Dodaj do ulubionych

Psycholog -buddysta

22.12.14, 20:13
Szukam psychologa buddysty, przyjmującego na NFZ w Lublinie. Czy znacie może kogoś godnego polecenia ?
Obserwuj wątek
    • torado Re: Psycholog -buddysta 23.12.14, 22:27
      dlaczego akurat buddysty?
      • zolza14 Re: Psycholog -buddysta 23.12.14, 23:40
        Wojciech Eichelberger
        • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 23.12.14, 23:54
          Przecież on pochodzi z Warszawy i przyjmuje w Warszawie.
          • zolza14 Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 08:25
            przypadkowynick87 napisała:

            > Przecież on pochodzi z Warszawy i przyjmuje w Warszawie.


            Pardon me ! Zerknęłam na pytanie i nie doczytałam, że chodzi Ci o Lublin.
      • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 23.12.14, 23:55
        Bo sama mam taki światopogląd i lepiej będzie mi się współpracować z taką osobą.
        • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 02:44
          Chyba kwestia religii to sprawa osobista, tak samo jak kolekcjonowanie monet, czy interesowanie się astronomią. Raczej takich rzeczy o sobie psychologowie nie mówią klientom tylko bliższym znajomym i też tego z pracą nie łączą, więc myślę że coś sobie dopowiadasz na ten temat.
          • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 11:27
            Mylisz się :) Jako dziecko miałam do czynienia z pedagog szkolną buddystką i wplatała do pracy ze mną metody znane ze swojej filozofii ( Wtedy jednak byłam zbyt niedojrzała by w pełni z tego skorzystać ).
            • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 11:32
              Zresztą jest dużo nurtów psychologii, również tych niestandardowych, gdzie wykorzystuje się alternatywne metody. Kwestia tylko tego żeby znaleźć kogoś takiego na NFZ...

              Chciałabym też dotknąć kwestii śmierci w mojej terapii więc myślę, że to żeby ta osoba miała podobny światopogląd jest ważne.
              • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 20:21
                Myślę że szukasz psychologa transpersonalnego, ale nie będzie to też sensu stricte związane z buddyzmem.
              • torado Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 11:12
                przypadkowynick87 napisała:

                > Zresztą jest dużo nurtów psychologii, również tych niestandardowych, gdzie wyko
                > rzystuje się alternatywne metody. Kwestia tylko tego żeby znaleźć kogoś takiego
                > na NFZ...
                >
                > Chciałabym też dotknąć kwestii śmierci w mojej terapii więc myślę, że to żeby t
                > a osoba miała podobny światopogląd jest ważne.

                nie znam się, ale sądzę, że na NFZ będzie trudno znaleźć i długo czekać na sesję ;-)...
    • brygada_ww Re: Psycholog -buddysta 24.12.14, 23:59
      O ile mi wiadomo, psycholog w Unii Europejskiej nie moze byc zdeklarowany religijnie (w sferze zawodowej, prywatnie nikogo to nie obchodzi). I jak pracuje to ma pewnie klientow katolikow, islamusow, buddystow, prawoslawnych, ateistow, deistow, agnostykow itd.
      • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 00:45
        Psycholodzy jak najbardziej mogą być zdeklarowani religijnie o czym świadczy chociażby istnienie Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich niestety google milczy o stowarzyszeniach psychologów innych wyznań dlatego pytam was, może ktoś z was trafił na psychologa buddystę lub new agowca ?
        • przypadkowynick87 Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 00:48
          Szczerze mówiąc to jestem aż zdziwiona brakiem konkretnych odpowiedzi w tym temacie, słyszałam że w środowisku psychologów Buddyzm jest bardzo popularną religią.
        • brygada_ww Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 00:57
          przypadkowynick87 napisała:

          > Psycholodzy jak najbardziej mogą być zdeklarowani religijnie o czym świadczy ch
          > ociażby istnienie Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich niestety google m
          > ilczy o stowarzyszeniach psychologów innych wyznań dlatego pytam was, może ktoś
          > z was trafił na psychologa buddystę lub new agowca ?

          Ja nie jestem ani zadnego wyznania, ani psychologiem. Jednak, gdybym byla psychologiem, to mialabym gdzies, jakiego wyznania jest moj klient, kasa jest kasa.
        • altergrzes Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 11:10
          Znam, mój przyjaciel z Poznania od czasów studiów jest psychologiem, buddystą. Przyjmuje w poradni Praxis w Poznaniu - chętny znajdzie kontakt do W. Innym bardzo znanym "człowiekiem z branży" jest Wojciech Eichelberger.
    • to.niemozliwe Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 08:33
      Na jakie pytania buddyzm nie daje ci odpowiedzi, ze potrzebujesz psychologa?
      • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 15:49
        Koleżanka szuka profesora Chazana, tylko psychologa z deklaracją wiary buddyjskiej.
        Jedno jest zaprzeczeniem drugiego, bo w buddyzmie ego jest złudzeniem, a popędy i pragnienia to źródło cierpienia, z kolei w psychologii prawidłowe realizowanie potrzeb, popędów i pragnień to klucz do zdrowia i szczęśliwego życia.

        Ja osobiście nie rozumiem o co chodzi ludziom którzy próbują na siłę połączyć jedno z drugim, trochę osłabia to siłę logiki bo skoro jedni mówią coś wprost przeciwnego i tak samo dobrze się z tym czują, to chyba coś nie bardzo jest to takie istotne.
        • torado Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 20:07
          lifeisaparadox napisał:

          Jedno jest zaprzeczeniem drugiego, bo w buddyzmie ego jest złudzeniem, a popędy
          > i pragnienia to źródło cierpienia, z kolei w psychologii prawidłowe realizowan
          > ie potrzeb, popędów i pragnień to klucz do zdrowia i szczęśliwego życia.
          >
          w psychologii ? jest tyle szkół terapeutycznych, że ja bym w ten sposób nie napisałam....np. psychologia procesu nie stoi na stanowisku, że prawidłowe realizowanie potrzeb, popędów i pragnień to klucz do zdrowia i szczęśliwego życia. Ona nie czyni takiego rozróżnienia na coś prawidłowego i nieprawidłowego, to co powszechnie uważane za nieprawidłowe, np. dolegliwości bólowe, symptomy płynące z ciała, utrudniające funkcjonowanie z punktu widzenia psychologii procesu są znaczące dla poprawy jakości życia, jeśli tylko odkryje się ich znaczenie.
          • zolza14 Re: Psycholog -buddysta 25.12.14, 21:45
            torado napisała:

            > lifeisaparadox napisał:
            >
            > Jedno jest zaprzeczeniem drugiego, bo w buddyzmie ego jest złudzeniem, a popęd
            > y
            > > i pragnienia to źródło cierpienia, z kolei w psychologii prawidłowe real
            > izowan
            > > ie potrzeb, popędów i pragnień to klucz do zdrowia i szczęśliwego życia.


            A może oba podejścia są prawidłowe, tylko pojęcie szczęścia w czym innym upatrywane?



            > w psychologii ? jest tyle szkół terapeutycznych, że ja bym w ten sposób nie nap
            > isałam....np. psychologia procesu nie stoi na stanowisku, że prawidłowe realizo
            > wanie potrzeb, popędów i pragnień to klucz do zdrowia i szczęśliwego życia. Ona
            > nie czyni takiego rozróżnienia na coś prawidłowego i nieprawidłowego, to co po
            > wszechnie uważane za nieprawidłowe, np. dolegliwości bólowe, symptomy płynące z
            > ciała, utrudniające funkcjonowanie z punktu widzenia psychologii procesu są zn
            > aczące dla poprawy jakości życia, jeśli tylko odkryje się ich znaczenie.
            >
            A ja z kolei tak bym tego nie ujęła. Inne szkoły psychoterapeutyczne też nie oceniają czy objawy fizyczne są prawidłowe czy nie. One po prostu są. Są sygnałem jakichś nierozwiązanych konflitków wewnętrznych, które są poza świadomością pacjenta. W procesie psychoterapii dąży się do dotarcia do tego konfliktu, który je powoduje i uświadomienia tego pacjentowi. Z chwilą gdy taki konflikt zostaje uświadomiony symptomy znikają. Poprawia się też jakość życia.

            Podobnie jest w psychologii procesu. Zadaniem terapeuty jest amplifikacja, czyli wzmacnianie sygnałów wysyłanych przez pacjenta i obserwowanie w jaki sposób reaguje gdy otrzymuje sygnaly o nieprzyjemnej treści. Objawy ciała są wiadomosciami, za pomocą kórych komunikuje się z nami nasza podświadomość. Terapeuta bardzo uważnie śledzi to, co się dzieje u pacjenta we wszystkich jego kanałach komunikacyjnych, takich jak: wzrok, słuch, czucie wewnętrzne, przejawy ruchowe (kanał kinetyczny), a także relacje z ludźmi (składa się z poprzednich kanałow) i stosunki ze światem (kanał świata).

            Ostatecznym celem terapii jest zintegrowanie informacji, które w czasie jej trwania zostały ujawnione.
            W momencie, kiedy te nieświadome sygnały zostaną zintegrowane, czyli dotrą do świadomości pacjenta, symptomy powinny zniknąć.
            Ten kierunek psychoterapii odwołuje się do prac Junga oraz taoizmu filozoficznego.
            • zolza14 Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 09:26
              Nawiązując jeszcze do tego co wcześniej napisałam. Ja porównuję psychoterapię skierowaną na proces z podejściami o rodowodzie psychoanalitycznym, ponieważ w obydwu wypadkach jest to psychoterapia głębinowa i praca z podświadomościa i chyba takie podejścia mogą być porównywalne.
              Różnica między Freudem, a Mindelem jest taka, że ten uważa za pierwotny proces świadomy,a ten nieświadomy za wtórny. (odwrotnie niż u Freuda)

              W przypadku kierunków bioenergetycznych rzeczywiście działanie naprawcze jest skierowane na usunięcie blokad i w ten sposób przywrócenie równowagi. Nie porównuję też podejścia behawioralnego, ponieważ tutaj nie ma pracy z podświadomością. Taka terapia rzeczywiście likwiduje tylko objawy, które mogą zniknąć, ale w ich miejsce mogą się pojawić nowe.


              Tak w ogóle, to trudno mowić do końca o zachodniej psychologii w przypadku psychoterapii zorientowanej na proces.
              Jej twórca owszem, miał doktorat z psychologii, ale czerpał pełnymi garściami z filozofii i religii Wschodu.( Sam został buddystą) Czerpał także z wiedzy szamańskiej i uczył się od szamanów z całego świata z Aborygenami włącznie.

              W pełni się zgadzam z jego spostrzeżeniem odnośnie terapii psychoanalitycznej, a mianowicie że; sam wgląd jeśli nie zostanie przeżyty emocjonalnie nie daje wyzdrowienia. Można chodzić na psychoterpaię 10 lat i wszystko wiedzieć o swoich problemach i nadal je mieć.
            • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 14:50
              Byle nie dać się zwariować tym wszystkim filozofiom. Z jednej strony rząd w Chinach zakazuje obchodzenia w swoim kraju świąt Bożego Narodzenia z powodu przekonania wobec zagrożeń dla umysłów swoich obywateli jakie takie obchody ze sobą niosą, a z drugiej zachód te święta kojarzy z pokojem i momentami wzniosłych rozejmów nawet na frontach wojny, rodzinnego połączenia i wszystkiego co dobre.
              • clarissa3 Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 15:14
                Boze Narodzenie wywodzi sie z chcrzescijanskiej religii wiec nijak sie ma do Buddyzmu - ja tam widze logike w Chinskim zakazie, bo czytam to jako dbanie o to zeby sie ludziom nie popier... lo co po co i dlaczego.

                'Christmas' na zachodzie to juz jeden wielki festiwal kosumpcjonizmu - i znajac korporacyjne metody upychania towarow gawiedzi pewnie i tam w Chinach sa stosowane, i agresywnie to zapewnie robia, stad reakcja - w porach do ktorych korporacje nawykly.
                • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 16:44
                  To takie tworzenie strachów na wróble, coś przynosi zło i spustoszenie wśród ludu i narodu, zgrozę, klątwę, a co innego dobrostan i dobrą wróżbę. Czy to chińskie czy europejskie, na opak, na przemian. Podwójne dno sprawy, podświadome labirynty dające olśnienie prawdy i zrozumienia. Duchy, podświadomość. Twory fantazji ludzkiej dające oparcie i otuchę.
                  • clarissa3 Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 18:07
                    sa tacy ktorym sie chce myslec i laczyc jedno z drugim i sa tacy ktorym sie nie chce - i potem z reka w nocniku sie budza. Nie poradzi.
                    • lifeisaparadox Re: Psycholog -buddysta 26.12.14, 23:19
                      Bardziej mnie interesują tacy co za dużo nie myślą a dobrze żyją
            • torado Re: Psycholog -buddysta 27.12.14, 17:45
              zolza14 napisała:
              > Zadaniem terapeuty jest amplifikacja, czyl
              > i wzmacnianie sygnałów wysyłanych przez pacjenta i obserwowanie w jaki sposób r
              > eaguje gdy otrzymuje sygnaly o nieprzyjemnej treści. Objawy ciała są wiadomosci
              > ami, za pomocą kórych komunikuje się z nami nasza podświadomość. Terapeuta bard
              > zo uważnie śledzi to, co się dzieje u pacjenta we wszystkich jego kanałach komu
              > nikacyjnych, takich jak: wzrok, słuch, czucie wewnętrzne, przejawy ruchowe (kan
              > ał kinetyczny), a także relacje z ludźmi (składa się z poprzednich kanałow) i s
              > tosunki ze światem (kanał świata).
              >
              terapeuta jest jedynie obserwatorem i naprowadzaczem, podąża za procesem klienta, pomagając mu zrozumieć, co się z nim dzieje, a amplifikacja jest tylko jedną z wielu metod, jaką się stosuje w terapii metodą psychologii procesu.
              • zolza14 Re: Psycholog -buddysta 27.12.14, 18:09
                torado napisała:



                > terapeuta jest jedynie obserwatorem i naprowadzaczem, podąża za procesem klient
                > a, pomagając mu zrozumieć, co się z nim dzieje, a amplifikacja jest tylko jedną
                > z wielu metod, jaką się stosuje w terapii metodą psychologii procesu.

                Wiem, że to nie jedyna metoda i jaką rolę pełni terapeuta. Dla mnie jest to fascynujący rodzaj terapii.
                • torado Re: Psycholog -buddysta 27.12.14, 18:35
                  zolza14 napisała:

                  > Wiem, że to nie jedyna metoda i jaką rolę pełni terapeuta. Dla mnie jest to fas
                  > cynujący rodzaj terapii.

                  a ja jeszcze widzę jej efekty...:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka