sheila_take_a_bow
20.08.04, 11:16
Tez to czujecie ? Ze koniecznie TRZEBA gdzies z kims wyjsc, no bo spiatkowy,
czy tam sobotni wieczor, no i obowiazkowo TRZEBA. No to sie SMS-uje ze
znajomymi i przyjaciolmi i do knajpy na "clubbing". Kiedys lazilam potenczyc
do knajpy co weekend, czulam taka presje (ktora sobie sama stwarzalam - teraz
widze). Czulam sie przegrana, samotna i smutna, kiedy zdarzylo mi sie w jakis
weekend siedziec w domu. Teraz stara dupa jestem (26 lat) i juz sie mecze
siedzac za dlugo w zadymionych knajpach. Ale ciagle jeszcze gdzies w tyle
glowy mi kolacze, ze TRZEBA wychodzic, WYBAWIC sie, bo pewnie wszyscy po
czterdziestce (ciocie, wujowie itp) mysla: "taka mloda, to POWINNA teraz
korzystac, wybawic sie za wszystkie czasy, bo TERAZ jest najlepszy ku temu
moment.." itp. itd. Jeszcze czuje ten przymus, zwlaszcza, ze nie mam
aktualnie faceta i czasem z tego powodu czuje sie niepelnowartosciowa
kobieta, no bo co pomysla inni - ze nikt jej nie chcial. Kiedy przestaje juz
sie przejmowac, tym co pomysla inni - czuje ogromna ulge i nie doluje sie
wiecej.
Czy Wy tez tak macie, ze czujecie ten przymus BAWIENIA sie, bo mlodosc itp
itd ??? A przymus zabawy w Sylwestra ??? tez mysliscie sobie, ze inni to sie
pewnie bawia, a Wy niby tez, ale nie tak FAJNIE jak inni ?
Sie rozpisalam.
sheila