Dodaj do ulubionych

Antymiłość

22.01.14, 09:05
Współczesną konserwatywną teologię seksualną można streścić do dwóch generalnych zasad:
1. Chrześcijanin winien być istotą aseksualną do momentu wstąpienia w związek małżeński
2. Chrześcijanin (lub chrześcijanka) nie będący w związku małżeńskim winien unikać wszelkich form aktywności i kontaktów, które wzbudzają lub potencjalnie mogą wzbudzić podniecenie seksualne. Dotyczy to również aktywności neutralnych moralnie czy seksualnie.

W szczególach wygląda to następująco:

Co do realizowania potrzeb w pojedynkę, stwierdza się, że wszelkie formy zaspokoajania są grzechem, który skutkuje jeśli nie piekłem to co najmniej czyścem (w katolicyzmie). Nie wolno posiadać żadnych marzeń, pragnień, uczuć erotycznych, praktykować masturbacji (grozi za to piekło zgodnie z katechizmem Kościoła rzymsko-katolickiego). Surowo zabronione (jako grzech nieczystości, nierządu lub cudzołóstwa) są "sycenie" oczu widokiem sylwetki, wodzenie oczami za płcią przeciwną.
W kontakcie z płcią przeciwną dozowlony jest tylko krótki uścisk dłoni. Wyjątkowo niektórzy dopuszczają także pocałunek w policzek przy powitaniu lub pożegnaniu. Niedopuszczalne są więc jakiekolwiek formy afiliacyjne, w tym prawienie komplementów dotyczących wdzięków lub z użyciem form intonacyjnych konotacyjnie związanych z erotyzmem ("mowa nieczysta według ciała", np. Ef 5:9), Niewskazane jest chodzenie "pod rękę" lub z trzymaniem się za ręce, spoglądanie prosto w oczy w bliskiej odległości (kontakt intymny). Całkowicie niedopuszczalne są zabawy w gilganie (łaskotanie, bo doprowadza do seksualnego podniecenia), uściski w ramionach, pieszczoty, pocałunki w usta, tulenie się, siadanie na kolanach, leżenia obok siebie, nie mówiąc już o , pettingu, neckingu. Tłumaczy się to w ten sposób, że albo jest to nieczystość, albo cudzołóstwo, w każdym bądź razie - rozpusta, a zachowania te prowadzą niechybnie do utraty zbawienia, a więc trzeba ich unikać.

Odnośnie problematyki własnej płciowości, stwierdza się, iż strój powinien być taki, aby ukazywać jak najmniej nie tylko odkrytego ciała, lecz i z sylwetki. Strój powinien być tak dobrany, by nie ukazywał w żaden sposób wdzięków, by nie pozwalał nawet na domyślenie się, co się pod nim kryje. Nie wolno kobietom nosić spodni, ani koszul, ponieważ jest to męski ubiór. Nie wolno nosić ozdobionej bielizny, nie wolno chodzić bez biustonosza. Nie powinno się prezentować w stroju kąpielowym, np. na basenie, nad wodą. Uczesanie powinno być skromne, nieprzyciągające uwagi. Nie wolno stosować nawet małżonkom świeckich środków upiększania ciała (pachnidła, szminki i inne elementy makijażu, takie jak przycinanie rzęs itd) Dozwolone natomiast są proste środki higieny osobistej. Nie dopuszcza się ozdób, pierścionków, naszyjników, klipsów, kolczyków, gdyż argumetuje się, że jest to sposób ubioru prostytutek lub nierządnic sakralnych. Zachowanie podobnie - skromne, nieujawniające gotowości do poznania przyszłego współmałżonka, z dużym dystansem, skryte, nieśmiałe, nieujawniające erotycznych emocji, pragnień, oczekiwań.

Co do sposobów poznawania przyszłego współmałżonka, informuje się, że młodzież płci przeciwnej nie powinna chodzić ze sobą parami, nie powinna spotykać się sam na sam (w domu czy innym odosobnieniu), nie powinna się umawiać na spotkania (na randki). Niektórzy dopuszzają tutaj randki grupowe pod nadzorem osób dorosłych, poprzedzone i zakończone modlitwą. Tłumaczy się to w ten sposób, że właśnie na owych spotkaniach realizowanych w parafiach, zborach młodzież ma okazję się dobrze poznać i spotkać przyszłego współmałżonka. Gdy tymczasem wszelkie pozostałe formy wystawiają na kuszenie i - jak się podkreśla - prawie zawsze prowadzą do rozwiązłości. Chrześcijanin lub chrześcijanka winna unikać towarzystwa osób aktywnych seksualnie (małżeństw i nierządników), alkoholu, filmów dla dorosłych, materiałów dotyczących płciowości. W szczególności nalezy pozbyć się telewizora, czy radia jeśli są one źródłem prowadzącym do nieczystości (wskazówki z tekstu "Guidelines for Sexual Purity" od wielebnego Randy Alcorna na stronie Eternal Perspective Ministries).
Wskazuje się, aby kontaktować się z płcią przeciwną możliwie najrzadziej. Zasadniczo niewskazany, a nierzadko, zabroniony jest wszelki taniec w parach. Wskazuje się też, że prawdziwy chrześcijanin nie ma pragnienia spotykania się w parku, w kawiarni, w kinie, nie ma ochoty słuchania muzyki razem czy osobno, nie ma ochoty uczestniczenia w spotkaniach z gitarą, ze śpiewem, z tańcem, lecz czas wolny spędza na służbie Kościołowi, modlitwie, pokucie.

_ konsekwencje z czasów wcześniejszych tej teologii do dziś preferowanej przez kościół......

Ostateczną konsekwencją był wydany nakaz, aby młode małżeństwa zawierane były przez osoby, które nie są w sobie zakochane. Mówiąc inaczej, obowiązywał zakaz zakochiwania się w sobie narzeczonych, ponieważ tam, gdzie jest miłość, tam pojawia się pożądanie seksualne, które w tej teologii jest grzechem śmiertelnym.
Obserwuj wątek
    • ankaskakanka14 Re: Antymiłość 22.01.14, 11:41
      Dobra,zostawmy chrześcijan - może coś w temacie seksualności,mentalności islamistów?
    • mona.blue Re: Antymiłość 22.01.14, 12:26
      to chyba XIX kodeks moralności, a nie chrześcijański z XXI wieku
      • egzystencjalka Re: Antymiłość 22.01.14, 18:24
        Mona
        Nie, jest nadal obowiązujący, przeczytałaś dokładnie, masz już nowoczesne rzeczy wymieniane których oczywiście nie wolno robić. Ktoś na ten tekst kiedyś powiedział że to szariat islamski, ale się mylił ,historia pokazała że Islam jest bardziej tolerancyjny od katolicyzmu, dlatego krzyżowcy uciekali do Islamu. Ten kodeks kiedyś spowodował że rodzice dobierali młodym partnerów a nie z miłości się wychodziło za mąż.
        • egzystencjalka Re: Antymiłość 22.01.14, 19:54
          Witold Gombrowicz .Nasz dramat erotyczny, opisuje model konserwatywnej katolickiej separacji płci w Argentynie, tam ten tradycyjny model upadł dopiero w latach 60-tych. Czyli szkoły gdzie chłopcy osobno od dziewczynek i powyższy kodeks katolicki, czyli to co nam obecnie na siłe kler okupujący Polskę wciska.

          "

          Ktoś, kto powraca do Argentyny po wielu latach życia za granicą, zdumiony jest ogólnym rozwojem kraju. Ile łazienek, lodówek, jaki ruch na ulicach, jakie bogactwo, ile przyjemnie wyglądających ludzi, jak bardzo ucywilizowały się formy społecznego współżycia! Oto kraj spokojny i zacny, uczciwy i szczęśliwy, kraj do szpiku kości łagodny...
          A przecież coś nas w nim szokuje, wywołuje wrażenie czegoś wręcz okrutnego: są to rozmaite aspekty życia erotycznego.
          Buenos Aires, jakie obserwować można na jego ulicach. Panny i Panie chodzą po nich ze spojrzeniem utkwionym w przestrzeń, nie śmiąc nawet popatrzeć na mężczyznę. Nie mogą spojrzeć na mężczyznę, gdyż zostałoby to źle zrozumiane. Wrażenie, jakie owa nieobecność kobiecego wzroku wywiera na przybyszu, jest wstrząsające. Ulica wydaje się ślepa.
          Za to mężczyźni- i owszem, przypatrują się kobietom...ba, pochłaniają je wręcz swymi spojrzeniami . Kiedy człowiek wchodzi do kawiarni w towarzystwie kobiety ,dwadzieścia głów zwraca się w jej stronę, dwadzieścia par oczu kieruje się ku biednej ofierze. Gdy zaś ta kobieta musi wieczorem wracać do domu samotnie, powinna bardzo się spieszyć. Ach, te kobiety samotne, pędzące wieczorem, jakby je ktoś gonił..

          Bardzo prędko dochodzimy do wniosku, że nie są to wyłącznie pozory, ale że istotnie wszyscy tutaj czują się głęboko niezadowoleni, nawet rozgoryczeni swoim życiem erotycznym. Nie ulega wątpliwości, że współżycie mężczyzny i kobiety w Ameryce Południowej sytuuje się grubo poniżej poziomu tego, czym mogłoby być.Ten stan odbija się na życiu całego kontynentu. Zadziwiająco wielka w porównaniu z europą jest tutaj liczba złych małżeństw, a kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że tutejszy materiał ludzki pod wieloma względami przewyższa europejski, trzeba stwierdzić co następuje: w Argentynie, gdzie istnieją wszelkie warunki do życia szczęśliwego i zdrowego, niemal nikt nie jest szczęśliwy, gdyż tutaj ani kobieta nie uszczęśliwia mężczyzny, ani mężczyzna kobiety. Natomiast argentyńska melanchologia bynajmniej nie rodzi się na pampie, lecz po prostu z erotyzmu szamocącego się pośród form anachronicznych i niezdrowych, zanadto prymitywnych.

          Co się mówi prywatnie
          Prywatnie wszyscy narzekają. Narzekają przede wszystkim kobiety, gdyż to one w swej delikatności uczuć urażane bywają najbardziej, to ich właśnie głęboko otwartość na miłość cierpi najmocniej wskutek tej przepaści duchowej i społecznej dzielącej obie płcie. Najważniejsza jednak jest najbardziej chorobliwa pod słońcem samotność obu płci.

          Młodzież
          Rozmawiając z wieloma młodymi ludźmi przekonałem się , że tutejsza młodzież bardzo różni się  od swoich europejskich braci i sióstr.Jest tu mniej wesołości, mniej witalności i zapału. Młodzi ludzie wydają się przygaszeni. Tym czego im brak, jest zachwyt, urzeczenie , jakie rodzi się między chłopcem i dziewczyną , gdy w ich obcowaniu wzajemnym jest coś więcej niż tylko elementarny popęd fizyczny. Owi chłopcy są świadomi, że marnują swoją młodość , i napełnia ich to goryczą , hamuje w duchowym rozpędzie. Żyją osobno. Młodzież poludniowoamerkańska jest bez wątpienia mniej kochliwa od europejskiej. A jej ogromny kapitał idzie w zatrate na skutek owej smutnej izolacji, która zresztą pobudza- ale do złego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka