pytanie za 100 pkt

07.01.13, 20:20
Pytanie do kobiet.
Załóżmy, że jesteście z facetem. Facet mówi wam, że kiedyś popełnił błąd i skłamał w pewnej sprawie. Wszyscy myślą, że wasz facet coś ma, a tak naprawdę nie ma. Załóżmy, że powiedział to, bo się wstydził wtedy. Jeśli powie wszystkim prawdę to bedzie wysmiany w swoim gronie do końca życia. Jeśli by wasz facet poprosił o utrzymanie tego w tajemnicy ( czytaj także potwierdzanie jego wersji) to czy byłybyście z nim?
    • paris-texas-warsaw Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 21:03
      Plis, przybliż nam trochę, jakiej kwestii to dotyczy... Choćby kategoria kwestii...
      np.
      1. rozmiar...
      2. prawo jazdy...
      3. lokata w szwajcarskim banku na 5 mln $...
      4. szlacheccy przodkowie...
      5. wykształcenie na poziomie doktoratu przy faktycznie oblanej maturze...
      6. zdolności jasnowidzenia...
      7. dyplom MENSY...
      8. stanowisko doradcy Pana Kulczyka...
      9. .... ????????
      • howrudoin2 Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 21:15
        To punkt 5, a propos Mature mam :P
        • paris-texas-warsaw Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 21:27
          Oj, trudna sprawa... Rozumiem, że ten facet oszukał, jaki ma poziom wykształcenia... To jest do sprawdzenia, albo przypadkowo może się wydać... Raczej bym tego nie podtrzymywała, bo sama mogłabym się zbłaźnić... Starałabym się go przekonać, żeby to przy okazji wyjawił... Jakąś bajeczkę może ułatwiającą mógłby wymyślić - np. chciałem Was nabrać, może nie mam takiego wykształcenia, ale nie jest mi widocznie potrzebne, bo i tak mam taką wiedzę, że wszyscy uważają, że Eton i Harvard skończyłem...
          Ps. Znam przypadek, gdy narzeczony oszukał drastycznie narzeczoną co do poziomu wykształcenia, wszystko nawet przez jakiś czas tak ustawiał, że nic nie wzbudzało podejrzeń, ktoś z jej rodziny tylko mówił, że on na pewno nie ma takiego wykształcenia i ona zaczęła nabierać podejrzeń, ale ustała w sprawdzaniu... Sam jej się w końcu przyznał pół roku po ślubie... Jako, że miał i inne problemy (w tym psychiczne) to się rozwiedli... Wiesz, takie sprawy wychodzą - jak np. magisterium Kwaśniewskiego lub doktoraty rzekomo zrobione za granicą. Teraz tez są różne bazy w internecie i coraz łatwiej takie rzeczy sprawdzać, jak np. obronione prace magisterskie, nie mówiąc o doktoratach...
          • howrudoin2 Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 22:45
            Powiedzenie prawdy nie wchodzi w grę. To mała miejscowość koło Warszawy, w której mieszkam. Wszyscy by sie odwrócili ode mnie, a moich rodziców by czekał ostracyzm. Jak żyć, żeby nikomu nie przyszło do głowy sprawdzać, żeby nikt nie nabrał podjerzeń. Niedługo kończe swoje drugie stuidia, więc przykrywkę bym miał.
        • to.niemozliwe Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 21:54
          To przynajmniej jest dobra motywacja, zeby ten doktorat kiedys zrobic. Mozna tez probowac obrocic to w zart.
          No i juz wiecej nie klamac...;-)
          • paris-texas-warsaw Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 23:20
            Howrudoinie, ale czy właśnie chodzi o doktorat zrobiony w Polsce? Przecież jest chyba baza KBN, gdzie wszystkie polskie stopnie doktora są dostępne w internecie. Czemu piszesz, że i rodziców by czekał ostracyzm? - czy oni tez wiedzą o tej ściemie i ją podtrzymują? czy też ich okłamałeś? - doktorat trochę się pisze, ładnie oprawia, często publikuje, zaprasza rodzinę i przyjaciół często na obronę, ciężko to chyba wszystko tak ułożyć by nikt się w tej ściemie nie połapał... Może jakieś osoby wiedzą, że to ściema i Ci litościwie nie mówią? Czy ten doktorat gdzieś w pracy podałeś, np. w CV? Jeśli okłamałeś przyjaciół, to oni jakoś by to chyba zrozumieli, jeśli to prawdziwi przyjaciele i byś ich przeprosił, albo przynajmniej powiedział, czemu ich okłamałeś. Ciężko tak gdybać, gdy nie zna się Twoich motywów... Różne mogą być konsekwencje - jeśli jesteś np. lekarzem medycyny, który podaje się za doktora nauk medycznych, to pewnie i konsekwencje prawne mogą Cię czekać (bo to jak wyłudzenie wyższych stawek za leczenie i wprowadzanie w błąd pacjentów co do kompetencji), ale jeśli podawałeś się za doktora filozofii, żeby bajerować przyjaciół i zaspokajać swoją potrzebę np. brylowania w towarzystwie, to pewnie mogą Cię jakieś żarty i do końca życia spotykać, ale chyba nie społeczne wykluczenie. Może chociaż napisałbyś jakie motywy Tobą kierowały, to ktoś mógłby coś Ci doradzić, bo może wyolbrzymiasz ewentualne skutki ujawnienia prawdy?
            • howrudoin2 Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 23:39
              nie chodzi o doktorat, tylko magisterke z tamtych studiów, której nie mam, a mówie ze mam, bo raz skłamałem powodowany wstydem i musiałem juz to podtrzymywać. To już trochę trwa. Przez kilka lat się jeszcze nie wydało. Wszyscy w to wierzą. Prawdę znam tylko ja i moi starsi
              • howrudoin2 Re: pytanie za 100 pkt 07.01.13, 23:42
                no i w zawodzie (rzekomym) nie pracuje i całkiem dobrze to umotywowałem im.
                • facettt jezeli rzeczywiscie konczysz drugie studia... 08.01.13, 07:12
                  i tam zrobisz prace magisterska, to wtedy to przykryje tamto dawne klamstwo, bo bedziesz mowil, ze skonczyles ostatnio to i to i na to kladl nacisk.
                  jezeli sa to studia bez dyplomu i tytulu mgr, to musze Cie niestety zmartwic, ale to klamstwo ze cos tam skonczyles z tytulem mgr kiedys sie wyda.
                  • paris-texas-warsaw Re: jezeli rzeczywiscie konczysz drugie studia... 08.01.13, 10:53
                    Tak na forum, gdy zna się mało różnych uwarunkowań, to ciężko coś radzić. Najlepiej sam sobie dogłębnie przemyśl różne aspekty sprawy (tak przykładowo: czemu skłamałeś - czy poprzednie studia były bardziej prestiżowe niż obecne, czy dawały dobry zawód i "ustawiały" Cię społecznie i żal Ci było tamtego statusu, czemu o sprawie nie powiedziałeś nawet najbliższym przyjaciołom - czy ich masz, gdzie lokujesz swoje poczucie wartości, czy nie warto mieć autentyczne relacje z ludźmi niż fasadowy podziw....). Jeśli Twoje kłamstwo nie przekroczyło jakichś norm prawnych (w tym np. wprowadzenia w błąd pracodawcy), to sprawa nie wydaje mi się taka beznadziejna i trudno mi sobie wyobrazić ten ostracyzm, o którym piszesz. Jeśli kłamstwem nie poczęstowałeś żony albo partnerki to nie jest najgorzej;) Mi się wydaje, że jeśli ludziom by się powiedziało, że się kilka lat temu bardzo wstydziłeś, że np. wyrzucili Cię ze studiów, nie zdałeś egzaminów końcowych, etc. i stąd to kłamstwo, to ludzie by to zrozumieli. Jeśli chodzi o rodziców, to też ciężko coś powiedzieć, gdy nie zna się szczegółów - może nie stworzyli zbyt rozbudowanej bajeczki (np. że byli na obronie), tylko mogli by udawać (dla łatwiejszego zniesienia tej sytuacji...), że Ty im tę sprawę tak przedstawiłeś i byli przekonani, że zdobyłeś tytuł magistra.
                    Ja na Twoim miejscu jedną sprawę bym poważnie wzięła pod uwagę - jeśli o sprawie powiesz "kobiecie życia", to zawsze będziesz jej "zakładnikiem". Nigdy nie ma się pewności, czy w razie rozstania/kłótni nie ujawni Twojej tajemnicy w dużo mniej komfortowych warunkach, niż gdybyś sam to zrobił. Z kolei ukrywanie tego faktu przed "kobietą życia" też jest ryzykowne, bo nie ma się gwarancji, jak by zareagowała, gdyby się o sprawie dowiedziała (niektóre kobiety lubią wiele spraw dokładnie sprawdzać, ja np. na pewno chciałabym zobaczyć wszystkie dyplomy i chciałabym sobie choć pobieżnie przejrzeć magisterkę - może nawet bym to zrobiła za Twoimi plecami??? - ale może ja jestem wyjątkowo ciekawska;)).
                    Powodzenia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja