Dodaj do ulubionych

W jaki sposób pomóc koledze?

17.04.14, 18:32
Witajcie,

chciałabym Was prosić o pomoc. Nie wiem co robić, jak postępować. Problem choroby nowotworowej nie dotyczy bezpośrednio mnie ale mojego kolegi. Kolega o chorobie dowiedział się na przełomie 2013/ 2014 roku. Ta informacje wytrąciła Go z równowagi o ile tak mogę to napisać, odciął się od przyjaciół i znajomych. Myślałam, że w miarę jak rozpocznie się leczenie a On zaakceptuje chorobę to wszystko w jakimś stopniu wróci do normy. Niestety sytuacja się pogłębia dodatkowo stracił motywację do walki z chorobą. Jest załamany i wydaje mu się, że nie wygra z chorobą.
Staram się być przy Nim na tyle na ile mi pozwala (czyli prawie wcale). Pytam czy chciałby porozmawiać, czy czegoś mu nie potrzeba, jak się czuje ale staram się nie naciskać, jakoś nie wypytywać ponieważ wiem, że to denerwuje...

Czy możecie mi poradzić w jaki sposób mogę do Niego dotrzeć? Jak mogę Go zmotywować do walki? Przede wszystkim chciałabym mu pokazać, że nowotwór to nie wyrok dla Niego. Ja zdaję sobie sprawę, że teraz czuje się potwornie zle ale to jest Jego szansa na powrót do zdrowia. Chciałabym, żeby tak na to patrzył.

Pozdrawiam,
Zagubiona
Obserwuj wątek
    • roxxane Re: W jaki sposób pomóc koledze? 17.04.14, 19:27
      mi było łatwiej,bo chorowała jedna osoba z rodziny i jej sie udało - myślę,że takiemu choremu trzeba wyszukiwać przykłady gdzie sie innym udało aby nie stracił nadziei .
      • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 17.04.14, 19:33
        Staram się. Mój tata był chory i akurat koleżanka mamy choruje więc mówię mu że oni żyją i mają się dobrze. Mówię, że jest silny i młody, że choroba jest bardzo wcześnie rozpoznana, że są teraz takie dobre leki i już szersza wiedza w zakresie nowotworów.

        Jeśli mogę zapytać czy Ty także zamknęłaś się w sobie i nikt nie miał do Ciebie dostępu? Jeśli dobrze zrozumiałam to ktoś z rodziny do Ciebie dotarł, tak? W jaki sposób?
        • roxxane Re: W jaki sposób pomóc koledze? 17.04.14, 20:05
          sama sobie poradziłam najbardziej co mnie stresowało to brak dostępu do opieki medycznej mając świadomość,że codziennie namnaża sie miliony komórek nowotworowych bałam sie juz nawet nie o siebie ale o dzieci bo były małe. Może warto też mu uświadomić aby sie nie-poddawał,bo ma na świecie osoby którym zależy na jego życiu?
          Jeżeli chcesz coś zrobić dla kolegi oraz innych w podobnej sytuacji to może włącz się aktywnie przeciw limitą nfz.
          • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 17.04.14, 20:46
            dzięki za pomoc!
            • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 18.04.14, 15:53
              Może ktoś jeszcze mógłby się wypowiedzieć? Każda wskazówka byłaby dla mnie bardzo cenna...
              • anonim_ka Re: W jaki sposób pomóc koledze? 18.04.14, 18:18
                Spróbuj dotrzeć do psycho_onkologa. Powinien być w miejscu gdzie leczy się Twoj kolega
                Ponadto polecam zapoznanie się z simonton.pl/
                Życzę powodzenia Tobie i Twojemu bliskiemu :))
              • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 18.04.14, 18:24
                Zagubiona
                Ja bym inaczej postąpiła ale to ja, a jestem niebezpieczna. Bo często staram...się doprowadzić sytułacje do absurdu, by druga osoba zrozumiała jak głupio postępuje. Czyli bym się pytała :czy jak już się przekręci to da mi swoją wieże, lub wybrała z nim na cmentarz, by wyszukać w którym miejscu chce leżeć i się rozkładać, wzory pomników bym mu oferowała , jak chce mieć nagrobek, aż by stwierdził iż się bardzo śpiesze go pozbyć a on napewno jeszcze pożyje na złość mnie.:-D
                • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 18.04.14, 19:02
                  Dzięki za pomoc!

                  Bardotka35 też o tym myślałam... Czasem prawie doprowadza mnie do łez bo mówi, że umrze. Ja wtedy dosłownie nie wiem co powiedzieć więc Go pocieszam i zaprzeczam. Pomyślałam, żeby kiedyś się rozzłościć i Mu powiedzieć: "Ok, umieraj". Nie wiem tylko jakby to przyjął.

                  Próbowałam z Nim iść do psycho_onkologa jednak nie chce, a teraz dodatkowo kiepsko się czuje. Mam nadzieję, że może mi się uda zaprowadzić Go na takie spotkanie w najbliższym czasie.
                  • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 18.04.14, 19:10
                    Zagubiona
                    A mnie już by sprowokował, bo to on chce umrzeć to szantażyk. Tak robią pacjenci na psychiatrykach, jak niedostanie to się będzie ciął i kiedyś reagowano - to się tnij, pomogę ci, siostro daj no siekierę. To działało więc i na naszego "umarlaka" by zadziałało. Tyle teraz prawnicy zablokowali takie " pomaganie" i trzeba się cackać z chorym który chce inne łóżko bo inaczej się potnie.
                    • ankaskakanka14 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 11:36
                      bardotka35 napisał(a):

                      > Zagubiona
                      > A mnie już by sprowokował, bo to on chce umrzeć to szantażyk. Tak robią pacjenc
                      > i na psychiatrykach, jak niedostanie to się będzie ciął i kiedyś reagowano - to
                      > się tnij, pomogę ci, siostro daj no siekierę.

                      Ale bzdury opowiadasz, nigdy nie wiesz czy taki myśli tak naprawdę czy tez nie? Chciałabyś wziąć odpowiedzialność za czyjeś życie? hmm pewnie po fakcie byś stwierdziła hmm - "no był chory" i to nie moja wina.

                      ps. mój sąsiad już nic o moście :))) chociaż wiem że gdzieś jego takie myśli siedzą .
                      • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 15:14
                        Anka
                        Nie, miałam praktykę na psychiatryku na Aleksandowskiej w Łodzi i jak ekipa jedzie do potencjalnego pacjenta samobójcy to "chce go zabić" bo to po kilku słowach, postawie, już widać czy szantażuje czy chce się zabić. Ten co chce się zabić o tym nie mówi bo nie chce aby ktoś go ratował, lub nacisk na samobójstwo z postawy wynika a w wypowiedziach stara się to ukryć, minimalizować. Ale rzeczywiście obecnie wtrącili się prawnicy którym to podpadło i nie powinno się tak postępować.
                        • ankaskakanka14 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 16:06
                          Powiadasz? Ostatnio, kilkanaście dni temu znajoma nawpieprzała sie tabletek nasennych - spała ponad 20 godz. jej były już tak umordowany,że nie wezwał nawet pogotowia tylko zabrał dzieci i poszedł spać do znajomych.
                          Śmiała sie,że po raz pierwszy rozumieli się bez słów :D Myślę,że do samego afektu potrzebny jest impuls ? Poprzedzony myśleniem o tym - zastanawianiem sie nad różnymi możliwymi wyjściami.Wielu / według statystyk / tak robi,bo problemy finansowe,uczuciowe a niektórzy po prostu widzą bezsens swojej egzystencji?
                          Mówienie o tym myślę ma na celu? przygotowanie najbliższych by pogodzili się z tą sytuacją.Zresztą bardotka35 psychiatria to bardzo młoda dziedzina nauki,a po za tym wszystko jest względne.
                          Wszystkim zaglądającym spokojnych świąt / tym wierzącym / tym niewierzącym spokojnego czasu w gronie bliskich
                          pozdrawiam.
                          • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 17:10
                            Anka
                            Samobójcy są logiczni, jak naprawdę chce się zabić to nie mówi, bo to spowoduje reakcje innych ludzi i taki człowiek naprawdę zniszczony życiem, stara się nie mieszać innych bo zmuszą go do dalszego życia.
                            Ktoś kto szuka pomocy robi to tak żeby przeżyć i głosi swoje zachowanie manifestacyjnie, tylko że tu trudno się nie poślizgnąć i potrafi taki zabić się przez nieprzytomność. Po tabletkach nie nie zasypiasz na zawsze, zatrują organizm i zatrucie wybudzi, wtenczas się rzyga i chodzi na czworaka.
                            • ankaskakanka14 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 17:46
                              bardotka35 napisał(a):

                              > Anka
                              > Samobójcy są logiczni, jak naprawdę chce się zabić to nie mówi, bo to spowoduje
                              > reakcje innych ludzi i taki człowiek naprawdę zniszczony życiem, stara się nie
                              > mieszać innych bo zmuszą go do dalszego życia.

                              Jakby nie rozumieli,że tylko tym krzywdę robią.
                              • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 17:53
                                Anka
                                To jego życie, a trzymanie kogoś wbrew niemu bo się nie jest w jego skórze jest podłe , dlatego samobójca aby naprawdę się zabić unika podłości ludzi którzy chcą go ratować czyli skazać na dalsze życie w koszmarze.
                                • ankaskakanka14 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 20:39
                                  bardotka35 napisał(a):

                                  > Anka
                                  > To jego życie, a trzymanie kogoś wbrew niemu bo się nie jest w jego skórze jest
                                  > podłe , dlatego samobójca aby naprawdę się zabić unika podłości ludzi którzy c
                                  > hcą go ratować czyli skazać na dalsze życie w koszmarze.

                                  tak w sumie masz racje bardotka35 :))) nie patrzyłam wcześniej w ten sposób na to.
                                • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 21:39
                                  Słuchajcie a może podejść Go i zapytać co chce za krótką rozmowę/wyjście na spacer??
                                  Nie chcę wyjść na osobę, która się narzuca ale nie mogę Go zostawić w spokoju. Czuję, że mnie potrzebuje ale nie reaguje na bodżce. Wiem, że jest załamany a Jego choroba jest wykryta wcześnie. Jest wyleczalna. Nie mogę pozwolić na to żeby się załamał jeszcze bardziej bo jeszcz wpadnie na pomysł i przestanie się leczyć.
                                  Tak, tak wiem to Jego życie i Jego decyzje. Z drugiej strony po co mamy przyjaciół? Wg mnie właśnie po to między innymi...

                                  Bardotka35 może znasz jakiś złoty środek? To znaczy, żeby nie było aż tak ostro tylko jeszcze umiarkowanie. Proszę wymyśl coś jeśli dysponujesz taką fachową wiedzą.

                                  W lutym poradziłam się psycholog i Ona powiedziała mi że On potrzebuje czasu żeby to zaakceptować. Ok, dałam mu czas. Nie narzucałam się, dałam mu spokój. Jednak gdy się teraz do mnie odezwał to mnie przestraszył...
                                  • bardotka35 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 20.04.14, 00:05
                                    Zagubiona
                                    Doszliśmy już że użala się nad sobą i kwęka że chce umrzeć, by inni litowali się razem z nim nad nim.
                                    Właściwie to on chce żyć, ale teraz niezbyt może i gdzieś oczekuje skrycie ,że wszyscy przestaną się interesować jego chorobą, ale tak spokojnie będą go zarażali swoją energią życiową.
                                    Powiedzmy tak: Zachorował i z każdym dniem umiera też jego pokój, kwiaty więdną w kilka godzin, promyki słońca co zawsze wesoło tańczyły na parapecie teraz odeszły pozostawiając szary cień, w rogach pokoju wogóle zawsze już jest mroczno, jak się dźwi otwiera to światło robi uniki aby nie wchodzić, zegar na ściania przygląda się i jego wskazówki przesuwają się już mniej energicznie, a raczej ciężko i ołowiano. Kolory na obrazach schowały się za cieniami postaci. Świat ucieka z jego pokoju i on za tym światem tęskni , za promieniami słońca które lubieżnie ścigają się po twarzy i ty musisz mu to słońce w swoich dłoniach przynieść.
                                    • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 21.04.14, 16:30
                                      Dziękuję! Pozdrawiam
                                      • zagubiona_ona_83 do Bardotka35 22.04.14, 17:06
                                        Przeprasza, że pytam ale nie wiem czy dobrze robię. Ja koledze wysyłam ciekawe artykuły, linki do stron albo zdjęcia. To dobry początek Twoim zdaniem? Reakcja zerowa na ten moment :(
                                        Pozdrawiam Was serdecznie
                                        • bardotka35 Re: do Bardotka35 22.04.14, 17:51
                                          Zagubiona
                                          No może być, jak ktoś siedzi w więzieniu to wszystko co ktoś przyśle jest od deski do deski przeczytane, bo przynosi ulgę. W pewien sposób choroba gdzie chory tęskni za zdrowiem działa podobnie. Ale dlaczego się nie spotkacie, na zasadzie coś zrobić a choroba schodzi na dalszy plan zbagatelizowana, mało ważna a ważne to co robicie?
                                          • zagubiona_ona_83 Re: do Bardotka35 22.04.14, 18:26
                                            Nie chce mnie widzieć bo wygląda zle. Nawet nie możemy porozmawiać. To jest pełne o ile mogę tak powiedzieć odcięcie się od Świata.
                                            • bardotka35 Re: do Bardotka35 22.04.14, 18:40
                                              Zagubiona
                                              To pozostań na wysłaniu może się odezwie, chociaż ja bym wpadła z wizytą i pierwsze co wesoło powiedziała- ale okropnie wyglądasz , zupełnie jak zdechlak, może spacerek.? Na co on pewnie by ponuro odpowiedział - nie dobijaj mnie, w takim stanie mam iść na spacer? Na co ja przekornie- przebierzemy ciebie w niewiaste i nikt nie pozna. Ale nie wiem jaką ty masz witalność i odporność bo ja jak wpadałam na psychiatryk to nawet depresanci zaczeli rżeć ze śmiechu co spowodowało zastanawianie się ordynatorki czy oni depresji nie udają, ale główna pielęgniarka wyjaśniła że trupa zmuszę do śmiechu więc wszystko jest OK.
                                              • bardotka35 Re: do Bardotka35 22.04.14, 18:58
                                                Raz miałam tylko nieudany przypadek, jakiegoś alkoholowego dziadka przywieźli i na moje zaczepki rzucił się na mnie z widelcem plastikowym. A że chorzy mają pewną niekontrolowalność ciała, to skoczyła na łóżko zasyczał i dziab jak dzidą zaczął wymachiwać widelcem, chciałam go złapać, a ten na parapet i po ścianie zaczął uciekać, pamiętam że jeszcze powiedziałam - co to cholera matrix- i mnie powalił , dobrze że zołnierz co go z misji wojennej po powrocie zamkneli był w pobliżu i się rzucił na niego, a i tak miał problemy z opanowaniem, dopiero chłopcy z kaftanem opanowali.
                                                • zagubiona_ona_83 Re: do Bardotka35 22.04.14, 19:35
                                                  Dziadka nie zazdroszczę... ;)

                                                  Ja żartuję często ale ostatnio zauważyłam, że kolega nie... Czasem mam nawet wrażenie, że dziwi Go moje zachowanie. Może myśli, że bagatelizuje Jego stan zdrowia... Sama nie wiem. Już nawet zastanawiam się co może Nim wstrząsnąć żeby się ocknął ale nie chcę tak pogrywać.... Poza tym wiesz On może czuć się fatalnie po chemii. Ta liczba niewiadomych sprawia, że jestem taka ostrożna
                                                  • bardotka35 Re: do Bardotka35 22.04.14, 20:20
                                                    Zagubiona


                                                    zyjmy-dluzej.pl/wydanie/zyjmy-dluzej-22013/10-zasad-wspierania-chorego-na-raka
                                                  • zagubiona_ona_83 Re: do Bardotka35 23.04.14, 07:37
                                                    Dzięki Bardotka35. Miłego dnia
                              • ankaskakanka10 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 15.08.14, 17:42
                                I jeszcze dzisiaj mój Brzydal chciał samobója popełnić - sąsiadki suczka ma cieczkę i wskoczył mi na parapet od wewnętrznej strony ale się strachu najadłam lata od okna do okna od okna do drzwi :D to jest karwa miłość.Aż mnie litość bierze jak patrzę na niego jak piszczy.Dzisiaj córka z nim stała pół godz. pod drzwiami hi hi hi sąsiadki i ni hu hu nie dał się odciągną leży i piszczy z rozpaczy - chyba go puszczę niech ma coś "chłop" z życia.
                                pozdrawiam :)))
                                • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 17.08.14, 20:24
                                  Jestem za ;)) Pozdrawiam
                • ankaskakanka14 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 11:22
                  bardotka35 napisał(a):

                  > Zagubiona
                  > Ja bym inaczej postąpiła ale to ja, a jestem niebezpieczna. Bo często staram...
                  > się doprowadzić sytułacje do absurdu, by druga osoba zrozumiała jak głupio post
                  > ępuje. Czyli bym się pytała :czy jak już się przekręci to da mi swoją wieże, lu
                  > b wybrała z nim na cmentarz, by wyszukać w którym miejscu chce leżeć i się rozk
                  > ładać, wzory pomników bym mu oferowała , jak chce mieć nagrobek, aż by stwierdz
                  > ił iż się bardzo śpiesze go pozbyć a on napewno jeszcze pożyje na złość mnie.:-
                  > D

                  Nie pochlebiaj sobie :D takiego czegoś można używać ale tylko w ścisłe określonych typach osobowości - taka prowokacja nie zawsze przynosi określony skutek.
                  • zagubiona_ona_83 Re: W jaki sposób pomóc koledze? 19.04.14, 18:53
                    Dziewczyny bardzo Wam dziękuję za pomoc. Mam nadzieję, że m się uda pomóc - bardzo sobie tego życzę.
                    Wam życzę rodzinnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy :)

                    Pozdrawiam serdecznie,
                    Zagubiona
    • magda.1313 [...] 02.05.14, 17:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka