Gość: ashia
IP: *.buf.adelphia.net
16.08.04, 21:32
nie wiem co mam o tym myslec niedawno mialam imieniny,dostalam od
swojej ,matki chrzestnej wode toaletowa,wszystko by bylo ok.gdyby nie taka
sytuacja ze kiedy sie zapytalam matki ch.czym pachnie to powiedziala dzieki a
nie pamietam... ja jestem taka ze otwieram prezenty po wyjsciu gosci,no i
zdebialam bo ten sam zapach poczulam wczesniej na matce.ch.a buteleczka byla
napoczeta (30ml) i to nie bylo popsikanie sie z 2 razy!bylam w sklepie i
widzialam jaka ma byc ta prawidlowa zawartosc buteleczki,nie wiem ale glupie
zachowanie.....ja bym tak nie postapila dla mnie to bylo pokazanie ze sie
mnie lekcewazy,dodam ze biedna nie jest.........