Dodaj do ulubionych

Powtórne związki

06.09.13, 23:18
Czy w powrórnych (kolejnych) związkach trudniej o zaufanie i o dzielenie życia?

Moje koleżanki po przejściach uważają, że lepiej mieszkać samej, czasem ewentualnie się z kimś spotkać, może spędzić weekend, ale wspólne mieszkanie budzi u nich popłoch.

Czy jest to powszechna sprawa, czy może te, które sie bardziej sparzyły tak mają?
A może to faktycznie optymalne wyjście?
Co właściwie mogłoby je skłonić do wspólnego mieszkania czy slubu - mówiąc nieładnie, jakie korzyści, głównie psychologiczne, ale i życiowe mogłyby mieć ze wspólnego, bliskiego życia?
Obserwuj wątek
    • malwi.4 Re: Powtórne związki 06.09.13, 23:49
      myślę, ze drugie związki mają szanse być bardziej udane, bo jakaś "nauka" zostaje z pierwszego

      ale... przy drugim to bym już się tak nie.... zatracała.... tak by można było w razie czego trzasnąć drzwiami i pójść...
    • paco_lopez Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:10
      mnie uderza troszkę forma "mieszkać samej", ale to moze byc jakiś slang z ochoty i nie bede się czepiał. zatem gdyby kryśka powiedziała baj edkowi, z nikiem innem niż z matką i zygmuntem i marianem nie zamieszkałby na stałe. a i tak miały by go te, które bardzo by chciały. i to by mu wystarczyło.
      • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:23
        paco_lopez napisał:

        > mnie uderza troszkę forma "mieszkać samej", ale to moze byc jakiś slang z ochot
        > y i nie bede się czepiał. zatem gdyby kryśka powiedziała baj edkowi, z nikiem i
        > nnem niż z matką i zygmuntem i marianem nie zamieszkałby na stałe. a i tak miał
        > y by go te, które bardzo by chciały. i to by mu wystarczyło.

        a dlaczego nie zamieszkałby z żadna inną? (oczywiście teoretycznie, nie życzę Kryśce źle:))
        • malwi.4 Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:35
          no własnie by zamieszkał
          • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:39
            nie bardzo zrozumiałam z kim, ale nie z 'nową kobietą'
            • malwi.4 Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:44
              nie ważnie, nie ważne, wątki mi się mieszają :)

              kot śpi na zasilaczu, ciepło mu, obiad był dawno już
        • paco_lopez Re: Powtórne związki 21.09.13, 08:38
          bo edek nie cierpi odgrzewanych kotletów. przy pierwszym deja vu zwymiotowałby. sori , ze tak długo odpowiadam, ale mnie nie było...
    • nvv Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:15
      Mona, Ty to mogłabyś mi pomóc zrozumieć kogoś. Tudzież, zrozumienie Ciebie pomogło by im zrozumieć kogoś.

      Na dzień dobry, to mnie zastanawia czemu masz tak duży problem z zaufaniem... niby wiem, a nie wiem.

      > Co właściwie mogłoby je skłonić do wspólnego mieszkania czy slubu [...]

      Może miłość, chęć bycia "z", dzielenia złych i dobrych momentów życia, spania razem, może nawet wtulonym w siebie nawzajem, picia porannej kawy razem, pytania jak tam Ci dzień minął wieczorem, pocieszania się nawzajem, wspierania się, wspólnego siedzenia na kanapie wtulonym w siebie, itd. itp.
      • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:36
        nvv napisał:

        > Mona, Ty to mogłabyś mi pomóc zrozumieć kogoś. Tudzież, zrozumienie Ciebie pomo
        > gło by im zrozumieć kogoś.

        W pewnych kwestiach mam swoje przemyślenia, w tej sie akurat gubię.

        >
        > Na dzień dobry, to mnie zastanawia czemu masz tak duży problem z zaufaniem... n
        > iby wiem, a nie wiem.

        Nie wiem, odkąd jestes na forum, kiedys pisałam o przejściach z moim byłym meżem.
        Jestem też DDD, więc trudno mi zaufać ludziom.
        >
        > > Co właściwie mogłoby je skłonić do wspólnego mieszkania czy slubu [...]
        >
        > Może miłość, chęć bycia "z", dzielenia złych i dobrych momentów życia, spania r
        > azem, może nawet wtulonym w siebie nawzajem, picia porannej kawy razem, pytania
        > jak tam Ci dzień minął wieczorem, pocieszania się nawzajem, wspierania się, ws
        > pólnego siedzenia na kanapie wtulonym w siebie, itd. itp.
        • nvv Re: Powtórne związki 07.09.13, 00:52
          > Jestem też DDD, więc trudno mi zaufać ludziom.

          O tym myślałem. Zastanawia mnie skąd się bierze tak niskie zaufanie u DDA i jak można lepiej do takich osób podejść. Ktoś mi bliski jest DDA. Znam ten skrót od ~10 lat, ale nie sądziłem że to aż tak wpływa na psychikę dopóki niedawno nie trafiłem na forum DDA i nie uświadomiłem sobie, że moje problemy w dużej mierze są wynikiem problemów DDA
          • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 01:03
            Do mnie bardzo przemawia uznana teoria, która mówi o tzw. zaufaniu podstawowym.
            Jeżeli miało sie kochających i mądrych rodziców, co wiąże sie z adekwatną opieka rodzicielska w pierwszych lataah życia, to w dziecku, a potem dorastającej osobie, wyrabia sie tzw. podstawowe zaufanie do świata, to znaczy wiara w to, że ten świat jest raczej przyjazny nam, że ludzie tez sa raczej przyjaźni (a jak nie to umiejętność bronienia sie przed nimi). Takiej osobie dużo łatwiej sie żyje i wchodzi w związki, bo ma w sobie to poczucie bezpieczeństwa i umie tez ufac innym.
            • 1lapaz Re: Powtórne związki 07.09.13, 08:08
              Wchodzimy w powtórne związki chętnie, człowiek ciągnie do drugiego, no co zrobić?

              Chyba, ze ten wcześniejszy związek był chory, stworzył zły wzorzec :(
              podobnie jak to środowisko rodzinne >

              > Jeżeli miało sie kochających i mądrych rodziców, co wiąże sie z adekwatną opiek
              > a rodzicielska w pierwszych lataah życia, to w dziecku, a potem dorastającej os
              > obie, wyrabia sie tzw. podstawowe zaufanie do świata, to znaczy wiara w to, że
              > ten świat jest raczej przyjazny nam, że ludzie tez sa raczej przyjaźni (a jak n
              > ie to umiejętność bronienia sie przed nimi). Takiej osobie dużo łatwiej sie żyj
              > e i wchodzi w związki, bo ma w sobie to poczucie bezpieczeństwa i umie tez ufac
              > innym.
            • malwi.4 Re: Powtórne związki 07.09.13, 15:58
              a może nie ufasz, bo druga osoba nie jest przekonywująca, może przyciągasz ludzi, którzy nie wiedza czego chcą... i w tym momencie nie wyrzucaj sobie, że nie potrafisz zaufać, bo nie możesz zaufać

              on nie wie czego chce, ty nie wiesz czego chcesz i pętla sie robi, przeanalizuj co ty chcesz... i tym potokiem słów znów można dojść do osławionej miłości siebie... jak poznasz swoją wartość to i wymagania w stosunku do drugiej osoby nie będę wprawiały cię w poczucie niższości...

              tłumacząc on chce, ale się boi, można dojść do trójkąta... jesteś wybawcą, bo mówisz mu co może chcieć (pomagasz mu uzmysłowić to sobie) a to ze trochę nie chce... "to tylko strach", prześladowcą, bo przecież on nie wie czy tego chce i ofiarą gdy on się znów waha, bo jak on może....

              ja się nie wymądrzam się, ja też niestety lubię trójkąty (dramatyczne):) ale zauważam, ze już trochę mniej....
              • malwi.4 Re: Powtórne związki 07.09.13, 15:58
                to do Mony było
              • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 16:04
                to raczej ja mam taką postawę w różnych trudnych sytuacjach, że 'chcę, ale się boję', ogólnie boję się ryzyka w życiu, tęsknię za poczuciem bezpieczeństwa
                • malwi.4 Re: Powtórne związki 07.09.13, 16:18
                  dobrze, przepraszam, że tak wyszło, jakby to chodziło o twoją drugą połowę, miało być tak ogólnie, takie częste tłumaczenie tej drugiej strony, coś o tym wiem

                  wydaje mi się, ze jak trafisz na odpowiednią osobę to nie będziesz bała się zaufać, ale żeby trafić na odpowiednią osobę, to i samemu trzeba być godnym zaufania, wiedzieć, czego się chce

                  ja też się boje ryzyka, nie wydaje mi się to złe, by stąpać tam gdzie jest pewny grunt

                  Mona - myślę, że w końcu odnajdziesz bezpieczeństwo, kiedyś się wszystko poukłada, małymi krokami...



                  • mona.blue Re: Powtórne związki 07.09.13, 16:31
                    Malwi, dzięki za to co piszesz, masz rację

                    myslę, że to faktycznie bardzo wazne zadać sobie pytanie - czego tak naprawdę chcę

                    i odważyc sie zaufać, sobie i innym
                    • nvv Re: Powtórne związki 07.09.13, 17:09
                      > i odważyc sie zaufać, sobie i innym

                      Z tym zaufaniem... widzę to tak, że błędy będziemy popełniać; inni też będą błędy popełniać (które będą nas urażać), ludźmi jesteśmy i błądzimy.

                      Jeśli wiec ufamy, że nikt nas nie urazi, to się rozczarujemy. Bo nawet najukochańsza i najlepsza osoba będzie mieć czasem zły dzień i może niechcący nas urazić.

                      Może kluczem jest zaufać, że w głębi mamy dobre intencje i starać się szukać też tej dobrej interpretacji każdego wydarzenia. Bo każde wydarzenie ma dwie interpretacje. Jedna zła i jedna dobra.
            • agulia Re: Powtórne związki 18.09.13, 14:47
              > Do mnie bardzo przemawia uznana teoria, która mówi o tzw. zaufaniu podstawowym.
              > Jeżeli miało sie kochających i mądrych rodziców, co wiąże sie z adekwatną opiek
              > a rodzicielska w pierwszych lataah życia, to w dziecku, a potem dorastającej os
              > obie, wyrabia sie tzw. podstawowe zaufanie do świata, to znaczy wiara w to, że
              > ten świat jest raczej przyjazny nam, że ludzie tez sa raczej przyjaźni (a jak n
              > ie to umiejętność bronienia sie przed nimi). Takiej osobie dużo łatwiej sie żyj
              > e i wchodzi w związki, bo ma w sobie to poczucie bezpieczeństwa i umie tez ufac
              > innym.

              Miałam szczęśliwe dzieciństwo. Dwoje kochających się rodziców, którzy nota bene nadal są małżeństwem z 37 letnim stażem. Miałam w sobie równie dużo ufności do świata i ludzi.
              Gdy spotkałam na swojej drodze mojego późniejszego męża, również zaufałam w 100%, całą sobą, w ogień bym za nim poszła. Ufałam gdy mówił, że kocha. Mimo ogromnie rozbujanej zazdrości i wyobraźni, ufałam, że u mojej przyjaciółki naprawdę naprawia cośtam.
              A potem było wielkie BACH! Wyprowadzka, separacja, rozwód i jego ślub z tą moją "przyjaciółką".
              Po tym wszystkim nie ufam nikomu, nawet własnym kochającym mnie i siebie nawzajem rodzicom. I nie zaufam, bo po tym co przeszłam nie mam siły na powtórkę. Powtórki moje serce by nie przeżyło. A mam dwoje dzieci, które muszę wychować.
              Wiec wolę zamknąć drzwi i włączyć kompa... Tak jest bezpieczniej...
              • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 15:29
                myślę, ze rodzice powinni swoje dziecko, nie tylko uczyć kochać siebie i innych, ale także radzić sobie z przeciwnościami, nie rozkładać nad nim za bardzo ochronnego parasola, pozwalać mu poznawać świat, pozwalać mu pobłądzić - bo to błądzenie, które czasem łączy się z cierpieniem uczy życia, wszystkich jego barw i smaków w tym gorzkich

                cierpienie, które można ukoić w bezpiecznej przystani jaką są rodzice, szybko mija, i człowiek uczy się że każdy ból odchodzi coraz dalej każdego dnia, dziecko nie boi się świata, ale i tez zdaje sobie sprawę z realnych zagrożeń



                • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 15:34
                  i ci tego Agulia życzę, byś przeszła przez swój ból, którego, ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić i zaczęła ufać na nowo

                  myślę, ze każdy związek wiąże się z ryzykiem, moze to jest ten bład, że oczekujemy, stałości, której przecież nikt nie jest w stanie zagwarantować... choć można pracować, jeśli dwie osoby chcą pracować
              • mona.blue Re: Powtórne związki 18.09.13, 16:00
                Agulia, bardzo Ci współczuję. Może czas zaleczy rany, życzę Ci tego, abys jeszcze mogła jakiemus wartościowemu meżczyźnie zaufać.
              • nvv Re: Powtórne związki 18.09.13, 19:52
                Jesteśmy (obie płcie) poligamiczni z natury, ale mamy nałożony kaganiec religii (narzuconej nam przez inny naród, nie stworzonej przez nas) i żyjemy tworząc pozory. Życie wbrew swojej naturze rodzi cierpienie. Sporo osób zdradza, robią to po cichu i zacierają ślady. Nieszczerość jest nie-fair, ale też sami prowokujemy te sytuacje niezrozumieniem swojej natury, postępując wbrew niej i oczekując tego od partnerów/partnerek. Ta poligamia specyficzna jest, przynajmniej w obecnym społeczeństwie w interesie kobiety jest ukrywać romanse i w interesie faceta jest ukrywać romanse na boku, prowadzi to do dysonansów poznawczych, jak syndrom madonny i ladacznicy oraz syndrom rycerza i rozpustnika, tzn. kobiety dzielą facetów na nadających się na męża i na tych nadających się na romans/seks, faceci dzielą kobiety na "łatwe" i te nadające się na żonę. Jedni i drudzy to generalnie te same osoby, jedynie poznane w innych okolicznościach. Wiele facetów zna żonę kogoś z innej strony niż jej mąż, wiele kobiet zna męża danej żony z innej strony niż zna jego żona... może czas otworzyć oczy, zacząć być ze sobą szczerym, otwartym i zobaczyć jacy jesteśmy ukazując naszą naturę i to co nam w duszy gra
                • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 20:08
                  monogamia nie jest idealnym rozwiązaniem, ale podobno najlepszym

                  postulujesz otwarty związek, czy wymienianie modelu na inny co kilka lat??

                  > Życie z natury jest niebezpieczne, ale czy to powód aby je marnować...
                  > Jako matka jesteś też wzorem życia dla swoich dzieci

                  zgadzam się, Agulia, piszesz, ze musisz wychować dzieci, myślę, ze powinnaś dawać im przykład, że porażki trzeba przeboleć (nie ukrywać bólu) i iść dalej, ty się boisz, ty nie ufasz one też takie będą

                  buduj swoje życie na różnych filarach, nie tylko na bliskości, małżeństwie czy dzieciach, niech to jeszcze będą przyjaciele, podróże (jeśli lubisz) jakieś pasje, realizacja zawodowa wówczas, gdy jeden filar pada budowla choć krzywo to jednak stoi, można ją odbudować
                  • nvv Re: Powtórne związki 18.09.13, 20:24
                    > monogamia nie jest idealnym rozwiązaniem, ale podobno najlepszym

                    Podobno sołtys w Wąchocku odkrył lochy.

                    > postulujesz otwarty związek, czy wymienianie modelu na inny co kilka lat??

                    Postuluje z otwartym umysłem zapoznanie się z tym do czego nas ciągną nasze emocje, jak żyli nasi przodkowie, jak żyją różne kultury, itp.
                    Nie postuluje konkretnych rozwiązań, poza tymi które po prostu chcemy, które nie ranią nikogo, a są szczere, otwarte i dają szczęście obu stronom. Sednem jest wydobyć z siebie co się naprawdę chce, odrzucając presje społeczną, która nas trzyma w statusie quo.
                    Może niektórzy chcą monogamii z głębi swojego serca (i to faktycznie ich chęci, a nie "zaszczepione" przez społeczeństwo) i może takie takie dwie osoby się trafią i może nawet będą się kochać całe życie a ich życie seksualne będzie w pełni udane
                    • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 21:03
                      Tylko jak w takim klimacie beztroskiej poligamii dzieci wychowywać?? Jak ich rozwój emocjonalny by wyglądał?? - to pytania w kosmos

                      Monogamia stwarza ograniczenia, ale też dużo daje. Daje bezpieczeństwo, stałość, fundament do budowy. Gdyby poligamia dawała więcej myślę, ze poszlibysmy w łatwiejszym kierunku.

                      Niedawno Leda napisała, ze kobieta posiada silny instynkt rodzinny, mam nadzieje, ze niektórzy faceci też.
                      • nvv Re: Powtórne związki 18.09.13, 21:20
                        > Tylko jak w takim klimacie beztroskiej poligamii dzieci wychowywać??
                        > Jak ich rozwój emocjonalny by wyglądał?? - to pytania w kosmos

                        To pytania do nas. Kto pyta, ten znajduje odpowiedzi.

                        Poza tym, nigdzie nie pisałem o beztroskiej poligamii. Przymiotnik "beztroski" można też dołączyć do monogamii; m.in. takiej w której ktoś obiecuje życie razem po grób i dbanie o siebie, a potem nici z tego; szczególnie takiej, w której dwie osoby są ze sobą, ale już się nienawidzą (ale nie rozstaną, bo "przysięga") i dziecko przez to cierpi bardziej niż gdyby znaleźli sobie kochających się partnerów i żyli w zgodzie i miłości. Prawda?

                        Odpowiedzialność (za drugiego człowieka, również za dziecko) jest istotna, zawsze.

                        > Gdyby poligamia dawała więcej myślę, ze poszlibysmy w łatwiejszym kierunku.

                        I poszliśmy. Ktoś nas "nawrócił" siłą, tak jak się kiedyś "nawracało" na jedynie słuszną religie (ogniem i mieczem, paleniem na stosie tych którzy mieli odmienne zdanie), bo miał w tym interes. Łatwiej sterować i kontrolować wierzącymi i bojącymi się owieczkami, wzbudzając w nich poczucie winy za to do czego ciągną ich naturalne instynkty (czyli zapewniając, że będą żyli w permanentnym stanie zagubienia i wyrzutów sumienia), oraz obiecując im gruszki na wierzbie po śmierci, tak jak łatwiej dziecko przyprowadzić do porządku strasząc wujkiem czy rózgą od Mikołaja.

                        > Niedawno Leda napisała, ze kobieta posiada silny instynkt rodzinny, mam nadzieje,
                        > ze niektórzy faceci też.

                        Nie wiem. Wiem, że powinniśmy czasem nasze oczekiwania i nadzieje odłożyć na bok i przyjrzeć się temu jak jest.

                        Facet też człowiek, też ma swoje oczekiwania, ale też wiele rzeczy chce dać kobiecie. Każdy ma też odrobinę inne priorytety, inne marzenia, inne cele, i nieco inne rzeczy mu w duszy grają
                        • yadaxad Re: Powtórne związki 18.09.13, 21:54
                          Wiele dzieci wychowuje się w poligamii, porozwodowej, bo związki rodzinne nie są równoważne z seksem. Seks może być sprawcą związku, ale jest wartością tak zmienną i nietrwałą, że go zawsze zdominują inne aspekty.
                          • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 22:14
                            I ta poligamia nie jest dobra dla rozwoju emocjonalnego dziecka, gdyż albo jest mniej ojca, albo matki. Krzywda dzieje się też rodzicowi, które dziecko widuje mniej. Ale lepsza poligamia porozwodowa niż życie w piekle urządzonym przez dwoje nienawidzących się ludzi. Lepiej stworzyć nowe związku by dziecko widziało, ze związek nie polega na rzucaniu w sobie talerzami ale na chodzeniu razem na kolację na przykład.
                            • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 22:24
                              Choć w sumie uważam, ze nie tylko biologicznie rodzice są w stanie wychować stabilne emocjonalnie dziecko. Rodzicami może być ojciec i jego druga zona, czy samotna matka ale jakiś wzór męski w tle, np. dziadek. Najważniejsze by dziecko miało zaspokojne wszelkie potrzeby. Ale to tylko takie moje przemyślenia skromne a Yadaxad ma wiedzę (godna pozazdroszczenia) :)
                        • malwi.4 Re: Powtórne związki 18.09.13, 21:56
                          W związku jest zle, albo dobrze. Nie ma tak ze jest dobrze ale seks z koleżanka/kolega z pracy co jakisz czas byłby fajny. Jeśli tak, to znaczy, ze w związku jest zle... Ale może się mylę. Co kobiecie może dać inny facet czego nie może dać mąż?? Jeśli dbają o siebie, rozmawiają mogą sobie dać wszystko.

                          Mnie nie pociąga myśl o otwartym związku, ale o zwiazku w którym obie strony wiedza, ze żeby móc na siebie patrzeć przez lata to trzeba o to dbać.

                          Mało kogo łączy przysiega przed Bogiem. Przesadzasz mówiąc, ze ludzie co doszli do etapu nienawiści trwają ze sobą tylko ze względu na przysięgę. Trwają bo najczęściej sytuacja materialna im na nic innego nie pozwala. Są małżeństwa, które i po rozwodzie są zmuszone nadal mieszkać pod jednym dachem.

                          Ludzie sobie obiecują miłość aż po grób, ale żadna z obiecujących stron nie wie kim będzie za lat 10, 20 i kim będzie współmałżonka/wspolmalzonek. Łatwiej jest według mnie trwać przy kimś w chorobie, nieszczęściu niż gdy się okazuje po latach ze duza niezgodność charakteru nr i wzajemne ściąganie w dół.

                          Myślę ze to nie jest tak, ze facet i kobieta maja inne oczekiwania, priorytety. Myślę, ze po prostu muszą trafić na siebie dwie osoby, co maja podobne.
                  • yadaxad Re: Powtórne związki 18.09.13, 21:10
                    Poligamia jest w naturze bardziej okresowa niż monogamia. A przy dłuższym dojrzewaniu potomków, w przypadku drapieżników powoduje nieodwracalne szkody w genotypie. Nowy lew morduje wszystkie szczenięta poprzednika, choć sam fakt likwidacji osłabionego zewnętrznie poprzednika, nie oznacza, że dla populacji, jego szczenięta będą genetycznie lepsze. Ludzie z haremowej poligamii zrezygnowali, bo przewroty sfrustrowanych samców likwidowały cały potencjał genetyczny. Z jednej strony, jeden przywłaszczający wszystko co najlepsze, z drugiej ci, którym zostawały do rozładowania napięcia tylko kozy, a jak doszło do walki o władzę, to trzeba było mordować wszystkich potomków obalonego. I d**a, kraść ludzi z zewnątrz, by tworzyć populację. Więc stworzono, facet ma prawo mieć choć jedną babę, której nie wolno mu zabrać. Moralność stadnych trawożernych i ptaków jest, że jak jest potomek, to wszystkie dzieci są nasze, jak są w rodzinie. Kukułki to wykorzystują. Drapieżniki mają przewagę agresywną, ale i wewnętrzny hamulec, bo jak nie mają zdecydowanego wroga, który na nie poluje, to się decymują między sobą. A ludzie są nad tym. Ani monogamia, ani poligamia, ani związki hetero, ani homo nie są im narzucone z góry. Mają rozum, przed wszystkimi popędami.
      • krytyk2 Re: Powtórne związki 18.09.13, 20:44
        [i Tak mnie ostatnio to zastanawia - uciekanie od siebie nawzajem. Do czego nas to
        > prowadzi? Zamykam się w mieszkaniu, siadam przed komputerem, rozmawiam z ludźm
        > i z innego miasta, a nie znam własnych sąsiadów.][/i]

        naprawdę jest to dla ciebie trudnozrozumiałe?
        przecież ten świat/wirtulany/opiera się na kłamstwie i nierzeczywistości
        cale hordy ludzi sublimują swoje potrzeby społeczne i wpychają w udawane ,internetowe kontakty i to im wystarcza...wygodnictwo,lęk,samooklamywanie daja razem ten wspanialy efekt.Realna rzeczywistość jest okropna,twarda i wymagalna!;)
    • gocha033 Re: Powtórne związki 07.09.13, 16:29
      mona.blue napisała:
      > Czy w powtórnych (kolejnych) związkach trudniej o zaufanie i o dzielenie życia?

      Pewnie, ze tak.
      Przerazeniem ogarnia mnie mysl, ze moglabym wpasc z deszczu pod rynne.
      Dobrze, ze juz chyba nie zdaze...
    • yadaxad Re: Powtórne związki 18.09.13, 19:08
      Nie ma powtórnych związków, są związki powtarzane. Jeśli próbujemy odtworzyć związek na zasadach, które raz zkrachowały (czechizm), to bez względu na wnoszone świeże indywidualne wartości, wpędza się go w stare mechanizmy, które doprowadzają do powtórzenia konfliktu. Jeśli nowy związek, to i nowe podejście, nowe potrzeby i wymagania. Też to nie zaręcza sukcesu, bo wszystko w życiu jest próbą, ale daje szansę tworzenia, popychania życia do przodu, nie mumifikacji. Nie oznacza to rezygnacji z podstawowych zasad, ale innego spojrzenia na ich realizację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka