Dodaj do ulubionych

samobójstwo

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14.09.04, 12:40
mój kolega popelnil samobojstwo - powiesil sie w weekend. ze znajomymi nie
mozemy dojsc do siebie, tysiace pytan bez odpowiedzi. czy ktos z punktu
psychologicznego moglby mi to wytlumaczyc...dlaczego, co sie dzieje w
czlowieku, ze decyzuduje sie na cos takiego.....?
Obserwuj wątek
    • gaba_2003 Re: samobójstwo 14.09.04, 12:47
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2268983.html
      Porada to nie jest ale może na coś się przyda.
    • Gość: Imagine Re: samobójstwo IP: *.unl.edu 14.09.04, 16:45
      nikt ci tego nie wytlumaczy, bo nikt nie wie co jest powodem takich decyzji.
      dla wlasnej wygody i komfortu przyjmij, ze jego dusza podjela taka decyzje.
      twoj kolega ma sie dobrze i nie chce bys sie martwila. to wszystko co mozesz
      zrobic.
      Imagine.
    • Gość: swierszczzakominem Re: do loki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 18:08
      loka, nie trzeba pytac.
      • Gość: loka Re: do loki IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 13:42
        jak tu nie pytac, mial 24 lata, wszystko przed soba, odszedl zostawiajac wiele
        osob z nieslusznym poczuciem winy.....wiec pytam dlaczego?????? dlaczego?????
        dlaczego????? jestesmy normalnymi ludzmi, zyjemy sobie zwyczajnie, mamy
        normalne rodziny, czasami kazdy ma dola, ale co jest takiego, ze czlowiek targa
        sie na swoje zycie...nie umiem sie z tym pogodzic piszac nekrolog dla niego...
        • kraxa Re: do loki 20.09.04, 14:45
          a moze to poczucie winy sBuszne- boscie go zaniedbali, bo nikt si nie
          zainteresowaB co si dzieje? Jak mo|na przyjaciela dopu[cic do takiego stanu?
    • Gość: madzia Re: samobójstwo IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.04, 19:40
      loka radział bym ci isć do psychologa on ci napewno pomoże , porozmawiasz z nim
      i bedzie ci łatwiej naprawdę .Powodzenia i współczuję .
    • Gość: szamanka Re: samobójstwo IP: *.lodz.mm.pl 14.09.04, 20:32
      samobójcy nikt nie zrozumie, wiem że gdybym ja sie teraz zabiła nikt absolutnie
      nikt by nie wiedział dlaczego, tego ktoś z zewnątrz nie zrozumie, to wszytko
      sie dzieje w duszy i w głowie.
      • vlad_palovnik Re: samobójstwo 14.09.04, 23:06
        Każdy dazy do szczescia.
        Samobojca tez.
        • Gość: baba zona Re: samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:20
          Tez mi sie tak wydaje...
      • melanie Re: samobójstwo 19.09.04, 11:16
        Gość portalu: szamanka napisał(a):

        > samobójcy nikt nie zrozumie
        ******************
        Jedna z matek z Bieslanu, ktora odnalzla swoje dziecko wsrod spalonych zwlok
        popelnila samobojstwo. Lekarze obawiaja sie wielu takich czynow. Psychiatrzy
        mowia, ze moze to sie nasilic po ok 2 miesiacach od tragedii.

        Naprawde trudno zrozumiec?
        • Gość: szamank Re: samobójstwo IP: *.lodz.mm.pl 24.09.04, 19:56
          trudno bo wielu ludzie potrafii dalej żyć z taką tragedią, choć ja tez bym
          raaczej nie potrafiła, to zależy od człowieka, chodzi o to że choć motyw może
          być oczwisty nikt nie bedzie wiedział co ta osoba przeżywała.
    • mskaiq Re: samobójstwo 15.09.04, 09:22
      Nie ma wiekszej tragedi niz samobojstwo bo konczy wiecej niz zycie. Mysle ze
      nastepuje wtedy kiedy przestajemy panowac nad naszym zyciem i akceptujemy
      rozwiazania przeciwko nam. Nigdy nie mozna dzialac przeciwko sobie, bardzo
      czesto zapominamy o tym.
      • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 13:46
        chodzi o to, ze ono konczy zycie danej osoby i zmienia zycie tych, ktorzy byli
        z nim zwiazani....nasze sie zmieni na zawsze, bo mamy po 25 lat, znamy sie cale
        lata, nie zdazylismy sie nawet pobawic na naszych weselach, a teraz mamy sie
        spotkac na jego pogrzebie......
    • ziemiomorze Re: samobójstwo 15.09.04, 14:21
      Cierpisz tak, ze nie mozesz juz tego zniesc - i to wlasnie wydaje sie byc
      jedynym wyjsciem.

      Samobojcy 'prawdziwi' - ci, ktorzy chca umrzec, w przeciwienstwie
      do 'nieprawdziwych' (tych, ktorzy chca w desperacki sposob zwrocic na siebie
      uwage) nie opowiadaja o swoich zamiarach, ich smierc z reguly zaskakuje
      bliskich.
      Jesli masz poczucie winy z powodu smierci kolegi, to wykorzystaj je w jakims
      dobrym kierunku - skup sie na zywych. Strapionym zazwyczaj nie potrzeba wiele -
      wystarczy zeby ich ktos z uwaga wysluchal. I zauwazyl
      z.
      • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 14:29
        ja nie mam poczucia winy - ja mam poczucie nierealnosci tej sytuacji - nie
        dociera do mnie, co sie stalo. on nikomu nie powiedzial o tym, co
        zamierza.....jego smierc zaskoczyla wszystkich, jego smierc pozostawila nas
        wszystkich z pytaniem - dlaczego??? cale zycie rozwiazan i mozliwosci bylo
        przed nim....wszsytko sie moglo jeszcze zmienic....i z tym nie mozemy sie
        pogodzic
    • lastman Re: samobójstwo 15.09.04, 14:40
      Jesli moge powiem tylko z wlasnego doswiadczenia bo bylem tego bliski.

      Najbardziej na to sa narazeni bardzo wrazliwi ludzie. Ten swiat jest okropny i
      tacy ludzie nie potrafia w nim wytrzymac, do tego jesli dojda osobiste problemy
      i niemoznosc przystosowania sie do otoczenia, brak osoby ktorej mogloby sie
      przekazac troche ciezaru wlasnej egzystencji. Jedynym ratunkiem jest znalezienie
      sobie celu i wiara ,ze mozna cos zmienic, ze nawet jedno istnienie moze cos
      zdzialac. Ja zrozumialem, ze skoro moje zycie juz nie ma sensu to niech sie na
      cos przyda i mimo cierpienia moge cos zrobic dla innych. To mnie uratowalo, poza
      tym zawsze uwazalem samobojstwo za straszne tchorzostwo - brak odwagi do zycia
      mimo swiadomosci pewnych rzeczy. Teraz juz mam inna sytuacje, znalazlem osobe z
      ktora moge sie dzielic tym ciezarem ale nadal rozumiem takie osoby chcociaz
      absolutnie nie godze sie z ich wyborem.
      • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 14:50
        dlaczego on w to nie uwierzyl....
        • Gość: xyz Re: samobójstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 14:54
          Bo był samotny.


          • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 15:00
            wlasciwie, to pierwsze co chcialabym powiedziec, ze nie!!!! nie byl
            samotny!!!!! ale chyba czasami tak jest, ze nawet w tlumie znajomych mozna czuc
            sie samotnym....nie wiem sama....on sie poddal.
    • mskaiq Re: samobójstwo 15.09.04, 15:35
      Nigdy nie mozna patrzec na swiat ze jest okropny bo wtedy taki okropny zyje w
      nas. Nie mozna patrzec na zycie jako ciezar bo takie podejscie jest rowniez
      przeciwko nam.
      Obok zlego swiata jest i dobry. Mozna wspierac ten dobry, przez to staje sie on
      silniejszy. Jest wiele osob ktore pomaga innym, dba o to co jest wokol nas, ich
      dzialanie wspiera ten dobry swiat. Kiedy widzimy swiat okropnym odwracamy sie
      od tego co jest dobre, automatycznie akceptujemu zlo.

      Mysle Loka ze musisz zaakceptowac to co sie stalo. Nie wolno budowac w Sobie
      zlych mysli, trzeba przestac o tym myslec bo jest to przeciwko Tobie, budzi
      mysli o beznadziejnosci i bezsensie.
      Zal niczego juz nie zmieni, rozwazanie i bycie z ta smiercia jest przeciwko
      Tobie a przeciez Sama rozumiesz ze nie mozna dzialac przeciwko Sobie, nawet w
      najmniejszy sposob.


      • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 17:56
        moze na to potrzeba nam jest wszystkim czasu....na razie jest coraz ciezej...z
        kazdym dniem...bo zaczyna to docierac do naszej swiadomosci....
    • mskaiq Re: samobójstwo 15.09.04, 18:16
      Moze byc jeszcze ciezej jesli bedziesz dalej poswiecala wiele czasu temu. To
      potrafi zamienic sie nawet w depresje. Trzeba to przerwac, zajmnij sie czyms
      innym co odwroci mysli od tego.
      • Gość: loka Re: samobójstwo IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.09.04, 18:20
        wiesz co - mysle, ze bedzie latwiej, jak bedziemy juz po pogrzebie....bo na
        razie to wszystko jest takie swieze i tak naprawde nie mozemy tego zakonczyc i
        pozegnac sie z nim....
    • julio_gonzales Re: samobójstwo 16.09.04, 11:43
      Samobójcy to ludzie, którym zycie się nie udało. Uważam, że jak ktos ma sie
      całe życie męczyć to lepiej dla niego jak to przerwie. Samobójstwo mozna w
      sumie okreslić jako reakcję obronną organizmu.
    • kvinna Cześć, przykro, że tak się stało 17.09.04, 13:07
      Nie wiem, czy coś pomogę, ale pamiętam z książki "Gdy życie traci sens.
      Rozważania o samobójstwie", że umysł człowieka, który za chwilę je popełni daje
      coraz bardzie zawężone pole widzenia (sorry, jeśli niejasno tłumaczę). Nazywa
      się to zawężeniem presuicydalnym. Rodzaj wiru, który wciąga.
      Autor uważa, że samobójca to człowiek chory.

      Czy Twój kolega miał depresję?

      Często samobójstwo bywa jej skutkiem.

      Jaki w ogóle był?

      My go poznamy, a Tobie będzie trochę lżej.



      p.s. A książkę polecam. Ringel.
      • Gość: loka Re: Cześć, przykro, że tak się stało IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 17.09.04, 13:53
        dzis go pozeganlismy.....nieu miem na razie nic wiecej napisac.
    • Gość: Derek Musial to sygnalizowac...... IP: *.dialsprint.net 20.09.04, 05:00
      ale pewnie najblizsze mu osoby to ignorowaly. Pozostal im tylko wielki kac
      moralny. Pewnie wielu rzeczy o nim nie wiedzialas jako kolezanka.
    • Gość: ciszą krzyczę Re: samobójstwo IP: *.crowley.pl 20.09.04, 09:25
      Najgorsze jest to że tak naprawdę to siedzi w każdym z nas i tylko czeka na
      okoliczności, na moment zawachania.
    • Gość: Olivka Re: samobójstwo IP: *.motor.taninet.pl / *.motor.taninet.pl 24.09.04, 15:08
      Wiem jak sie czujesz...5 lat temu, bliska mi osoba popelnila samobojstwo. Dwa
      dni wczesniej bawilysmy sie razem na imprezie, robilysmy plany na wakacje,
      zostaly zdjecia, byla bardzo ladna, zawsze usmiechnieta, miala kochajaca
      rodzine, wielu znajomych i kilku bliskich przyjaciol, swietna uczennica,
      cudowna osoba :( w poniedzialek nie przyszla do szkoly, we wtorek przyszli jej
      rodzice, powiedzieli, ze uciekla i pytali czy nie wiemy gdzie ona jest, nikt
      nie wiedzial, szuklalismy jej, czekalismy, zastanawialismy sie co moglo sie
      wydarzyc, ale nawet w najsmielszych koszmarach nie przeczuwalismy, ze mogla
      chciec sie zabic. W srode dowiedzielismy sie, ze juz jej nie ma, wyskoczyla z
      10 pietra, miala 16 lat. W pierwszej chwili SZOK, to jakas pomylka, to nie moze
      byc prawda, nie ona. Miliony pytan, zadnych odpowiedzi, straszliwy bol, zlosc i
      okrutne poczucie winy, dlaczego nikt niczego nie zauwazyl????? Wszyscy szybko
      wydoroslelismy, dla niektorych bylo to pierwsze zetkniecie ze smiercia. Do dnia
      pogrzebu zylismy jak w transie, do konca nie wierzylismy. Sam pogrzeb byl
      koszmarem, na samo wspomnienie chce mi sie plakac. Myslalam ze to cos pomoze,
      ze potem bedzie latwiej sie pozbierac. Nie pomoglo, pomogl dopiero psycholog,
      przestalam sie zadreczac, analizowac kazdy jej gest i slowo, wiem, ze nie
      moglam temu zapobiec, nikt nie mogl. Po jakim czasie okazalo sie, ze miala
      problemy, o ktorych nikt nic nie wiedzial, problemy, ktorych wiekszosc
      doroslych nie nazwalaby problemami, ale ja wiem, ze jak ma sie 16 czy 20 lat,
      jak jest sie mlodym czlowiekiem to wszystko moze stac sie powodem smierci
      wlasnej. Rzadko sie zwierzala, chyba nie chciala nas zamartwiac swoimi
      kolopotami, pewnie myslala, ze sama sobie poradzi, a przeciez miala do kogo
      zwrocic sie o pomoc. Mam nadzieje, jest jej tam lepiej, ze znalazla to czego
      szukala i ze jeszcze ja kiedys zobacze.

      Ale sie rozpisalam, jestem tu pierwszy raz i wlasciwie nigdy nikomu o tym nie
      mowilam, tym bardziej o tym nie pisalam.

      Do autorki watku: jak piewszy bol minie bedzie lepiej, zobaczysz. Pozdrawiam
      cie serdecznie!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka