Dodaj do ulubionych

koniec czy początek życia kobiety?

28.02.13, 20:32
Szanowna Pani!
Zwracam się z gorącą prośbą o wypełnienie ankiety (złożonej z 34 pytań), której celem jest uzyskanie niezbędnych dla mnie informacji, które wykorzystam w pracy magisterskiej. Poniższa ankieta skierowana jest do kobiet w wieku powyżej 45 lat. Jest ona dobrowolna i przede wszystkim anonimowa.
Tematem pracy jest: Nowa jakość życia w okresie klimakterium. Koniec czy początek życia kobiety? Celem moich badań jest uzyskanie informacji o tym, jak zmienia się życie kobiety po ostatniej miesiączce - aktywność kobiety, zainteresowania, życie towarzyskie, seksualne, kulturalne, rodzinne, sprawność umysłowa czy radość z życia i postrzeganie własnej osoby.
Jestem studentką II roku studiów magisterskich na kierunku Położnictwo, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum. Poniższa ankieta wykorzystana będzie jedynie do celów naukowych. Będę niezmiernie wdzięczna jeżeli zechce Pani poświęcić swój czas na wypełnienie poniższej ankiety.
moje-ankiety.pl/respond-38596.html
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 11:11
      wkurza mnie jak widze takie zdania - jaki koniec, jaki poczatek? Poczatek jest w dniu narodzin a koniec w dniu smierci. Mierzenie zycia miara przydatnosci do rodzenia jest idiotyzmem i wiecej zlego produkuje niz dobrego. Kobiety boja sie z domu wyjsc i placza po katach ze im sie zycie skonczylo, od takiego gadania, wiec zmien temat moze, na np: wiedza o menopauzie i gatunek dostepnej pomocy, sugeruje!
      • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 11:33
        Irytacja jest totalnie zbędna!
        A propos końców czy początków - czy irytacja wystąpiłaby u Ciebie także w przypadku, gdybym badała jakość życia - koniec czy jego początek w przypadku straty najbliższej osoby? dziecka? męża? metaforycznych końców i początków możemy przeżywać dziesiątki, kazdego dnia. Dotyczą one stanu emocjonalnego, kondycji psychicznej a nie życia komórki naszego ciała. bezsensowne zdenerwowanie.
        • clarissa3 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 12:07
          tiaaa... to moze i o tych innych koncach napisz...?

          Do pielegniarstwa ci ta praca potrzebna, i ma byc o rzeczywistosci, wiec metafory raczej nie na miejscu!
          • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 13:04
            Kobieta też człowiek, a nie "przypadek medyczny", liczy się podejście i emocja, nie tylko nauka. Nikt nie chce być traktowany przedmiotowo, jako zwykła rzeczywistość. Nie będę wchodzić w polemikę, bo to po prostu bezproduktywne.
            • clarissa3 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 13:25
              wiec jej nie wciskaj ze jej sie zycie skonczylo - wlasnie dlatego!!!!! Skonczyc sie mogl okres zdolnosci do prokreacji ktory jest jedynie czescia zycia - pojmujesz roznice?
              • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 15:21
                Droga clarissa3 - nic nikomu nie wciskam, nie wiem gdzie i w jaki sposób to wyczytałaś, bo sądzę, że to po prostu Twoja nadinterpretacja albo burza hormonów? Wszak to od nich kobieta jest uzależniona i jej poczynania...
                Jak każdy polonista potrafiłby zauważyć - w pytaniu nie narzuciłam odpowiedzi, użyłam bowiem obu opcji - końca i początku. Wniosek z tego, że nic nie wciskam (cytując), a Twoje nadużycie wykrzykników tylko i wyłącznie działa Tobie na niekorzyść :-) Pamiętaj, że spokój w życiu najważniejszy, a przewrażliwienie warto schować.
                • clarissa3 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 17:41
                  a zlam sobie kark jesli tego chcesz;) Dolacz jeszcze cos o wampirach do tej swojej pracy!
                  • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 17:44
                    Zrobię to z przyjemnością, jeśli pozwolisz, że zamieszczę Twoje wypowiedzi w tej części. Pozdrawiam
                • aqua48 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 17:51
                  czerwona.kokarda napisał(a):

                  > Droga clarissa3 - nic nikomu nie wciskam, nie wiem gdzie i w jaki sposób to wyc
                  > zytałaś, bo sądzę, że to po prostu Twoja nadinterpretacja albo burza hormonów?
                  > Wszak to od nich kobieta jest uzależniona i jej poczynania...

                  Nie wiem czy zauważyłaś, ale właśnie obrażasz wszystkie potencjalne adresatki Twej ankiety...

                  > w pytaniu nie narzuciłam odpowiedzi,
                  > użyłam bowiem obu opcji - końca i początku. Wniosek z tego, że nic nie wciskam

                  Wniosek błędny - narzucasz własną wizję - albo coś się kończy, albo zaczyna. Czy jest opcja, dla kobiet dla których to naturalny stan rzeczy, czyli ANI koniec, ANI początek, jeno kontynuacja dotychczasowego normalnego życia nie wiem, bo po tej polemice do ankiety zaglądnąć nie mam ochoty.
                  • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 18:03
                    Tak, narzucam nazwanie tego koncem lub początkiem ,ale clarissa stwierdziła, że narzucam wszystkim Koniec, z czym się nie mogę zgodzić. I nie obrażam adresatek ankiety. Domyślam się że chodzi o 'burzę hormonów', ale czy to obraza? Skoro hormony to naturalna część kobiecego życia na niemal każdym etapie?
                    • aqua48 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:25
                      czerwona.kokarda napisał(a):

                      > Tak, narzucam nazwanie tego koncem lub początkiem ,ale clarissa stwierdziła, że
                      > narzucam wszystkim Koniec, z czym się nie mogę zgodzić.

                      To może lepiej wybrać bardziej neutralny nie narzucający NIKOMU niczego tytuł. Bo ten sugeruje WSZYSTKIM, że istnieją tylko te dwie opcje. Z czym ja nie mogę się zgodzić.

                      I nie obrażam adresatek ankiety. Domyślam się że chodzi o 'burzę hormonów', ale czy to obraza?

                      Jeśli piszesz, że "poczynania kobiety są uzależnione od burzy hormonów", to tak, jest to obraźliwe. Sugeruje, że kobiet nie stać na własny obiektywny osąd sytuacji i że mężczyźni burzy hormonów nie podlegają. Jedno i drugie pozostaje w sprzeczności z tym czego powinnaś się nauczyć na studiach. A w kontekście odpowiedzi Clarissie na dodatek jest użyte jako dezawuowanie jej opinii.


                      • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:29
                        Szanuję Twą wypowiedź, zapewne jest w tym wiele racji.
                        • aqua48 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:36
                          Zerknij jeszcze raz do Twojej ankiety - spojrzałam na nią i co mi się szybko nasuwa, to - pytasz o wnuki, a nie ma pytania o dzieci - nie bierzesz pod uwagę, że są kobiety w tym "podeszłym" wieku wychowujące jeszcze całkiem małe dzieci? Albo takie, które weszły w okres klimakterium naturalnie, bądź nie, PRZED ukończeniem 40 roku życia? A poza tym zdecydowana większość pytań jest nastawiona na NEGATYWNE skutki klimakterium - fizyczne i psychiczne, na końcu od niechcenia jedno daje możliwość wyrażenia innej opinii - sugerujesz jednak wyraźnie koniec życia :)
                          • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:38
                            Brzydko to zabrzmi, ale dzieci nie są istotne aż tak. Znaczna większość kobiet w wieku klimakterycznym nie posiada dzieci małych, udowodniony jest natomiast zbawienny wpływ wnucząt na łagodzenie objawów klimakterium, stąd moje pytanie.
                            • aqua48 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:48
                              czerwona.kokarda napisał(a):

                              > Znaczna większość kobiet
                              > w wieku klimakterycznym nie posiada dzieci małych, udowodniony jest natomiast z
                              > bawienny wpływ wnucząt na łagodzenie objawów klimakterium, stąd moje pytanie.

                              Szczerze mówiąc, nie słyszałam, możesz podać jakąś naukową bibliografię do tego tematu? Chodzi o bezwarunkowe POSIADANIE wnuków?
                              • czerwona.kokarda Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:50
                                Już szukam, jak tylko to odnajdę to zamieszczę.
                                • aqua48 Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 19:52
                                  A jeśli wnuki są na innym kontynencie, albo jeśli babcia ma z nimi kontakt sporadyczny, to też działa?
                            • anbale Re: koniec czy początek życia kobiety? 02.03.13, 21:34
                              Kobieto, na jakim świecie Ty żyjesz? Poglądy jak z XIX wieku..."Burza hormonów"? Jak Ci się nie podoba wypowiedź mężczyzny, to też rzucasz "że myśli główką"?
                              Moja 41-letnia znajoma urodziła niedawno trzecie dziecko, poza tym nie znam ani jednej, która byłaby babcią w okolicach 45 lat, no może po 50 się jakaś znajdzie.
                              I koniec czego? Albo początek czego? Życie się kończy? Ale co się niby zaczyna?
                              Znam jedną kobietę po menopauzie, która mi się zwierzyła, że w końcu się kocha bez strachu o niepożądaną ciążę. To początek czy koniec?
                              • pocoo Re: koniec czy początek życia kobiety? 03.03.13, 19:22
                                anbale napisała:

                                > Kobieto, na jakim świecie Ty żyjesz? Poglądy jak z XIX wieku..."Burza hormonów"
                                > ?
                                > Znam jedną kobietę po menopauzie, która mi się zwierzyła, że w końcu się kocha
                                > bez strachu o niepożądaną ciążę. To początek czy koniec?

                                Ja jestem babcią i jestem bez pamięci zakochana.Jestem kobieta pełną namiętnosci .Mam z tego zrezygnować? Ani mi sie śni.Mój mąż od wielu już lat szuka(i znajduje) wrazeń poza domem.Jego sprawa.A ja? Ja mam robić wnukom skarpety na drutach i odmawiać różaniec?Na drzewo.
                            • cinimini69 Re: koniec czy początek życia kobiety? 20.08.15, 21:16
                              Czy wnuczęta maja wpływ na klimakterium tego nie wiem :) Ale jeżeli się borykasz z tym problemem polecam Menopauzin oraz aktywny tryb życia (pływanie,bieganie,siłownia)
    • jan_stereo zmien studia, na te sie nie nadajesz n/t 03.03.13, 21:40
      serio pisze i dobrze Ci zycze.

      na cholere Ci studiowac psychologie i robic durne ankiety na odwalke. Tak jest tak nielogiczna ze mozna by wytykac blad za bledem. Jak masz potem takie diagnozy komus stawiac to tez bez sensu. chyba ze sobie studiujesz zwyczajnie jako hobby i masz juz inny wyuczony zawod, wowczas cofam wszystko co napisalem ;"))
      • czerwona.kokarda Re: zmien studia, na te sie nie nadajesz n/t 04.03.13, 09:13
        Nie studiuję psychologii.
        Fakt, błąd goni błąd, ale po to studiuję, wciąż się uczę, całe życie przede mną i całe życie będę czerpać wiedzę, do błędów mam prawo. Tylko głupi nie popełnia błędów .
    • l_witch_l Droga Kokardo... 04.03.13, 13:06
      Wpadlas na nie wlasciwe Forum.

      Tu jak zwykle grasuje cala masa frustratow, ktorzy z malej sprawki sprawia duza sprawe...
      Bez sensu jest taka dyskusja z ludzmi malo zyczliwymi, a duzo prowokujacymi.
      Nowa jakość życia w okresie klimakterium. Koniec czy początek życia kobiety?

      Jezli chodzi o klimaterium problemem jest brak wiedzy na ten temat. A w koncu dotyczy ogromnej populacji kobiet.

      Obecnie mam 54 lata i weszlam w tzw. klimaterium rok temu...Tak zupelnie bez zauwazenia tej zmiany w organizmie. Zadnych pocen, czy innych zmian temperatury u mnie nie bylo...

      Natomiast przyszly inne problemy. Na ktore wspolczesna medycyna naturalna ma wspaniale srodki zaradcze, a ktore to dzialaja b. skutecznie. Wystarczy poszukac cos co pasuje dla danej kobiety.

      I owszem klimaterium konczy pewien etap w zyciu, ale otwiera inny.Lepszy i ciekawszy. Bo intelektualnie kobieta dziala szczerze mowiac, lepiej. Nie ma tego tzw.zmian humorow spowodowanych estrogenami, czy innymi hormonami, ma wiekszy balans w sobie i spokoj!

      Z tym klimaterium to jest tak troche - dziedzicznie. Moja 'genetyka' w duzym stopniu poszla po mojej babci, mamie- taty. Babcia byla aktywna zawodowo do poznych lat swojego zycia, a zmarla majac 80 lat, pracujac do konca. Dlatego tylko ze bardzo lubila swoje zajecie...

      Klimaterium konczy, ale tez i otwiera na cos znacznie lepszego i ciekawszego dla kobiety. Na ogol mowi sie o klimaterium, jako o drugim dziecinstwie, z tym ze jest to dziecnstwo bardziej dojrzale. Trzeba troche wyleciec myslami do tylu i sprawdzic, jakie bylo to pierwsze dziecinstwo, czy bylo szczesliwe, bo to drugie juz w latach dojrzalych podaza tak troche w tym kierunku...i jest jakgdyby jego uzupelnieniem.

      Jezeli chodzi o mnie, to dopiero teraz czuje sie ...fantastycznie...:=) Czego zycze innym paniom...

      • czerwona.kokarda Re: Droga Kokardo... 04.03.13, 17:34
        Dziękuję, za miłe słowa :-) Fakt, znalazłam tu nieco osób wrogich, ale ta lepsza część mi to wynagrodziła. Największe obruszenie spowodowane było narzuceniem przeze mnie Końca lub Początku. A przecież są osoby, takie jak np. Pani, które faktycznie uważają menopauzę za metaforyczny koniec i zarazem początek innego etapu w życiu. To nic, mimo wszystko dziękuję każdej pani, która pomogła ze szczerości serca i wypełniła moją ankietę. Błędów wiele mi wytknięto, ale to dobrze, w końcu uczymy się całe życie.
        I tak, klimakterium to teoretycznie temat szeroki i każdym znany, ale osób zainteresowanych Kobietami z tego okresu jest mniej. Może kiedyś się to zmieni na lepsze? Oby!

        Cieszę się, że w tym nowym dla Pani czasie odnalazła Pani swój sposób, skuteczną metodę i wywalczyła sobie Pani piękne życie. Takie posty, nasycone pozytywną energią dają nadzieję - tak, i ja chcę tak żyć! :-)

        Kobieta to piękna istota!

        Pozdrawiam!
        • aqua48 Re: Droga Kokardo... 04.03.13, 21:15
          Nadal nie dostałam informacji na jakiej podstawie twierdzisz, że posiadanie wnuków łagodzi objawy klimakterium. Bardzo mnie to ciekawi. Czekam niecierpliwie na odpowiedź ze wskazaniem źródła tych badań i wniosków.
          • czerwona.kokarda Re: Droga Kokardo... 05.03.13, 10:21
            Wybacz! Szukałam w swoich zbiorach, ale jest tego tyle, że ciężko się dokopać. Niebawem ruszę z teorią pracy, będę wtedy każdy artykuł wertować dokładnie, więc jest większa możliwość odnalezienia tego tematu :-) Na pewno to widziałam, wydaje mi się, że mam to gdzieś na komputerze, będę szukać!
            • adrianna_wozniak Re: Droga Kokardo... 05.03.13, 11:17
              A ja mam jeszcze jedna uwage/pytanie. Jak pytania zawarte w ankiecie maja sie do poloznictwa? Kwestie hormonalne leza w gestii endokrynologii, natomiast kwestie samopoczucia psychicznego psychiatrow i psychologow, bynajmniej nie poloznikow. Promotor Twojej pracy magisterskiej nie zwrocil Ci na to uwagi?
              • czerwona.kokarda Re: Droga Kokardo... 05.03.13, 12:37
                Chodzi o Kobietę, kobieta w całości podlega mojej domenie.
                • adrianna_wozniak Re: Droga Kokardo... 05.03.13, 15:06
                  czerwona.kokarda napisał(a):

                  > Chodzi o Kobietę, kobieta w całości podlega mojej domenie.

                  Przyznaje sie, ze nie rozumiem tej wypowiedzi.
                  Jeszcze jedno pytanie. Jaki kontakt zawodowy bedziesz miala z kobietami w okresie menopauzy po ukonczeniu poloznictwa?
                  • anbale Re: Droga Kokardo... 05.03.13, 20:46
                    Moim zdaniem ankieta kompletnie nie ma nic wspólnego z położnictwem i będzie użyta do innych celów, pewnie marketingowych
      • 1klementyna Re: Droga Kokardo... 20.08.15, 22:50
        Bardzo mądry post. Pisała już o tym Malwi, że kobieta, która czuje się spełniona, nie roztrząsa tematu menopauzy, nie czyni z niej dramatu. Podpisuję się pod Waszymi słowami. :)
    • adrianna_wozniak Re: koniec czy początek życia kobiety? 04.03.13, 17:44
      Przejrzalam ankiete i jestem mocno zaskoczona pytaniami, jakie zawiera. Niestety Polska jest ciemnogrodem, gdzie wyznacznikiem kobiecosci do dzis w XXI wieku jest zdolnosc do prokreacji. Tak sie sklada, ze jestem lekarzem przebywajacym w Europie poza ciemnogrodem wiele lat i problem, ktory zostal poruszony w ankiecie praktycznie nie istnieje. Kobiety po urodzeniu drugiego dziecka (niezaleznie od wieku) w wiekszosci decyduja sie na zabieg sterylizacji, zeby uniknac stresu zwiazanego z niechciana ciaza i bynajmniej niei popadaja w kompleksy. W ciemnogrodzie niestety sterylizacja jest przestepstwem, za ktore ponosi lekarz odpowiedzialnosc karna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka