i tak pozostanę
                                      > przy KS z powodów bezpieczeństwa. Warto ponieść taki wydatek.

                                      Dla Ciebie tak, dla mnie nie. Argumentow by mnie przekonac nie masz, a w kazdym razie dotad ich nie
                                      podales.


                                      > Zgoda, robię taki skok. Ale w imię ochrony swojego i Twojego życia.
                                      > Czyżbyś nie zgadzał się na chronienie Twojego życia?

                                      Nie demagogizuj, dobrze?
                                      Juz ktorys raz musze przypominac Ci, ze jak USTALILISMY (czytaj: zgodziles sie z tym stwierdzeniem)
                                      sa inne sposoby ochrony zycia niz kara smierci.

                                      > Pisząc o zbrodni kasowej miałem na myśli pieniądze zabierane mi na potrzeby
                                      > innych. Na potrzeby wykraczające poza ochronę życia przed bandytami.

                                      Ty forsujac kare smierci robisz dokladnie to samo. Mamy impas.
                                      • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 22:36
                                        > Argumentow by mnie przekonac nie masz, a w kazdym
                                        > razie dotad ich nie
                                        > podales.

                                        Podałem.
                                        Twoją wolą jest je dostrzec lub nie (nie mówię - przyjąć).
                                        A może idzie Ci o wykresy?
                                        Takich nie podałem, fakt.

                                        > Nie demagogizuj, dobrze?
                                        > Juz ktorys raz musze przypominac Ci, ze jak USTALILISMY (czytaj: zgodziles
                                        sie
                                        > z tym stwierdzeniem)
                                        > sa inne sposoby ochrony zycia niz kara smierci.

                                        Są inne metody. Gorsze. A przynajmniej na razie marnie działające.
                                        Pisząc o ochronie życia nie trzymam się kurczowo KS (przynajmniej w tej częsi
                                        naszej rozmowy). Piszę ogólnie o jego ochronie, różnymi metodami. Potwierdzam,
                                        że to kosztuje. Usprawiedliwiam ten wydatek. I wyjaśniam też swoje oczekiwanie,
                                        że nie zamkniesz swojej kieszeni na powyższy cel.

                                        > Ty forsujac kare smierci robisz dokladnie to samo. Mamy impas.

                                        Nie.
                                        W tym miejscu miałem na myśli inne potrzeby. Natomiast KS nadal mieści się w
                                        sferze ochrony życia. Możemy dyskutować o metodach, kosztach, ale wydatek jest
                                        nieodzowny. W Twoim i moim interesie.

                                        Inaczej z innymi potrzebami. Nie widzę innych (poza ochroną bezpieczeństwa)
                                        koniecznych wydatków opłacanych również przeze mnie. Ściślej, dostrzegam różne
                                        wydatki, które muszę finansować, a które nie są niezbędne dla mojego
                                        funkcjonowania. Zmuszanie mnie do takich wydatków, nazywam zbrodnią, czy jeśli
                                        wolisz, naruszeniem mojej wolności.
                                        Eee... Te inne wydatki społeczne to materiał na inną okazję. Trochę o tym
                                        wspomniałem w poście z moją wykładnią. Muszę to w końcu porządnie opracować.
                                        • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 14.07.04, 23:15
                                          > Podałem.

                                          Role straszaka omowilismy, wydatkow rowniez, innych mozliwosci "zapewniania bezpieczenstwa"
                                          rowniez.
                                          Twoje argumenty okazaly sie nie miec podstaw - czy cos sie zmienilo w przeciagu ostatnich paru
                                          godzin?

                                          > Są inne metody. Gorsze. A przynajmniej na razie marnie działające.

                                          Masz udokumentowane dowody na to ze KS dziala lepiej?
                                          Przedstaw je, prosze.

                                          > Pisząc o ochronie życia nie trzymam się kurczowo KS (przynajmniej w tej częsi
                                          > naszej rozmowy). Piszę ogólnie o jego ochronie, różnymi metodami. Potwierdzam,
                                          > że to kosztuje. Usprawiedliwiam ten wydatek. I wyjaśniam też swoje oczekiwanie,
                                          > że nie zamkniesz swojej kieszeni na powyższy cel.

                                          Nie zamkne, bede jednak walczyl by sposob realizacji tego celu nie naruszal moich przekonan.

                                          > Nie.
                                          > W tym miejscu miałem na myśli inne potrzeby. Natomiast KS nadal mieści się w
                                          > sferze ochrony życia. Możemy dyskutować o metodach, kosztach, ale wydatek jest
                                          > nieodzowny. W Twoim i moim interesie.

                                          Owszem. Tylko czemu biadolisz ze ktos siega Ci do kieszeni, w takim razie?

                                          > Inaczej z innymi potrzebami. Nie widzę innych (poza ochroną bezpieczeństwa)
                                          > koniecznych wydatków opłacanych również przeze mnie. Ściślej, dostrzegam różne
                                          > wydatki, które muszę finansować, a które nie są niezbędne dla mojego
                                          > funkcjonowania. Zmuszanie mnie do takich wydatków, nazywam zbrodnią, czy jeśli
                                          > wolisz, naruszeniem mojej wolności.
                                          > Eee... Te inne wydatki społeczne to materiał na inną okazję. Trochę o tym
                                          > wspomniałem w poście z moją wykładnią. Muszę to w końcu porządnie opracować.

                                          Opracuj. Przypominam - zawsze mozesz doprowadzic do zmian legislacyjnych, albo wypisac sie po
                                          prostu z tego kraju, jesli nie odpowiada Ci panujace w nim prawo.
                                          • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 23:52
                                            > Opracuj. Przypominam - zawsze mozesz doprowadzic do zmian legislacyjnych,
                                            albo
                                            > wypisac sie po
                                            > prostu z tego kraju, jesli nie odpowiada Ci panujace w nim prawo.

                                            Korzystam z pierwszej możliwości.

                                            btw:
                                            Tobie odpowiada nasze prawo? Jeśli nie, to w których sferach nie i dlaczego?
                                            Króciutko.
                                            • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 15.07.04, 00:17
                                              > Tobie odpowiada nasze prawo? Jeśli nie, to w których sferach nie i dlaczego?
                                              > Króciutko.

                                              Jutro. Teraz ide spac.
                                            • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 15.07.04, 08:01
                                              > Tobie odpowiada nasze prawo? Jeśli nie, to w których sferach nie i dlaczego?
                                              > Króciutko.

                                              Krociutko - nie odpowiada mi tam, gdzie mam do czynienia z bublami prawnymi. Nie odpowiada mi
                                              tam gdzie ma dziury, luki, furtki - pozwalajace na dokonywanie naduzyc.
                                              W mojej opinii takich dziur jest sporo - caly szereg ustaw podatkowych, praw do odliczen, praw
                                              pracowniczych itd. (nie podam niestety udzialu procentowego "dziur w prawie" bo nie ma takich
                                              statystyk, dosc ze stykam sie z nimi czesto).
                                              Tylko w tym roku i tylko we fragmencie dotyczacym jednej dziedziny (srodki trwale, w tym samochody)
                                              pojawilo sie w tym roku juz kilka bubli prawnych z ktorymi sie zetknalem. Czesc z nich to kwestia
                                              przestawienia przecinka lub wyrkeslenia jednego slowka. Przyklady (wszystkie rzecz jasna z tego roku):
                                              - ustawa dajaca olbrzymie odliczenia podatkowe przy sprzedazy srodka trwalego (wieksze od ceny
                                              zakupu tego srodka). Przyczyna bylo przesuniecie przecinka. Dziure zalatano w trybie
                                              superekspresowym, niemal z naruszeniem zasad konstytucyjnych.
                                              - ustawa dotyczaca tzw. samochodow ciezarowych, uniemozliwiajaca wliczenie wydatkow na paliwo w
                                              koszty przedsiebiorstwa w przypadku malych samochodow (obrywaja male przedsiebiorstwa, glownie
                                              uslugi), natomiast spokojnie zezwalajaca na takie odliczenia w przypadku duzych limuzyn.
                                              - ustawa wprowadzajaca obowiazek wykupienia OC dla wozkow widlowych (wykreslenie slowa
                                              "publicznych" i pozostawienie: "...dopuszczonych do poruszania sie po drogach")

                                              Mam dziwne wrazenie, ze w przypadku kary smierci moge sie spodziewac podobnych problemow - jest
                                              to jedna z przyczyn ktore mnie powstrzymuja od jej wprowadzenia.
                                              • Gość: az Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 10:49
                                                Dziękuję za rzeczywiście króciutko.
                                                Piszesz o bublach, dziurach. Zgoda.
                                                Mam wrażenie, że przepisów jest zbyt dużo. Każda śrubka jest prawnie umocowana.
                                                No i warto pamiętać kto tworzy (uchwala) prawo.
                                                Ale to wszystko na inny czas i miejsce.
                                                EOT
                                                • wykrywacz.klamcow Re: lubicie/cenicie L.Kołakowskiego? 15.07.04, 10:59
                                                  No to tu sie zgadzamy.
    • komandos57 kum,kum.Wczoraj lapalem pioruny w pupe. 13.07.04, 14:46
      W czasie burzy zem se lazal i zem myslal o was moi milusinscy.
    • komandos57 [...] 13.07.04, 14:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • iwan_w Re: Zwichrujmy tego posta tak jak pracie Iwana. 13.07.04, 15:46
        ty bzdzisz, niedorozwoju uposledzony.No nadawaj
    • Gość: Aga Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.crowley.pl 13.07.04, 15:36
      Jak najbardziej jestem za karą śmierci dla takich degeneratów. Tylko nie jakieś
      tam krzesełko elektryczne, tacy muszą poczuć, że to za karę i czym jest życie i
      śmierć. Powinni cierpieć. Poza tym takich powinno się zgładzać w sposób
      pokazowy, żeby inni potencjalni mordercy widzieli czym się kończy zabawa.
      • kwieto Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:11
        Zgladze Cie w sposob pokazowy, chcesz?
      • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:20
        Hahahaha! Świetne...


        Proponuję łamanie kołem.

        Albo powolne podrzynanie gardła. Żywcem.

        Ale wcześniej - kilka dni znęcania się, rodem z Abu Ghreib. I wyrywanie
        paznokci.

        W centrum miast, rzecz jasna. Egzekucja najlepiej o 17, jak ludzie powyłażą z
        biur. Wiadomo - to wszystko potencjalni przestępcy.
        • komandos57 [...] 13.07.04, 16:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 16:24
            uwielbiam twoja tworczosc.jakze piekna i tresciwa...........niczym sieczka z
            przyprawami dla oslow
            • komandos57 [...] 13.07.04, 16:25
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • komandos57 DYBY,najlepsza kara,conie 13.07.04, 16:03
    • Gość: Ja Ja IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 13.07.04, 16:52
      • bokaj Re: Ja 13.07.04, 19:50
        jestem za karą śmierci!
        granice okrucieństwa poszerzyły się tak niewyobrażalnie, że nie ma dziś warunków do pielegnowania trwożliwego dobrodziejstwa dla dzieci szatana!
    • 18.777ala3 Re: Kto za Karą Śmierci? 13.07.04, 22:49
      UWAZAM ,ZE POWINNA BYC KARA SMIERCI ,BO ,MOZE WTEDY BYLO BY MNIEJ
      MORDERSTW.MORDERTWO ZA MORDERSTWO ,OKO ZA OKO.BO NIE MOZE TAK BYC ZEBY ZABIC
      CZLOWIEKA ,ZEBY UCZCIC URODZINY.
    • Gość: taka jedna Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 14:20
      Szelest po fakcie mógł sobie mówić co chciał - jeśli w to wierzysz to twoja
      sprawa, nie zmienia to jednak udowodnionego naukowo faktu, że kara smierci i
      wogóle wymiar kary nie wpływa na poziom przestępczości... Jestem zdecydowanie
      przeciwna wprowadzeniu kary śmierci - ale jednocześnie jestem za trwałym(!!!)
      izolowaniem takich zwyrodnialców od społeczeństwa.
      • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 14:29
        Podaj źródło tych "naukowo udowodnionych faktów". Bardzo wątpię byś podała
        takowe, ponieważ istnieją one prawdopodobnie jedynie w twej wyobraźni. Logika
        choćby wskazuje, że im kary łagodniejsze tym przestępczość większa a im
        ostrzejsze tym mniejsza.
        • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:33
          oo.. fakt, przy takim samym poziomie nieuchronnosci kary, wysokosc kary ma
          zasadnicze znaczenie .... czyz nie?
          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 14:36
            > oo.. fakt, przy takim samym poziomie nieuchronnosci kary, wysokosc kary ma
            > zasadnicze znaczenie .... czyz nie?

            Z kolei przy wysokim stopniu uchronności kary jej wysokość nie ma wielkiego
            znaczenia.
            Who cares?
            • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:39
              tak wiec, jezeli kara smierci jest wiekszym straszakiem niz dozywocie (bo jakos
              nie wierze w te opowiesci, ze na odwrot, chyba sami skazani takie pierdoly
              opowiadali) to nalezy skupic sie nad nieuchronnoscia kary,gdyz jej brak
              eliminuje straszaka w postaci wysokosci kary, a nie nad zmniejszaniem straszaka
              • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:45
                Dlatego tez od samego poczatku mowi sie tu ze wprowadzenie kary smierci nic nie
                zmieni, a nalezy sie skupic na nieuchronnosci.
                Na razie nie mowimy o zmniejszaniu kar, a o bezsensie ich zaostrzania.
                • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:54
                  ale przeciez, jezeli kara smierci jest zaostrzeniem kary to przy nieuchronnosci
                  kary tak samo duzej, jest to podstawowy element straszacy bandyte...
                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 15:20
                    Sek w tym, ze w naszym kraju nieuchronnosc mocno kuleje.
                    Znasz zasade pareto?
                    Tu dziala to podobnie. zamiana kary dozywocia na kare smierci wywola mniejszy
                    skutek niz poprawienie nieuchronnosci kary z paru procent na parenascie
                    (strzelam, nie wiem ile procent przestepstw jest wykrywane i karane w Polsce)
                    Acha, wg mnie do przestepstw niewykrytych nalezy doliczyc te w ktorych
                    przypadku odstapiono od wymierzenia kary ze wzgledu na "niska szkodliwosc
                    spoleczna".
                    • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 15:29
                      no tak, ale pojdzmy krok dalej, kazdy zgadza sie z tym, ze nieuchronnosc jest
                      podstawowa kwestia, tu nie ma zadnych watpliwosci, jednak kiedy osiagnie sie
                      punkt nieuchronnosci taki, ktory jest maksymalnym dla danego spoleczenstwa, to
                      co niby ma byc zniechecajace dla bandyty, aby nie dokonal danego czynuu?...
                      kara oczywiscie, a im wyzsza, tym bardziej wtedy go to bedzie hamowalo....

                      zasada pareta? cos tam cos tam mniejszosc wplywa na wiekszosc? sprawdze
                      sobie;)
                      • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 15:45
                        > zasada pareta? cos tam cos tam mniejszosc wplywa na wiekszosc? sprawdze
                        > sobie;)

                        Sprawdz.
                        Wykrywalnosc przestepstw (dane z 1998r) jest na poziomie 45%
                        Mysle ze tu jest znacznie wiecej do zrobienia, niz w przypadku podniesienia kar.

                        Z raportu KG policji 1999rok (dane z 1998):

                        "Ogólny spadek wykrywalności spowodowany jest przede wszystkim malejącą
                        wwykrywalnością przestępstw przeciwko mieniu. Stanowią one blisko 70 % ogółu
                        przestępczości."

                        I dalej ciekawe:

                        "W 1998 roku mniej niż przed rokiem było zabójstw: w tym aż o 42 % mniej
                        zabójstw o charakterze chuligańskim i o 18 % mniej zabójstw o charakterze
                        rabunkowym. Łącznie w 1998 roku policja odnotowała 1072 zabójstwa - o 2 % mniej
                        niż w roku 1997.
                        Szczególnie ważny jest spadek, aż o 20 % , liczby nieletnich sprawców zabójstw.
                        Policja wykryła, podobnie jak przed rokiem, 86,3 % sprawców zabójstw.
                        Mniejsza liczba zabójstw spowodowana jest m.in. wysoką wykrywalnością tych
                        przestępstw oraz surowymi karami, jakie orzekano wobec zabójców w 1998 roku."

                        www.kgp.gov.pl/statys/raport98.htm
                        Ciekawe jest to, ze przy znaczacym spadku zabojstw chuliganskich i rabunkowych
                        (odpowiednio: 42 i 18 procent), calkowita ilosc zabojst spadla zaledwie o 2%.
                        Oznacza to, ze albo liczba pozostalych zabojstw (grupa: w afekcie(?)) wzrosla,
                        kompensujac spadek w wymienionych grupach, albo zabojstwa rabunkowe i
                        chuliganskie stanowia znikoma czesc wszystkich zabojstw...

                        Powstaje wiec pytanie, czy jest sens wprowadzac kare smierci, skoro liczba
                        zabojstw o ktore nam chodzi (rabunek, "dla zabawy") spada bardzo znaczaco,
                        pomimo jej braku?
                        • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 15:52
                          no jak to czy jest sens?.. skoro moze to sie jednak przyczynic do chocby jednej
                          ofiary mniej to jest sens
                          • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:08
                            Owszem, tyle ze moze przyczynic sie do skazania osob niewinnych. Bron jest
                            obosieczna. IMO ryzyko skazania osoby niewinnej jest zbyt wysokie, by nie
                            probowac innych mozliwosci (patrz post "dopisek")
                            Szukajac danych ktore prezentowalem, natknalem sie na informacje:

                            "W Stanach Zjednoczonych, a więc w kraju, który przoduje w liczbie wykonywanych
                            wyroków śmierci, od 1973 r. aż 102 więźniów zostało oczyszczonych z zarzutów po
                            wieloletnim pobycie w celi śmierci. A ilu niewinnych poniosło śmierć? Nie
                            wiadomo"

                            www.pomagamy.pl/numery/11/oko_za_oko.htm
                            Za duze ryzyko w stosunku do watpliwej skutecznosci kary smierci jako straszaka.
                        • wykrywacz.klamcow Dopisek 14.07.04, 15:58
                          Jeszcze o wykrywalnosci - powyzej cytowalem o spadku wykrywalnosci przestepstw
                          przeciwko mieniu (stanowiacych 70% wszyskich przestepstw).

                          Ten sam raport mowi, ze liczba tych przestepstw wzrosla:

                          "W 1998 roku stwierdzono 211.651 kradzieży - 0 14 % więcej niż przed rokiem.
                          Policja wykryła 25,7 % podejrzanych o kradzież - o 3 % mniej niż rok temu."

                          "Policja stwierdziła 61.151 kradzieży pojazdów, co stanowi 0,5 % spośród
                          wszystkich zarejestrowanych w Polsce samochodów. W 1998 roku skradziono blisko
                          15 % aut więcej niż rok temu"

                          "W 1998 roku stwierdzono 34.225 rozbojów i wymuszeń rozbójniczych - o blisko 14
                          % więcej niż przed rokiem. Więcej o 31 % było również rozbojów z bronią w
                          ręku."

                          Zwroc uwage, przestepstwa najmniej wykrywalne rozkwitaja (okolo 14-15% wzrostu
                          w kazdej kategorii)
                          A jak to sie ma do ilosci i wykrywalnosci innych przestepstw?

                          "W 1999 stwierdzono:
                          - 1.048 zabójstw: o 2,2% mniej niż rok temu
                          - 17.849 uszczerbków na zdrowiu (dawniej: uszkodzeń ciała, czyli innymi słowy
                          przestępstw, w których ktoś został ranny - poniósł uszczerbek na zdrowiu): o
                          8,4% mniej niż przed rokiem
                          - 12.756 bójek i pobić: o 2,1% mniej niż rok temu
                          - 2.029 zgwałceń: o 6,7% mniej niż przed rokiem
                          Wykrywalność tych przestępstw tylko nieznacznie spadła i wynosi: zabójstw 85,7%
                          (o 0,6% mniejsza niż rok temu); uszczerbków na zdrowiu 89,2% (o 1,6% mniejsza
                          niż przed rokiem); bójek i pobić 76,3% (o 2,4% mniejsza niż rok temu); zgwałceń
                          83,7% (o 3,3% mniejsza niż przed rokiem)."

                          Wszedzie gdzie wykrywalnosc przestepstw jest na wysokim poziomie, ilosc tych
                          przestepstw spada (mimo ze kary smierci dawno juz nie ma)

                          Natomiast jak jest z wykrywalnoscia przestepstw ktorych liczba rosnie?
                          Ano tak:

                          "Wykrywalność przestępstw przeciwko mieniu wynosiła:
                          - 23,5% - kradzieże z włamaniem (spadek w stosunku do roku ubiegłego o 4,1%)
                          - 20,7% - kradzieże - (spadek o 5%)
                          - 44,5% - rozboje - (spadek o 6,9 %)"

                          Wnioski wyciagnij sam.
        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:42
          > Logika
          > choćby wskazuje, że im kary łagodniejsze tym przestępczość większa a im
          > ostrzejsze tym mniejsza.

          Prosze o udokumentowanie powyzszej tezy.

          P.S.
          Badania z zakresu psychologii spolecznej wykazuja ze nie wysokosc lecz
          nieuchronnosc gra role (powinno byc o tym w Aronsonie, na przyklad).
          • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 14:52
            A co tu do udowadniania? Jest to rzecz oczywista której udowadnianie jest
            zbędne.
            P.S.
            > Badania z zakresu psychologii spolecznej wykazuja ze nie wysokosc lecz
            > nieuchronnosc gra role (powinno byc o tym w Aronsonie, na przyklad).
            >

            Prosze o udokumentowanie powyższego.

            Stopień odstraszania kary zależy od nieuchronnośi i wysokości kary.
            Te 2 elementy są, jeśli chodzi o rolę odstraszającą jednakowo ważne.
            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 15:30
              > A co tu do udowadniania? Jest to rzecz oczywista której udowadnianie jest
              > zbędne.

              Ze jak? Gdy ktos mowi ze kara smierci nie wplywa na ilosc przestepstw to zadasz
              udowodnienia tej tezy, a gdy ktos prosi Cie zebys udowodnil jej rzekomy wplyw,
              to mowisz ze "udowadnianie jest zbedne"?

              Czyzby schizofrenia?

              > > Badania z zakresu psychologii spolecznej wykazuja ze nie wysokosc lecz
              > > nieuchronnosc gra role (powinno byc o tym w Aronsonie, na przyklad).
              >
              > Prosze o udokumentowanie powyższego.

              Siegnij do Aronsona. Albo dowolnego podrecznika z zakresu P.S.

              > Stopień odstraszania kary zależy od nieuchronnośi i wysokości kary.
              > Te 2 elementy są, jeśli chodzi o rolę odstraszającą jednakowo ważne.

              Udowodnij - jakies badania?
              Oczywiscie, gdy mamy 100% wykrywalnosci przestepstw to glownie wysokosc kary
              bedzie grala role. Jaka mamy jednak wykrywalnosc przestepstw w Polsce?

              Z raportu komendy glownej policji, 1999rok:

              "Policja w całym kraju wykryła w 1999 roku 45% sprawców wszystkich przestępstw
              (o 5,5% mniej niż w roku 1998)"

              Przy czym ciekawostka - ilosc zabojstw spada, stwierdzono w 1998r "1.048
              zabójstw: o 2,2% mniej niż rok temu"

              www.kgp.gov.pl/statys/raport98.htm
              • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 15:59
                Nie wiem czy ty rozumiesz co czytasz. Mam wrażenie że nie. Gdzieś czytałem, że
                60% Polaków nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Wydało mi się to co najmniej
                dziwne, ale jak tak czytam niektóre wypowiedzi...

                Zazyczyleś sobie bym udokoumentował Ci zdanie " Logika
                choćby wskazuje, że im kary łagodniejsze tym przestępczość większa a im
                ostrzejsze tym mniejsza." Gdzie tu słowo choćby o karze śmierci? Jakoś takiego
                nie widzę. Rozumiem, że tobie zdanie to wydaje się nieprawdziwe, gdyż inaczej
                nie prosiłbyś o jego udokumentowywanie. Rozumiem, że według ciebie wysokość
                kary nie ma wpływu na przestępczość. A nie przyszło ci jakoś nigdy do głowy, że
                większa kara jest za zabójstwo, a mniejsza za kradzież? Nie zastanowiło cie
                jakos dlaczego? Otóż własnie dlatego głownie zeby odstraszać od najciezszych
                przestępstw. Brak jednak w kodeksie kary smierci jako największego straszaka
                dla potencjalnych zabójców.

                >
                > > Stopień odstraszania kary zależy od nieuchronnośi i wysokości kary.
                > > Te 2 elementy są, jeśli chodzi o rolę odstraszającą jednakowo ważne.
                >
                > Udowodnij - jakies badania?
                > Oczywiscie, gdy mamy 100% wykrywalnosci przestepstw to glownie wysokosc kary
                > bedzie grala role. Jaka mamy jednak wykrywalnosc przestepstw w Polsce?

                Jakoś wyjątkowo płytko rozumiesz temat.
                Wykrywalność to nie jest element decydujący. To jest tylko jeden z elementów.
                Oprócz wykrywalności jest jeszcze coś takiego jak prawidłowo prowadzone
                dochodzenie no i prawidłowo prowadzony przewód sądowy. A idzie tu o narzędzia
                jakimi moze posłużyć się prawo. Gdy odpowiednich narzedzi brak, sędzia tez duzo
                zdziałac nie moze.


                >
                > Przy czym ciekawostka - ilosc zabojstw spada, stwierdzono w 1998r "1.048
                > zabójstw: o 2,2% mniej niż rok temu"

                ROTFL. Skąd wziales te dane? Z antykwariatu?



                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:13
                  Logika nie ma nic do skutecznosci kar, tu rzadzi statystyka.
                  Wiec... jakies dane?

                  > Otóż własnie dlatego głownie zeby odstraszać od najciezszych
                  > przestępstw. Brak jednak w kodeksie kary smierci jako największego straszaka
                  > dla potencjalnych zabójców.

                  Ilosc tych najciezszych przestepstw maleje (odsylam do danych KG policji), wiec
                  w czym problem?

                  > Jakoś wyjątkowo płytko rozumiesz temat.
                  > Wykrywalność to nie jest element decydujący. To jest tylko jeden z elementów.
                  > Oprócz wykrywalności jest jeszcze coś takiego jak prawidłowo prowadzone
                  > dochodzenie no i prawidłowo prowadzony przewód sądowy. A idzie tu o narzędzia
                  > jakimi moze posłużyć się prawo. Gdy odpowiednich narzedzi brak, sędzia tez
                  duzo
                  >
                  > zdziałac nie moze.

                  Wiec moze poprawmy wpierw to o czym mowisz, bo co nam z kary smierci, gdy nie
                  bedzie kogo skazywac (czytaj "nie znajdziemy zabojcy") a dochodzenia beda
                  nieudolne?

                  > ROTFL. Skąd wziales te dane? Z antykwariatu?

                  Nie, ze strony komendy glownej policji.
                  Nie wierzysz? Podalem linka do zrodla.
                  A jesli nie jestes wstanie przyjac danych opracowanych przez policje... trudno,
                  Twoj problem.
                  • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 16:39
                    :)))) Ilość przestępstw maleje? Ale nie wiem czy orientujesz sie - obecnie mamy
                    rok 2004. Dane były za rok 1998.... Lekko spóźniony masz refleks.

                    Dyskusja na podstawie takich danych świadczy o różnych twych cechach, nie bede
                    ich tutaj raczej wymieniał:))) bo to nie ma związku z tematem wątku:)))


                    > Wiec moze poprawmy wpierw to o czym mowisz, bo co nam z kary smierci, gdy nie
                    > bedzie kogo skazywac (czytaj "nie znajdziemy zabojcy") a dochodzenia beda
                    > nieudolne?

                    Najlepiej poprawić byłoby wszystko.. Dofinansować służbę zdrowia, podnieść
                    pensję pięlęgniarkom, lekarzom, nauczycielom, strażakom, urzędnikom itd. itp.
                    Ale na to potrzeba realnych pieniędzy a pieniędzy tych zwyczajnie państwo nie
                    ma. I raczej nie zanosi się żeby w najblizszym czasie cokolwiek miało sie
                    zmienić na lepsze. Jak ty wyobrazasz sobie podniesienie wykrywalnosci
                    przestepstw. Mozna to osiagnąc tylko mocno dofinansowując policje. Jezeli
                    policjanci nie mają pieniędzy zeby kupić paliwo do radiowozu i sprawdzić dajmy
                    na to meline to o czym tu w ogóle rozmowa?

                    Trzeba myslec i działać REALNIE. Dlatego wprowadzenie kary śmierci jest
                    najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.
                    • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:44
                      Gość portalu: heniek napisał(a):
                      > Dyskusja na podstawie takich danych świadczy o różnych twych cechach, nie
                      > bede ich tutaj raczej wymieniał:))) bo to nie ma związku z tematem wątku:)))

                      Sprytnie - atakujesz personalnie, ale tak, ze nijak z tym sie nie da
                      polemizowac.

                      > Najlepiej poprawić byłoby wszystko.. Dofinansować służbę zdrowia, podnieść
                      > pensję pięlęgniarkom, lekarzom, nauczycielom, strażakom, urzędnikom itd. itp.
                      > Ale na to potrzeba realnych pieniędzy a pieniędzy tych zwyczajnie państwo nie
                      > ma. I raczej nie zanosi się żeby w najblizszym czasie cokolwiek miało sie
                      > zmienić na lepsze. Jak ty wyobrazasz sobie podniesienie wykrywalnosci
                      > przestepstw. Mozna to osiagnąc tylko mocno dofinansowując policje. Jezeli
                      > policjanci nie mają pieniędzy zeby kupić paliwo do radiowozu i sprawdzić
                      dajmy
                      > na to meline to o czym tu w ogóle rozmowa?
                      >
                      > Trzeba myslec i działać REALNIE. Dlatego wprowadzenie kary śmierci jest
                      > najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.

                      Argumenty ekonomiczne w sprawach, gdzie chodzi o kwalifikacje moralne, sa dosc
                      sliskie. Z tego, co pamietam, historia przerabiala juz 'zabijanie osob, ktore
                      niepotrzebnie obciazaja budzet' - i ja jakos nie mam ochoty powtarzac tego
                      pomyslu.

                      z.
                      • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 16:51
                        "Argumenty ekonomiczne w sprawach, gdzie chodzi o kwalifikacje moralne, sa dosc
                        sliskie. Z tego, co pamietam, historia przerabiala juz 'zabijanie osob, ktore
                        niepotrzebnie obciazaja budzet' - i ja jakos nie mam ochoty powtarzac tego
                        pomyslu."

                        Gdy będzie referendum n/t KS będziesz mogła dać temu wyraz, a gdy społeczeństwo
                        oburzone brutalizają przestępstw zagłosuje za wprowadzeniem KS nie pozostanie
                        Ci nic innego jak się dostosować. Jak powiedział Churchill "demokracja jest
                        bardzo złym systemem, ale nie wymyślono nic lepszego"

                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:08
                          A jak przeglosowanie kary smierci w referendum ma sie do rzetelnosci argumentow
                          za jej wprowadzeniem?

                          Dane prosze...
                          • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 17:30
                            Nie wiem na jaką chorobe cierpisz nie jestem specjalistą, więc nie jestem w
                            stanie postawić diagnozy.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:32
                              Czyzbys cierpial na brak argumentow?

                              Wystarczy ze podasz dane o ktore Cie prosze.
                              Jesli idzie o mnie - bedzie to mialo wrecz zbawiennny wplyw :")
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:07
                      > :)))) Ilość przestępstw maleje? Ale nie wiem czy orientujesz sie - obecnie
                      > mamy rok 2004. Dane były za rok 1998.... Lekko spóźniony masz refleks.

                      Takie dane znalazlem takie podalem. IMO sa dosc ciekawe, pokazuja pewien
                      proces, niezaleznie od tego czy dzis slupki sa wyzsze czy nizsze.

                      > Dyskusja na podstawie takich danych świadczy o różnych twych cechach, nie
                      > bede ich tutaj raczej wymieniał:))) bo to nie ma związku z tematem wątku:)))

                      Chetnie poslucham.
                      A o jakich cechach swiadczy Twoim zdaniem dyskusja na podstawie braku danych,
                      ktora Ty uprawiasz?
                      Zadalem sobie trud dotarcia do pewnych danych. Ty tego nie robisz, czy w takim
                      razie w ogole wiesz o czym mowisz?


                      > Najlepiej poprawić byłoby wszystko.. Dofinansować służbę zdrowia, podnieść
                      > pensję pięlęgniarkom, lekarzom, nauczycielom, strażakom, urzędnikom itd. itp.
                      > Ale na to potrzeba realnych pieniędzy a pieniędzy tych zwyczajnie państwo nie
                      > ma.

                      A na uruchomienie machiny prawnej zmierzajacej do wprowadzenia kary smierci
                      (kupa kasy dla prawnikow okreslajacych konkretne przepisy, kupa kasy na
                      szkolenie sedziow, kupa kasy na fundusz odszkodowawczy jesli okaze sie ze
                      ofiara byla niewinna) Twoim zdaniem ma?
                      Ja wole te pieniadze przeznaczyc na dofinansowanie policji niz kata.


                      > I raczej nie zanosi się żeby w najblizszym czasie cokolwiek miało sie
                      > zmienić na lepsze.

                      Wiec moze zamiast chciec kary smierci zrobilbys cos w tym kierunku?

                      > Jak ty wyobrazasz sobie podniesienie wykrywalnosci
                      > przestepstw. Mozna to osiagnąc tylko mocno dofinansowując policje. Jezeli
                      > policjanci nie mają pieniędzy zeby kupić paliwo do radiowozu i sprawdzić
                      > dajmy na to meline to o czym tu w ogóle rozmowa?

                      No wlasnie, to pytanie do Ciebie.
                      Co zmieni tu kara smierci? Czy dzieki niej policja zatankuje paliwo i sprawdzi
                      meline?

                      > Trzeba myslec i działać REALNIE. Dlatego wprowadzenie kary śmierci jest
                      > najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.

                      No to prosze, podaj gdzie jego racjonalnosc
                      Moze przytoczysz jakies dane statystyczne uzasadniajace jej wprowadzenie?
                      • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 17:38
                        >
                        > Takie dane znalazlem takie podalem. IMO sa dosc ciekawe, pokazuja pewien
                        > proces, niezaleznie od tego czy dzis slupki sa wyzsze czy nizsze.


                        Buahaha, tak oczywiście, niezależnie czy dziś są słupki wyższe czy niższe


                        >
                        > A na uruchomienie machiny prawnej zmierzajacej do wprowadzenia kary smierci
                        > (kupa kasy dla prawnikow okreslajacych konkretne przepisy, kupa kasy na
                        > szkolenie sedziow, kupa kasy na fundusz odszkodowawczy jesli okaze sie ze
                        > ofiara byla niewinna) Twoim zdaniem ma?


                        Ty nie masz pojęcia o czym mówisz, dlatego kończę bo absurdalność dyskusji
                        zaczyna mocno mnie nudzić. Jaka kasa dla prawników? Wyobrazasz sobie, ze
                        minister sprawiedliwości wynajmie prawników z Ernst&Young czy innej firmy, zeby
                        opracowywali zasady KS w kodeksie? Raz ze ministerstwo ma własnych ludzi,
                        ktorzy zajeli by się takimi rzeczami a dwa, ze Kara Śmierci juz była w
                        kodeksie, chodzi jedynie o jej przywrócenie, a nie opracowywanie wszystkiego od
                        początku..... Podobnie kwestia wymysłu twojej wyobraźni czyli szkolenia
                        sędziów...

                        Życzę poszerzenia horyzontów


                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:45
                          > Buahaha, tak oczywiście, niezależnie czy dziś są słupki wyższe czy niższe

                          Podaj dane swiezsze, co za problem?

                          > Ty nie masz pojęcia o czym mówisz, dlatego kończę bo absurdalność dyskusji
                          > zaczyna mocno mnie nudzić. Jaka kasa dla prawników? Wyobrazasz sobie, ze
                          > minister sprawiedliwości wynajmie prawników z Ernst&Young czy innej firmy,zeby
                          > opracowywali zasady KS w kodeksie? Raz ze ministerstwo ma własnych ludzi,
                          > ktorzy zajeli by się takimi rzeczami

                          Rozumiem, ze ci ludze wg Ciebie pracuja charytatywnie, za darmo?


                          > a dwa, ze Kara Śmierci juz była w
                          > kodeksie, chodzi jedynie o jej przywrócenie, a nie opracowywanie wszystkiego
                          > od początku.....

                          Zadziwiasz mnie - gdy podaje dane z 1998 roku krzyczysz ze sa nieaktualne i
                          wobec tego do kitu. Sam chcesz powrocic do prawa sprzed ponad 15 lat i nie
                          widzisz potrzeby jego dopasowania do obecnej rzeczywistosci.
                          Nie powiem, ciekawe podejscie.

                          > Podobnie kwestia wymysłu twojej wyobraźni czyli szkolenia
                          > sędziów...

                          Jak wyzej.
                          Dodam pytanie - rozumiem ze wg Ciebie sklad sadow przez ostatnich parenascie
                          lat rowniez sie w ogole nie zmienil?

                          P.S.
                          Jak idzie szukanie danych dotyczacych skutecznosci kary smierci vs dozywocie?
                          • Gość: heniek Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 18:58
                            Jeszcze się odezwę bo żeś mnie rozbawił

                            >
                            > Rozumiem, ze ci ludze wg Ciebie pracuja charytatywnie, za darmo?
                            >

                            Nie pracują za darmo ponieważ są na etacie Ministerstwa Sprawiedliwości i
                            zajmowanie się aktami prawnymi to ich zawód, za co właśnie pobierają pieniądze,
                            czy objaśnić Ci także działanie koła, albo równi pochyłej?

                            >
                            > Zadziwiasz mnie - gdy podaje dane z 1998 roku krzyczysz ze sa nieaktualne i
                            > wobec tego do kitu. Sam chcesz powrocic do prawa sprzed ponad 15 lat i nie
                            > widzisz potrzeby jego dopasowania do obecnej rzeczywistosci.
                            > Nie powiem, ciekawe podejscie.
                            >

                            To jest największy przebój tego wątku. A cóż takiego zmieniło się przez 15 lat?
                            Rozumiem że Twoim zdaniem powinny znaleźć się w Kodeksie Karnym zapisy na temat
                            zabójstwa przy pomocy Telefonu komórkowego albo moze DVD? Czy wraz z wdrożeniem
                            do produkcji nowego mikroprocesora trzeba będzie zmieniać prawo karne? ROTFL
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 21:47
                              > Jeszcze się odezwę bo żeś mnie rozbawił

                              Ciesze sie, ze sprawiam Ci radosc.

                              > Nie pracują za darmo ponieważ są na etacie Ministerstwa Sprawiedliwości i
                              > zajmowanie się aktami prawnymi to ich zawód, za co właśnie pobierają pieniądze,
                              > czy objaśnić Ci także działanie koła, albo równi pochyłej?

                              Nie, wystarczy jesli odpowiesz mi, czy wg Ciebie ich jedynym zajeciem jest zastanawianie sie nad kara
                              smierci, czy tez maja tam inne zajecia? A jesli robia tez co innego, kto za nich wykona te prace, tudziez
                              zaplaci za odlozenie jej na pozniej?

                              > To jest największy przebój tego wątku. A cóż takiego zmieniło się przez 15 lat?

                              A jak myslisz?
                              A coz takiego zmienilo sie od 1998 roku?

                              > Rozumiem że Twoim zdaniem powinny znaleźć się w Kodeksie Karnym zapisy na temat
                              > zabójstwa przy pomocy Telefonu komórkowego albo moze DVD? Czy wraz z wdrożeniem
                              > do produkcji nowego mikroprocesora trzeba będzie zmieniać prawo karne? ROTFL

                              Masz ciekawe pomysly, zaproponuj to prawnikom :")

                              P.S.
                              Jak tam zbieranie danych o skutecznosci odstraszajacej roli kary smierci w stosunku do dozywocia?
                              Dalej brak argumentow?
              • iwan_w Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:17
                Hahahahhaha! W sprawach statystyki jesteś od dziś moim bogiem, Kwieto;)


                A serio - gratuluję wytrwałości.
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:20
                  :")
      • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 14:36
        ale dlaczego chcesz aby ktos, kto np., zgwalcil i zabil 7 letnia dziewczynke,
        zyl?.. po co ma zyc?.. rozumialbym jeszcze gdybys chciala go torturowac, ale po
        to, zeby sobie jadl obiadki i ogladal telewizje i byl tata dla
        wspolwiezniow?... no nie rozumiem
        • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:37
          bo nie tobie decydowac kto zyl bedzie a kto umieral ...


          > ale dlaczego chcesz aby ktos, kto np., zgwalcil i zabil 7 letnia dziewczynke,
          > zyl?.. po co ma zyc?.. rozumialbym jeszcze gdybys chciala go torturowac, ale
          po
          >
          > to, zeby sobie jadl obiadki i ogladal telewizje i byl tata dla
          > wspolwiezniow?... no nie rozumiem
          >
          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 19:38
            > bo nie tobie decydowac kto zyl bedzie a kto umieral ...

            Oczywiście.
            Też nie roszczę sobie prawa do tego.
          • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 09:28
            jasne, ze nie... on sam decyduje sie na strate zycia zabijajac bestialsko innych
    • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:07
      Tak mi sie wydaje, ze uwierzylabym tym, ktorzy sa za KS dopiero wtedy, kiedy
      staneli by oko w oko ze skazanym i nacisneli spust, przystawiony mu do skroni,
      a potem nie czuli wyrzutow winy - wtedy bym uwierzyla, ze sa za.

      Tak teoretycznie to nie mamy o czym rozmawiac,

      zet
      • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 16:58
        Ależ zet, dlaczego chcesz mnie stawiać w pozycji kata? Ja nie chcę wykonywać
        wyroków, ja chcę żeby prawo, za morderstwo bestialskie, z premedytacją, na
        bezbronnej ofierze (staruszka, dziecko) - wymierzało karę śmierci.
        Po co więc tworzyc hipotetyczne sytuacje które nigdy się nie zdarzą?
        Wiem na czym polega zawód kata ale dla mnie kat jest tylko narzędziem,
        ręką sprawiedliwości i nic mi po doświadczeniu 'jak to jest kiedy się wykonuje
        wyrok kary śmierci'. Chcę żeby morderca został wyeliminowany ze społeczeństwa,
        żeby państwo nie musiało utrzymywać go z podatków m.i. rodziny ofiary, zeby nie
        mógł, na mocy jakiegoś specjalnego daru ułaskawienia czy 'innej ucieczki',
        opuścić więzienie żeby znowu zabijać.
        • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:02
          Chodzilo mi o to: jesli uwazasz, ze zabicie w majestacie prawa jest ok i cool,
          to czemu nie zrobisz tego sama? Zalozmy, ze zostanie to zorganizowane tak, ze
          sie nie ubrudzisz i w ogole nie bedzie krwi. Jesli w tym momencie pojawia sie
          wachanie - to nie sadze, abys uwazala, ze to ok i cool.

          A jesli brak wachania, to ja sie Ciebie boje,
          zet

          PS Dozywocie tez moze byc zorganizowane tak, aby chronilo przed mozliwoscia
          ponownego zabijania.
          • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:40
            ziemiomorze napisała:

            > Chodzilo mi o to: jesli uwazasz, ze zabicie w majestacie prawa jest ok i
            cool,
            > to czemu nie zrobisz tego sama?

            Ziemiomorze ..!!! Czy jeśli popieram akces Polski do wojny z Irakiem, powinnam
            zaciągnąć się do wojska i pojechać tam walczyć? Czy jeśli popieram aborcję
            muszę wziąć narzędzia w rękę i usunąć ciążę? Wreszcie idąc dalej ... czy jeśli
            jestem zwolennikiem wprowadzenia kary smierci do K.K. muszę zostać katem
            i własnoręcznie zabić?

            Zalozmy, ze zostanie to zorganizowane tak, ze
            > sie nie ubrudzisz i w ogole nie bedzie krwi.
            Jesli w tym momencie pojawia sie
            > wachanie - to nie sadze, abys uwazala, ze to ok i cool.

            Krew???? Co do mojego poparcia dla kary śmierci ma krew lub jej brak podczas
            wykonywania egzekucji? Sądzisz że nie rozumiem na czym polega śmierć? Sądzisz
            że my wszyscy, ci którzy popieramy K.Ś. mamy taki pogląd bo nie rozumiemy
            istoty śmierci?
            > A jesli brak wachania, to ja sie Ciebie boje,
            zeeet :-))), trudno cokolwiek odpowiedzieć na powyższe, Twoje dictum! :-)
            > zet
            >
            > PS Dozywocie tez moze byc zorganizowane tak, aby chronilo przed mozliwoscia
            > ponownego zabijania.
            Nie chcę chronić bandyty przed ponownym mordowaniem za pieniądze które wolę dać
            rodzinie ofiary, głodnym, bezdomnym ..
            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 17:48
              Zadajac smierci stajesz sie katem. Malo istotne kto owa smierc zada.
              Jaskrawy przyklad - gdybam, ze Hitler osobiscie nikogo nie zabil. Dlaczego jest
              nazywany katem, zbrodniazem, morderca, itp.?
              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 18:02
                > Jaskrawy przyklad - gdybam, ze Hitler osobiscie nikogo nie zabil. Dlaczego
                jest
                >
                > nazywany katem, zbrodniazem, morderca, itp.?

                No tak, coraz bardziej Cię rozumiem.
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:45
                  I...?
              • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:16
                wykrywacz.klamcow napisał:

                > Zadajac smierci stajesz sie katem. Malo istotne kto owa smierc zada.
                > Jaskrawy przyklad - gdybam, ze Hitler osobiscie nikogo nie zabil. Dlaczego
                jest > nazywany katem, zbrodniazem, morderca, itp.?

                No właśnie, dla mnie też jest mało istotne kto tę śmierć zada, nie muszę stawać
                i przyciskac guzika czy zakładać pętlę żeby zweryfikować moje poglądy
                na karę śmierci.W podobnym tonie mogłabym zapytac czy ziemiomorze, kwieto
                nadal uważaliby że mordercę należy zresocjalizować za ich pieniądze gdyby ten
                zabił im matkę, dziecko, partnera - odpowiedzielibyście: tak, nadal tak uważam.
                Ma, więc, sens twierdzenie że tylko wtedy ziemiomorze uwierzy w argumenty
                zwolenników kary smierci kiedy postawi ich oko w oko z koniecznością wykonania
                wyroku i ręka im nie zadrży?
                • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:31
                  moc_ca napisała:
                  > No właśnie, dla mnie też jest mało istotne kto tę śmierć zada, nie muszę
                  stawać
                  >
                  > i przyciskac guzika czy zakładać pętlę żeby zweryfikować moje poglądy
                  > na karę śmierci.

                  Nie, nie musisz - ale skoro uwazasz, ze to jest w porzadku, to czemu nie
                  mialabys tego zrobic Ty? Gdyby byla dogodna ku temu okazja.

                  W podobnym tonie mogłabym zapytac czy ziemiomorze, kwieto
                  > nadal uważaliby że mordercę należy zresocjalizować za ich pieniądze gdyby ten
                  > zabił im matkę, dziecko, partnera - odpowiedzielibyście: tak, nadal tak
                  uważam.

                  Rozumiem, ze sie mnie o to nie pytasz, ale i tak odpowiem :-)
                  Jesli kierowalabym sie checia zemsty, o wiele bardziej wolalabym, aby ten
                  czlowiek zrozumial, co zrobil i zeby zwijal sie z poczucia winy tak dlugo, jak
                  to mozliwe - innymi slowy, aby zyl i cierpial.

                  z.
                • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:39
                  a ja poprosze wtedy o zgladzenie ich bo sa nieludzkimi bestiami z
                  doklajstrowanym intelektualnym wytlumaczeniem mordu - ja sie boje !!!


                  ziemiomorze uwierzy w argumenty
                  > zwolenników kary smierci kiedy postawi ich oko w oko z koniecznością
                  wykonania wyroku i ręka im nie zadrży?
                  >
                  >
                  >
                  • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 19:00
                    malvvina napisała:

                    > a ja poprosze wtedy o zgladzenie ich bo sa nieludzkimi bestiami z
                    > doklajstrowanym intelektualnym wytlumaczeniem mordu - ja sie boje !!!

                    Ty???! Ty chcesz zamordować???! Przecież deklarujesz swoje VETO dla mordowania!
                    To jak to jest u Ciebie, w zależności od rodzaju winy, nienawiści, strachu
                    (cyt."boję się") zmieniasz swoje poglądy na zadawanie śmierci?
                    Dziwna ambiwalencja.
                    • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 19:16
                      a poczucie humoru i ironia na wycieraczce zostaly ? :-)))
                      • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 20:41
                        malvvina napisała:

                        > a poczucie humoru i ironia na wycieraczce zostaly ? :-))

                        uff ..! :-))))
                        Tymi słowami odbudowałaś we mnie zachwianą wiarę w Twe niewzruszone zasady
                        i wierność własnym poglądom. Jestes prawdziwą Malwiną. :-))
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:41
                  > No właśnie, dla mnie też jest mało istotne kto tę śmierć zada, nie muszę stawać
                  > i przyciskac guzika czy zakładać pętlę żeby zweryfikować moje poglądy
                  > na karę śmierci.

                  dlaczego wiec protestujesz wyzej: "Ależ zet, dlaczego chcesz mnie stawiać w pozycji kata?"
                  Malo wazne kto zada smierc, katem jestes Ty zezwalajac na to.
                  Proste, nie?
                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 19:51
                    > dlaczego wiec protestujesz wyzej: "Ależ zet, dlaczego chcesz mnie stawiać w
                    poz
                    > ycji kata?"
                    > Malo wazne kto zada smierc, katem jestes Ty zezwalajac na to.
                    > Proste, nie?

                    Dla Ciebie pewnie tak.

                    Ziemiomorze pytała o sam akt zadania fizycznej śmierci. Doskonale rozumiem
                    pytanie mokki, w przeciwieństwie do Ciebie.

                    Ale oczywiście nazywać możesz ją jak chcesz.
                    • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 20:43
                      Gość portalu: az napisał(a):
                      > > Malo wazne kto zada smierc, katem jestes Ty zezwalajac na to.
                      > > Proste, nie?
                      > Dla Ciebie pewnie tak.
                      > Ziemiomorze pytała o sam akt zadania fizycznej śmierci. Doskonale rozumiem
                      > pytanie mokki, w przeciwieństwie do Ciebie.
                      >
                      > Ale oczywiście nazywać możesz ją jak chcesz.

                      Wiedziałam że Ty mnie rozumiesz, zgodnie z moją intencją, azie. :-)
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 21:49
                      > Ziemiomorze pytała o sam akt zadania fizycznej śmierci.

                      Jestes pewny? Przeczytaj jej wypowiedzi jeszcze raz...
                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 22:45
                        Jestem pewny.
                        Przeczytałem.
                  • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 20:44
                    wykrywacz.klamcow napisał:

                    > Malo wazne kto zada smierc, katem jestes Ty zezwalajac na to.
                    > Proste, nie?

                    Dla mnie, nie.
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 22:01
                      Uhmmmm...
                      Czyli ty mowisz by wprowadzic kare smierci, ale to ze nie ty brudzisz lapki oznacza ze jestes w
                      porzadku, nie rozporzadzasz czyims zyciem - chec formalnego wprowadzenia nakazu zabojstwa
                      niczym takim nie jest.

                      Tak mam to rozumiec?
                      • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 22:33
                        wykrywacz.klamcow napisał:

                        > Uhmmmm...
                        > Czyli ty mowisz by wprowadzic kare smierci, ale to ze nie ty brudzisz lapki
                        ozn
                        > acza ze jestes w
                        > porzadku, nie rozporzadzasz czyims zyciem - chec formalnego wprowadzenia
                        nakazu
                        > zabojstwa
                        > niczym takim nie jest.
                        > Tak mam to rozumiec?

                        O ile mnie pamięć nie myli, w sporze o dopuszczalność aborcji stanąłeś "za",
                        nie "przeciw". Czy idąc tokiem Twojego myślenia mogę sądzić że nie wybierając
                        zawodu ginekologa specjalizującego się w usuwaniu ciąży, zachowałeś czyste łapki
                        i sumienie bo to inni wykonują ten zawód? Ty nie rozporządzasz życiem
                        i zdrowiem kobiety, jej dziecka które skazujesz na śmierć, godząc się na
                        legalność aborcji? Czy to adekwatne porównanie?

                        ps.
                        mogę się mylić co do Twojego stanowiska wobec aborcji.Jeśli tak - przepraszam
                        za moją słabą pamięć - nie mam czasu żeby grzebac w wyszukiwarce ale .. jeśli
                        nawet to odnieś moje pytania do przeciętnego Kowalskiego który optuje za
                        legalizacją aborcji, czy ów Kowalski ponosi odpowiedzialność za zdrowie matki
                        i śmierć nienarodzego dziecka dlatego ze nie dokonuje własnoręcznie aborcji
                        ale pragnie jej legalizacji?
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:09
                          Nie twierdze ze w przypadku aborcji mam lapki czyste.
                          Jednak aborcja budzi o wiele wieksze watpliwosci - slynne dyskusje od ktorej fazy zycia plodu mozna
                          mowic o tym ze jest to czlowiek a do ktorej jeszcze "zbior komorek" i tak dalej.
                          W przypadku kary smierci nie ma takich watpliwosci.

                          Byc moze naiwnie zakladam, tudziez gdzies sie przeslyszalem, ze aborcji dokonuje sie w bardzo
                          wczesnych fazach rozwoju plodu, kiedy nie jest on jeszcze uksztaltowanym czlowiekiem.
                          Jeszcze inna sprawa to usmiercanie plodu dla ratowania zycia matki.
                          Jeszcze inna sprawa to usmiercanie plodu niechcianego.

                          W przypadku przestepcy mamy uksztaltowana istote czujaca (pozostawmy na boku dywagacje co owa
                          istota czuje a co nie), ktora jest elementem pewnego spoleczenstwa. Spoleczenstwo to mialo wplyw na
                          to jak owa istota sie zachowuje i postepuje. Jesli w ramach danego spoleczenstwa powstala jednostka
                          wyrodna, to moim zdaniem owo spoleczenstwo musi wziac za to odpowiedzialnosc. Owszem, sa pewne
                          wyjatki, moim zdaniem bardziej kwalifikujace sie na leczenie a nie kare smierci.
                          W tym ujeciu kara smierci jest uchylaniem sie od odpowiedzialnosci, podobnie jak odmawianie prawa
                          do aborcji rowniez jest uchylaniem sie od odpowiedzialnosci za dalsze dzieje plodu.


                          Nawiasem mowiac, siedze teraz nad statystykami policji, i coraz bardziej sie dziwie nad tym, ze w ogole
                          rozmawiamy o karze smierci. Przestepstwa ktore w ogole moglyby sie kwalifikowac do dyskusji o niej,
                          stanowia mniej wiecej 0.014% (nie, nie czternascie procent, tylko czternascie tysiecznych procenta)
                          wszystkich przestepstw jakie sa popelniane. Poniewaz pewna czesc z nich jeszcze odpadnie (watpie by
                          np. wszystkie zabojstwa na tle rabunkowym kwalifikowaly sie na KS), mowimy o ulamkowych
                          wielkosciach w skali przestepczosci w ogole...
                          • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:26
                            Kwieto, proszę abstrahujmy od meritum sprawy, powiedz czy wypowiadając się
                            za dopuszczalnością aborcji, jednocześnie nie wybierając zawodu ginekologa ze
                            specjalizacją 'przerywanie ciąży', można mieć poczucie winy że jest się
                            nieszczerym zakłamańcem bo ktoś inny odwala za nas morderczą rolę robotę a my
                            zachowujemy 'czyste łapki'?
                            Czy o owej osobie można powiedzieć że nie dopuszcza do narodzenia się człowieka
                            ktorego zalążek już istnieje? Czy Ow człowiek jest mordercą i powinien mieć
                            wyrzuty sumienia?
                            Widzisz analogię do wałkowanego przez nas dylematu związanego z K.Ś.?

                            Czy kapitan (major) który wysyła swoich żołnierzy na patrol podczas którego
                            ci, zostają napadnięci przez Irakijczyków i zabijają agresorów - jest mordercą?
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:50
                              > Kwieto, proszę abstrahujmy od meritum sprawy, powiedz czy wypowiadając się
                              > za dopuszczalnością aborcji, jednocześnie nie wybierając zawodu ginekologa ze
                              > specjalizacją 'przerywanie ciąży', można mieć poczucie winy że jest się
                              > nieszczerym zakłamańcem bo ktoś inny odwala za nas morderczą rolę robotę a my
                              > zachowujemy 'czyste łapki'?

                              Mozna, o ile nie czuje sie odpowiedzialnosci za wlasne przyzwolenie dla pewnych spraw (w tym
                              przypadku: przerywania ciazy). Innymi slowy, jesli kontrargumentem dla zarzutu przyzwolenia na
                              aborcje jest "bo to robi ginekolog nie ja" to mowilbym o zaklamaniu.
                              Jesli mowimy o innych argumentach - zalezy od tego jakie mialyby one byc.

                              > Czy o owej osobie można powiedzieć że nie dopuszcza do narodzenia się człowieka
                              > ktorego zalążek już istnieje? Czy Ow człowiek jest mordercą i powinien mieć
                              > wyrzuty sumienia?

                              Nie wiem, zaleznie od wyznawanego przezen systemu wartosci. Znow wkraczamy w sfere ktora jest
                              bardzo niejasna i co do ktorej tocza sie ciagle dysputy - od kiedy mowimy o plodzie jako niezaleznej
                              istocie, a do kiedy jako wytworze komorek ciala matki. Zaleznie od kwalifikacji plodu albo zabijamy
                              czlowieka, albo wycinamy kawalek ciala matki.
                              Uprzedzajac pytanie - w przypadku kary smierci nie ma watpliwosci jak te powyzej.
                              Niezaleznie od naszych prywatnych okreslen, biologicznie morderca jest czlowiekiem.

                              > Widzisz analogię do wałkowanego przez nas dylematu związanego z K.Ś.?

                              Jak wyzej. porownanie nie trafione o tyle, ze nie ma watpliwosci co do kwalifikacji czynu (usmiercenie
                              vs. wyciecie kawalka ciala matki).

                              > Czy kapitan (major) który wysyła swoich żołnierzy na patrol podczas którego
                              > ci, zostają napadnięci przez Irakijczyków i zabijają agresorów - jest mordercą?

                              To jeszcze inna sytuacja - obrony koniecznej.
                              W przypadku skazania przestepcy nie mamy z nia do czynienia.
                              • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 00:16
                                Wiem już gdzie się rozmijamy.
                                Ta wiedza nie zmienia mojego stanowiska w sprawie kary śmierci.

                                Dołączyłeś do rozmowy ziemiomorza i mojej w momencie kiedy zet zaproponowała
                                wciśnięcie guzika, spojrzenie oko w oko z mordercą i bez drżenia rąk -
                                wykonanie wyroku.Odpowiedziałam ze nie potrafię zabijac bo nie jestem mordercą.
                                W swojej wypowiedzi stanąłes po stronie zet twierdząc ze jestem katem a
                                złudzenie posiadania 'czystych łapek' nie zwalnia mnie z ciężaru wykonia wyroku
                                smierci na człowieku, bycia mordercą (w podtekście czy tez może wprost).
                                Grając na strunie poruszonej przez ziemiomorze zapytam Cię więc czy jesteś
                                w stanie wziąć narzedzia do ręki i wykonać aborcję?
                                Jesli tak - jesteś katem i mordercą(WG. MNIE! - bowiem wierzę że zapłodniona
                                komórka to juz nowy człowiek)
                                jeśli nie - to i tak jesteś katem i mordercą bo opowiedziałeś się za
                                legalizacją aborcji, tylko 'łapki' zachowałeś czyste.
                                Nie przytocz mi argumentu o nierozwiązanym sporze co do klasyfikacji
                                zapłodnionej komórki - czy jest częścią kobiecego ciała czy nowym organizmem
                                bowiem to bez znaczenia dla mnie, podobnie jak Ty w wypadku kary smierci,
                                mam na ten temat własne zdanie i tak jak dla Ciebie ja jestem mordercą (czy
                                katem) tak Ty dla mnie nim pozostajesz w kwestii usuwania ciąży.
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 07:35
                                  Juz na wstepie mojej odpowiedzi napisalem ze nie twierdze ze "mam lapki czyste".

                                  Czuje dosc duza roznice u podstaw decyzji o dopuszczeniu aborcji i dopuszczeniu kary smierci. Nie
                                  upieram sie jedak, ze moj sposob myslenia jest jedynym obowiazujacym.
                                  Daleki jestem od forsowania na slepo zasady "nie zabijaj" (czytaj zawsze i wszedzie).
                                  Przyzwalajac aborcji ufam (byc moze naiwnie) ze bedzie ona stosowana madrze (czytaj: w
                                  uzasadnionych przypadkach). W przypadku kary smierci nie mam takiego poczucia.
                                  • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 10:00
                                    wykrywacz.klamcow napisał:
                                    /ciach/
                                    > Przyzwalajac aborcji ufam (byc moze naiwnie) ze bedzie ona stosowana madrze
                                    (cz
                                    > ytaj: w
                                    > uzasadnionych przypadkach). W przypadku kary smierci nie mam takiego poczucia.


                                    Czy sądzisz że my, zwolennicy wprowadzenia kary śmierci do K.K., nie ufamy że
                                    będzie ona stosowana sprawiedliwie i TYLKO w uzasadnionmych przypadkach?

                                    Odnosząc się do swojego wczorajszego postu, przepraszam za pewnego rodzaju
                                    oszustwo, jestem za legalizacją aborcji i popieram kampanię przeciw
                                    ograniczaniu wolności kobiety.
                                    Posłużyłam sie konstrukcja słowną którą wymyśliłam aby zaprotestować przeciwko
                                    zmuszaniu mnie do naciśnięcia spustu czy przyciskania guziczka w celu
                                    udowodnienia że jestem katem i mordercą. Nie można twierdzić ze uwierzy się ze
                                    opowiedzenie się 'za ' pewnym projektem jest tylko wówczas szczere jeśli
                                    zwolennik owej teorii okaże się byc parktykiem, nie można twierdzić że ktoś
                                    jest zwolennikiem kary smierci tylko wtedy jeśli ten ktoś wykona wyrok
                                    własnoręcznie i nie okaże skruchy, nie odczuje wyrzutów sumienia.
                                    Nie umiem zabić człowieka co nie zmienia mojego stanowiska w sprawie
                                    wprowadzenia kary śmierci do K.K. tak jak i Ty, Kwieto (czy przeciętny
                                    Kowalski) nie musisz wykonywać aborcji abyśmy uwierzyli że popierasz ruch
                                    dążący do jej legalizacji.
                                    pozdrawiam, ta dyskusja 'coś' w mem sercu i umyśle poruszyła. :-)
                                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 10:31
                                      > Czy sądzisz że my, zwolennicy wprowadzenia kary śmierci do K.K., nie ufamy że
                                      > będzie ona stosowana sprawiedliwie i TYLKO w uzasadnionmych przypadkach?

                                      Sek w tym, ze widze iles uzasadnien dla aborcji, nie widze natomiast zadnych
                                      uzasadnien dla kary smierci. I obawiam sie, ze dla obojga z nas roznica w tym
                                      wzgledzie jest "nie negocjowalna" - bo wynika wprost z wewnetrznego systemu
                                      wartosci, moich czy Twoich.

                                      > Nie umiem zabić człowieka co nie zmienia mojego stanowiska w sprawie
                                      > wprowadzenia kary śmierci do K.K. tak jak i Ty, Kwieto (czy przeciętny
                                      > Kowalski) nie musisz wykonywać aborcji abyśmy uwierzyli że popierasz ruch
                                      > dążący do jej legalizacji.

                                      Nie umiem wykonac aborcji, tak jak nie umiem wyciac wyrostka robaczkowego.
                                      Czy gdybym potrafil dokonac aborcji mialbym przed nia opory? Nie wiem poki nie
                                      stane w takiej sytuacji. Moze to wykret, biore pod uwage to ze moje slowne
                                      deklaracje moga sie miec nijak do postawienia mnie w sytuacji rzeczywistej.

                                      > pozdrawiam, ta dyskusja 'coś' w mem sercu i umyśle poruszyła. :-)

                                      W moim rowniez :")
                          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 00:35
                            > Spoleczenst
                            > wo to mialo wplyw na
                            > to jak owa istota sie zachowuje i postepuje. Jesli w ramach danego
                            spoleczenstw
                            > a powstala jednostka
                            > wyrodna, to moim zdaniem owo spoleczenstwo musi wziac za to odpowiedzialnosc.

                            Zadziwiają mnie takie słowa.
                            Społeczeństwo winne, czyli nikt. Albo wszyscy, w tym ja.
                            Nie poczuwam się do odpowiedzialności za życie innych ludzi. Nikomu krzywdy nie
                            robię. Jestem porządnym obywatelem. Płacę ustalone mi podatki.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 07:20
                              Jestes czescia ludzi ktorzy skladaja sie na tzw. "narod polski".
                              Jesli Ci sie to nie podoba, zawsze mozesz sie z tego wypisac.
                              Tylko.... czego wlasciwie wtedy ode mnie chcesz?
                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 10:42
                                > Jestes czescia ludzi ktorzy skladaja sie na tzw. "narod polski".
                                > Jesli Ci sie to nie podoba, zawsze mozesz sie z tego wypisac.
                                > Tylko.... czego wlasciwie wtedy ode mnie chcesz?

                                Jestem częścią.
                                Ale nie zgadzam się na odpowiedzialność zbiorową, którą tu prezentujesz.

                                Chcę byś nie ograniczał ludziom wolności. Byś był sprawiedliwy wymagając od
                                ludzi odpowiedzialności za swoje życie.
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 10:57
                                  > Ale nie zgadzam się na odpowiedzialność zbiorową, którą tu prezentujesz.

                                  Troche mylisz pojecia. "odpowiedzialnosc zbiorowa" jest wtedy, gdy zbiorowosc
                                  ponosi odpowiedzialnosc decyzji jednego z jej czlonkow. Ty chcesz abym ja
                                  poniosl odpowiedzialnosc wprowadzenia TWOJEGO postulatu o karze smierci, a ja
                                  jedynie abys TY poniosl odpowiedzialnosc wprowadzenia TWOJEGO postulatu o karze
                                  smierci. Czujesz roznice?
                                  Oczywiscie mozesz zaripostowac ze ja chce abys TY poniosl odpowiedzialnosc za
                                  MOJ postulat o wstrzymanie sie z wprowadzaniem kary smierci.
                                  W ten sposob znowu mamy impas, tyle ze okazuje sie iz Twoje zarzuty nie sa
                                  zarzutami, w tym sensie, ze dokladnie to samo mozna zarzucic Tobie.

                                  Az, czemu w tym watku wciaz zarzucasz mi rzeczy, ktore sam prezentujesz w
                                  dokladnie takim samym stopniu?

                                  > Chcę byś nie ograniczał ludziom wolności. Byś był sprawiedliwy wymagając od
                                  > ludzi odpowiedzialności za swoje życie

                                  Ja tez tego chce. Tylko ze mysle iz owa sprawiedliwosc w wymaganiu
                                  odpowiedzialnosci mozna osiagnac bez kary smierci.
                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 11:42
                                    > Troche mylisz pojecia. "odpowiedzialnosc zbiorowa" jest wtedy, gdy zbiorowosc
                                    > ponosi odpowiedzialnosc decyzji jednego z jej czlonkow.

                                    Poczuwam się do ogólnie pojętej odpowiedzialności zbiorowej mojego narodu,
                                    społeczeństwa, ba, gatunku ludzkiego.
                                    Dostrzegam jednak różnice w stopniu tej odpowiedzialności. Przykładowo: mam
                                    czyste sumienie od kilkunastu lat jeśli chodzi o sytuację w Polsce. Wciąż
                                    rządzą tu ludzie, na których nie głosowałem. W tym świetle moja
                                    odpowiedzialność jest mniejsza niż tych, którzy swoimi decyzjami wyborczymi
                                    powołują takie, a nie inne władze, stanowią takie a nie inne prawo.
                                    Twoja próba obarczenia mnie odpowiedzialnością za działania innych ludzi budzi
                                    mój sprzeciw. To przede wszystkim dany człowiek jest za swoje życie
                                    odpowiedzialny. W dalszej kolejności jego najbliższe otoczenie, a dalej ludzie,
                                    którzy tworzą prawo (choćby pośrednio, przez swoich przedstawicieli), którzy
                                    tworzą atmosferę braku odpowiedzialności jednostki. Ja do nich nie należę.
                                    Zakłóżmy, że możliwość KS wprowadzona zostanie do kodeksu. Jako członek
                                    społeczności, która to uchwali jesteś obarczony cząstką odpowiedzialności za
                                    to. Jednak masz prawo mieć czyste, spokojne sumienie. Twoja odpowiedzialność za
                                    wprowadzenie KS i jej ewentualne skutki nie jest porównywalna z
                                    odpowiedzilanością ludzi, którzy za KS optują.

                                    > Az, czemu w tym watku wciaz zarzucasz mi rzeczy, ktore sam prezentujesz w
                                    > dokladnie takim samym stopniu?

                                    Nie.
                                    Ja wymagam odpowiedzialności od człowieka, Ty od społeczeństwa.
                                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:06
                                      [...]

                                      > Zakłóżmy, że możliwość KS wprowadzona zostanie do kodeksu. Jako członek
                                      > społeczności, która to uchwali jesteś obarczony cząstką odpowiedzialności za
                                      > to. Jednak masz prawo mieć czyste, spokojne sumienie. Twoja odpowiedzialność
                                      za
                                      > wprowadzenie KS i jej ewentualne skutki nie jest porównywalna z
                                      > odpowiedzilanością ludzi, którzy za KS optują.

                                      Wiec po co cala ta gadka o odpowiedzialnosci zbiorowej?
                                      Ty masz przeciez dokladnie takie samo poczucie, wiec...?

                                      Az, od pewnego czasu gadamy o niczym. Argumentow brak, stawiasz zarzuty, przy
                                      czym okazuje sie ze chwile potem piszesz cos, co kompletnie przekresla
                                      zasadnosc wczesniejszego zarzutu.
                                      Tracimy czas.

                                      > Nie.
                                      > Ja wymagam odpowiedzialności od człowieka, Ty od społeczeństwa.

                                      Wymagam odpowiedzialnosci od czlowieka ktory zada wprowadzenia konkretnej
                                      ustawy - za skutki tejze ustawy.
                                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 12:24
                                        > Az, od pewnego czasu gadamy o niczym. Argumentow brak, stawiasz zarzuty, przy
                                        > czym okazuje sie ze chwile potem piszesz cos, co kompletnie przekresla
                                        > zasadnosc wczesniejszego zarzutu.
                                        > Tracimy czas.

                                        Szczerze mówiąc mam już dosyć tej dyskusji.
                                        Czas pożera, oj tak.
                                        Jednak nie traktuję tego jako stratę czasu.

                                        > Wymagam odpowiedzialnosci od czlowieka ktory zada wprowadzenia konkretnej
                                        > ustawy - za skutki tejze ustawy.

                                        Tę masz od początku tego wątku.
                                        To już koniec Twoich wymogów odpowiedzialności?
                                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:30
                                          > Tę masz od początku tego wątku.
                                          > To już koniec Twoich wymogów odpowiedzialności?

                                          W stosunku do osoby zadajacej kary smierci? Tak.
                                          Gdy zaczyna mnie przekonywac co do slusznosci swoich zadan, chcialbym garsc
                                          uzasadnien. Ciut innych niz "bo tak mi sie podoba".
                                          • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 15:26
                                            ok, co do statystyk, ktore podajesz,

                                            Piotr Bartula „Kara śmierci - powracający dylemat”, druga ks. Tadeusza Ślipki SJ

                                            „Kara śmierci z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia”.
                                            "Drugim aspektem (związanym poniekąd z tym pierwszym) jest twierdzenie, jakoby
                                            konkretnie kara śmierci nie odstraszała, lub że nie ma badań na ten temat. Jest
                                            to nieprawda - autor przytacza badania H. A. Bedau (wykazujące brak
                                            odstraszania) oraz badania G. Beckera, I. Ehrlicha, S. Hooka i J.J. Forda
                                            wykazujące tezę dokładnie przeciwną. Mogę mieć jedynie żal do Autora, że
                                            wyników tych badań nie omówił zbyt szeroko i ograniczył się włącznie do badań
                                            amerykańskich. Autor nie opowiadając się po żadnej ze stron, w ostatnich
                                            słowach książki stwierdza pewną nierozstrzygalność tego sporu, który
                                            ostatecznie może wyjaśnić tylko perspektywa eschatologiczna (która w tej
                                            książce nie jest poruszana)."

                                            to jest kwestia jak ujmiemy dane i ktore, jezeli tak bardzo sie bedxiesz
                                            upieral przy swojej opini co do nieskutecznosci zastraszenia przez kare smierci
                                            to postaram sie poszukac cos w najblizszym czasie, ale, czy to cie przekona? no
                                            powiedz, czy jezeli znajde dane statystyczne mowiace, ze jednak kara smierci
                                            byla straszakiem to zmieni to cos u ciebie? czy mi podasz z drugiej strony
                                            statystyke, ze jednak nie?
                                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 16:07
                                              Widzisz Jar, po prostu wole dyskutowac konkrety. W przypadku badan ktore
                                              podalem, sam moge strzelic sobie pare goli i przyczepic sie do pewnych
                                              niejasnosci, chocby tego ze wykrywalnosc nie musi sie przekladac na
                                              skazywalnosc (a dopiero ta moze cos powiedziec o nieuchronnosci kary) itd.

                                              Jesli podasz mi dane ktore zostaly rzetelnie przygotowane i mozna je przelozyc
                                              na sytuacje Polski - przeczytam je z uwaga.
                                              Wole jednak uczciwe postawienie sprawy i przyznanie "jedne statystyki mowia
                                              tak, inne tak" tudziez przedstawienie rzetelnych danych - "przy takiej i takiej
                                              wykrywalnosci wprowadzono kare smierci i poskutkowalo to tak i tak", niz
                                              gardlowanie o odstraszajacej roli KS, gdy... dowodow na poparcie tezy brak.

                                              Jeszcze o nieuchronnosci vs. wysokosc kary:
                                              Natknalem sie w sieci na tekst Korwina-Mikkego w ktorym w kontekscie kary
                                              smierci pisal w ten sposob:

                                              "załóżmy, że za np. pobicie obowiązuje grzywna w wysokości, powiedzmy, jednego
                                              dolara. I koniec. Czy ma ktoś wątpliwości, że liczba pobić by mocno wzrosła -
                                              nawet, gdyby były wykrywalne w lOO%?!!? Ba! Można rzec, że wykrywalne by były -
                                              bo raptownik robiłby sobie zdjęcie z nogą na powalonym przeciwniku, sam by
                                              szedł na policję, płacił tego dolara - i pokwitowaniem (wraz ze zdjęciem)
                                              przechwalałby się przed znajomymi!"

                                              W tekscie tym jest sporo demagogii (nie mamy 100% wykrywalnosci, a 1 dolara
                                              ciezko nazwac kara - nie spelnia wymogow uciazliwosci i dotkliwosci)
                                              Na szczescie autor sam przyznaje ze jest to przyklad uproszczony i malo
                                              przystajacy do rzeczywistosci. Mowi pozniej:

                                              "Tym, co odstrasza jest tzw. "Nadzieja matematyczna" na wyrok...
                                              "Nadzieja matematyczna" - to po prostu uciążliwość wyroku mnożona przez
                                              prawdopodobieństwo jego zafasowania. Jeśli bandzior ocenia, że szansa wpadki
                                              przy włamaniu wynosi 20%, a grozi mu za to 5 lat - to "nadzieja matematyczna"
                                              wynosi rok więzienia"

                                              www.datapolis.pl/grzes/ks_jkm.htm
                                              Pytanie czy oba elementy dzialaja tak samo, czy tez nalezy przypisac im inne
                                              wagi? W przypadku zamiany dozywocia na kare smierci w moiej opinii waga takiej
                                              zamiany jest stosunkowo niska (klania sie zasada pareto)
                                              Poza tym ja np. traktuje te kary podobnie, tudziez dozywocie jako bardziej
                                              dotkliwe. Nie wiem jak mysli przestepca, moze sie okazac, ze kara smierci
                                              oznacza dla niego wrecz... zlagodzenie wyroku.
                                              Choc nie upieram sie ze tak jest, bo teoretycznie psychologicznie dziala
                                              bardziej poczucie konca niz spedzenia diabli wiedza ilu lat w celi.

                                              Przed wprowadzeniem kary smierci chcialbym miec rzetelne dane, glownie na temat:
                                              - jak wyglada krzywa obrazujaca wplyw wzrostu wysokosci kary na jej moc
                                              odstraszajaca, zwlaszcza w rejonie kar wysokich?
                                              - jak wplywa na ciezar przestepstw poczucie bezkarnosci?
                                              - Czy na poczucie bezkarnosci wplywa wylacznie ocena prawdopodobienstwa wpadki
                                              w przypadku danego rodzaju przestepstwa, czy wszystkich rodzajow przestepstw,
                                              czy tylko czesci z nich (jakiej?)

                                              Takich danych jednak nie mamy, i poki co, wciaz urzadamy sobie "plebiscyt" malo
                                              majacy zwiazku z rzetelna dyskusja
                                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 17:53
                                                > www.datapolis.pl/grzes/ks_jkm.htm

                                                Dzięki za ten odsyłacz.

                                                btw:
                                                Jaki jest Twój stosunek do obowiązku zapinania pasów w samochodzie?
                                                Bo ja uważam to za zbędne ograniczenie mojej wolności.
                                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 07:39
                                                  > Dzięki za ten odsyłacz.

                                                  Polecam sie na przyszlosc.

                                                  > Jaki jest Twój stosunek do obowiązku zapinania pasów w samochodzie?
                                                  > Bo ja uważam to za zbędne ograniczenie mojej wolności.

                                                  Ja nie mam zdania.
                                                  Natomiast dziwi mnie zdanie Twoje - gubie sie w Twoim punkcie widzenia.
                                                  Oczywiscie czlowiek ktory nie jezdzi w pasach krzywde moze zrobic tylko sobie - w tym sensie jest to
                                                  ograniczanie jego wolnosci. Z drugiej strony, koszty leczenia krzywdy ktora sobie zrobil wylatujac
                                                  przez przednia szybe (tudziez renty jesli krzywda okazala sie duza) poniesie spoleczenstwo - placac na
                                                  sluzbe zdrowia etc. W tym kontekscie dziwi mnie traktowanie nakazu jazdy w pasach jako
                                                  "ograniczenia wolnosci", natomiast odstapienia od kary smierci jako "wyciagania pieniedzy z Twojej
                                                  kieszeni". Mozesz mi to wytlumaczyc?
                                                  Oczywiscie mozesz powiedziec - "na dozywocie nie mam ochoty dawac a na leczenie/renty tak" i
                                                  rozmowa sie skonczy.
                                                  Oczywiscie mozesz powiedziec, ze chcesz jednoczesnie wprowadzenia platnej sluzby zdrowia, i wtedy
                                                  kazdy leczy sie na wlasna reke. Pytanie tylko co zrobisz z tymi, ktorych na ubezpieczenie nie stac?
                                                  Nie tylko w przypadku wypadkow, ale rowniez takich ktorzy sa zwyczajnie chorzy i nie stac ich na
                                                  leczenie? Niech lecza sie sami albo umieraja? Hmmm...
                                                  Z kolei wprowadzenie odplatnego leczenia w tylko w przypadku wypadkow samochodowych rodzi duze
                                                  pole do naduzyc, korupcji... Hmmm.
                                                  Mozna wprowadzic obowiazkowe ubezpieczenia zdrowotne - ale czy nie bedzie to (w mysl Twoich
                                                  pogladow) ograniczanie Twojej wolnosci?
                                                  Znowu stoimy w miejscu i nie jestesmy w stanie niczego ustalic bez podania konkretnych stawek
                                                  ubezpieczen i rozpatrzenia konkretnych "dziwnych przykladow".
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 12:43
                                                    > Ja nie mam zdania.

                                                    Tak przypuszczałem.

                                                    > Oczywiscie czlowiek ktory nie jezdzi w pasach krzywde moze zrobic tylko
                                                    sobie -
                                                    > w tym sensie jest to
                                                    > ograniczanie jego wolnosci.

                                                    Rad jestem z tego Twego zdania.

                                                    Z drugiej strony, koszty leczenia krzywdy ktora sob
                                                    > ie zrobil wylatujac
                                                    > przez przednia szybe (tudziez renty jesli krzywda okazala sie duza) poniesie
                                                    sp
                                                    > oleczenstwo - placac na
                                                    > sluzbe zdrowia etc

                                                    Dlaczego społeczeństwo ma ponosić koszty leczenia ludzi przelatujących przez
                                                    przednią szybę samochodu?

                                                    W tym kontekscie dziwi mnie traktowanie nakazu jazdy w pasa
                                                    > ch jako
                                                    > "ograniczenia wolnosci", natomiast odstapienia od kary smierci
                                                    jako "wyciagania
                                                    > pieniedzy z Twojej
                                                    > kieszeni". Mozesz mi to wytlumaczyc?

                                                    Dlaczego tym razem nakaz pasów ująłeś w cudzysłów?
                                                    Czy KS, czy dożywocie, czy inna izolacja, kosztują mnie. Nie wiem, który środek
                                                    więcej wyciąga(łby) tej kasy. Chcę ograniczenia tych wydatków, choć wiem, że są
                                                    nieodzowne w jakiejś tam mierze. Odnośnie tych kosztów ufam, że Ty uczciwie
                                                    przedstawi(a)sz zagadnienie. To mi wystarczy(a). Jednak niezależnie od liczb,
                                                    optować nadal będę za możliwością KS.

                                                    > Oczywiscie mozesz powiedziec, ze chcesz jednoczesnie wprowadzenia platnej
                                                    sluzb
                                                    > y zdrowia, i wtedy
                                                    > kazdy leczy sie na wlasna reke. Pytanie tylko co zrobisz z tymi, ktorych na
                                                    ube
                                                    > zpieczenie nie stac?
                                                    > Nie tylko w przypadku wypadkow, ale rowniez takich ktorzy sa zwyczajnie
                                                    chorzy
                                                    > i nie stac ich na
                                                    > leczenie? Niech lecza sie sami albo umieraja? Hmmm...

                                                    Tak.
                                                    Chcę by ludzie decydowali o swym losie.
                                                    Chcę wprowadzenia odpłatnej służby zdrowia.
                                                    Ludzie, których nie stać na nią muszą baaardzo troszczyć się o swoje zdrowie.
                                                    Korzystać z alternatywnych, naturalnych środków. Planować i zbierać kasę na
                                                    ewentualne leczenie. Powinni mieć wspierające rodziny i np. oddanych
                                                    przyjaciół. Mogą też zapewne liczyć na Twoje wsparcie, i zapewne innych. Ale
                                                    nie chcę, by takie wsparcie było przymusowe. Bo to ograniczenie mojej wolności
                                                    i działanie na szkodę zaradności ludzi.

                                                    > Z kolei wprowadzenie odplatnego leczenia w tylko w przypadku wypadkow
                                                    samochodo
                                                    > wych rodzi duze
                                                    > pole do naduzyc, korupcji... Hmmm.

                                                    Jak każda tego typu propozycja.

                                                    > Mozna wprowadzic obowiazkowe ubezpieczenia zdrowotne - ale czy nie bedzie to
                                                    (w
                                                    > mysl Twoich
                                                    > pogladow) ograniczanie Twojej wolnosci?

                                                    Oczywiście, że będzie to ograniczenie mojej wolności.
                                                    Każdy obowiązek jest takim ograniczeniem.

                                                    > Znowu stoimy w miejscu i nie jestesmy w stanie niczego ustalic bez podania
                                                    konk
                                                    > retnych stawek
                                                    > ubezpieczen i rozpatrzenia konkretnych "dziwnych przykladow".

                                                    Stoimy w miejscu od laaaaaaaaaaaaaaaaat.
                                                    Ale odnośnie tego zastoju ja mam czyste sumienie.
                                                    To Ty masz problem z tym jak ubezwłasnowolnić ludzi. Przeginam, wiem, sorry.
                                                    Chciałbyś tak nie za bardzo, nie za mocno. Potrzebujesz tabelek i wykresów. A
                                                    do tego ci wredni urzędnicy marnie wydatkują publiczne pieniądze. A jeszcze są
                                                    kombinatorzy. I luki w milionach przepisów. Potrzebne są kolejne miliony
                                                    poprawek.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 12:56
                                                    > Chcę by ludzie decydowali o swym losie.
                                                    > Chcę wprowadzenia odpłatnej służby zdrowia.
                                                    > Ludzie, których nie stać na nią muszą baaardzo troszczyć się o swoje zdrowie.
                                                    > Korzystać z alternatywnych, naturalnych środków. Planować i zbierać kasę na
                                                    > ewentualne leczenie. Powinni mieć wspierające rodziny i np. oddanych
                                                    > przyjaciół. Mogą też zapewne liczyć na Twoje wsparcie, i zapewne innych. Ale
                                                    > nie chcę, by takie wsparcie było przymusowe. Bo to ograniczenie mojej
                                                    > wolności i działanie na szkodę zaradności ludzi.

                                                    Tak myslalem. Obawiam sie, ze zbyt mocno roznimy sie w kwestiach podstawowych.
                                                    Pytanie troche z boku - co sadzisz o promowanej przez liberalow
                                                    koncepcji "rownych szans"?

                                                    > To Ty masz problem z tym jak ubezwłasnowolnić ludzi. Przeginam, wiem, sorry.

                                                    Przeginasz.
                                                    Po prostu roznimy sie u podstaw.
                                                    Ja nie potrafie sprowadzic zycia ludzkiego do prostej kalkulacji - "nie stac go
                                                    na leczenie, niech umiera". Po prostu.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 13:50
                                                    > Tak myslalem. Obawiam sie, ze zbyt mocno roznimy sie w kwestiach
                                                    podstawowych.
                                                    > Pytanie troche z boku - co sadzisz o promowanej przez liberalow
                                                    > koncepcji "rownych szans"?

                                                    Tak, rozmijamy się w podstawach.
                                                    "Równe szanse"? Ładnie brzmi. Nie wiem w czym rzecz.

                                                    > Ja nie potrafie sprowadzic zycia ludzkiego do prostej kalkulacji - "nie stac
                                                    go
                                                    >
                                                    > na leczenie, niech umiera". Po prostu.

                                                    Rozumiem.
                                                    Łatwiej Ci nakazać mi i innym opłacanie tego leczenia przeze mnie i innych?
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 13:59
                                                    > Tak, rozmijamy się w podstawach.
                                                    > "Równe szanse"? Ładnie brzmi. Nie wiem w czym rzecz.

                                                    Poczytaj haslo "liberalizm ekonomiczny". Jestem ciekaw Twojej opinii.


                                                    > Łatwiej Ci nakazać mi i innym opłacanie tego leczenia przeze mnie i innych?

                                                    Tak, w tym przypadku latwiej.
                                                    I zastosowac srodki prewencji.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 14:09
                                                    > Poczytaj haslo "liberalizm ekonomiczny". Jestem ciekaw Twojej opinii.

                                                    Gdzie to hasło?
                                                    W encyklopedii jakiej? Tam sprawdzę.

                                                    > Tak, w tym przypadku latwiej.
                                                    > I zastosowac srodki prewencji.

                                                    Dzięki za to wyznanie.
                                                    Podejrzewałem, że jesteś zagrożeniem dla mojej i innych wolności.
                                                    Teraz to wiem.
                                                    Smutno mi. Czuję się podeptany przez Ciebie.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 15:23
                                                    Twoj problem.
                                                    Ty zaczales deptanke, pamietasz?
                                                  • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 16:27
                                                    nie masz pojecie jak mnie to raduje. Poki zniewolonys poty spie spokojnie.
                                                    Powiem wiecej - mam szanse na zycie

                                                    I tak bedzie ...

                                                    Podejrzewałem, że jesteś zagrożeniem dla mojej i innych wolności.
                                                    > Teraz to wiem.
                                                    > Smutno mi. Czuję się podeptany przez Ciebie.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 18:08
                                                    > Powiem wiecej - mam szanse na zycie

                                                    Masz szanse.
                                                    Niezależnie od tego ilu ludzi zamordujesz.

                                                    Ale uważaj w pociągu. Tam szanse masz coraz mniejsze.
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 18:35
                                                    > Ale uważaj w pociągu. Tam szanse masz coraz mniejsze.

                                                    Nie demagogizuj. Wg policyjnych statystyk liczba zabojstw w ostatnich dziesieciu latach spadla,
                                                    tendencja utrzymuje sie spadkowa. Masz jakies inne dane?
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 19:02
                                                    Pisałem o pociągach. Masz dane?
                                                  • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 19:42
                                                    Nie, aczkolwiek przekladam dane dotyczace rozbojow na tle rabunkowym.
                                                    Mozna sie przyczepic do takiej interpolacji. Z drugiej strony - powoluje sie na pewne dane (byc moze
                                                    blednie zinterpretowane) - IMO lepiej niz mowic cos w oparciu o zadne.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 20:52
                                                    > Nie, aczkolwiek przekladam dane dotyczace rozbojow na tle rabunkowym.
                                                    > Mozna sie przyczepic do takiej interpolacji. Z drugiej strony - powoluje sie
                                                    na
                                                    > pewne dane (byc moze
                                                    > blednie zinterpretowane) - IMO lepiej niz mowic cos w oparciu o zadne.

                                                    Dzięki. Jesteś wielki w te słupki (poważnie).
                                                    Pamiętaj jednak o strachu.
                                                    Na moje oko strach jest ważnym czynnikiem sprawczym, odstraszającym od
                                                    przestępstwa, w tym od zbrodni.
                                                • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 11:09
                                                  Powiedzialabym "rob co chcesz" bo nie zagraza to mojemu bezpieczenstwu (chyba
                                                  ze wylecisz wlasnie pod moje kola i rozplaszczysz sie jak szplafff)
                                                  ale ze i tak wychowasz twoje male dziecko ktorego nie bedziesz zapinal - jestes
                                                  byc moze potencjalnym zabojca.

                                                  > Jaki jest Twój stosunek do obowiązku zapinania pasów w samochodzie?
                                                  > Bo ja uważam to za zbędne ograniczenie mojej wolności.
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 11:29
                                                    > Powiedzialabym "rob co chcesz" bo nie zagraza to mojemu bezpieczenstwu (chyba
                                                    > ze wylecisz wlasnie pod moje kola i rozplaszczysz sie jak szplafff)

                                                    Cieszę się.
                                                    Ludzie rzadziej najeżdżają na wylatujących kierowców niż na inne obiekty, np.
                                                    na pieszych.

                                                    Czy uważasz obowiązek zapinania pasów za ograniczenie wolności, czy nie?


                                                    > ale ze i tak wychowasz twoje male dziecko ktorego nie bedziesz zapinal -
                                                    jestes
                                                    >
                                                    > byc moze potencjalnym zabojca.

                                                    Co Tobie do tego?
                                                    Zapewniam Cię, że należycie zadbam o swoje dzieci.

                                                    Czy uważasz, że można dzieci wozić w samochodach? Nawet z zapiętymi pasami? Bo
                                                    przecież możne nastąpić tragiczny wypadek i dziecko zginie. Też należy się
                                                    obwiniać o zabójstwo?
                                                  • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 16.07.04, 12:14
                                                    co mi do tego ? twoje dziecko bedzie zylo w swiecie wraz z moim. Ot co mi do
                                                    tego.
                                                    interesuje mnie nieco ten przyszly swiat

                                                    co do wozenia lub nie dzieci w samochodzie kwestia jest teoretyczna i
                                                    retoryczna - z tym ze twoja retoryka kuleje (jest skutecznie podpierana gra na
                                                    cudzych emocjach i pewnym "uwodzeniem")
                                                    wedle tej logiki mozna kontynuowac ot tak :
                                                    po co dziecko na swiat wydawac skoro skazujemy je przez to na niechybna smierc

                                                    ale ja nie mam ochoty wchodzic w twoja logike
                                                    nie licz na cokolwiek
                                                    zajmij sie innymi


                                                    > > ale ze i tak wychowasz twoje male dziecko ktorego nie bedziesz zapinal -
                                                    > jestes
                                                    > >
                                                    > > byc moze potencjalnym zabojca.
                                                    >
                                                    > Co Tobie do tego?
                                                    > Zapewniam Cię, że należycie zadbam o swoje dzieci.
                                                    >
                                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 16.07.04, 12:49
                                                    > co mi do tego ? twoje dziecko bedzie zylo w swiecie wraz z moim. Ot co mi do
                                                    > tego.
                                                    > interesuje mnie nieco ten przyszly swiat

                                                    Nie rozumiem.
                                                    Jak życie mojego dziecka ma się do życia dziecka Twojego?
                                                    Mnie też interesuje przyszły świat. Zwłaszcza los w nim moich dzieci.

                                                    > zajmij sie innymi

                                                    Tu właśnie widzę problem.
                                                    Ty nie masz oporów by nakazywać mi zajmować się innymi.
                        • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:22
                          moc_ca napisała:

                          > mogę się mylić co do Twojego stanowiska wobec aborcji.Jeśli tak - przepraszam
                          > za moją słabą pamięć - nie mam czasu żeby grzebac w wyszukiwarce ale .. jeśli
                          > nawet to odnieś moje pytania do przeciętnego Kowalskiego który optuje za
                          > legalizacją aborcji, czy ów Kowalski ponosi odpowiedzialność za zdrowie matki
                          > i śmierć nienarodzego dziecka dlatego ze nie dokonuje własnoręcznie aborcji
                          > ale pragnie jej legalizacji?

                          To porownanie jest o tyle nieuczciwe, ze do wykonywania zawodu ginekologa czy
                          tez zolnierza potrzeba sporo umiejetnosci, ktorych 'ktos z ulicy' nie posiada.
                          Do zabicia - np pociagniecia za spust czy opuszczenia wajchy z pradem zadne
                          umiejetnosci nie sa potrzebne. Stad tez odbieram Twoje przyklady jako
                          nieadekwatne. Ale nadal - jesli sie zgadzasz na aborcje, bierzesz na swoje
                          sumienie ew. mozliwosc, ze to jednak zabojstwo, jesli popierasz wyslanie wojsk,
                          powinnas przyjac do wiadomosci, ze smierc, gwalty i zniszczenie, towarzyszace
                          wojnie, obciaza takze Twoje sumienie. Ja to tak rozumiem - konsekwencje naszych
                          decyzji i pogladow obciazaja nasze sumienia takze w przypadku, jesli nimi
                          kieruje sie (przy pomocy prawa czy norm spolecznych) ktos trzeci. Jesli jem
                          mieso, godze sie na swiadomosc, ze to ja zadecydowalam o zabiciu zwierzecia,
                          jesli nie robie nic, zeby powstrzymac przejawy rasizmu w swoim otoczeniu,
                          jestem wspolwinna. Itd, itd.
                          Wg tych zasad, jesli decyduje 'za KS', decyduje, ze to nie obciaza mojego
                          sumienia, ze zabicie skazanego nie jest zlem. Skoro nie jest zlem, i nie wymaga
                          szczegolnych umiejetnosci, skad opor przez zabiciem czlowieka?

                          Nadal nie pojmuje. Nie staram sie byc zlosliwa, chce zrozumiec.

                          zet
                          • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:32
                            ziemiomorze napisała:


                            > Nadal nie pojmuje. Nie staram sie byc zlosliwa, chce zrozumiec.
                            >
                            > zet
                            >

                            A ja nadal nie pojmuję Ciebie.
                            I mylisz się sądząc ze zawód kata może wykonywać 'człowiek z ulicy'.

                            Pozostańmy przy swoich poglądach, mimo diametralnej róznicy zdań, cenię sobie
                            tę rozmowę z Tobą. :-))
                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 22:55
                        > Czyli ty mowisz by wprowadzic kare smierci, ale to ze nie ty brudzisz lapki
                        ozn
                        > acza ze jestes w
                        > porzadku, nie rozporzadzasz czyims zyciem - chec formalnego wprowadzenia
                        nakazu
                        > zabojstwa
                        > niczym takim nie jest.

                        Zważaj na słowa.
                        Mój postulat KS nie jest nakazem zabójstwa!
                        Nie rozporządzam niczyim życiem!
                        Informuję jedynie, że w szczególnych przypadkach można sięgnąć po ten środek.
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:16
                          Nie uzasadniasz dlaczego (chec zapewnienia bezpieczenstwa i innych srodkow niz KS ktore moga do
                          tego prowadzic juz omowilismy pare razy).
                          I tu jest wlasnie problem.
                          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 00:42
                            Problemem jest to, że nawet mimo braku uzasadnienia, nie masz prawa pomawiać
                            mnie o nakaz zabijania czy rozporządzanie czyimś życiem.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 07:22
                              Wprowadzajac kare smierci dajesz jednym ludziom mandat do rozporzadzania zyciem innych.
                              To ze "przestepca tez odbiera zycie" nie jest argumentem - bo lamanie prawa zdarzalo sie i zdarzac sie
                              bedzie zawsze. Problem w tym, kiedy konstruujesz prawo dopuszczajace zabijanie (czytaj:
                              rozporzadzanie czyims zyciem).
                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 11:20
                                Optowanie za możliwością KS, a rozporządzanie czyimś życiem, to zupełnie różne
                                sprawy.
                                Nie mam zamiaru wtykać nosa w czyjeś życie. Nie mam zamiaru rozporządzać czyimś
                                życiem. Jednak jeśli ktoś zagrozi bezpieczeństwu innych i udowodni to czynem,
                                to mam prawo zadbać o swoje życie i rozważyć oraz zastosować środki zaradcze.
                                Jakie te środki będą rozstrzygnie sąd po dogłębnym rozpoznaniu sprawy.
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 11:49
                                  Az. dopuszczajac pewna rzecz do kodeksu robisz to po to by znalazla
                                  zastosowanie, nieprawdaz?
                                  Sad, w Twoim imieniu rozporzadza cudzym zyciem. Nie jest istotne czy zyciem
                                  zabojcy, zlodzieja, gwalciciela itp. Rozporzadza zyciem.
                                  Robi tak, bo Ty mu przyznales do tego prawo - wez wiec za to odpowiedzialnosc.
                                  Nie zwalaj odpowiedzialnosci na sad.
                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 12:13
                                    > Az. dopuszczajac pewna rzecz do kodeksu robisz to po to by znalazla
                                    > zastosowanie, nieprawdaz?

                                    Robię to, by była możliwość jej zastosowania.

                                    > Sad, w Twoim imieniu rozporzadza cudzym zyciem. Nie jest istotne czy zyciem
                                    > zabojcy, zlodzieja, gwalciciela itp. Rozporzadza zyciem.

                                    Sąd nie rozporządza czyimś życiem.
                                    Stosuje środki zaradcze dla ochrony życia innych.
                                    Chcę, by były to skuteczne środki.

                                    > Robi tak, bo Ty mu przyznales do tego prawo - wez wiec za to odpowiedzialnosc.
                                    > Nie zwalaj odpowiedzialnosci na sad.

                                    Nie znajdziesz tu mojego migania się od odpowiedzialności za moje słowa czy
                                    czyny.
                                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:17
                                      > Robię to, by była możliwość jej zastosowania.

                                      Dokladnie o tym mowie.

                                      > Sąd nie rozporządza czyimś życiem.
                                      > Stosuje środki zaradcze dla ochrony życia innych.
                                      > Chcę, by były to skuteczne środki.

                                      Wiec porozmawiajmy o skutecznosci - wykrywalnosci przestepstw, karalnosci,
                                      odstapienia od kar itd.
                                      Kara smierci nie ma sie nijak do skutecznosci, bo gdy wykrywalnosc sprawcow
                                      zabojstw bedzie na poziomie 0% to i grozenie najwymyslniejszymi torturami i
                                      smiercia nie odniesie zadnego skutku.
                                      W sprawie skutecznosci - prosilem Cie parokrotnie o dane podlug ktorych wynika
                                      ze KS jest skuteczniejsza od dozywocia. Dotad ich nie otrzymalem.

                                      > Nie znajdziesz tu mojego migania się od odpowiedzialności za moje słowa czy
                                      > czyny.

                                      Znalazlem parokrotnie w tym watku.
                                      Patrz odpowiedzialnosc zbiorowa, odsylanie "do pami", powolywanie sie na
                                      argumenty ktorych nie jestes w stanie obronic, etc.
                                      • malvvina Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:27
                                        republika opiera sie na systemie podatkowym jaki znamy dzisiaj
                                        w pozniejszym czasie demokracja (czytacie konstytucje waszego panstwa ? znacie
                                        ja? )
                                        te powyzsze sa podwazane tylko przez dwa trendy polityczne :
                                        a) anarchisci
                                        b) faszysci

                                        wnioski nasuwaja sie same
                                        reszta jest milczeniem :-(
            • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:27
              moc_ca napisała:

              > Ziemiomorze ..!!! Czy jeśli popieram akces Polski do wojny z Irakiem,
              powinnam
              > zaciągnąć się do wojska i pojechać tam walczyć?
              Czy jeśli popieram aborcję
              > muszę wziąć narzędzia w rękę i usunąć ciążę?

              Zaraz, zaraz - nie pisalam nic o powyzszym, a sytuacja z KS nie tlumaczy sie
              nijak na te, ktore wymienilas. Proste pytanie - jesli uwazasz, ze KS jest, nie
              wiem - moralna? w porzadku? to czy nie mialabys nic przewko wlasnorecznemu jej
              zadaniu? Jesli mialabys, to dlaczego? To mnie interesuje.

              Wreszcie idąc dalej ... czy jeśli
              > jestem zwolennikiem wprowadzenia kary smierci do K.K. muszę zostać katem
              > i własnoręcznie zabić?

              Nie musisz - ale w mojej opinii jest to rownoznaczne. Skad wiec ten opor (mam
              wrazenie, ze go wyczuwam) przeciw wlasnorecznemu usmierceniu?

              > Zalozmy, ze zostanie to zorganizowane tak, ze
              > > sie nie ubrudzisz i w ogole nie bedzie krwi.
              > Jesli w tym momencie pojawia sie
              > > wachanie - to nie sadze, abys uwazala, ze to ok i cool.
              >
              > Krew???? Co do mojego poparcia dla kary śmierci ma krew lub jej brak podczas
              > wykonywania egzekucji? Sądzisz że nie rozumiem na czym polega śmierć? Sądzisz
              > że my wszyscy, ci którzy popieramy K.Ś. mamy taki pogląd bo nie rozumiemy
              > istoty śmierci?

              Nie mam pojecia, glownie dlatego, ze nie znam pogladow wszystkich. Czesto
              dyskutujac ze zwolennikami KS mialam takie wrazenie.

              > > A jesli brak wachania, to ja sie Ciebie boje,
              > zeeet :-))), trudno cokolwiek odpowiedzieć na powyższe, Twoje dictum! :-)

              Kiedy to prawda. Boje sie ludzi, ktorzy potrafiliby zabic (obojetnie od jakosci
              zabitego czlowieka) i nie czuc z tego powodu wyrzutow sumienia.

              > Nie chcę chronić bandyty przed ponownym mordowaniem za pieniądze które wolę
              > dać rodzinie ofiary, głodnym, bezdomnym ..

              A ja wole dac i rodzinie ofiary, i glodnym, i bezdomnym i na utrzymanie
              skazancow. Gdzies o tym pisalam - ze historia juz przerabiala 'usuwanie chorej
              tkanki spoleczenstwa' pare razy i bardzo bym nie chciala, zeby tak sie dzialo
              za mojego zycia i za moje pieniadze.

              zet
              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 20:05
                > Proste pytanie - jesli uwazasz, ze KS jest, nie
                > wiem - moralna? w porzadku? to czy nie mialabys nic przewko wlasnorecznemu
                jej
                > zadaniu? Jesli mialabys, to dlaczego? To mnie interesuje.

                Prosta odpowiedź.
                Zabić człowieka to coś innego niż splunięcie.

                > > Wreszcie idąc dalej ... czy jeśli
                > > jestem zwolennikiem wprowadzenia kary smierci do K.K. muszę zostać katem
                > > i własnoręcznie zabić?
                >
                > Nie musisz - ale w mojej opinii jest to rownoznaczne. Skad wiec ten opor (mam
                > wrazenie, ze go wyczuwam) przeciw wlasnorecznemu usmierceniu?

                Ja mam inną opinię.

                > A ja wole dac [...]

                Proste pytanie:
                Potrafiłabyś przyjść do czyjegoś domu i mimo protestu gospodarza wyjąć mu z
                kieszeni pieniądze mówiąc: "to dla sierotki, to dla samotnej matki, to dla
                mordercy, to...".
                Zakładam odpowiedź negatywną.
                Czym w takim razie różni się ten rabunek z przemocą od postulatu płacenia
                wszystkich na wszystkich (podatki, inne przymusowe składki)?
                Czy uważasz system podatkowy za konieczny? W jakiej skali?
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 21:53
                  > Proste pytanie:
                  > Potrafiłabyś przyjść do czyjegoś domu i mimo protestu gospodarza wyjąć mu z
                  > kieszeni pieniądze mówiąc: "to dla sierotki, to dla samotnej matki, to dla
                  > mordercy, to...".
                  > Zakładam odpowiedź negatywną.
                  > Czym w takim razie różni się ten rabunek z przemocą od postulatu płacenia
                  > wszystkich na wszystkich (podatki, inne przymusowe składki)?
                  > Czy uważasz system podatkowy za konieczny? W jakiej skali?

                  Az, czemu mnie chcesz obrabowac z moich pieniedzy?
                  Dlaczego przekonujesz mnie, bym dal pieniadze na cos, czego nie chce?
                  Sam nazwales to zbrodnia, czemu wiec ciagle chcesz jej dokonac?
                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 23:06
                    > Az, czemu mnie chcesz obrabowac z moich pieniedzy?
                    > Dlaczego przekonujesz mnie, bym dal pieniadze na cos, czego nie chce?
                    > Sam nazwales to zbrodnia, czemu wiec ciagle chcesz jej dokonac?

                    Źle to widzisz.
                    Ja chcę Ci kasy przysposobić. Chcę byś mógł nie płacić na różne takie tam.
                    Proponuję składkę na ochronę Twojego, mojego życia. Ochronę poprzez dowolną,
                    ustaloną przez demokratyczny wybór metodą. I tak ją płacisz i będziesz płacił.
                    Pozostaje kwestia przeznaczenia kasy i jej wysokość.
                    Zgadzasz się na nią? Np. na opłatę dożywocia?

                    Propozycję_zmiany_metody uznajesz za zbrodnię.
                    Ja mam do "społeczników" inne zarzuty.
                    Nie odpowiem teraz na ewentualne pytania o nie.
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:20
                      > Ja chcę Ci kasy przysposobić.

                      Dziekuje, ale metoda ktora mi proponujesz mi nie odpowiada.
                      Tak samo jak nie odpowiada mi np. bogacenie sie na kradziezy.


                      > Propozycję_zmiany_metody uznajesz za zbrodnię.

                      Nie propozycje zmiany metody ile sama metode ktora proponujesz (KS)
                      Chyba ze chodzi Ci o argument wyciagania pieniedzy, ale tutaj To ty zaczales mowic o zbrodniach, ja
                      jedynie przylozylem lusterko. Czy znow bedziesz mie rozliczal z Twojego sposobu postepowania?
                      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 00:30
                        > > Ja chcę Ci kasy przysposobić.
                        >
                        > Dziekuje, ale metoda ktora mi proponujesz mi nie odpowiada.
                        > Tak samo jak nie odpowiada mi np. bogacenie sie na kradziezy.
                        >
                        >
                        > > Propozycję_zmiany_metody uznajesz za zbrodnię.
                        >
                        > Nie propozycje zmiany metody ile sama metode ktora proponujesz (KS)
                        > Chyba ze chodzi Ci o argument wyciagania pieniedzy, ale tutaj To ty zaczales
                        mo
                        > wic o zbrodniach, ja
                        > jedynie przylozylem lusterko. Czy znow bedziesz mie rozliczal z Twojego
                        sposobu
                        > postepowania?

                        Metodą KS nie chcę Ci zaoszczędzić kasy. Nie proponuję wzbogacenia się na
                        rozboju.

                        Rozumiem, że nie akceptujesz możliwości KS. Moją propozycję możesz nazwać jak
                        chcesz.

                        W tutajszym passusie zbrodnią określam inne działania polegające na wymuszaniu
                        (w sposób demokratyczny) opłacania przeze mnie spraw, które nie mają związku z
                        bezpieczeństwem, a które każdy człowiek powinien sam sobie zapewniać. Np. mam
                        tu na myśli obowiązkowe składki zdrowotne, darmową edukację, różnego rodzaju
                        fundusze społeczne, zwolnienia podatkowe. Nie chcę powiedzieć, że wszystko to
                        należy od jutra zlikwidować. Uważam jednak, że już jest za dużo rozbuchny
                        socjal, a żądania wciąż płyną, a worek nie ma dna, a wspólne pieniądze to
                        niczyje, itd. Dlaczego używam pojęcia zbrodnia (fakt, nieco przejaskrawione)?
                        Uważam, że przerost działań socjalnych bije na dłuższą metę w kondycję
                        (fizyczną, psychiczną, moralną) ludzkości. Tworzy się błędne koło całkowitego
                        upadku.
                        • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 07:18
                          > Metodą KS nie chcę Ci zaoszczędzić kasy. Nie proponuję wzbogacenia się na
                          > rozboju.

                          To czemu wyzej mowisz:

                          >>> Ja chcę Ci kasy przysposobić.

                          ??

                          Czy tym ze kasa pojdzie gdzie indziej niz na utrzymanie mordercow, przysposobisz mi jej? Watpie. Nie
                          jestes mi w stanie obiecac gdzie pojdzie ta kasa, i czy bede z tego zadowolony.

                          > W tutajszym passusie zbrodnią określam inne działania polegające na wymuszaniu
                          > (w sposób demokratyczny) opłacania przeze mnie spraw, które nie mają związku z
                          > bezpieczeństwem, a które każdy człowiek powinien sam sobie zapewniać.

                          I sam wlasnie probujesz to zrobic. Dla mnie KS nie ma zwiazku z bezpieczenstwem, Jest dzialaniem
                          odwetowym a nie profilaktycznym.

                          > Np. mam
                          > tu na myśli obowiązkowe składki zdrowotne, darmową edukację, różnego rodzaju
                          > fundusze społeczne, zwolnienia podatkowe. Nie chcę powiedzieć, że wszystko to
                          > należy od jutra zlikwidować. Uważam jednak, że już jest za dużo rozbuchny
                          > socjal, a żądania wciąż płyną, a worek nie ma dna, a wspólne pieniądze to
                          > niczyje, itd. Dlaczego używam pojęcia zbrodnia (fakt, nieco przejaskrawione)?
                          > Uważam, że przerost działań socjalnych bije na dłuższą metę w kondycję
                          > (fizyczną, psychiczną, moralną) ludzkości. Tworzy się błędne koło całkowitego
                          > upadku.

                          To jest kompletnie inny temat na kompletnie inny watek. Nie mieszajmy roznych spraw.
                          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 11:07
                            > To czemu wyzej mowisz:
                            >
                            > >>> Ja chcę Ci kasy przysposobić.

                            Bo abstrahując od bezpieczeństwa, widzę ogrom innych, zbytecznych po mojemu
                            celów, na które łożymy kasę.

                            > I sam wlasnie probujesz to zrobic. Dla mnie KS nie ma zwiazku z
                            bezpieczenstwem
                            > , Jest dzialaniem
                            > odwetowym a nie profilaktycznym.

                            Zgoda. Tak jak dla Ciebie, tak i dla niektórych innych KS jest działaniem
                            (również) odwetowym.
                            Dla mnie nie jest.

                            > To jest kompletnie inny temat na kompletnie inny watek. Nie mieszajmy roznych
                            s
                            > praw.

                            Trochę tak.
                            Ale również tu poruszamy sprawy publicznych pieniędzy przeznaczanych na sferę
                            bezpieczeństwa.
                            Również tutaj dotykamy spraw odpowiedzialności za swój los.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 11:46
                              > Bo abstrahując od bezpieczeństwa, widzę ogrom innych, zbytecznych po mojemu
                              > celów, na które łożymy kasę.

                              Tyle ze tutaj rozmawiamy o karze smierci a nie o owych innych celach. Jesli
                              chcesz o nich rozmawiac, zaloz osobny watek.

                              > Zgoda. Tak jak dla Ciebie, tak i dla niektórych innych KS jest działaniem
                              > (również) odwetowym.
                              > Dla mnie nie jest.

                              Tu sie roznimy. Moim zdaniem ryzyko stracenia osoby niewinnej ma wieksza wage
                              niz "korzysc" ze stracenia kilku osob skazanych slusznie.
                              Lepszosc kary smierci w stosunku do dozywocia - mocno watpliwa. Argumentow
                              nadal brak.

                              > Ale również tu poruszamy sprawy publicznych pieniędzy przeznaczanych na sferę
                              > bezpieczeństwa.
                              > Również tutaj dotykamy spraw odpowiedzialności za swój los.

                              Kontekst kary smierci narzuca mocne skrzywienie tematu. Zaloz osobny watek, nie
                              obciazony widmem kary smierci.
                              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 11:59
                                > Tyle ze tutaj rozmawiamy o karze smierci a nie o owych innych celach. Jesli
                                > chcesz o nich rozmawiac, zaloz osobny watek.

                                Wiele spraw nie da się skutecznie rozważyć bez uwzględnienia powiązań i źródeł.
                                Podobnie jest z KS.
                                W moim przypadku KS nie jest jakimś jednorazowym pomysłem bez podstaw. Patrzę
                                na zagadnienie globalnie. Dotykam spraw wolności i odpowiedzialności. Widzę
                                warunki społeczno-gospodarcze w jakich osadzona jest nasza dyskusja. Zauważam
                                atmosferę przyzwolenia, przymykania oczu, zdejmowania z ludzi odpowiedzialności.
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:13
                                  I naprawde sadzisz, ze kara smierci zmieni cos w kwestii przyzwolenia,
                                  przymykania oczu itd?
                                  To zupelnie inny temat, Az.
                                  Probowalem o tym rozmawiac, zaczales cos mowic o "pani". Moze z nia
                                  porozmawiasz?

                                  Bo tutaj, w moim odbiorze, zaczynasz stosowac argumenty na sile (patrz watek
                                  odpowiedzialnosci zbiorowej i co z niego wyniklo), niestety.
                                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 12:30
                                    > I naprawde sadzisz, ze kara smierci zmieni cos w kwestii przyzwolenia,
                                    > przymykania oczu itd?

                                    Nie wiem czy zmieni.
                                    Ale idzie przeciw temu zjawisku.

                                    > Bo tutaj, w moim odbiorze, zaczynasz stosowac argumenty na sile (patrz watek
                                    > odpowiedzialnosci zbiorowej i co z niego wyniklo), niestety.

                                    Co jest agrumentem, a co nim nie jest, to już zależy od Ciebie, niestety.
                                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:34
                                      > > I naprawde sadzisz, ze kara smierci zmieni cos w kwestii przyzwolenia,
                                      > > przymykania oczu itd?
                                      >
                                      > Nie wiem czy zmieni.
                                      > Ale idzie przeciw temu zjawisku.

                                      W jaki sposob?
                                      (przypominam, nie mowimy tu o karze w ogole, ale o karze smierci konkretnie)

                                      > Co jest agrumentem, a co nim nie jest, to już zależy od Ciebie, niestety.
                                      Argumentem jest dla mnie konkret, co podkreslalem parokrotnie.
                                      Ty zas stawiasz zarzuty, a chwile pozniej przyparty do muru twierdzisz cos, co
                                      przekresla ich zasadnosc. Co nie przeszkadza stawiac Ci tych samych zarzutow
                                      przy innej okazji. I tak w kolko....
                          • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 11:28
                            > Dla mnie KS nie ma zwiazku z bezpieczenstwem
                            > , Jest dzialaniem
                            > odwetowym a nie profilaktycznym.


                            a dla mnie to nie jest odwet, ale wyeliminowanie ze spoleczenstwa kogos, kto mu
                            zagraza i niechec na jakiekolwiek utrzymywanie kogos takiego.
                            • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 11:54
                              > a dla mnie to nie jest odwet, ale wyeliminowanie ze spoleczenstwa kogos, kto
                              mu
                              > zagraza i niechec na jakiekolwiek utrzymywanie kogos takiego.

                              Do bolu zadam pytanie - czy kara smierci jedynym rozwiazaniem?
                              Co z umyslowo chorymi (ciezko)? - przeciez tez zagrazaja...
                              Co z pijanymi kierowcami - tez zagrazaja...
                              • j_ar Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 11:59
                                to ja tez do bolu, kara smierci za wyjatkowe bestialstwo, nie dla kazdego kto
                                zagraza,
                                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 12:10
                                  Tylko wg jakich kryteriow oceniac co bestialstwem a co nie?
                                  Jak ocenic niezbitosc dowodow?
                                  Jak kontrolowac omylnosc sadu?

                                  W przypadku dozywocia pelne pomylki mozna odkrecic. W przypadku kary smierci na
                                  odkrecanie jest juz za pozno.
                                  Ilosc "wyjatkowych bestii" nie jest na tyle duza, by usprawiedliwiac ryzyka o
                                  ktorych mowa.
                • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:45
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > Prosta odpowiedź.
                  > Zabić człowieka to coś innego niż splunięcie.

                  Jestem tego samego zdania - nadal: dlaczego?
                  Skoro uwazasz, ze to ok zabic skazanego, ze nie kloci sie to z Twoim sumieniem
                  i popieraja ten czyn solidne argumenty 'za', oraz nie wymaga to od Ciebie
                  specjalnych umiejetnosci (zalozmy, ze chodziloby np o nacisniecie guzika do
                  zabijania), to czemu nie?

                  > > Nie musisz - ale w mojej opinii jest to rownoznaczne. Skad wiec ten opor
                  > (mam
                  > > wrazenie, ze go wyczuwam) przeciw wlasnorecznemu usmierceniu?
                  >
                  > Ja mam inną opinię.

                  [Wyluszczylam gdzies wyzej w odpowiedzi na post mokki do kwieta.]

                  > Proste pytanie:
                  > Potrafiłabyś przyjść do czyjegoś domu i mimo protestu gospodarza wyjąć mu z
                  > kieszeni pieniądze mówiąc: "to dla sierotki, to dla samotnej matki, to dla
                  > mordercy, to...".
                  > Zakładam odpowiedź negatywną.

                  Sie zgaza.

                  Pomijajac mroczna przeszlosc wykonywania KS na tle politycznym (a to sie nadal
                  dzieje, i o tym jakos nie rozmawialismy, a szkoda - bo to wyraznie pokazuje,
                  jakie niebezpieczenstwa wiaza sie z odbieraniem ludziom zycia w majestacie
                  prawa), z tego co wiem (ojca sie pytalam, on pamieta), wyrokow smierci bylo
                  kilka rocznie, jesli w ogole. Sum w wysokosci kilkunastu tysiecy, bo pewnie
                  tyle oszczedziloby sie, gdyby sie tych ludzi zabilo, wolalabym poszukac gdzies
                  indziej - bo ja wiem, ograniczajac system biurokracji np. Nie ma zgody na
                  zabijanie, zeby oszczedzic pieniadze.

                  > Czym w takim razie różni się ten rabunek z przemocą od postulatu płacenia
                  > wszystkich na wszystkich (podatki, inne przymusowe składki)?
                  > Czy uważasz system podatkowy za konieczny? W jakiej skali?

                  Uwazam, ze system jest chory i to cud, ze nie rypnal. Tak czy siak, czuje ze
                  mam na jego ksztalt znikomy wplyw. Jesli jednak moglabym sobie czegos zyczyc,
                  to wydawania wspolnych pieniedzy na madra, szeroko rozumiana prewencje
                  (kryminalna, socjalna, ekologiczna, medyczna - na zasadzie dawania wedki, a nie
                  ryb), ale to nie nastapi, bo kolejne ekipy mysla w perspektywie 'do nastepnych
                  wyborow', czyli kilkuletniej, a dzialanie 'z wedka' zakladaloby raczej
                  odleglosc lat kilkunastu.

                  Ten 'rabunek', wg moich szacunkow, wynosi kilkanascie tysiecy w skali roku
                  (jesli czyta to kwieto, to moze juz dokopal sie do danych, ile kosztuje roczny
                  pobyt w wiezieniu - prosba o ew. uscislenie sumy). W skali dochodow kraju to
                  nie jest kwota, ale jakas tam 'kwotunia', okruch - wydanie czy nie wydanie tych
                  pieniedzy nic nie zmieni, bo rocznie dzieki krotkowzrocznosci decydentow wywala
                  sie w bloto ciezkie miliardy.

                  z.
                  • wykrywacz.klamcow Troche statystyki: dziesieciolatka zabojstw itp. 15.07.04, 00:16
                    Nie nie dotarlem do kosztow utrzymania wieznia, ale mam przekroj danych dotyczacych ilosci
                    przestepstw typu zabojstwo, dane z ostatnich dziesieciu lat, zrodlo - komenda glowna policji.
                    www.kgp.gov.pl/
                    Pierwsza kolumna - ilosc zabojstw
                    druga - procentowa zmiana w stosunku do poprzedniego roku
                    trzecia - wykrywalnosc zabojstw
                    czwarta - wykrywalnosc przestepstw w ogole
                    piata - ilosc pzestepstw ogolem
                    szosta - procentowa zmiana w stosunku do poprzedniego roku
                    siodma - procentowy udzial zabojstw wsrod wszystkich przestepstw.

                    1993:___1106____________87.50%___53.50%___852507___________0.13%
                    1994:___1160___4.88%___86.90%___54.20%___906157___6.29%___0.13%
                    1995:___1134__-2.24%___87.60%___54.20%___974941___7.59%___0.12%
                    1996:___1134___0.00%___88.20%___54.40%___897751__-7.92%___0.13%
                    1997:___1093__-3.62%___86.40%___53.50%___992373__10.54%___0.11%
                    1998:___1072__-1.92%___86.30%___50.50%__1073042___8.13%___0.10%
                    1999:___1048__-2.24%___85.70%___45.00%__1121545___4.52%___0.09%
                    2000:___1269__21.09%___87.00%___47.80%__1266910__12.96%___0.10%
                    2001:___1325___4.41%___87.50%___53.80%__1390089___9.72%___0.10%
                    2002:___1188__-10.34%__89.40%___54.90%__1404229___1.02%___0.08%
                    2003:___1039__-12.54%__87.50%___55.20%__1466643___4.44%___0.07%

                    Korelacje pomiedzy poszczegolnymi wartosciami, jak wzrost jednych przeklada sie (i czy sie przeklada)
                    na wzrost drugich, niech kazdy liczy sobie sam.
                    Wg mnie dane sa dosc ciekawe i zwracaja uwage na pare interesujacych rzeczy.

                    Na koniec struktura zabojstw w 2003 roku (pierwsza kolumna - liczba zabojstw, druga - procentowy
                    udzial w calkowitej ilosci zabojstw):

                    rabunkowe_________________121____11.65%
                    seksualne____________________33____3.18%
                    "na zlecenie"_________________25____2.41%
                    nieporozumienia rodzinne___271___26.08%
                    przyczyny nieustalone_______267___25.70%
                    inne_________________________322___30.99%

                    Zabojstwa o ktorych moglibysmy w ogole rozmawiac (pierwsze trzy kategorie) stanowia 17.23%
                    calkowitej liczby zabojstw, i 0.0122% przestepstw ogolem.

                    Komentarz w kontekscie kosztow, skutecznosci kary smierci jako straszaka itd itp pozostawiam wam.
                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 01:16
                    > Skoro uwazasz, ze to ok zabic skazanego, ze nie kloci sie to z Twoim
                    sumieniem
                    > i popieraja ten czyn solidne argumenty 'za', oraz nie wymaga to od Ciebie
                    > specjalnych umiejetnosci (zalozmy, ze chodziloby np o nacisniecie guzika do
                    > zabijania), to czemu nie?

                    Co innego zgoda na czyjąś śmierć, a co innego wykonanie samego aktu
                    uśmiercenia. Jeśli tego nie pojmujesz, to chyba ja Ci tego nie wyjaśnię.

                    > Uwazam, ze system jest chory i to cud, ze nie rypnal.

                    Ja uważam, że jest chory i przesadny.
                    Zgoda na piękne słowa o wędkach i mądrym wydawaniu.
                    Ale będzie gorzej.
                    I więcej mnie to będzie kosztowało. Rabunek się powiększy.

                    > Ten 'rabunek', wg moich szacunkow, wynosi kilkanascie tysiecy w skali roku
                    [...]

                    Zdaje się, że tu wracasz do kasy na bezpieczeństwo. Tego nie uznaję za rabunek.
                    To m.in. mój interes.
                    Ściślej, widzę konieczność izolacji, stałej czy czasowej. Jednak więzień
                    powinien zarobić na swoje utrzymanie, przynajmniej w jakiejś części.
                    • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 07:24
                      > Ściślej, widzę konieczność izolacji [...]

                      Tego nikt tutaj chyba nie kwestionuje?

                      > Jednak więzień
                      > powinien zarobić na swoje utrzymanie, przynajmniej w jakiejś części.

                      Jak sie do tego ma kara smierci?
              • moc_ca Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 21:06
                ziemiomorze napisała:

                Proste pytanie - jesli uwazasz, ze KS jest, nie
                > wiem - moralna? w porzadku? to czy nie mialabys nic przewko wlasnorecznemu
                > jej zadaniu? Jesli mialabys, to dlaczego? To mnie interesuje.

                Zbytnio upraszczasz, ziemiomorze. Gdybym własnoręcznie zadała śmierć, byłabym
                MORDERCĄ ale nim nie jestem bo nie potrafię mordować.Zapytam Cię czy żołnierz
                który na wojnie strzela do innego (Bogu ducha winnego) żołnierza jest mordercą?
                Czy człowiek który, bojąc się o życie swego dziecka w czasie np. napadu na jego
                dom, strzela do bandyty, jest mordercą? Mogłabym mnożyc przykłady ale ...,
                wystarczą te dwa?
                >Skad wiec ten opor (mam
                > wrazenie, ze go wyczuwam) przeciw wlasnorecznemu usmierceniu?

                Nie mylisz się, nie umiałabym wykonać wyroku. Tę funkcję spełniają zawodowi kaci
                Nie jestem żołnierzem strzelającym do żołnierza i ginekologiem wykonującym
                zabieg usuwania ciąży i nie będę katem - taki jest mój wybór. Ale wolno mi
                (i czynię to) wyrazić opinię na temat kary dla bandziorów bez skrupułów
                mordujących staruszki, dzieci, bezbronnych ludzi.

                >Boje sie ludzi, ktorzy potrafiliby zabic (obojetnie od jakosci
                > zabitego czlowieka) i nie czuc z tego powodu wyrzutow sumienia.

                Jestes niekonsekwentna. Nie boisz mordercy który bestialsko zamordował
                bezbronne dziecko, chcesz przeznaczyc pieniądze na jego (wątpliwą)
                resocjalizację aby mógł w jej wyniku opuścić więzienie i zamordować Ciebie
                a boisz sie mnie, postulującą jego ukaranie?

                > A ja wole dac i rodzinie ofiary, i glodnym, i bezdomnym i na utrzymanie
                > skazancow.

                A ja nie chcę dać pieniędzy mordercy żeby mógł hodujac rybki, oglądając
                telewizję spokojnie wieść żywot więźnia.

                Gdzies o tym pisalam - ze historia juz przerabiala 'usuwanie chorej
                > tkanki spoleczenstwa' pare razy i bardzo bym nie chciala, zeby tak sie dzialo
                > za mojego zycia i za moje pieniadze.
                >
                > zet
                >
                • wykrywacz.klamcow Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 22:07
                  > Zbytnio upraszczasz, ziemiomorze. Gdybym własnoręcznie zadała śmierć, byłabym
                  > MORDERCĄ ale nim nie jestem bo nie potrafię mordować.Zapytam Cię czy żołnierz
                  > który na wojnie strzela do innego (Bogu ducha winnego) żołnierza jest mordercą?

                  To dlaczego tyle emocji wzbudzalo tlumaczenie funkcjonariuszy UB strzelajacych w kopalni "Wujek", ze
                  "oni tylko wykonywali rozkazy"? Czy Twoim zdaniem nie sa mordercami?
                  A co z ludzmi skazanymi za zbrodnie wojenne, ktorzy rowniez "tylko wykonywali rozkazy"?

                  > Czy człowiek który, bojąc się o życie swego dziecka w czasie np. napadu na jego
                  > dom, strzela do bandyty, jest mordercą? Mogłabym mnożyc przykłady ale ...,

                  Czy sedzia skazuje w trakcie napadu? Czy zachodzi wtedy sytuacja "obrony koniecznej"?

                  > Nie mylisz się, nie umiałabym wykonać wyroku. Tę funkcję spełniają zawodowi kaci
                  > Nie jestem żołnierzem strzelającym do żołnierza i ginekologiem wykonującym
                  > zabieg usuwania ciąży i nie będę katem - taki jest mój wybór. Ale wolno mi
                  > (i czynię to) wyrazić opinię na temat kary dla bandziorów bez skrupułów
                  > mordujących staruszki, dzieci, bezbronnych ludzi.

                  I wydac decyzje katu by zabil rowniez...
                  (w mojej opinii wprowadzajac kare smierci taka decyzje wydajesz).


                  > A ja nie chcę dać pieniędzy mordercy żeby mógł hodujac rybki, oglądając
                  > telewizję spokojnie wieść żywot więźnia.

                  A jestes w stanie bezblednie odroznic kto zasluguje na smierc a kto nie?
                • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 15.07.04, 00:14
                  moc_ca napisała:
                  > Zbytnio upraszczasz, ziemiomorze. Gdybym własnoręcznie zadała śmierć, byłabym
                  > MORDERCĄ ale nim nie jestem bo nie potrafię mordować.

                  To moze tak: jesli glosujesz w wyborach na polityka X, to jestes odpowiedzialna
                  za jego wybranie. Skoro jestes za KS, to jestes odpowiedzialna za jej
                  dzialanie. Skad wiec okreslenie MORDERCA? Jesli wyrazasz zgode na dzialanosc
                  kata (bo w koncu ktos musi nacisnac cyngiel), to czy robi on wg Ciebie dobrze,
                  czy zle? Za spust nie chcesz pociagnac Ty, bo nie jestes MORDERCA, a co jesli
                  zrobi to pan Adam, pracownik wieziennictwa - jest MORDERCA czy nim nie jest?

                  Zapytam Cię czy żołnierz
                  > który na wojnie strzela do innego (Bogu ducha winnego) żołnierza jest
                  mordercą?
                  > Czy człowiek który, bojąc się o życie swego dziecka w czasie np. napadu na
                  jego
                  >
                  > dom, strzela do bandyty, jest mordercą? Mogłabym mnożyc przykłady ale ...,
                  > wystarczą te dwa?

                  Miedzy okresleniem 'morderca' a 'zabojca' jest mala, ale znaczaca roznica -
                  morderca jest przestepca. O tym, czy ktos jest przestepca, decyduje prawo,
                  wydajac nan wyrok. Skoro nie skazuje sie zolnierza, a prawo stoi (kulawo, ale
                  nie w tym rzecz) za ludzmi, dzialajacymi w obronie koniecznej, to sa oni
                  zabojcami, natomiast nie mordercami.

                  > Nie mylisz się, nie umiałabym wykonać wyroku. Tę funkcję spełniają zawodowi
                  kac
                  > i
                  > Nie jestem żołnierzem strzelającym do żołnierza i ginekologiem wykonującym
                  > zabieg usuwania ciąży i nie będę katem - taki jest mój wybór.

                  To ja powtorze argument swoj z gdzies wyzej (nie chce mi sie szukac linka
                  teraz): zarowno zolnierz, wysylany na front, jak i ginekolog to specjalisci,
                  osoby przygotowywane do wykonywania swojej praktyki przez dlugi czas i bardzo
                  starannie. Nacisniecie guzika, pociagniecie za spust czy opuszczenie wajchy nie
                  wymaga zadnych umiejtnosci.

                  Ale wolno mi
                  > (i czynię to) wyrazić opinię na temat kary dla bandziorów bez skrupułów
                  > mordujących staruszki, dzieci, bezbronnych ludzi.

                  Alez oczywiscie - tylko gdzie chec ponoszenia konsekwencji swojego wyboru?
                  Jesli zabijanie w swietle prawa jest ok, nie obciaza sumienia i nie wymaga
                  specjlanych umiejetnosci, co w tym trudnego?
                  Skoro 'taki jest Twoj wybor', to czym podyktowany? Bardzo chcialabym to
                  uslyszec. Zobaczyc. W kazdym razie, zebys to napisala w koncu :-)

                  > >Boje sie ludzi, ktorzy potrafiliby zabic (obojetnie od jakosci
                  > > zabitego czlowieka) i nie czuc z tego powodu wyrzutow sumienia.
                  >
                  > Jestes niekonsekwentna. Nie boisz mordercy który bestialsko zamordował
                  > bezbronne dziecko,

                  Gdzie cos takiego napisalam?
                  Mokka - staram sie dyskutowac rzetelnie i uczciwie, badz fair.

                  chcesz przeznaczyc pieniądze na jego (wątpliwą)
                  > resocjalizację aby mógł w jej wyniku opuścić więzienie i zamordować Ciebie

                  Tez nie przypominam sobie - jestem zwolenniczka dozywocia, jako kary
                  dotkliwszej, odwracalnej (powoluje sie na dane kwieta o skazancach z celi
                  smierci, ktorzy jednak okazali sie niewinni - smierci odwloac sie juz nie da) i
                  dajacej nadzieje, ze czlowiek zrozumie, co zrobil.

                  > a boisz sie mnie, postulującą jego ukaranie?

                  Boje sie ludzi, ktorzy sie zgadzaja na zabijanie. Mam wrazenie, ze Ty jestes
                  jednym z nich. Myle sie?

                  > A ja nie chcę dać pieniędzy mordercy żeby mógł hodujac rybki, oglądając
                  > telewizję spokojnie wieść żywot więźnia.

                  Inaczej sobie wyobrazam pobyt w wiezieniu - mam przyjaciela, ktory siedzial i z
                  tego, co mowil, zycie tam przypomina raczej zycie pensjonariusza piekla niz
                  domu spokojnej starosci. Jesli w wiezieniu byloby tak przyjemnie, jak to
                  opisujesz, pchaliby sie tam drzwiami i oknami.

                  zet
          • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 17:56
            > Chodzilo mi o to: jesli uwazasz, ze zabicie w majestacie prawa jest ok i
            cool,
            > to czemu nie zrobisz tego sama?

            Jest OK.
            Ale "cool"?!
            Żenada.
            • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 18:33
              Gość portalu: az napisał(a):

              > Jest OK.
              > Ale "cool"?!
              > Żenada.

              Zenada, zgadzam sie. Dyskutowalam kiedys ze zwolennikami KS, ktorzy uzyli tego
              wlasnie okreslenia.

              Oczywiscie, dyskutowanie na ten temat, na temat ochrony dzieci poczetych,
              homoseksualizmu itd nie ma nijakiego sensu.
              Ciekawe, po co to robimy, bo ja obiecywalam sobie, ze sie nie wlacze do tej
              dyskusji i peklam.
              z.
              • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 19:23
                > Zenada, zgadzam sie. Dyskutowalam kiedys ze zwolennikami KS, ktorzy uzyli
                tego
                > wlasnie okreslenia.

                Eeee...
                Pogratulować rozmówców?! ;)

                > Oczywiscie, dyskutowanie na ten temat, na temat ochrony dzieci poczetych,
                > homoseksualizmu itd nie ma nijakiego sensu.
                > Ciekawe, po co to robimy, bo ja obiecywalam sobie, ze sie nie wlacze do tej
                > dyskusji i peklam.

                Takie dyskusje mają sens.
                O szukaniu sensu życia i świata też.
                Toć żyjemy wśród ludzi. Warto wiedzieć co inni myślą. Warto zapodać własny
                punkt widzenia.
                • ziemiomorze Re: Kto za Karą Śmierci? 14.07.04, 23:11
                  Gość portalu: az napisał(a):
                  > Eeee...
                  > Pogratulować rozmówców?! ;)

                  Te dzieciaki nie znaja innego jezyka - nie staram sie tego wartosciowac.

                  > Takie dyskusje mają sens.
                  > O szukaniu sensu życia i świata też.
                  > Toć żyjemy wśród ludzi. Warto wiedzieć co inni myślą. Warto zapodać własny
                  > punkt widzenia.

                  Bo ja wiem? Z moich doswiadczen wynika, ze to nie jest konflikt argumentow, ale
                  postaw - obie strony okopuja sie na stanowiskach, emocje wra, ale to w sumie
                  jalowe, mysle.

                  zet
                  • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 00:52
                    > Te dzieciaki nie znaja innego jezyka - nie staram sie tego wartosciowac.

                    Które dzieciaki?
                    Przeniosłaś słowa jakichś dzieci w usta zwolenników KS?

                    > Bo ja wiem? Z moich doswiadczen wynika, ze to nie jest konflikt argumentow,
                    ale
                    >
                    > postaw - obie strony okopuja sie na stanowiskach, emocje wra, ale to w sumie
                    > jalowe, mysle.

                    Można konfrontować argumenty, można przedstawiać postawy.
                    Dlaczego nie? Przecież nie zawsze idzie o podpisanie wspólnego końcowego
                    protokołu.
      • Gość: az Re: Kto za Karą Śmierci? IP: *.magtel.net.pl 14.07.04, 17:50
        > Tak mi sie wydaje, ze uwierzylabym tym, ktorzy sa za KS dopiero wtedy, kiedy
        > staneli by oko w oko ze skazanym i nacisneli spust, przystawiony mu do
        skroni,
        > a potem nie czuli wyrzutow winy - wtedy bym uwierzyla, ze sa za.

        Może się poświęcę. Ale nie oko w oko, OK? I czy koniecznie musi być to z cyrku?!
        Postuluję możliwość KS dla morderców i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.

        > Tak teoretycznie to nie mamy o czym rozmawiac,

        No to tu se nie pogadasz. Myślę, że niewielu forumowiczy praktycznie przerobiło
        temat.
    • Gość: mmax20 pierwszy i ostatni głos w dyskusji o karze śmierci IP: *.b.dial.de.ignite.net 15.07.04, 02:48
      stajesz się katem, jeżeli głosujesz za ustawami umożliwiającymi karę śmierci,
      podobnie jeżeli głosujesz za aborcją (to, że nie wiadomo czy zabijasz czy nie,
      nie jest żadnym rozgrzeszeniem, moim zdaniem nawet wprost przeciwnie), chyba że
      brak ci w jednym i drugim poczucia winy, wtedy jesteś "rozgrzeszony" i będziesz
      żył długo i szczęśliwie
      nie cierpię bab, które wysyłają swoich synów na front, chyba że próbowały
      wszystkimi siłami wyciągnąć ich z tego bagna, ostatnio w Iraku chroniona była
      ropa dla US-multis i przytaczanie jakichś przykładów z tej katastrofy w tej
      dyskusji to kompletna nieświadomość tego o co wogóle poszło i chodzi po dziś
      dzień,
      ale żyć będą szczęśliwie po dzień ostatecznej sprawiedliwości,
      z karą śmierci będzie tak jak z napisem "grozi śmiercią" na papierosach, dla
      nałoga to bzdyra, nie zwraca nawet uwagi, dla wielu młodych właśnie "cool",
      no i niech żyją....................................................
      • Gość: az Re: pierwszy i ostatni głos w dyskusji o karze śm IP: *.magtel.net.pl 15.07.04, 11:48
        > z karą śmierci będzie tak jak z napisem "grozi śmiercią" na papierosach, dla
        > nałoga to bzdyra, nie zwraca nawet uwagi, dla wielu młodych właśnie "cool",

        Najśmieszniejsze (ironia) jest to, że za moje fajeczki kiedyś wszyscy
        zapłacicie. Jak zacznę się leczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka