Dodaj do ulubionych

Miłosne problemy

IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.08.04, 23:51
Jest to problem banalny. Mam 24 lata. Przez ostatnie trzy lata byłem sam(
iteraz spoglądając na poprzednie lata było mi z tym bardzo dobrze - zero
problemów). Ostatnio jednak poznałem dwie fajne dziewczyny, choć może
ostatnio to żle powiedziane. Znam je już dobre cztery lata ale dotychczas
chadzałem swoimi ścieżkami i nie odczuwałem potrzeby zwiazanej ze stałym
związkiem. I tak miesiąc temu wzieło mnie na maksa. Podobają mi się dwie.
Spotykam się z dwiema. Ale cóż, muszę stwierdzić, że mnie to wenętrznie
wyniszcza bo nie wiem co robić. Jest to tak skomplikowane dla mnie jak nigdy
inny mój problem. Siedzę w pracy po 10 godzin byle tylko nie myśleć o tym.
Sobota i niedziela to istna udręka dla mnie. Całe dwa dni wolnego z moimi
problemami. Cześciej spotykam jedną a bardziej podoba mi się druga. Pierwsza
nic nie wie o drugiej a druga wie o pierwszej bo ktoś tam widział mnie na
mieście. Najgorsze jest to, że druga traktuje mnie jak kumpla (i nic więcej)
a zrobiłbym dla niej wszystko. Wiem, że jestem świnią ale jest to problem,
który mnie przerasta. A najgorsze jest to, że nie mogąc poradzić sobie z tym
zacząłem ostatnio pić. Nie ma dnia żebym nie był wstawiony (jak iw tej
chwili). Alkohol można by rzec pozwala choć na chwilę zapomnieć o problemach.
A jak sobie popije to takie głupie myśli przychodzą mi do głowy, że sam się
dziwię o czym ja myślę.
List wyżej napisany jest może chaotyczny ale cóż nie nawykłem do wylewania
swych żalów przed nikim. Powtarrzam się i w ogóle, zawsze jednakswoje
problemy rozwiązywałem sam i tylko sam ale to mnie przerosło na całej lini i
nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ina Re: Miłosne problemy IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.08.04, 00:03
      Miłość nie jest spadającym na nas nie wiadomo skąd uczuciem, rodzi się w miarę poznawania osoby.zastanawiałeś się, co Cię posiąga w jednej, a co w drugiej dziewczynie? Którą potrafisz sobie wyobrazić, jako partnerkę na dobre i na złe?

      Przede wszystkim jednak, wybacz szczerość, ale zastanowiłabym się, na Twoim miejscu nad pytaniem: "Czego się obawiasz?" Boisz się związku? Umawianie się na przemian z jedną i drugą jest wygodne, niezobowiązujące. A czy potrafisz coś z siebie dać? Bo miłość jest przede wszystkim chęcią dawania, bez oglądania się na korzyści.
      Odpowiedzi na pytania wydają się w tej sytuacji ważne.
      Powodzenia
    • fnoll Re: Miłosne problemy 07.08.04, 00:03
      daj spokój dziewczynom - chłopka, który w obliczu problemów emocjonalnych sięga
      po alkohol nie jest dobrym materiałem na kochanka, partnera, czy męża

      idź do zakonu :)

      żyj w celibacie - zero problemów, a i wątroba zdrowsza
    • back.door Re: Miłosne problemy 07.08.04, 15:03
      Gość portalu: Łukasz napisał(a):

      > Jest to problem banalny.

      Tu trzeba Twojej decyzji, sam musisz wiedzieć, czego chcesz i Kogo chcesz. Jak
      będziesz ciągnął 2 sroki za ogon obudzisz się z ręką w nocniku. Zatem
      ZDECYDOWANIA
    • cossa Re: Miłosne problemy 07.08.04, 15:14
      "osiolkowi w zloby dano.. "
      przypomnij sobie te bajeczke ;)

      a na powaznie
      zawsze gdy znajde sie w podeobnej sytuacji
      szukam.. trzeciego rozwiazania ;)

      a na dzis
      przestalabym sie spotykac
      i z jedna
      i z druga ;)

      czas pokaze jak sie dalej potoczy :)

      glowa do gory :)
      i nie mysl za duzo
      posluchaj serca ;)

      pozdr.cossa
      • fredzia10 Re: Miłosne problemy 07.08.04, 15:28
        Świetnie i zamiast dwóch, będzie miał trzy dziewczyny.
        O jeden problem więcej, no, no. Albo rzuć obie, ale On chce wybrać!
        Dobre rady, zawsze w cenie, Cosso.
        • cossa Re: Miłosne problemy 07.08.04, 16:04
          nie.. nie zamiast dwoch
          ale skoro na zadna sie nie moze zdecydowac
          to trzecia rozwieje watpliwosci :)

          ktora bys na jego miejscu wybrala? ;)

          pozdr.cossa
          • fredzia10 Re: Miłosne problemy 07.08.04, 18:39
            Nawet pojęcia nie masz jak się cieszę, że nie jestem na jego miejscu.
            Pozdr.Fredzia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka