Dodaj do ulubionych

celowa wpadka

IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 22.07.04, 21:49
Mój przyjaciel ma problem i nie wie jak sobie poradzić.
Dwa lata temu poznał dziewczynę. Wakcje lato, było miło. Wiadomo. Dziewczyna
powiedziała, ze bierze pigułki. Ale okazało się, ze nie brała, po prostu
chciała dziecka. przyznała się do tego. Nie zależało jej nawet na moim
przyjacielu. Krótko potem (już w ciąży) powiedziała, ze go nie chce i wróciła
do swojego byłego. Co teraz? Nie utrzymują kontaktów.uznał dziecko i płaci
alimenty. i Tyle. Mój
przyjaciel jej nie cierpi. nie ma ochoty na kontakty. czuje sie oszukany. To
nie była nawet wpadka, tylko celowe oszukanie z jej strony.
Co teraz? W końcu jest dziecko. Tamten facet tez od niej odszedł. Czy dziecko
bedzie miało w przyszłosci pretensje do niego, ze nie chciał sie z nimi
kontaktować. czy zrozumie jak mu kiedyś wytłumaczy jak to kiedyś było? Nie
wiem nawet co mu poradzić. Męczy go to strasznie.


PS. Ups pomyliłam sie i puściłam wątek w społeczeństwie. A miał być tu
Obserwuj wątek
    • melanie Re: celowa wpadka 23.07.04, 03:01
      Gość portalu: wolfi napisał(a):

      > Co teraz? W końcu jest dziecko. Tamten facet tez od niej odszedł. Czy dziecko
      > bedzie miało w przyszłosci pretensje do niego, ze nie chciał sie z nimi
      > kontaktować. czy zrozumie jak mu kiedyś wytłumaczy jak to kiedyś było? Nie
      > wiem nawet co mu poradzić. Męczy go to strasznie.
      _____________________________
      Dzieci maja to do siebie, ze rosna. Skoro uznal dziecko, powinien byc dla niego
      ojcem. Dziecko jest pokrzywdzone, a przeciez duzo mu nie trzeba, zeby
      wiedzialo, ze ma tate. Przyjaciel slusznie uwaza, ze dziecko w przyszlosci
      bedzie mialo pretensje.
    • mskaiq Re: celowa wpadka 23.07.04, 07:19
      Mysle ze jak Matka na to pozwoli to powinien sie kontaktowac, inaczej to bedzie
      Go przesladowalo cale zycie ze nie zrobil tego.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: Ulka Re: celowa wpadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 07:51
      Odpowiedz sobie na kilka pytań tzn.zadaj je przyjacielowi.Obojętna jest mu
      matka dziecka,czy aby na pewno?Czuje się oszukany,przemawia przez niego
      złość ,wciekłość i te sprawy,dlatego jej nie cierpi(jak stwierdził).A może jest
      pozytywne uczucie do niej tylko przysłonięte tą krzywdą(o której z czasem
      trochę zapomni)?Krótko mówiąc musi przeanalizować i zdecydować czy chce być z
      matką.Dziecko nie może ponosić winy za niecny podstęp matki(i tak jest już
      skrzywdzone).Jeżeli rzeczywiście jest ojcem powinien otoczyć miłością to
      dziecko,kontaktować się jak najczęściej i mieć wpływ na jego
      wychowanie,kształtowanie lub kontrolę nad tym jak matka postępuje z jego
      dzieckiem.Czy pieniądze,które łoży na utrzymanie syna ,są należycie
      spożytkowane itp.Jeżeli kiedyś (jak dziecko dorośnie)dopiero zamierza się w
      jego życiu pojawić ,niech na nic nie liczy,na pewno go nie zrozumie,będą dla
      siebie obcymi ludżmi,mimo wszystko.Niech rozważy"za"i "przeciw".
      Życzę mu podjęcia jak najlepszej decyzji.
      • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 12:00
        Gość portalu: Ulka napisał(a):

        > Odpowiedz sobie na kilka pytań tzn.zadaj je przyjacielowi.Obojętna jest mu
        > matka dziecka,czy aby na pewno?

        Sądząc po pierwszym poście - tak. A jakie to w ogóle ma znaczenie? Przecież
        rozmawiamy o dziecku, nie o jego matce.

        > Czuje się oszukany,przemawia przez niego złość ,wciekłość i te sprawy,dlatego
        > jej nie cierpi(jak stwierdził).

        Czy to dziwne? Lubisz być oszukiwana? Zwłaszcza w "takich" sprawach?

        > A może jest pozytywne uczucie do niej tylko przysłonięte tą krzywdą(o
        > której z czasem trochę zapomni)?Krótko mówiąc musi przeanalizować i
        > zdecydować czy chce być z matką.

        Nie bardzo rozumiem, dlaczego szukasz problemu tam, gdzie go nie ma. Wystarczy
        uważnie przeczytać pierwszy post. PROBLEM tkwi w relacji ojciec-dziecko, a nie
        mężczyzna-kobieta. Rem tene, verba sequentur.

        > Dziecko nie może ponosić winy za niecny podstęp matki(i tak jest już
        > skrzywdzone).Jeżeli rzeczywiście jest ojcem powinien otoczyć miłością to
        > dziecko,kontaktować się jak najczęściej i mieć wpływ na jego
        > wychowanie,kształtowanie lub kontrolę nad tym jak matka postępuje z jego
        > dzieckiem. Czy pieniądze,które łoży na utrzymanie syna ,są należycie
        > spożytkowane itp.

        Piękny to obrazek - niczym widokówka z Tatr. Przejdźmy jednak do realiów.
        O ile zrozumiałem, problem polega na tym, że w relacje ojciec-dziecko wkrada
        się (i to siłą rzeczy w serce ojca) nieprzyjemne uczucie, że owo dziecko jest
        nie tylko przypadkowym, niezaplanowanym przez tego mężczyznę "nabytkiem", ale
        jest ponadto efektem podstępu matki dziecka. Wydaje mi się, że w owym facecie
        burzą się sprzeczne uczucia - jako ojciec powinien kochać swoje dziecko (i kto
        wie, czy nie kocha właśnie), lecz zarazem jest to dziecko, w które
        go "wmanewrowano". Łatwo powiedzieć - otoczyć miłością. Rzecz cała w
        wykonawstwie.

        > Jeżeli kiedyś (jak dziecko dorośnie)dopiero zamierza się w jego życiu
        > pojawić ,niech na nic nie liczy,na pewno go nie zrozumie,będą dla siebie
        > obcymi ludżmi,mimo wszystko.

        To przecież oczywiste.

        > Niech rozważy"za"i "przeciw".

        Właśnie to robi, sądząc z treści postu.
        • Gość: wolfi Re: celowa wpadka IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 23.07.04, 12:10
          Masz rację - na lini on matka - nic. Związek 1 miesięczny.

          Ale on nie chce się kontaktowac. Też z dzieckiem. Kontaktował się początkowo.
          matka nie zabrania. Ale spotkania brr- zima. Dziecko jeszcze bardzo małe, ale
          wyudaje sie że poznaje.
          Ale też hce ułożyć swoje własne życie. Ma narzeczoną, która kocha i która jego
          kocha i która nie może zrozumieć, jak jakaś kobieta mogła tak postąpić. Do tego
          wciąż płacze, ze ich dziecko nie będzie ich pierwszym.
          A dziecko urodziło się prawie 9 miesiecy od rozpoczęcia kontakjtów. Czyli chyba
          prawdopodobieństwo duze. Nawet ojcostwa nie kwestionował. A pewni powinien. NIe
          potrafił nawet porozmawiać z nią dlaczego tak postąpiła.
          Najważniejsze: on Chce mieć swoje życie, ale tamto nie daje mu spokoju. Czy
          powinien czuć sie winny? Na ile powinien poświęcić siebie. I w imię dobra
          kogo ?
          • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 12:55
            Gość portalu: wolfi napisał(a):

            > Masz rację - na lini on matka - nic. Związek 1 miesięczny.

            Trudno to nawet nazwać związkiem.

            > Ale on nie chce się kontaktowac. Też z dzieckiem. Kontaktował się początkowo.
            > matka nie zabrania. Ale spotkania brr- zima. Dziecko jeszcze bardzo małe, ale
            > wyudaje sie że poznaje.

            Znam faceta, który "zawpadkował", ożenił się z matką dziecka. Po roku się
            rozeszli, oboje założyli nowe rodziny, ona ma drugie dziecko. Mimo że facet
            utrzymuje kontakt z dzieckiem, płaci spore alimenty, deklaruje swoją miłość
            itd., to wiem (bo wiem), że nie walczył w sądzie o opiekę nad synem. Woli być
            ojcem weekendowo-okazjonalno-odwiedzającym. Cóż, niektórzy faceci tak mają.
            Kijem Wisły nie zawrócisz - jeśli będzie mu zależało, zrobi wszystko, aby
            kontaktu z dzieckiem nie stracić, ale jeśli nie czuje "bluesa", to wykorzysta
            każdą sposobność, aby więź osłabła. Najpierw to będą usprawiedliwienia
            typu: "No wiesz, czuję jednak pewien dystans, to trudna miłość", potem: "Za
            rzadko się widujemy, abym umiał wytłumaczyć dziecku, dlaczego nie mogę być z
            nim częściej", a na końcu: "Wiesz, po tylu latach... Nasze relacje nigdy nie
            były bliskie". Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Ale na to nie ma rady, z miłością
            już tak jest - albo jest iskra, albo dętka. Wybacz ten kolokwializm, ale
            najlepiej oddaje istotę rzeczy.

            > Ale też hce ułożyć swoje własne życie. Ma narzeczoną, która kocha i która
            > jego kocha i która nie może zrozumieć, jak jakaś kobieta mogła tak postąpić.

            Fakt - też tego nie rozumiem.

            > Do tego wciąż płacze, ze ich dziecko nie będzie ich pierwszym.

            Oj, piszesz tak, jakby rzecz ciebie dotyczyła. Ale nie wnikam, to nie moja
            sprawa.
            A do rzeczy - oczywiście, że dziecko będzie ICH PIERWSZYM dzieckiem. Przecież
            nie mają innego WSPÓLNEGO dziecka. Zresztą, nie kolejność się liczy, lecz owa
            wspólnota, czyli rodzina.

            > A dziecko urodziło się prawie 9 miesiecy od rozpoczęcia kontakjtów. Czyli
            > chyba prawdopodobieństwo duze. Nawet ojcostwa nie kwestionował. A pewni
            > powinien. NIe potrafił nawet porozmawiać z nią dlaczego tak postąpiła.
            > Najważniejsze: on Chce mieć swoje życie, ale tamto nie daje mu spokoju. Czy
            > powinien czuć sie winny? Na ile powinien poświęcić siebie. I w imię dobra
            > kogo ?

            To, co napiszę, to banał, ale banały mają to do siebie, że ich banalność wynika
            z przyziemnego realizmu, bo banały są po prostu prawdami życiowymi.
            Otóż facet powinien zrobić to, co czuje. Chce założyć nową rodzinę - niech
            zakłada. Chce się kontaktować z dzieckiem - niech się kontaktuje. Nie chce...
            cóż, pozostają alimenty. Tylko niech się nie czuje winnym, bo i czego? Że nie
            kocha dziecka? A miał szansę pokochać? To brzmi okrutnie, ale prawdy z reguły
            są okrutne - miłość wymuszona, oszukiwana, jest gorsza niż brak miłości, a co
            dziecku po ojcu, który go nie kocha?
            • Gość: wolfi Re: celowa wpadka IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 23.07.04, 13:07
              Wielkie dzieki. POdejście zdroworozsądkowe. Ja sama miałam zbyt wiele
              wątpliwosci, zeby opowiedzieć się w miarę jednoznacznie. A to mój najbliższy
              przyjaciel i chciałabym jak najlepiej dla niego. No cóż w kńcu przychodza
              wybory życiowe, gdzie ani wilk syty ani owca cała...

              Pozdrawiam.
              • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 14:37
                Gość portalu: wolfi napisał(a):

                > Wielkie dzieki. POdejście zdroworozsądkowe.

                Fajnie, bo trochę się namęczyłem, żeby miało to wszystko sens. Żartuję. Po
                prostu uważam, że przede wszystkim nie można oszukiwać samego siebie.

                > Ja sama miałam zbyt wiele wątpliwosci, zeby opowiedzieć się w miarę
                > jednoznacznie. A to mój najbliższy przyjaciel i chciałabym jak najlepiej dla
                > niego. No cóż w kńcu przychodza wybory życiowe, gdzie ani wilk syty ani owca
                > cała...

                Cóż, życie...

                > Pozdrawiam.

                Ukłony.
                • Gość: wolfi. dodatkowe pytanie bezzwiazkowe z głównym tematem IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 24.07.04, 00:36
                  Czyżby Pan prawnik? Fajny (rozmarzyłam sie ;-). Ale taki mylący nick..

                  Pozdowienia

                  • beton-stal Re: dodatkowe pytanie bezzwiazkowe z głównym tema 26.07.04, 11:25
                    Gość portalu: wolfi. napisał(a):

                    > Czyżby Pan prawnik?

                    Dlaczego od razu pan?

                    > Fajny (rozmarzyłam sie ;-).

                    Jesteś jedyną osobą na tym forum, która nazywa mnie fajnym. Dobrze się
                    kamufluję, no nie?

                    > Ale taki mylący nick..

                    Zastanawiałem się pomiędzy "rachunek_wyślę_pocztą" a "śćvio%%4jfs-=aś2", ale w
                    końcu jakoś stanęło na b-s.

                    > Pozdowienia

                    Ukłony do samej ziemi.
          • mamania Re: celowa wpadka 23.07.04, 15:38
            Gość portalu: wolfi napisał(a):

            > Masz rację - na lini on matka - nic. Związek 1 miesięczny.

            tym łatwiej na zimno ułożyć sobie poprawne stosunki

            > Ale on nie chce się kontaktowac. Też z dzieckiem. Kontaktował się początkowo.
            > matka nie zabrania. Ale spotkania brr- zima. Dziecko jeszcze bardzo małe, ale
            > wyudaje sie że poznaje.

            mimo wszystko warto próbować, pewnie, że głupio się gada z praktycznie obcym
            niemowlęciem, tym bardziej pod okiem praktycznie obcej matki, do której ma się
            żal
            skoro jednak zachował się na tyle odpowiedzialnie, że uznał dziecko i płaci mu
            pieniądze, to może warto od czasu do czasu się z nim spotkać niczego wielkiego
            po tych spotkaniach nie oczekując, wtedy może jakoś naturalnie ta więź się
            nawiąże, może po 5, może po 20, kiedyś na pewno

            > Ale też hce ułożyć swoje własne życie. Ma narzeczoną, która kocha i która
            jego
            > kocha i która nie może zrozumieć, jak jakaś kobieta mogła tak postąpić. Do
            tego
            > wciąż płacze, ze ich dziecko nie będzie ich pierwszym.
            > A dziecko urodziło się prawie 9 miesiecy od rozpoczęcia kontakjtów. Czyli
            chyba
            > prawdopodobieństwo duze. Nawet ojcostwa nie kwestionował. A pewni powinien.
            NIe
            > potrafił nawet porozmawiać z nią dlaczego tak postąpiła.
            > Najważniejsze: on Chce mieć swoje życie, ale tamto nie daje mu spokoju. Czy
            > powinien czuć sie winny? Na ile powinien poświęcić siebie. I w imię dobra
            > kogo ?

            myślę, że ojcu jeszcze łatwiej jest budować własne życie, nic nie musi
            poświęcać, może tylko trochę czasu, raz na jakiś czas
            winny może się czuć, kiedy zupełnie odwróci się od tego dziecka
            kto wie co życie niesie, jeśli teraz tego nie zaprzepaści ... może
            paradoksalnie pod okiem tej obcej kobiety rośnie mu najbliższa osoba na świecie

            nie popieram postawy tej matki, nie podoba mi się, jednak skoro aż tak silnie
            była zorientowana na macierzyństwo, że było jej wszystko jedno kto ma być ojcem
            i nie miała żadnych skrupułów (dobrze napisałam ?:), musiało jej bardzo zależeć

            nowy związek jest o tyle łatwiejszy, że ta kobieta w żaden sposób na niego nie
            rzutuje, przecież nic ich nie łączyło

            • j_ar Re: celowa wpadka 23.07.04, 15:48
              > nie popieram postawy tej matki, nie podoba mi się, jednak skoro aż tak silnie
              > była zorientowana na macierzyństwo, że było jej wszystko jedno kto ma być
              >ojcem i nie miała żadnych skrupułów (dobrze napisałam ?:), musiało jej bardzo
              >zależeć

              no jak to? zalezalo jej aby ojcem byl facet, ktory wykaze sie nieporadnoscia i
              bedzie placil, a zyc to trzeba sobie z tym do ktorego wrocila, taki maly
              kurwiszon po prostu... tluc i patrzec czy rowno puchnie
              • mamania Re: celowa wpadka 23.07.04, 16:01
                j_ar napisał:
                >
                > no jak to? zalezalo jej aby ojcem byl facet, ktory wykaze sie nieporadnoscia
                i
                > bedzie placil, a zyc to trzeba sobie z tym do ktorego wrocila, taki maly
                > kurwiszon po prostu... tluc i patrzec czy rowno puchnie
                >

                nie sposób się nie zgodzić,
                ale co dziecko winne?
                w końcu to jego krew też, chyba...

                a może ona faktycznie wpadła, i nie do końca umiała to sobie do kupy poskładać
                nie wszystkie dzieci są poczęte w małżeńskim łożu pod ślubnym monidłem
                czy przez to nie mają prawa poznać ojca, czy dlatego nie można być dobrym
                ojcem, że się codziennie śniadań z synem nie jada, a do mamusi nie
                mówi "kochanie" :) można, jak sie chce
    • j_ar Re: celowa wpadka 23.07.04, 08:43
      ale co? badania genetyczne zrobil, ze to jego dziecko? bo bardziej wyglada, ze
      dal sie zrobic w dzieciaka nie swojego
      • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 11:46
        j_ar napisał:

        > ale co? badania genetyczne zrobil, ze to jego dziecko? bo bardziej wyglada,
        > ze dal sie zrobic w dzieciaka nie swojego

        Uznanie dziecka to taka konstrukcja prawna - mężczyzna oświadcza, że dziecko
        określonej kobiety jest także jego dzieckiem. Fakt genetycznego pokrewieństwa
        lub jego braku nie ma znaczenia dla ważności uznania, choć może mieć w
        przypadku powództwa o zaprzeczenie ojcostwa.
        • j_ar Re: celowa wpadka 23.07.04, 11:48
          no jasne, dlatego mowie, ze dal sie wrobic (pewnie)
          • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 12:03
            j_ar napisał:

            > no jasne, dlatego mowie, ze dal sie wrobic (pewnie)

            Albo i nie. Dlatego trzeba poprzestać na obecnym stanie rzeczy - formalnie
            facet jest ojcem dziecka.
            • j_ar Re: celowa wpadka 23.07.04, 13:05
              na obecnym stanie rzeczy to trzeba by sie zsstanowic, czy placi sie na swojego
              dzieciaka przez wiele lat. Robi sie bledy i szkoda dzieciaka, ale tez i nie
              mozna czlowieka swiadomie wmanewrowywac w alimenty
              • beton-stal Re: celowa wpadka 23.07.04, 14:33
                j_ar napisał:

                > na obecnym stanie rzeczy to trzeba by sie zsstanowic, czy placi sie na
                > swojego dzieciaka przez wiele lat. Robi sie bledy i szkoda dzieciaka, ale tez
                > i nie mozna czlowieka swiadomie wmanewrowywac w alimenty

                Nikt mu nie kazał dziecka uznawać. Przykre to, ale myśleć trzeba przed, a nie -
                po.
                • j_ar Re: celowa wpadka 23.07.04, 14:53
                  czy to znaczy, ze teraz to juz nic nie moze, nawet jakby sie okazalo, ze to nie
                  jego dziecko?

                  bledy, bledy beton-stal, zdarza sie
                  • beton-stal Re: celowa wpadka 26.07.04, 11:36
                    j_ar napisał:

                    > czy to znaczy, ze teraz to juz nic nie moze, nawet jakby sie okazalo, ze to
                    > nie jego dziecko?

                    Powiem szczerze - nie "robię" na co dzień w rodzinnym, ale jeśli mógł pozwać
                    matkę i dziecko o zaprzeczenie ojcostwa, to termin i tak pewnie minął. O wadach
                    oświadczenia woli w zakresie uznania trudno raczej mówić (tzn. z postu nic
                    takiego nie wynika, więc nie ma sensu dywagować). Ale o ile pamiętam, może
                    zwrócić się do prokuratury (tak, tak, śmieszne to, ale prawdziwe), aby
                    prokurator wytoczył powództwo o zaprzeczenie ojcostwa. Tyle że trzeba wówczas
                    wykazać brak pokrewieństwa.
                    Niestety, jestem zmuszony opatrzyć tę wypowiedź pewnym znakiem zapytania, bo -
                    jako się rzekło - prawo rodzinne to nie jest moja działka.

                    > bledy, bledy beton-stal, zdarza sie

                    Ależ ja nie mówię, że nie. Z czego żyliby lekarze, prawnicy, psychologowie i
                    oszuści, gdyby nie błędy?
                    • Gość: wolfi Re: celowa wpadka IP: *.wrzeszcz.net / *.wrzeszcz.net 26.07.04, 16:28
                      Co do prawniczych dywagacji masz rację niestety. W zasadzie niewielkie szanse.
                      trzeba by uprawdopodobnić, ze ojcostwo innego faceta jest bardziej
                      prawdopodobne. A takiej wiedzy nie ma. A dziecko urodziło się niecałe 9 m-cy po
                      pierwszym razie. Jest zatem mozliwe że jest ojcem. Ale mamy już pewnien plan...

                      Nadal podtrzymuję moje zdanie co do Ciebie. Nick nic nie znaczy.. Rozsądny z
                      Ciebie facet.

                      POzdrowienia.
                      • j_ar Re: celowa wpadka 09.08.04, 15:44
                        a czy bez uprawdopodobnienia wiekszej szansy ojcowskiej to nie mozna zrobic
                        badan genetycznych?.. ot tak...? i jezeli by wynik jasno stwierdzil, ze tato
                        to nie tato, to co? to juz za pozno na odwolanie sie od alimentow?....
                      • Gość: Zmeczona Re: celowa wpadka IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 21:10
                        Wolfi ja mysle,ze juz czas zakonczyc ten temat jak sadzisz? wszyscy juz
                        napisali dosc duzo lacznie z kims kto zna prawo ,gdzies to czytalam -pamietasz?
                        bylas nawet zauroczona ta osoba.Pozdrawiam
                        • j_ar Re: celowa wpadka 10.08.04, 08:28
                          spoko spoko, malo informacji a ty juz uwazasz, ze wiesz wszystko....
                          ja w dalszym ciagu nie wiem (a skoro jest prawnik na psychologii to moze sie
                          dowiem), czy udowodnione po latach nie ojcostwo, nie zwalnia z obowiazku
                          placenia na nie swoje dziecko, a nawet wiecej, czy nie daje prawa do
                          wystapienia o zwrot wplaconych pieniedzy...
    • daisy_s Re: celowa wpadka 23.07.04, 14:51
      Statystycznie rzecz ujmujac, wiele dzieci ma zal do tego typu ojcow, ktorzy
      unikaja swoich obowiazkow i nie kontaktuja sie z nimi . Wszystko zalezy od tego
      jakiego rodzaju osoba jest matka. A z tego wynika, ze nie jest to ciekawa osoba
      tylko bardzo egoistyczna i samolubna.OJCIEC to wazna osoba w zyciu dziecka ale
      dobry ojciec. ZLEGO ojca lepiej aby dziecko na oczy nigdy nie widywalo.Mysle ze
      uczucia jakimi dazy twoj przyjaciel matke dziecka, moga przelac sie na dziecko.
      Nienawisc jest barzdo silnym uczuciem.Trudno mu sie dziwic, zostal podstepnie
      wykorzystany!
      • megxx Słusznie! daisy-s 24.07.04, 01:01
        Nie zgadzam się tylko z tym podstepnym wykorzystaniem. Zawsze(!) istnieje ryzyko
        ciąży, przy tabletkach niewielkie, ale istnieje. To jednak trzeba mieć w
        swiadomości. A jeżeli chce się za wszelką cene uniknąć jej, należy stosować
        podwójne zabezpieczenia. No i istnieje metoda ograniczonego zaufania, zwłaszcza
        w takich chwilowych związkach.
        A dziecko? Uznał za swoje(a może nie jego?) i nie postępuje wg swoich uczuć do
        niego, ale dorabia teorie do sytuacji. Jest ojcem, powinien zachowywać się jak
        ojciec, może bedzie nawet musiał powalczyć o swoje prawa.

        Często tatusiowie są ojcami dopóki sypiają z mamusiami, potem są tylko
        płatnikami alimentów( a cierpią na tym dzieci).
    • moc_ca Re: celowa wpadka 24.07.04, 01:03
      Ech! A jakiz on materiał genetyczny musi posiadać??!! Dziewczyna porzuciła
      stałego partnera żeby przespac się z wybitnym egzemplarzem męskiego rodu
      poczym wróciła (z zarodkiem w brzuszku)do wcześniejszego faceta, który na
      ojca jej dziecka się nie nadawał. Felerny chyba cy cuś?!
      • melanie Re: celowa wpadka 24.07.04, 01:14
        A moze ten jej facet mial problemy i wiedziala, ze nie bedzie mogla z nim miec
        dzieci? Wniosek taki: panowie, zabezpieczajcie sie sami, nie wierzcie
        przypadkowej partnerce, gdyz moze ona byc glodna macierzynstwa.
    • Gość: glajda Niech Twój przyjaciel ciesz sie, Wolfi IP: *.wmc.net.pl 10.08.04, 00:35
      że przygodna partnerka obdarzyła go dzieckiem, a nie AIDS. Lucky man!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka