Dodaj do ulubionych

Równość ludzi wobec siebie

28.04.13, 19:54
Czy uważacie, że ludzie sa równi, czy może jedni ze względu na swoje cechy czy zachowanie sa lepsi/gorsi od innych?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Równość ludzi wobec siebie 28.04.13, 20:23
      Rowni, choc jednego cechy moga nam bardziej odpowiadac niz kogos innego.
      • mona.blue Re: Równość ludzi wobec siebie 28.04.13, 20:28
        to.niemozliwe napisał:

        > Rowni, choc jednego cechy moga nam bardziej odpowiadac niz kogos innego.

        a jeżeli ktos jest dajmy na to pijakiem złodziejem itp.?
        • clarissa3 Re: Równość ludzi wobec siebie 28.04.13, 21:40
          to znaczy ze jest pijakiem zlodziejem itp.

          Nie zapominaj o tym ze nikt sie takim nie rodzi. Ani narkomanem, ani dyrektorem, ani ... Pod uwage dobrze jest brac czynniki zewnetrzne ktore do tego doprowadzily. Pewnie ze milej jest obcowac czy do domu wpuscic kogos ogladzonego, nie smierdzacego ktory potrafi sie wyslowic i nie zdemoluje ale moze sie zdazyc ze i ze smierdzacym bedzies musiala obcowac, bo swiat sie wciaz zmienia! A ze ludzie to takie organizmy ktore sobie lubia humor podlewarowac popluciem na i pognebianiem innych to juz zupelnie inna kwestia.
    • clarissa3 Re: Równość ludzi wobec siebie 28.04.13, 21:32
      Jako organizm to wszystko to samo ale potem zaczynaja sie podzialy ktore mnoza sie bez liku, w zaleznosci od mody jaka panuje w danych czasach.
    • paco_lopez Re: Równość ludzi wobec siebie 28.04.13, 22:51
      ludzie nie są równi od początku do końca. może po zakończeniu tak, ale przed absolutnie nie.
    • seth.destructor Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 00:31
      Równi? Nawet bliźnięta różnią się od siebie.
    • lifeisaparadox Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 01:23
      Ocena powstaje z wrażliwości społecznej ogólnej, środowiskowej, uspołecznienia i dopasowania danej osoby do warunków w których żyje.
    • kropidlo5 Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 08:47
      Zachowania w naturze nie maja charakteru moralnego tylko uzytkowy, natomiast ludzie sami stworzyli systemy moralne i stworzyli kategorie abstrakcyjne lepszy/gorszy. Ale to jest wzgledne.

      Arogancki, sklonny do bojek i przemocy osilek bedzie 'lepszy' za wieziennym murem, ale 'gorszy' na uczelni, natomiast rozgadany filozofujacy anemik odwrotnie.

      Czy lepszy jest makler z wall street, ktory zrujnowal kilka fabryk ale zarazem sie na tym dorobil i wiedzie luksusowe zycie na bermudach, czy robotnik z ktorejs z tych fabryk ktory wyladowal na bezrobociu i bierze narkotyki?

      Tak wiec, idzie to z gory do dolu tak:
      - uniwersalne ludzkie normy (o ile takie istnieja, watpie)
      - normy kulturowe regionalne
      - normy lokalne
      - normy w danej rodzinie/srodowisku/kregu

      Czasem przeciez normy rodzinne czy lokalbne moga byc w niezgodzie z normami nadrzednymi- p narodowymi. Osiedla bezrobotnych od 20 lat ludzi wytwarza wewnetrzne normy, niezgodne z otoczerniem.

      Tak wiec odpowiedz na pytanie wyjsciowe jest niemozliwa.

      No i trzeba byc konsekwentnym, albo jest sie nihilista i wtedy nie uznaje uniwersalych norm i zarazem nie uznaje zadnej hierarchizacji czy kategoryzacji, albo jak sie chce nadawac oceny 'dobry,zly,spoleczny,aspoleczny' trzeba zdeifniowac wlasne kryteria i samemu ich przestrzegac bo w innym razie to mamy ludzi jak Rydzyk, ktorzy innych potepiaja, stygmatyzuja, wysylaja do piekla, ale sami zyja w niezgodzie z normami i powinni byc pierwszymi poptepionymi przez samych siebie.
      To sie nazywa obluda zdaje sie.
      • aqua48 Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 10:04
        Ludzie są równi wobec prawa. Nie są równi pod względem możliwości, intelektu, miejsca zamieszkania, płci, dostępu do wody pitnej, uczciwości, wzrostu, koloru oczu, wykształcenia, charakteru, upodobań, zdrowia itp. itd.
      • mona.blue Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 14:10
        Ale jak sie ma swoje wartości i normy, to nad niektórych, którzy tych norm nie spełniają łatwo sie wywyższać, nawet gardzic nimi. A to juz nie halo.
        • aqua48 Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 16:30
          mona.blue napisała:

          > Ale jak sie ma swoje wartości i normy, to nad niektórych, którzy tych norm nie
          > spełniają łatwo sie wywyższać, nawet gardzic nimi. A to juz nie halo.

          Wystarczy w wartościach umieścić skromność. A w normach - życzliwość i zasady savoir-vivre.
          Wcale nie trzeba gardzić kimś, ani się wywyższać, można po prostu nie chcieć utrzymywać bliższego kontaktu. Nie z każdym trzeba się fraternizować, przechodzić na ty, wysłuchiwać jego zwierzeń i dawać się wciągać w jego problemy. Można z wieloma osobami poprzestać na grzecznym: dzień dobry panu i miłym uśmiechu.
          • lifeisaparadox Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 20:30
            Myślę że problem niedopasowania kategorycznie nie powinien być "zwalczany", w sensie napiętnowania, odrzucania, odtrącania, eliminowania bo w ten sposób nie robimy nic innego jak wyparcie i dysocjację cech negatywnych w sobie.
            Robi się z tego taki styl poznawczy acting-out, czyli atakowanie i eliminowanie nieświadomych w sobie złych cech w otoczeniu, albo acting-in czyli samouszkodzenie, zubożenie, upodlenie siebie i eliminowanie cech nieakceptowanych w sobie lub siebie w całości - myśli samobójcze itp.
          • lifeisaparadox Re: Równość ludzi wobec siebie 30.04.13, 07:59
            aqua48 napisała:

            > Wystarczy w wartościach umieścić skromność. A w normach - życzliwość i zasady s
            > avoir-vivre.
            > Wcale nie trzeba gardzić kimś, ani się wywyższać, można po prostu nie chcieć ut
            > rzymywać bliższego kontaktu. Nie z każdym trzeba się fraternizować, przechodzić
            > na ty, wysłuchiwać jego zwierzeń i dawać się wciągać w jego problemy. Można z
            > wieloma osobami poprzestać na grzecznym: dzień dobry panu i miłym uśmiechu.

            Najtrudniej kochać tych którzy tego najbardziej potrzebują i odezwać się do kogoś kto potrzebuje poruszenia.
            Też możemy sobie pewnie w lwiej części większość z nas na forum powiedzieć, że to samo robimy z rodziną i znajomymi. Może zwaśnionymi, z patologiczną otoczką, mozaikę pełną krzywizn, ale jesteśmy jej częścią i to co nas różni, łączy nas w rozwoju osobistym i wspólnym.
            Nie ma na tym świecie ani osoby ani grupy która stwierdziła by że osiągnęli wszystko i nie potrzebują się rozwijać. W kwestii towarzyskiej czy to poprzez waśnie, trudne i burzliwe tematy osobiste, czy konstruktywne wypowiedzi, zawsze są impulsy do przodu.
            Zawsze też można po prostu być.
        • kropidlo5 Re: Równość ludzi wobec siebie 29.04.13, 21:05
          mona.blue napisała:

          > Ale jak sie ma swoje wartości i normy, to nad niektórych, którzy tych norm nie
          > spełniają łatwo sie wywyższać, nawet gardzic nimi. A to juz nie halo.

          zgadzam sie z Aqua, nie z kazdym trzeba sie kumplowac i do kazdego ciagnac, ale najlepiej jest po prostyu zrezygnowac z postawy oceniajacej. Unikac pojec pejoratywnych, obrazliwych, nie komentowac czyichs wyborow, decyzji, gustow. Jedyna interwencja dozwolona to gdy ktos jest agresywny, zagraza porzadkowi publicznemu albo ingeruje w nasze zycie.

          Nie znaczy to, ze nie mozna rozmawiac o roznych rzeczach i poddawac je osadowi czy krytyce- ale w oderwaniu od konkretnego czlowieka. Czym innym jest krytyczny stosunek do pewnej idei czy sposobu zycia, a czyms innym lincz dokonywany na kims kto te cechy niesie.

          Wedlug mnie ktos, kto gardzi innymi, moze latwo zostac wzgardzony, bo jezeli operujesz hierarchiami i nadajesz etykietki tego typu to automatycznie zyjesz w swiecie takim wlasnie- gardzacych i pogardzanych, lepszych i gorszych, normalnych i aspolecznych, poboznych i bezboznikow, przyjaciol i wrogow. Swiat dosc schizofreniczno-paranoiczny, gdzie ciagle trzeba czuwac, by ktos cie nie ugryzl i zarazem samemu gryzc.

          Nie lepiej zrobic krok w tyl i powstrzymac sie od komentowania? Od atakowania? Od nadawania etykietek, szufladkowania, oceniania, od hierarchizowania, od plotkarstwa, spekulacji, wyolbrzymiania, demonizowania, odczlowieczania, i tego wszywetkiego co idzie razem w jednym pakiecie.

          Ludzie, ktorzy pchaja sie do oceniania innych, szczegolnie negatywnego oceniania, sami panicznie boja sie oceny i dlatego oceniaja, zeby znalezc sie po stronie 'wygranych'. ALe to jest ich wewnetrzny swiat, zreszta dosc przykry swiat, bo nawet jak dzis jestes po wlasciwej stronie, to jutro mozesz juz byc po drugiej, zycie w ciaglym strachu, konkurencji o miejscowki w lozy tych dobrych, strachu ze wyleja, ze odrzuca. Po co to komu. Lepiej zyc po swojemu i zostawic innych w spokoju.
    • l_witch_l Sraszne pytanie! 30.04.13, 16:42
      mona.blue napisała:

      > Czy uważacie, że ludzie sa równi, czy może jedni ze względu na swoje cechy czy
      > zachowanie sa lepsi/gorsi od innych?

      _________________

      Kazdy czlowiek jest rowny drugiemu czloiwekowi, dlatego ze jest czlowiekiem.

      Dlatego kazdemu nalezy sie szacunek...
    • jan_stereo Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 15:06
      mona.blue napisała:

      > Czy uważacie, że ludzie sa równi, czy może jedni ze względu na swoje cechy czy
      > zachowanie sa lepsi/gorsi od innych?

      No pomysl choc troche Mona, gdybysmy byli rowni to musialbym byc Toba, a tak nasze roznice zaprzeczaja owej rownosci. Co innego chciec rownosci a co innego ja miec. My chcemy a nie mamy, wystarczy spojrzec na krzywa Gaussa wzgledem roznych ludzkich przymiotow.
      • mona.blue Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 15:28
        jan_stereo napisał:

        > No pomysl choc troche Mona, gdybysmy byli rowni to musialbym byc Toba, a tak na
        > sze roznice zaprzeczaja owej rownosci. Co innego chciec rownosci a co innego ja
        > miec. My chcemy a nie mamy, wystarczy spojrzec na krzywa Gaussa wzgledem rozny
        > ch ludzkich przymiotow.

        No niby tak, ale w takich medytacjach dla anonimowych znalazłam takie zdanie - wszyscy jesteśmy równi - w tym sensie żeby nie sytuować się wyżej lub niżej kogoś. O to właśnie mi chodzi.
        • apersona Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 16:48
          Nie gardzić kimś ani się nie podlizywać
        • jan_stereo Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 17:27
          mona.blue napisała:

          > No niby tak, ale w takich medytacjach dla anonimowych znalazłam takie zdanie -
          > wszyscy jesteśmy równi - w tym sensie żeby nie sytuować się wyżej lub niżej kog
          > oś. O to właśnie mi chodzi.

          Skoro tak, to zapewne Hitler i obecny papiez tez sa sobie rowni przy takim ujeciu...w sumie to racja.
          • kropidlo5 Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 20:30
            jan_stereo napisał:

            > mona.blue napisała:
            >
            > > No niby tak, ale w takich medytacjach dla anonimowych znalazłam takie zda
            > nie -
            > > wszyscy jesteśmy równi - w tym sensie żeby nie sytuować się wyżej lub niż
            > ej kog
            > > oś. O to właśnie mi chodzi.
            >
            > Skoro tak, to zapewne Hitler i obecny papiez tez sa sobie rowni przy takim ujec
            > iu...w sumie to racja.

            No to jest wlasnie ciekawy trop. Czy mozna czy nie mozna oceniac innych. Czy da sie to zalatwic zero-jedynkowo.Mozna pwiedziec, ze ocenianie innych to cecha negatywna, w mysl tej zasady Hitler i Papiez sa sobie rowni. Z drugiej strony barykady jest kwalifikowanie innych, ten dobry a ten zly, czarno biale, ten fajny a ten glupi. Dwie skrajne postawy, co ciekawe czasami te dwie postawy moga byc wyznawane przez jednego czlowieka, pewnie zalezy to od tego, czy ocenia sie siebie czy innyh heh.

            Mysle ze pokora polega na tym, aby nie potepiac czlowieka, a czyny, nie osobe a zachowania, choc ciezko oddzielic jedno od drugiego w przypadku takiego Hitlera bo mozna wkroczyc na sciezke kompletnego relatywizmu. wlasnie te silowanie sie to jest problem, z jednej strony relatywizm, z drugiej surowosc i dogmatyzm.

            Azeby teoretyzowanie przerobic na praktyke zyciowa, pewnie najlepsza zasada jest stara zasada 'zyj i pozwol zyc'. Albo 'moj dom jest moja twierdza', czyli nieproszonego goscia z pistoletu i samemu nie wlazic na czyjs teren bez zezwolenia.
        • bp377 Re: Równość ludzi wobec siebie 06.05.13, 17:34
          Na początku chciałem napisać, że jak to? Przecież wszyscy jesteśmy sobie równi, Jesteśmy
          ludźmi, jedną wielką, kochającą się rodziną - bzdura! Jesteśmy nierówni! Jedni są
          (uważają się za lepszych) i traktują innych z góry (bardzo brzydko). Drudzy, tu ci biedni,
          biedniejsi są tymi gorszymi. Im jest ciężej w życiu.
          Mamy wady: pogarda dla innych, poczucie niższości/wyższości, szyderswo, obmawianie,
          poniżanie,... - i to powoduje,że są lepsi i gorsi. Ja sam np. nie cierpię urzędasów.
          Dla Mnie to wredne, niedouczone chamy. Czy uważam się za lepszego od nich? Na pewno TAK.
          Ja nie dokuczam innym, nie wyśmiewam, nie szydzę, nie traktuję innych z góry,...
    • szaman.ka Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 18:22
      Ludzie są równi.
      Mają tylko różny status społeczny,polityczny i materialny, będący w jakiejś części pochodną ich cech osobowych i ich dążeń,a w jakiejś części- sytuacji losowej.
      • jan_stereo Re: Równość ludzi wobec siebie 05.05.13, 20:12
        szaman.ka napisała:

        > Ludzie są równi.
        > Mają tylko różny status społeczny,polityczny i materialny, będący w jakiejś czę
        > ści pochodną ich cech osobowych i ich dążeń,a w jakiejś części- sytuacji losow
        > ej.

        Roznia sie tez wzrostem, uroda (badz jej brakiem), inteligencja, podatnoscia genetyczna na choroby, predyzpozycjami manualnymi, talentami...a tak poza tym sa rowni, bo sa ludzmi. Tak samo rowna jest wzgledem siebie furmanka i samochod osobowy z obecnej generacji, jedno i drugie to przeciez pojazd.
        • torado coś takiego ;-) 06.05.13, 18:06
          każdy z nas jest inny, ani lepszy, ani gorszy. Po prostu jest jaki jest. Postawienie problemu w ten sposób...no jakoś zalatuje mi tu chęcią oceny, a ja się pytam tylko po co ? ;-)
    • hansii bajdurzysz , Mona :) 07.05.13, 08:56
      rowni - to ty tylko wzgledem prawa - i to tez tylko teoretycznie :)

      w praktyce jedni sa bystrzejsi - inni mniej.

      - ale czy to moze byc punktem wyjscia do odpowiedzi na to pytanie ? trudna sprawa...

      jedni bardzej przydatni spoleczenstwu - inni mniej - jeszcze inni temu spoleczenstwu raczej szkodza

      - ale to ocena czysto praktyczna, ocena czyjejs przydatnosci - a nie czlowieka jako takiego.

      Pytanie zatem ma wiele aspektow i na tym poprzestanmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka