mona.blue 09.08.15, 22:58 Pytanie jak w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wolfbreslau Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 11:30 jedna z moich przyjaciolek, po pewnym czasie naszej znajomosci, gdy juz bylismy razem powiedziala mi cos takiego:--wiesz? ty to flirtujesz z kazda kobieta, ktora ci sie spodoba, nawet w trackie robienia zakupow w zieleniaku, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy . to widac, slychac i czuc :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 15:05 wolfbreslau napisał: > jedna z moich przyjaciolek, po pewnym czasie naszej znajomosci, gdy juz bylismy > razem powiedziala mi cos takiego:--wiesz? ty to flirtujesz z kazda kobieta, kt > ora ci sie spodoba, nawet w trackie robienia zakupow w zieleniaku, tylko nie zd > ajesz sobie z tego sprawy . to widac, slychac i czuc :-))) > Tez tak chyba kiedys mialam w stosunku do ., ktorzy mi sie podobali. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 15:07 Do mezczyzn. Z tym tabletem to nigdy nie widomo, nacisnac latwo przypadkowo ekran nie w tym miejscu, co sie chce i wychodza dziwaczne reultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 12:06 Chyba tematyka, sposób patrzenia, gesty...jednak flirt to jeszcze nie podryw :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 12:17 A czy flirt wkracza juz w zakres zdrady? Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 12:35 mona.blue napisała: > A czy flirt wkracza juz w zakres zdrady? zdrada to dzialanie swiadome, w dodatku obarczone od poczatku do konca konsekwencjami klamstwa.tak mi sie wydaje. natomiast flirt, moze stanowic pewien sposob bycia, zachowania w okreslonych sytuacjach, lecz bez jakichkolwiek konsekwencji.cos w rodzaju, uzupelnienia innych cech naszego charakteru........ja pewnie flirtowalem wiele lat, a przeciez bylem notorycznie zakochany w swojej bylej zonie przez 20 lat .....:-) i do glowy by mi nie przyszlo, aby flirt przeradzal sie w cos innego. czy jak ide na ryby oznacza to ,ze zamierzam zostac zawodowym rybakiem i utrzymywac rodzine z wedkowania w stawie ? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 10.08.15, 13:01 Ależ skąd, flirt to tylko zabawa. Flirtuję nawet z mężami koleżanek na ich oczach. Zartujemy sobie i nic poza tym. Jeszcze raz powtarzam flirt to nie podryw. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum jeszcze nie, ale... 10.08.15, 13:35 lilith70 napisała: jednak flirt to jeszcze nie podryw :) jeszcze nie, ale dla mezczyzny to jednak cos wiecej, niz tylko zabawa (jak dla wielu kobiet...) dla mezczyzny, to badanie "przedpola" przed rozpoczeciem flirtu. - czy warto - czy sa szanse... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: jeszcze nie, ale... 10.08.15, 14:19 To w odpowiednim momencie panu się uświadamia, że nic więcej nie będzie. I nie powiedziałbym, że każdy tak traktuje flirt (mak przedpole). Niektórzy flirtują dla samej przyjemności i choć może chcieliby posunąć się dalej, to trzymają sie jednak zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum babska filozofia... 10.08.15, 14:31 lilith70 napisała: > I nie powiedziałbym, że każdy tak traktuje flirt (jak przedpole). Niektórzy flirtują > dla samej przyjemności i choć może chcieliby posunąć się dalej, to trzymają sie > jednak zasad. babska filozofia - powtarzam. Moze tak postepuja niektorzy mezczyzni - cierpiacy na nadmiar czasu, a niedomiar chetnych... Wiekszosc "normalnych" mezczyzn, gdy po rozpoczacieu flirtowania dostanie jasny sygnal, ze nic wiecej nie bedzie - konczy zabawe - bo po co strzepic jezyk - bez celu? Oczywiscie pomijam tych, ktorzy sie "slepo zakochali od pierwszego wejrzenia"... - tacy nawet gdy dostana sygnal "NE" - bada nadal probowac... Mowie jednak o zwyklych naczestrzych przypadkach... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: babska filozofia... 10.08.15, 14:36 Ja mam inne doświadczenia z różnymi facetami i nie zawsze zmierzali do zdrady. Ty możesz mieć inne. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum Re: babska filozofia... 10.08.15, 14:57 lilith70 napisała: > Ja mam inne doświadczenia z różnymi facetami i nie zawsze zmierzali do zdrady. > Ty możesz mieć inne. Nie jestes pierwsza kobieta, ktora to pisze... - Wykazuje zatem zrozumienie, ze i tak byc moze... Widac jednak grono moich meskich znajomych sklada sie z samych RACJONALISTOW, stapajacych twardo po ziemi, bo zaden nie tracil czasu na flirtowanie dla samego flirtowania. Gdy kobieta mowila ktoremus z nich - NIE... To w tyl zwrot - i szukali nastepnej... Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: babska filozofia... 10.08.15, 14:59 Po prostu sa różne typy mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: babska filozofia... 10.08.15, 15:03 Ja tez czesciej spotykalam sie z niewinnymi flirtami, takim rodzajem zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
1klementyna Re: babska filozofia... 10.08.15, 15:10 Myślę, że flirtowanie niektórych osób wynika z potrzeby potwierdzania własnej wartosci jako kobiety/mężczyzny w oczach innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: babska filozofia... 10.08.15, 15:29 1klementyna napisał(a): > Myślę, że flirtowanie niektórych osób wynika z potrzeby potwierdzania własnej w > artosci jako kobiety/mężczyzny w oczach innych. Faktycznie, masz racje Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: babska filozofia... 10.08.15, 18:00 To jeszcze zalezy czy ten 'flirt' tojest to co widza zazdrosne oczy czy moze wlasnie, tak jak widzi to lilith70, przyjazna, lekko frywolna rozmowa dla samej przyjemnosci rozmawiania, bo takie sa zwykle zabawne i sporo przy nich smiechu. Ci twardo osadzeni na ziemi, bez polotu, tak nie potrafia! Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: babska filozofia... 10.08.15, 18:07 Nie wiem my ze znajomymi nawet często sobie otwarcie flirtujemy, ale nie z założeniem że ktoś kogoś chce zdradzić. To po prostu zalezy od celu. Jeżeli ktoś za cel przyjmie podryw i zdradę to do tego zmierza, i rzeczywiście wtedy kończy się zdradą lub w pewnym momencie odmową jednej ze stron która przyjęła to jedynie jako flirt. Dlatego rozgraniczam flirt od podrywu. dla mnie to oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: babska filozofia... 10.08.15, 18:18 Oczywiscie ze oczywiste! Ja to widze tak ze, owsze mozemy sobie zalozyc ze teraz to bedziemy flirtowac bo - albo chcemy poderwac albo chcemy podpuscic zeby myslal ze chcemy poderwac, i konsekwentnie z tym postanowieniem flirtujemy - bo taki nasz zamiar. A czasem poprostu tak jest ze dobiora sie dwie osoby ktore obie lubia lekka, rubaszna rozmowe, i bawi ich taka, sprawia im przyjemnosc - obie wiedza ze do niczego ona nie dazy - druga strona moze byc zupelnie nieatrakcyjna seksualnie dla rozmawiajacej/ego a jednak rozmowa taka z boku moze byc oceniana jako flirt przez kogos podejzliwego - bo zdaza sie ze taki sluchajacy wiecej domyslow snuje niz konkretnych danych widzi - i to tez moze byc zabawnym, jak i powodem do prowadzenia takich ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
lilith70 Re: babska filozofia... 10.08.15, 18:30 otóż to, tez tak do tego podchodzę i tak to widzę... Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: babska filozofia... 10.08.15, 19:29 Tak, to chyba kwestia intencji. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum co to w koncu ten flirt ? 10.08.15, 19:39 lilith70 napisała: > Dlatego rozgraniczam flirt od podrywu. dla mnie to oczywiste. co to w koncu ten flirt ? - gdyz co to podryw - to wiemy. a flirt bez celu podrywu - to nie jest flirt. To zwykla mila kolezenska rozmowa (jesli nie ma podtekstow - jak we flircie) Odpowiedz Link Zgłoś
perfum I nadal babska filozofia... 10.08.15, 19:35 feministkapl napisała: > Ci twardo osadzeni na ziemi, bez polotu, tak nie potrafia! Potrafia , potrafia... tylko czasu im na to szkoda - bez perespektywy na seks. to wtedy - juz lepsze piwo z kolegami. Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: I nadal babska filozofia... 10.08.15, 19:46 takich, z takim podejsciem jak twoje, to na kilometr nalezy omijac - gotowych byle usmiech wziac za zaproszenie do seksu... Na szczescie nie kazdy taki - bo juz lepiej byloby sie zabic niz wsrod takich zyc na okraglo! Odpowiedz Link Zgłoś
perfum Re: I nadal babska filozofia... 10.08.15, 19:50 feministkapl napisała: > takich, z takim podejsciem jak twoje, to na kilometr nalezy omijac - Co tez Ci serdecznie polecam. gotowych byle usmiech wziac za zaproszenie do seksu... - o ile wiem usmiech sluzy zblizeniu ludzi ? a dla mezczyzny i kobiety trudno o glebsze zblizenie, niz to erotyczne ? Odpowiedz Link Zgłoś
feministkapl Re: I nadal babska filozofia... 10.08.15, 20:11 a coz to za zblizenie z takim co rypie wszystko na czym sie da lapy polozyc i nie ucieka? ! ... i jeszcze nudziaz do tego! Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: I nadal babska filozofia... 10.08.15, 20:33 ale nudą tu zawiewa porażka. chyba wolę być zgorzkniała jak naiwna. Przypominam,że faceci to gwałciciele pedofilie i w większym % pokrzywieni na tle seksu jak kobiety. Więc dziwię się że którejś chce się ogółem prowadzić jakieś dialogi z kimś kto ewolucyjnie stoi niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: I nadal babska filozofia... 10.08.15, 22:06 ale brawo dla feministki,która twierdzi,że kobiety są same sobie winne bo pozwalają sobie na to czy na tamto he he. Potwierdza to tylko teorię,że faceci to ewolucyjne pustaki a nie ludzie no bo kto normalny gnoi tylko dlatego,że może. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum I nadal (niestety) babska filozofia... 10.08.15, 22:40 duchswiety6 napisał(a): > Potwierdza to tylko teorię, że faceci to ewolucyjne pustaki zgadza sie. trzeba uwazac. Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: I nadal (niestety) babska filozofia... 10.08.15, 23:05 perfum napisał: > duchswiety6 napisał(a): > > Potwierdza to tylko teorię, że faceci to ewolucyjne pustaki > > > zgadza sie. > > trzeba uwazac. oj no żartujesz chyba :) i co mi ta "uwaga" da ? no chyba,że jesteś zwolennikiem teorii że z głupotą się wygra. Mi grać się już nie chce. W nic i z nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
perfum wez sie w garsc... 11.08.15, 16:33 duchswiety6 napisał(a): > Mi grać się już nie chce. > W nic i z nikim. wez sie w garsc. bywaja jeszcze porzadne chlopaki na tej Planecie... wiem, bo wpadam czasem do znajomego ksiedza na Plebanie - gdzie mu elektryke i hydraulike naprawiam... www.hopaj.pl/35571 Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: I nadal babska filozofia... 11.08.15, 09:40 duchswiety6 napisał(a): > ale nudą tu zawiewa porażka. > chyba wolę być zgorzkniała jak naiwna. > Przypominam,że faceci to gwałciciele pedofilie i w większym % pokrzywieni na tl > e seksu jak kobiety. > Więc dziwię się że którejś chce się ogółem prowadzić jakieś dialogi z kimś kto > ewolucyjnie stoi niżej. statystycznie w wiezieniach na 100 osadzonych osob pomiedzy 100 facetami jest 3 mordercow, 20 zlodziei, 1 zbok oktywny czyli jaki dewwiant, reszta to alimenciarze, pijaki i drobne cwaniaki. na 100 osadoznych suk, to 12 morderczyn w tym wlasnych dzieci, kilkanascie kurew okradajacych klientow itd, 6-7 patologicznych matek napie...jacych dzieci kablem od zelazka i reszta babskiego talatajstwa........wiec licz sie ze slowami duchu swiety.......bo semantycznie, logicznie i faktycznie, pieprzysz idiotyzmy. przypominam tez owej pani uduchowionej swiecie, ze najgorszym bestialstwem wobec wiezniarek i dzieci wslawily sie babskie demony z ss w podobozach dla kobiet--i identycznie bylo w sowieckich lagrach ps- fiu fiu...napisac cos do idiotki, to naprawde wysilek intelektualny, nawet dla mnie ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: I nadal babska filozofia... 11.08.15, 15:25 Ale ja tak właśnie widzę facetów i nawet jeżeli wciśniesz mi 100 razy idiotka to i tak obrazu facetów nie zmienisz w moim umyśle :) A obraz ten nie wziął się znikąd tylko ktoś go musiał tam stworzyć. i jeszcze jedno - obrażać potrafię i ja . I nie koniecznie zachowując formę grzecznościową do karykatur ludzkich jakim są faceci :D to że mi psychika siadła to przez takich jak Ty no i jeszcze przez laski,które uwielbiają być poniewierane. Odpowiedz Link Zgłoś
wolfbreslau Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 11.08.15, 09:46 mnie sie poprostu wydaje, a raczej mam pewnosc, ze wiekszosc tutejszych dyskutantek, najzwyczajniej w swiecie nie byla od bardzo dawna obiektem zadnego flirtu. i to jest powod owej zgorzknialej pozy....a tu poprostu trzeba isc do fryzjera, wywalic do kosza wyciagnieta podomke i wyblakla koszule nocna rozciagnieta do ziemi po 20 praniu, kupic nowe buty, nauczyc sie chodzic na obcasie, isc do teatru, poczytac co nowego, usmiechac sie szeroko, miec tolerancja na nasza meska ulomnosc, i nieco zmyslowosci w kazdym wieku...mam na mysli zmyslowosc, o ile ktoras z pan jeszcze pamieta o czym pisze :-) koniec tematu bo na wasz wirtualny widok, to nawet w najwiekszej podswiadomosci nie fflirtowalbym z zadna z was.a to z kolei grozi mnie osobiscie, ze gdybym jednask zaczal flirtowac pod wplywem hipnozy, przebudzenie moglbym miec koszmarne ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
duchswiety6 Re: Czym sie rozni flirt od kolezenskiej pogawedk 11.08.15, 17:08 tak,o niczym innym nie marzę he he jasne,że istnieją - tylko jakoś tak przez całe zycie nie spotkałam żadnego i nawet nie w stosunku do siebie ale ogółem. Jak spotkasz jakiegoś daj namiary chociaż kopulacja nie jest jakoś najważniejszą rzeczą w moim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś