17.10.14, 19:20
Witajcie, postanowiłam napisać, żeby znaleźć otuchę i przede wszystkim poznać osoby, które dotknął CHAD. Tę chorobę zdiagnozowano u mnie 3 lata temu, ale początkowo nic sobie z tego faktu nie robiłam. Powoli jednak zaczęłam dostrzegać, z czego wynika kształt mojego dotychczasowego życia: prywatnego, zawodowego etc. Z pracy mnie zwalniano z powodu moich "jazd" emocjonalnych, huśtawki - dla mnie samej niezrozumiałe i trudne do wytrzymania. W krótkim czasie od euforii i niespożytej energii przechodziłam do stanów depresyjnych, kiedy czułam się jak przysłowiowe g..., bez nadziei na lepsze jutro, bez nadziei na odnalezienie jakiegokolwiek celu i sensu... Nie ułożyłam sobie życia z mężczyzną... Ciągła karuzela, podejrzliwość - nie tylko w stosunku do partnera, także do najbliższych i ludzi nowo poznanych... Wydawanie pieniędzy "lekką ręką", spontaniczne wyjazdy w nieznane, nierealistyczne plany, budowanie swojego idealistycznego wizerunku - budowanie go w głowie... Do tego doszedł alkohol i inne substancje psychoaktywne... Kolejni lekarze potwierdzali diagnozę... Fakt choroby ukrywam, obawiam się reakcji otoczenia, stygmatyzacji, odepchnięcia... Świadomość tego, że nie jestem jedyna z takim problemem przynosi często ukojenie. Chciałabym poznać ludzi, którzy zachorowali, podzielić się swoimi doznaniami, poczuć zrozumienie i zrozumienie okazać... Będę bardzo wdzięczna za Wasze wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: CHAD 17.10.14, 20:33
      forum.gazeta.pl/forum/f,15184,choroba_afektywna_dwubiegunowa.html
    • leda16 Re: CHAD 18.10.14, 19:15
      4von napisał(a):
      Fakt choroby ukrywam, obawiam si
      > ę reakcji otoczenia, stygmatyzacji, odepchnięcia...


      I słusznie. To Twoja prywatna, powiedziałabym nawet - bardzo intymna sprawa. Uważasz, że poczujesz się lepiej trąbiąc o niej na prawo i lewo? Chyba, że chcesz w ten sposób usprawiedliwić swoje "wyskoki" czy jak je nazywasz "jazdy" Wówczas rzeczywiście, większość laików nie znających specyfiki tej choroby będą Cię traktować jak świruskę. I po co Ci to?



      Świadomość tego, że nie jes
      > tem jedyna z takim problemem przynosi często ukojenie.


      Ukojenie?? Nie ukojenie ale uspokojenie przyniosą Ci regularnie brane lek. To niestety choroba na całe życie, ale leczona pozwala prawidłowo funkcjonować wśród ludzi. Czasem jednak mimo systematycznego leczenia chorzy dekompensują się, dlatego ważne mieć kogoś, kto wówczas spojrzy z dystansu i zasugeruje wizytę u lekarza.


      Chciałabym poznać ludzi,
      > którzy zachorowali, podzielić się swoimi doznaniami, poczuć zrozumienie i zroz
      > umienie okazać...


      Ale czemu chcesz się otaczać chorymi psychicznie, postrzegać w kategoriach choroby, stosować samopiętnowanie , zamiast bez kompleksów funkcjonować w normalnym środowisku w którym żyjesz na co dzień?
      • ortolann Re: CHAD 19.10.14, 15:04
        Nie słuchaj Ledy... to taki lokalny folklor.
      • lifeisaparadox Re: CHAD 19.10.14, 16:55
        Leda dość realistycznie podchodzi do realiów w tym wpisie moim zdaniem.

        Z tym że nieuleczalność CHAD to akuratnie kwestia którą można rozłożyć na czynniki pierwsze.
        Sam byłem uczestnikiem procesu wyleczenia dziewczyny z CHADem w trakcie terapii psychoanalitycznej, z tym że bardzo wątpię żeby taką remisję można było utrzymać bez ciągłego, głębokiego oddziaływania terapeutycznego przynajmniej przez kolejne parę lat (z resztą tak jak ze wszystkim). Głównym czynnikiem jest poziom otwartości i przekonania względem postępów w terapii przez zainteresowanych leczeniem. Tacy którzy rozumiejąc swoje funkcjonowanie podejmują poważne kroki względem zmian w swojej sferze emocjonalnej mają najlepsze rokowania.
        O wszystkim decyduje specyfika pacjentów, każdy ma inną. Zgadywał by że dobrze jeśli leczenie prowadzi lekarz psychiatra który jest jednocześnie psychoterapeutą.
        • leda16 Re: CHAD 19.10.14, 20:43
          lifeisaparadox napisał:
          > Sam byłem uczestnikiem procesu wyleczenia dziewczyny z CHADem w trakcie terapii
          > psychoanalitycznej,


          Wyleczenia??? A jak długo była wyleczona?

          z tym że bardzo wątpię żeby taką remisję można było utrzym
          > ać bez ciągłego, głębokiego oddziaływania terapeutycznego przynajmniej przez ko
          > lejne parę lat (z resztą tak jak ze wszystkim).


          No cóż, chyba jednak mylisz remisję z wyleczeniem. A to nie to sama. Zaś co do psychoterapii jakiejkolwiek, czyli "leczenia dobrym słowem", 30% zaburzeń mija bez żadnego leczenia :).


          Głównym czynnikiem jest poziom
          > otwartości i przekonania względem postępów w terapii przez zainteresowanych lec
          > zeniem. Tacy którzy rozumiejąc swoje funkcjonowanie podejmują poważne kroki wzg
          > lędem zmian w swojej sferze emocjonalnej mają najlepsze rokowania.


          Nic z tych rzeczy Life.CHAD jest psychozą, a w tej ostry stan wyklucza wgląd i "rozumienie" własnego funkcjonowania. Zaś co do rokowań - bywają nawet remisje kilku i kilkunastoletnie pod warunkiem systematycznej farmakoterapii.Niektórzy psychiatrzy stoją jednak na stanowisku, że 5-cio letni brak symptomów choroby pozwala na rozpoczęcie zmniejszania dawek leków aż do całkowitego ich odstawienia.


          > O wszystkim decyduje specyfika pacjentów, każdy ma inną.


          Oczywiście, każdy choruje trochę inaczej, są jednak w tej chorobie cechy wspólne dla wszystkich pacjentów. Te cechy to symptomy, przebieg choroby i rokowania.


          Zgadywał by że dobrze
          > jeśli leczenie prowadzi lekarz psychiatra który jest jednocześnie psychoterapeu
          > tą.


          Ja bym zgadywała, że Ty jesteś fantastą Life. Żaden psychiatra nie będzie się zajmował psychoterapią bo by na pieprz do rosołu nie zarobił :) Chyba, że prywatnie.
          • brygada_ww Re: CHAD 19.10.14, 21:16
            Ja bym zgadywała, że Ty jesteś fantastą Life. Żaden psychiatra nie będzie się zajmował psychoterapią bo by na pieprz do rosołu nie zarobił :) Chyba, że prywatnie.


            Tam, gdzie mieszkam jest czas 1 godziny, ktora ma psychiatra na pacjenta, leki jak trzeba przepisuje, ale w ramach tej godziny jest tez rozmowa terapeutyczna. Ta godzina w ramach ubezpieczenia kosztuje +/- 250 euro dla lekarza.
            • leda16 Re: CHAD 21.10.14, 22:27
              Piszę z pozycji polskich realiów. Psychiatrze nie opłaca się prowadzić psychoterapii nawet prywatnie, lub może - zwłaszcza prywatnie. A większość chorych jest zbyt biedna, żeby psychoterapeutyzować się prywatnie u psychologów. Zakładam, że autorka wątku mieszka w Polsce. Ale jeśli nawet się mylę, to na całym świecie w tej chorobie psychoterapia pełni tylko rolę wspomagającą wobec farmakoterapii.

              ---
              Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
              • wiolcia29_2 Re: CHAD 21.10.14, 22:47
                Mylisz się, bo wielu młodszych psychiatrów szkoli się w dziedzinie psychoterapii. Znam takich.
              • lifeisaparadox Re: CHAD 22.10.14, 00:05
                Leki niczego nie gwarantują Leda, jak ktoś nie umie sobie radzić z emocjami to nawet kilogram litu nie pomoże.
                Tak że nie lecz sobie kompleksów psychiatrycznych na psychologii. Jak ktoś nie chce i podchodzi z lekkomyślnością, to cały zespół psychoterapeutów i miesiące pracy nie pomogą.
                • leda16 Re: CHAD 22.10.14, 17:25
                  lifeisaparadox napisał:

                  > Leki niczego nie gwarantują Leda, jak ktoś nie umie sobie radzić z emocjami to
                  > nawet kilogram litu nie pomoże.


                  Chyba nadmiar złej woli Life nie pozwala Ci zauważyć, iż nigdzie nie pisałam, że farmakoterapia czyli leki, gwarantują cokolwiek. Jednak w odniesieniu do psychoz (i nie tylko) wydatnie zwiększają prawdopodobieństwo wieloletniej remisji, mówiąc językiem potocznym - zwiększają możliwość trzymania choroby w ryzach. Np. cukrzyca jest nieuleczalna, ale jeśli odstawisz insulinę, umierasz. To samo pośrednio dzieje się np. w fazie depresyjnej choroby afektywnej - tak głęboka depresja może prowadzić do samobójstwa. Co do tych emocji, z którymi Twoim zdaniem pacjent "nie umie" sobie radzić. Oczywiście że nie umie, bo to jest integralną częścią jego choroby. Za tym idzie przecież również niemożność rozumienia swojego postępowania i kierowania nim, w tym kierowania emocjami. Skrajną postacią takiej nieumiejętności jest niepoczytalność - termin chyba Ci znany?


                  Jak ktoś nie
                  > chce i podchodzi z lekkomyślnością, to cały zespół psychoterapeutów i miesiące
                  > pracy nie pomogą.


                  O kim piszesz, o pacjentach? Owszem, nikt nie chce być chory, ale to nie jest kwestia chcenia. Przecież człowiek choroby sobie nie wybiera ani o jej przebiegu nie decyduje
                  • lifeisaparadox Re: CHAD 22.10.14, 17:43
                    leda16 napisała:

                    > Chyba nadmiar złej woli Life nie pozwala Ci zauważyć, iż nigdzie nie pisałam, ż
                    > e farmakoterapia czyli leki, gwarantują cokolwiek.

                    Mam dobrą wolę, a leki i terapia mają swoje plusy i minusy. Co nie zmienia faktu ich skuteczności, a z tego co widzę dewaluujesz jedno na korzyść drugiego co wcale tak nie wygląda.

                    > O kim piszesz, o pacjentach? Owszem, nikt nie chce być chory, ale to nie jest k
                    > westia chcenia. Przecież człowiek choroby sobie nie wybiera ani o jej przebiegu
                    > nie decyduje

                    Wcześniej pisałaś autorce żeby nie usprawiedliwiała swojego złego zachowania chorobą, a teraz piszesz coś wprost proporcjonalnie przeciwnego.
          • lifeisaparadox Re: CHAD 19.10.14, 22:50
            Zniesmaczasz tą swoją zuchwałością i takim dewaluującym wyśmiewaniem, widzę że jak zwykle zmyliły mnie pozory i miałaś chwilową poprawę tonu dyskusji.

            Myślę że mylisz samozwańcze wróżki z ludźmi przechodzącymi sporą drogę edukacji i specjalizacji w tych dziedzinach.
            Nie wiem jak oni zarabiają, ale zapewniam cię że obrotna wróżka potrafi zdobyć niezłe pieniądze.
            • leda16 Re: CHAD 21.10.14, 22:41
              lifeisaparadox napisał:

              > Zniesmaczasz tą swoją zuchwałością i takim dewaluującym wyśmiewaniem, widzę że
              > jak zwykle zmyliły mnie pozory i miałaś chwilową poprawę tonu dyskusji.


              Nie o smaki tutaj chodzi, tylko o realia. Masz chyba przerost ideologii na niekorzyść rzetelnej wiedzy psychiatrycznej, o doświadczeniu medycznym już nie wspominając.


              > Myślę że mylisz samozwańcze wróżki z ludźmi przechodzącymi sporą drogę edukacji
              > i specjalizacji w tych dziedzinach.


              To niestety nie przekłada się na leczenie przyczynowe. No zastanów się Life, dlaczego ludzie leczeni np. z powodu czerniaka przez wysokiej klasy specjalistów w 80% jednak nie zostają wyleczeni? A psychoterapeuci też tam szczekają i to dosyć intensywnie. Również wyedukowani, a jakże!
              • lifeisaparadox Re: CHAD 22.10.14, 00:06
                leda16 napisała:

                > tam szczekają

                Ty tu szczekasz zamiast uszanować.
                • leda16 Re: CHAD 22.10.14, 17:04
                  lifeisaparadox napisał:
                  > Ty tu szczekasz zamiast uszanować.


                  A co takiego mam uszanować? Twoją ignorancję? CHAD jest chorobą nieuleczalną podobnie jak schizofrenia, paranoja, depresja endogenna. Można tylko wyciszyć objawy, remisje mogą być wieloletnie, a chory latami prowadzić normalne życie, uczyć się, pracować, założyć rodzinę, jednak gdy piszesz, cytuję: "Sam byłem uczestnikiem procesu wyleczenia dziewczyny z CHADem w trakcie terapii psychoanalitycznej, z tym że bardzo wątpię żeby taką remisję można było utrzymać bez ciągłego,..." to niestety widać, że nie rozumiesz zasadniczej różnicy między WYLECZENIEM a CZASOWYM ustąpieniem objawów czyli REMISJĄ. Poza tym, z punktu widzenia logiki formalnej, trochę można zarzucić Twojemu rozumowaniu a mianowicie: procesem jest l e c z e n i e a skutkiem oraz efektem tego procesu w y l e c z e n i e. Nie ma też mowy o wyleczeniu, jeżeli po tym wyleczeniu pacjent musi być nadal leczony w jakikolwiek sposób.
                  • lifeisaparadox Re: CHAD 22.10.14, 18:30
                    leda16 napisała:

                    > lifeisaparadox napisał:
                    > > Ty tu szczekasz zamiast uszanować.
                    >
                    >
                    > A co takiego mam uszanować? Twoją ignorancję? CHAD jest chorobą nieuleczalną

                    Nazywasz to co mówią terapeuci "szczekają" i nie szanujesz zupełnie, ale uważasz że to ktoś inny niż Ty jest ignorantem.
                    Obłęd?

                    > Nie ma też mowy o wyleczeniu, jeżeli po tym wyleczeniu pacjent musi być
                    > nadal leczony w jakikolwiek sposób.

                    Wspomniana dziewczyna trafiła do ośrodka z rozpoznaniem CHAD i zaburzeń osobowości, a wyszła bez CHAD na karcie wypisu.

                    Wiem że specjaliści różnią się w opiniach pomiędzy "choroba leczona latami, niekiedy całe życie" a "trwająca całe życie".

                    "Leczenie, ze względu na przewlekły i nawrotowy charakter choroby, jest długotrwałe. Trwać może kilka, kilkanaście lat, a często polega na przyjmowaniu leków do końca życia (optymalnie jako leczenie profilaktyczne)."

                    psychiatria.mp.pl/choroby/show.html?id=69890
      • 4von Re: CHAD 19.10.14, 18:47
        Dziękuję za Twoją wypowiedź. Zrobiło mi się nieprzyjemnie, kiedy napisałaś/łeś o tym, że chce się otaczać osobami chorymi psychicznie. Idąc tym tropem: ja też jestem chora psychicznie :). Na forum chad nie wejdzie osoba zdrowa, nieświadoma istnienia takiej choroby - po to tu jestem, by dowiedzieć się czegoś więcej o sobie, by w drugim człowieku przejrzeć się jak w lustrze. Pozdrawiam Cię ciepło :)
        • leda16 Re: CHAD 19.10.14, 20:49
          4von napisał(a):
          . Zrobiło mi się nieprzyjemnie, kiedy napisałaś/łeś
          > o tym, że chce się otaczać osobami chorymi psychicznie. Idąc tym tropem: ja też
          > jestem chora psychicznie :).


          Tak, i co z tego? Twoja jakość życia - czy będziesz się tym martwić, czy potraktujesz jako coś, z czym trzeba się pogodzić zależy tylko od Ciebie.Myślę, że powinnaś żyć jak każdy zdrowy człowiek - pełnią życia.
          • 4von Re: CHAD 19.10.14, 23:32
            A czy ja twierdzę, że nie zasługuję na "pełne" życie, szyte według mojej miary i pomysłu? I kim jest Leda :)?
            • brygada_ww Re: CHAD 20.10.14, 07:32
              4von napisał(a):

              > A czy ja twierdzę, że nie zasługuję na "pełne" życie, szyte według mojej miary
              > i pomysłu? I kim jest Leda :)?

              Dyrektor naczelna Szpitala w Tworkach;)
            • leda16 Re: CHAD 21.10.14, 22:47
              4von napisał(a):

              > A czy ja twierdzę, że nie zasługuję na "pełne" życie, szyte według mojej miary
              > i pomysłu?

              A ja tak twierdzę? Zresztą niezależnie gdzie mieszkasz, b. dobrze władasz językiem polskim, więc Ci polecę rewelacyjną książkę dla pacjentów dotyczącą wypracowania sobie mechanizmów samokontroli w CHAD. Dzisiaj widziałam ją w księgarni ale ponieważ ta konkretnie tematyka nie leży na linii moich zainteresowań, nie zapamiętałam autora ani tytułu.
      • mona.blue Re: CHAD 22.10.14, 11:59
        leda16 napisała:

        > I słusznie. To Twoja prywatna, powiedziałabym nawet - bardzo intymna sprawa. Uw
        > ażasz, że poczujesz się lepiej trąbiąc o niej na prawo i lewo?
        >
        >
        > Nie ukojenie ale uspokojenie przyniosą Ci regularnie brane lek. To n
        > iestety choroba na całe życie, ale leczona pozwala prawidłowo funkcjonować wśró
        > d ludzi. Czasem jednak mimo systematycznego leczenia chorzy dekompensują się, d
        > latego ważne mieć kogoś, kto wówczas spojrzy z dystansu i zasugeruje wizytę u l
        > ekarza.
        >

        > Ale czemu chcesz się otaczać chorymi psychicznie, postrzegać w kategoriach chor
        > oby, stosować samopiętnowanie , zamiast bez kompleksów funkcjonować w normalnym
        > środowisku w którym żyjesz na co dzień?
        >
        Tu sie wyjątkowo zgodzę z Leda - zdrowo-rozsądkowe podejście.
        >
        • wiolcia29_2 Re: CHAD 22.10.14, 12:43
          A ja się nie zgodzę, bo wymiana wiedzy, doświadczeń związanych z chorobą bardzo pomaga w podnoszeniu jakości życia osób chorych.

          Miałam niedawno przykład, do czego może doprowadzić brak pogłębiania wiedzy na temat choroby. Poznałam jakiś czas temu, na gruncie towarzyskim, dziewczynę z diagnozą schizofrenii paranoidalnej, o której mi nie powiedziała. Wiedziałam tylko, że leczy się psychiatrycznie, ale o chorobie nie chciała mówić zbyt wiele i miała do tego prawo. Poradziłam jej tylko żeby poczytała, to będzie jej łatwiej zrozumieć, co się z nią dzieje. Funkcjonowała dobrze na lekach do czasu ślubu siostry. Nie poradziła sobie z emocjami, bo siostra ma to o czym ona marzy i czego może nigdy nie mieć. Już przed ślubem mówiła o pogorszeniu samopoczucia i zmianie dawkowania leków przez lekarza. Po weselu wybuch psychozy. Widziałam, że zmienia się, aż stała się agresywna w internecie. Zadzwoniła do mnie, opowiadając o swoich urojeniach. Miałam już wcześniej kontakt internetowy z osobami w psychozie i znałam podstawy postępowania z takimi ludźmi. Bez tej wiedzy mogłabym być przerażona, panikować. Udało mi się ją trochę uspokoić i skontaktować się z jej matką, która raczej nie miała pojęcia, w jak kiepskiej kondycji jest córka, a w takim stanie nie mogła być sama.

          Gdyby dziewczyna nie uciekała przed wiedzą o chorobie, mogłaby zapobiec takiemu rozwojowi psychozy. Dla znajomych z poważnymi diagnozami kontakt z innymi ludźmi o podobnej diagnozie bywa nieoceniony. Są oni źródłem wiedzy, wymiany doświadczeń o leczeniu i codziennym funkcjonowaniu. To bywa bezcenne, przynajmniej na początku leczenia.
          • 4von Re: CHAD 22.10.14, 12:52
            violcia29, dzięki za wartościowy wpis. Też jestem zdania, żeby pogłębiać swoją wiedzę na temat choroby i rozmawiać z osobami w podobnej sytuacji - na zasadzie wymiany doświadczeń, a nie quasi-mentorstwa...
          • mona.blue Re: CHAD 22.10.14, 14:26
            Jeżeli chodzi o wymiane informacji, to jak najbardziej, tez uważam, że forum które polecił Life to dobry pomysł. Chodziło mi raczej o takie podejście, żeby nie zamykać sie w sobie i w świecie osób chorych, ale funkcjonować też w świecie ludzi zdrowych.
          • nvv Re: CHAD 22.10.14, 15:11
            > [...] kontakt z innymi ludźmi o podobnej diagnozie bywa nieoceniony.
            > Są oni źródłem wiedzy, wymiany doświadczeń o leczeniu i codziennym funkcjonowaniu.
            > To bywa bezcenne [...]

            Prawda. Świadomość, że nie jest się samemu z danym problemem na tym świecie bywa pocieszeniem. Zdanie sobie sprawy, że już ktoś to przechodził, badał, opisał, testował różne podejścia, daje czasami pewnego rodzaju ulgę i może nadzieję.

            Wiedza wyswobadza.

            Tylko, czasem się zastanawiam, czemu, nawet na takim tematycznym forum, kłócimy się o pierdoły, zamiast rozmawiać o sednie. Może dlatego, że sedno jest wypierane przez społeczeństwo. Łatwiej zwalać winę na jakąś "chorobę", geny i inne pomniejsze czynniki i kruszyć kopie wypominając drugiemu że np. popełnił literówkę, trudniej spojrzeć przykrej prawdzie prosto w oczy: spora część "psychicznych chorób" jest wynikiem szeroko rozumianej agresji w stosunku do dziecka, a spora część dzieci nie była ani planowana ani chciana. Podoba mi się podejście do dzieci w pradawnych plemionach zbieracko-łowieckich: dziećmi opiekowali się wszyscy.
          • leda16 Re: CHAD 22.10.14, 18:07
            wiolcia29_2 napisała:

            > A ja się nie zgodzę, bo wymiana wiedzy, doświadczeń związanych z chorobą bardzo
            > pomaga w podnoszeniu jakości życia osób chorych.


            Tak idealnie nie jest bo chorzy często nie mają poczucia choroby, zaprzeczają jej, wstydzą się, boją piętna społecznego, a rzetelną wiedzę odtrącają. Szukając podobnych do siebie, czyli chorych psychicznie sami siebie wpychają w getto. Stoję więc na stanowisku, że wiedza ta nie powinna być przypadkowa, czerpana od chorych, tylko zdobywana pod kierunkiem specjalistów. Tak więc Twoja przykładowa chora musiała być wcześniej hospitalizowana, gdzie takie oddziaływania są kompleksowe, a więc przede wszystkim PSYCHOEDUKACJA, PSYCHOEDUKACJA RODZINY, PSYCHOTERAPIA GRUPOWA PSYCHOTYKÓW, PSYCHOTERAPIA WSPARCIA. SPOŁECZNOŚĆ TERAPEUTYCZNA, oraz zwykłe rozmowy z lekarzami i psychologami na temat radzenia sobie z chorobą. Na tych zajęciach są dyskusje, rozdawane broszury edukacyjne, których na szczęście w Polsce jest coraz więcej, rysowane schematy poznawcze przebiegu choroby, omawiane objawy. Mniej więcej to samo dzieje się w PZP. W Polsce jest też dobrze zorganizowana opieka środowiskowa nad takimi chorymi. Zawsze jednak muszą to być oddziaływania kompleksowe a nie pogaduchy w internecie a tym bardziej "leczenie dobrym słowem".




            Nie poradziła sobie z emocjami, bo siostra ma to o czym ona marzy i c
            > zego może nigdy nie mieć.


            Po prostu zazdrościła siostrze i to wszystko. Taka dekompensacja może wystąpić nie tylko w chorobie psychicznej.


            Po weselu wybuch psychozy.


            Żaden "wybuch", zaostrzenie choroby.



            Widziałam, ż
            > e zmienia się, aż stała się agresywna w internecie.


            A "agresja w internecie" to pewnie wg. Ciebie podstawowy objaw schizofrenii para :).


            Udało mi się ją trochę uspokoić


            Uspokoić, dobre sobie :)


            i skontaktować si
            > ę z jej matką, która raczej nie miała pojęcia, w jak kiepskiej kondycji jest có
            > rka, a w takim stanie nie mogła być sama.


            A w jakiejże konkretnie "kondycji" ona była?


            > Gdyby dziewczyna nie uciekała przed wiedzą o chorobie, mogłaby zapobiec takiemu
            > rozwojowi psychozy.

            Szkoda słów. Jakby chorzy siłą woli umieli zapobiec zaostrzeniu psychozy, szpitale i poradnie świeciłyby pustkami.


            Dla znajomych z poważnymi diagnozami kontakt z innymi ludź
            > mi o podobnej diagnozie bywa nieoceniony. Są oni źródłem wiedzy, wymiany doświa
            > dczeń o leczeniu i codziennym funkcjonowaniu.


            To są truizmy z którymi nie sposób polemizować.


            To bywa bezcenne, przynajmniej na
            > początku leczenia.


            A na początku leczenia każdy taką wiedzę uzyskuje od zespołu leczącego tyle, że nie każdy potrafi z niej skorzystać.
            • wiolcia29_2 Re: CHAD 22.10.14, 18:45
              Ledo, nie będę z Tobą dyskutować, bo i o czym? Oprócz teoretycznej wiedzy, nie masz chyba pojęcia na temat funkcjonowania osób ze schizofrenią czy ChAD.
              • nvv Re: CHAD 22.10.14, 19:36
                Naturalna tendencja aby starać się szufladkować świat, czarno-biało: chory, zdrowy.

                Większość zaburzeń to nie są stany zero-jedynkowe (jest albo nie ma); są to cechy które - w jakimś stopniu - występują w niemal każdym człowieku.
                I to też klucz do zrozumienia drugiego człowieka - zagłębić się w siebie, znaleźć w swojej przeszłości to co próbujemy zrozumieć w drugim człowieku.

                Góry i dołki ma niemal każdy człowiek - to naturalne: wiosną świat odżywa, jest więcej światła, cieplej, pobudza to m.in. metabolizm (mamy geny, które wykrywają tzw. "długi dzień" i odpowiednio dostosowują m.in. stan hormonów tarczycy, co ma przełożenie na stan energii, radość z życia, itp.), na jesień metabolizm zwykle zwalnia, wręcz jest większa szansa depresji - to też naturalne; kiedyś w okresie zimowym chowaliśmy się w jaskiniach, wpadaliśmy wręcz w odrętwienie, bo tak można było przetrwać ten okres - zużywając minimum energii wtedy kiedy pożywienia było mało, obniżając temperaturę ciała, przesypiając większą część doby.

                W przypadku CHAD mechanizm może być rozregulowany, czynników jest sporo, część jest w dzieciństwie, część może być w trybie stresującego życia (zarywanie nocy, objadanie się słodyczami, itp.).

                O paranoi też można by się rozpisać - podejrzliwość wobec agresywnego otoczenia bywa uzasadniona i w odpowiedniej dawce ratuje skórę.

                Zwykle ten kto dostaje etykietkę "chory" i ląduje u psychiatry, jest ofiarą co najmniej tak "chorego" (i agresywnego) otoczenia.

                To takie luźne przemyślenia. Co do Ledy, ma wiedzę teoretyczną, jest mądra kobieta; jeśli zdobędzie kiedyś skromność aby zobaczyć siebie w drugim człowieku, to będzie całkiem sympatyczna. Tymczasem jak ją czytam, to mam ochotę ją wirtualnie uszczypnąć.

                Co do nieuleczalności, ktoś mądry mi kiedyś powiedział że wszystko da się naprawić. I chyba miał racje, kwestia wiedzy - a ta idzie do przodu; kto zamiast gadać, faktycznie chce wiedzieć, zrozumieć, a może nawet znaleźć rozwiązanie, temu warto z otwartą głową wertować najnowsze badania na PubMedzie, czy scholar.google.com
                • wiolcia29_2 Re: CHAD<a href="https://forum.gazeta.pl/forum/s,210,1551587" targe 22.10.14, 20:24
                  Mam wiedzę na temat przyczyn schorzeń psychicznych. Dzięki pobytowi na innym forum udało mi się wejść w świat ludzi z poważnymi diagnozami i to wcale nie jest takie czarno-białe, jak chce Leda. Tak, jak piszesz przyczyn jest wiele, także środowiskowych.

                  Jeśli ktoś chce zajrzeć w świat osoby ze schizofrenią, polecam książkę "Dziura w bucie" Magdaleny Kobis. Znam autorkę i z czystym sumieniem mogę polecić pisaną barwnym językiem opowieść o walce o siebie, swoją tożsamość. Wkrótce ukaże się jej kolejna książka.
                  • leda16 Re: CHAD<a href="<a href="https://forum.gazeta.pl/forum" target 22.10.14, 21:36
                    wiolcia29_2 napisała:

                    > Mam wiedzę na temat przyczyn schorzeń psychicznych. Dzięki pobytowi na innym fo
                    > rum udało mi się wejść w świat ludzi z poważnymi diagnozami i to wcale nie jest
                    > takie czarno-białe, jak chce Leda. Tak, jak piszesz przyczyn jest wiele, także
                    > środowiskowych.


                    Chylę więc czoło Wiolciu przed Twoim geniuszem skoro wiedzę o etiologii chorób psychicznych udało Ci się zdobyć w sytuacji, gdy cały świat nauki nie znając tych przyczyn, ciągle jeszcze obraca się w kręgu HIPOTEZ.
              • leda16 Re: CHAD 22.10.14, 21:19
                wiolcia29_2 napisała:

                > Ledo, nie będę z Tobą dyskutować, bo i o czym?


                Rozumiem Wiolciu, dysonans poznawczy jest dla Ciebie zbyt bolesny, a w tym stanie szukanie kontrargumentów kojarzy Ci się z pracą Syzyfa.Najłatwiej zrejterować :)



                Oprócz teoretycznej wiedzy, nie
                > masz chyba pojęcia na temat funkcjonowania osób ze schizofrenią czy ChAD.


                Ale argumentami ad personam rzuca się łatwo i przyjemnie. Jednak to "chyba" daje nadzieję, że będą z Ciebie ludzie ;) Więc litościwie przemilczę swoje miejsce pracy i lata praktyki zawodowej. Napomknę tylko, że nie jest to...internet.
                >
                • wiolcia29_2 Re: CHAD 22.10.14, 21:35
                  Ledo, Twój świat jest czarno-biały, w moim są też szarości. Ty nie dopuszczasz do siebie myśli, że rodzice krzywdzą dzieci i w wyniku tego te ostatnie mogą mieć poważne problemy psychiczne, choć nie musi być to jedyny powód. Obserwując ludzi z diagnozami widzę, ile nadużyć ze strony rodziców było ich udziałem. Dlatego nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.

                  Wiesz, w moim życiu poznałam wielu ludzi pracujących na stanowiskach, których nie powinni zajmować. To nie jest dla mnie argument, w obliczu tego co piszesz o swoich poglądach.
            • 4von Re: CHAD 22.10.14, 19:57
              Leda16, zatem uprzejmie dziękuję za Twoje "pogaduchy w necie" w temacie choroby afektywnej dwubiegunowej. Szanuję Twój ogląd sytuacji, ale w dalszym ciągu jest to Twój ogląd sytuacji. Nie weszłam tu po to, by uczestniczyć w dyskursie pt. "ja mam rację bardziej". Apeluję do Ciebie :): wstrzymaj konie swojego ego i pozwól dowiedzieć się czegoś więcej od osób otwartych na wymianę doświadczeń.
              • leda16 Re: CHAD 22.10.14, 21:29
                4von, ja tak sobie tutaj dyskutuję o CHAD jako takim, bez związku z Twoim indywidualnym przeżywaniem choroby, bo to lubię. Niczego Ci przecież nie zabraniam zwłaszcza zdobywania wiedzy, a odrobina krytycyzmu wobec postaw i poglądów Forumowiczów wyjdzie Ci tylko na dobre.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • 4von Re: CHAD 22.10.14, 21:47
                  Nie wiesz, co jest dla mnie dobre, więc się nie wypowiadaj w tym temacie. Tyle ode do mnie do Ciebie i proszę, żebyś nie dawała już więcej upustu swojej fantazji. Ja w to stanowczo nie wchodzę.
    • nvv Re: CHAD 19.10.14, 20:02
      Nie jesteś sama.
    • j.9.9 Re: CHAD 02.12.14, 20:57
      czesć. czytałam twoje zapiski i czułam się jakbym to ja pisała.jestem już dojrzała i patrząc nie raz w tył wstydze się swojego życia.zastanawiam się dlaczego nie było mi dane stworzyć normalnej rodziny,dla siebie i dzeci-a było to moim priorytetem.dopiero teraz po dwóch latach terapi już się tak nie obwiniam jak wcześniej.NIE JEST ŁATWO MIEĆ DOBRĄ DUSZE.A JESZCZE TRUDNIEJ DAĆ JĄ SOBIE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka