Dodaj do ulubionych

Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'?

20.06.14, 17:09
Wiem, że to może nie do końca psychiczny, psychologiczny problem, ale jakoś u Was pisze mi się najlepiej ;)

To jak z tym jest? Dorosły facet może być nieśmiały? Przyznam, że nigdy nie lubiłam takich joŁ do przodu i raczej umówiłabym się z umiarkowanie śmiałym i dla mnie 'nieśmiały' facet to raczej ten niezainteresowany po prostu albo w określonym towarzystwie mu się gadać nie chce, bo ono np. nie dorasta mu intelektualnie czy nie ma nic do dodania do bełkotu ludzi wokół...? A może się mylę?

Sama się na tym łapię, że jak słucham totalnego pierdzielenia o niczym to właśnie udaję osobę aspołeczną...
Obserwuj wątek
    • hansii istnieje. 20.06.14, 17:25
      behind_these_hazel_eyes napisała:
      albo w określonym towarzystwie mu się gadać nie chce, bo ono np. nie dorasta mu intelektualni
      > e czy nie ma nic do dodania...

      bywa i tak...

      ? A może się mylę?

      - czesciowo i owszem.
      ilesz mozna sponsorowac wlasne wyklady opornej intelektualnie publice ?

      a co do pytania wprost:
      - owszem istnieje. w pewnym (mlodym) wieku czarujaca kobieta potrafi zakneblowac usta...
      ale ta przypadlosc z wiekiem mija :)
      • behind_these_hazel_eyes Re: istnieje. 20.06.14, 17:36
        A-ha... ale ten wiek, w którym to mija to chyba nie pięćdziesiątka...
        • hansii no to wtedy nie gada, bo... 21.06.14, 14:25
          mu sie nie chce.
          a ilesz to mozna gadac z panienkami kolo 50-tki, gdy juz w zyciu wszystko przegadane ?
          - trza sie brac od razu do dziela, bo drogocennego czasu szkoda.
    • nvv Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 17:27
      Pełno takich.
      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 17:37
        Nie żartuj. Nawet po trzydziestce?

        To nie wyrasta się z nieśmiałości?
        • to.niemozliwe Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 21:58
          Nie, choc mozna sie nauczyc ja kontrolowac.
          • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 23:30
            To co ja zrobiłam skoro nieśmiała byłam i już nie jestem? A może miałam blokady i jak pojechałam na studia to ze mnie zeszły, bo sama, w obcym mieście i trzeba było się ogarnąć?

            Hmmm... to nie była w sumie klasyczna nieśmiałość... Chyba właśnie blokada...
            • to.niemozliwe Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 04:39
              Niesmialosc nie dotyczy sytuacji zwyklych, ktorych juz sie doswiadczylo i nauczylo sie kontrolowania swoich lekow.
              Czy zastanawialas sie kiedykolwiek nad swoimi umiejetnosciami empatycznymi? Jak je oceniasz na tle innych?
              • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 18:45
                to.niemozliwe napisał:

                > Czy zastanawialas sie kiedykolwiek nad swoimi umiejetnosciami empatycznymi? Jak
                > je oceniasz na tle innych?

                Dla niej empatia to "bełkot".
                • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 21:04
                  Tak, jestem terminatorem bez uczuć Paradoxie :)

                  To, że nie rozumiem o co Ci chodzi, nie pojmuję zarzutu o umniejszanie Twojej inteligencji nie oznacza jeszcze braku empatii we mnie.

                  Jak zwykle o jeden wniosek za dużo... Ale nie biorę tego do siebie, każdy ma prawo do własnych wniosków, a ten wątek już się dawno wymknął spod kontroli.

                  Było postawione pytanie, a w rezultacie każdy jest nastawiony na pytanie o moje problemy, życie, blokady... Tak jest chyba skonstruowane to forum, a Wy-stali bywalcy nastawieni na pomoc, bo jak ktoś tu pisze to ma problem...

                  Też go mam, nie raz... ale ten wątek dotyczyć miał nieśmiałości u mężczyzn, ale się rozjechał. Trudno.

                  Hmmm... w nowych sytuacjach też nie jestem nieśmiała. Gdy są one zawodowe/naukowe. Sytuacje prywatne często sprawiają, że nie wiem jak się zachować. Jestem klasycznym przypadkiem kobiety, którą ludzie z nią pracujący mają za terminatora, a bliscy przyjaciele za dobrą i ciepłą kobietkę... a tych przyjaciół jest... może ze 3 osoby...
                  • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 22:43
                    Proszę zostaw ten bełkot czyli mnie i kontynuuj swoją epicką osobę nie przeszkadzając sobie niczym, ale z dala ode mnie, mnie już zostaw.

                    Z wyrazami szczerej niechęci,
                    Ja_człowiek
                    • to.niemozliwe Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 23.06.14, 10:09
                      Daj spokój, :-) Chcesz żeby ktoś zrozumiał w minutę, to do czego Ty dochodziłeś wiele lat?
                      Nie obrażaj się, Life. Nie pisz "zostaw mnie", przecież chcesz, żeby choć pomyślała "dzięki Life, to trudne co piszesz i na pierwszy rzut oka niejasne, ale może coś w tym jest, potrzebuję więcej czasu".
                      • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 23.06.14, 21:14
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Daj spokój, :-) Chcesz żeby ktoś zrozumiał w minutę, to do czego Ty dochodziłeś
                        > wiele lat?
                        > Nie obrażaj się, Life. Nie pisz "zostaw mnie", przecież chcesz, żeby choć pomyś
                        > lała "dzięki Life, to trudne co piszesz i na pierwszy rzut oka niejasne, ale mo
                        > że coś w tym jest, potrzebuję więcej czasu".

                        Nic lepszego nie przyszło mi na myśl, jak konfrontacja z tym jak się z nią czuję i z tym co robi.
                        Bliżej "empatii" (i przykładu w temacie) się nie da.
                  • to.niemozliwe Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 23.06.14, 10:05
                    Odnosimy się też trochę do tego fragmentu: "Za każdym razem to oni zabiegają pierwsi, bo ja jestem staroświecka i głupio się czuję, gdy się narzucam. Potem się nagle wycofują, motają w zeznaniach i nagle wracają, że oni jednak coś, gdy ja już nic... Miałam parę takich przypadków. " Nieśmiałych facetów wcale nie jest tak wielu, choć można ich onieśmielać swoimi sygnałami. Myślałem, że rozważania o nieświadomych komunikatach mogły by być dla Ciebie interesujące.
                    > Hmmm... w nowych sytuacjach też nie jestem nieśmiała. Gdy są one zawodowe/nauko
                    > we.
                    To raczej oczywiste, bo te sytuacje sprawiają, że występujesz w roli, np. eksperta, specjalistki, decydenta, konsultantki.
                    >Sytuacje prywatne często sprawiają, że nie wiem jak się zachować.
                    Dlatego pomyślałem o kwestii poziomu empatii i zdolności do jej wyartykułowania z siebie, do jej okazania. Bliskie relacje buduje się przez tworzenie kapitału zaufania, a narzędziem do tego jest empatia. Empatia jest naturalną, wrodzoną zdolnością do komunikacji na poziomie pozawerbalnym, poza etykietą. Ta zdolność ulega przytłumieniu lub ograniczeniu w procesie socjalizacji i dopiero odkrycie zapomnianych lub nieużywanych głębokich poziomów empatii pozwala na porozumiewanie się z ludźmi i budowę trwałych, niezawodnych więzi.
    • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 22:34
      > Wiem, że to może nie do końca psychiczny, psychologiczny problem, ale jakoś u W
      > as pisze mi się najlepiej ;)

      i fajnie, że nowa forumowiczka przybyła :)

      > To jak z tym jest? Dorosły facet może być nieśmiały?

      nie wiem, facetem nie jestem, ale (kiedyś tam, dawno, dawno temu) tacy właśnie (nieśmiali) budzili moje zainteresowanie
      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 20.06.14, 23:28
        > i fajnie, że nowa forumowiczka przybyła :)
        >
        nie do końca nowa, ale w końcu ma nick, który lubi i forum, które jej pasuje więc aktualnie zostaje u Was :)

        Dlaczego? Podobno ludzie podobni się przyciągają... a ja już byłam na Modzie, Samotnikach, Kobiecie, Mężczyźnie i jakoś nigdzie nie było tak, jak tutaj :)

        > nie wiem, facetem nie jestem, ale (kiedyś tam, dawno, dawno temu) tacy właśnie
        > (nieśmiali) budzili moje zainteresowanie

        Moje wzbudzają bardziej od typowych macho itp. Także wolałabym takiego od za pewnego siebie lub niemożliwie przekonanego o swojej zaje**stości dekla, który jak przyjdzie co do czego nie odróżnia Słowackiego od Mickiewicza...

        Najchętniej umiarkowanie nieśmiały i umiarkowanie pewny typ ;) Taki, co się troszkę cyka, troszkę może boi zagadać, podejść itp. Może się zawstydzi czasem... A czasem zrobi coś rozbrajającego :)
        • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 04:47
          Myślę, że w wieku 30, 40 lat to już nie nieśmiałość jest raczej co niepewność siebie. Lęk przed odrzuceniem. Czy to przez jakieś grono towarzyskie czy w bliskiej relacji.
          • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 13:05
            I ludzie żyjący z nimi nie dadzą sobie sami rady? Potrzebują często psychologa? Lęk przed odrzuceniem... A to nie jest tak, że każdy z nas ma mniejszy lub większy lęk czy obawę, że się nie przyjmie w środowisku albo usłyszy, że ktoś nie jest zainteresowany... Tylko, że niektórzy przejdą nad tym do porządku dziennego, a inni się zamkną w sobie...
            • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 23.06.14, 10:57
              Nie uważam, ze potrzebują psychologa. I na pewno nie potrzebują żadnej pomocy i rad. Oni sami potrafią zadbać o siebie, gdy czują się ze sobą źle.

              Potrzebują bycia akceptowanymi, takimi jacy SĄ. Akceptacja jest podstawa relacji. Akceptacja buduje poczucie bezpieczeństwa dla tej strony, która się boi. A czasem to dwie strony się boją. I tu nawet zwykłą przyjaźń mam na myśli.
              • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 23.06.14, 11:13
                I ten "nieśmiały" facet w związkach bywa. Zapewne w takich, w których czuje się bezpiecznie.

                Miałam też taka sytuacje, kilkanaścia lat temu, podobną do tych co Ty opisujesz. Zabawa w "raz mi bardziej zależy, potem mi mniej a tobie zależy" choć bylam wtedy bardzo zakochana. I też myślałam - nieśmiały facet. A ostatecznie on dał sobie ze mną spokój i sparował się z dużo atrakcyjniejsza ode mnie dziewczyną.

                I przy okazji tego wątku przyszło mi na myśl, ze ja swoja postawa wtedy, sposobem bycia nie stwarzał osoby "bezpiecznej". Można powiedzieć, ze miałam pstro w głowie. I to nie dlatego za brakowało mi empatii, ale nie potrafiłam znieść jakiegoś nieprzyjemnego ciśnienia, gdy się dystans fizyczny i psychiczny zmniejszał.

        • nvv Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 09:19
          To, tak na granicy pomiędzy nieśmiałością a śmiałością, a czasem po jednej stronie, czasem po drugiej, jest też idealna dawka śmiałości w kobiecie.
          • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 13:07
            I tak o to w niektórych środowiskach mają mnie za śmiałą, a w innych za nieśmiałą... Usłyszałam tak dwie skrajne opinie o sobie ;)

            Ale mnie i tak dalej frapuje nieśmiały facet... Grzecznym dziewczynkom mówi się, że to nie istnieje i żeby się nie narzucały, bo 'nieśmiały'=niezainteresowany...
            • torado Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 14:00
              behind_these_hazel_eyes napisała:
              Grzecznym dziewczynkom mówi się
              > , że to nie istnieje i żeby się nie narzucały, bo 'nieśmiały'=niezainteresowany
              > ...
              >
              a dlaczego ten znak równości, co innego oznacza niezainteresowany, a co innego nieśmiały, nie sądzisz ?:>
              • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 14:10
                Sądzę. Dokładnie tak sądzę jak Ty i czasem tak jest, że ktoś jest nieśmiały, niepewny i nie można generalizować. Poniekąd ten wątek służy mi właśnie obaleniu teorii i stereotypów. Ja wiem, że są mniej przebojowi faceci, którzy mogą się miesiącami jedynie przyglądać kobiecie, co nie oznacza, że ona się im nie podoba...

                Ponadto nieśmiałym czasem nazywamy kogoś, kto się w ogóle nie odzywa lub nie zabiega o bycie zauważonym w towarzystwie. Ja nie odzywam się, gdy słucham bełkotu albo nie mam nic mądrego do dodania. Aktualnie... nie wiem co ze mną nie tak, ciężko mi znaleźć ludzi, z którymi chciałabym gadać... Nie chcę by to zabrzmiało, że ja to się uważam za taką wybitnie mądrą... Nie to... Ja po prostu nie mam o czym gadać z rówieśnikami, nudzą mnie oni, ich błahe problemy, wyścig szczurów i podniecanie się 5.0 z magisterki...
                • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:24
                  Ja wiem, że są mniej przebojowi faceci, którzy mogą się miesiącami jedynie przyglądać kobiecie, co nie oznacza, że ona się im nie podoba

                  Lecz Ty mu w niczym nie pomożesz, gdy sama (jako jedyna) przejmiesz inicjatywę. Albo on sam pokona swoje lęki, albo zdecyduje się na kobietę, co go nie onieśmiela.

                  Aktualnie... nie wiem co ze mną nie tak, ciężko mi znaleźć ludzi, z którymi chciałabym gadać...

                  tak bywa czasem
                  • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:38
                    Fakt... Nie da się pomóc na siłę. Jednak teraz jest dużo możliwości dla takich ludzi, chociażby Internet, fora, portale itp. ;) Podobno w 'internetach' mamy szansę poznać ludzi, którzy w realu by nawet na nas nie spojrzeli - usłyszałam ostatnio od znajomego ;)

                    Hmmm... sama mam mnóstwo lęku w sobie więc nie czuję się odpowiednią osobą, by komukolwiek pomagać... Chyba, że ludzie jakoś wzajemnie sobie pomagają i się mobilizują, odblokowują - to jest fajne :)

                    :)
                  • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:39
                    Mam wrażenie, ze wybierasz facetów, o których sama musisz (chcesz) zabiegać/dbać/wspierać/rozumieć. To nie są zrównoważone relacje. Bo kto zadba o Ciebie i o Twoje potrzeby??
                    • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:46
                      Być może... Ale akurat ten wątek jest czysto hipotetyczny i nie podszyty sytuacją z mojego życia. Albo przynajmniej nie żadną aktualną...

                      Zgadzam się z Tobą... ale nie całkowicie. Fakt... moim typem nie jest Romeo zachwycający się mną i będący na każde zawołanie, bo mnie to przytłoczy i znudzi. Tak optymalnie jest okej... gdy też muszę się troszkę postarać... Co do wyboru... Hmmm... Za każdym razem to oni zabiegają pierwsi, bo ja jestem staroświecka i głupio się czuję, gdy się narzucam. Potem się nagle wycofują, motają w zeznaniach i nagle wracają, że oni jednak coś, gdy ja już nic... Miałam parę takich przypadków.
                  • nvv Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:42
                    > Lecz Ty mu w niczym nie pomożesz, gdy sama (jako jedyna) przejmiesz inicjatywę.

                    Może pomóc jeśli na chwilę przejmie inicjatywę, wykona "pierwszy krok", a potem cierpliwie ustąpi.
                    Jak w tańcu, w którym raz jedna, raz druga strona prowadzi.

                    > > [...] ciężko mi znaleźć ludzi, z którymi chciałabym gadać...

                    Mnie też. W dobranym towarzystwie nawet milczenie razem jest przyjemne.
                    • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 15:48
                      > Może pomóc jeśli na chwilę przejmie inicjatywę, wykona "pierwszy krok", a potem
                      > cierpliwie ustąpi.
                      > Jak w tańcu, w którym raz jedna, raz druga strona prowadzi.

                      Fakt... Moje relacje z reguły zaczynają się z inicjatywy faceta i wybieram czy chcę czy też nie. Wtedy też czasem coś inicjuję pierwsza by widział, że jestem zainteresowana... :) Tak mi się wydaje jest optymalnie...

                      I potem, gdy dam znak, że jestem to często oni nagle nie wiedzą o co im chodziło, motają się i wracają nagle, że jednak coś, kiedy ja już nic...
                      • hansii Jajeczko ? 21.06.14, 16:15
                        behind_these_hazel_eyes napisała:
                        > I potem, gdy dam znak, że jestem to często oni nagle nie wiedzą o co im chodziło,
                        motają się i wracają nagle, że jednak coś, kiedy ja już nic...



                        Jajeczko, zabierasz sie za pisanie kolejnego tomu epopei:
                        - "a najwiekszy jest ambaras, zeby dwoje chcialo na raz"...

                        czy tylko tak z nudow stukasz sobie palcami po klawiaturze ?
                        • behind_these_hazel_eyes Re: Jajeczko ? 21.06.14, 16:32
                          Ignore.

                          Mam prawo spamować czym chcę. Twoje internety? Nie? Więc ambarasuj na swoim kawałku podłogi. :)

                          Chociaż Twoje prawo spamować mi wątek i go podbijać do góry... Miło mi, że albo tak mnie lubisz albo tak się nudzisz... ;)
                          • hansii Oczko... 21.06.14, 18:07
                            behind_these_hazel_eyes napisała:
                            > Chociaż Twoje prawo spamować mi wątek i go podbijać do góry...
                            Miło mi, że albo tak mnie lubisz albo tak się nudzisz... ;)


                            Oczko, nikt Cie o spam nie posadza, bo ja nawet nie wiem, co to jest spam.
                            tylko poruszasz tematy dawno juz tu "obrobione"
                            Poczytaj historie foro - to znajdziesz odpowiedzi.
                      • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:48
                        Jest mi smutno. Nie mogę znaleźć faceta, mam problem z nieśmiałością, sprzeczne sygnały daję i otrzymuję. Okazuję zainteresowanie i zaraz po tym stygnę. Boję się odrzucenia. Gubię się w tym i nie daję już rady.
                        Gdybyś tak od razu napisała, oszczędziła byś dryfowania po tematach zastępczych.

                        Nie umiem Ci niestety pomóc, ale może takie nazywanie rzeczy po imieniu jest łatwiejsze. Może komuś zaufasz i razem to przepracujecie? Kto wie.
                        • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:53
                          > Jest mi smutno. Nie mogę znaleźć faceta, mam problem z nieśmiałością, sprzeczne
                          > sygnały daję i otrzymuję. Okazuję zainteresowanie i zaraz po tym stygnę. Boję
                          > się odrzucenia. Gubię się w tym i nie daję już rady.
                          > Gdybyś tak od razu napisała, oszczędziła byś dryfowania po tematach zastępczych

                          Temat wątku nie jest zastępczy. Właśnie tego chciałam się dowiedzieć o co pytam. Jednak muszę przyznać, że Twoja diagnoza jest bliska prawdy o mnie.

                          > Nie umiem Ci niestety pomóc, ale może takie nazywanie rzeczy po imieniu jest ła
                          > twiejsze. Może komuś zaufasz i razem to przepracujecie? Kto wie.

                          Czasem aż za bardzo nazywam po imieniu. Tak już mam. Dlatego czasem pozwalaj błądzić takim, co zawsze muszą być pod linijkę, bo tego wymaga otoczenie.

                          Mimo wszystko dzięki. Jestem chyba zagubiona. Wydaje mi się jednak, że każdy kiedyś był...
                          • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 17:14
                            Ja Ciebie Hazel Eyese nie znam. Ale możliwe, że jesteś taka, jaka ja kiedyś byłam, a i czasem nadal jestem, gdy mam gorszy okres.

                            Ja myślę, że na wiele problemów (ze sobą, czy w przeróżnych relacjach) pomaga praca nad poczuciem własnej wartości. Gdy to poczucie jest wysokie, oczekujesz od faceta czegoś więcej, niż zabawy w "podchody". Podczas zabawy w podchody faktyczne potrzeby i oczekiwania zostają gdzieś w tyle. Pracuj nad sobą i oddaj siebie w dobre ręce ;)

                            I już się nie wymądrzam, bo co ja tam wiem. Za 20 lat pewnie będę wiedzieć więcej.
                            • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 17:19
                              Dzięki! Ja mam sinusoidalne poczucie własnej wartości i chyba coś mnie wzięło na ten dół aktualnie.

                              Nie,nie,nie widzę żadnego wymądrzania... I chyba kończę pisać w tym wątku, bo im więcej ze mnie wyłazi, tym mi gorzej...
                              • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 17:51
                                behind_these_hazel_eyes napisała:

                                > Dzięki! Ja mam sinusoidalne poczucie własnej wartości i chyba coś mnie wzięło n
                                > a ten dół aktualnie.

                                Ten dół jest "pusty", tzn. bez sensu zupełnie, pozbawiony jakiejkolwiek funkcji psychicznej innej, niż tępa, bezmózga destrukcja.

                                Ta cecha wychodzi u dzieci, które lubią burzyć np. zamki z piasku które ktoś inny zbudował, albo samemu się zbudowało. Po prostu tak, żeby zburzyć. Nic poza tym.

                                Zapamiętaj to dobrze na wszystkie swoje depresyjne stany, nie ma w nich nic poza tym.
                              • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 18:22
                                To dobrze, że już w tak młodym wieku próbujesz wnikać w głąb siebie. Może dzięki temu uchronisz się przed niejednym błędem, którego byś popełniła powielając nieświadomie destrukcyjne dla Ciebie schematy. A że boli?? Dasz radę. Powodzenia.
                          • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 17:44
                            behind_these_hazel_eyes napisała:

                            > Temat wątku nie jest zastępczy. Właśnie tego chciałam się dowiedzieć o co pytam
                            > . Jednak muszę przyznać, że Twoja diagnoza jest bliska prawdy o mnie.

                            Tylko żebyś nie robiła z tego powodu do dobijania siebie, to o tyle będzie ci to służyło.

                            > Czasem aż za bardzo nazywam po imieniu. Tak już mam. Dlatego czasem pozwalaj bł
                            > ądzić takim, co zawsze muszą być pod linijkę, bo tego wymaga otoczenie.
                            >
                            > Mimo wszystko dzięki. Jestem chyba zagubiona. Wydaje mi się jednak, że każdy ki
                            > edyś był...

                            Pewnie jest w tym jeszcze do pogmerania. Pisałaś o umniejszaniu innym, że są mniej inteligentni i też jest wywyższanie się w tym automatycznie wpisane.
                            Jeśli będziesz bacznie zwracać uwagę żeby tego nie robić notorycznie w swoim sposobie bycia, nie wywyższać się i nie umniejszać innym, a także nie odwracać roli - tzn. że ktoś drugi jest kimś ważniejszym, a ty gorsza, to myślę że masz załatwiony drugi problem.
                            • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 18:30
                              > Pewnie jest w tym jeszcze do pogmerania. Pisałaś o umniejszaniu innym, że są mn
                              > iej inteligentni i też jest wywyższanie się w tym automatycznie wpisane.
                              > Jeśli będziesz bacznie zwracać uwagę żeby tego nie robić notorycznie w swoim sp
                              > osobie bycia, nie wywyższać się i nie umniejszać innym, a także nie odwracać ro
                              > li - tzn. że ktoś drugi jest kimś ważniejszym, a ty gorsza, to myślę że masz za
                              > łatwiony drugi problem.

                              OK... Ale proszę Cię nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam lub nie napisałam. Napisałam, że nie rozumiem/nie dogaduję się/ciężko mi nawiązać relację z rówieśnikami. Nie osądzam ich, po prostu nie nadaję na tej fali, a ponadto obracam się aktualnie w środowisku, które bardzo lubi szpanować kaską tatusia i chwalić się gdzie to oni już nie podjęli jakże faktastycznej pracy i czego to w niej nie robią. Ośmielę się stwierdzić, że mnie to nie bawi/nie kręci/nie mogłabym całymi godzinami rozprawiać o rzeczach wyłącznie związanych z kierunkiem, jaki ukończyłam i szpanować swoją wiedzą przed tłumem, a niestety w kręgu takich ludzi (poza moją wspaniałą grupą cudownych znajomych) przyszło mi żyć. Nie oceniam ich, to ich sposób na życie, a mój jest inny i chyba mi wolno? Ponadto być może tak potoczyło się moje życie, że musiałam bardzo szybko dojrzeć, co spowodowało przeskok z bycia mentalnie dzieckiem do bycia mentalnie dorosłym w bardzo młodym wieku i NIE ODNAJDUJĘ się w tematach, które podejmują moi rówieśnicy, ich żartach... ale mam grupę ludzi (o mniej lub bardziej pokręconych historiach życia), z którymi gada mi się świetnie + starsi ode mnie. Tak... mam przyjaciela starszego o kilka lat i rozumiemy się wręcz na metafizycznym poziomie.

                              Związku z rówieśnikiem nie potrafię stworzyć. Nawet nie próbuję, bo większość mnie właśnie nudzi, używa banalnego sposobu na podryw, a i nie da się pogadać na takim poziomie jakbym chciała, bo jak to mi już uświadomiono nie raz... Mentalnie mam podobno ponad 30 lat. Nie wnikam w to, pewnie nie widać tego w moich wypowiedziach, ale jestem tu by szukać. Być może napisać coś, czego nie powiem przyjaciołom.

                              Ponadto... przyciągam ludzi niepewnych siebie, którym daję pewność, zagrzewam do działania, doradzam. Nikt mi nie wierzy, że ja się czasem czegoś boję, bo w życiu, walce o swoje jestem twarda i nieugięta. Jednak właśnie... zawsze jest jakieś 'ale' - budowanie relacji damsko-męskiej to jest dla mnie wyczyn... Bo najpierw jestem jak słup soli i nie wiem ile czasu muszę się przekonywać, że ktoś ma szczere zamiary, a gdy wskakuję w coś to dalej mną targa podejrzliwość itp.

                              Dzięki za wypowiedź, ale nie jest do końca trafna. Albo ja wypieram ze świadomości, że jest.
                              Czucie się gorsza od innych - mam często.
                              • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 19:49
                                behind_these_hazel_eyes napisała:

                                > OK... Ale proszę Cię nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam lub
                                > nie napisałam.

                                Jeśli odnosisz się do umniejszania intelektowi towarzystwa, to zawarłaś to w domysłach na temat tego, co siedzi w głowie "nieśmiałemu facetowi".

                                > Dzięki za wypowiedź, ale nie jest do końca trafna. Albo ja wypieram ze świadomo
                                > ści, że jest.
                                > Czucie się gorsza od innych - mam często.

                                Bierze się to właśnie z umniejszania innym, które przechodzi w zamianę ról.

                                Jeśli chodzi o tworzenie relacji emocjonalnych z innymi, to bez terapii ani rusz.
                                • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 20:40
                                  Zawsze widzisz to, co chcesz i przekonujesz innych, że to właśnie chcieli zrobić?

                                  Temat postawiony jasno: czy stan taki istnieje. Uważam za zbędne się tłumaczyć z tego, co mnie ciekawi i dlaczego.

                                  Nic na to nie poradzę, że forum jest żywe, dopisują się kolejni ludzie i wychodzą wątki poboczne, z których Ty odczytujesz, że ja robię z otoczenia debili... Ze swojej strony mogę tylko dodać, że współpiszących bardziej interesuje moje życie wewnętrzne jak postawione pytanie.

                                  Bądźmy poważni... Miło, że chcesz pomóc, ale za daleko się posuwasz w interpretacji mojej osoby.

                                  Oj mój drogi... z tą terapią to też bym tak pochopnie nie startowała. Dużo wypracowałam sama i osobiście uważam, że byłby to pieniądze wyrzucone w błoto. Dużo sama siebie analizuję. Wyszłam z zahukania, nieśmiałości, niskiego poczucia własnej wartości. Bywa, że to wraca, ale kto z nas nie ma gorszych momentów?

                                  Twoje teorie mają się nijak do mojej osoby.
                                  • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 20:55
                                    Widocznie nie możesz tego przyjąć i tyle.
                                    Skoro sama wiesz lepiej i potrafisz lepiej, to nie widzę dalszego sensu pisania tutaj.
                                    • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 21:46
                                      Widocznie Ty myślisz, że przez szklany ekran jesteś w stanie każdego przejrzeć. Cóż... są różne przypadłości i... paradoksy.

                                      Ja uważam, że jest sens. Ktoś ma jeszcze coś do dodania w kwestii pytania zadanego w tytule wątku może się wypowiedzieć. Chętnie posłucham.

                                      I wrażenie mam cisnące mi się na klawiaturę, że pytać Cię o zgodę nie muszę by pisać ;)
                                      • zdegus_towana Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 22:11
                                        behind_these_hazel_eyes napisała:

                                        > Widocznie Ty myślisz, że przez szklany ekran jesteś w stanie każdego przejrzeć.
                                        > Cóż... są różne przypadłości i... paradoksy.
                                        >
                                        > Ja uważam, że jest sens. Ktoś ma jeszcze coś do dodania w kwestii pytania zadan
                                        > ego w tytule wątku może się wypowiedzieć. Chętnie posłucham.

                                        Chetnie bym Ci pomogla, lecz osobiscie jestem od lat osoba aseksualna, wiec moja opinia bedzie malo wiarygodna.

                                        • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 22:20
                                          Zawsze lepiej tak napisać niż uważać, że wie się lepiej co autor miał na myśli ;)

                                          I P.S.
                                          Miło Cię widzieć :)
                                      • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 23:17
                                        Umniejszasz mi i to wcześniej napisałem, że jest twoim problemem w relacjach z innymi.

                                        Otaczają Cię "sami gorsi", mało interesujący rówieśnicy, nieśmiali, nieinteligentni, bełkoczący o niczym, tacy czy owacy, tylko o tym piszesz i o tym jaka sama jesteś wyjątkowa na tym tle.
                                        • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 23:24
                                          Sorry, ale już kompletnie nie rozumiem tego bełkotu.
                                          • lifeisaparadox Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 01:19
                                            behind_these_hazel_eyes napisała:

                                            > Sorry, ale już kompletnie nie rozumiem tego bełkotu.

                                            Nie trudno się było od razu domyślić, ale spróbować nie zaszkodziło.
                    • malwi.4 Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:27
                      Ja zakładam, że już sygnał ze strony kobiety był (w odpowiedzi na zainteresowanie faceta). A facet nadal nic, albo wręcz wpada w panikę zawstydzając mimochodem tę kobietę, że niby natrętna.

                      Nie uważam, że pierwszy sygnał powinien od faceta wyjść. Ale ja też (autorko) nigdy pierwsza inicjatywy nie przejmowalam. Choć kto wie czy podświadomie sygnałów nie wysyłałam.

                      I ja też tak miałam, ze moje relacje wyglądały jak zabawa w kota i myszę. A dziś to ja bym juz była za stara na takie zabawy. A może jakaś zmiana wewnątrz mnie zaszła.
                      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:42
                        > Ja zakładam, że już sygnał ze strony kobiety był (w odpowiedzi na zainteresowan
                        > ie faceta). A facet nadal nic, albo wręcz wpada w panikę zawstydzając mimochode
                        > m tę kobietę, że niby natrętna.

                        Zawsze jest od razu. Ja nie umiem się bawić jak wiem, że nic z tego. Od razu mówię, żeby ktoś dał spokój albo sugeruję by nie dawał, gdy jestem zainteresowana...

                        > Nie uważam, że pierwszy sygnał powinien od faceta wyjść. Ale ja też (autorko) n
                        > igdy pierwsza inicjatywy nie przejmowalam. Choć kto wie czy podświadomie sygnał
                        > ów nie wysyłałam.

                        Ja podobnie. Gdy byłam młodsza zdarzało mi się dobrze wychowanego, fajnego kolegę brać za zainteresowanego i wiem na tej podstawie, co oznaką zainteresowania nie jest... i w każdym przypadku, gdy zainteresowanie było... zbyło się, gdy zaczęłam się w to bardziej wkręcać...

                        I nie wybieram podświadomie tych facetów, bo to oni mnie znajdują... Nie biegam za nimi, nie zabiegam o nich... Po prostu częstotliwość ich zabiegania o mnie sprawia, że nagle zawracają mi w głowie.

                        Najszczęśliwsza byłam w związku, gdzie większe wsparcie otrzymywałam od mężczyzny niż sama byłam mu w stanie dać. Jednak z kolei nie było w tym 'tego czegoś'... ostatecznie przyjaźń.

                        > I ja też tak miałam, ze moje relacje wyglądały jak zabawa w kota i myszę. A dzi
                        > ś to ja bym juz była za stara na takie zabawy. A może jakaś zmiana wewnątrz mni
                        > e zaszła.

                        Ja po czasie zawsze, wiedziona przeczuciem, że to się przeciąga (ten kot i mysz znaczy się) wychodzę z pytaniem; 'o co tu chodzi?' otrzymując odpowiedź, której się spodziewam: 'nie wiem', ale byli też co bardziej szczerzy, których doceniam z tekstem, że 'to nie moment na związek' - czyli to nie moment na związek ZE MNĄ, bo za jakiś czas była inna (o zgrozo... kompletnie nieatrakcyjna dziewczyna...???) albo 'nie czuję tego, co powinienem czuć' - to nawet moralnie poprawne tak powiedzieć i nie skorzystać z okazji, że się już dziewczynie namieszało w głowie... Doceniam ich wszystkich... którzy szczerze po moim pytaniu mówili 'NIE' w różnej formie zanim jeszcze zdążyłam się na maxa wkręcić. Ja ufam intuicji, mówi mi, że coś nie tak to od razu pojawia się sugestia, żeby jednak odpuścić. Słyszę nie - ogarnę się. Odpuszczam na chwilę, ale męczy mnie to - mówię 'czego chcesz? albo w tą albo w inną stronę'. Słyszę - odezwę się. Zabawne... Dlatego doceniam każdego z poprzednich za stanowcze 'NIE' po początkowej fazie bardzo miłego flirtu, bo dużo szybciej w mojej głowie wracał poprzedni ład.

                        Rozpisałam się, ale chyba musiałam. Dręczyło. Aktualnie jakaś ulga spłynęła.
                      • torado Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:45
                        malwi.4 napisała:

                        >
                        > I ja też tak miałam, ze moje relacje wyglądały jak zabawa w kota i myszę.

                        a ja jak widzę, że relacja przechodzi w zabawę kota w myszę pytam siebie, czy chcę w tym uczestniczyć i najczęściej odpowiedź brzmi nie... Nie interesują mnie gierki ludzi i od razu z nich wychodzę. Po to mamy mózgi i umiemy mówić, by się komunikować na poziomie właśnie werbalnym...
                        • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 16:49
                          Ja może nie robię do końca 'po kobiecemu' ale inicjuję rozmowę, w której komunikuję, że mi to nie pasuję, dowiaduję się wprost, że nic z tego nie będzie... nawet uzgadniam czasem, że nie itp. To jest dla mnie osobiście zdrowe, bo nie męczą mnie niedopowiedzenia i szybciej wraca spokój.
          • mona.blue Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 18:23
            A jaka to jest idealna dawka smialosci w kobiecie? A jaka w mezczyznie?
            • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 20:42
              Muszą być na tyle śmiali wobec siebie, by się wzajemnie nie paraliżować... albo na tyle sobą zainteresowani, że to przezwyciężą.

              Tak mi się wydaje.
    • shachar Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 21.06.14, 23:55
      jestem stara, chyba należy się tym oswoić. Pytanie, czy są nieśmiali ludzie, zadają pewnie ludzie młodzi z zacięciem psychologicznym ;-) Albo głupi, ja już po pisaniu nie odrózniam.
      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 00:03
        Przyjmijmy, że młodzi i głupi, którym się na okrągło wmawia, że takiego zjawiska nie ma. Nieśmiały facet nie istnieje i jest on:
        a) znudzony (np. w grupie)
        b) niezainteresowany (sprawy damsko-męskie)

        Życie ma szarości... Różne... Chyba... bo ja też czarno-biała i nieśmiałego nazywałam zwykle niezainteresowanym...
    • mona.blue Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 15:51
      Pewnie istnieje, szczegolnie wsrod mlodych, pozniej ludzie na ogol nabieraja smialosci. Mysle, ze jak tu juz ktos napisal, w pozniejszym wieku to raczej lek przed odrzuceniem, zarowno wsrod mezczyzn wystepujacy, jak i wsrod kobiet.
      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 20:09
        mona.blue napisała:

        > Pewnie istnieje, szczegolnie wsrod mlodych, pozniej ludzie na ogol nabieraja sm
        > ialosci. Mysle, ze jak tu juz ktos napisal, w pozniejszym wieku to raczej lek p
        > rzed odrzuceniem, zarowno wsrod mezczyzn wystepujacy, jak i wsrod kobiet.

        A ten lęk w mniejszym lub większym stopniu nie jest rzeczą zupełnie normalną? Każdy się obawia, mówiąc prosto 'dostać kosza' ;)
        • hansii Istnieje... 22.06.14, 23:41
          behind_these_hazel_eyes napisała:
          > A ten lęk w mniejszym lub większym stopniu nie jest rzeczą zupełnie normalną?

          - jest, ale...

          Każdy się obawia, mówiąc prosto 'dostać kosza' ;)

          - zgoda, ale gdzies tak po PIATYM "koszu" - ta obawa maleje.
          cierpliwosci.
          • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje... 23.06.14, 00:12
            Ja się boję tylko jak mi bardzo zależy, jak zależy umiarkowanie to mniej, ale to chyba normalne.

            :)
    • nvv Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 18:07
      No i gdzie jesteś, behind_these_hazel_eyes?
      • behind_these_hazel_eyes Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 20:08
        W fotelu siedzę i czytam :) Gdzie jestem w rozmyślaniach? Hmmm... tam, gdzie Słońce nie chodzi...
        • nvv Re: Istnieje taki stan jak 'nieśmiały facet'? 22.06.14, 22:41
          Spotkajmy się - w myślach - na ciepłej plaży.

          Jest taka mało znana miejscowość nad polskim morzem, na wyspie, wśród lasów. Jest tam bajkowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka