Dodaj do ulubionych

jak przezyliscie rozstanie z kims z kim.....

IP: 195.205.245.* 05.08.04, 09:12
byliscie dosc dlugo??? ja jestem w bardzo toksycznym i meczacym zwiazku,jest
to moj pierwszy partner pod kazdym wzgledem, jestesmy ze soba 4 lata ale nie
widze dla nas przyszlosci zadnej... jakie byly skutki, uczucia po skonczeniu
sie zwiazku z dlugim stazem, ale jezeli to wy konczyliscie ten zwiazek????
pozdrawim i z gory dziekuje za odpowiedzi!!
Obserwuj wątek
    • Gość: ree Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.acn.waw.pl 05.08.04, 09:33
      Wszystko, naprawdę wszystko da się przezyć, jest okres żałoby, a potem jest już
      coraz lepiej. W pewnym momencie jesteś w stanie spojrzeć w przeszłość
      obiektywnie i zaczynasz żałować że tyle czasu męczyłaś się z jakimś dupkiem.
      Masz jednak poczucie satysfakcji że to ty odeszłaś, że wygrał rozum a nie
      demony :)
      • lune Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 05.08.04, 09:44
        pewnie latwiej przezyc rozstanie gdy ma sie refleksje ze zwiazek sie wypalil ;
        ale i tak to trudne ; tyle lat, wspolne zycie dobre-zle ale razem ;
        tak jak napisala Ree - wszystko mozna przezyc ;
        ten "okres zaloby" moze byc krotszy, dluzszy - niektore kobiety potrzebuja
        wiele czasu by zaczac zycie "od nowa" ;

        "szkoda ze nie wczesniej" ? sa takie mysli

        ale tez takie "dobrze ze sie stalo", ze nie trwalo to kolejny i kolejny rok :)


        lune
        • lune satysfakcja 05.08.04, 09:54

          mysle ze satysfakcja jest wtedy - gdy po rozstaniu (chocby trudnym) wiemy ze ta
          decyzja byla wlasciwa ; nie ma znaczenia "kto na pomysl wpadl" :) wazne jak po
          rozstaniu radza sobie on czy ona ;


          lune
    • Gość: Mała Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.dial.pl 05.08.04, 13:28
      Może pojawić się też poczucie winy z powodu, że tak powiem rozpadu pożycia.
      Jeśli inni ludzie są dla Cibie ważni, rozstanie zawsze będzie trochę boleć.
      Trzymaj się cieplutko, dasz radę!!!
      • Gość: zatroskana Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: 195.205.245.* 06.08.04, 21:09
        dzikuje bardzo za wszystkie odp.!!! jest to moja pierwsza taka decyjzja, taka
        na 100%, wiec jest dla mnie zagadka i czyus nie odgadnionym, wiec prosze o
        rady. dzikuje jeszcze raz, papa!!!
    • Gość: j_aniuu Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 15:46
      Przeżyłam rozstanie, facet był tym pierwszym, bylismy ze sobą 4,5roku.Bolało
      okrutnie ale musiało sie tak skończyć-to był toksyczny związek.On pierwszy
      powiedział do widzenia.Doszłam do siebie po roku(!), patrząc z perspektywy
      czasu wiem,że bardzo dobrze się stało, jestem wreszcie wolna, szczęśliwa jak
      nigdy, robie to co chcę.I chyba się zakochuję właśnie, choć wcale nie miałam
      zamiaru, wręcz przeciwnie, bardzo obawiałam się następnego związku.Będzie ok,
      cierpienie nieuniknione, ale nie warto się dusić, odwagi i powodzenia.
    • rudy_g Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 06.08.04, 16:11
      Ale dlaczego ten związek jest toksyczny Twoim zdaniem?
      Jak sama napisałaś, że to twój pierwszy partner.

      Jeżeli chodzi o ból to może chwilę potrwać. Właśnie to przechodzę z lepszym
      bądź gorszym skutkiem. Zależy od dnia godziny etc...etc...
      Jeżeli masz przyjaciół lub nie pozałatwiane sprawy, książki nie przeczytane,
      filmy nie obejżane to musisz to teraz wszystko nadrobić. Zająć się czymś a nie
      rozmyślać i wracać do tematu. Jak najczęściej się wyrywać :)
      Powodzenia

    • mirabelle1 Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 06.08.04, 21:59
      Jeżeli związek jest toksyczny, to na końcu żałoby jest wieeeeelka ulga, że to
      się wreszcie skończyło!!!!
    • Gość: ladies view Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.acn.pl 06.08.04, 22:16
      mój trwał ... 10 lat i podjęłam bardzo trudną decyzję o jego zakończeniu. nie
      jest łatwo, choć każdy kolejny miesiąc to coraz sileniejsze przekonanie, ze to
      była słuszna decyzja. I to czego żałuję, to to że ... nie podjęłam jej parę lat
      wczesniej :-)
      ale jest to bolesne, bardzo bym powiedziała - zarówno podejmowanie decyzji, jak
      i jej konsekwencje, bo jak już forumowicze pisali czas 'żałoby' musi potrwac.
      mój jeszcze trwa, ale czekam na taki dzień kiedy ..... ale wiem, że nadejdzie
    • gratiss Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 06.08.04, 22:46
      To piekne uczucie:ktoregos dnia obudzisz sie i poczujesz,ze jestes wolna jak
      ptak,piekna i szczesliwa tylko sama ze soba.Poczujesz,ze zrzucilas ciezar ze
      swoich plecow i bedziesz mogla rozkoszowac sie swoja osoba,ze w twojej glowie
      nie ma juz smietnika w postaci jakiegos popapranca.A wtedy ta zmiane zauwaza
      inni:twoj usmiech,otwartosc,nie bedziesz juz przybita kobieta,stlamszona przez
      toksyczny zwiazek.A wtedy przyjdzie NOWA ......
      Pozdrowienia.
    • back.door Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 07.08.04, 14:49
      Przeżyłam i od wtedy z nikim się nie związałam, zadowalaja mnie powierzchowne
      kontakty - nic więcej. O bólu już nie pamiętam, chyba, że śladem jest ten brak
      wiary w to, że kolejnym razem może być inaczej.
      Odejdź, ale nie zamykaj się. To taka prośba wynikająca z doświadczenia.
      :)
      • Gość: zatroskana Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: 195.205.245.* 07.08.04, 15:03
        dziki wielkie, teraz napewno bedzie mi jakos latwiej zrobic ten krok, wiem co
        mie czeka i godze sie na to poniwaz chce byc szczesliwa i cieszyc sie zyciem w
        pelni a poniewaz mam sporo bliskich mi ludzi bedzie mi latwiej!! pozdrowienia.
        papa
        • Gość: Carlito Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.acn.pl 08.08.04, 00:08
          ja bylem z dziewczyna 5 lat. rozstalismy sie bo jakos ciezko bylo... minęlo
          wiele miesiecy ale ja czuje ze nadal ja kocham . nie potrafie zaangazowac sie w
          zaden inny zwiazek.. chyba w kazdej nastepnej kobiecie szukam tej tej którą
          straciłem.. teraz wiem ze to był straszny bład ze sie rozstaliśmy.Oddałbym
          wszystko za jedną z tych chwil których nie doceniłem....
    • Gość: Ewelinka Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 09.08.04, 17:16
      Ja zakończyłam 8 miesięcy temu swój ponad 3 latni związek. Tyle że ja miałam do
      kogo odejść. Rozstaliśmy się pod koniec stycznia a od 7 marca jestem z tym
      drugim. Nigdy nie pożałowałam swojej decyzji. Czasami bywa ciężko bo Ex nadal
      zawraca mi głowę i dzwoni i mówi np. że zdradził mnie więcej niż 10 razy ale
      mniej niż 100... tyle że mi to już zwisa. Nigdy nie byłam szczęśliwsza. Nigdy
      za ex nie zatęskniłam. Uwolnij się z tego związku jak najszybciej. Będzie Ci
      wtedy potrzebne oparcie w kimś, ale... dasz radę. Potem pomyślisz Boże jak
      cudownie mi bez niego:-)
      Powodzenia

      P.S mam 21 lat, no prawie 22:-)
    • nyrk Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 10.08.04, 13:31
      To, jak odczujesz skutki rozstania, zalezy od twojej wewnętrznej siły. Od tego,
      czy umiesz sobie sama poradzić z emocjami, które tej zmianie towarzyszą. Ja
      zostałem opuszczony po 15 latach związku. Początki były bardzo trudne.
      Skorzystałem z pomocy psychologa i dzięki terapii spojrzałem na moją sytuację
      przed i po zmianie z zupełnie innej perspektywy. Teraz jestem silniejszy
      psychicznie niż przed rozstaniem. Nie boję się odrzucenia, zdrady, samotności.
      Oswoiłem te demony, które wcześniej miotały mną utrudniając sen, odbierając
      apetyt i spłycając oddech. Somatyczne odczucia towarzyszące zmianie były
      kolosalne. Nie miałem wcześniej, ani potem takich doświadczeń. Ale warto było
      tego doświadczyć, by móc czuć się w pełni niezależnym i spokojnym, jak j w tej
      chwili.
      Jeszcze jedna rada. Jeśli zaczniesz czuć skoki nastroju, "kołowrót" myśli nie
      szukaj uspokojenia w alkoholu, narkotykach, czy innych używkach. Nie myśl o
      lekach psychotropowych. Żaden z tych specyfików nie rozwiąże żadnych Twoich
      problemów, a może przysporzyć Ci nowych w postaci uzależnienia. Zmianę trzeba
      przejść na trzeźwo, chociaż boli jak diabli. Wtedy trwa to krócej, ale
      uczestniczysz w tym w pełni świadomie. Do dziś mam nadal zamkniętą butelke
      dobrej Brandy, której wtedy nie użyłem, by poprawić sobie nastrój, czy szukać
      ukojenia. Duża frajda.
      Zmiana, która miała mnie pognębić, dodała mi sił i wiary we własne możliwości.
      Bądź silna.
      • Gość: zatroskana Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: 195.205.245.* 10.08.04, 18:11
        dziekuje Wam wszystkim bardzo za wsparcie i przyblizenie tej calej sytuacji,
        tego jak i ci bedzie wygladalo po wszyskim. nie weim co mam jeszcze napisac ale
        wiem ze to forum jest inne od wszytkich...jeszcze dam znac jak sie czuje ppo
        zakonczeniu tego wziazku i jka sobie radze korzystajac w waszych porad!!!!!
        pozdrowieniai dzieki jeszcze raz za wszystkie cieple slowa!!!!
        • Gość: zatroskana Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: 195.205.245.* 11.08.04, 14:31
          dzis rano chcialam zakonczyc ten zwiazek ale jak sie dowiedzial o mojej decyzji
          to zaczal sie lament ze ja jestem najwazniejsza, ze tylko ja sie licze ze
          bezemnie nie ma nikogo i powiedzial tez ze ma mysli samobójcze!!! tego wlasnie
          sie obawialam!!!! poprosil mnie o tydzien,obiecuje mi zmiane, wieksza dbalosc o
          mnie itp ale nie wiem jak to bedzie...trudne to wszystko jest jak diabli!!!!
          pozdrawiam!!!
    • Gość: opolanka11 Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... IP: *.ump.pl 12.08.04, 12:43
      wstań pewnego pięknego dnia i powiedz sobie że kończysz i najlepiej od razu
      poszukaj sobie jakiejś męskiej przytulanki żeby tak mocno nie bolało, powinno
      pomóc
    • pinia38 Re: jak przezyliscie rozstanie z kims z kim..... 12.08.04, 13:05
      Zdecydowanie rozstać się i to raz na zawsze! Uciąć ciach! przy samej pupie!!!
      Nie ma sentymentów chyba że chcesz się męczyć do końca życia, mieć
      depresję..itp..Skutek może być tylko jeden: dasz sobie szansę na znalezienie
      kogoś naprawdę wartościowego!! A i drugi: ulga!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka