Dodaj do ulubionych

Wierszyki z dzieciństwa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 07:48
Wczoraj przypomnial mi się taki jeden wierszyk-nie-wierszyk z lat młodzieńczych: Siedzi misiu na kanapie i paluszkiem w pupie drapie, co wydrapie to zajada. "Jaka pyszna czekolada" ( wierszyk nasunąl mi się po przeczytaniu wątku "piękna kobieta to..."
Może znacie jakieś inne wierszyczki z mlodości;)?
Obserwuj wątek
    • Gość: az Re: Wierszyki z dzieciństwa IP: *.magtel.net.pl 25.07.04, 11:25
      Chodzą plotki, że u kaczek,
      brak przed progiem wycieraczek.
      Że po błocie drepczą po to,
      by do domu nosić błoto.

      Fee, obmawiać kaczki - brzydko.
      Wszak przed progiem jest korytko.
      Nim przestąpią domku progi,
      w tym korytku myją nogi.
      • fnoll Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 16:21
        takie standardy:

        wlazł kotek na płotek po żerdzi
        najadł się kapusty i pierdzi

        i

        chcesz cukierka? idź do gierka!
        gierek da - kopa w dupę i pa pa
        • Gość: Re kum kum bec Re: Wierszyki z dzieciństwa IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 19:00
          To chyba o kotku jest tak:
          Wlazl kotek na plotek
          I mruga,
          Ladna to piosenka,
          Nie dluga.

          Nie dluga, nie krótka,
          A w sam raz,
          Zaspiewaj, koteczku,
          Jeszcze raz....
      • babadu Re: Wierszyki z dzieciństwa 22.03.18, 21:44
        a tutaj piosenka youtu.be/roKn2ywaufo
    • caorle Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 16:29
      Chcesz cukierka?
      Idż do Gierka
      Gierek ma dwa
      jednego ci da.

      Leży w stawie złoty klucz
      chcesz go zdobyć
      to się ucz!
      • fnoll caorle ty jesteś z łodzi? 25.07.04, 16:40
        bo w łodzi to ludziom sie powodzi, to znaczy sie powodziło, dopóki zakłady nie
        popłynęły i stąd może znasz tę zdecydowanie bardziej optymistyczną wersję
        wierszyka o gierku

        a ten drugi wierszyk, gdyby dotarł do okolic mego dzieciństwa, to pewnie
        wyglądałby już tak:

        Leży w stawie złoty klucz
        chcesz go zdobyć?
        weź się utop


        hej

        zuch fnoll
        • caorle Re: caorle ty jesteś z łodzi? 25.07.04, 23:01
          Gierek miał TYLKO dwa cukierki zauważ...
          To wcale nie tak dużo...:-)

          A ja chodziłam do przedszkola gdzie jezior jest full i nikt na pewno - nawet
          jak by chciał - to by się nie utopił - bo każdy umie tam pływać...:-)
          • fnoll Re: caorle ty jesteś z łodzi? 26.07.04, 00:17
            ach, to ty z finlandii pewnikiem jesteś!

            piło się, piło :)
    • trzykrota Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 16:37
      raz maly pawelek
      nalapal pelna butelke pchelek
      potem smial sie maly zdrajca
      kiedy tata sie drapal w nabial :)
    • fnoll a zna ktoś: "od kudowy do kudowy..."? 25.07.04, 16:44
      nawet apteka śpiewała ten sztubacki wierszyk, ale nie mam tej płyty akurat pod
      ręką, pierwszy wers szedł tak:

      od kudowy do kudowy zapierdala osobowy


      a jeden z ostatnich tak:

      a konduktor tak zawzięcie jeździ chujem po cemencie


      pamiętam, że na niejednym podwórku robił furorę :) ciekawe - co za ancymon kto
      sprodukował?

      serwus

      zuch fnoll
      • fnoll aptekarska werszion (explicit lyric) 26.07.04, 00:25
        od (?niewyraźne?) do (?niewyraźne?) popiernicza osobowy
        a w nim siedzą same kurwy rozebrane do połowy
        i konduktor idzie środkiem napiernicza kurwy młotkiem
        a na końcu korytarza ksiądz e-e-e marynarza

        wiesz, rozumiesz
        • Gość: figa Re: aptekarska werszion (explicit lyric) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 00:28
          Jesteś pewien, że to wierszyk z dzieciństwa?

          :-OOO
    • melanie Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 17:09
      Co to co to za placuszek
      pyta maly tadeuszek
      czy to sok rozlany?
      czy pomidor rozciapciany?
      - Nie, to tatus nasz kochany
      przez traktorek przejechany!
    • Gość: Re kum kum bec... Re: Wierszyki z dzieciństwa IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 18:12
      A ja pamietam cos weselszego:
      Abecadlo z pieca spadlo
      z pieca spadlo
      O ziemie sie huklo,
      Rozsypalo sie po katach,
      Strasznie sie potluklo:

      I
      - zgubilo kropeczke,
      H
      - zlamalo kladeczke,
      B
      - zbilo sobie brzuszki,
      A
      - zwichnelo nózki,
      O
      - jak balon peklo,
      az sie
      P
      przeleklo,
      L
      - do
      U
      wskoczylo,
      T
      - daszek zgubilo,
      R
      - prawa noge zlamalo,
      S
      - sie wyprostowalo,
      W
      - stanelo do góry dnem
      i udaje, ze jest
      M
      ....hahaha;)))
    • caorle Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 22:07
      Poszła Ola do przedszkola
      zapomniała parasola
      a parasol był zepsuty
      połamane wszystkie druty.

      Muminu makuka kumana miku
      Kuma kumana kuma kumana
      Kuka mikuka muminka kuka
      amak umak mamimonamuk
      muminka mink muminka miminka maminka miminka
      tłuściutka jak świnka!
    • mamania Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 22:40
      poszedł gucio za chałupkę
      zdjął majteczki zrobił kupkę
      i przyglądał sie tej kupce
      co też gucio nosił w dupce

      szczerze nie lubiłam tego wierszyka, zawsze mi było szkoda gucia :(

      i jeszcze o sierotce

      leży na torach sierotka marysia co ją parowóz przejechał dzisiaj
      leży i sapie ... nie pamiętam :)
      • aretha04 Re: Wierszyki z dzieciństwa 27.07.04, 07:42
        a ja znam taką wersję:

        poszedł gucio za chałupkę,
        zdjął majteczki, zrobił kupkę
        dobrze guciu, żeś tak zrobił,
        boś chałupkę przyozdobił

        pozdr.A.
    • Gość: Pumba Re: Wierszyki z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 22:43
      A jak to szło...: "Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga, "chodź opowiem Ci bajeczkę, bajka będzie długa..." ???
      • melanie Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 22:50
        Byla sobie baba jaga miala chatke z masla
        a w tej chatce same dziwy
        cyk iskierka zgasla
      • mamania Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 22:52
        była sobie raz królewna pokochała grajka, gdy się o tym król dowiedział kazał
        obciąć głowę
        • caorle Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 22:55
          To było tak, był zakochany chłopak
          zdradziła go dziewczyna którą kochał
          o miła wróć, wróć do mych marzeń do mych snów
          Po prostu wróć!
          • Gość: olioli1 Re: Wierszyki z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 23:07
            to bylo bardzo glupie:) ale zdobylam nagrode na wiejskim konkursie na
            najladniejszy wierszyk, mysle, ze poziom organizatorow byl adekwatny do mojej
            propozycji:
            Bylo sobie trzech chinczykow:
            Jach , Jach-ze-drachze, Jach-ze-drach-ze-droni

            Byly sobie trzy chinki:
            Czipi, Czpi-ripi, Czpi-ripi-rampamponi

            ...I oni sie pobrali:
            Jach z Czipi, Jach-ze-drachze z Czipi-ripi, Jach-ze-drach-ze-droni z Czipi-ripi-
            rampamponi

            ...i oni mieli dzieci:
            Jach z Czipi mieli Szacha,Jach-ze-drachze z Czipi-ripi mieli Szacha-macha; Jach-
            ze-drach-ze-droni z Czipi-ripi-rampamponi mieli Szacha-macha-moni


            Pozdrawiam:)

            • mamania Re: Wierszyki z dzieciństwa 25.07.04, 23:23
              to nie jest twój wierszyk, mi go tatko jeszcze w przedszkolu opowiadał
    • milosnikkota Re: Wierszyki z dzieciństwa 26.07.04, 00:40
      Pamiętam wierszyki o babach i nie tylko - to były takie podwórkowe wyliczanki:

      Siedzi baba na cmentarzu
      Trzyma nogi w kałamarzu
      Przyszedł duch - babę w brzuch
      Baba fik, a duch znikł.

      Wpadła baba do piwnicy
      napisała na tablicy:
      es - o - es
      jesteś głupi pies.

      En, ten, toli
      brzuch mnie boli
      a od czego?
      od fasoli
      bo fasola była twarda
      i skoczyła mi do gardła
      a kto ci ją kazał jeść?
      mój kochany stary teść.

      Szły diabły przez piekło
      o, cholera jak tu ciepło
      Wszystkie diabły wyzdychały
      tylko jeden żył
      co im gacie szył.
    • iwan_w Re: Wierszyki z dzieciństwa 26.07.04, 10:34
      Ty nad wszystkie anioły mądry i wspaniały,
      Boże przez los zdradzony, pozbawiony chwały,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      O Ty, Książę wygnania, mimo wszystkie klęski
      Niepokonany nigdy i zawsze zwycięski,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Głuchych mroków podziemia wszechwiedzący królu,
      Lekarzu dobrotliwy ludzkich trwóg i bólu,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Któryś rzucił w pierś nawet najlichszych nędzarzy
      Skrę miłości, co raju pragnieniem się żarzy,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który śmierć zapłodniwszy, swą oblubienicę,
      Zrodziłeś z nią Nadzieję, szaloną wietrznicę,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który w oku skazańca zapalasz błysk dumy,
      Że patrzy z szubienicy wzgardą w ludzkie tłumy,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który znasz najtajniejsze ziemskich głębin cienie,
      Gdzie zazdrosny Bóg drogie pochował kamienie,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który wzrokiem swym jasnym przejrzałeś metale
      Od wieków śpiące w głuchym, mrocznym arsenale,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który chronisz od śmierci i zgubnego strachu
      Lunatyków błądzących po krawędziach dachu,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który starym pijaka kościom niepożytą
      Giętkość dajesz, gdy wpadnie pod końskie kopyto,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Któryś człeka słabego, by mu ulżyć męki,
      Nauczył proch wyrabiać i dał broń do ręki,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Któryś piętno wycisnął, co hańbą naznacza,
      Na czole bezwstydnego chciwca i bogacza,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Który sprawiasz, że kobiet upadłych wzrok pała
      Uwielbieniem łachmanów i chorego ciała,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Pochodnio myślicieli, kosturze wygnańców,
      Spowiedniku wisielców i biednych skazańców,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      Ojcze przybrany dzieci, których Boga Ojca
      Gniew i mściwość wygnały z rajskiego Ogrojca,

      O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

      :)
      • ziemiomorze O Szatanie 26.07.04, 11:56
        To sobie recytowaliscie na podworku? Gdzie to podworko?
        My z Szatana mielismy obecnosc niewatpliwie satanistycznego wierszyka 'teus
        deus kosmateus'; w ogole, cala ta wyliczanka 'ene-due-fake' brzmi jak potezne
        zaklecie i troche sie jej do dzis boje.

        A najbardziej lubilam wierszyk mojej mamy o niesfornym chlopcu, ktory marzyl o
        niedracym sie ubranku:

        'majtki blaszane, majtki blaszane
        z przodu i z tylu zalutowane'

        Wiecej nie pamietam, a szkoda.
        z. nostalgiczne
        • iwan_w zaklęcia magiczne 26.07.04, 13:42
          Nasze podwórko?

          pozbawiony włosów i zieleni szczyt wzgórza wokół noc choć oko wykol

          leśna polana w miedzianoczerwonym blasku księżyca na niej my

          zaniedbany cmentarz porosłe mchem nagrobki zabita deskami kaplica


          z

          i

          m

          n

          y

          d

          e

          s

          z

          c

          z

          izwartyzawiesistymroksmolisty

          Ech, ech!;) Łza się w oku kręci! Młodość, ech, naiwna młodość...;) Haha!:)

          Żartuję oczywiście:) Wiersz jest autorstwa Baudelaira, czytywany w latach
          młodości.

          A teraz poważnie (skojarzenie z zaklęciem):

          Czy to prawda, że u ludzi chorych na schizofrenię wypowiadanie określonych słów
          nabiera charakteru magicznego zaklęcia? Czytałem o tym w pewnej książeczce,
          tyle, że nie było to dziełko psychologiczne.

          Mój kolega, u którego zdiagnozowano schizofrenię, ma swoje "zaklęcie", które
          brzmi (mniej więcej) następująco: jest Bóg, ludzie są dobrzy, jest nadzieja.
          Podobno wielokrotne, uporczywe powtarzanie tych słów pomaga mu w cięższych
          okresach - dynamizuje nastrój, redukuje lęk.

          Czy rola terapeutyczna tego typu "zaklęć" jest potwierdzona przez
          psychologię/psychiatrię, ma charakter powszechny? W jakiej mierze dotyczy
          chorych na schizofrenię, a w jakiej innych (dotkniętych innymi chorobami
          psychicznymi lub zdrowych, dotkniętych - że tak ogólnie to ujmę - przejściowymi
          stanami obniżenia nastroju)?


          • iwan_w P.s. 26.07.04, 13:53
            A może to temat na odrębny wątek? Co o tym sądzisz?
            • ziemiomorze Re: P.s. 26.07.04, 15:41
              Moze byc na osobny, bo to, co opisales, wyglada jak afirmacja - tylko jakie
              jest pytanie? 'Amatorskie' afirmacje stosuje sie chyba od zawsze ('jakos to
              bedzie', 'nie ma tego zlego...'), tak samo jak magiczne przedmioty.

              ze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka