Dodaj do ulubionych

Zazdrośni o plemniki

12.01.14, 01:14
Dalszy ciąg rozważań, dziękuje wasze krytyczne posty są wzbogacające , nawet jak są kryczne, zła bym była gdybyście się na wszysko zgadzali, tylko proszę o więcej spokoju mniej emocji.
Tak więc ktoś tu pytał o dzieci w poligamii , są wychowywane wspólnie bo wszyscy śpią wspólnie i właściwie nie wiadomo kogo dziecko, jak matka umrze reszta nadal wychowyje to dziecko. Tak jak żenicie się ponownie to dzieci nowej partnerki staracie się zaakceptować chociaż nie są wasze. Ale w monogamii o taką akceptacje trudniej i dzieci bez rodziców, z domu dziecka , dużo ludzi wykorzystuje w różny sposób bo to nie ich dzieci tylko obcego, nie mają te dzieci nikogo za plecami kto by ich bronił. Tak samo kobiecie z dzieckiem samotnej ciężko znaleźć partnera, bo to nie jego dziecko a mężczyna, uwaga: w tym schemacie kultury jest zazdrosny o plemniki, bo to nie jego geny. A przecież dojrzałe osoby wiedzą że ojcem się stajesz przez wychowanie i miłość dziecka. Jeśli dziecko wychowujesz i ono ciebie kocha to wtenczas jesteś ojcem. Ale niestety wielu ojców kocha swoje plemniki, a nie dzieci i niby dziecko takie samo jak sąsiada, ale nie jego plemniki. Dużo kobiet ma dzieci z innymi i kończy się to rozwodem chociaż dziecko go uwielbia....bo nie jego plemniki. W poligamii dziecko nie zostaje samo bo...kogo obchodzą plemniki dziecko jest tej wspólnoty i zawsze ma plecy, bo wychowują dzieci wszyscy kilka mam i kilka tatusiów. A że kultura jest tylko determinantem to facet o silniejszej osobowości zaakceptuje nie swoje dziecko, słabi i zdeterminowani kulturą monogamiczną będą machali badaniami DNA bo jeden tylko dla jednej i z tego tylko dziecko.
Obserwuj wątek
    • hansii Marzenia teoretystki-poligamistki :) 12.01.14, 09:23
      egzystencjalka napisał(a):
      W poligamii dziecko nie zostaje samo
      > bo...kogo obchodzą plemniki dziecko jest tej wspólnoty i zawsze ma plecy, bo wy
      > chowują dzieci wszyscy

      W praktycznej poligamii, jakie znam na BW - tak niestety nie jest :)
      Ojciec zajmuje sie robieniem pieniedzy i dobrze - gdy zna imiona swoich dzieci...
      Kobiety zajmuja sie kazda swoim dzieckiem i jak maja pomniedzy soba dobre stosunki to
      nieswoim dzieciom pomagaja, a gdy zle - to nie.

      Gdy np. matka zachoruje i nie ma komu odprowadzic dziecko do szkoly, to inne czesto odmawiaja, mowiac wprost, ze to nie ich dziecko.
      Wiem, bo znam.
      • egzystencjalka Re: Marzenia teoretystki-poligamistki :) 12.01.14, 15:30
        Hansil
        Lubiłeś indian ? To poczytaj o nich . Do tej pory zresztą przetrwały plemiona poligamiczne lub polimoryczne , czyli jeden wigwam to nie dom, wszystkie wigwamy to dom, jeden na łowy rusza, drugi uczy dzieci na koniku jeżdzić, trzeci uczy rozpalać ognisko by wigwamów nie spalili, tak samo z kobietami, jedne poszły prać lub skręcać paciorki inne zajmują się dziećmi itd.
        • hansii Marzenia teoretystki-poligamistki cd... 12.01.14, 16:56
          dziewcze, malo mnie interesuja (prawie) wymarle kultury.

          pisze o istniejacych.

          a tam ta poligamia funkcjonuje, ze pozal sie Boze.
          • egzystencjalka Re: Marzenia teoretystki-poligamistki cd... 12.01.14, 19:22
            Hansil poligamia nie jest wymarła, to monogamia stanowi wyspę na oceanie nie bez przyczyny nauka określiła że człowiek jest poligamiczny.
            Jeśli chodzi o religię to Kościół oczywiście ci nie powie że czasy Chrystusa to czasy jeszcze poligamii, nie jest to dziwne że był otoczony kobietami, a w tamtym czasie nikt nie mózgł nauczać jeśli nie miał kobiety, a Chrystus uczył. Maria też nie była dziewicą to kler jak przemanipulował przekaz idąc w celibat zrobił z matki siedmiorga dzieci dziewicę niepokalaną, a biblia opisuje że miał braci i siostry.
            • hansii dziewcze... malo mnie interesuje co bylo 12.01.14, 21:24
              i se ne vrati...
              i rownie malo mnie interesuje, co mysli kosciol na powyzszy temat.

              interesuje mnie tylko co (realnie) jest, a tu poligamia
              przedstawia soba obraz nedzy i rozpaczy dla kobiet i ich dzieci.

              naturalnie jako bogaty mezczyzna na BW tez chcialbym miec 4 zony (tyle islam dopuszcza)
              - ale to inna para kaloszy.
              • egzystencjalka Re: dziewcze... malo mnie interesuje co bylo 12.01.14, 22:24
                Hansii
                Z szejkiem naftowym w jego pałacu będzie ci z dziećmi źle. ?
                Jeden tatuś pracuje, drugi odprowadza do przedszkola dzieci a z trzecim uprawiasz seks, też ci źle.?
                • hansii nie smec... 12.01.14, 23:47
                  nie ma niczego takiego.
                  jest jeden szejk i swoich zon z nikim nie dzieli.
                  • egzystencjalka Re: nie smec... 13.01.14, 00:15
                    Hansil
                    Jak to nie ma szejków, z ropy cały kraj tak żyje że oczy ci by wyszły na jaw, tam pracuje kto chce a nie musi. Ma wiele żon bo rozprzestrzenia geny ale to jest czysta poligamia , a ja piszę bardziej o polimorii czyli kobieta ma kilku. O film Och Karol tylko naodwrót, ten problem też podjął. Obejrzyj jedynke i dwójkę .
                    • hansii Re: nie smec... 13.01.14, 10:48
                      egzystencjalka napisał(a):

                      > Hansil
                      > Jak to nie ma szejków,

                      - no przecie sa. chyba wyraznie pisze ?

                      a ja piszę bardziej o polimorii czyli kobieta ma kilku.

                      - cos takiego praktycznie nigdzie nie funkcjonuje.
                      bywaja oczywiscie ekskluzywne prostytutki obslugujace kilku stalych klientow, ale chyba nie o to Ci chodzi, gdyz to nie rodzina , nie zwiazek, a jedynie UKLAD biznesowy.
                      • egzystencjalka Re: nie smec... 13.01.14, 15:39
                        Hansil
                        Jak to nie istnieje już z 10 linków na ten temat wkeiłam

    • paco_lopez Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 10:10
      a moim zdaniem nawet jaby się te moje kochanki tolerowały, to jakbym tak miał jednego plemnika na woli, drugiego na pradze a trzeciego na mokotowie, to strasznie duzo miałbym jeżdżenia. tej tutaj na górze sąsiadki, to bym kijem nawet nie chciał ruszyć. ja sie nie muszę daleko rozglądać, żeby stwierdzić, iz moja taktyka lokowania plemników w jednym miejscu oszczędza mi wiele czasu i pieniędzy. twój nie tyle model, co kogiel- magiel spowodowałby konsternację w kwestii odpowiedzialności. na serio opieka nad czyimś dzieckiem nie musi byc mi na rękę, z wielu innych powodów niż te, powodowane uprzedzeniami.
    • to.niemozliwe Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 11:54
      Nie pasuje mi to, co piszesz, do faktu, ze ludzie, to istoty stadne i istnienie hierarchii stadzie uwazaja za naturalne.
      Tak, ze samiec A chce miec wylacznosc na samice A, a czasem i pouzywac z B czy C, bo to potwierdzenie dominacji nad stadem.
      Rowniez swiadome akceptowanie by facet wychowywal nie swoje dzieci (w sensie splodzone przez innych za wiedza i zgoda) jest sprzeczne z naturalnym popedem przekazania genow.
      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 15:23
        To. Niemożliwe
        To co ty piszesz to dywagacje kultury a nie natury i to jeszcze nieaktualne .Natury żadnej nie ma, jest tylko obraz , interpretacja natury w danej kulturze i nagle jesteśmy zaskoczeni że w innych miejscach niż nasz, pryzmat kulturowy będąc inny facet nie czuje egoizmu plemnikowego, bo nie żyje w kulturze która mu ten egoizm determinuje podczas wychowania i uspołeczniania. Czyli okularami kultury oceniamy naturę. Zresztą u nas też wychowują mężczyźni nie swoje dzieci świadomie lub nieświadomie. Niemcy ostatnio masowo dostali fobii sprawdzania DNA i zaczeły się masowe pozwy o rozwody bo ponad 40% kobiet urodziło nie ich dzieci i sądy zablokowały dostęp do badań DNA na życzenie. Dopuki byli nieświadomi jakoś natura ich nie uprzedziła że nie jego dziecko, nie jego plemniki i był dobrym tatusiem. Kiedy się dowiedział kultura monogamiczna odsuneła go od dziecka i żony i zaraz pojawiło się dużo bzdurnych teorii naukowych że plemniki rywalizują, i facet chce tylko swoje dziecko. A co z tymi co wychowują nieswoje dzieci mają pomylone, szalone plemniki.?
        • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 17:16
          Zgadza sie, i wlasciwie to ci paco dobrze odpowiedzial:

          taktyka lokowania plemników w jednym miejscu oszczędza mi wiele czasu i pieniędzy

          W kulturze zachodniej, z wplywem ideologi neo-liberalnej, wszystko jest rozpatrywane pod wzgledem ekonomicznym i musi sie oplacac i inaczej nie ma sensu - pamietaj ze do calej sprawy dochodzi kwestia dziedziczenia, problem ktory nie jest tak istotny w spoleczenstwach prymitywnych / odleglych. Nie na tym polega cywilizowanie ze sie czlowiekowi wyznacza miejsce w schemacie spolecznym i okresla co ma robic zeby sie w nim znalezc? I chwali albo karze odpowiednio za zachowania?
          • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 19:30
            Clarisa
            Myśl dlatego pisałam że poligamia występowała tam gdzie było bogato, a...biologicznie roziewanie genów po wszystkich kobietach jest najbardziej wydajne, bo jedna tylko jedno na rok.
            Dlatego bogacący się zachód wchodzi w otwarte związki, bo jest bogaty i jeszcze jeden element kobieta jest samowystarczalna, sama utrzyma dziecko więc mężczyzna rozsiewa geny . Jak widzisz zazdrość o plemniki jest kulturą a nie naturą, bo w tej zazdrości każdy pilnuje tylko swoje...geny, czyli wbrew naturze.
            • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 19:45
              wiesz ja mam trudnosci z zaakceptowaniem tej popularnej teori ze facet jest od rozsiewania plemnikow - wiem ze wielu sie tym przejelo ale malo logiczne potem wychodza kombinacje, i wiekszosc ich jest wyssane z palca;)
              • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 20:05
                Clarisa
                No rozsiewa dlatego nauki biologiczne głoszą wszem i wobec że człowiek jest poligamiczny. Trochę ciebie podpuszam bo myślę, po filozofii a ona ma szerszą metodologię, że biolodzy się zapędzili natura człowieka to kwestia wyboru jest rozpięty między poligamią i monogamią i czasem wali facet panienki, a czasem chce się wtulić w wybrankę i to od jednostki w danym czasie zależy wybór. Najlepiej świadomy.
                • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 20:31
                  wiesz, do mnie najbardziej przemawia teoria n/t dominacji - czytalas Bourdieu zapewne (Meska Dominacja) - i wierze w to ze faceci czerpia energie z saksu podczas gdy kobiety on wyczerpuje (mowi sie: fu.. her silly).

                  Z naukami trzeba uwazac - weryfikowac uwaznie pamietajac o tym ze tak do ok lat siedemdziesiatych pisane byly prawie w 100% przez mezczyzn bo kobiet w nauce bylo niewiele - pamietasz jakie pierepaly miala Curie-Sklodowska, ktora jedynie wyplynela dlatego ze z mezem ja uprawiala? .. a i tak na koniec pomimo dwoch Nobli ja wygryzli...!

                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 20:40
                    Clarisa
                    Raczej jest odwrotnie, bo orgazm zasysa męską spermę czyli najlepszy do zapłodnienia, czyli zsysa męską witalność. Za to orgazm pogłębiony oddaje energie ,kobieta czuje metafizyczną jedność z partnerem i wtenczas oddaje z siebie energie, cała płonie, właściwie ten najsilniejszy oragazm to doznanie religje, jesteście jednością i ten orgazm służy przyjemności.
                    • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 21:18
                      Tak oddaje swa energie - o tym mowilam. Mowi sie tez o inspiracji - to kobiety byly Muza, nigdy facet przeciez! ;) Tez, to scalanie sie w jednosc to kobieca perspektywa - dla mezczyzny to zupelnie inne przezycie, bardziej przyziemne i kojarzace sie z ulga, jak po oddaniu moczu, pamietaj o tym!

                      A moze by tu panowie cos dodali od siebie? ;)
                      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 21:34
                        Clarisa
                        Przy normalnym orgaźmie ty z niego spijasz jest to orgazm rozpłodowy. Przy orgaźmie pogłębionym, czyli masz orgazm wielokrotny i musisz to wytrzymać wchodzisz w najsilniejszy orgazm na granicy szaleństwa, tracisz tożsamość bo mózg zalewa rozkosz i mężczyzna wtenczas też inaczej reaguje, nie jest ci obcy , twoja energia mu przekazana też go zatraci, nie ma żadnej cielesnej różnicy ani psychicznej. Po takim seksie kobieta nie może czasem długo wrócić do równowagii i lata za partnerem z wywieszonym językiem, seksu, seksu, seksu....
                        • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 21:39
                          no, a on rece zaciera bo ma gdzie sobie ulzyc za frajer.
                          • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 21:56
                            o matko ! czyli według waszego pisania kobiety to albo nimfomanki albo prostytutki - gorzej jak się faciowi trafi 2 w 1 ;)

                            Nawiązując do tematu - przypomniał mi sie kawał
                            Wraca facet po pracy do domu,a tam jak zwykle brud,zero obiadu,a żona w papilotach na głowie.Wkurzył się i za karę całą noc ją bzykał
                            Rano zwlókł się zmarniały do pracy z myślą,ze jej pokazał co znaczy mężczyzna.
                            Po pracy wraca do domu i oczom nie wierzy - jego ulubione danie na stole,w domu błysk,a zona umalowana,zadowolona pyta co by chciał na deser?
                            Mąż zdziwiony pyta :
                            -skąd ta zmiana żono ? Ona na to - Ty do mnie z sercem to i ja do Ciebie :))
                            idę spać pa :))
                            • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:18
                              Anka
                              Bo zdrowe kobiety lubią seks, a czasem żona boi się że jak zacznie być zbyt seksualna to on straci szacunek , a jak złapie kochanka to ona go nie zna, on jej nie zna i budzi się w niej tajfun seksu. I kobiety często brykają na bok z nieznajomymi bo on jej nie zna nie straci szacunku i tu dochodzi do niesamowitych spełnień. Kobiety lubią seks więc my tu piszemy uczciwie, a nie udajemy świete madonny by nie stracić szacunku.
                              • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 23:10
                                egzystencjalka napisał(a):

                                > Anka
                                > Bo zdrowe kobiety lubią seks, a czasem żona boi się że jak zacznie być zbyt sek
                                > sualna to on straci szacunek , a jak złapie kochanka to ona go nie zna, on jej
                                > nie zna i budzi się w niej tajfun seksu. I kobiety często brykają na bok z niez
                                > najomymi bo on jej nie zna nie straci szacunku i tu dochodzi do niesamowitych s
                                > pełnień. Kobiety lubią seks więc my tu piszemy uczciwie, a nie udajemy świete m
                                > adonny by nie stracić szacunku.

                                to ja ci się przyznam Egzystencjalko, że ja jakieś "inności" to wolę z mężem wprowadzać, bo się znamy, wiem, że nic o mnie pomyśli, że się ucieszy, że nikomu nic nie opowie, no i ja potrzebuję więzi intymnej najpierw, a tu jakiś obcy, jeszcze go na ulicy potem spotkam, no i ciało to ja mam nieidealne, żeby tak przed pierwszym lepszym się obnażać... wiem, wiem, nie wyzwolona jestem.... ;)
                                • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 00:06
                                  Malvi
                                  A czy ja mówię że zawsze tak jest, niestety często aby szacunku w oczach mężczyzny nie stracić kobieta ukrywa swoje pragnienia, bo co on sobie pomyśli i dopiero spełnienia zaznają z nieznajomym, bo on za chwile zniknie. Jak masz dobre relacje z mężem to jesteś szczęciara że mogłaś się otworzyć. Dobrze że nie .żyjemy w dziewiętnastym wieku bo okazanie rozkoszy było stanem chorobym, tylko prostytutki mogły bo i...tak upadłe. Kiedyś pewnie bym była prostytutką, bo za okazanie rozkoszy potrafili też usuwać łechtaczki żonom.
                                  Zresztą mnie to by spali na stosie i teraz , jak mnie ostatnio napadło że sobie poderwe księdza i poszłam do spowiedzi. Rany jak się darł a chciałam tylko sprowadzić go na dobrą drogę.
                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:12
                                    Szczęściarą to jest kobieta w fazie zauroczenia, odwzajemnionego oczywiście. Potem o to szczęście trzeba dbać...

                                    Nie wiem czy to problem z lękiem o szacunek jest. Chyba bardziej kwestia wstydu. Byliśmy wychowani w kulturze, gdzie seks był tematem tabu (my trzydziestolatki), a tam gdzie się ten seks pojawiał to pojawiał sie w formie nie intymnej, przyjemnej, pociągającej ale w formie "niesmacznej", zwierzęcej.

                                    Problem z bliskością też dotyczy kobiet skrzywdzonych seksualnie dzieciństwie. Myślę, że wiele kobiet o tym nie mówi, a tego doświadczyły.

                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:32
                                    Ja też miałam problem z bliskością, seksualnością (nadal z resztą mam). Ale coś sie zmienia. Więc może faktycznie dzieciństwo raz na zawsze nas nie kształtuje. Czasem mam wrażenie, że niektóre osoby pojawiają się na naszej drodze życia po to, by to nasze życie zmieniać. Osoby co tak otwarcie mówią o seksie jak ty, też wpływają na zmianę podejścia do seksu.

                                    Zresztą mnie to by spali na stosie i teraz , jak mnie ostatnio napadło że sobie poderwe księdza i poszłam do spowiedzi. Rany jak się darł a chciałam tylko sprowadzić go na dobrą drogę.

                                    :) może nie lubił kobiet
                                  • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 12:05
                                    Jesteś szalona bardziej niż ja. Szacun.
                                • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 09:50
                                  > nie wyzwolona jestem.... ;)

                                  Wszystko przed Tobą. (;
                              • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 10:24
                                > czasem żona boi się że jak zacznie być zbyt seksualna to on straci szacunek

                                Faceci chcą mieć seksualną kobietę. Z tym szacunkiem to zastanawiające
                                • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 10:26
                                  Mam czasem takie zabawne chwile na tym forum, że komuś coś napisze i te słowa mi potem rezonują w głowie
                                • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:03
                                  > Chyba to jest tak, że kobiety nawzajem ze sobą konkurują i "plują" na taką co z
                                  > alicza więcej niż jednego faceta, bo czują w niej zagrożenie.

                                  Ja nie czuję zagrożenie ze strony kobiet pewnych siebie, wyzwolonych, bo ja wiem jakie mojemu mężowi się podobają. Jestem o inne zazdrosna. Myślę, ze często kobiety posiadające kilku partnerów są nielubiane, bo czasem kobiety im... zazdroszczą tych przygód. Tak zauważyłam, gdy przyjaźniłam sie z jedną kobietą, która miewała kilku partnerów. Ale to jest coś za coś. Poligamia jak i monogamia ma swoje plusy. Dla mnie więcej plusów ma ta druga opcja.


                                  > A rozwiązłość kobiet jest sexy. Myślę, że częścią problemu jest strach. Strach
                                  > facetów przed tym, że taka kobieta odkryje że może z innym jest lepiej, że trze
                                  > ba będzie zacząć się mocniej starać aby kobietę utrzymać przy sobie.

                                  jak ja bym musiała tyle pracy i starań wkładać w związek, by tę druga osobę utrzymać przy sobie, to kiedy ja bym miała czas na odrabianie z dziećmi lekcji??....
                                  • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:08
                                    We wszystkim "złoty środek". Dzieci chyba zasadniczo same powinny odrabiać lekcje i powinny uczyć się samodzielności, a ze strony dorosłych tylko doraźne naprowadzenie. Bo dobry nauczyciel to taki, który nie daje odpowiedzi, a tylko pokazuje gdzie szukać.

                                    p.s.
                                    Twoja monogamiczna niedostępność jest pociągająca.
                                    • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:17
                                      i znów te dzieci, co Nvv? ;)

                                      wiem, nie każdy musi mieć dzieci
                                      każdy niech żyje jak chce, i życie seksualne też niech prowadzi jak chce
                                      • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:23
                                        no uwzięły się na mnie i prześladują mnie, mówię Ci Malwi (;

                                        tak czy inaczej, ostatnio doszedłem do wniosku, że takie single jak ja powinny być wdzięczne tym którzy wybrali ścieżkę taką jak Ty; bo z jednej strony owszem przeludnienie, ale z drugiej strony druga skrajność też byłaby zła i ktoś jednak powinien wziąć na siebie wychowywanie kolejnego pokolenia i szacun dla Ciebie za to

                                        każda ścieżka ma swoje minusy i plusy
                                        • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 11:36
                                          ja się dostosowałam do normy

                                          ci, co się wyłamują mają trudniej, ale przecierają ścieżki dla innych, dla tych mniej odważnych
                                          • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 12:03
                                            tak mi się przypomniało, że jak zamieszkałem z byłą, to na klatce schodowej pozostałe 4 czy 5 mieszkań (na 5 pozostałych) miało wózki (dla dziecka) na korytarzu; było to zabawne;
                                            pamiętam dwuznaczny komentarz znajomego: "to kiedy wy wpadniecie?"

                                            szczerze mówiąc, to dla mnie większą odwagą byłoby iść "normą" i robić to co ludzie wokół;
                                            często mam wrażenie, że dobra ścieżka jest przeciwna; np. jeśli większość kupuje akcje jakiejś firmy, to ja widzę w tym dobry moment na sprzedaż; jeśli większość coś robi, to czuje że optymalny kierunek bywa odwrotny. Podobnie czuje się jak ludzie się ze mną zgadzają: wtedy włącza mi się czerwona lampka i zastanawiam się gdzie się mylę. Gdy spotykam się z krytyką i oporem, emocjonalnymi reakcjami i udowadnianiem mi że jest inaczej, czuję że mam jakąś racje.
                                            Oczywiście, to uproszczenie, bo racja jest zwykle gdzieś po środku. Niemniej ot tak podążanie za innymi wymagałoby ode mnie takiej odwagi jak beztroskie jechanie pociągiem do Oświęcimia na "wakacje" w latach 40 ubiegłego wieku, bo reszta też jedzie.
                                            Ja jestem jak kot i staram się chadzać własnymi ścieżkami. (;
                                            • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 12:28
                                              Gdy dostosowywujesz się do normy masz na jakiś czas "święty spokój". To długi temat.

                                              Ja też się "emocjonuję", gdy mam jakiś problem. I czasem nawet nie koniecznie problem związany z tematem, ale ot tak wyładowuję frustracje nagromadzone gdzies indziej. Im bardziej człowiek pogodzony ze sobą i zainteresowany swoim życiem tym mniej rzeczy go rusza co myślą i robią inni (ze swoim życiem, ci co decydują o moim życiu mnie interesują).

                                              • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 12:39
                                                Ten "święty spokój" to chyba w sobie warto znaleźć.
                                                Wtedy jesteśmy odporni na pociąganie za sznurki, a inni przestają pociągać gdy widzą, że to nie przynosi rezultatów, bo i tak robimy jak chcemy i nawet się nie tłumaczymy.
                                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:43
                                    Malwi
                                    Dlatego mówią że te związki mogą zastąpić stary model, jeden mąż pracuje, drugi z dziećmi do przedszkola, trzeci daje kobiecie rozkosz, czwarty gotuje. W zaganianym świecie to lepiej funkcjonuje.
                                    • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:48
                                      egzystencjalka napisał(a):

                                      > Malwi
                                      > Dlatego mówią że te związki mogą zastąpić stary model, jeden mąż pracuje, drugi
                                      > z dziećmi do przedszkola, trzeci daje kobiecie rozkosz, czwarty gotuje. W zaga
                                      > nianym świecie to lepiej funkcjonuje.

                                      Czekaj czekaj bo się pogubiłam -> jeden mąż pracuje na Was wszystkich? hmm według mnie abstrakcyjny obraz rzeczywistości,ponadto nie rozumiem - W końcu jedna kobieta i kilku partnerów / wspólne mieszkanie czy oddzielne ? / czy jeden facet i kilka kobiet - przyznam,ze zgłupiałam.
                                      • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:53
                                        Egzystencjalce chyba się marzy odwrotny harem (kilku facetów dla niej).

                                        Chwilami miałem ochotę spróbować ją poderwać, jednak się powstrzymam, bo czarne wizje tu widzę. :P
                                      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:58
                                        Anka
                                        Trzeba było czytać linki jak jeden pracuje drugii gotuje, jak ten z pracy wraca ten idzie do pracy , jak trzeba dzieci odebrać jedzie trzeci po seksie z tobą. Więcej ludzi to więcej spraw załatwionych, mieszkacie razem.
                                        • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:59
                                          egzystencjalka napisał(a):

                                          > Anka
                                          > Trzeba było czytać linki jak jeden pracuje drugii gotuje, jak ten z pracy wraca
                                          > ten idzie do pracy , jak trzeba dzieci odebrać jedzie trzeci po seksie z tobą.
                                          > Więcej ludzi to więcej spraw załatwionych, mieszkacie razem.

                                          ok :)) teraz rozumiem :D
                                          • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:01
                                            > ok :)) teraz rozumiem :D

                                            Nie nie, nie daj się zdemoralizować Anka, to jest złyyyy model. :P
                                            • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:03
                                              nvv napisał:

                                              > > ok :)) teraz rozumiem :D
                                              >
                                              > Nie nie, nie daj się zdemoralizować Anka, to jest złyyyy model. :P

                                              no nie sądzę aby była bardziej zdemoralizowana jak ja ;) ale jej spojrzenie za związki jest interesujące :D
                                            • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:13
                                              Nvv
                                              W angli i usa są bardzo popularne, bo na wszystko jest czas, żyją razem i zamiast sama do pracy i do przedszkola i do gotowania i lecisz z nóg, jak masz dwóch facetów ,to ty z pracy masz ugotowany obiad a dzieci odebrane. Dlatego seksuolodzy mówią że to może zastąpić stary model, bo jest bardziej wydajne. Jeden chory czy zmęczony to w alkowie zaspokaja ciebie ten drugii, jak wyzdrowieją to dwóch ciebie pieści. Tylko tu trzeba uważać jaka jest kobieta. Bo znam przypadek że mąż z kolegą żone zachęcili i ona się zgodziła i tak jej na dwa penisy się spodobało, że już nie mogła przestać i mąż się rozwiódł, a ona ma dwóch młodych w związku i seks z jednym jej nie zachwyca, co jest fiksacją.
                                  • brygada_ww Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 00:32
                                    malwi.4 napisała:

                                    > > Chyba to jest tak, że kobiety nawzajem ze sobą konkurują i "plują" na taką co z
                                    > > alicza więcej niż jednego faceta, bo czują w niej zagrożenie.
                                    >
                                    > Ja nie czuję zagrożenie ze strony kobiet pewnych siebie, wyzwolonych, bo ja wie
                                    > m jakie mojemu mężowi się podobają. Jestem o inne zazdrosna.

                                    A moze jestes zazdrosna o te kobiety tylko dlatego, bo wiesz, ze Twoj maz wybral Ciebie tylko dlatego, ze te kobiety, jakie mu sie podobaja go nie chcialy.
                                    • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 01:11
                                      Jego ktoś nie chciał, mnie ktoś nie chciał i tak oto jesteśmy razem. Ale liczy się tu i teraz.

                                      Ja trochę zazdroszczę kobietom żyjącym zupełnie odmiennie niż ja. Pewnym swej wartości , niezależnym zazdroszczę i takim frywolnym jak Egzystencjalka też trochę zazdroszczę ;)
                                      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 01:45
                                        Malvi
                                        To różnie bywa. Moja koleżanka miała...kiedyś pacjentkę, jest psychologiem klinicznym, z którą nie mogła sobie poradzić i pytała się innych o radę.
                                        A mianowicie pacjentka miała jeden niesamowity fetysz, uwielbiała smród skarpetek swojego męża i bez tego smrodu seks jej nie kręcił. Tak więc na poręczach łóżka i na nogach męża musiałybyć smierdzące ostro skarpetki bo to ją podniecało. Za to mężowi odechciewało się wszystkiego gdy czuł ten przykry zapach i zieleniał na twarzy od smrodu, tym samym nie mógł utrzymać wzwodu. Czyli im nie wychodziło bo żona chodziła tylko przy smrodzie a mąż bez smrodu. Można powiedzieć sytułacja bez wyjścia, bo mąż jak spojrzał tylko na żonę to mu wszystko śmierdziało a terapia nie skutkowała. Aż pewnego razu zabrał żone na wakacje do znajomego na wieś który w jakieś chodowli pracował i smrodu nie mógł z siebie zmyć i jak żona go wyniuchała to gwiazdki w oczach i zaraz seks tak udany mieli że przy nim została a mąż złożył pozew o rozwód. No osiągneła swoje indywidualne szczęsie wbrew wszystkim i wszystkiemu i łamiącym sobie głowy psychologom, a przecież mogła zazdrościć jak inni mają fajnie.
                                        • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 10:24
                                          Silniejsza jest we mnie chęć tworzenia rodziny niż beztroskiego, frywolnego życia. Ja w rodzinie czuję się bezpiecznie i czuję, ze się spełniam. Każdy się spełnia na swój sposób. Ty pisząc tu na forum też zapewne spełniasz jakąś swoja wewnetrzna misję.
                                          • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:10
                                            Tak sobie myślę, że jest we mnie duża tolerancja na pokręcone i nietypowe sciezki życia, gdyż sama nie wiem czy przypadkiem w takiej pokreconej ścieżce nie przyjdzie mi uczestniczyć lub jej obserwować z bliska poprzez wybory, decyzje i pragnienia osób mi bliskich. Np. nie wiem czym mnie kiedyś dzieci zaskoczą.
                                            • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:20
                                              Malvi
                                              Dzieci pewnie będą żyli zupełnie inaczej ale widzę że nie ma w tobie autorytatyzmu który na chama chce zabić w dzieciach ich drogę by były podobne do ciebie i twoich wartości. Czyli dzieci wychowasz na wartościowych ludzi.
                                            • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:23
                                              malwi.4 napisała:

                                              > Tak sobie myślę, że jest we mnie duża tolerancja na pokręcone i nietypowe sciez
                                              > ki życia, gdyż sama nie wiem czy przypadkiem w takiej pokreconej ścieżce nie pr
                                              > zyjdzie mi uczestniczyć

                                              Malwi, ucieszyłam si e z twojego poprzeniego posta, a tym zaprzeczasz albo os labiasz jego wymowę.
                                          • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:21
                                            Silniejsza jest we mnie chęć tworzenia rodziny niż beztroskiego, frywolnego życia. Ja w rodzinie czuję się bezpiecznie i czuję, ze się spełniam.

                                            Nie wiem o czym tam wczesniej pisalyscie ale mnie to 'beztroskie, frywolne zycie' zastanowilo - czy tak wlasnie widzisz kobiety ktore dzieci nie maja i nie sa w malzenstwie?

                                            A na ten dach nad glowa, rachunki, i wszystko inne to z tej frywolnosci i beztroski maja, tak?
                                            • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:35
                                              Miałam tu na myśli Clarisso przygodny seks w teatrze na sztuce Moliera, gdy potem się okazuje, ze głównym bohaterem "przedstawienia" był mąż szefowej z pracy :)

                                              Mona ja czuje, ze się spełniam dość dobrze w roli, która wybrałam. Ale są kobiety, które w mojej roli życiowej nie widzą się w ogóle. I kto wie, może kiedyś taką córkę będę miała.
                                              • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:42
                                                Miałam tu na myśli Clarisso przygodny seks w teatrze na sztuce Moliera, gdy potem się okazuje, ze głównym bohaterem "przedstawienia" był mąż szefowej z pracy :)

                                                .. bo zony / matki seksu na boku nigdy nie maja..? Oj, zdziwilabys sie Malwi, oj zdziwilabys! Czasem sami mezowie je swoim szefom podstawiaja...
                                                • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:49
                                                  Clarisso nic mnie nie zdziwi. I nie potępiam. A do poligamii stworzona raczej nie jestem (mężowie czy zony "użyczające" drugie połowy) bo ja chce mieć druga połowę na własność. Oczywiście dopóki uczucie trwa.
                                                  • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:08
                                                    bo widzisz, to moze jest tak jak pewna sociolog opisala (A R Hochschild) ze na poczatku zycia, gdy juz mamy z domu wyjsc robimy sobie taki jakby rachunek sumienia, i oceniamy nasze wlasne szanse na przezycie naszego zycia, i jedne wybieraja te utarta sciezke dana i wiadoma, bo nie czuja sie tak samo pewnie jak te drugie ktore uwazaja ze w pojedynke swe zycie ciekawszym niz to uczyna. Sciezka nie przetarta wiec i wiele niespodzianek ale i o to niektorym chodzi - zeby tak od A do Z wszystkiego nie bylo wiadomo bo sa ciekawe, lubia eksperymentowac, itp. itd. A na koniec i tak wszyscy w jednym miejscu ladujemy - cykl zycia jest bardzo krotki. Jedni chca siedziec w jednym miejscu innych caly ogromy swiat ciekawi i chcialy by byc i tu i tu i tam i tego i tamtego sprobowac, strachu nie czuja przed tym -

                                                    postawisz ktoras z tych drog ponad druga? Powiesz ze na 100% ktoras z nich jest lepsza? Ja mysle ze nawet nie mozna twierdzic ze malzenstwo daje bezpieczenstwo, nie w terazniejszych czasach! No i zawsze, okazuje sie, mozna tez na zlego konia postawic... jak wiele kobiet sie przekonalo, wiemy... Ryzyko jest w obu - jego sie nie da uniknac!
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:35
                                                    Nie powiem jaka ścieżka najlepsza bo nie wiem. Nie uważam ze jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, bo nie jestem. Każdy wybiera taki model, w którym będzie się czuł komfortowo i bezpiecznie. Pewnie to, ze miałam nadopiekuńcza matkę, która do tego miała jedyny słuszny model życia sprawiły, ze nigdy nie miałam etapu osoby niezależnej i samodzielnej. A ciekawi mnie jakby to było.
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:51
                                                    ...z drugiej strony, ja taką idealną ścieżką mojej matki nie idę, bo dla mnie ważne jest spędzanie razem czasu, to wspólne jedzenia ciasta, u mnie nie było takiego wspólnego celebrowania, a jak byliśmy razem przy stole, unikaliśmy swojego wzroku

                                                    moja matka była zaradną życiowo osobą, miała dobre wykształcenie, dobrze zarabiała, ja nie wiem, czy bym sama sobie finansowo poradziła, ale gdybym musiała...

                                                    i znów się rozpisałam
                                                  • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 13:28
                                                    wiesz, te ciasto i z przyjaciolmi mozna jesc. A wielu sie wydaje ze to mozliwe jedynie po zaoobraczkowaniu..

                                                    moja matka była zaradną życiowo osobą, miała dobre wykształcenie, dobrze zarabiała, ja nie wiem, czy bym sama sobie finansowo poradziła, ale gdybym musiała...

                                                    Twoja matka, domyslam sie, zycie zawodowe zaczynala w komunie - w kapitalizmie nie tak latwo, konkurencja wsciekla no i te cholerne role! .. o ktore wcale takiego szarpania podczas komuny nie bylo. Nie ciekawi was czemu? ;) ... pomyslcie o tym gdy dobijecie do 70!
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 13:36
                                                    z przyjaciółmi też lubię, ale chcę, by moje dziecko pamiętało, ze z matką też można

                                                    moja matka miała bardzo długą przerwę na wychowywanie dzieci, i pracy musiała szukać na nowo, gdy była już koło 40, ale miała dobre wykształcenie, była dośc ambitna i przedsiębiorcza (mój brat jest do niej podobny) podczas wychowywania dzieci też coś dorabiała
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 13:49
                                                    To był 88 chyba. Kilka lat później mój ojciec został bez pracy.
                                                  • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 13:56
                                                    Malwi, a jak bys miała wybierac jeszcze raz, wybrała bys singlowanie, partnerstwo czy małzeństwo?
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 14:03
                                                    Dłuższe "singlowanie" a potem jakiś związek. Może partnerstwo, może malżeństwo... Jest coś miłego w słowach "czy będziesz moją żoną"... ;)
                                              • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:42
                                                ...swoja droga niezależność, samowystraczalność a swoja droga luźne podejście do seksu. W związku też można mieć luźne podejście do seksu (poligamia o której pisze E.) tylko, ze jak dla mnie to nie są warunki do tworzenia rodziny, choć Egzystnecjalka twierdzi, ze jest to możliwe i ze ten model nadchodzi ;)
                                                • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:45
                                                  A napiszcie mi, prosze, o tym spelnieniu o ktorym tak kobiety mowia ze jedynie mozliwe przez malzenstwo / maciezynstwo - jakie to uczucie? Mozecie mi je opisac?
                                                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:52
                                                    Clarisa
                                                    To katolicki model, który kobietę wartościuje jedynie przez macieżyństwo, kobieta to nikt w swoim życiu dopuki nie stanie się matką dzieci. Na stare lata gdy się przekwitnie, aby zdobyć utracone dowartościowanie terroryzuje się młodsze o rodzenie na siłe dzieci. W organizacjach pro-life w większości są kobiety przekwitłe i chcą znowu mieć poczucie wartości przez wymuszone macieżyństwo innej.
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:11
                                                    Jest coś takiego o czym ty Egzystencjalko piszesz. Nie wiem skąd się to bierze. To wymuszanie na dzieciach, by dzieci mieli. Tez miałam taka presję ze strony otoczenia. I widzę też te presję ze strony matek z otoczenia na znajome bezdzietne, które w związkach są.
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:15
                                                    To znaczy moje znajome rówieśniczki, które maja dzieci interesują się mocno, kiedy i dlaczego znajome rówieśniczki bezdzietne tych dzieci nie maja jeszcze.
                                                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:21
                                                    Malvi
                                                    A zauważyłaś jak ostentacyjnie paradują z tymi dziećmi. To kompleks niższości, bo w schemacie katolickim jesteś śmieciem jako kobieta, tylko przez porody jesteś wartościowa i ludzie zakompleksieni tymi dziećmi machają jak chorągiewkami, trwa wyścig kto jest bardziej wartościowy ale nie jako człowiek tylko jako inkubator. I takie osoby są głupie jak zastrzelona kaczka a to dziecko do którego się drze non stop i rozpycha bo ma dziecko stanowi jedynie zaspokojenie że wreszcie jest kimś będąc inkubatorem. Mówiłam że katolicyzm to patologia, bo przeanalizuj wszystkie dogmaty to każdy jest poniżeniem człowieka a przedmiotowość jest racjonalizowana jako wartość.
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:56
                                                    Clarisso, ale ja nie uważam, ze jedyna droga do spełnienia to poprzez pieczenia ciasta dla syna i męża. Ale akurat ja to lubię.

                                                    Nie twierdze, że Egzystencjalka poprzez swoje życie się nie spełnia.

                                                    Pisałam, ze każdy się spełnia na swój sposób. Nie wiem jak się kiedyś będzie spełniał mój syn. Ale nie chce by był napiętnowany, gdy będzie w jakiś sposób"inny".
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:07
                                                    Nie twierdze, swoje życie wygląda tak, jak sobie wymarzylam. Doceniam to co mam, ale i wiem czego mi brakuje. Każdy wybór życiowego modelu niesie plusy i minusy. Każdy z nas wybiera ten, który mu więcej plusów da.
                                                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:07
                                                    Malvi
                                                    No dokładnie potwierdzam, malvi lubi dom ale jest otwarta gdy ktoś wybierze inaczej. Dlatego Monie wydaje się sprzeczna , bo dla Mony muszą dzieci być takie jak ona, czyli w przyszłości wyrosną na ludzi o głębokich problemach psychicznych , a u Malwi będą się realizowali w swoich pragnieniach.
                                                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 12:17
                                                    Myślę, ze Mona wyrozumiałą matką jest.
                                          • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 15.01.14, 11:22
                                            malwi.4 napisała:

                                            > Silniejsza jest we mnie chęć tworzenia rodziny niż beztroskiego, frywolnego życ
                                            > ia. Ja w rodzinie czuję się bezpiecznie i czuję, ze się spełniam.


                                            Ja tez tak mam. Monogamia i rodzina to dla mnie najwyższy stopień rozwoju relacji, najbardziej pożądany. Tylko w takiej relacji chyba mogę czuć sie do ko nca spełniona i tylko taka relacja jest spe lnieniem powo lania, które Bóg mi dał.
                                • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:34
                                  Nvv
                                  To katolicka moralność, kobieta jest cnotliwa i się szanuje przed mężem aby nie podejrzewał jej o jakieś niecne...rozkosze, w 19 wieku wogóle kobiety ukrywały roskosz bo to było uznane za chorobe i skłonności do prostytucji, co nawiedzeni pisowscy mężowie żonom wycinali łechtaczki. I to jest pozostałość żona to nie prostytutka więc się ma szanować w oczach męża, kwitnie oziębłość seksualno -emocjonalna i przyniesiesz kasę to sobie posuniesz pochwę.
                                  • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:37
                                    Nasza "egzystencjalka" dalej w "fazie" :)))
                                  • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:45
                                    Jakby nie było kościoła katolickiego, to te problemy byłyby i tak.

                                    To jest trochę tak, że ludzie używają co akurat dostępne i naginają tak aby im było na rękę.
                                    Nawet pokojowe nauczanie Jezusa tak nagięli, że ludzi na stosie palili i prowadzili krucjaty, wojny.

                                    Sedno problemu jest w nas.

                                    Fakt, że kobiety w ostatnich wiekach miały przechlapane. Historia uczy, że role się zmieniają, ofiara staję katem, a kat ofiarą.
                                    Trudno, najwyżej sobie odbijecie teraz na nas, a my będziemy Wam masować stópki.
                                    • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 15:54
                                      Nvv
                                      Nie to moralność ślepych że widzący są grzeszni zaburzyła poważnie sferę seksualną. Sama biblia potępia celibat i z niego wyrosłą wstrzemięzliwość i psychologa to uzasadnia że to prowadzi do poważnych zaburzeń psychicznych, do mordów kobiet z frustracji włącznie.
                          • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:02
                            Clarisa
                            To miłość a nie frajer. Żeby taką jedność osiągnąć już przed stosunkiem musicie się skalibrować psychologicznie, chociaż czasem to działa z przypakowym partnerem. Idziesz sobie do teatru na spektakl np...Świętoszek Moliera i już w trakcie pierwszego Aktu coś się dzieje między tobą a mężczyną na sali i niby jest ci obcy ale jakbyście od dziecka się znali, każdy gest jest odwzajemniony ze zrozumieniem i podczas przerwy już szukacie miejsca na seks. A później nie wiesz kiedy ale spektakl się dawno skończył a personel się pyta co państwu tu jeszcze robią. A ty zachodzisz w głowę która właściwie jest godzina, zapominasz zapytać jak ma na imię kochanek i myślisz- czy ja kiedyś obejrze tego Moliera?
                            • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:20
                              i tak to mozna sie zwiazac z ku...em, ostrzegam!

                              Jestem cala za sprawdzeniem delikwenta najpierw, czy sie da z nim i inne rzeczy robic i czy nie psychol!
                              • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:29
                                Clarisa
                                I tak się tylko wydaje że coś kontrolujesz, jest masa takich kobiet że przed ślubem był księciem z bajki a po ślubie wół z obory się zrobił. Ja lubie spontaniczność, wtenczas wychodzą z ludzi różne talenty których kontrolując nigdy by nie spostrzegli .
                                • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:36
                                  no wlasnie, ja tez o tym ze ten fantastyczny seks przywiazuje (bonding) - jak super glue - i moze sie okazac ze cie przykleil do niewlasciwego faceta i ... tragedia! ... Slyszalas o takich co by chcialy odejsc, zapomniec, ale nie moga, i zycie marnuja we lzach i cierpieniu...? Uwazaj!!!
                                  • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 22:56
                                    Clarisa
                                    W taki sposób kontrolujący cieżko poznać swoją miłość życia lub miłoście, a idąc do sklepu jakiś samobójca może spaść ci na głowę, jak ostatnio terapeutce spadł samobójca na głowe i ma złamany kręgosłup a on zginął. Nie ma nigdy gwaracji czy ten z którym jesteś to nie warchoł się okarze a nie wiesz też czy nie spotkasz swojego ulubieńca. Ja wszystkie związki zaczynałam od seksu i kiedyś na wsiach przed ślubem też była noc przed ślubna by się całe życie nie męczyć.
                                    • clarissa3 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 23:11
                                      twoje zycie. Powodzenia!

                                      A takie zwiazanie to esencja wladzy. Przeczytaj Bourdieu - ciekawie o tym pisze!
    • lafiryndnica Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 18:33
      Facet, ktory zyje w zwiazku z kobieta, ktory wspolnie z nia oczekuje dziecka zawsze bedzie chcial, by dziecko bylo jego, to logiczne, bo nikt nie lubi byc oszukiwany. Zdecydowanie inna sytuacja jest w przypadku, gdy mezczyzna swiadomie decyduje sie na zwiazek z samotna matka, ale to jest jego wlasny wybor.
      • egzystencjalka Re: Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 19:36
        Lafirynda
        W niemczech 40% mężczyzn wysiaduje nie swoje jajka, w polsce takich badań nie robiono. Tak więc dopuki nie wie to mu nie przeszkadza, ale gdy się dowie wybucha zazdrością...o plemnik, bo kultura tu z góry nakazuje jeden dla jednej i dziecko, co kończy się rozwodem chociaż dziecko go kocha i on przez wychowanie jego ojcem. Tak kultura może zniszczyć relacje.
        • lafiryndnica Re: Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 20:41
          egzystencjalka napisał(a):

          > Lafirynda
          > W niemczech 40% mężczyzn wysiaduje nie swoje jajka, w polsce takich badań nie r
          > obiono. Tak więc dopuki nie wie to mu nie przeszkadza, ale gdy się dowie wybuch
          > a zazdrością...o plemnik, bo kultura tu z góry nakazuje jeden dla jednej i dzie
          > cko, co kończy się rozwodem chociaż dziecko go kocha i on przez wychowanie jego
          > ojcem. Tak kultura może zniszczyć relacje.

          Na pewno jest sporo racji w tym, co piszesz, jednak to nie kultura niszczy relacje. Wszystko to jest tak naprawde kwestia charakteru i indywidualnych predyspozycji. Sama widzialam wiele zwiazkow, gdy facet mial kochanke, zona o tym wiedziala i zupelnie jej to nie przeszkadzalo. Byla wrecz zadowolona, ze maz nie zawraca jej dupy seksem, dba o dom, przynosi pieniadze i zajmuje sie dziecmi. Jednak nie wszyscy sa tacy sami, jednemu odpowiada taki uklad, drugiemu nie. Podobnie z kwestia wybaczania, jeden maz potrafi pogodzic sie z tym, ze zona przyprawila mu rogi zachodzac w ciaze z sasiadem, potrafi kochac dziecko, jak swoje, inny nie. Ten, ktory nie potrafi wybaczyc zonie zdrady, spakuje jej walizki i odesle z dzieckiem do rodzicow, co tez jest zrozumiale. Podobnie z poligamia, czy poliamoria, kazdy czlowiek jest inny. Ty potrafisz kochac kilku facetow jednoczesnie, ja nie potrafie, mnie osobiscie blizsza jest ideologia monogamii seryjnej, gdzie po wygasnieciu uczuc do jednego partnera nastepuje rozstanie, czy rozwod i z czasem obdarzenie uczuciem kogos innego. Poligamia nie rozwiazuje problemu, ktory poruszylas w tym zwiazku, bo zawsze tam, gdzie kilka osob musi sie dzielic jedna wystepuje rywalizacja i czesto dochodzi do tragedii.
          Tymczasem wracam do mojego starego nicka:)
          • egzystencjalka Re: Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 21:02
            Lafirynda
            Normy masz kodowane od dzieciństwa, są narzucone odgórnie ,pomijają twoje własne doświadczenia masz się po prostu dostosować i w monogamii najskrajniesze dostosowanie do normy to samobójstwo z miłości bo Ewa Adamowi zwiała. Tak tu kultura zabija człowieka, a nie człowiek sam siebie, to...słowa nami mówią a nie my słowami. Ludzie z innym doświadczeniem życiowym, bo norma jest tylko kompasem , inaczej żyją niż nakazuje norma, dlatego są potępiani ale wolą osobiste szczęście niż nieszczęśliwym przez normę.
        • to.niemozliwe Re: Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 21:25
          To nie jest kultura zazdrosnego plemnika, tylko naturalna chec przekazania swoich genow. To najwyzsza forma afirmacji zycia, czyste powielenie aktu stworzenia. Dlaczego niektore zwierzeta zabijaja mlode innych przedstawicieli swojego gatunku? Bo kultura im tak kaze? Faktycznie faceci sie rozwodza z matkami nieswoich dzieci, ale symbolicznie to jest po prostu ich "zabijanie".
          • egzystencjalka Re: Tak to wlasnie juz jest 12.01.14, 22:21
            To niemożliwe
            Natura dąży do największego przekazania genów, a nie ich pilnowania.
    • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 20:11
      Chyba już nie ma o co być zazdrosnym :)) egzystencjalko znalazłam fajny artykuł i pomyślałam o Tobie - trochę z przymrożeniem oka ale zakończenie fajne :)))

      ENDER TO STARY JAK APOSTOŁ PAWEŁ, CHRZEŚCIJAŃSKO-BIOLOGICZNY UPUPIAJĄCY LUDZKOŚĆ, RAKO-PODOBNY NOWOTWÓR

      Cytuję Przypis IV do artykułu „O powstaniu gatunku o nazwie Naród Wybrany” z listopada 2011 (markglogg.eu/?p=164).

      Cytat z rozdziału ‘Cirripedia’ (polska nazwa ‘wąsonogi’) Encyclopedia Britannica:

      Najbardziej zdegenerowaną formą wąsonoga są przedstawiciele rzędu Rhizocephala, z których rodzaj Sacculina (polska nazwa ‘worecznica’) jest to popularny pasożyt krabów. … Sacculina przyczepia się pod brzuchem kraba, i poprzez szczeliny w jego pancerzu wkorzenia się i rozgałęzia w jego wewnętrznych organach. … Worecznica poprzez wysysanie substancji odżywczych z ciała kraba ZMIENIA PŁEĆ ŻYWICIELA (jcs.biologists.org/content/s2-57/226/267.full.pdf ) „organy reprodukcyjne kraba ulegają atrofii, kraby rodzaju męskiego nabierają wtórnych cech charakteryzujących dojrzałe osobniki rodzaju żeńskiego, podczas gdy niedojrzałe osobniki żeńskie przedwcześnie osiągają cechy charakteryzujące osobniki dojrzałe tej płci. (itd. , takie „zfeminizowane” kraby obu płci spontanicznie chronią i dostarczają żywności i ochrony przed drapieżnikami potomstwu samo-pozbawionej organów wzroku oraz ruchu worecznicy, które ona bezustannie, wrośnięta pod ich brzuchem, płodzi).

      To jest dokładnie fenomen socjobiologiczny o charakterze „gender”, jaki obecnie obserwuje się wśród narodów kolonizowanych przez „Naród Wybrany”: mężczyźni coraz bardziej tracą swą potencję seksualną (w ciągu ostatnich 50 lat ilość żywych plemników w cm3 spermy Polaka zmalała od 50 tysięcy do 20 tysięcy) i po prostu „kobiecieją” – i to nawet pod względem swego fizycznego wyglądu (vide poseł(ka) Grodecka. Stają się łagodni (“politically correct”) i wobec swych pracodawców potulni, starając się przystosować do NIEWOLNICZEGO TRYBU ŻYCIA jaki narzuca zwłaszcza anglosaska CYWILIZACJA, najbardziej ze wszystkich na świecie zjudaizowana, nawet bardziej od tej klasycznej, komercyjnej żydowskiej, o której bezustannie bębni nam pan Kaźmierczak.

      A jeśli chodzi o sam pomysł UJEDNOPŁCIOWIENIA I UJEDNONARODOWIENIA CHRZEŚCIJAŃSKIEJ CYWILIZACJI? Toż to przecież sam apostoł Szaweł alias Paweł zachwalał zarówno GENDER jak i ODNARODOWIENIE narodów jak i stworzenie niezróżnicowanego gatunku „wolnych niewolników (‘rabów’) Pana”:

      „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.” Gal. 3: 28.

      Nie zapominajmy tutaj, że żyjący z pasożytowania na chrześcijanach kapłani co rusz ich zapewniają, że są oni „w Chrystusie, przez Chrystusa i dla Chrystusa” zbawieni (od myślenia) lub coś w tym rodzaju.
      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 12.01.14, 20:23
        Anka
        Brednie . Masz takiego kraba czyli posłanke z ruchu palikota która kiedyś była facetem. Katolicy się oburzają i ciągle ją obrażają bo nie znają biologii, gdyż wiele zwierząt zmienia płeć, gdy brakuje pokarmu stają się samcami , gdy wychowują dzieci przez partenogenezę to stają się samicami. A gender nikomu nie zmienia płci, przestań bzdury prawicy czytać bo oni mają wodogłowie ty nie musisz.
    • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:05
      egzystencjalka w takim modelu partnerstwa jaki tu reprezentujesz to chyba jakiś grafik by się przydał - czy myślałaś już jak by to wyglądało w praktyce ? :D
    • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:12
      Tak samo kobiecie z dzieckiem samotnej ciężko znaleźć partnera, bo to nie jego dziecko a mężczyna, uwaga: w tym schemacie kultury jest zazdrosny o plemniki, bo to nie jego geny.

      czemu ciężko?? może singiel nie miałby ochoty wychowywać nieswoje dziecko, ale facet z dwójką swoich dzieci?? lub facet co ma na utrzymaniu swoje dzieci po prostu??

      dziecko utrzymują rodzice, nie kochankowie/nowi partnerzy żon
      • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:19
        malwi.4 napisała:

        > Tak samo kobiecie z dzieckiem samotnej ciężko znaleźć partnera, bo to nie je
        > go dziecko a mężczyna, uwaga: w tym schemacie kultury jest zazdrosny o plemniki
        > , bo to nie jego geny.

        >
        > czemu ciężko?? może singiel nie miałby ochoty wychowywać nieswoje dziecko, ale
        > facet z dwójką swoich dzieci?? lub facet co ma na utrzymaniu swoje dzieci po pr
        > ostu??
        >
        > dziecko utrzymują rodzice, nie kochankowie/nowi partnerzy żon

        No wydaje mi sie,ze faceci zwracają uwagę na ewentualne finansowanie nie swoich dzieci - co w moim pojęciu jest po prostu egoizmem i skąpstwem - no bo jeżeli faciowi zależy na lasce podoba mu się czy takie tam - to jakie znaczenie ma w tym wypadku kasa?
        • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:26
          ja myślę, ze jeśli ktoś szuka związku tak po prostu, to mu nie będzie przeszkadzało, że kobieta ma już dzieci, ale znaczenie będzie miało kim ta kobieta jest

          ale jak ktoś szuka współlokatorki, co mu skarpety wypierze i zaspokoi seksualnie, to zamieszkanie z dwójką dzieci tejże kobiety może być już dyskomfortem dla biedaka

          a dziecko finansują rodzice, nie partnerzy, oni takiego obowiązku nie mają, chyba, ze im to nie przeszkadza
          • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:35
            malwi.4 napisała:


            > a dziecko finansują rodzice, nie partnerzy, oni takiego obowiązku nie mają, chy
            > ba, ze im to nie przeszkadza

            to się rozumie samo przez się - że obowiązku nie ma,że od tego są rodzice - jednak bywają sytuacje gdzie ta kobieta kasy nie ma za dużo,a ma dzieci i w oczach potencjalnego partnera odpada w przed biegach.
            Zastanowiłam sie jak to możliwe,że poniektórzy faceci odmawiają sobie szansy przeżycia czegoś fajnego,bo np. kobieta nie jest stabilna finansowo - mi się to kojarzy ze skrajnym egoizmem i skąpstwem - które w konsekwencji niwelują szansę na coś naprawdę fajnego.
            • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:42
              Facet chce aby kobieta kochała jego, a nie jego pieniądze.

              Jeśli kobieta nie ma pieniędzy i lgnie do niego, to skąd ma facet wiedzieć czy też by lgnęła jakby pieniądze miała? Taki paradoks, bo faceci generalnie lubię kobiety w potrzebie, lubią kobietom pomagać, być pomocni, potrzebni. Ale najbardziej chcą być kochani tak po prostu.
              • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:51
                Jak byłem małym dzieckiem, to ktoś mi powiedział że kobiety lecą na pieniądze i trudno dociec czy kochają faceta, czy pieniądze.

                Wymyśliłem sobie wtedy, że nawet jak będę miał multum pieniędzy, to będę udawał biednego aby poznać wybrankę, która pokocha mnie.
                Życie pokazuje mi jak bardzo kobiety lecą na pieniądze...

                Chociaż ostatnio rozmawiałem z bezdomnym, który miał kobietę... jednak zdarzają się takie miłości, w których pieniądze nie mają znaczenia.

                Ale co by przyznać sprawiedliwości racje
                • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 17:06
                  Nvv, ale to normalne, ze szukasz kobiety, które wizualnie będzie ci się podobała. No chyba, ze liczy sie dla ciebie jedynie to (wygląd jej).

                  Pewnie facet, dla którego pieniądze mają duże znaczenie przyciąga kobiety, co lecą na pieniądze. Myślę, że w związku jedna i druga strona oczekuje od siebie nawzajem, ze oboje będziemy się starać, by sobie finansowo poradzić.


                  • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 17:11
                    malwi.4 napisała:

                    > Nvv, ale to normalne, ze szukasz kobiety, które wizualnie będzie ci się podobał
                    > a. No chyba, ze liczy sie dla ciebie jedynie to (wygląd jej).
                    >
                    Kobiety kochają umysłem,mężczyźni wzrokiem ;)
                  • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 18:16
                    na pewno trochę się kreujemy w takich rozmowach ;)

                    a tak naprawdę każda z nas chciałaby mieć 4 mężów i 4 wypłaty do dyspozycji :)
                    i co wieczór masaż stópek
                  • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 18:58
                    malwi.4 napisała:

                    > Nvv, ale to normalne, ze szukasz kobiety, które wizualnie będzie ci się podobał
                    > a. No chyba, ze liczy sie dla ciebie jedynie to (wygląd jej).
                    >
                    To normalne jest, że facet 'leci na urodę', ale że kobieta szuka zabezpieczenia to juz nie?
                    I nie wiem dlaczego uważasz, że kobieta, która go szuka w związku nie kocha faceta naprawdę.
                    Wiem, że sa kobiety, które leca tylko na kasę, nie kochając faceta, ale wydaje mi się, że to można wyczuć na odległość.
                    > Pewnie facet, dla którego pieniądze mają duże znaczenie przyciąga kobiety, co l
                    > ecą na pieniądze. Myślę, że w związku jedna i druga strona oczekuje od siebie n
                    > awzajem, ze oboje będziemy się starać, by sobie finansowo poradzić.
                    >
                    >
                    • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:09
                      Mona według mnie każdy leci na urodę. Każdy ma jakieś preferencje wizualne, sposobu bycia, zachowania.

                      Dla mnie w związku liczy sie poczucie bezpieczeństwa pod każdym względem. I poczucie odpowiedzialności za siebie i drugą osobę. Ta zaradność, o której piszesz ma znaczenie. I to wszystko przekłada się potem na byt materialny. To nie jest tak, ze dla mnie pieniądze nie mają znaczenia. Owszem mają. Ale są dla mnie środkiem a nie celem.
                      • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:21
                        Ja nie wiem, jak to jest, gdy szuka się drugiej połówki, jak już się ma pracę, mieszkanie, dzieci, jakiś dorobek materialny. Ja się "sparowałam", gdy na utrzymaniu rodziców byłam. Myslę, ze każdy co sie "paruje", gdy już sam siebie utrzymując patrzy sie czy nie zostanie wykorzystany przez tę drugą osobę.
                        • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:31
                          Oj każdy kieruje sie swoimi gustami estetycznymi z tym,że kobiety są chyba w mniejszym stopniu estetkami jak mężczyźni / w innym wypadku większość panów wiodła by samotnie życie / - ja osobiście wolę brzydkich mężczyzn,szpetnych :D mój idealizm ogranicza sie tylko do świata no ewentualnie osobowości drugiego człeka natomiast odnośnie wyglądu zewnętrznego idealny mężczyzna pod względem fizycznym jest po prostu nudny,nieciekawy.
                          • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:43
                            Bycie z facetem dla samej kasy - chyba straciłabym szacunek do samej siebie,pewnie dusiłabym się w takim związku i ogółem czuła nieszczęśliwa.
                            Jednak wolałabym pomoc OS jak być nieszczęśliwa, nie wyobrażam sobie gdyby taki facet miał mnie dotknąć chyba bym zwymiotowała.
                            No ale ja to ja są kobiety,które nie patrzą na to z takiej perspektywy.
                        • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:32
                          Ja patrzę na to jakie są perspektywy, że będę szczęśliwszy z kimś niż sam.
                          A moje ew. szczęście zależy od tego czy druga strona będzie szczęśliwa ze mną.

                          W związku też się coś daje i coś bierze, ale traktuje to jako trzeciorzędne kwestie: jeśli się kocha, to chce się dawać, chce się być "wykorzystywanym" jeśli to da szczęście partnerce, którą się kocha.

                          To wszystko się jakoś tak zazębia. Nie wiem co jest fundamentem. Może miłość drugiej osoby. A może trzeba wpierw też kochać/akceptować siebie, żeby w pełni kochać drugą osobę.
                      • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:32
                        Malwi, a gdzie ja napisałam, że pieniądze sa dla mnie celem?
                        Zarabiam na siebie i córki, jakoś daje sobie radę. Nie chciałabym być z facetem tylko dla pieniędzy, choćby był nie przymierzając takim Kulczykiem (który nota bene jest nawet dość przystojny i robi dobre wrażenie ogólne, ale tak naprawdę nie wiem nic o nim, jaki jest).
                        Dla mnie liczy sie przede wszystkim charakter mężczyzny i to, jak mnie traktuje. Czy wyznaje podobne wartości, czy jest prawym, uczciwym człowiekiem. I bardzo imponuje mi, jak jest mądry życiowo, jak potrafi doradzić, podejmować rozważne decyzje.
                        Nie wspominając o takiej drobnostce jak miłość. Bez miłości bym się z nikim nie związała.
                        • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 19:44
                          > Malwi, a gdzie ja napisałam, że pieniądze sa dla mnie celem?

                          ja pisałam o sobie, ze mają znaczenie tak w ogóle, ze nie uważam, ze sa zbędne, one poprawiają jakość życia

                          dla mnie wygląd/sposób bycia ma znaczenie na tyle, ze nie lubię facetów pewnych siebie, zachowujących sie w stylu "jestem wspaniały", a skoro Anka nie lubi "ładnych", to też już jakies preferencje odnosnie wyglądu ma, według mnie każdy jakieś ma
              • mona.blue Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 18:54
                nvv napisał:

                > Facet chce aby kobieta kochała jego, a nie jego pieniądze.
                >
                A kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. To nie o to chodzi, że kocha faceta pieniądze, tylko raczej jego cechy charakteru, to że jest zaradny, przedsiębiorczy.
                I to wcale nie ma znaczyć, że kobieta nie będzie zarabiała, myślę, że jest to trochę instynktowne, że ma to związek z wyborem osoby, która zapewni byt rodzinie (tak było kiedyś). Dziś na ogół kobieta dokłada się do wspólnej kasy, tez zarabia.
            • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 21:53
              Nie mam Anka pojęcia jak postrzega facet kobietę niestabilną finansowo, która chce się z nim związać. Ale chyba jest w stanie wyczuć, czy zależy jej na nim czy na pieniądzach. Ale jeśli dla niego pieniądze są ważne, to nawet gdyby ona go kochała, to on będzie ją mierzył swoją miarą i myślał, ze "leci" na pieniądze.
        • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:32
          To jest chyba projekcja motywacji kobiet wychowujących nie swoje dzieci
          • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:35
            Nvv
            Nie to dojrzałość emocjonalna, ta monogamiczna kultura spycha w niedojrzałoś, nie mój plemnik to spie...j. Dziecko jak dziecko co za różnica potrzebuje opieki i jeśli jest kochane to ty jesteś matką.
            • nvv Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:38
              jest jeszcze inny powód; pokaże na ekstremalnym przykładzie: idzie biała para, a w wózku czarne dziecko

              innymi słowy: lęk przed reakcją otoczenia, które zwraca zwykle uwagę na podobieństwo i powtarza "jaki podobny do ojca"

              no ale to też kwestia dojrzałości społeczeństwa
          • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:39
            dziecko musi znać prawdę o rodzicu, dzieci podobno wyczuwają, ze wychowuje ich niebiologiczny rodzic, nie można kłamać według mnie
      • egzystencjalka Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:29
        Malvi
        Bo w tej kulturze jest kod od dzieciństwa programujący. Jeden dla jednej i z tego dzieci, więc obce dziecko się odrzuca jeśli ktoś dostosowany jest dobrze do programu kultury, przy silnej osobowości facet kocha dziecko nie jego bo ojcem to się stajesz przez wychowanie a nie plemniki.
        • malwi.4 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:35
          na szczęście ludzie szukają drugiej połowy nie zawsze pod kątem komfortu i wygody, lecz miłości szukają, a ta jest ślepa, stąd ludzie, którym raz nie wyszło, mają szanse być szczęśliwi w innym związku
          • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:37
            malwi.4 napisała:

            > na szczęście ludzie szukają drugiej połowy nie zawsze pod kątem komfortu i wygo
            > dy, lecz miłości szukają, a ta jest ślepa, stąd ludzie, którym raz nie wyszło,
            > mają szanse być szczęśliwi w innym związku

            :)))
    • ankaskakanka14 Re: Zazdrośni o plemniki 13.01.14, 16:21
      Ja np. nie mam takich problemów - jestem niezależna pod każdym jednym względem ale zauważyłam tą tendencję w okół siebie i jest dla mnie to dziwne,ze facet aby nie stracić złotówki odmawia sobie przeżycia czegoś fajnego.
      No ale to jest tylko mój punkt widzenia.
    • brygada_ww Do Nvv 13.01.14, 19:40
      Moze to egocentryzm, jednak mysle, ze po raz kolejny miales mnie na mysli, ze ofiara staje sie katem. Byc moze masz i racje, bo z premedytacja zalozylam nicka do trollowania, zeby zagrac w tego samego pokera, co ktos inny zagral ze mna. Jednak nie mysl sobie, ze bede wyznawac zasady:
      1. "Gdy ktos w ciebie kamieniem, to ty w niego chlebem"
      2. "Gdy ktos uderzy cie w policzek, nadstaw drugi".
      Jezeli Ty sam chcesz zyc w mysl tychze zasad, to prosze bardzo, ja nie zamierzam.
      • malwi.4 Re: Do Nvv 13.01.14, 19:46
        to może teraz mój egocentryzm wychodzi, ale czy ty Brygado masz jakieś pretensje do mnie??
        • mona.blue Re: Do Nvv 13.01.14, 20:09
          malwi.4 napisała:

          > to może teraz mój egocentryzm wychodzi, ale czy ty Brygado masz jakieś pretensj
          > e do mnie??

          a może do mnie?
          • brygada_ww Re: Do Nvv 13.01.14, 20:14
            mona.blue napisała:

            > malwi.4 napisała:
            >
            > > to może teraz mój egocentryzm wychodzi, ale czy ty Brygado masz jakieś pretensje do
            > mnie??
            >

            > a może do mnie?

            A o co? Nie mam zadnych.
          • malwi.4 Re: Do Nvv 13.01.14, 20:18
            Mona w wątku o księciu spytalas "jakie". I sobie teraz myślę, ze chodzi Tobie o ten konflikt "noworoczny". Nie! Inna sytuację z mojego życia mam na myśli!!
        • malwi.4 Re: Do Nvv 13.01.14, 20:14
          Brygado, ja tu nie wylapalam słów Nvv o ofierze i kacie. Jeśli były to nie sadze, ze o Ciebie chodziło. Ale może Nvv się wypowie, albo i nie.

          Jeśli Ty masz do mnie o coś pretensje to ja chętnie bym to wyjaśniła. Do Ciebie zawsze jakiś respekt czułam i ciężko było mi zgadnąć Twój stosunek do mnie. A po ostatniej sytuacji i moim desperackim tłumaczeniu się by konflikt zażegnać pewnie nie jedną osobę zniesmaczylam, zniechecilam do siebie czy uraziłam. I jak z tego wybrnąć??
          • brygada_ww Re: Do Nvv 13.01.14, 20:18
            malwi.4 napisała:

            > Brygado, ja tu nie wylapalam słów Nvv o ofierze i kacie. Jeśli były to nie sadz
            > e, ze o Ciebie chodziło. Ale może Nvv się wypowie, albo i nie.
            >
            > Jeśli Ty masz do mnie o coś pretensje to ja chętnie bym to wyjaśniła. Do Ciebie
            > zawsze jakiś respekt czułam i ciężko było mi zgadnąć Twój stosunek do mnie. A
            > po ostatniej sytuacji i moim desperackim tłumaczeniu się by konflikt zażegnać p
            > ewnie nie jedną osobę zniesmaczylam, zniechecilam do siebie czy uraziłam. I jak
            > z tego wybrnąć??

            Mialas konflikt z Anka, ale jak widac Anka ma sie na forum calkiem niezle, wiec po co do tego wracac?
            • malwi.4 Re: Do Nvv 13.01.14, 20:21
              No nie będę wracać. Bo mnie zablokują.
        • brygada_ww Re: Do Nvv 13.01.14, 20:15
          malwi.4 napisała:

          > to może teraz mój egocentryzm wychodzi, ale czy ty Brygado masz jakieś pretensj
          > e do mnie??

          Nie, to bylo pytanie do Nvv, chyba, ze Ty tez spod tego nicka piszesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka