Gość: kropka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.08.04, 15:41
nie wiem co powinnam zrobic, poradżcie. Rok temu dowiedziałam się ,że mąz
mnie zdradził. Ja płakałam, a on uważał że nic sie nie stało, bo przeciez nie
odszedł. Twierdzi że się z nia nie spotyka, rzeczywiście siedzi w domu .
Próbowałam zapomnieć, chciałam poczuć sie w naszym związku dobrze. Przez rok
walczyłam. Mój mąż dalej rozmawia ze mna najchetniej o dzieciach i psie, nie
sypia ze mną, a gdy próbuję z nim spokojnie porozmawiać uważa, że się
awanturuję. Mamy dwoje dzieci i trudno mi odejść. Czy powinnam siedzieć
cicho, pozwolić na obojetność?Czuję się tak jakbym to ja była winna. Nie
radzcie mi tylko przeczekiwania( ile można?), ładnej bielizny, miłych
kolacyjek i umizgiwania się( mój mąż bez ogródek mówi zostaw mnie w spokoju).
Co robić?