Dodaj do ulubionych

psycholodzy

28.08.13, 07:56
Nie wiem, u ilu psychologów w życiu byliście. Ja znam 3 osoby wykonujące ten zawód. 3 z nim w problematycznych rodzinach, jedna - kasująca 150 zł za godzinę żyje w związku z psychicznym przemocowcem. No ale status jest tym, czym kieruje się w życiu, więc za cenę filiżanek_znanej_firmy sprzedała swoją godność. Kłócą się tak, że patologia mieszkająca kilka dzielnic dalej by się powstydziła. Przy obcych ludziach, przy pracownikach.

Inna historyjka: pan psychiatra, znany i ceniony, poznała go koleżanka, cóż, poczuła coś więcej. A facet nie funkcjonuje przez połowę roku. Na dworze zimno i szaro - on w depresji (to się nawet jakośtam nazywa - zaburzenie silniejsze niż depresja w każdym razie). Jest na prochach, chowa się przed ludźmi. Huśtawki emocjonalne, które jej funduje (bo i chce i się boi) nieźle ją rozstrajają.

5 osób, które poznałam mniej czy bardziej z owej branży, z czego 2 funkcjonują wręcz patologicznie, 3 - ledwo ledwo. Jak dla mnie nie jest to przypadek.

Konkluzja: otaczajcie się ludzie przyjaciółmi, choć wartościowymi znajomymi. Pielęgnujcie przyjaźnie. Nikt Wam nie poprawi jakości życia, jeśli sam jest cynicznym, skalkulowanym zaburzeniowcem. Swoją drogą że też nikt tego nie sprawdza, co się w tym skisłym środowisku dzieje...
Obserwuj wątek
    • nvv Re: psycholodzy 28.08.13, 08:41
      Mam podobne odczucia. W wielu dziedzinach są takie paradoksy
      • noniewierze Re: psycholodzy 28.08.13, 09:59
        nie chodzi mi o dyskredytowanie całego środowiska, ale o przekazanie własnych spostrzeżeń i statystyk ;) Przy czym cynizm tej baby od 150/godz po prostu mnie poraził. Słyszałam też spostrzeżenia osób, które chodziły do psychologów. Były zbieżne z moimi. Pewnie, że są osoby z powołaniem. Chodziło mi jedynie o to, by nie wierzyć ślepo w tabliczkę z napisem, szczególnie, gdy nie jest łatwo zweryfikować czyjeś umiejętności. Idąc do szewca i widząc u niego dyplom na ścianie jestem pewna, że buty zreperuje dobrze. W przypadku tak "miekkich" specjalności nie mam nawet pewności, czy ktoś nie zrobi mi krzywdy wpychając mi swoje zdanie.

        >Jest coś w nas (w teorii Freuda super-ego) co jeśli nie ma odpowiedzi na nasze pytania, to >wskazuje dobrą drogę; taki głosik gdzieś w tle

        czasem musimy się o tym przekonać po wydaniu kilku tysiaków na "specjalistów". Może to jest włąśnie cała wartość psychologii :)
        • nanie2 Re: psycholodzy 28.08.13, 12:01
          noniewierze napisała:
          W przypadku tak "miekkich" specjalności
          > nie mam nawet pewności, czy ktoś nie zrobi mi krzywdy wpychając mi swoje zdani
          > e.
          Wepchnie to swoje zdanie z pewnością i z losowym prawdopodobieństwem 50% wyrządzi krzywdę lub nie pomoże w niczym. Osławiona neutralność światopoglądowa psycho to bezczelny marketing, nic więcej. neutralność światopoglądowa
          • noniewierze Re: psycholodzy 28.08.13, 12:33
            > Wepchnie to swoje zdanie z pewnością i z losowym prawdopodobieństwem 50% wyrzą
            > dzi krzywdę lub nie pomoże w niczym. Osławiona neutralność światopoglądowa psy
            > cho to bezczelny marketing, nic więcej.

            zgadzam się w 100%.
      • nanie2 Re: psycholodzy 28.08.13, 11:56
        Psycholodzy mają ten plus, że
        • nvv Re: psycholodzy 28.08.13, 13:52
          > Wiedza tzw. psychologiczna jest kontrowersyjna, to jest nauka pełna zmiennych
          > hipotez, teorii etc.etc.

          Jak każda nauka, od czegoś musi zacząć; wpierw się błądzi, popełnia błędy
          • nanie2 Re: psycholodzy 28.08.13, 14:04
            Nie wyl
            > ewałbym więc dziecka z kąpielą, nie wyrzucałbym całej psychologii do śmieci

            Jasne, zgadzam się. Ale trzeba mieć świadomość, że to są pewne zmienne. Kulturowe np. A to co psycholodzy mówią w przestrzeni publicznej (co śledzę) to albo banały albo ich system wartości , lęki etc.

            Bo Ci którzy
            > pomagają nam uzmysłowić nasze problemy kierują na siebie naszą złość.

            Być może czasem tak. Ale ja nie robiłabym z tego ogólnego prawa. Bo po pierwsze pozbawiłabym się prawa do samoobrony w przypadku nadużycia - a sygnałem nadużycia tez jest złość, a po drugie wątpię w korelację : złość- prawda. To co nas złości nie musi być prawdą o nas. Równie dobrze złości kłamstwo.

            Piszesz coś ważnego: że nie jesteś w stanie ocenić czy kontakt z psychologiem był pomocny. Ja również nie. Ci, którzy uważają, że są super psychologami, bo "klienci do nich chodzą" robią cholerny błąd zadufania. Lub, ci co mówią, że terapię trzeba oceniać tylko subiektywnie. Tego nie da się zrobić.
            • nvv Re: psycholodzy 28.08.13, 15:48
              > To co nas złości nie musi być prawdą o nas.

              To prawda, ale jeśli mowa o informacjach o "nas" z drugiej ręki, to najbardziej nas wkurza to czego się wypieramy
          • malwi.4 Re: psycholodzy 28.08.13, 15:52
            > Życie mnie nauczyło, że czasem najbardziej nam pomagają Ci na których jesteśm
            > y wściekli, a najmniej Ci którzy mówią nam to co chcemy usłyszeć.

            tak źle, tak nie dobrze ;)

            chyba lepiej zaakceptować jest kogoś takim jaki jest, taka akceptacja sprawia, ze w drugim człowieku wychodzi to co do dobre, i wychodzi tez (dzięki tej akceptacji) chęć zmian tego co uważa w sobie za złe

            pewnie w bliższej relacji warto jest mówić i to co nam się w kims podoba i to co troche przeszkadza

            ale jeśli uczą nas skutecznie ci, co budzą w nas złość to faktycznie warto jest sie z wrogiem próbować zaprzyjaźnić, wręcz oczarowani nami znajomi, nic do naszego życia nie wnoszą :)
    • kropidlo5 Re: psycholodzy 28.08.13, 10:00
      Psycholog nie musi miec poukladanego zycia, aby innym umiec poradzic. Wiem, bo sam tak mam, latwiej mi doradzac innym, niz wdrozyc zalecenia wlasne w swoje zycie. Choc oczywiscie trafiaja sie konowaly- jak w kazdym zawodzie. wiele zalezy tez od 'szkoly' w jakiej pracuja, czy to jakas zamknieta ulica czy maja otwarte umysly.
      • noniewierze Re: psycholodzy 28.08.13, 12:44
        > Psycholog nie musi miec poukladanego zycia, aby innym umiec poradzic

        nie zgodzę się, chyba, że chodzi o jakieś małostki. Są naprawdę granice dyskwalifikujące osobę w tym zawodzie. Jeśli baba znosi przemoc tak okropną, że sąsiedzi uznają ich za rodzinę kłótliwych pojebów wiecznie pałętających się po sądach dowodząc swych rzekomych krrzywd, jednocześnie braki rodzicielstwa przenosi na psy i koty, w rozmowie prywatnej nie znosi sprzeciwu i wręcz krzyczy i syczy, to może przebiec przez czaszkę myśl, że coś z tą psychologią nie tak i powinna być społecznie zdegradowana do poziomu wróżek i innych cudotwórców. Wierzcie, każdy by pękł, gdy przy kawce z filizanki_znanej_firmy musi x-razy słuchać o kapiącej z "cipci psinki" krwi i spaniu z owymi psinkami nawet gdy te drugie mają cieczkę, czy też kpiarskie uwagi w obecności owego męza o "dłuuugim i prostym ogonie" ich kota. Naprawdę można faknąć i spawiować się. Jednocześnie ta sama kobieta przewraca oczami i prycha w rozmowie, że to niemożliwe, by kobieta po aborcji miała depresję, przeciez "połknie tabletkę poronną i po sprawie". I takie coś doradza ludziom za ciężką kasę.
        • yadaxad Re: psycholodzy 28.08.13, 14:38
          To, że ktoś jest psychologiem, nie oznacza, że jest terapeutą. Terapeuci muszą przechodzić w określonym czasie weryfikacją terapeutyczną. Co jak to w Polsce, nie zawsze działa, jak widać na przypadku uznanego w środowisku seksuologa, który popadł w czysto prymitywne zboczenie molestowania seksualnego, na zasadzie, jak mnie to dobrze robi, to jej też. I nikt go w odpowiednim czasie za kark nie złapał, że zboczył. To co "noniewierzę" opisuje jest na poziomie zrobienia dyplomu, jeśli to nie był kurs w sekcie prawd objawionych, przez wariata, co oczywiście zdarzyć się może. Ale to jeszcze nic nie oznacza, bo ta pani działa zapewne na zasadzie wróżki i nikt oficjalnie się do niej nie przyznaje i za nią nie poręcza.
        • kropidlo5 Re: psycholodzy 29.08.13, 12:01
          Na pewno autorytet psychologa, ktory sam nie daje dobrego przykladu, jest niewielki. Moze sie jednak zdarzyc, ze taki psycholog bedzie znal sie na robocie- tylko nie umie wdrozyc tego we wlasne zycie, choc oczywiscie to scenariusz dosc zabawny jak spojrzec z boku, alemoze tak sie zdarzyc.
          • nvv Re: psycholodzy 29.08.13, 13:29
            Tak się zastanowiłem, czy może jest czasami tak, że psycholog jakby "bierze na siebie" pewne negatywne emocje klientów (chociażby poprzez to że nasłucha się jakie złe rzeczy osoby trzecie wyczyniają) i to ma negatywny wpływ na życie prywatne psychologa/psychoterapeuci? Wiem, że psychoterapeuci też miewają superwizora.

            W podobnym guście, od jakiegoś czasu mnie zastanawia jaki wpływ na księży ma słuchanie tych wszystkich grzechów ludzi w konfesjonale. Jakiś wpływ to ma (na emocje, na "model rzeczywistości" danej osoby która się nasłucha o tym jacy ludzie źli, itp.), bo wszystko ma jakiś efekt, pytanie jaki.
            • noniewierze Re: psycholodzy 30.08.13, 07:51
              > Tak się zastanowiłem, czy może jest czasami tak, że psycholog jakby "bierze na
              > siebie" pewne negatywne emocje klientów (chociażby poprzez to że nasłucha się j

              teoretycznie nie powinni, praktycznie moim zdaniem niewykonalne jest takie odcięcie od tych zalewających informacji. Albo może ów cynizm i nastawienie na kasę jest taką formą ochrony. Nie wierzę ;) właśnie w możliwość całkowitego odcięcia.

              ps znałam psychiatrę, który popełnił samobójstwo. Znany i ceniony w dużym mieście. Nie znam motywów ale...
    • ryb0log Re: psycholodzy 28.08.13, 14:45
      Dawno temu bylo, siostra pracowala na stolku w szpitalu, jedna sasiadka miala u mojej siostry praktyke. Wychodzily sobie w czasie kawy na zewnatrz zapalic papierosa ... i codziennie ta sama "osobistosc"pod szpitalem. Zagadala moja siostre, ze jest psychologiem z wolontariatu i ze przychodzi pomagac pacjentom dobrym slowem. Ordynatorzy mercedesy i beemwejki parkowali ... a wolontaryjna psycholozka dogladala kto i gdzie parkuje. W ramach wolontariatu chciala cieplego posilku, a ze moja siostra to czlowiek dobrego serca, wiec wedrowala po talerz... Sasiadka praktykantka nie byla glupia i powiedziala siostrze, ze do baru ja poslac, bo pod szpitalem zarabia wiecej, niz siostra na stolku szpitalnym...
      Dokoncze te psychologiczna historie, ale teraz czas na obowiazki nie na przyjemnosci ...
      • bladjewomat Re: psycholodzy 28.08.13, 16:18
        A ze temu nadal chce sie o podstolinie wspominac
        • ryb0log Re: psycholodzy 29.08.13, 12:57
          bladjewomat napisał:

          > A ze temu nadal chce sie o podstolinie wspominac

          Czesc Adam, pojawiaj sie czesciej na foro;) Tez cos mam dla ciebie:)
          ragachou.livejournal.com/12667.html
    • pan.ope Re: psycholodzy 28.08.13, 23:40
      Miałem niemiłe doświadczenie z 4 paniami psycholog i 2 panami. Powiem krótko - nigdy więcej!
      Co za banda debili! Więcej mi zaszkodzili niz pomogli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka